tornson
12.12.09, 12:44
czołgami, jak Chińczycy swoich zadymiarzy na Placu Tiananmen. Ofiar byłoby
sporo, ale głównie po stronie zadymiarzy i radykałów.
Za to Polska zreformowałaby socjalizm, uniknęłaby tragedii rządów
solidaruchów, upadku nauki i rodzimego przemysłu. Polacy uniknęliby
patologicznego wyścigu szczurów, niebotycznego bezrobocia, ogromnej nędzy,
masowych wykluczeń społecznych, służbę zdrowia mielibyśmy lepszą niż Kuba, a
to wszystko pozwoliłoby uniknąć około 300tys ofiar transformacji które
przedwcześnie zmarły z tych właśnie wymienionych przyczyn (wyliczenia
prestiżowego The Lancet).
Jaruzelski podwójnie ocaliłby kraj, zarówno przed radykalnymi
bogoojczyźniakami, którym marzył się reżim faszystowski i w drodze do niego
gotowi byli rozpętać wojnę domową jak na przełomie lat 40ych i 50ych (to
właśnie zatrzymał Generał wprowadzając stan wojenny), ale dodatkowo uratowałby
Polaków przed tragedią zwierzęcego kapitalizmu i największą katastrofą
społeczną od czasów IIWŚ.
Dziś rządziłyby kolejne pokolenia PZPR i może jakaś tam drobna licencjonowana
opozycja, Generał byłby bohaterem narodowym, w sumie i tak jest, ale tak byłby
większym i żadna szuja i pchła moralna nie odważyłaby się na niego pluć jak
robią to teraz oszołomy z IPNu i POPiSu.