Dodaj do ulubionych

Kretyństwo gazowe.

26.11.09, 18:52
Ostatnio rozlega się wrzask - za dużo gazu! Co my z tym zrobimy?
Marnotrawstwo!

Ja chcę przypomnieć, że nasze polskie złoża to też magazyny gazowe.
Można z nich czerpać więcej, gdy brakuje, można przykręcać zawory
gdy kupionego jest naddatek. Najwyżej dla wnuków więcej zostanie,
gdy będzie go mniej i ceny pójdą w górę.

Gdy słyszę te kacze durnoty to słabo mi się robi. Gdy chwilowo
zabrakło gazu z tranzytu ukraińskiego, to przeplacili, byle go nie
zabrakło. Tacy businessmani!
Obserwuj wątek
    • nienormalnyczlek Re: Kretyństwo gazowe. 26.11.09, 19:05
      Kretynstwo? Raczej mowimy o nieznajomosci zagadnienia przez
      dziennikarzy. O co chodzi? Polska moze stac sie wielkim zbiornikiem
      gazu dla calej EUROPY. Miliardy ton gazu, ktore dzisiaj rzad "tuske"
      zamowil w Rosji mozna skladowac gleboko pod ziemia.
      Wiele rejonow w PL pozwalaja na tego typu sposoby skladowania gazu.
      Inne kraje korzystaja z tej mozliwosci juz od dawna :(
    • tadzap Re: Kretyństwo gazowe. 26.11.09, 19:09
      Platfusiarskie Aferały znowu dały znać o sobie."Kupili" takie ilości
      gazu,i na tak długi termin,że bedziemy walić jego nadmiar w
      POwietrze.Zmagazynować się go nie da,odsprzedać nie wolno,a bulić
      trzeba.
    • vargtimmen Fatalny kontrakt 26.11.09, 19:27

      Tak, gaz z krajowych złóż to jest jakiś bufor. Problem w tym, że

      1) Jeśli będzie taki, jak planowano, to ten kontrakt zamyka możliwość
      dywersyfikacji dostaw na 25 lat

      2) Ceny gazu w transakcjach spotowych są niższe niż w kontaktach długoterminoiwych

      3) Obecnie, światowa infrastruktura produkcji LPG jest przeinwestowana, i ceny
      jego zakupu bardzo spadają, do cen znacznie, znacznie niższych od tych, które
      nasz wspaniały rząd wynegocjował tak z Katarem (po co???) jak z Gazpromem.

      4) Dochodzi sprawa kontroli nad opłatami tranzytowymi Jamałem, którą, de facto,
      będzie miał Gazprom, co, najpewniej, pozwoli przejąć tej firmie kontrolę nad
      rurą, wraz z terenem pod nią i decyzjami o tym, ile kosztuje przesył gazu tą
      rurą do polskich odbiorców.

      Jak by na to nie spojrzeć, ten kontrakt został potężnie zawalony i cenę za to
      będzie przez lata całe płacił konsument. Monopole zawsze są drogie, a
      energetyczna solidarność energetyczna w UE odpłynęła w siną dal po ratyfikacji TL.
      • wariant_b Re: Fatalny kontrakt 27.11.09, 12:57
        vargtimmen napisał:

        > 1) Jeśli będzie taki, jak planowano, to ten kontrakt zamyka możliwość
        > dywersyfikacji dostaw na 25 lat

        Potrzebny nam gaz, a nie dywersyfikacja. Przypomnę tylko, że obecny
        kontrakt to właśnie efekt takiej dywersyfikacji. Zachciało nam się
        kupować azjatycki gaz od Ukraińców z RosUkrEnergo.

        > 2) Ceny gazu w transakcjach spotowych są niższe ...

        Czasem są wyższe, za to gwarancje dostaw niższe.

