freemason
13.02.04, 02:07
Piękna nadwiślańska syrenka o imieniu Trybuna znowu zwabiła mnie śpiewem na
stronę internetową pewnej gazety. Co tam czytam?
Ano taki krótki, przyjemny dla ucha i oka tekścik:
"Trzynaście procent to dla SLD bardzo zły sygnał. To ludzi Sojuszu już nie
tylko UWiera, to musi ich także boleć. Zwłaszcza gdy na tle tych wyników do
znudzenia pokazują im triumfujących przebierańców z PO i przebranego za
przestępcę barona z SLD. Ale chwilowe przykrości będą musiały ustąpić
poważnemu zmartwieniu, jeśli wynik "Rzeczpospolitej" powtórzą renomowane
ośrodki badania opinii publicznej. Wtedy sprawa będzie poważna i będzie
wymagała poważnego potraktowania
MAREK BARAŃSKI
W związku z powyższym parę pytań, może bardziej oblatani w polityce
forumowicze odpowiedzą:
1. O co chodzi z "baronem przebranym za przestępcę"? Czyżby grał w jakiejś
komedii albo w rewiowym teatrzyku i nagle się z niego urwał, znudzony
parokrotnie już graną rolą? A może zarzuty dotyczące Jędykiewicza były
wyssaną z solidarnościowego palca prowokacją (prawicy? Kościoła? mediów?).
Jeżeli tak, to dlaczego "Trybuna" milczy, zamiast zaryczeć (zabeczeć?) na
całą Polskę gębą Barana? Boi się, ktoś ją zastrasza?
2. Nie za bardzo rozumiem o co chodzi z tymi "renomowaniymi ośrodkami badania
opinii publicznej". Czyżby źródła Rzepy były niepoważne i niegodne zaufania?
A może to Wildstein do spółki z Rybińskim ten sondaż napisali na kolanie w
przerwie na poobiedni posiłek? Bo taka ewentualność też istnieje! I
postanowili dokopać Partii przydzielając jej 13%, złośliwie nie zauważając,
że od miesięcy się reformuje i weryfikuje. Ale dlaczego właśnie 13? Pechowa
liczba? Magiczna liczba? Może przynależność Wildsteina do pewnej organizacji
powinna coś tu wyjaśnić? Ale gdyby tak było, SLD dostałoby 33% w badaniu
(pełnia doskonałości).
Istnieje jednak prawdopodobieństwo, że sondaż był przeprowadzony "we wrogim
środowisku", np. wśród inteligencji krakowskiej, ale wtedy z kolei UW by od
razu skoczyła do 10%. Już sam nie wiem, co mam o tym myśleć. Zagląda człowiek
wieczorem do Trybuny, żeby mu tamtejsi filozofowie rzeczywistość objaśnili, a
wychodzi jeszce bardziej skołowany niż był! I nie ma już czasu na jej
zmienianie. Co to ma znaczyć? Marks by się za głowę złapał!
Mam jeszcze jedną wątpliwość, ale mniej poważnej natury:
1. Kogo i w co UWiera ta cała sytuacja z SLD? Naród? Społeczeństwo?
Dziennikarzy? Bo mnie to w ogóle nie rusza, a nawet trochę cieszy, jak
powiedziałby pewien były prezydent:))
PS. Zbieżność występująca w języku polskim między słowami "baron" a "baran"
jest czysto przypadkowa i niezamierzona przez naszych przodków! Chociaż po
dzisiejszej publikacji TL zaczynam się zastanawiać czy to aby nie spisek,
majacy na celu umoczenie redakcji przy ulicy Miedzianej w jakieś niejasne
powiązania.