indris
17.09.09, 12:20
P. Tomasz Terlikowski zamieścił w "Rzeczpospolitej" taki oto tekst:
www.rp.pl/artykul/2,363470.html
A w nim znalazło się zdanie które budzi wątpliwości co do stanu umysłu (lub
stopnia trzeźwości) autora:
"W działaniach Hitlera wobec Żydów i Stalina wobec Polaków zachodziły różnice,
ale nie dotyczyły one istoty (w obu przypadkach chodziło o zniszczenie
narodu), a jedynie skali."
Czy prawicowość a nawet konserwatyzm muszą zawsze oznaczać skretynienie i
łgarstwo ? Kiedyś przynajmniej tak nie było. Stanislaw Mackiewicz, Stefan
Kisielewski, Stanislaw Stroński byli niewątpliwie prawicowcami, a takich
bredni żaden z nich by nie napisał. Nie napisałby tego chyba nawet Jędrzej
giertych.
Czy prawica się mentalnie degeneruje, czy dla politycznej kalkulacji
"publicysta" staje się zdolny do wszystkiego ?