tato1966 14.11.03, 11:30 A czy wiecie, że; sledź po japońsku to sakana? ryba po grecku to psari? a kawa po turecku to Kahve? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
tato1966 Re: Słownik kulinarny 14.11.03, 12:15 pozostają jeszcze: karp po żydowsku (hebrajski czy jidisz?) fasolka po bretońsku itp. Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Słownik kulinarny 14.11.03, 12:19 Tato. Chcac przynic sie swoim trzecim groszem, spedzilem pol godziny szukajac w Necie, jak jest fasolka po bretonsku ;o) Ale slowniki bretonsko-francuskie , choc istnieja, sa jeszcze w powijakach, niestety. :o(( Odpowiedz Link Zgłoś
tato1966 Re: Słownik kulinarny 14.11.03, 12:27 Ano własnie. A sinologa jakiegos nie znasz? Może wiedziałby coś o kaczce po pekińsku? Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Słownik kulinarny 14.11.03, 12:33 Czy mam to traktowac jako prace domowa ? ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
tato1966 Re: Słownik kulinarny 14.11.03, 12:42 Na łikend? Az taki to nie jestem. Potraktuj to jako wyzwanie, czy cóś... Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Słownik kulinarny 14.11.03, 12:57 Zarzucilem wedke na odpowiednim forumie. Moze sie chociaz ten karp zlapie. Na swieta bylby , jak znalazl ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Słownik kulinarny 17.11.03, 08:58 Praca domowa odrobiona, forumowicze wszystkich krajow zaczyli sie : kaczka po pekinsku: kaoya. karp po hebrajsku: שבוט [szibút] karp w jidysz: der karp fasolka po bretonsku : fav glas, pez glas, piz bras www1.gazeta.pl/forum/794674,30353,794652.html?f=10311&w=9082665&a=9082665&v=2&strona=0 Der misio Baloo Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Słownik kulinarny 17.11.03, 09:09 A, kiedys sledzilem w ilu jezykach ziemniaki to jablka ziemne. Bo zdaje sie ze we wszystkich blizej nam znanych to albo jakis potomek patata albo aard-apfela. Co ciekawe nawet hebrajski w to poszedl. pyry- tapuach adama jablko -tapuach ziemia jako gleba - adama Odpowiedz Link Zgłoś
tato1966 Re: Słownik kulinarny 17.11.03, 19:06 Kłaniam. Baloo, bomba. Der karp zniewala mnie do szpiku ości. tem bardziej karpia do ust nie wezmę. Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 01:51 Prawda , ze piekne ? Przyznam sie , ze wzbudzilo to we mnie entuzjazm tlumu ;o) A co powiedzialbys na kawaleczek der karp in die galaretten ? Albo der paniert lossosh von patteln mit mlodden kartoffeln ? Bo ja zdecydowanie te druga ribbe preferuje ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
tato1966 Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 07:53 A jakże... Oczyma duszy już to widzę, rzecz jasna w towarzystwie oszronionej butelki Wyborowej (50-procentowej, a co!) rocznik 2003... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 08:20 Znaczy 'pontshki' to tez jest narodowa potrawa w okolicach pustyni Negev, jakby kto nie wiedzial. W De. znana jako Berliner. Odpowiedz Link Zgłoś
tato1966 Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 08:49 Jak to kiedyś w Berlinie powiedział niejaki śp. JFK: Jestem pączek (Ich bin ein Berilner), co wywołało zupełnie zrozumiałe owacje. Ech, Ci Amerykanie, ostoja dzisiejszej kultury... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 08:53 Znaczy ze powiniem powiedziec 'Ich bin ein Hamburger'. Prawie tyle samo kalorii. Bo ciasteczko Hanseater jest calkiem malo kaloryczne. W przecienstwie do napoju wyskokowego Krakus, do ktorego prawo produkcji ma wytwownia wodek Wratislavia, he he :-)) PS. A taki niedzwiedz przed zima to potrzebuje 20 000 kalorii. 50 Big Macow dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
tato1966 Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 09:00 A znasz tę cudną reklamę z zamierzchłych, PRL-owych czasów? Cytuję tekst (grafiki nie opiszę): "Do pracy najlepiej orzeźwia i wzmacnia PIWO. Litr piwa zawiera 250 kalorii. Człowiek pracy potrzebuje 3000 kalorii dziennie. Pijcie odzywcze piwo państwowych browarów!" Nie znasz? Mogę podesłać... Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 09:04 Jasne ze podeslac! Mam nawet sie czym zrewanzowac... :-) Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 09:06 Ja tez poprosze. W zamian moge oferowac kolekcje etykiet winnych ;o) Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 09:05 Witam To mi przypomnialo historyjke o delegacji radzieckiej, ktora w ramach ocieplania stosunkow odwiedzila, wraz z Nikita Siergiejiczem Chruszczowem, Stany Zjednoczone. Tam im zakomunikowano, ze srednia dzienna norma kalorii w Sojedunionnych Sztatach wynosi 2.500-3.000 kalorii na twarz. Eksperci z delegacji radzieckiej wyjeli swoje suwaki logarytmiczne i po chwili orzekli, ze jest to niemozliwe, poniewaz zaden czlowiek nie jest w stanie zjesc 50 kg kartofli dziennie. -- "Isz bin ajn frankfurter" krzyknal Leon do mikrofonu. Tlum aprobujaco zafalowal. Odpowiedz Link Zgłoś
brezly Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 09:15 Tato, podeslij jeszcze raz bo przyszlo z rozmairem zalacznika zero i od progu sie rozdarlo. Baloo, cos ma masz na golebiu GW. jak nie mazs to poslem na zaklad. Tato, tobie tez sle na GW to samo co Baloo winien dostac. Leon z oslupieniem wpatrywal sie w murek kolo trzepaka. Ktos niewprawna reka napisal kreda : 'pani Mariolka jest pica wegetariana'. Odpowiedz Link Zgłoś
baloo1 Re: Słownik kulinarny 18.11.03, 09:25 Tato ! Dostalem piekny czrwony krzyzyk, ale i za to dziekuje ;o) Brezly ! Czy Ty chcesz wylaczyc mnie z Plazy na dluzszy czas ? Piekne to jest, przejrzalem sam poczatek i koniec i postanowilem z namaszczeniem odczytac w pieleszach! Stokrotne dzieki. B. uchachany Odpowiedz Link Zgłoś