        > 3) Obecnie, światowa infrastruktura produkcji LPG

        Tyle, że sprowadzalibyśmy LNG, a różnica jest z grubsza
        o -180 stopni Celsjusza. Paliwa samochodowe LPG mamy zapewnione.

        itd.
        • vargtimmen Re: Fatalny kontrakt 27.11.09, 14:07
          wariant_b napisał:

          > vargtimmen napisał:
          >
          > > 1) Jeśli będzie taki, jak planowano, to ten kontrakt zamyka możliwość
          > > dywersyfikacji dostaw na 25 lat
          >
          > Potrzebny nam gaz, a nie dywersyfikacja.

          Potrzebny gaz i zdywersyfikowane dostawy.

          Dlaczego? Bo monopol jest drogi, a zależność jest zła.

          > Przypomnę tylko, że obecny
          > kontrakt to właśnie efekt takiej dywersyfikacji.

          Nie, to skutek działań wyjątkowo słabych negocjatorów.

          > Zachciało nam się kupować azjatycki gaz od Ukraińców z
          > RosUkrEnergo.
          >

          No tak, na przykładzie Ukrainy widać najlepiej, że uzależnienie od Gazpromu jest
          niegroźne.


          > > 2) Ceny gazu w transakcjach spotowych są niższe ...
          >
          > Czasem są wyższe, za to gwarancje dostaw niższe.
          >

          Na ogół niższe, mając własne złoża, zawsze warto zostawić sobie margine na
          wypadek, gdyby były akurat niższe. No, ale to nie my. My wolimy mieć nadmiar.



          > > 3) Obecnie, światowa infrastruktura produkcji LPG
          >
          > Tyle, że sprowadzalibyśmy LNG, a różnica jest z grubsza
          > o -180 stopni Celsjusza. Paliwa samochodowe LPG mamy zapewnione.

          Sorry i dzięki, LNG miało być :)
          • wariant_b Re: Fatalny kontrakt 27.11.09, 15:14
            vargtimmen napisał:
            > Potrzebny gaz i zdywersyfikowane dostawy.

            No toż mówię, żeśmy sobie dywersyfikację zapewnili kupując
            azjatycki gaz od RosUkrEnergo i skroplony gaz od Katarczyków.
            W efekcie musieliśmy podwinąć ogon i kupować od Gazpromu.

            > No tak, na przykładzie Ukrainy widać najlepiej, że uzależnienie od
            > Gazpromu jest niegroźne.

            Premier Ukrainy Julia Tymoszenko zaleca zakupy gazu od Gazpromu
            ("Rekomenduję moim kolegom - premierom Polski i Węgier - aby odeszli
            od usług pośrednika RUE. Zawsze lepiej mieć do czynienia z tym, kto
            sam wydobywa gaz"


            > Na ogół niższe, mając własne złoża, zawsze warto zostawić sobie
            > margine na wypadek, gdyby były akurat niższe.

            I tak też zrobiliśmy w 2000 wprowadzając zapis o dywersyfikacji
            a w 2003 renegocjując zmniejszenie dostaw gazu z Rosji.
            Właśnie to teraz odkręcamy.

            > Sorry i dzięki, LNG miało być :)

            Drobna różnica - LNG jest skroplony w temp. poniżej -163 stopni,
            redukując objętość 630 krotnie i rozprowadzany po rozprężeniu,
            a LPG sprężony do 6 atm w temperaturze otoczenia i transportowany
            w zbiornikach niskociśnieniowych. Nie mamy infrastruktury do LNG.
            • vargtimmen Re: Fatalny kontrakt 27.11.09, 18:12
              wariant_b napisał:

              > vargtimmen napisał:
              > > Potrzebny gaz i zdywersyfikowane dostawy.
              >
              > No toż mówię, żeśmy sobie dywersyfikację zapewnili kupując
              > azjatycki gaz od RosUkrEnergo i skroplony gaz od Katarczyków.
              > W efekcie musieliśmy podwinąć ogon i kupować od Gazpromu.
              >


              Czego chcesz dowieść? Braku zasadności dywersyfikacji, na podstawie tego, że się
              raz coś nie udało?
              Mało przekonujące :)



              > > No tak, na przykładzie Ukrainy widać najlepiej, że uzależnienie od
              > > Gazpromu jest niegroźne.
              >
              > Premier Ukrainy Julia Tymoszenko zaleca zakupy gazu od Gazpromu
              > ("Rekomenduję moim kolegom - premierom Polski i Węgier - aby odeszli
              > od usług pośrednika RUE. Zawsze lepiej mieć do czynienia z tym, kto
              > sam wydobywa gaz"

              >

              Jaki stąd wniosek, że Julia zaleca?


