katarsis
17.02.04, 03:42
mozna dziś było wiele ciekawych poczynić spostrzeżeń.
Markiewicz, Wróblewski i Nowicki robią niezłą robotę - porównując ze sobą
doniesienia pochodzące z różnych telewizji. Jest to oczywiście najczęściej
zestawienie TVN kontra TVP.
Tym razem porównywali ocene działalności płk. Kuklińskiego przez obie stacje.
W TVP1 głos dał Kiszczak stwierdzając, ze czuł się oszukany i stracił wiarę w
ludzi, gdy się dowiedział o zdradzie pułkownika.
Potem puszczono wypowiedź Szyszkowskiej - która rozwiodła się nad tym, jakie
to niemoralne żyć z pieniędzy obcego wywiadu ponad stan, gdy rodacy głodują.
Dodała, że pułkownik w żadnym wypadku nie jest postacią tragiczną ponieważ
nikt nie zmuszał go do pracy na rzecz obcego wywiadu. Gdyby czuł się
skonfliktowany z rzeczywistościa -mógł przecież odejść z wojska.
Autorzy programu zapytali więc na mocy jakich wartości moralnych kadra
wojskowa LWP, rządzący i inni funkcjonariusze służyli innemu, obcemu państwu.
Gdyby czuli się skonfliktowani światopoglądowo- co z punktu widzenia dobra
polskich obywateli mogło być porządanym odruchem - mogli odchodzić z wojska i
nie uczestniczyć w systemie, który odebrał Polsce suwerenność.
Ale nie to jest najważniejszym podsumowaniem programu. Pojawiło się bardzo
ważne pytanie o usilne relatywizowanie wydarzeń historycznych, których
relatywizować nie wolno. Prowadzący pytali o aksjomaty: czy jest coś, czego
dowolnie nie można interpretować - szczególnie w sytuacji, w której Polska
stała się sojusznikiem NATO, wchodzi w struktury Unii Europejskiej.
Podsumowanie: nomenklatura jak widać wywalczyła sobie w nowych warunkach
status quo, stosując logikę odwróconego porządku. Gdyby jednak chciała
adoptować się do nowej rzeczywistości, a nie rzeczywistość do swoich potrzeb
nie byłoby większego problemu.
------
Jeszcze raz spojżenie w stronę AM za to, że podtrzymuje ten układ. Jest to
zachowanie niegodne człowieka o spójnym systemie wartości.
Kiszkak i Jaruzel jako fundament polskiej demokracji. Dobre sobie. Chichot
historii.