              > > Na ogół niższe, mając własne złoża, zawsze warto zostawić sobie
              > > margine na wypadek, gdyby były akurat niższe.
              >


              > I tak też zrobiliśmy w 2000 wprowadzając zapis o dywersyfikacji
              > a w 2003 renegocjując zmniejszenie dostaw gazu z Rosji.


              Cóż, to tylko dowodzi, że dywersyfikacja była realizowana niekonsekwentnie.


              > Właśnie to teraz odkręcamy.

              Na 25 lat z góry, na fatalnych warunkach.

              > > Sorry i dzięki, LNG miało być :)
              >
              > Drobna różnica - LNG jest skroplony w temp. poniżej -163 stopni,
              > redukując objętość 630 krotnie i rozprowadzany po rozprężeniu,
              > a LPG sprężony do 6 atm w temperaturze otoczenia i transportowany
              > w zbiornikach niskociśnieniowych. Nie mamy infrastruktury do LNG.


              Ale właśnie budujemy, tylko po?
              • wariant_b Re: Fatalny kontrakt 27.11.09, 18:42
                vargtimmen napisał:

                > ... że się raz coś nie udało?

                Raz? W kółko się nie udawało. Chcieliśmy zrobić ruskim kuku,
                a wyszliśmy jak zawsze. Teraz omijają nas szerokim łukiem.
                Jak będziemy mieli rurę, to będziemy sprowadzali ruski gaz
                z Niemiec. Ale jeszcze nie mamy rury. W głąb kraju również.

                > Jaki stąd wniosek, że Julia zaleca?

                Że jak ktoś się już na tym tak przejechał, to można go traktować
                jako doświadczonego.

                > Ale właśnie budujemy, tylko po?

                No właśnie.
                • vargtimmen Re: Fatalny kontrakt 27.11.09, 18:49
                  wariant_b napisał:

                  > vargtimmen napisał:
                  >
                  > > ... że się raz coś nie udało?
                  >
                  > Raz? W kółko się nie udawało.

                  Wiesz, bo w tym PGNiGu siedzą tacy, co cały czas mówią: nie uda się, nie uda, na
                  pewno się nie uda ;)


                  > Chcieliśmy zrobić ruskim kuku, a wyszliśmy jak zawsze.

                  Bzdura, chęć uniezależnienia siebie nie jest żadnym kuku dla nikogo.
                  Manipulujesz przedstawiając to w ten sposób.


                  > Teraz omijają nas szerokim łukiem.

                  Projekt ma ponad 10 lat.


                  > Jak będziemy mieli rurę, to będziemy sprowadzali
                  > ruski gaz z Niemiec.

                  Choć LNG tańszy.

                  > Ale jeszcze nie mamy rury.


                  Jakiś pomysł - dlaczego jeszcze nie mamy?

                  > W głąb kraju również.
                  >
                  > > Jaki stąd wniosek, że Julia zaleca?
                  >
                  > Że jak ktoś się już na tym tak przejechał, to można
                  > go traktować jako doświadczonego.
                  >

                  Albo, jako taktycznego sojusznika Putina, ze względu na sprawy polityczne.


                  > > Ale właśnie budujemy, tylko po?
                  >
                  > No właśnie.
                  >

                  Też nie rozumiem niespójności polityki Tuska. Zamawia za dużo, stawia zbędne
                  porty i jeszcze przepłaca i jeszcze coś bredzi o dywersyfikacji i solidarności
                  energetycznej.
                  • wariant_b Re: Fatalny kontrakt 27.11.09, 22:27
                    vargtimmen napisał:

                    > Manipulujesz przedstawiając to w ten sposób.

                    Że zgodnie z rozporządzeniem Buzka z 2000 powinniśmy mieć w tym roku
                    dywersyfikację źródeł na poziomie 72%, w przyszłym 70%, docelowo 49%?
                    Ano, tak mądrzejsi przed szkodą ustanowili.

                    > Choć LNG tańszy.
                    Aha, był w 2004 tańszy niż ruski - konkretnie algierski w Hiszpanii.
                    Ale jest rok 2009 i mamy katarski w Szczecinie. Znaczy, mamy mieć.

                    Kawału z Julią i Putinem nie zrozumiałem. Musisz jaśniej.
                    Amnestie jej obiecał, czy co?
          • dystans4 Re: Fatalny kontrakt 27.11.09, 17:47
            Mam nadzieję, że nie weźmiecie tego za stronniczość (używam liczby mnogiej, bo zwracam się do wszystkich obecmych, nie, na przykład... od podania nicków powstrzymam się tym razem :) ).

            ...na przykładzie Ukrainy widać najlepiej, że uzależnienie od Gazpromu jest niegroźne.

            Ukraiński przykład najprędzej pokazał to, że nie regulowanie należności za gaz jedynemu jego dostawcy jest groźne, nic więcej. Ciekawe, czy gdybyśmy kupowali gaz od Norwegów, jeszcze po cenach fantastycznie niskich (na początku konfliktu niższych, niż na rynku rosyjskim), nie płacili i mówili, że dostawca nas szantażuje blokadą dostaw.
            Także opłaty za tranzyt były zaniżone, ale z nadwyżką kompensowane dodatkowym poborem gazu przez Ukrainę. Na potrzeby technologiczne transportu gazu trzeba liczyć niewiele ponad siedem procent dostarczanego gazu, tymczasem Ukraińcy brali 10, niekiedy i 15 procent.
            Gdybyźcie byli na miejscu dostawcy, to dalej utrzymywalibyście owo dolce vita?
            Ryzykowna rzecz iść na wojenkę, mając takie atuty, jak Ukraina.
            Polska ustawiła się w podobnej pozycji, różnica w tym, że my płacimy.
            Ale może mi kto tutaj wytłumaczy, po co uczestniczymy w tym konflikcie jako strona.
            bul.
            • vargtimmen Re: Fatalny kontrakt 27.11.09, 18:23

              Wiesz dobrze, że podejście Rosjan do kwestii zaległości i rzekomego podkradania
              (tu jest szum, nie bardzo dowierzam którejkolwiek ze stron) zmieniało się w
              zależności od sytuacji politycznej. Zależność energetyczna Ukrainy mimo, że
              nieco moderowana skalą tranzytu przez ten kraj, dała skutki polityczne.

              Samo meritum jest zawikłane, bo Rosjanie są fachowcami w tworzeniu
              propagandowego szumu oraz tak jak napisałeś, zaniżają opłaty za tranzyt.
              • dystans4 Re: Fatalny kontrakt 27.11.09, 23:13
                Skrupulatnie przyglądałem się przebiegowi "konfliktu gazowego" pomiędzy Rosją i Ukrainą i choć wielu szczegółów nie pamiętam (mam gdzie sprawdzić, ale szukania mnóstwo), mogę z całą pewnością stwierdzić, że podejście Rosjan do niepłacenia za gaz przez Ukrainę zmieniało się, natomiast sam fakt zadłużenia nie był kwestionowany przez nikogo, w tym przez Ukraińców. Podobnie, dopiero od niedawna Ukraina placi za gaz ceny przypominające europejskie.
                Co innego zależność, jaką ten stan rzeczy implikuje, choć i z tą zależnością bywało różnie. Na przykład, Ukraińcy pisali (na forach autorytatywnych) "prawda, nie płacimy. I nie będziemy płacić. I tyle nam możecie zrobić, bo przez nasze terytorium płynie gaz dla Europy". Oczywiście, słownictwo bywało różne, tego nie powtarzam. Później się sytuacja zmieniła i okazało się, że są w kłopotach.

                Szum propagandowy tworzy każdy, Rosjanie umieją to bardzo udatnie, ale w tej akurat kwestii było na odwrót. Przez długi czas byli w defensywie, także rozmyślnie, przede wszystkim dlatego, że mieli nadzieję na reintegrację. Teraz już nie tylko jej nie mają, ale i nie chcą. Tzn. chcieliby przyłączyć ziemie etnicznie rosyjskie, przede wszytkim Krym. Do reszty mają stosunek jak do odrzuconej miłości. Był na APN taki wiersz. Ukraina piękna, cudowna, itd. ... dziwka. Tak to szło. Ale wiersz dobry. Myślałem, że go nie zdejmą i nie skopiowałem na czas, a szkoda.
                Dopiero po wojnie gruzińskiej (Ukraińcy walczyli po stronie Gruzji, obsługiwali wyrzutnie rakiet przeciwlotniczych i, chyba, radary) ujawniły się emocje skrywane po stronie rosyjskiej. Ogólnie rzecz biorąc, to Ukraińcy są autorami pomysłu na budowę nienawiści do Rosjan, specjalnie to podkreślam. W tym miejscu nie ma co omawiać tematu szczegółowo, powiem tylko, że tworzy się pomiędzy Rosjanami i Ukraińcami (kolejność alfabetyczna) nienawiść, jakiej nie było tu od dziesiątków lat. Ale to zupełnie inny temat.

                Zaniżanie opłat za tranzyt (chyba do około 1,7 dolara za 1000 m3 na odcinku 100 km) miało miejsce. Ale jeśli ktoś sprzedaje ci gaz kilka razy taniej, niż innym, to czy w ogóle wypada o tym mówić? Kiedy myśmy kupowali gaz po ok. 200 dolarów (za 1000 m3), Ukraina płaciła 40 - chyba najmniej na całym obszarze WNP. Prócz tego nieustalona była ilość gazu technologicznego (do napędzania sprężarek). Jak wspomniałem, potrzeba go było nieco ponad 7%, a brane było 10% i więcej. Zatem i tę kwestię, jak się zdaje, wyjaśniliśmy.
                Gdybyś życzył sobie dokładniejszych informacji, mogę pogrzebać i coś powyciągać. Ale to sporo pracy.
                bul.
    • dystans4 Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 11:44
      Vargtimmen przedstawił temat, moim zdaniem tak jak należy. Dodam dwie uwagi.

      Zgadzam się z Haenem co do pożytków z oszczędzania gazu krajowego. Nie wydobywać i trzymać pod ziemią, nawet jeśli importowany droższy.
      Taki właśnie był pomysł PiS-owski: kupować tani gaz od Sowietów, przygotować jak najwięcej złóż do wydobycia i trzymać w pogotowiu na wypadek awarii. Bardzo dobry plan.
      Dziś sprawa się rypa, bo ten gaz przestaje być tak tani, jak mógł być. I to już nie jest interes dobry, ale jedyny. Głównie przez zaniechania poprzednich rządów, bo obecny został postawiony przed ścianą. Jeszcze można dodać wycieczki do Gruzji, to był fantastyczny PR naszych podstawowych interesów, stworzył odpowiednią atmosferę do negocjacji z partnerem, który do tej kwestii przykłada sporą wagę.

      Jeszcze przechowalnie gazu. Prawie nie mamy takich (tzn. mamy, ale bodajże na miesiąc, a Niemcy, czy Ukraina – na ponad sto dni). Nawet bardzo intensywna rozbudowa przechowalni nie zapewni w przewidywalnej przyszłości zapasów na więcej, niż pół roku, to dobre w przypadku drobnych swarów pomiędzy sąsiadami na Wschodzie. Przechowalnie trzeba budować, ale to nie panaceum.
      Potrzeba gwarancji bezpieczeństwa na okoliczność nagłej potrzeby dywersyfikacji dostaw gazu, a tę mogą dać złoża krajowe. Tyle na temat.

      Kilka miesięcy temu słuchałem audycji poświęconej wynalazkowi naukowców z Lublina. Budują instalację, która ma przerabiać dwutlenek węgla z elektrowni na paliwo, już w skali półprzemysłowej (sztuczna fotosynteza?).
      Niezależnie od wszystkiego trzeba rozwijać energetykę atomową.
      Pozdrowienia, bul.
    • pav2 Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 12:07
      Tak. Pawlak rozsądnie prowadzi negocjacje. Uspokoił bardzo trudną i
      niebezpieczną sytuację. Pamiętajmy o tym że:
      - nie dopuściliśmy do budowy Jamału II
      - od lat prowadzimy antyrosyjską politykę
      - nie przystąpiliśmy do budowy gazociągu Północnego
      - nie mamy dostatecznych zastępczych źródeł gazu
      Nasze kardynalne błędy strategiczne mógłbym jeszcze kontynuować i nie zdziwię
      się wcale jak po wybudowaniu Północnego Jamał popsuję się podobnie jak ropociąg
      do Możejek. Znowu będą winni sąsiedzi a my szlachetni i niewinni jak w 1795 r.
      po III rozbiorze.
      • haen1950 Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 13:08
        Żeby Pawlak mógł normalnie negocjować, to najpierw potrzebny był
        spacer po molo. I krótkie oświadczenie - od dzisiaj to tylko
        business.

        Piszę o tym dlatego, że tajne przepłacenie za gaz spotowy gdy
        Ukraińcy zakręcili kurki to nie był business - to była właśnie
        polityka. Musisz chamie kupić, to płać więcej - powiedzieli Rosjanie.
        • zoil44elwer Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 13:55
          A gdzie te opinie mówiące że Rosjanie są na "widelcu",bo muszą sprzedawać gaz i
          ropę po cenach dyktowanych przez kupujących bo inaczej "kacapy" umrą z głodu?
          Złapał Paljak Rosjanina a Rosjanin za łeb trzyma!!
        • pav2 Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 14:02
          Gaz był polityką nawet wtedy gdy z Rosją(ZSRR) byliśmy w jednym obozie. Gaz,
          ropa, węgiel, uran i wszelkie inne strategiczne nośniki energii będą elementami
          gry politycznej między państwami zawsze. Oświadczenia są dla tzw. opinii
          publicznej, która rzadko jest racjonalna.
          • zoil44elwer Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 14:12
            Gdy się walczy(?)z potężnym sąsiadem to trudno oczekiwać od niego rewanżu w
            postaci przyjaznego traktowania w interesach wzajemnych.Bo co daje wymachiwanie
            szabelką przed nosem potężnego sąsiada i wypominanie mu zbrodni na Polsce sprzed
            50-200 lat./Śmieszno i straszno-kak tigra yebat!(*przysłowie rosyjskie)
      • dystans4 Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 15:27
        Prawie dokładnie tak.
        No to pozwolę sobie na uwagę prawie nie na temat. Ale jako dygresja okołotematowa się w tym miejscu nada.

        W czasie niedawnej podróży na Ukrainę prezydent Gruzji Michaił Saakaszwili wziął udział w telewizyjnym
        vidpovid.kanalukraina.tv/video/3199_gost_programmy_mikhail_saakashvili/
        W czwartek wieczorem gruziński lider pojawił się w audycji na żywo w jednym z (kijowskich – bul) studiów telewizyjnych i odpowiedział na pytania ukraińskich dziennikarzy, politologów i działaczy społecznych.

        Korespondent «Wolnej Prasy» był świadkiem tego zadziwiającego dialogu. Na początek gruziński lider przedstawił się [...]

        Następnie Saakaszwili od razu przeszedł do rzeczy:

        - Kto zaczął drugą światową wojnę? Polska!? – niespodziewanie zapytał.

        Śmiech na sali!

        Saakaszwili: - Przypadkowo niemiecka armia prowadziła ćwiczenia pod polską granicą przed początkiem września 1939 roku. No, oni tam byli przypadkowo. Potem ci głupi Polacy napadli na Niemców, zabili kilku ludzi. Co pozostawało do zrobienia Wehrmachtowi? Wedrzeć się do Polski! Dokładnie tak samo przypadkowo, kiedy połowa mojego rządu była na urlopie, połowa moich oficerów była na urlopie, ja sam byłem na urlopie, 120 tysięcy rosyjskich żołnierzy przypadkowo odbywało ćwiczenia na granicy z Gruzją. Potem ich część przypadkowo weszła do Gruzji (chodzi o okolice Cchinwali – bul). Potem byliśmy na tyle głupi, że naszą 13-tysięczną armią, a dokładniej trzema tysiącami, które tam stacjonowały, napadliśmy na nich. [...] Znaczy, byliśmy na tyle głupi, że z trzema tysiącami ludzi napadliśmy na Rosję. […]

        Oksana Zinowjewa, prowadząca program: - W referacie europejskich rzeczoznawców mowa jest o tym, że winni są wszyscy…
        --
        Itd. itd.
        W każdym razie, jak zrozumiałem, niezależnie od ironii, powiedział "głupi Polacy napadli na Niemców".
        Strategiczny sojusznik Prezydenta RP. Michaił Saakaszwili.
        Ostatnio zaszczycił i podniósł swoją obecnością na duchu widzów TVP.
        bul.
        • zoil44elwer Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 15:35
          Przyjaciele Francuzi w 39:Nie będziemy umierać za Gdańsk!
          Brytyjczycy:polska gęś.....Lloyd George:Dać Polsce G Śląsk to tak
          jak dać małpie zegarek(z tym się trochę zgadzam)
          Fajnie to współbrzmi ze słowami Mołotowa:Bękart traktatu wersalskiego
    • mariner4 Podobno mamy gazu na ok 50 lat 27.11.09, 13:47
      pełnego zapotrzebowania kraju. Są opinie, że ok 1 do 1.5 bln m3.
      gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33182,3750437.html
      Problem w tym, że aby je uruchomić potrzeba gigantycznej forsy (infrastruktura,
      magistrale itp), albo wpuścić międzynarodowe koncerny. Ten gaz jest i nie
      przepadnie. Nawet biorąc gaz od Rosjan, można wydobywać swój i eksportować go,
      mając znacznie tańsze koszty przesyłu na zachód od Rosjan.
      Wtedy też przyda się Gazpoport.
      Gaz będzie drożał i to ciągle. Im będzie droższy, tym bardziej opłacalne będzie
      poszukiwanie i eksploatacja. Kiedyś gaz będzie o wiele bardziej obciążał bilans
      płatniczy kraju, więc może warto ten nasz zachować na czarną godzinę? PiS
      straszy nas, bo ma cel polityczny. Szczegółów umowy z Rosjanami nie znamy. Ja
      nie podejrzewam żadnej partii o świadome działanie na szkodę kraju, nawet PiS.
      Można mówić tylko o błędach i skutkach bezpardonowej walki o władzę.
      Ogólnie jestem za tą nową umową gazową, choć brakuje mi danych.
      M.
      • dystans4 Potrzeba gigantycznych pieniędzy... 27.11.09, 16:59
        których nie mamy? Ile tych pieniędzy może być potrzeba, rocznie?
        Jeden, dwa miliardy euro - chyba nie więcej. A na jakie sumy grabi państwo KRUS, związki zawodowe i reszta uprzywilejowanych?
        Te pieniądze są. Rozkradane.
        A z całą resztą się zgadzam.
        bul.
        • zoil44elwer Re: Potrzeba gigantycznych pieniędzy... 27.11.09, 17:11
          Tusk tego nie widzi czy się boi widzieć i działać? Tusk ma talent tylko do
          robienia "dobrego",bo lepszego niż Kaczyński wrażenia.Mówi tylko to co ludzie
          chcą usłyszeć,jednocześnie nic nie robiąc.Nic co może być dobre dla Polski ale
          przeciw swojej popularności.Albowiem tak naprawdę nie ma poglądów ani wizji
          państwa.Jeszcze chce tylko zaliczyć prezydenturę i szlus,życie swoje będzie miał
          spełnione.
          • etta2 Re: Potrzeba gigantycznych pieniędzy... 27.11.09, 18:08
            Robisz się dziadku nudny. Czy Tusk ci zrobił jakąś krzywdę, że tak
            go nienawidzisz? Nie powtarzaj pisich pierduł, bo się ośmieszasz.
            Jak jesteś ślepy i nie widzisz, co rząd (z Tuskiem) robi dla Polski,
            to zamknij dzioba i idź na ryby.
    • rydzyk_smigly Mają być takie dwie 27.11.09, 17:38
      z zapotrzebowaniem po 1,2 mld m3, co wpisuje się w rządowy projekt
      dywersyfikacji technologii pozyskiwania energii a nie kierunków
      zaopatrzenia oraz w obowiązującą unijną politykę energetyczną umownie
      zwaną 3 x 20.
      Każda z nowych elektrowni gazowych to 40% mniej emisji Co2 niż tradycyjna
      elektrownia węglowa o porównywalnej mocy. Prądu zaczyna brakować, stare
      elektrownie trzeba modernizować, instalując kosztowną aparaturę do
      redukowania szkodliwych emisji. Ceny prądu z elektrowni węglowych są
      obciążone olbrzymim ryzykiem wzrostu związanym z regulacjami
      obowiązującymi przy emisji CO2. Kiedy kończą się nasze nadwyżki CO2?


      www.egospodarka.pl/46072,Powstanie-najwieksza-elektrownia-gazowa-w-Polsce,1,78,1.html
      • haen1950 Re: Mają być takie dwie 27.11.09, 18:21
        Mało kto zdaje sobie sprawę np z tego, że kocioł parowy równie
        dobrze przyjmie gaz, miał węglowy czy mazut. To kwestia
        dostarczonych kalorii i paleniska.

        Ciągle nam sprzedają abnegaci i nieuki ten polityczny bełkot.
    • zoil44elwer Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 17:42
      POzamykać kopalnie węgla kamiennego i fertig.
      • dystans4 Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 18:24
        Ale przecież w tym nie ma absolutnie nic zamierzonego przeciw ludziom!
        Zamknąć trzeba te zaklady, które są deficytowe, obojętnie, czy to huty, kopalnie, czy fabryki nici. Trzeba tworzyć warunki powstawania na ich miejscu nowych podmiotów, tworzenia nowych miejsc pracy w zupełnie innych gałęziach przemysłu, obojętne w czym, zresztą, byleby ludzie zarabiali. A jeśli chodzi o przykład uzasadnionych pretensji o skandaliczny brak solidarności społecznej, to mogę podać sprawę rurociągu wody pitnej dla Śląska. Mówił o tym poseł Sejmu Kontraktowego, najlepiej pracującego Sejmu, jaki oglądaliśmy. Facet argumentował, że, owszem, brak metra w stolicy, to kłopot, ale zupełnie innej klasy dokuczliwością jest brak wody. I z taką argumentacją się zgadzam całkowicie.

        A jeśli chodzi o warunki kontraktu gazowego z Rosją, prawdopodobnie niedługo będziemy mogli poznać istotne szczegóły. Są takie fora, dość szczególne i trzeba umieć się doczytać, nie chodzi tylko o język... :)
        bul.
        • zoil44elwer Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 18:39
          Dobry przykład z tym WARSZAWSKIM METREM I WODĄ PITNĄ DLA G ŚLĄSKA.Trudne
          dylematy priorytetów w solidarnej Polsce?
          • wujaszek_joe Re: Kretyństwo gazowe. 27.11.09, 23:06
            no właśnie, za komuny była pyszna woda i pół metra
            • zoil44elwer Re: Kretyństwo gazowe. 28.11.09, 16:47
              Qżma minęło już 20 lat a wciąż wspominają komunę i obarczają ją wszystkimi
              niepowodzeniami dzisiejszego,polskiego kapitalizmu.Jeszcze z 50 lat nieudaczniki
              będą mieli wymówkę:a bo komuna.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka