Dodaj do ulubionych

Czy musimy toczyć bolesne wojny ?

30.05.10, 21:30
Doktor Czauderna, Gdańsk

czauderna.gumed.edu.pl/

" Nie spodobało mi się, że gdy moja córka, studentka, niedawno na
imprezie wśród swoich rówieśników przyznała się, że zamierza
zagłosować na kandydata PiS, została wyśmiana i zagrożono jej
zerwaniem kontaktów towarzyskich. Czyżby w Polsce rzeczywiście
toczyła się „wojna domowa”, jak to stwierdził publicznie Andrzej
Wajda? Nie chciałbym się posuwać do aż tak daleko idących stwierdzeń.
Dlatego apeluję do wszystkich czytelników DB ( Dziennika
Bałtyckiego ) o zachowanie zdrowego myślowego krytycyzmu i uczciwej
intelektualnie oceny kampanii wyborczej wszystkich partii i
kandydatów na prezydenta.
Na koniec wracam do tego, co napisałem na początku.

Czy nie możemy się po prostu pięknie różnić? Czy musimy toczyć
bolesne wojny, w których trup i ranni ścielą się gęsto? Czy musimy
odzierać przeciwnika politycznego z godności? Czyżby smoleńska
tragedia niczego nas nie nauczyła?


www.portalpomorza.pl/aktualnosci/11/12674
Obserwuj wątek
    • grand_bleu Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:27
      indeeed4 napisał:

      > Doktor Czauderna, Gdańsk
      >
      > czauderna.gumed.edu.pl/
      >
      > " Nie spodobało mi się, że gdy moja córka, studentka, niedawno na
      > imprezie wśród swoich rówieśników przyznała się, że zamierza
      > zagłosować na kandydata PiS, została wyśmiana i zagrożono jej
      > zerwaniem kontaktów towarzyskich.

      Fatalna historia. Gdyby to była moja córka, powiedziałabym, że tak
      nietolerancyjni ludzie nie są warci jej czasu.

      • etwas-geheimnis Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:31
        Powinna sie do pisu zapisac i bedzie miala przyjacioł.
        • grand_bleu Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:24
          etwas-geheimnis napisał:

          > Powinna sie do pisu zapisac i bedzie miala przyjacioł.

          Nie rozumiem. Przyjaźń uzależniasz od wyborczych preferencji?
          • etwas-geheimnis Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 00:53
            Politycznych przyjacioł:-)) Nie bedzie musiała heroicznie bronić swoich sympatii
            politycznych.
            • duga_pytka Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 13:03
              Czyli marginalizujesz taka osobe, bo ma inne poglady. Nie zdales egzaminu.
              • indeeed4 ___N_i_e___z_g_a_d_z_a_m___ s_i_ę___ 31.05.10, 20:06
                z Twoimi poglądami, ale po kres moich dni będę bronił Twego prawa do
                ich głoszenia ( Voltaire )


                W USA od lat na scenie politycznej są dwie partie : republikanie i
                demokraci, toczą polityczne zacięte spory ale tak ogromnego (
                obustronnego ) ładunku nienawiści tam jednak nie ma - jaki sposób
                wygasić w polskim społeczeństwie ten nadmiar emocji, który
                praktycznie nie służy niczemu ?
                • wariant_b Re: ___N_i_e___z_g_a_d_z_a_m___ s_i_ę___ 31.05.10, 20:33
                  indeeed4 napisał:
                  > W USA od lat na scenie politycznej są dwie partie...

                  I obie mają swoje prawybory.
                  To i u nas by wystarczyło.

                  Problem w tym, że brak konkurencji konserwuje Układy,
                  a te konserwują brak konkurencji i kółko się zamyka.
      • ta Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:33
        grand_bleu napisała:

        > Fatalna historia. Gdyby to była moja córka, powiedziałabym, że tak
        > nietolerancyjni ludzie nie są warci jej czasu.

        Dlaczego jednak córka owego pana szukała tak odrażającego
        towarzystwa ? Było dla niej zapewne z jakiegoś powodu
        atrakcyjniejsze od środowiska PIS ;), nie dziwię się jej.
        Tatuś nie zastanowił się nad tym?
        • witoldzbazin [...] 30.05.10, 22:37
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
          • ta Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:42


            witoldzbazin napisał:

            > może jest młoda i jeszcze nie wie że z POlszewia to złodzieje i
            >lokaje jak Bronek hehehehe

            Wie, wie, tatuś jej zapewne łopatą do głowy wkładał, nie spostrzegła
            jednak, ze ci fajni, atrakcyjni ludzie, z którymi chciała utrzymywać
            kontakty to nie PIS, bidusia hehehehe
            • witoldzbazin Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:44
              ta napisała: ze ci fajni, atrakcyjni ludzie

              nie znam nikogo takiego z Polszewi,,,widocznie to były dzieciaki ZOMO hehehehehehe
              • ta Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:51
                witoldzbazin napisał:

                > nie znam nikogo takiego [ fajnego, atrakcyjnego] z
                Polszewi,,,widocznie to były dzieciaki ZOMO heheheheh
                > ehe

                Nie znasz, bo cię do takiego towarzystwa nie wpuszczają, hehehehe
            • marouder.eu Na czym polega atrakcyjnosc tych mlodych.. 30.05.10, 22:56
              ..oslow?
              • ta Re: Na czym polega atrakcyjnosc tych mlodych.. 30.05.10, 23:00
                marouder.eu napisał:

                > Na czym polega atrakcyjnosc tych mlodych...osłów?

                O to trzeba zapytać owej córeczki zmartwionego tatusia. Widać, że i
                tatusiowi na oślim towarzystwie córki zależy, inaczej nie byłby tak
                zmartwiony grożącym jej ostracyzmem towarzyskim :)
                • marouder.eu Skad te wnioski? 30.05.10, 23:06
                  Ojciec wydaje sie byc zmartwiony prymitywnym, srodowiskowym ostracyzmem
                  zastosowanym wobec jego corki, nie zas utrata przez corke kontaktu z ta grupa.
                  Nie pojelas tekstu.
                  • ta Re: Skad te wnioski? 30.05.10, 23:11
                    marouder.eu napisał:

                    > Ojciec wydaje sie byc zmartwiony prymitywnym, srodowiskowym
                    ostracyzmem
                    > zastosowanym wobec jego corki, nie zas utrata przez corke kontaktu
                    z ta grupa.
                    > Nie pojelas tekstu.

                    Piszesz-zmartwiony ostracyzmem a nie utratą kontaktu z grupą ??????
                    A co to jest wg ciebie ostracyzm towarzyski, jak nie utrata kontaktu
                    z grupa towarzyską? Ejże?
                    • marouder.eu Re: Skad te wnioski? 30.05.10, 23:13
                      Niczy nieusprawiedliwionym aktem ostracyzmu zmartwil sie ow tata, nie zas jego
                      skutkiem.
                      • ta Re: Skad te wnioski? 30.05.10, 23:19
                        marouder.eu napisał:

                        > Niczy nieusprawiedliwionym aktem ostracyzmu zmartwil sie ow tata,
                        nie zas jego
                        > skutkiem.

                        A może tatuś martwi się, że pranie mózgu córeczki może przynieść jej
                        w konsekwencji izolację w środowisku, w którym dotąd dobrze się
                        czuła?
                        A może dość wtrącania się w wybory życiowe ( polityczne i
                        towarzyskie) swojej dorosłej już córeczki?
                        Zabierze jej dowód ;)?
                        • marouder.eu Re: Skad te wnioski? 30.05.10, 23:25
                          Mowisz o probie wyprania mozgu dziewczynie podjetej pod postacia grozby wykluczenia?
                        • grand_bleu Re: Skad te wnioski? 30.05.10, 23:41
                          ta napisała:

                          > marouder.eu napisał:
                          >
                          > > Niczy nieusprawiedliwionym aktem ostracyzmu zmartwil sie ow
                          tata,
                          > nie zas jego skutkiem.
                          >
                          > A może tatuś martwi się, że pranie mózgu córeczki może przynieść
                          jej
                          > w konsekwencji izolację w środowisku, w którym dotąd dobrze się
                          > czuła?

                          Dziewczyna powiedziała na kogo zagłosuje w wyborach, o jakim praniu
                          mózgu piszesz?

                          Poza tym, mylnie zakładasz, że w grupie nie było innych osób o
                          podobnych preferencjasz wyborczych, pewnie były, ale wobec agresji
                          części towarzystwa woleli się nie odzywać.
                          • wyluzowana.kaczka Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 07:57
                            grand_bleu napisała:

                            > ta napisała:
                            >
                            > > marouder.eu napisał:
                            > >
                            > > > Niczy nieusprawiedliwionym aktem ostracyzmu zmartwil sie ow
                            > tata,
                            > > nie zas jego skutkiem.
                            > >
                            > > A może tatuś martwi się, że pranie mózgu córeczki może przynieść
                            > jej
                            > > w konsekwencji izolację w środowisku, w którym dotąd dobrze się
                            > > czuła?
                            >
                            > Dziewczyna powiedziała na kogo zagłosuje w wyborach, o jakim praniu
                            > mózgu piszesz?
                            >
                            > Poza tym, mylnie zakładasz, że w grupie nie było innych osób o
                            > podobnych preferencjasz wyborczych, pewnie były, ale wobec agresji
                            > części towarzystwa woleli się nie odzywać.

                            >
                            A skad ty o tym wiesz, Paczulko? Czy aby z wlasnego doswiadczenia? Bo
                            na moj nos tej sytuacji w ogole nie musialo byc, a tata corke
                            wykorzystal jeno jako figure retoryczna. Tata swinia jest po
                            prostu,jak i wielu z tej samej opcji, ktorzy wyciagna armate getta
                            lawkowego jako symbol cierpienia pisiorkow. Gdyby to nie bylo takie
                            smutne,mozna by pęknąć ze smiechu.
                            • grand_bleu Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 12:15

                              > > Poza tym, mylnie zakładasz, że w grupie nie było innych osób
                              o
                              > > podobnych preferencjasz wyborczych, pewnie były, ale wobec
                              agresji
                              > > części towarzystwa woleli się nie odzywać.

                              > >
                              > A skad ty o tym wiesz, Paczulko? Czy aby z wlasnego doswiadczenia?

                              W pewnym sensie z własnego. Całkiem niedawno byłam w sytuacji, gdy w
                              restauracji, w większym gronie, pewien kulturalny wydawałoby się
                              człowiek zaczął opowiadać dowcipy o kaczce po smoleńsku - jedni
                              zaśmiewali się do rozpuku, inni milczeli. Facet wyraźnie się
                              rozkręcał, wtedy nie wytrzymałam i grzecznie poprosiłam o
                              zaniechanie tego rodzaju dowcipów - ze wzlędów oczywistych. Z końca
                              stołu usłyszałam podziękowanie. Mam przekonanie graniczące z
                              pewnością, że oprócz mnie nikt by nie zaprotestował.

                              Ja, w takich sytuacjach sobie radzę, ale wiem, że młodzi ludzie -
                              licealiści i studenci - o poglądach antysalonowych mają problem,
                              gdyż poddawani są bardzo silnej presji. Często boją się
                              odezwać, ponieważ wiedzą, że za swoje poglądy zostaną wyszydzeni,
                              wyśmiani i to nie tylko przez kolegów - zdarza się, że i wykładowcy
                              biorą udział w nagonce.
                              Naprawdę nie jest łatwo mieć poglądy inne od lansowanych przez
                              pewną Gazetę, a trudniej jest je głosić...

                              Komunizm był okresem dyskryminacji ze względu na pochodzenie, w
                              czasach współczesnych ludzie zmuszeni są ukrywać wyborcze
                              preferencje... ukrywać je przed ludźmi, którzy uważają się za
                              liberałów. Smuci to i napawa niepokojem.
                              • wyluzowana.kaczka Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 12:25
                                > Komunizm był okresem dyskryminacji ze względu na pochodzenie, w
                                > czasach współczesnych ludzie zmuszeni są ukrywać wyborcze
                                > preferencje... ukrywać je przed ludźmi, którzy uważają się za
                                > liberałów. Smuci to i napawa niepokojem.

                                Wg mnie porownujesz z nieporownywalnym (tak samo kapus maruderek).
                                Osobiscie nie uwazam,zeby strach przed towarzyska ostratyzacja byl
                                porownywalny z komunistyczna dyskryminacja,ale to najmniejszy
                                problem. Wg mnie to nie zwolennicy PO (generalnie rzecz biorac)
                                posluguja sie eliminacyjnym jezykiem, a zwolennicy PiS. Dlatego nie
                                obawialbym sie o losy corki tego PiSowca; co innego,gdyby znalazla
                                sie, jako POwiaczka w PiSowskim towarzystwie. Drżałbym o jej zycie.;)
                                • wyluzowana.kaczka Re: Skad te wnioski?/ps 31.05.10, 12:34
                                  ostracyzacja ofkoz.;)
                                • grand_bleu Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 12:48

                                  To nie było towarzystwo POwskie, ani PiSowskie, to byli młodzi
                                  ludzie wspólnie bawiący się na imprezie. Dziewczyna powiedziała o
                                  swoich wyborczych preferencjach, z tego powodu została wyśmiana i
                                  zagrożono jej wykluczeniem...
                                  a gdyby powiedziała o swoim żydowskim pochodzeniu i spokałaby ją
                                  taka reakcja, też nie widziałbyś problemu?
                                  Pozarski, czy muszę uzywać tego rodzaju argumentów, żebys zrozumiał,
                                  że stało się coś bardzo złego?
                                  • wyluzowana.kaczka Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 13:01
                                    grand_bleu napisała:

                                    >
                                    > To nie było towarzystwo POwskie, ani PiSowskie, to byli młodzi
                                    > ludzie wspólnie bawiący się na imprezie. Dziewczyna powiedziała o
                                    > swoich wyborczych preferencjach, z tego powodu została wyśmiana i
                                    > zagrożono jej wykluczeniem...
                                    > a gdyby powiedziała o swoim żydowskim pochodzeniu i spokałaby ją
                                    > taka reakcja, też nie widziałbyś problemu?
                                    > Pozarski, czy muszę uzywać tego rodzaju argumentów, żebys
                                    zrozumiał,
                                    > że stało się coś bardzo złego?
                                    >
                                    >
                                    >
                                    I znow. Przynaleznosc partyjna (czy glosowanie za opcja) to nie to
                                    samo,co bycie Zydem; raczej wybor miedzy kotletem mielonym i
                                    smazonym. Co do tych mlodych ludzi: nie uwazasz,ze to dziwne,ze
                                    dziewczyna nie poznala dotychczas ich politycznych przekonan? Na to
                                    wyglada, bo gdyby je znala, to oni rzecz jasna, znaliby i jej.
                                    • grand_bleu Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 13:09
                                      wyluzowana.kaczka napisała:

                                      > grand_bleu napisała:
                                      >
                                      > >
                                      > > To nie było towarzystwo POwskie, ani PiSowskie, to byli młodzi
                                      > > ludzie wspólnie bawiący się na imprezie. Dziewczyna powiedziała
                                      o
                                      > > swoich wyborczych preferencjach, z tego powodu została wyśmiana
                                      i
                                      > > zagrożono jej wykluczeniem...
                                      > > a gdyby powiedziała o swoim żydowskim pochodzeniu i spokałaby ją
                                      > > taka reakcja, też nie widziałbyś problemu?
                                      > > Pozarski, czy muszę uzywać tego rodzaju argumentów, żebys
                                      > zrozumiał,
                                      > > że stało się coś bardzo złego?
                                      > >
                                      > >
                                      > >
                                      > I znow. Przynaleznosc partyjna (czy glosowanie za opcja) to nie to
                                      > samo,co bycie Zydem; raczej wybor miedzy kotletem mielonym i
                                      > smazonym.

                                      Nie mówimy o przynależności partyjnej tylko o dyskryminacji
                                      ze względu na ... (wpisz dowolne)

                                      Pozarski, proszę... podaj mi punkt Konstytucji, albo jakiekolwiek
                                      inne prawo ludzkie lub boskie, które zezwalałoby na dyskryminację ze
                                      względu na wyborcze preferencje.



                                      > Co do tych mlodych ludzi: nie uwazasz,ze to dziwne,ze
                                      > dziewczyna nie poznala dotychczas ich politycznych przekonan? Na
                                      to wyglada, bo gdyby je znala, to oni rzecz jasna, znaliby i jej.

                                      Nie wiem, czy ona znała, a gdyby oni znali wcześniej, to co?
                                      • wyluzowana.kaczka Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 13:15
                                        Dyskryminacja towarzyska jest chyba poza prawem (w sensie nie ma na
                                        to paragrafu)? Ostracyzm nie jest przyjemny,ale poniewaz znam to z
                                        autopsji (na aqua), wiec ci moge powiedziec: nie jest wilk taki
                                        straszny jak go maluja.;)
                                  • wariant_b Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 14:05
                                    grand_bleu napisała:

                                    > ...zagrożono jej wykluczeniem...

                                    Mogłabyś własnymi słowami opisać, jak zagrożono jej wykluczeniem.
                                    Długo żyję, ale jeszcze przy mnie nie grożono nikomu wykluczeniem
                                    na imprezie towarzyskiej, a chciałbym wiedzieć, jak się to odbywa.

                                    Zwołano naradę? odbył się sąd kapturowy? powiedziano "nie pij
                                    tyle, lepiej wróć do domu i się prześpij", macho i supersamiec
                                    alfa nie chcieli z nią zatańczyć? Koleżanki oplotkowały w kącie?
                                    Ktoś kwakał jej za plecami? Nikt nie podzielił jej opinii?

                                    Oświeć nas, proszę.
                              • ta Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 17:09
                                grand_bleu napisała:
                                > w
                                > czasach współczesnych ludzie zmuszeni są ukrywać wyborcze
                                > preferencje... ukrywać je przed ludźmi, którzy uważają się za
                                > liberałów. Smuci to i napawa niepokojem.

                                Nie ma potrzeby i konieczności ukrywania swoich wyborczych
                                preferencji, trzeba nauczyć się ich bronić w razie potrzeby i dać
                                prawo innym do posiadania preferencji odmiennych. Trzeba wiedzieć,
                                że nie każdy mnie pokocha i polubi, a powody odrzucenia mogą być
                                najróżniejsze, mniej i bardziej poważne, czasem śmieszne. To jest
                                życie i dorosłość.

                                Swoje preferencje wyborcze swobodnie, bez ograniczeń możesz wykazać
                                przy urnie wyborczej, nie sarkaj i fałszywie nie lamentuj, nikt
                                nikogo nie gnębi.

                                Potrafię poradzić sobie z wielbicielami PIS, którzy napadają mnie
                                niewybrednie, gdy kupuję lub czytam publicznie GW, nie skarżę się i
                                nie wypisuję łzawych epistoł w prasie publicznej.

                                Nikt z wypróbowanych przyjaciół z innych opcji politycznych mnie nie
                                opuścił, ani ja nikogo z powodu innych przekonań ( a towarzystwo ma
                                barwy tęczy :) ), ale daję prawo nowo poznanym osobom do
                                zaakceptowania mojej osoby, lub odrzucenia także z tego powodu.

                                Powtórzę, panna dorosła nie jest, a jej tatuś manipulant.
                                • grand_bleu Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 17:18
                                  ta napisała:

                                  > grand_bleu napisała:
                                  > > w
                                  > > czasach współczesnych ludzie zmuszeni są ukrywać wyborcze
                                  > > preferencje... ukrywać je przed ludźmi, którzy uważają się za
                                  > > liberałów. Smuci to i napawa niepokojem.
                                  >
                                  > Nie ma potrzeby i konieczności ukrywania swoich wyborczych
                                  > preferencji, trzeba nauczyć się ich bronić w razie potrzeby i dać
                                  > prawo innym do posiadania preferencji odmiennych.

                                  "dać prawo innym do posiadania preferencji odmiennych" - brawo!
                                  nareszcie zauważyłaś, że ta dziewczyna miała prawo!


                                  Trzeba wiedzieć,
                                  > że nie każdy mnie pokocha i polubi, a powody odrzucenia mogą być
                                  > najróżniejsze, mniej i bardziej poważne, czasem śmieszne.

                                  Tak było w tym przypadku. Ta dziewczyna już wie, że nie zawsze i nie
                                  przez wszystkoch będzie kochana, ale to jej "przyjaciele" okazali
                                  się być śmieszni, najdelikatniej rzecz ujmując.
                                  • ta Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 22:14
                                    grand_bleu napisała:

                                    > "dać prawo innym do posiadania preferencji odmiennych" - brawo!
                                    > nareszcie zauważyłaś, że ta dziewczyna miała prawo!

                                    Ależ ty manipulujesz !
                                    Nie zauważyłam "nareszcie", ale wiem to od "zawsze", że każdy ma
                                    prawo oposiadania własnych pogladów, ryzykowałam spokojem wlasnym i
                                    swojej rodziny, by to prawo wraz z innymi wywalczyć.

                                    To dziewucha nie rozumie, że inni mają takie prawo i mają je prawo
                                    wyrażać, jak i ona. Nic nie wiemy, jak ona przedstawiła swoje
                                    poglądy, czy w sposób równie taktowny, jak wymaga tego od
                                    innych.Prawdopodobnie nie poradziła sobie z rzeczową argumentacją i
                                    obroną swojego zdania, to biegiem na skargę do tatusia. To jest
                                    niedojrzałe i po prostu śmieszne.

                                    Tatuś lamentujący i rozdmuchujący sprawę przydając jej wagi
                                    państwowej nie pozwala córce dorosnąć i stanowić o sobie
                                    utwierdzając ją w poczuciu wyimaginowanej krzywdy.

                                    Wygląda bowiem na to, że i córce i tatusiowi bardzo zależy na
                                    towarzystwie osób posiadających inny światopoglad od nich, są dla
                                    córci atrakcyjni, atrakcyjniejsi od środowiska PIS-u. Mam wrażenie,
                                    że to ich oboje frustruje tak bardzo, że miotają się mało rozumnie.
                                    • grand_bleu Re: Skad te wnioski? 31.05.10, 22:49

                                      > Wygląda bowiem na to, że i córce i tatusiowi bardzo zależy na
                                      > towarzystwie osób posiadających inny światopoglad od nich, są dla
                                      > córci atrakcyjni, atrakcyjniejsi od środowiska PIS-u.


                                      Sorry, ale opadły mi ręce, pozostań ze świadomością wyższości
                                      jednego środowiska nad drugim, ze świadomością, że córce i
                                      tatusiowi zależało, że w ogóle były tam jakieś "środowiska"...
                                      ja Cię przekonywać nie będę, ja mogę Ci co najwyżej współczuć.
                    • ploniekocica Re: Skad te wnioski? 30.05.10, 23:16
                      Juz nie mówiąc o tym, że jakby moja córka - studentka skarżyła się mi na swoich
                      znajomych i ich o niej opinie, to już to by było nienormalne.Ale gdyby ta córka
                      studentka pozwoliła mi opisać swoich znajomych i ich zachowanie w gazecie...
                      to nic dziwnego, że ją wykluczyli.... na skargę to tatusia, że jej kolezanki i
                      koledzy nie kochaja. Eleno jak to sie mowi - szmalcowniczka, kapuś, donosiciel?
                      • marouder.eu Wery intrestink:) 30.05.10, 23:24
                        Mowisz wiec, ze poziom zaufania miedzy Toba a Twoja corka jest na tyle
                        niewysoki, ze ta nie zechce opisac ci swojego srodowiska a i przy okazji
                        klopotow wewnatrz niego, nie zaufa ci na tyle, by poprosic o rade?
                        Ponadto ciekawie wnioskujesz stawiajac przed przyczyne jej skutek:)
                        • ploniekocica Re: Wery intrestink:) 30.05.10, 23:50
                          Zaufanie pomiędzy mną a moim dzieckiem to jedna sprawa, a wywalanie tego na
                          forum publicznym i w mediach to druga. Jakby mi się dorosłe dziecko poskarżyło,
                          że Jasio jej nie kocha to chyba nie poleciałabym do Jasia z zapytaniem, czemu
                          nie kochasz mojej córki, ona taka sliczna i miła i PiS popiera?
                          • marouder.eu Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:10
                            Sprawa, ktora komentowal ojciec dziewczyny, ma sie nijak do ewentualnego
                            komentarza, jaki umiescilabys (oby tak sie nie stalo:) na forum n/t Jasia nie
                            poczuwajacego sie do uniesien:)

                            Ojciec, moim zdaniem, mial pelne prawo wyrazic zdziwienie reakcja czesci
                            srodowiska na oswiadczenie corki o poparciu jednego z kandydatow. Rzecz odbyla
                            sie publicznie, publicznie tez zagrozono jej wykluczeniem z powodu jej
                            politycznego wyboru.

                            Przypomina to nieco bardziej praktyki getta lawkowego przed wojna, niz przyklad,
                            na ktory ty chcialas sie powolac.
                            • ploniekocica Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:18
                              Ale oni jej coś zrobili ci koledzy? czy powiedzieli, że z nią zerwą znajomości
                              towarzyskie? Może żartem?
                              Przecież to jakiś absurd jest i nadużycie. Jak się nie chcą z nią kolegować to
                              mogą to robić z jakiegokolwiek powodu.Getto ławkowe polegało na czynnym
                              prześladowaniu, a nie żartach towarzyskich.
                              Pytanie - masz dzieci? Dorosłe? Masz dzieci dorosłe, które pozwalają ci chlapać
                              jęzorem o ich życiu towarzyskim w mediach?
                              • grand_bleu Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:21
                                ploniekocica napisała:

                                > Ale oni jej coś zrobili ci koledzy?

                                "moja córka, studentka, niedawno na imprezie wśród swoich
                                rówieśników przyznała się, że zamierza zagłosować na kandydata PiS,
                                została wyśmiana i zagrożono jej zerwaniem kontaktów towarzyskich."
                                • wyluzowana.kaczka Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 06:25
                                  grand_bleu napisała:

                                  > ploniekocica napisała:
                                  >
                                  > > Ale oni jej coś zrobili ci koledzy?
                                  >
                                  > "moja córka, studentka, niedawno na imprezie wśród swoich
                                  > rówieśników przyznała się, że zamierza zagłosować na kandydata PiS,
                                  > została wyśmiana i zagrożono jej zerwaniem kontaktów towarzyskich."
                                  >
                                  >
                                  Paczulko,ale czy to powod do opisywania prywatnego zycia coreczki w
                                  ogolnodostepnych mediach przez zaaferowanego tatusia? Wyobrazasz
                                  sobie,co sobie o niej pomysla jej koledzy,kiedy to przeczytaja? Wtedy
                                  piss nie piss, ma prze..bane (popularne slowo,ja kropkuje,bo automat
                                  juz nie.;))
                              • woda_woda Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:24
                                ploniekocica napisała:

                                > Pytanie - masz dzieci? Dorosłe? Masz dzieci dorosłe, które
                                pozwalają ci chlapać
                                > jęzorem o ich życiu towarzyskim w mediach?


                                Nie da sie ukryć, że - jeśli znajomi owej dziewczyny dowiedzą się o
                                tym - dopiero będzie obciach...
                                Kochany tatuś :)
                                • grand_bleu Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:33
                                  woda_woda napisała:

                                  > ploniekocica napisała:
                                  >
                                  > > Pytanie - masz dzieci? Dorosłe? Masz dzieci dorosłe, które
                                  > pozwalają ci chlapać
                                  > > jęzorem o ich życiu towarzyskim w mediach?
                                  >
                                  >
                                  > Nie da sie ukryć, że - jeśli znajomi owej dziewczyny dowiedzą się
                                  o
                                  > tym - dopiero będzie obciach...

                                  Mam nadzieję, że spłonią się rumieńcem wstydu. Brak tolerancji to
                                  straszna rzecz, niegodna cywilizowanego człowieka.

                                  > Kochany tatuś :)

                                  Ojciec mądry, zamiast powiedzieć córce siedź cicho i się nie
                                  wychylaj, nagłośnił problem. Wierzę, że córka wdała się w ojca i da
                                  sobie z tym radę.
                                  • marouder.eu Otoz to:) Zadziwia mnie ta chec.. 31.05.10, 00:37
                                    ..wrecz wymaganie jakiejs srodowiskowo-politycznej mimikry, ktora tu panie
                                    miedzy wierszami kolportuja:)
                                    • wyluzowana.kaczka Re: Otoz to:) Zadziwia mnie ta chec.. 31.05.10, 06:27
                                      marouder.eu napisał:

                                      > ..wrecz wymaganie jakiejs srodowiskowo-politycznej mimikry, ktora
                                      tu panie
                                      > miedzy wierszami kolportuja:)

                                      Bredzisz maruder. Ty co prawda pisujesz o swoim synku na forum,ale
                                      bez przesady, nie opisujesz jego spraw towarzyskich,a przynajmnije ja
                                      czegos takiego nie pamietam.
                                  • woda_woda Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:39
                                    grand_bleu napisała:


                                    > Mam nadzieję, że spłonią się rumieńcem wstydu.

                                    Oj tak, tak, na pewno :)))
                              • marouder.eu Mam, dwu synow. Jede studuje.. 31.05.10, 00:30
                                ..Stosunki miedzynarodowe ze specjalizacja Studia Wschodnie(Azja, ze szczegolnym
                                akcentem na Chiny i swiat arabski), drugi jest licealista.

                                Nie daja sobie dmuchac w kasze, wiec zapewne nikt by sie nie powazyl im
                                podobnie, co tej dziewczynie grozic wykluczeniem.
                                Starszy mial ochote glosowac na Bronka, za czym, gdy zapoznal sie z osoba
                                kandydata, czemus zrezygnowal z udzielenia votum panu gajowemu:)
                                • ploniekocica Re: Mam, dwu synow. Jede studuje.. 31.05.10, 00:36
                                  Uwierz mi tej dziewczynie też nikt nie groził na poważnie. Bo jakby to było
                                  poważne to albo ona umiałaby bronic własnego zdania i miałaby ich w nosie, albo
                                  nie wspominałaby o wyborach politycznych, bo to w końcu osobista sprawa.
                                • wyluzowana.kaczka Re: Mam, dwu synow. Jede studuje.. 31.05.10, 06:29
                                  marouder.eu napisał:

                                  > ..Stosunki miedzynarodowe ze specjalizacja Studia Wschodnie(Azja,
                                  ze szczegolny
                                  > m
                                  > akcentem na Chiny i swiat arabski), drugi jest licealista.
                                  >
                                  > Nie daja sobie dmuchac w kasze, wiec zapewne nikt by sie nie
                                  powazyl im
                                  > podobnie, co tej dziewczynie grozic wykluczeniem.
                                  > Starszy mial ochote glosowac na Bronka, za czym, gdy zapoznal sie z
                                  osoba
                                  > kandydata, czemus zrezygnowal z udzielenia votum panu gajowemu:)

                                  O wlasnie! Dorosli ludzie,ale taty sluchaja jak male dzieci. Wlasnie
                                  tak ich opisujesz na FA. Geniusze,ale tylko dlatego,ze sluchaja
                                  taty.;))
                            • grand_bleu Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:19
                              marouder.eu napisał:


                              > Przypomina to nieco bardziej praktyki getta lawkowego przed wojna,
                              niz przyklad,
                              > na ktory ty chcialas sie powolac.

                              Dokładnie tak. Dziwi mnie poparcie dla dyskryminacji ze względu na
                              poglądy.
                              • ta Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:25
                                grand_bleu napisała:
                                > Dziwi mnie poparcie dla dyskryminacji ze względu na
                                > poglądy.

                                Jaka dyskryminacja? Czy wybierasz sobie swobodnie towarzystwo, jakie
                                ci pasuje ? Czy zrywasz znajomość, gdy z jakiegoś powodu przestaje
                                ci ona odpowiadać? Dlaczego zatem podobne zachowanie innych nazywasz
                                dyskryminacją? Chodzi o prywatne kontakty towarzyskie, nie publiczną
                                przestrzeń,w której mają prawo przebywać wszyscy.

                                Używanie słowa "dyskryminacja" jest w kontekście budowania
                                prywatnych kontaktów towarzyskich nadużyciem.
                                • ploniekocica Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:34
                                  I jeszcze padły słowa o agresji części towarzystwa przy czym nawet tatuś nie
                                  pisało agresji.

                                  Zaraz się zrobi afera o pokrzywdzonej córce pisu, prześladowanej za przekonania.

                                  Ja dzisiaj zagroziłam nieletniemu dziecku, że mu nigdy nie dam jeść i go
                                  wyprowadzę do ojca, jak mi będzie w kółko puszczał jeden zespół.
                                  Po czym wyrwałam mu kabel od internetu i dałam na złość psu ostanie.
                                  ciastko. Poniewierany ksenofobicznie przez własna matkę opluty i poniżony
                                  wielbiciel mrocznego rocka.
                                • marouder.eu Chodzi o K R Y T E R I A jakimi kieruja sie.. 31.05.10, 00:35
                                  ..koledzy corki w procesie akceptacji spolecznej, czy odrzucenia:)
                                  Nie o sam fakt stosowania tych mechanizmow.

                                  Ta, czy ty jestes w wieku bohaterki watku?:)
                                  • ploniekocica Re: Chodzi o K R Y T E R I A jakimi kieruja sie. 31.05.10, 00:45
                                    Czy Ty nie rozumiesz, że te kryteria wymyślił tatuś? Żeby zaistnieć w mediach?
                                    Przecież to jest jawna bzdura i prowokacja.

                                    Ja Wam mogę na poczekaniu spłodzić 30 rzewnych opowiastek o zaszczuciu moich
                                    krewnych przez złych bardzo kaczystów. A naprawdę starsze panie ze stajni
                                    Rydzyka są bardziej agresywne niz studenci jakichkolwiek opcji politycznych.
                                • grand_bleu Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:47
                                  ta napisała:

                                  > grand_bleu napisała:
                                  > > Dziwi mnie poparcie dla dyskryminacji ze względu na
                                  > > poglądy.
                                  >
                                  > Jaka dyskryminacja? Czy wybierasz sobie swobodnie towarzystwo,
                                  jakie
                                  > ci pasuje ? Czy zrywasz znajomość, gdy z jakiegoś powodu przestaje
                                  > ci ona odpowiadać?

                                  NIGDY nie zerwałąbym kontaktu z powody preferencji wborczych.

                                  > Dlaczego zatem podobne zachowanie innych nazywasz
                                  > dyskryminacją?

                                  Bo to jest dyskryminacja, zauważ, że ci ludzie bawili sie ze sobą na
                                  jednej imprezie i nagle towarzystwo tej dziewczyny przestało
                                  odpowiadać, dlaczego?


                                  > Chodzi o prywatne kontakty towarzyskie, nie publiczną
                                  > przestrzeń,w której mają prawo przebywać wszyscy.

                                  ???
                                  oczywiście dziś wykluczymy tych, którzy korzystając z
                                  demokratycznego prawa zagłosują na kandydata X, jutro wykluczymy
                                  czarnych, pojutrze homoseksualistów... i kto tu jest ciemnogrodem :/


                                  > Używanie słowa "dyskryminacja" jest w kontekście budowania
                                  > prywatnych kontaktów towarzyskich nadużyciem.

                                  nie mówimy o budowaniu, tylko o szydzeniu i wykluczeniu z powodu
                                  poglądów - i to jest dyskryminacja. Bardzo źle, że tego nie
                                  rozumiesz.
                                  • ploniekocica Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 00:56
                                    Dlaczego Ty dorabiasz całą martyrologiczną ideologię do retorycznego chwytu
                                    użytego przez tatusia? Przecież my nie wiemy nic na temat tej dziewczyny, jej
                                    znajomych, tego, co to oznacza wyśmianie i zagrożenie zerwaniem stosunków, bo to
                                    może przekomarzanie było. Nie ma żadnych dowodów, a lecą grube słowa-
                                    nietolerancja, ksenofobia, czarni, geje itd.
                                    Faktycznie jak znajomi panienki przeczytają żałosne skargi tatusia, a potem to
                                    forum, to się do panny w życiu nie odezwą. I to bynajmniej nie z pisich powodów
                                    A ja się im wcale nie będę dziwić.
                                  • ta Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 01:04
                                    grand_bleu napisała:

                                    > oczywiście dziś wykluczymy tych, którzy korzystając z
                                    > demokratycznego prawa zagłosują na kandydata X, jutro wykluczymy
                                    > czarnych, pojutrze homoseksualistów... i kto tu jest
                                    ciemnogrodem :/
                                    >

                                    Strzelasz z armat do wróbli :)

                                    Budując prywatne relacje towarzyskie mam pełne niezawisłe prawo
                                    budować je tak, jak ja tego chcę. "Wyluczać" niechcianych i włączać
                                    osoby, których towarzystwo mi odpowiada. Kryteria według których to
                                    robię są moją prywatną sprawą. Ty także dobierasz sobie przyjaciół
                                    wg własnych kryteriów, "wyluczając" wielu z całą pewnością.
                                    Daj innym do tego prawo. Młodzież zrobiła to otwarcie, szczerze,
                                    spontanicznie, jak to młodzież. Dorośli wymiksowaliby się z
                                    niewygodnego układu bardziej politycznie, jednak rezultat byłby taki
                                    sam - zerwanie kontaktów z osobą, która im z jakichkolwiek przyczyn
                                    nie odpowiada. Bywa, że bardziej błahych, niż odmienne poglądy
                                    polityczne.
                                    • vargtimmen Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 01:13

                                      Tak, każdy dobiera znajomych wg takiego klucza, jak lubi; ale te wybory o tym
                                      kimś świadczą.

                                      Jeśli ktoś odrzuca człowieka, bo myśli inaczej o polityce (i nie mam tu
                                      na myśli, oczywiście wspierania systemów zbrodniczych, w rodzaju nazizmu, czy
                                      komunizmu), to sytuuje się sam jako człowiek dosyć nieokrzesany.
                                      • ta Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 01:27
                                        vargtimmen napisał:
                                        > Jeśli ktoś odrzuca człowieka, bo myśli inaczej o polityce
                                        (i nie mam tu
                                        > na myśli, oczywiście wspierania systemów zbrodniczych, w rodzaju
                                        nazizmu, czy
                                        > komunizmu), to sytuuje się sam jako człowiek dosyć nieokrzesany.

                                        Ha! a co się dzieje na tym forum?
                                        Sami nieokrzesani ;) !
                                        • wyluzowana.kaczka Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 06:55
                                          ta napisała:

                                          > vargtimmen napisał:
                                          > > Jeśli ktoś odrzuca człowieka, bo myśli inaczej o polityce
                                          > (i nie mam tu
                                          > > na myśli, oczywiście wspierania systemów zbrodniczych, w rodzaju
                                          > nazizmu, czy
                                          > > komunizmu), to sytuuje się sam jako człowiek dosyć nieokrzesany.
                                          >
                                          > Ha! a co się dzieje na tym forum?
                                          > Sami nieokrzesani ;) !

                                          Tym bardzie,ze to nieprawda. Mnie, Zydowi, PiS sie kojarzy ze
                                          wszystkim co katolicko-narodowe,a w mojej optyce to nie jest moje
                                          towarzystwo. Na nic Chanuka obchodzona w Palacu i na nic
                                          proizraelskosc Kaczora L. Ich koalicje sa dla mnie wazne, a gesty
                                          moga sobie powiesic na scianie. Lech K. odslaniajacy pomnik Ognia -
                                          to dla mnie wazne, nie Lech K. w Yad Vashem i w mycce na dodatek.
                                        • vargtimmen Re: Pomieszalas porzadki, Kocico.. 31.05.10, 12:21
                                          ta napisała:

                                          > vargtimmen napisał:
                                          > > Jeśli ktoś odrzuca człowieka, bo myśli inaczej o polityce
                                          > (i nie mam tu
                                          > > na myśli, oczywiście wspierania systemów zbrodniczych, w rodzaju
                                          > nazizmu, czy
                                          > > komunizmu), to sytuuje się sam jako człowiek dosyć nieokrzesany.
                                          >
                                          > Ha! a co się dzieje na tym forum?


                                          > Sami nieokrzesani ;) !

                                          Nie powiedziałbym, że sami, ale coś w tym jest.
                          • grand_bleu Re: Wery intrestink:) 31.05.10, 00:11
                            ploniekocica napisała:

                            > Zaufanie pomiędzy mną a moim dzieckiem to jedna sprawa, a
                            wywalanie tego na
                            > forum publicznym i w mediach to druga.

                            Autor tekstu opisał problem braku tolerancji. Rośnie nam
                            społeczeństwo ksenofobów tym trzeba trąbić.
                            • ploniekocica Re: Wery intrestink:) 31.05.10, 00:22
                              "Nie spodobało mi się, że gdy moja córka, studentka, niedawno na
                              imprezie wśród swoich rówieśników przyznała się, że zamierza
                              zagłosować na kandydata PiS, została wyśmiana i zagrożono jej
                              zerwaniem kontaktów towarzyskich."

                              do ksenofobii to jeszcze daleko bardzo
                              tatus zwyczajem cierpiącego PiS rozdmuchuje sprawę
                              Teraz się okaże, że żartujący koledzy naprawdę się obrażą za obsmarowanie w
                              mediach i urośnie nam kolejna pokrzywdzona Stankiewicz.

                              To jest główny powód, dla ktorego ja nie szanuję piS. Cierpiętnictwo i projekcja.
                              • grand_bleu Re: Wery intrestink:) 31.05.10, 00:29
                                ploniekocica napisała:

                                > "Nie spodobało mi się, że gdy moja córka, studentka, niedawno na
                                > imprezie wśród swoich rówieśników przyznała się, że zamierza
                                > zagłosować na kandydata PiS, została wyśmiana i zagrożono jej
                                > zerwaniem kontaktów towarzyskich."
                                >
                                > do ksenofobii to jeszcze daleko bardzo
                                > tatus zwyczajem cierpiącego PiS rozdmuchuje sprawę

                                Nie, nie rozdmuchuje, taki problem istnieje - nawet w tym wątku są
                                osoby, które przyklasnęły ostracyzmowi. Tatuś problem opisał i
                                chwała mu za to.
                                • ploniekocica Re: Wery intrestink:) 31.05.10, 00:39
                                  Ale jakiemu ostracyzmowi?
                                  Wiek licealny i studencki to jest wiek, gdy można się nie zadawać z kims powodu
                                  słuchanej muzyki, albo nie takich spodni.Do czasu, gdy to nie jest agresja i
                                  prześladowanie to są dozwolone wybory.
                                  • grand_bleu Re: Wery intrestink:) 31.05.10, 00:50
                                    ploniekocica napisała:

                                    > Ale jakiemu ostracyzmowi?
                                    > Wiek licealny i studencki to jest wiek, gdy można się nie zadawać
                                    z kims powodu
                                    > słuchanej muzyki, albo nie takich spodni.

                                    ???
                                    Naprawdę tak można? Tego uczysz swoje dziecko?
                                    • ploniekocica Re: Wery intrestink:) 31.05.10, 01:00
                                      Nie, w wieku licealnym i studenckim niczego się nie uczy już.
                                      Ale to nie o to chodzi, że ci w innych spodniach, czy z inna muzą są
                                      prześladowani, absolutnie nie. Oni są po prostu poza kręgiem zainteresowań. Ja
                                      moje dzieci nauczyłam w dzieciństwie, ze mają się zachowywać kulturalnie i z
                                      szacunkiem wobec każdego człowieka, ale nie mogę im nakazać w wieku dorosłym
                                      żeby się kolegowały z tym, czy z tamtym. To absurdalne założenie.
                              • marouder.eu Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 00:40
                                ..potocznie jednak oznacza wszelka niechec do odrebnosci, czy innosci:)
                                • ploniekocica Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 00:48
                                  ja naprawdę wiem, co to jest ksenofobia.
                                  Jednego nie rozumiem, jak partia, która ma co najmniej 30% poparcie bez przerwy
                                  i wszędzie jest prześladowana za przekonania. To jest jakiś absurd.
                                  • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 00:59
                                    ploniekocica napisała:

                                    > ja naprawdę wiem, co to jest ksenofobia.
                                    > Jednego nie rozumiem, jak partia, która ma co najmniej 30% poparcie bez przerwy
                                    > i wszędzie jest prześladowana za przekonania. To jest jakiś absurd.


                                    Rozwiązanie tej zagadki jest proste: zależność preferencji od środowiska.
                                    Przecież na PiS głosują starzy, ciemni, z prowincji, nietolerancyjni.

                                    Natomiast elita: młodzi, wartościowi, oświeceni, tolerancyjni, wykształceni, z
                                    wielkich miast, głosują przeciw PiS. A jak się znajdzie wśród nich czarna owca,
                                    to ją pacyfikują.... i to właśnie te wykształcone czarne owce wśród elity się
                                    skarżą.
                                    • ploniekocica Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 01:03
                                      etam
                                      pacyfikują. Tatuś panienki dorabia ideologię.
                                      • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 01:06
                                        ploniekocica napisała:

                                        > etam
                                        > pacyfikują. Tatuś panienki dorabia ideologię.

                                        Nie jestem pewien, ta "plemienność" w przenoszeniu oceny poglądów na ocenę osoby
                                        jest raczej regułą (barbarzyńską), niż wyjątkiem.
                                        • ploniekocica Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 01:15
                                          Napisałam poniżej - mam dzieci w wieku studecko- licealnym oraz matkę starszą
                                          panią. To mamę spotykają drobne nieprzyjemności w dyskusjach politycznych,
                                          młodzież ma to gdzieś tzn. nie polityke, ale ostracyzmy polityczne z nią
                                          związane, jest tyle innych fascynujących aspektów znajomości, ze naprawdę można
                                          wybaczyć zły gust polityczny :)
                                    • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 06:40
                                      vargtimmen napisał:

                                      > ploniekocica napisała:
                                      >
                                      > > ja naprawdę wiem, co to jest ksenofobia.
                                      > > Jednego nie rozumiem, jak partia, która ma co najmniej 30%
                                      poparcie bez p
                                      > rzerwy
                                      > > i wszędzie jest prześladowana za przekonania. To jest jakiś
                                      absurd.
                                      >
                                      >
                                      > Rozwiązanie tej zagadki jest proste: zależność preferencji od
                                      środowiska.
                                      > Przecież na PiS głosują starzy, ciemni, z prowincji,
                                      nietolerancyjni.
                                      >
                                      > Natomiast elita: młodzi, wartościowi, oświeceni, tolerancyjni,
                                      wykształceni, z
                                      > wielkich miast, głosują przeciw PiS. A jak się znajdzie wśród nich
                                      czarna owca,
                                      > to ją pacyfikują.... i to właśnie te wykształcone czarne owce wśród
                                      elity się
                                      > skarżą.
                                      >
                                      >
                                      >
                                      Vargu, najwazniejsze wg mnie w PiSie to fakt,ze dla wladzy Kaczynscy
                                      byli gotowi na wszystko, kazda koalicje, z kimkolwiek, chocby na
                                      odleglosc smierdzial katoendectwem i esbecja. Po to,zeby zniszczyc
                                      przeciwnika znizy sie do wykorzystywania ogolnoniedostepnych
                                      esbeckich teczek i stworzy tajne organy, ktorych tajne aneksy trzyma
                                      na wsiakij pazarnyj w lochach niedostepnego dla opozycji Palacu
                                      Prezydenckiego. Pomijam Blide i dr.G, seksafere itp,bo lubie
                                      zwiezlosc.
                                      • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 12:34
                                        wyluzowana.kaczka napisała:

                                        > Vargu, najwazniejsze wg mnie w PiSie to fakt,ze dla
                                        > wladzy Kaczynscy byli gotowi na wszystko, kazda
                                        > koalicje, z kimkolwiek, chocby na odleglosc
                                        > smierdzial katoendectwem i esbecja. Po to,zeby
                                        > zniszczyc przeciwnika znizy sie do wykorzystywania
                                        > ogolnoniedostepnych esbeckich teczek i stworzy tajne organy, ktorych
                                        tajne aneksy trzyma
                                        > na wsiakij pazarnyj w lochach niedostepnego dla opozycji Palacu
                                        > Prezydenckiego. Pomijam Blide i dr.G, seksafere itp,bo lubie
                                        > zwiezlosc.
                                        >

                                        Wiele z tego, co napisałeś, jest prawdą, ale mógłbym napisać podobny,
                                        udokumentowany przykładami, tekst o PO i GW. Obawiam się, że PiS nie jest wcale
                                        gorszy od innych graczy na tym polu, tylko bardziej otwarty / toporny. Nie
                                        zamierzam Cię do PiS przekonywać, sam nie jestem przekonany do tej partii
                                        przecież, ale PO uważam za partię obecnie niebezpieczną.

                                        To dygresja, bo w istocie, w moim poście wyżej wskazuję głównie na to, że
                                        ostracyzm osób o pisowskich poglądach występuje mocno w pewnych środowiskach,
                                        zwykle tych uważających się za wykształcone i oświecone ;), co winno wyjaśnić
                                        wątpliwości Ploniekocicy, jak to jest, że wykształceni sympatycy partii ze
                                        znaczącym poparciem tak narzekają.
                                        • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 12:40
                                          vargtimmen napisał:

                                          > ostracyzm osób o pisowskich poglądach występuje mocno w pewnych
                                          środowiskach,

                                          To jest prawda - często tak się zdarza.

                                          Ale ważne jest pytanie - dlaczego?
                                          • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 12:55
                                            woda_woda napisała:

                                            > vargtimmen napisał:
                                            >
                                            > > ostracyzm osób o pisowskich poglądach występuje mocno w pewnych
                                            > środowiskach,
                                            >
                                            > To jest prawda - często tak się zdarza.
                                            >
                                            > Ale ważne jest pytanie - dlaczego?


                                            No dlaczego? Kto odpowiada za prymitywne zachowania tych ostracyzujących grup i
                                            ich dążenie do eliminacji "odmieńców"?
                                            • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 13:01
                                              vargtimmen napisał:

                                              > > Ale ważne jest pytanie - dlaczego?
                                              >
                                              >
                                              > No dlaczego?

                                              No właśnie - dlaczego często się zdarza, że popierający PiS
                                              spotykają się z niechęcią?

                                              Powiem za siebie - nie spotkałam jeszcze żadnego sympatycznego i
                                              niegłupiego sympatyka tej partii - to raz, choć koleguję sie blisko
                                              z sympatykiem Libertasu. A dwa: pewnie dlatego, że trudno czuć
                                              sympatię dla kogoś, kto popiera stawianie mnie po stronie ZOMO i
                                              potomków KPP, lumpenliberałów i łżeinteligencji.
                                              • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 13:21
                                                woda_woda napisała:

                                                > vargtimmen napisał:
                                                >
                                                > > > Ale ważne jest pytanie - dlaczego?
                                                > >
                                                > >
                                                > > No dlaczego?
                                                >
                                                > No właśnie - dlaczego często się zdarza, że popierający PiS
                                                > spotykają się z niechęcią?
                                                >
                                                > Powiem za siebie - nie spotkałam jeszcze żadnego sympatycznego i
                                                > niegłupiego sympatyka tej partii - to raz, choć koleguję sie blisko
                                                > z sympatykiem Libertasu.

                                                Ostracyzm za poglądy to wykluczenie kogoś za poglądy, pomimo posiadania innych
                                                cech, które pozwalają na przynależność do grupy. O tym mówimy.

                                                A Twoja teza jest nader ciekawa: to klasyczny czarny stereotyp, który jest
                                                podstawowym elementem procesu dyskryminacji.


                                                > A dwa: pewnie dlatego, że trudno czuć
                                                > sympatię dla kogoś, kto popiera stawianie mnie po stronie ZOMO i
                                                > potomków KPP, lumpenliberałów i łżeinteligencji.

                                                Lepiej być postawionym po stronie nienawistników, pętaków, oszołomów, nekrofilów
                                                i dewiantów. Śmieszny argument, wynikający z nieodróżniania wpadek od istoty rzeczy.
                                                • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 13:26
                                                  vargtimmen napisał:

                                                  > Ostracyzm za poglądy to wykluczenie kogoś za poglądy, pomimo
                                                  posiadania innych
                                                  > cech, które pozwalają na przynależność do grupy. O tym mówimy.

                                                  Nie, to nie jest ostracyzm za poglądy, bo ja nie jestem w stanie
                                                  powiedzieć, jakie poglądy na poszczególne sprawy mają zwolennicy PiS-
                                                  u a i sam PiS.

                                                  > A Twoja teza jest nader ciekawa: to klasyczny czarny stereotyp,
                                                  który jest
                                                  > podstawowym elementem procesu dyskryminacji.

                                                  Żaden stereotyp - po prostu własne doświadczenie.

                                                  > Lepiej być postawionym po stronie nienawistników, pętaków,
                                                  oszołomów, nekrofiló
                                                  > w
                                                  > i dewiantów.

                                                  To jest skutek, nie przyczyna.
                                                  Masz problem z odróżnianiem tego - nie od dziś.
                                                  • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 13:40
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > > Ostracyzm za poglądy to wykluczenie kogoś za poglądy, pomimo
                                                    > posiadania innych
                                                    > > cech, które pozwalają na przynależność do grupy. O tym mówimy.
                                                    >
                                                    > Nie, to nie jest ostracyzm za poglądy, bo ja nie jestem w stanie
                                                    > powiedzieć, jakie poglądy na poszczególne sprawy mają zwolennicy PiS-u a i sam
                                                    PiS.


                                                    Poglądem, o którym mówimy jest sprzyjanie PiS.


                                                    >
                                                    > > A Twoja teza jest nader ciekawa: to klasyczny czarny stereotyp,
                                                    > który jest
                                                    > > podstawowym elementem procesu dyskryminacji.
                                                    >
                                                    > Żaden stereotyp - po prostu własne doświadczenie.
                                                    >

                                                    Uogólnione jako usprawiedliwienie ostracyzmu towarzyskiego.


                                                    > > Lepiej być postawionym po stronie nienawistników,
                                                    > > pętaków, oszołomów, nekrofilów i dewiantów.
                                                    >
                                                    > To jest skutek, nie przyczyna.
                                                    > Masz problem z odróżnianiem tego - nie od dziś.

                                                    Za to Ty nie masz problemów z kalizmem :)

                                                    Wyzywać Ciebie - źle, wyzywać pisowców - dobrze :)))

                                                    Łańcuch przyczyn i animozji sięga co najmniej czasów PRL i różnych aktów
                                                    niesprawiedliwości i wielkiej korupcji w latach 90-tych, więc zastanów się
                                                    dobrze, czy chcesz to drążyć, czy wolisz przyjąć takie same dla wszystkich
                                                    standardy. Chyba, że wolisz prosty, plemienny kalizm.
                                                  • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 13:46
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > Poglądem, o którym mówimy jest sprzyjanie PiS.

                                                    Nie, to nie jest pogląd tylko sympatia.
                                                    Pogląd to - na przykład - stosunek do prywatyzacji, do polityki
                                                    zagranicznej, finansów publicznych itp.

                                                    > Uogólnione jako usprawiedliwienie ostracyzmu towarzyskiego.

                                                    Czytaj uważnie. Napisałam wyraźnie - JA nie spotkałam żadnego
                                                    niegłupiego i sympatycznego zwolennika PiS-u. Może kto inny spotkał.
                                                    A jeśli wszyscy zwolennicy PiS-u, jakich znam to osoby niezbyt mądre
                                                    i zwykle mocno niesympatyczne, to nie będę przeciez utrzymywac z
                                                    nimi kontaktów towarzyskich, bo po co?

                                                    > Łańcuch przyczyn i animozji sięga co najmniej czasów PRL

                                                    Tu zgoda. Myślę, że istota różnic kryje się jeszcze wcześniej - w
                                                    Polsce międzywojennej. PiS to spadkobierca endecji, z którą nie
                                                    każdemu po drodze.
                                                  • wojciech.2345 Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 14:00
                                                    woda_woda napisała:
                                                    > Czytaj uważnie. Napisałam wyraźnie - JA nie spotkałam żadnego
                                                    > niegłupiego i sympatycznego zwolennika PiS-u. Może kto inny spotkał.
                                                    > A jeśli wszyscy zwolennicy PiS-u, jakich znam to osoby niezbyt mądre
                                                    > i zwykle mocno niesympatyczne, to nie będę przeciez utrzymywac z
                                                    > nimi kontaktów towarzyskich, bo po co?
                                                    ------------------------------------
                                                    No tak. mamy taką sekwencję utożsamień:
                                                    PIS = zło,
                                                    mohery = zło,
                                                    zabranie dowodu babci jest OK.

                                                    Brzydka zabawa nie sądzisz?
                                                  • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 14:04
                                                    wojciech.2345 napisał:

                                                    > PIS = zło,

                                                    PiS = niesympatyczność i głupota

                                                    > mohery = zło

                                                    Mohery - agresja

                                                    > zabranie dowodu babci jest OK.

                                                    Jest OK - dla ludzi z poczuciem humoru, czyli nie-pisiąt :)
                                                  • wojciech.2345 Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 14:17
                                                    woda_woda napisała:
                                                    > Mohery - agresja
                                                    ------------------------------------
                                                    Tia. Zobacz co piszą o moherach w wikipedii. Rzeczywiście
                                                    niebezpieczni.

                                                    Analiza wykazała też, że z powodu niskich zarobków osoby te pilnie
                                                    strzegą, by rachunki nie przekraczały miesięcznie 100 zł, a na zakupy
                                                    chodzą do małych sklepów lub do dyskontów spożywczych. W wolnym czasie
                                                    pracują na działce, rozwiązują krzyżówki i szarady oraz wędkują. Mała
                                                    cześć spośród ankietowanej grupy wyjeżdża - 73% spędza urlopy w swoich
                                                    domach.

                                                    pl.wikipedia.org/wiki/Moherowe_berety-------------------------------------
                                                    > > zabranie dowodu babci jest OK.
                                                    >
                                                    > Jest OK - dla ludzi z poczuciem humoru, czyli nie-pisiąt :)
                                                    --------------------------------------
                                                    Tia. Starzy są zbędni. Myślisz, że przesadzam? Porozmawiaj z tymi
                                                    szczawikami.
                                                  • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 14:28

                                                    wojciech.2345 napisał:

                                                    Mało pieniędzy, działka, krzyżówki i szrady nie czynia z człowieka
                                                    mohera. Moher to stan umysłu :)
                                                  • wojciech.2345 Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 14:39
                                                    woda_woda napisała:
                                                    > Mało pieniędzy, działka, krzyżówki i szrady nie czynia z człowieka
                                                    > mohera. Moher to stan umysłu :)
                                                    ----------------------------------------
                                                    Tia. Babciom i moherom zabrać prawa wyborcze.
                                                    A potem będzie raj.

                                                    I to wszystko w imię budowania zgody społecznej w wydaniu PO.
                                                  • wariant_b Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:07
                                                    wojciech.2345 napisał:

                                                    > Tia. Babciom i moherom zabrać prawa wyborcze.
                                                    > A potem będzie raj.

                                                    No popatrz - po raz pierwszy podobają mi się Twoje posty
                                                    bo coś wyrażają.

                                                    A co takiego trzeba, warto czy można zrobić dla tych osób?
                                                    Czym zachęcić je do większej aktywności, uczynić przydatnymi
                                                    dla społeczeństwa, podnieść poziom samooceny?

                                                    ---
                                                    Według badań tej firmy, moherowe berety stanowią 3,1% polskiego
                                                    społeczeństwa. Opisywaną grupę scharakteryzowano jako w większości
                                                    małżeństwa po 50 roku życia, których dzieci opuściły już rodzinny
                                                    dom. 80% jej członków zakończyło edukację na szkole podstawowej bądź
                                                    zasadniczej szkole zawodowej, 36% to pracownicy fizyczni. Według
                                                    analizy, są to osoby stroniące od nowoczesności (ponad 50% nie ma
                                                    konta w banku, a z telefonu komórkowego korzysta tylko jedna czwarta)

                                                  • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:12
                                                    wojciech.2345 napisał:

                                                    > Tia. Babciom i moherom zabrać prawa wyborcze.

                                                    No coś ty. Nie mieszaj babć z moherami :)
                                                  • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 14:46
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > > Poglądem, o którym mówimy jest sprzyjanie PiS.
                                                    >
                                                    > Nie, to nie jest pogląd tylko sympatia.

                                                    Nie, to pogląd polityczny.

                                                    > > Uogólnione jako usprawiedliwienie ostracyzmu towarzyskiego.
                                                    >
                                                    > Czytaj uważnie. Napisałam wyraźnie - JA nie spotkałam żadnego
                                                    > niegłupiego i sympatycznego zwolennika PiS-u. Może kto inny spotkał.

                                                    Przywołałaś to, by uzasadnić tezę ogólną.

                                                    > A jeśli wszyscy zwolennicy PiS-u, jakich znam to osoby niezbyt mądre
                                                    > i zwykle mocno niesympatyczne, to nie będę przeciez utrzymywac z
                                                    > nimi kontaktów towarzyskich, bo po co?
                                                    >

                                                    Używanie takiego argumentu nie ma więc sensu w dyskusji na temat ogólny, w
                                                    dodatku o ostracyzmie, który jest odrzuceniem za poglądy, pomimo posiadania
                                                    innych walorów. Chyba, że chcesz zaproponować ogólny wniosek: zwolennicy PiS są
                                                    odrzucani nie za poglądy, tylko dlatego, że to miernoty. Zastanów się dobrze.


                                                    > > Łańcuch przyczyn i animozji sięga co najmniej czasów PRL
                                                    >
                                                    > Tu zgoda. Myślę, że istota różnic kryje się jeszcze wcześniej - w
                                                    > Polsce międzywojennej. PiS to spadkobierca endecji, z którą nie
                                                    > każdemu po drodze.


                                                    :)))

                                                    PiS stara się raczej nawiązywać do tradycji piłsudczykowskich (inna sprawa jak),
                                                    ale z tymi spadkobiercami, to trochę niebezpieczna sprawa, bo ja zdecydowanie
                                                    preferuję Dmowskiego i ND, niż KPP, PPR, czy KPZU.

                                                    I to nie dlatego, że mi po drodze z endecją, tylko dlatego, że trzy partie
                                                    komunistyczne były antypolskie, miały charakter agenturalny i chciały wprowadzić
                                                    zbrodniczy system komunistyczny, i uzależnić Polskę od wyjątkowo paskudnego
                                                    kraju, jakim było ZSRR.
                                                  • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 14:52
                                                    vargtimmen napisal:
                                                    > PiS stara się raczej nawiązywać do tradycji piłsudczykowskich (inna
                                                    sprawa jak)
                                                    > ,
                                                    > ale z tymi spadkobiercami, to trochę niebezpieczna sprawa, bo ja
                                                    zdecydowanie
                                                    > preferuję Dmowskiego i ND, niż KPP, PPR, czy KPZU.

                                                    >
                                                    > I to nie dlatego, że mi po drodze z endecją, tylko dlatego, że trzy
                                                    partie
                                                    > komunistyczne były antypolskie, miały charakter agenturalny i
                                                    chciały wprowadzi
                                                    > ć
                                                    > zbrodniczy system komunistyczny, i uzależnić Polskę od wyjątkowo
                                                    paskudnego
                                                    > kraju, jakim było ZSRR.

                                                    A ja nie. Ja preferuje spadkobiercow KPP, PPR i KPZU od Dmowskiego i
                                                    ND. Dlaczego? A dlatego,ze antysemityzm Dmowskiego i ND byl gorszy od
                                                    antysemityzmu KPP, PPR i KPZU. Upraszczajac i nie wdajac sie w
                                                    niekonczace sie dyskusje.
                                                  • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 14:58
                                                    wyluzowana.kaczka napisała:


                                                    > A ja nie. Ja preferuje spadkobiercow KPP, PPR i KPZU od Dmowskiego i ND.

                                                    Zauważ, że ja pisałem o samym Dmowskim i samych komunistach, a nie o spadkobiercach.

                                                    > Dlaczego? A dlatego,ze antysemityzm Dmowskiego i ND
                                                    > byl gorszy od antysemityzmu KPP, PPR i KPZU.

                                                    Rozumiem, ale ilu Żydów zabiła lub okradła endecja? Ilu obywateli RP zabili,
                                                    zamęczyli, zniszczyli, okradli komuniści i Sowieci?
                                                  • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:06
                                                    Niby racja, ale ja mowie o spadkobiercach.
                                                  • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:11
                                                    wyluzowana.kaczka napisała:

                                                    > Niby racja, ale ja mowie o spadkobiercach.

                                                    Ty serio posądzasz PiS o antysemityzm?

                                                    Ja raczej widzę widzę w PiS agresję wobec środowiska GW, która ma podłoże
                                                    polityczne. Sprawa jest głęboka, chodzi tak o spór konserwatyzm / liberalizm i
                                                    postempowość, jak również o spór o ocenę PRL i pożądane miejsce elit PRL w III RP.
                                                  • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:15
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > Ty serio posądzasz PiS o antysemityzm?

                                                    Znani mi antysemici głosują na prezesa.
                                                  • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:15
                                                    Srodowisko PiS jak najbardziej,zwlaszcza po wchlonieciu srodowiska LPR.
                                                    Nie da sie ukryc,ze wladza PiS pomogla w wychynieciu na swiatlo dzienne
                                                    roznych, malo ciekawych grupek o tej orientacji.
                                                  • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:08
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    Chyba, że chcesz zaproponować ogólny wniosek: zwolennicy PiS są
                                                    > odrzucani nie za poglądy, tylko dlatego, że to miernoty.

                                                    O wniosek ogólny pytaj socjologów zajmujących się tym tematem.
                                                    To, co piszę to moja opinia - napisałam, czemu nie odczuwam potrzeby
                                                    kontaktów towarzyskich ze zwolennikami PiS-u.

                                                    > PiS stara się raczej nawiązywać do tradycji piłsudczykowskich

                                                    A to już nie jest to partia prawicowa?

                                                  • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:15
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > Chyba, że chcesz zaproponować ogólny wniosek: zwolennicy PiS są
                                                    > > odrzucani nie za poglądy, tylko dlatego, że to miernoty.
                                                    >
                                                    > O wniosek ogólny pytaj socjologów zajmujących się tym tematem.
                                                    > To, co piszę to moja opinia - napisałam, czemu nie odczuwam potrzeby
                                                    > kontaktów towarzyskich ze zwolennikami PiS-u.


                                                    Ale nie Ty jesteś tematem, tylko zjawisko ostracyzmu za poglądy polityczne i
                                                    jego przyczyny. Masz jakiś pogląd ogólny na ten temat?


                                                    >
                                                    > > PiS stara się raczej nawiązywać do tradycji piłsudczykowskich
                                                    >
                                                    > A to już nie jest to partia prawicowa?
                                                    >

                                                    PiS jest prawicowy w swoim deklarowanym konserwatyzmie obyczajowym, w
                                                    pozostałych sprawach (gospodarka, polityka międzynarodowa, wizja państwa)
                                                    usiłuje nawiązywać do tradycji piłsudczykowskich.
                                                  • vargtimmen PS 31.05.10, 15:16
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    >
                                                    > PiS jest prawicowy w swoim deklarowanym konserwatyzmie obyczajowym, w
                                                    > pozostałych sprawach (gospodarka, polityka międzynarodowa, wizja państwa)
                                                    > usiłuje nawiązywać do tradycji piłsudczykowskich.
                                                    >

                                                    ... i sanacyjnych.
                                                  • woda_woda Re: PS 31.05.10, 15:22
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > ... i sanacyjnych.


                                                    A to już cieplej. Sanacja bardzo podobałaby sie prezesowi, owszem,
                                                    ale z tradycja piłsudczykowską nie ma to nic wspólnego.
                                                  • vargtimmen Re: PS 31.05.10, 15:32
                                                    Zdumiałem się i aż sprawdziłem w wiki:

                                                    Sanacja (łac. sanatio – uzdrowienie) – potoczna nazwa rządzącego obozu
                                                    piłsudczykowskiego 1926–1939, powstała w związku z głoszonym przez Józefa
                                                    Piłsudskiego hasłem „sanacji moralnej” życia publicznego w Polsce
                                                    , wysuwanym
                                                    w toku przygotowań i w okresie przewrotu majowego 1926.
                                                  • woda_woda Re: PS 31.05.10, 15:37
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > Zdumiałem się i aż sprawdziłem w wiki:


                                                    I dalej:
                                                    "Sanacja wprowadziła rządy autorytarne, głosiła tezy o kryzysie
                                                    demokracji, konieczności silnych rządów i likwidacji partii
                                                    opozycyjnych"
                                                  • vargtimmen Re: PS 31.05.10, 15:39
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > > Zdumiałem się i aż sprawdziłem w wiki:
                                                    >
                                                    >
                                                    > I dalej:
                                                    > "Sanacja wprowadziła rządy autorytarne, głosiła tezy o kryzysie
                                                    > demokracji, konieczności silnych rządów i likwidacji partii
                                                    > opozycyjnych"

                                                    Yhm, wypisz wymaluj PiS, nawiązujący do tradycji Piłsudskiego.
                                                  • woda_woda Re: PS 31.05.10, 15:48
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    Tradycja piłsudczykowska to PPS. Towarzystwo Uniwersytetów
                                                    Robotniczych, spółdzielczość, harcerstwo, działaność społeczna,
                                                    demokracja i równość.

                                                    A prezes to:
                                                    "Sanacja wprowadziła rządy autorytarne, głosiła tezy o kryzysie
                                                    demokracji, konieczności silnych rządów i likwidacji partii
                                                    opozycyjnych"

                                                    - owszem, Piłsudski, ale już nie tradycja piłsudczykowska.
                                                  • vargtimmen Re: PS 31.05.10, 15:55
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > - owszem, Piłsudski, ale już nie tradycja piłsudczykowska.

                                                    :D
                                                  • woda_woda Re: PS 31.05.10, 16:00
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > woda_woda napisała:
                                                    >
                                                    > > - owszem, Piłsudski, ale już nie tradycja piłsudczykowska.
                                                    >
                                                    > :D
                                                    >
                                                    >
                                                    Mam nadzieję, że nie masz problemuu z rozumieniem słowa "tradycja" :)
                                                  • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:19
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > Ale nie Ty jesteś tematem, tylko zjawisko ostracyzmu za poglądy
                                                    polityczne i
                                                    > jego przyczyny. Masz jakiś pogląd ogólny na ten temat?


                                                    Oczywiście, że nie ja, ale nie wymagasz chyba, abym pisała, czemu
                                                    osoby, jakich nie znam nie lubia zwolenników PiS-u. O to pytaj - jak
                                                    mówię - socjologów.

                                                    > (gospodarka, polityka międzynarodowa, wizja państwa)
                                                    > usiłuje nawiązywać do tradycji piłsudczykowskich.

                                                    Hm, a co na to piłsudczykowski PPS?
                                                    "Polska Partia Socjalistyczna, jako organizacja polityczna polskiej
                                                    klasy robotniczej, walczącej o swe wyzwolenie z jarzma kapitalizmu,
                                                    dąży przede wszystkim do obalenia dzisiejszej niewoli politycznej i
                                                    zdobycia władzy dla proletariatu. W dążeniu tym celem jej jest
                                                    niepodległa rzeczpospolita demokratyczna"
                                                  • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:31
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > > (gospodarka, polityka międzynarodowa, wizja państwa)
                                                    > > usiłuje nawiązywać do tradycji piłsudczykowskich.
                                                    >
                                                    > Hm, a co na to piłsudczykowski PPS?
                                                    > "Polska Partia Socjalistyczna, jako organizacja polityczna polskiej
                                                    > klasy robotniczej, walczącej o swe wyzwolenie z jarzma kapitalizmu,
                                                    > dąży przede wszystkim do obalenia dzisiejszej niewoli politycznej i
                                                    > zdobycia władzy dla proletariatu. W dążeniu tym celem jej jest
                                                    > niepodległa rzeczpospolita demokratyczna"


                                                    PiS zastąpił proletariat "zwykłymi ludźmi". Tak jak PPS, PiS reprezentuje m.in.
                                                    ludzi ekonomicznie słabych. Oczywiście, nie ma sensu przykładać dokładnych kalek
                                                    z tamtego okresu, ale nawiązania widać jasno.
                                                  • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:41
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > PiS zastąpił proletariat "zwykłymi ludźmi". Tak jak PPS, PiS
                                                    reprezentuje m.in.
                                                    > ludzi ekonomicznie słabych.

                                                    Ano właśnie.
                                                    PiS to partia narodowo-socjalistyczna. Jeśli pominiemy kontekst,
                                                    jaki nasuwa się z III Rzeszą, mamy jasny obaz.

                                                    PRL też był narodowy w formie, socjalistyczny w treści. Dlatego
                                                    pewnie tak wielu ludzi PiS-u nie lubi.
                                                  • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:50
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > > PiS zastąpił proletariat "zwykłymi ludźmi". Tak jak PPS, PiS
                                                    > reprezentuje m.in.
                                                    > > ludzi ekonomicznie słabych.
                                                    >
                                                    > Ano właśnie.
                                                    > PiS to partia narodowo-socjalistyczna.

                                                    PiS zmierza w kierunku typowej europejskiej partii ludowej. Coś, jak CSU,
                                                    rządząca niemal nieprzerwanie od wojny w jednym z najbogatszych obecnie regionów
                                                    Europy... kiedy zaczynali, Bawaria była jednym z biedniejszych regionów.


                                                    Jeśli pominiemy kontekst,
                                                    > jaki nasuwa się z III Rzeszą, mamy jasny obaz.
                                                    >

                                                    Fałszywe asocjacje, szkoda nawet gadać. PiS nie nawołuje do przemocy, nie głosi
                                                    rasizmu czy ideologii rasy panów.

                                                    > PRL też był narodowy w formie, socjalistyczny w treści.

                                                    PRL nie miał nic wspólnego z ideologią niepodległościową. Fakty w dziedzinie
                                                    polityki gospodarczej są takie, że PiS był bardziej wolnorynkowy w kwestii
                                                    podatków i korporacji, niż PO.

                                                    Jeśli idzie o PRL, to mnie PiS się trochę kojarzy z Gomułkowszczyzną, a PO z
                                                    gierkowszczyzną.
                                                  • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 15:56
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > Fałszywe asocjacje, szkoda nawet gadać.

                                                    To tylko twoja opinia, że fałszywe, moim zdaniem własnie tak jest -
                                                    PiS to partia narodowo-socjalistyczna :)

                                                    > PRL nie miał nic wspólnego z ideologią niepodległościową.

                                                    A ja gdzies piszę, że miał cos wspólnego? PRL był bardzo narodowy -
                                                    wszystkie akademie ku czci pełne były słów: naród, Polska, ojczyzna,
                                                    niepodległość, wiara ojców i biało-czerwonych flag.

                                                    A że był w tresci socjalistyczny, to chyba wiadomo.
                                                  • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 16:08
                                                    woda_woda napisała:

                                                    > vargtimmen napisał:
                                                    >
                                                    > > Fałszywe asocjacje, szkoda nawet gadać.
                                                    >
                                                    > To tylko twoja opinia, że fałszywe, moim zdaniem własnie tak jest -
                                                    > PiS to partia narodowo-socjalistyczna :)

                                                    zapomniałaś jeszcze o konserwatywno-chrześcijańskim pierwiastku. Przy czym, ja
                                                    bym napisał niepodległościowa, a nie narodowa.

                                                    Błędna, powierzchowna, pomawiająca asocjacja z nazizmem, z przyczyn wyżej
                                                    wskazanych.


                                                    > > PRL nie miał nic wspólnego z ideologią niepodległościową.
                                                    >
                                                    > A ja gdzies piszę, że miał cos wspólnego? PRL był bardzo narodowy -
                                                    > wszystkie akademie ku czci pełne były słów: naród, Polska, ojczyzna,
                                                    > niepodległość, wiara ojców i biało-czerwonych flag.
                                                    >

                                                    "Wiara ojców" w PRL :)))

                                                    Pomyliłaś się: Bóg, honor, ojczyzna - to II RP :)))


                                                    > A że był w tresci socjalistyczny, to chyba wiadomo.

                                                    PRL był totalitarną dyktaturą komunistyczną, zależną od ZSRR. Utożsamianie PiSu
                                                    z tym, to nonsens.
                                                  • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 16:15
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > zapomniałaś jeszcze o konserwatywno-chrześcijańskim pierwiastku.

                                                    Tak, wahałam się czy nie napisać katolicko-narodowo-socjalistyczna,
                                                    ale uznałam, że "narodowa" jest tożsame z "katolicka".

                                                    > asocjacja z nazizmem

                                                    Napisałam wcześniej, że pomijam kontekst III Rzeszy, więc nie kręć.

                                                    > "Wiara ojców" w PRL :)))

                                                    Owszem. W patriotyczno-wojenno-partyzanckiej retoryce akademii ku
                                                    czci.

                                                    Utożsamianie PiSu
                                                    > z tym, to nonsens.

                                                    A ktoś pisał o utożsamianiu?
                                                  • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 16:15
                                                    vargtimmen napisał:

                                                    > PRL był totalitarną dyktaturą komunistyczną, zależną od ZSRR.
                                                    Utożsamianie PiSu
                                                    > z tym, to nonsens.
                                                    To dlatego wokol prezesa krecili sie byli prl-owscy prokuratorzy?;))
                                        • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 12:41
                                          Tego wlasnie nie wiem,ze
                                          > ostracyzm osób o pisowskich poglądach występuje mocno w pewnych
                                          środowiskach,
                                          > zwykle tych uważających się za wykształcone i oświecone ;)
                                          Znaczy gdzie? W koncu ostracyzm to kara za cos,ale srodowiska PiS to
                                          raczej zamkniete srodowiska ludzi o radykalnych, wodzowskich,
                                          panstwowotworczych pogladach. Czy Staniszkis,ktora kocha wodza, jest
                                          ostracyzowana? A ten facet, dzieki ktoremu ten watek oddycha, jest
                                          poddany ostracyzmowi? Nie, tylko jego coreczka, a i to tylko w jego
                                          przekonaniu, bo jak jest naprawde, tego oczywiscie nie wiemy.
                                          • woda_woda Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 12:45
                                            wyluzowana.kaczka napisała:

                                            > Znaczy gdzie?

                                            Chyba idzie o ostracyzm towarzyski.
                                            Znaczy - czy poszłabym na kawę z Ziobro lub 1normalnymczlowiekiem?
                                            Nie.
                                            • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 12:56
                                              No ale Vargowi chyba chodzi o ostracyzm srodowiskowy.
                                    • hummer Szufladkujesz ludzi 01.06.10, 05:32
                                      vargtimmen napisał:

                                      > ploniekocica napisała:
                                      >
                                      > > ja naprawdę wiem, co to jest ksenofobia.
                                      > > Jednego nie rozumiem, jak partia, która ma co najmniej 30% poparcie bez p
                                      > rzerwy
                                      > > i wszędzie jest prześladowana za przekonania. To jest jakiś absurd.
                                      >
                                      >
                                      > Rozwiązanie tej zagadki jest proste: zależność preferencji od środowiska.
                                      > Przecież na PiS głosują starzy, ciemni, z prowincji, nietolerancyjni.
                                      >
                                      > Natomiast elita: młodzi, wartościowi, oświeceni, tolerancyjni, wykształceni, z
                                      > wielkich miast, głosują przeciw PiS. A jak się znajdzie wśród nich czarna owca,
                                      > to ją pacyfikują.... i to właśnie te wykształcone czarne owce wśród elity się
                                      > skarżą.

                                      A jak już poszufladkujesz, to czego od nich oczekujesz?

                                      Mi najbliższe są poglądy lewicowe. Co nie znaczy, że nie mam przyjaciół
                                      ortodoksów prawicowych.

                                      To strasznie nudne tak kisić się w swej szufladce. Nic się nie dzieje. Słowem
                                      nuda, na którą szkoda życia.
                                  • marouder.eu Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 01:02
                                    Autor notki opisal tylko jeden przypadek braku tolerancji i zaapelowal o
                                    niestosowanie roznic w pogladach politycznych jako kryterium wykluczajacego.

                                    Nie napisal nic, co dawalo by ci prawo do podobnej ekstrapolacji.
                                    • ploniekocica Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 01:10
                                      Fakt.On nie napisało prześladowaniu wszędzie. Ale wszędzie piszą o
                                      prześladowaniu za PiS.
                                      Zresztą ta dyskusja temu dowodzi. Nie wyobrażam sobie odwrotnej dyskusji i
                                      powszechnego oburzenia prześladowaniem za PO.
                                      Chociaż moja matka non stop za to obrywa od rówieśniczek w kolejkach. A
                                      posługują się przeważnie argumentami żywcem z filmiku Lisa, a nie ogólnym
                                      stwierdzeniem "wyśmiali i zagrozili".
                                      Natomiast ja nie opisałabym przypadku mojej mamy w medium publicznym pod swoim
                                      nazwiskiem - nie ze strachu bynajmniej, tylko dlatego, że szanuję prywatność
                                      mojej mamy i wierzę, że jej wybór polityczny jest jej wyborem i nie musi się
                                      skarżyć w mediach, że ja babcie pod kościołem od rusek wyzywają, jak GW czyta.
                                      • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 06:47
                                        ploniekocica napisała:


                                        > Natomiast ja nie opisałabym przypadku mojej mamy w medium
                                        publicznym pod swoim
                                        > nazwiskiem - nie ze strachu bynajmniej, tylko dlatego, że szanuję
                                        prywatność
                                        > mojej mamy i wierzę, że jej wybór polityczny jest jej wyborem i nie
                                        musi się
                                        > skarżyć w mediach, że ja babcie pod kościołem od rusek wyzywają,
                                        jak GW czyta.
                                        >
                                        O-o-o-o to chodzi wlasnie. Zadne getta lawkowe i ksenofobia
                                        (goloslowne konteksty, choc nipricziom, to domena maruderka i
                                        Paczulki),a po prostu poslugiwanie sie prywatnoscia swojego dziecka
                                        (w dodatku! nie jakiegos swojego znajomka,czy chocby nawet i siebie
                                        samego!) - to jest zwykle swinstwo.
                                        • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 12:21
                                          wyluzowana.kaczka napisała:

                                          > a po prostu poslugiwanie sie prywatnoscia swojego dziecka
                                          > (w dodatku! nie jakiegos swojego znajomka,czy chocby nawet i siebie
                                          > samego!) - to jest zwykle swinstwo.


                                          Tak, to jest problem, o ile ojciec nie uzyskał pozwolenia córki.

                                          Ale plemienność i tępienie za poglądy też jest realnym problemem.
                                          • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 12:28
                                            vargtimmen napisał:

                                            > wyluzowana.kaczka napisała:
                                            >
                                            > > a po prostu poslugiwanie sie prywatnoscia swojego dziecka
                                            > > (w dodatku! nie jakiegos swojego znajomka,czy chocby nawet i
                                            siebie
                                            > > samego!) - to jest zwykle swinstwo.
                                            >
                                            >
                                            > Tak, to jest problem, o ile ojciec nie uzyskał pozwolenia córki.
                                            >
                                            > Ale plemienność i tępienie za poglądy też jest realnym problemem.
                                            >
                                            >
                                            Ale plemiennosc (jesli dobrze rozumiem to przynaleznosc do partii)
                                            jest w normalnym spoleczenstwie normalna i walka polityczna miedzy
                                            plemionami tez. Co do tepienia za poglady polityczne - nie wiem,a
                                            slow tatusia nie bralbym powaznie.
                                            • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 12:39
                                              wyluzowana.kaczka napisała:

                                              > vargtimmen napisał:
                                              >
                                              > > Ale plemienność i tępienie za poglądy też jest realnym problemem.
                                              > >
                                              > >
                                              > Ale plemiennosc (jesli dobrze rozumiem to przynaleznosc do partii)
                                              > jest w normalnym spoleczenstwie normalna i walka polityczna miedzy
                                              > plemionami tez.


                                              Dla mnie "plemienność" to robienie z czyichś poglądów rodzaju stygmatu, za czym
                                              idzie różnego rodzaju tępienie ludzi za to, co myślą.


                                              > Co do tepienia za poglady polityczne - nie wiem,a
                                              > slow tatusia nie bralbym powaznie.
                                              >

                                              Mogę tylko rozłożyć szeroko ręce. Jeśli ot tak, kwestionujemy treść relacji, o
                                              której rozmawiamy, to o czym my rozmawiamy? ;)

                                              Zgadzamy się, chyba jednak, że ostracyzm towarzyski za poglądy polityczne to
                                              zachowanie typowe dla miernot.
                                              • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 12:50
                                                vargtimmen napisał:

                                                >
                                                >
                                                > > Co do tepienia za poglady polityczne - nie wiem,a
                                                > > slow tatusia nie bralbym powaznie.
                                                > >
                                                >
                                                > Mogę tylko rozłożyć szeroko ręce. Jeśli ot tak, kwestionujemy treść
                                                relacji, o
                                                > której rozmawiamy, to o czym my rozmawiamy? ;)
                                                No, tata powinien byl oczywiscie zaprosic corke do dania swiadectwa
                                                prawdy. Inaczej mozna ja traktowac, na co zwracali juz uwage inni,
                                                jak dziecko, ktore zamiast rozwiazywac towarzyski problem z
                                                towarzystwem, z ktorym sie zadaje, idzie sie poskarżyć tatusiowi,a on
                                                ja wykorzystuje dla swoich, politycznych celow.
                                                >
                                                > Zgadzamy się, chyba jednak, że ostracyzm towarzyski za poglądy
                                                polityczne to
                                                > zachowanie typowe dla miernot.
                                                >
                                                W cywilizowanych krajach,gdzie ton wypowiedzi miedzypartyjnych jest w
                                                miare lagodny, jest jak piszesz. Ale tam gdzie jedna strona oskarza
                                                cie o np bycie potomkiem stalinowcow, no w takich wypadkach nie
                                                jestem wcale pewny, czy takie roznice nie spowoduja towarzyskiej
                                                kalamity.
                                                • vargtimmen Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 13:07
                                                  wyluzowana.kaczka napisała:

                                                  > > Zgadzamy się, chyba jednak, że ostracyzm towarzyski za poglądy
                                                  > polityczne to
                                                  > > zachowanie typowe dla miernot.
                                                  > >
                                                  > W cywilizowanych krajach,gdzie ton wypowiedzi
                                                  > miedzypartyjnych jest w miare lagodny, jest jak
                                                  > piszesz. Ale tam gdzie jedna strona oskarza cie o
                                                  > np. bycie potomkiem stalinowcow,
                                                  > no w takich wypadkach nie jestem wcale pewny, czy
                                                  > takie roznice nie spowoduja towarzyskiej kalamity.
                                                  >

                                                  Tak, im ostrzejszy spór polityczny, tym większe napięcia. Dla mnie zasadą jest
                                                  ocenianie człowieka ze względu na osobiste cechy i działalność, a nie poglądy.
                                                  Już prędzej człowiek mnie może zrazić do wyznawanych przez niego poglądów, niż
                                                  odwrotnie.

                                                  Wiem oczywiście, że kolektywizm i dążenie do urawniłowki siedzi głęboko w
                                                  naturze grup ludzkich, ale ja tego nie pochwalam, uważam uczestniczenie w czymś
                                                  takim za przejaw nieokrzesania.
                                                  • wyluzowana.kaczka Re: Ksenofobia to doslownie lek przed obcoscia.. 31.05.10, 13:12
                                                    Piszesz jak stary Vargtimmen. Az sie wzruszylem. Musze se pociagnac
                                                    Ciechana.;)
                      • woda_woda Re: Skad te wnioski? 30.05.10, 23:28
                        ploniekocica napisała:

                        > Juz nie mówiąc o tym, że jakby moja córka - studentka skarżyła się
                        mi na swoic
                        > h
                        > znajomych i ich o niej opinie, to już to by było nienormalne.

                        Myślisz, że byłoby nienormalne, gdyby dorosła córka skarżyła się:
                        mamo, oni nie chcą się ze mną bawić, bo ja popieram PiS? :)
                        • ploniekocica Re: Skad te wnioski? 30.05.10, 23:48
                          Dorosła córka jest z samej swojej definicji dorosła więc sama podejmuje decyzje
                          także polityczne i potrafi ich bronić. Zresztą akurat w wieku studenckim te
                          decyzje są często bardzo "zdecydowane" i mocno umotywowane. To jedno.
                          Drugie to jest fakt, że córka mogłaby nawet coś chlapnąć, ale pomysł publicznego
                          skarżenia się na znajomych córki jest kuriozalny. Jak ja wywinęłabym coś takiego
                          mojemu dziecku to by mnie Rydzykowi na pożarcie rzuciło i wyprowadziło się z
                          domu chyba.
            • grand_bleu Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:35
              ta napisała:

              >
              >

              > Wie, wie, tatuś jej zapewne łopatą do głowy wkładał, nie
              spostrzegła
              > jednak, ze ci fajni, atrakcyjni ludzie, z którymi chciała
              utrzymywać
              > kontakty to nie PIS, bidusia hehehehe

              Nie, to nie tak. Tatuś tej dziewczyny nauczył ję tolerancji. Swoją
              miarą zmierzyła grupę rówieśników, z którymi była na imprezie. Jeśli
              jest mądra, to reakcja tych ludzi utwierdzi ją w przekonaniu, że
              dokonała właściwego wyboru... i da jej w pełni uzasadnione poczucie
              wyższosci :)
              • ta Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:53
                > Nie, to nie tak. Tatuś tej dziewczyny nauczył ję tolerancji. Swoją
                > miarą zmierzyła grupę rówieśników, z którymi była na imprezie.
                Jeśli
                > jest mądra, to reakcja tych ludzi utwierdzi ją w przekonaniu, że
                > dokonała właściwego wyboru... i da jej w pełni uzasadnione
                poczucie
                > wyższosci :)
              • ta Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:58
                grand_bleu napisała:

                > Tatuś tej dziewczyny nauczył ję tolerancji. Swoją
                > miarą zmierzyła grupę rówieśników, z którymi była na imprezie.
                >Jeśli jest mądra, to reakcja tych ludzi utwierdzi ją w przekonaniu,
                >że dokonała właściwego wyboru... i da jej w pełni uzasadnione
                >poczucie wyższosci :)

                Skąd wnioskujesz, że tatuś nauczył ją tolerancji?
                Póki co, widać, że mazgaj z niej i skarżypyta.

                Jak się ma tolerancja do poczucia wyższości ?
                • grand_bleu Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 01:05
                  ta napisała:

                  > grand_bleu napisała:
                  >
                  > > Tatuś tej dziewczyny nauczył ję tolerancji. Swoją
                  > > miarą zmierzyła grupę rówieśników, z którymi była na imprezie.
                  > >Jeśli jest mądra, to reakcja tych ludzi utwierdzi ją w
                  przekonaniu,
                  > >że dokonała właściwego wyboru... i da jej w pełni uzasadnione
                  > >poczucie wyższosci :)
                  >
                  > Skąd wnioskujesz, że tatuś nauczył ją tolerancji?

                  Bo nie przyszło jej do głowy by ukrywać swoje preferencje wyborcze,
                  bo była zszokowana reakcją.


                  > Póki co, widać, że mazgaj z niej i skarżypyta.

                  Zauważyła problem i opowiedziała o nim ojcu - nie ma to nic
                  wspólnego ze skarżeniem.

                  BTW, młodzi ludzie są bardzo wrażliwi na sposób, w jaki odbieranją
                  ich róieśnicy. Zdarza się, ze ostracyzm towarzystki prowadzi do
                  dramatów. Dziwi mnie, że zamiast pochwalić dobry kontakt córki z
                  ojcem, obrażacie ją, obrzucając inwektywami - dorośli ludzie,
                  wstyd :/


                  > Jak się ma tolerancja do poczucia wyższości ?

                  Tolerancja nie oznacza akceptacji - zauważ, że Cię toleruję, ba!
                  nawet z Tobę rozmawiam, choć jesteś tak bardzo nietolerancyjna.
                  • ta Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 01:23
                    grand_bleu napisała:

                    > Bo nie przyszło jej do głowy by ukrywać swoje preferencje wyborcze,
                    > bo była zszokowana reakcją.

                    Skąd wiesz, że była "zszokowana" ? Jeśli ona miała prawo i "odwagę"
                    głosić swoje poglądy, dlaczego odmawiać tego prawa kolegom?
                    Czy dojrzały człowiek reaguje "szokiem" na polityczną polemikę w
                    towarzystwie znajomych?

                    > Zauważyła problem i opowiedziała o nim ojcu - nie ma to nic
                    > wspólnego ze skarżeniem.

                    Fakt, nic, jak się ma 5 lat ;)

                    > BTW, młodzi ludzie są bardzo wrażliwi na sposób, w jaki odbieranją
                    > ich róieśnicy. Zdarza się, ze ostracyzm towarzystki prowadzi do
                    > dramatów. Dziwi mnie, że zamiast pochwalić dobry kontakt córki z
                    > ojcem, obrażacie ją, obrzucając inwektywami - dorośli ludzie,
                    > wstyd :/

                    Mówimy o 21 letniej dorosłej osobie, studentce, zatem w kontekście
                    opisanego wydarzenia albo panna jest infantylna, albo tatuś.

                    > Tolerancja nie oznacza akceptacji - zauważ, że Cię toleruję, ba!
                    > nawet z Tobę rozmawiam, choć jesteś tak bardzo nietolerancyjna.

                    Zapytałam cię o to, jak się ma tolerancja do poczucia wyższości,
                    otrzymałam odpowiedź, jak wyżej. Dziękuję, choć odpowiedziałaś nie
                    na temat, dowiedziałam się co nieco o poczuciu wyższości, twoim.
        • grand_bleu środowsko PiS, środowisko PO 30.05.10, 23:26
          ta napisała:

          > Dlaczego jednak córka owego pana szukała tak odrażającego
          > towarzystwa ? Było dla niej zapewne z jakiegoś powodu
          > atrakcyjniejsze od środowiska PIS

          a nie przyszło Ci do głowy, że ta młoda osoba nie dzieli ludzi że
          względu na poglądy?
          • wariant_b Re: środowsko PiS, środowisko PO 30.05.10, 23:40
            grand_bleu napisała:
            > a nie przyszło Ci do głowy, że ta młoda osoba nie dzieli ludzi że
            > względu na poglądy?

            Lat 46, żonaty, ma troje dzieci:
            Martę (21 lat), studentkę filozofii,
            Maję (20 lat), studentkę filologii angielskiej
            i Jana (16 lat), ucznia gimnazjum.

            Która?
          • ta Re: środowsko PiS, środowisko PO 30.05.10, 23:52
            grand_bleu napisała

            > a nie przyszło Ci do głowy, że ta młoda osoba nie dzieli ludzi że
            > względu na poglądy?

            Jak najbardziej mi przyszło.
            Wybrała towarzystwo, jakie jej odpowiadało, dopiero dyskusja na
            tematy polityczne ujawniła, że ona jedna ma w tym towarzystwie
            poglądy odmienne, wdrukowane przez tatusia, co skutkowało groźbą
            ostracyzmu towarzyskiego. Widać wcześniej dyskusji politycznych nie
            było. Zatem towarzystwo "ubeków, zomowców i wszelakich pokomuszych
            popłuczyn" córeńce odpowiadało, było dla niej atrakcyjne.
            Chciałaby dalej bawić się w tej piaskownicy, bo fajne wiaderka
            majom ?
            • grand_bleu Re: środowsko PiS, środowisko PO 31.05.10, 00:08
              ta napisała:

              > grand_bleu napisała
              >
              > > a nie przyszło Ci do głowy, że ta młoda osoba nie dzieli ludzi
              że
              > > względu na poglądy?
              >
              > Jak najbardziej mi przyszło.
              > Wybrała towarzystwo, jakie jej odpowiadało, dopiero dyskusja na
              > tematy polityczne ujawniła, że ona jedna ma w tym towarzystwie
              > poglądy odmienne, wdrukowane przez tatusia,

              Dziewczyna wybrała towarzystwo, a towarzystwo wybrało ją. Zauważ, że
              bawili sią razem, a jeżeli to - ona była dla nich równie
              atrakcyjna
              , jak oni dla niej.

              Nie wiadomo, czy była jedna, innym być może - w zetknięciu z
              chamstwem - zabrakło odwagi.

              Jeżeli zakładasz, że poglądy tej dziewczyny były "wdrukowane przez
              tatusia", to uczciwość nakazuje przyjąć założenie, że poglądy jej
              rówieśników, również zostały wdrukowane przez tatusiów.

              > co skutkowało groźbą ostracyzmu towarzyskiego.

              I to jest straszne.
              Ciekawe, czy ci młodzi ludzie stosują ostracyzm towarzyski również
              ze względu na orentacje seksualną, narodowość, czy wyznanie?
    • witoldzbazin Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:28
      owszem dopóki nie będzie 100% lustracji a ludzie tacy jak Boni agenci SB będą
      sprawowali ważne funkcje
    • pis_na_pis Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:29
      > że zamierza
      > zagłosować na kandydata PiS, została wyśmiana i zagrożono jej
      > zerwaniem kontaktów towarzyskich.

      Musi była pijana, albo naćpana. Z takimi osobami nie utrzymuje się kontaktów towarzyskich.
    • ta Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:29
      I gdzie tu trup ścielący się gęsto i gdzie rany?
      Córka piszącego została wyśmiana i zagrożono jej zerwaniem stosunkow
      towarzyskich. Takie rzeczy dzieją sie od zawsze, emocje związane z
      wyborami politycznymi są duże. Niczego dziwnego, ani nagannego w tym
      nie widzę. Ludzie mają prawo przebywać w towarzystwie, które im
      odpowiada.
      • pis_na_pis Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:32
        To tak jakby ktos za czasow komuny chcial kontakty z TW utrzymwac. :p
      • elena4.2 Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:36
        Ludzie mają prawo przebywać w towarzystwie, które im
        > odpowiada.

        No własnie. Jak my mówimy, ze nam nie odpowiada towarzystwo kapusiów, zdrajcow i
        mafiozów., to sie nas od czci i wiary odsądza.

        Mam nadzieję, ze incydent z córka to dopiero początek procesu, który podzieli
        ludzi. Uczciwi odejdą z takiego towarzystwa.
        Lepiej byc samemu niz w złym towarzystwie.
        • pollack5 [...] 30.05.10, 22:43
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • ta Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:44
          elena4.2 napisała:

          > No własnie. Jak my mówimy, ze nam nie odpowiada towarzystwo
          >kapusiów, zdrajcow i mafiozów., to ...

          ... wyjeżdżamy z ukochanej ojczyzny :)
          • ploniekocica Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:47
            Się zastanawiam, czy kapusie, zdrajcy i mafiozi chcieliby utrzymywać kontakty
            towarzyskie z Elenką?
            Bo jak mnie dzisiaj wyzwała od czegoś strasznego, czego nawet powtórzyć nie
            potrafię, to ja chyba nie chciałabym.


            "Więcej Osmańczyka, mniej Grottgera
            I wszystko będzie cacy.
            To bardzo łatwo jest umierać,
            żyć trudniej - rzekł Horacy."
            • elena4.2 Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:13
              Złe pytanie. Masz do czynienia z bardzo opornym materiałem.
          • witoldzbazin Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:48
            ta napisała:
            • witoldzbazin Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:49
              POdobno Bronka też ale akurat mija się z prawdą chłopak z Obornik heheheheh
          • elena4.2 Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:08
            Niestety. Taki jest los Polakow. Zdychajac z głodu nie mozna doprowadzic do
            zmian. Mozna tylko zejśc im z drogi schodząc. Ale niedoczekanie!
    • etwas-geheimnis Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:33
      sama sie na śmieszność naraziła :-)
    • ploniekocica Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:42
      ja jednego w tym wszystkim nie rozumiem - wyborcy PiS cały czas nas
      przekonują,że jest ich 75 % co najmniej, a jednocześnie non stop spotykają ich
      szykany jak ludzi skrajnie wyobcowanych i wykluczonych.
      To jakaś paranoja jest. Wmawiają sobie, ze RP to reżim i państwo policyjne skoro
      75% większość jest szykanowana przez 10% mniejszość (jak się odejmie inne
      partie). Czy ktos w to wierzy?
      • mr.sajgon Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:52
        ploniekocica napisała:

        > ja jednego w tym wszystkim nie rozumiem -

        Wiesz mnie to wcale nie dziwi, powiem wiecej to twoja zaleta.
    • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:46
      > Doktor Czauderna, Gdańsk napisał:
      > Nie chciałbym się posuwać do aż tak daleko idących stwierdzeń.

      A ja bym się posunął. Przynajmniej do stwierdzenia:

      Dr hab. med. Piotr Czauderna - chirurg dziecięcy Gdańskiego
      Uniwersytetu Medycznego - członek Trójmiejskiego Społecznego Komitetu
      Poparcia Jarosława Kaczyńskiego na Urząd Prezydenta Rzeczypospolitej
      Polskiej.

      • ta Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:52
        > Dr hab. med. Piotr Czauderna - chirurg dziecięcy Gdańskiego
        > Uniwersytetu Medycznego - członek Trójmiejskiego Społecznego
        Komitetu
        > Poparcia Jarosława Kaczyńskiego na Urząd Prezydenta
        Rzeczypospolitej
        > Polskiej.


        I jak córka ma nie być sfrustrowana ?
      • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:54
        Ale, że wypada czytać linki, to jeszcze dodam:

        Dlaczego kandyduję na Rektora?

        Dotychczasowe koncepcje funkcjonowania i naprawy Uczelni oraz
        Szpitala Klinicznego nie przyniosły oczekiwanego przeze mnie
        rezultatu i dlatego kandyduję na rektora.

      • mr.sajgon Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:55
        wariant_b napisał:

        >
        > A ja bym się posunął.

        To wazna deklaracja z twojej strony, zwlaszcza ze czyniona jest publicznie.
        Doceniam to wariancie, no i nikt nie bedzie cie podejrzewal o aborcje ;-)
        • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:21
          mr.sajgon napisał:
          > > A ja bym się posunął.
          > Doceniam to wariancie, no i nikt nie bedzie cie podejrzewal o aborcje ;-)

          Tak daleko to bym się nie posunął.
          Mam żonę, a nie kota.
    • ave.duce Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 22:56
      ndeeed4 napisał:

      > Doktor Czauderna, Gdańsk

      > Dlatego apeluję do wszystkich czytelników DB ( Dziennika
      > Bałtyckiego ) o zachowanie zdrowego myślowego krytycyzmu i uczciwej
      > intelektualnie oceny kampanii wyborczej wszystkich partii i
      > kandydatów na prezydenta.

      Wydaje mi się, że "rówieśnicy" dokładnie to, o czym pisze DOKTOR Czauderna, zrobili.

      ps. co ma do tego "smoleńska tragedia"?

      :p
      • marouder.eu Rowiesnicy grozba wykluczenia za poparcie.. 30.05.10, 22:59
        ..innego kandydata postapili uczciwie, krytycznie wobec kampanii i kandydatow na
        urzad prezydenta?
        • chateau Re: Rowiesnicy grozba wykluczenia za poparcie.. 30.05.10, 23:02
          Nie zrozumiałeś prostego tekstu warianta? Za trudne dla koszykarza?
          • marouder.eu Nie czytalem tekstu warianta, nie jemu odpowiadam 30.05.10, 23:07
            ..zechciej zauwazyc:)
            • chateau Re: Nie czytalem tekstu warianta, nie jemu odpowi 30.05.10, 23:15
              Właśnie zauważyłem, drzewko chyba płata figle czasem. Przyjmij przeprosiny z
              mojej strony.
              • marouder.eu Nie ma sprawy, Chateau:)/nt 30.05.10, 23:26

        • ave.duce Re: Rowiesnicy grozba wykluczenia za poparcie.. 31.05.10, 00:05
          Lajf is brutal i full of zasadzkas > nie wiesz jeszcze o tym?

          ps. a co ze "smoleńskiem"?

          :p
          • marouder.eu Re: Rowiesnicy grozba wykluczenia za poparcie.. 31.05.10, 00:16
            Mnie to przypomina raczej miedzywojenne getto lawkowe, o czym zreszta juz gdzie
            indziej zdazylo mi sie napisac.

            W zwiazku ze Smolenskiem, pan Czauderna mial (jak sadze) nadzieje, ze
            polaryzacja polityczna ograniczy sie w swoich przejawach do racjonalnej
            argumentacji za, lub przeciw konkretnemu kandydatowi.
            • x2468 Re: Rowiesnicy grozba wykluczenia za poparcie.. 31.05.10, 00:20
              Liczylna krotka pamiec ciemnego ludu?
            • ave.duce "Znaj proporcją, mocium panie" 31.05.10, 00:33
              Wyobraź sobie, że są środowiska, gdzie to działa w drugą stronę. Tak nie było w
              okresie międzywojennym. I co innego było powodem tworzenia gett, prawda?

              W dalszym ciągu nie rozumiem, dlaczego "sprawa smoleńska" miałaby wpłynąć na
              "ograniczenie polaryzacji politycznej w swoich przejawach do racjonalnej
              argumentacji za, lub przeciw konkretnemu kandydatowi."

              :p
              • marouder.eu Re: "Znaj proporcją, mocium panie" 31.05.10, 00:56
                Taka mial nadzieje pan autor notki. Coz ja poradze na jego naiwnosc, Ave?

                A co do getta lawkowego...Zydzi w II RP traktowani byli jako "obcy w naszym
                domu", trudno wiec, by umieli i mogli odpowiedziec dyskryminacja na dyskryminacje.
                Starali sie jednak zachowywac godnie w sytuacji wykluczenia spowodowanego
                nieuprawnionym zastosowaniem kryterium narodowego.
                Mysle, przynajmniej mam nadzieje, ze podobnie postapi dziewczyna..

                O srodowisku made in Rozglosnia w Toruniu nie bede sie wypowiadal.
                • ave.duce Re: "Znaj proporcją, mocium panie" 31.05.10, 13:14
                  Nie czujesz niestosowności swego "porównania"?

                  Sytuację (wg mnie > zmymyśloną!) młodej zwolenniczki PiS w III RP zrównujesz z sytuacją młodego Żyda w II RP?

                  :p
                  • grand_bleu Re: "Znaj proporcją, mocium panie" 31.05.10, 13:23
                    ave.duce napisała:

                    > Nie czujesz niestosowności swego "porównania"?
                    >
                    > Sytuację (wg mnie > zmymyśloną!) młodej zwolenniczki PiS w III RP
                    zrównujes
                    > z z sytuacją młodego Żyda w II RP?

                    nie, nie ma niestosowności, dyskryminacja ze względu na narodowość,
                    jest tak samo zła jak dyskryminacja ze względu na pochodzenie, czy
                    światopogląd.
                    • ave.duce Re: "Znaj proporcją, mocium panie" 31.05.10, 15:24
                      I co z tego, że się zgodzę, że DZISIAJ masz rację?

                      Jak się to ma do sytuacji Żydów w II RP (getto ławkowe) i sytuacji panny
                      filozofki w III RP? Chodzi mi o konsekwencje.

                      :p
                  • marouder.eu Taa..a ty, mowisz, ze sytuacja zmyslona... 31.05.10, 13:34
                    ..skad to przekonanie?
                    Ja np. pamietam z czasow szkoly sredniej zdziwienie jakie wywolalo w mojej
                    macierzystej grupie, moje tzw. chodzenie z dziewczyna, zaangazowana w ruch
                    oazowy. Nikt mnie co prawda nie wykluczyl, ale kretynskie sugestie, bym moze
                    takze zapisal sie do "koscielnikow" rozlegaly sie, choc krotko:)
                    • ave.duce Re: Taa..a ty, mowisz, ze sytuacja zmyslona... 31.05.10, 15:29
                      marouder.eu napisał:

                      > ..skad to przekonanie?
                      > Ja np. pamietam z czasow szkoly sredniej zdziwienie jakie wywolalo w mojej
                      > macierzystej grupie, moje tzw. chodzenie z dziewczyna, zaangazowana w ruch
                      > oazowy. Nikt mnie co prawda nie wykluczyl, ale kretynskie sugestie, bym moze
                      > takze zapisal sie do "koscielnikow" rozlegaly sie, choc krotko:)

                      Wyczuwam fałsz w tym opisie "bardzo na czasie". Może się mylę co do Pana Doktora. Nikt nie jest nieomylny, prawda?

                      ps. konsekwencje są istotne.

                      :p
            • wyluzowana.kaczka [...] 31.05.10, 07:00
              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
              • ave.duce [...] :( 31.05.10, 13:16
                Nie możesz napisać inaczej tego samego? Ciekawa jestem Twojej opinii.

                :p
      • woda_woda Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:06
        ave.duce napisała:

        > ps. co ma do tego "smoleńska tragedia"?

        "Smoleńska tragedia" ma do tego to, że po niej każdy powinien
        przyjąć zwolennika PiS-u na każdą imprezę z otwartymi ramionami.
        • mr.sajgon Jestem przeciwny takim wojnom 30.05.10, 23:13
          woda_woda napisała:

          > ave.duce napisała:
          >
          > > ps. co ma do tego "smoleńska tragedia"?
          >
          > "Smoleńska tragedia" ma do tego to, że po niej każdy powinien
          > przyjąć zwolennika PiS-u na każdą imprezę z otwartymi ramionami.

          Wiecej seksu i wolności, ale bez partyjnej solidarnosci.


          ps.Spotkanie towarzyskie a oni rozprawiaja o polityce gdzie to tak bywa ? Tylko
          u cioci na imieninach ;-))
        • arwena2010 Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:20
          oooooooooooo nie wiedziałam ...a ja jednego takiego na ostatniej imprezie-jak
          powiedział ze jarosław jest cool i wporzo i super-bo to prawdziwy polaki
          patriota-wiec wywaliłam go za drzwi i pożegnałam słowem ogólnie uznanym za
          obraźliwe..wiec przepraszam...ale z impotentnymi frustratami i bezrozumnymi
          hałastra przebywać nie bede...
          oni sa tak durni i tak impregnowani na informacje ,a przy okazji nie potrafia
          rozmawiac-tylko sie zaperzaja i wala focha..
        • ave.duce Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 00:08
          Zwłaszcza córkę DOKTORA.

          :p
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:20
      indeeed4 napisał - Doktor Czauderna, Gdańsk
      [...]Czyżby w Polsce rzeczywiście
      > toczyła się „wojna domowa”, jak to stwierdził publicznie
      Andrzej
      > Wajda
      ? Nie chciałbym się posuwać do aż tak daleko idących
      stwierdzeń
      .[...]
      ----
      Idol doktora nazwał ( w mieście Zakopane ) to wojną polsko-polską.
      Doktor nie posuwa się.
      Do tak daleko idących stwierdzeń.
      Ja natomiast uważam, że " wojna domowa " i " wojna polsko-polska "
      to synonimy.


      • kum.z.antalowki Raport, jaki bendzie, przyjmniemy ze zrozumnieniem 30.05.10, 23:30
        i, dla sniemtego spokoju, żeby nie było wojny polsko-polskiej, nie bendziemy
        szukać dziury w całym

        www.youtube.com/watch?v=OaWQ56ieLN0&feature=related
      • etwas-geheimnis Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 30.05.10, 23:34
        Co to za wojna? Nikt do nikogo nie strzela ,no ,chyba ze z pióra :-)Tak bedzie i
        nie ma co szat drzeć.
        • tojajurek Pewnie poszło o ochronę żubrów 31.05.10, 00:00
          Nadworny poeta pałacowy Jarosław Marek Rymkiewicz jakiś czas temu
          wypowiedział się smacznie na temat Jarosława Kaczyńskiego:

          "...Historię Polaków trzeba będzie wiele razy poruszyć, popędzić do
          przodu. Nie wystarczy tylko raz zmusić do galopu tego starego
          białowieskiego żubra. Jarosław Kaczyński jest największym polskim
          politykiem od czasów Józefa Piłsudskiego, tak jak Piłsudski był
          największym polskim politykiem od czasów kanclerza Zamoyskiego. Siła
          duchowa Jarosława Kaczyńskiego jest tak wielka, że stać go na to,
          żeby jeszcze kilka razy ugryźć w tyłek przysypiającego żubra".

          Zapewne córeczka pana doktora nieopatrznie wdepnęła w towarzystwo
          miłośników zwierząt, potępiających gryzienie ich w zadek nawet w
          zacnych intencjach.
        • x2468 Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 00:06
          Jak widac Narod dba o czystosc.Kiedys ostracyzm spotykal
          ormowcow,esbekow i zomowcow.Dzisiaj ich miejsce zajeli
          kaczysci.Dlaczego dzisiaj mialoby byc inaczej?
    • vargtimmen Zaraz wojny 30.05.10, 23:55

      Garstka młodych bolszewizujących się dziewczynie trafiła, albo podrosną i
      zmądrzeją, albo zostaną starymi bolszewikami. Swoją drogą, dziewczyna
      interesująca, bo odważna i nie boi się własnego zdania. Jeśli tam byli faceci z
      cojones, to im na pewno zaimponowała.
      • wariant_b Re: Zaraz wojny 31.05.10, 00:10
        vargtimmen napisał:
        > ... to im na pewno zaimponowała.

        Martę (21 lat), studentkę filozofii,

        Czym? Modlitwą o deszcz?
        • vargtimmen Re: Zaraz wojny 31.05.10, 00:14
          wariant_b napisał:

          > vargtimmen napisał:
          > > ... to im na pewno zaimponowała.
          >
          > Martę (21 lat), studentkę filozofii,
          >
          > Czym? Modlitwą o deszcz?

          Odwagą posiadania i ekspresji własnego zdania. Nie ma nic lepszego, niż odważna
          dziewczyna, nie wstydząca się swojego zdania :)
          • woda_woda Re: Zaraz wojny 31.05.10, 00:17
            vargtimmen napisał:

            > Odwagą posiadania i ekspresji własnego zdania.

            Znaczy - pozostałe koleżanki miały zdania cudze?
            • vargtimmen Re: Zaraz wojny 31.05.10, 00:27
              woda_woda napisała:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > > Odwagą posiadania i ekspresji własnego zdania.
              >
              > Znaczy - pozostałe koleżanki miały zdania cudze?

              To możliwe, że tylko nasiąkły cudzym zdaniem. Ale akcent pada na słowo "odwaga".
              Nie ma żadnej odwagi w artykulacji zdania przeciętnego, typowego w danej grupie.
              • woda_woda Re: Zaraz wojny 31.05.10, 00:28
                vargtimmen napisał:

                > To możliwe, że tylko nasiąkły cudzym zdaniem.

                Tak, tak, jasne - one może nasiąkły cudzym poglądem a ona na pewno
                nie nasiąknęła niczyim :)

                Jak ja lubię pisięta :)
                • vargtimmen Re: Zaraz wojny 31.05.10, 00:32
                  woda_woda napisała:

                  > vargtimmen napisał:
                  >
                  > > To możliwe, że tylko nasiąkły cudzym zdaniem.
                  >
                  > Tak, tak, jasne - one może nasiąkły cudzym poglądem a ona na pewno
                  > nie nasiąknęła niczyim :)



                  >
                  > Jak ja lubię pisięta :)

                  A ja nie lubię, gdy ktoś wycina najważniejszą część mojej wypowiedzi, kluczową,
                  dla przebiegu rozmowy.

                  Bez odbioru.
          • ta Re: Zaraz wojny 31.05.10, 00:31
            vargtimmen napisał:

            > Nie ma nic lepszego, niż odważna
            > dziewczyna, nie wstydząca się swojego zdania :)

            Jej obsmarowane przed tatusiem koleżanki i koledzy także mieli swoje
            zdanie, którego nie wstydzili się wypowiadać. Brawo młodzieży :)
            • vargtimmen Re: Zaraz wojny 31.05.10, 00:43
              ta napisała:

              > vargtimmen napisał:
              >
              > > Nie ma nic lepszego, niż odważna
              > > dziewczyna, nie wstydząca się swojego zdania :)
              >
              > Jej obsmarowane przed tatusiem koleżanki i koledzy także mieli swoje
              > zdanie, którego nie wstydzili się wypowiadać. Brawo młodzieży :)

              E tam, skandować w tłumie każdy głupek i tchórz potrafi.
              • ta Re: Zaraz wojny 31.05.10, 00:51
                vargtimmen napisał:
                > E tam, skandować w tłumie każdy głupek i tchórz potrafi.

                To znaczy, że jak w towarzystwie znajdzie się ktoś osamotniony z
                innej opcji politycznej, to wypowiadać swoich sądów towarzystwo nie
                może, albowiem będzie posądzone o bezrozumność i tchórzostwo?
                Ciekawe.
                • vargtimmen Re: Zaraz wojny 31.05.10, 00:54
                  ta napisała:

                  > vargtimmen napisał:
                  > > E tam, skandować w tłumie każdy głupek i tchórz potrafi.
                  >
                  > To znaczy, że jak w towarzystwie znajdzie się ktoś osamotniony z
                  > innej opcji politycznej, to wypowiadać swoich sądów towarzystwo nie
                  > może, albowiem będzie posądzone o bezrozumność i tchórzostwo?

                  Nie, ale w takiej wypowiedzi w takiej sytuacji nie ma żadnej zasługi.

                  Natomiast, szykanowanie "innego" za poglądy może już wskazywać na brzydkie cechy
                  charakteru.
                  • ta Re: Zaraz wojny 31.05.10, 16:49
                    vargtimmen napisał:

                    > Natomiast, szykanowanie "innego" za poglądy może już wskazywać na
                    brzydkie cech
                    > y
                    > charakteru.

                    Jakie szykanowanie, na litość?
                    Bo nie chcą się z nią bawić? Nie ma wyboru? Musi?
                    Jest dorosła, a wokół niej miliony sympatyków PIS :),
                    niech szuka towarzystwa w którym będzie się dobrze czuła, a
                    towarzystwo z nią. Jest osobą dorosłą, czy infantylnym mazgajem ?
                    • vargtimmen Re: Zaraz wojny 31.05.10, 17:01
                      ta napisała:

                      > vargtimmen napisał:
                      >
                      > > Natomiast, szykanowanie "innego" za poglądy może już wskazywać na
                      > brzydkie cech
                      > > y
                      > > charakteru.
                      >
                      > Jakie szykanowanie, na litość?
                      > Bo nie chcą się z nią bawić? Nie ma wyboru?

                      Wydalenie z towarzystwa jako kara za poglądy jest niemiłe.

                      > Musi?
                      > Jest dorosła, a wokół niej miliony sympatyków PIS :),
                      > niech szuka towarzystwa w którym będzie się dobrze czuła, a
                      > towarzystwo z nią. Jest osobą dorosłą, czy infantylnym mazgajem ?


                      Ależ, o ile to towarzystwo ją chce usunąć za poglądy na serio, to oczywiste, że
                      powinna dać sobie z nimi spokój. A przynajmniej z tymi, co nadają temu ton.
                    • woda_woda Re: Zaraz wojny 31.05.10, 17:02
                      ta napisała:

                      > Jakie szykanowanie, na litość?
                      > Bo nie chcą się z nią bawić? Nie ma wyboru? Musi?
                      > Jest dorosła, a wokół niej miliony sympatyków PIS :),
                      > niech szuka towarzystwa w którym będzie się dobrze czuła, a
                      > towarzystwo z nią. Jest osobą dorosłą, czy infantylnym mazgajem ?


                      Zaraz, zaraz. Skoro do tej pory bawili się z nią, to znaczy, że ją
                      lubili. Wyśmiali ją za deklarację głosowania na prezesa, bo dla
                      wielu ludzi to zwykły obciach :)

                      Równie dobrze mogli ją obśmiać, gdyby przyznała się do czegoś równie
                      w ich oczach obciachowego - że, na przykład tylko "Kinder, Küche,
                      Kirche".

                      I, oczywiście, jest to wyraz nietolerancji.
                      • ta Re: Zaraz wojny 31.05.10, 17:15
                        woda_woda napisała:

                        > Zaraz, zaraz. Skoro do tej pory bawili się z nią, to znaczy, że ją
                        > lubili. Wyśmiali ją za deklarację głosowania na prezesa, bo dla
                        > wielu ludzi to zwykły obciach :)
                        > Równie dobrze mogli ją obśmiać, gdyby przyznała się do czegoś
                        równie
                        > w ich oczach obciachowego - że, na przykład tylko "Kinder, Küche,
                        > Kirche".
                        >
                        > I, oczywiście, jest to wyraz nietolerancji.

                        Eeeeetam :) Obśmiali, obśmiali, pannie powinno to oczy otworzyć, a
                        tu nic, z igły widły , buuuu i do tatusia. Młodzież może obśmiac za
                        wszystko, fason buta, krój spodni, normalka w tym świecie, są
                        otwarci, szczerzy, nie nauczyli się jeszcze hipokryzji. Ludzie, o
                        czym my tu wogóle...
                        Jak zwykle chyba o braku poczucia humoru i dystansu do siebie i
                        świata u zwolenników PIS :D


                        • woda_woda Re: Zaraz wojny 31.05.10, 17:21
                          ta napisała:

                          > Eeeeetam :) Obśmiali, obśmiali, pannie powinno to oczy otworzyć, a
                          > tu nic, z igły widły , buuuu i do tatusia. Młodzież może obśmiac
                          za
                          > wszystko, fason buta, krój spodni, normalka w tym świecie, są
                          > otwarci, szczerzy, nie nauczyli się jeszcze hipokryzji. Ludzie, o
                          > czym my tu wogóle...

                          No, ale tak najprawdziwiej powiedziawszy - nie powinni byli obśmiać -
                          niech se każdy głosuje, na kogo chce :)

                          > Jak zwykle chyba o braku poczucia humoru i dystansu do siebie i
                          > świata u zwolenników PIS :D

                          A to juz inna sprawa. Zwolennicy PiS-u są strasznie obrażalscy,
                          nadęci i nadużywają wielkich słów, wiadomo :)

                          A na miejscu taty byłabym zmartwiona nie tym, że obsmiali a tym, że
                          dziecko nie umie w takiej sytuacji się zachować. No ale tu może by
                          wyszła porażka wychowawcza.
                    • grand_bleu Re: Zaraz wojny 31.05.10, 17:09
                      ta napisała:

                      > vargtimmen napisał:
                      >
                      > > Natomiast, szykanowanie "innego" za poglądy może już wskazywać
                      na
                      > brzydkie cechy charakteru.
                      >
                      > Jakie szykanowanie, na litość?
                      > Bo nie chcą się z nią bawić?

                      Przecież się z nią bawili! Co się zmieniło, kiedy ogłosiła swoje
                      wyborcze preferencje?


                      > Nie ma wyboru? Musi?

                      Oczywiście, że nie musi i pewnie nie będzie. Co nie zmienia faktu,
                      ze postawa jej znajomych zasługuje na potępienie.
    • wojciech.2345 Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 00:13
      Dziewczyna ma charakter.

      "Będą z niej ludzie."
      • etwas-geheimnis Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 00:23
        Jesli jeszcze potrafi swoje zdanie obronic :-)
      • x2468 Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 00:27
        Czy bedzie prawniczka z charakterem niczym Kempa?Czy moze
        wielbicielka wodzusia niczym Szczypinska(niezby wierna) lub Sobecka?
    • wlodekbar Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 01:06
      W Polsce jest: z kim przystajesz, a reszta sie za malo liczy. ZBY nastepowal,
      no, prawidlowy rozwoj.
      Mentalnosc...
    • bard333 wodo... 31.05.10, 02:15
      może ty sie wodo wreszcie pukniesz w głowe...???

      skad tyle w tobie nienawisci?? wyrzucanie ludzi za inne poglądy... ty wiesz, że
      to juz kiedys było? Kiedys zamykali takich w obozach, pasuje ci...???

      I co do tego twego bełkotu, przyjedz kiedys do Mikołajek, to zobaczysz jak bawią
      sie wyborcy PISu... choć wątpie, żeby na keje cie wpuścili (bez urazy) żałosne
      sa te wasze podziały, bo znam ludzi zaangażowanych patriotycznie, którzy własne
      odrzutowce mają i nie dzielą ludzi na POwców i całą resztę hołoty....

      jesli już to na mądrych i głupich, albo dobrych i złych... a ty wodo do której
      grupy sie zaliczasz...?? stałas sie (podobnie jak wiekszośc zwolenników PO)
      kibolką polityczną... brak argumentów, nienawiść i brak akceptacji ludzi o innym
      spojrzeniu na świat... czysty faszyzm... życie jest jednak śmieszne...:) tak
      walczysz z każdym przejawem patriotyzmu, polskości, która dla ciebie oznacza
      ninawiśc do innych, a sama co robisz?

      żalosne

      nie pozdrawiam
      • wyluzowana.kaczka Re: wodo... 31.05.10, 07:05
        No takich bredni (znam pisowcow z odrzutowcami) to ja juz dawno...Chyba
        ze na aquanecie.;))
        • ave.duce Re: wodo... 31.05.10, 17:03
          To nie brednie, to zagubienie i frustracja. Może się mylę ...

          :p
          • bard333 Re: wodo... 31.05.10, 22:30
            ... frustracja, która każe opluwac innych, piątek, światek i niedziela...

            coraz bardziej żałosne...
            • ave.duce Re: wodo... 01.06.10, 10:29
              O sobie to piszesz? Rzeczywiście, żałosne (tak kaczyści odwracają kota ogonem,
              szybko się uczę, choć tego akurat niechętnie).
              A najbardziej żałosne to, że "polityka" przesłoniła Ci coś w moim odczuciu bez
              porównania cenniejszego. Twój wybór.

              3maj się.

              :p
      • woda_woda Re: wodo... 31.05.10, 09:04
        bard333 napisał:

        > jesli już to na mądrych i głupich, albo dobrych i złych... a ty
        wodo do której
        > grupy sie zaliczasz...??

        Ja? Do mądrych. Dlatego jesteśmy w różnych grupach :)
        • bard333 Re: wodo... 31.05.10, 09:56
          lustereczko powiedz przecie...;)))

          gratuluje dobrego samopoczucia, ale masz racje, nie jestesmy w jednej grupie...:))
          • wariant_b Re: wodo... 31.05.10, 11:34
            bard333 napisał:
            > ... ale masz racje, nie jestesmy w jednej grupie...

            Ano nie.

            Ale jeśli to może stanowić jakieś pocieszenie,
            to z [...] też nie jesteś.
        • grand_bleu Re: wodo... 31.05.10, 12:51
          woda_woda napisała:

          > bard333 napisał:
          >
          > > jesli już to na mądrych i głupich, albo dobrych i złych... a ty
          > wodo do której
          > > grupy sie zaliczasz...??
          >
          > Ja? Do mądrych.

          Mądry człowiek nigdy by czegoś takiego nie napisał.
    • wyluzowana.kaczka Re: Zaraz wojny 31.05.10, 07:03
      vargtimmen napisał:

      > woda_woda napisała:
      >
      > > vargtimmen napisał:
      > >
      > > > Bez odbioru.
      > >
      > >
      > > :)))
      > > Jasne, panie Kali :)
      >
      >
      > Woda złapana na manipulacji zawsze atakuje personalnie :)
      >
      > Czekam teraz na Warianta, który wypomnie mi moje "bez odbioru".
      Wyprzedzając te
      > n
      > post Warianta, odpowiadam od razu, że po jeśli po "bez odbioru"
      następuje
      > kopniak w kostkę, to czasem się jednak na taką praktykę krzywię
      ;)))
      >
      Ale woda ma racje, Vargu. Popierasz odwage corki,bo odpowiada ci jej
      opcja polityczna,ktora ona wyssala z piersi tatki. Opcje jej
      kolezanek cim sie nie podobaja,wiec uwazasz je za godne pogardy
      (nieswoje?). Typowy Kalizm.;)
      • vargtimmen Re: Zaraz wojny 31.05.10, 12:25
        wyluzowana.kaczka napisała:

        > Ale woda ma racje, Vargu. Popierasz odwage corki,bo odpowiada ci jej
        > opcja polityczna,ktora ona wyssala z piersi tatki. Opcje jej
        > kolezanek cim sie nie podobaja,wiec uwazasz je za godne pogardy
        > (nieswoje?). Typowy Kalizm.;)
        >

        Pożarski, nie załamuj mnie. Dałeś się zmanipulować Wodzie?

        Głośne wyrażanie poglądów mniejszościowych jest aktem odwagi, a większościowych
        - nie. O tym pisałem; Woda to oczywiście "przeoczyła", czyli wycięła z cytatu i
        odpowiedzi i to jest normalka w jej przypadku. Ale, że Ty to kupiłeś???


        A zarzut, że nie cenię odwagi u osób o innych poglądach, to zwykła potwarz :)
        • woda_woda Re: Zaraz wojny 31.05.10, 12:31
          vargtimmen napisał:

          > Woda to oczywiście "przeoczyła",

          Nie przeoczyła, tylko nie uznała za warte komentarza. Bo - o ile
          raozumiem, ta panienka nie poczyniła tego wyznania z żadnej odwagi,
          jako że wcześniej nie było rozmowy na tematy preferencjii wyborczych.

          Natomiast Woda wyśmiała nierówną miarę stosowaną przez Vargtimmena -
          bo to uznała za warte komentarza :)
          • vargtimmen Re: Zaraz wojny 31.05.10, 12:50

            Dajże spokój, jeśli zwykle wycinasz to, co ja uważam za istotne, to albo
            zupełnie nie chwytasz tego, co ja piszę, albo celowo manipulujesz. W każdym z
            tych wypadków, rozmowa z Tobą to dla mnie strata czasu, tym bardziej, że
            celujesz w złośliwych odniesieniach personalnych.
            • woda_woda Re: Zaraz wojny 31.05.10, 12:57
              vargtimmen napisał:

              Bo pewnie to, co ty uważasz w swoich wypowiedziach za istotne ja
              uważam za nieistotne.
              a to, co dla mnie jest istotne, dla ciebie nie.

              A ja nie uważam, że komentowanie tego, co piszesz to dla mnie strata
              czasu, to czasem bywa zabawne :)
        • wyluzowana.kaczka Re: Zaraz wojny 31.05.10, 12:32
          vargtimmen napisał:

          > wyluzowana.kaczka napisała:
          >
          > > Ale woda ma racje, Vargu. Popierasz odwage corki,bo odpowiada ci
          jej
          > > opcja polityczna,ktora ona wyssala z piersi tatki. Opcje jej
          > > kolezanek cim sie nie podobaja,wiec uwazasz je za godne pogardy
          > > (nieswoje?). Typowy Kalizm.;)
          > >
          >
          > Pożarski, nie załamuj mnie. Dałeś się zmanipulować Wodzie?
          Nie. Po prostu od jakiegos czasu obserwuje twoja kompletna zaleznosc
          opinii od obozu,ktory taka opinie wyraza. Co dobre to PiS, co zle to
          PO. PiS jest partia radykalna,a ty do niedawna radykalem nie byles.
          Stad moja czasami zgodna opinia z opinia wody.;)
          • vargtimmen Re: Zaraz wojny 31.05.10, 12:45
            wyluzowana.kaczka napisała:

            > > Pożarski, nie załamuj mnie. Dałeś się zmanipulować Wodzie?
            > Nie. Po prostu od jakiegos czasu obserwuje twoja kompletna zaleznosc
            > opinii od obozu,ktory taka opinie wyraza. Co dobre to PiS, co zle to
            > PO. PiS jest partia radykalna,a ty do niedawna radykalem nie byles.
            > Stad moja czasami zgodna opinia z opinia wody.;)
            >

            Mogę ponownie szeroko rozłożyć ręce i otworzyć oczy szeroko ze zdumienia. Czy
            dobrze rozumiem, że zarzucasz mi kalizm w tej sprawie dlatego, że mam inne od
            Ciebie poglądy polityczne? ;)

            Nie rozumiesz, że akt odwagi nie ma barw politycznych?
            • wyluzowana.kaczka Re: Zaraz wojny 31.05.10, 12:55
              No nie uwazam,zeby opowiedzenie sie za jakas opcja polityczna bylo
              aktem odwagi. Jesli ona opowiadajac sie za PiSem narazila sie na
              niechec swojego towarzystwa to moze to znaczyc,ze po prostu nie znala
              swoich "przyjaciol",ale nic o odwadze.
              • vargtimmen Re: Zaraz wojny 31.05.10, 13:10
                wyluzowana.kaczka napisała:

                > No nie uwazam,zeby opowiedzenie sie za jakas opcja polityczna bylo
                > aktem odwagi. Jesli ona opowiadajac sie za PiSem narazila sie na
                > niechec swojego towarzystwa to moze to znaczyc,ze po prostu nie znala
                > swoich "przyjaciol",ale nic o odwadze.


                No, z notki wynika, że broniła swojego zdania przeciw większości, aż doszło do
                gróźb ze strony towarzystwa.
                • wyluzowana.kaczka Re: Zaraz wojny 31.05.10, 13:19
                  Nie uwazasz jednak,ze powinna sie byla spodziewac od tego
                  towarzystwa? W koncu to przyjaciele i ich opinie musialy byc jej
                  znane. PiS sie rozni radykalnie (w tonie) od PO czy jakiegos tam LiD
                  i dlatego mogl to byc szok dla jej przyjaciol,ze ktos taki sie
                  uchowal w ich towarzystwie. Nie pochwalam,ale rozumiem, ze tak jest.
          • grand_bleu Re: Zaraz wojny 31.05.10, 12:58
            wyluzowana.kaczka napisała:


            > > Pożarski, nie załamuj mnie. Dałeś się zmanipulować Wodzie?
            > Nie. Po prostu od jakiegos czasu obserwuje twoja kompletna
            zaleznosc
            > opinii od obozu,ktory taka opinie wyraza. Co dobre to PiS, co zle
            to
            > PO.

            Jaki PiS, jaka PO?
            Wątek dotyczy dyskryminacji/wykluczenia/braku tolerancji. W
            zetknięciu z takim problemem, nie powinno być miejsca na plemienną
            (czyt. partyjną) solidarność.
            • wyluzowana.kaczka Re: Zaraz wojny 31.05.10, 13:04
              grand_bleu napisała:

              >
              > Jaki PiS, jaka PO?
              > Wątek dotyczy dyskryminacji/wykluczenia/braku tolerancji. W
              > zetknięciu z takim problemem, nie powinno być miejsca na plemienną
              > (czyt. partyjną) solidarność.
              >
              >
              >

              No,ale tak sie dziwnie sklada, ze ta sprawa, i inne, dotyczy wlasnie
              tego podzialu.;)
              • grand_bleu Re: Zaraz wojny 31.05.10, 13:18
                wyluzowana.kaczka napisała:

                > grand_bleu napisała:
                >
                > >
                > > Jaki PiS, jaka PO?
                > > Wątek dotyczy dyskryminacji/wykluczenia/braku tolerancji. W
                > > zetknięciu z takim problemem, nie powinno być miejsca na
                plemienną
                > > (czyt. partyjną) solidarność.
                >
                > No,ale tak sie dziwnie sklada, ze ta sprawa, i inne, dotyczy
                wlasnie
                > tego podzialu.;)

                I dlatego jest OK?

                Nie, nie ma złej i dobrej dyskryminacji.

                Pozarski, są sprawy, które powinny być ponad podziałami - i taką
                właśnie sprawą jest walka z dyskryminacją, również ta ze względu na
                światopogląd.
                • wyluzowana.kaczka Re: Zaraz wojny 31.05.10, 13:21
                  grand_bleu napisała:

                  To nie jest sprawa dyskryminacji,tylko wyboru. Sprawa dotyczy kregu
                  przyjaciol,nie jakies organizacji,czy instytucji. Zasadnicza roznica.
                  • grand_bleu Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 13:30
                    wyluzowana.kaczka napisała:

                    > grand_bleu napisała:
                    >
                    > To nie jest sprawa dyskryminacji,tylko wyboru. Sprawa dotyczy
                    kregu
                    > przyjaciol,nie jakies organizacji,czy instytucji. Zasadnicza
                    roznica.

                    Pozarski, Ty masz prawo wykluczyc z towarzystwa np.
                    niepełnosprawnych (Twój wybór), a ja mam prawo powiedzieć, co o tym
                    myślę (mój wybór).
                    • woda_woda Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 13:33
                      grand_bleu napisała:

                      > Pozarski, Ty masz prawo wykluczyc z towarzystwa np.
                      > niepełnosprawnych

                      Porównujesz zwolennika do PiS-u do osoby niepełnosprawnej? Nie
                      powiem, odważnie :)
                      • wyluzowana.kaczka Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 13:41
                        Musze sie przyznac,ze odpowiedz Paczulce tak zaczalem,ale
                        zrezygnowalem. Moze sie boje ostracyzmu z jej strony?;))
                        • woda_woda Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 13:48
                          wyluzowana.kaczka napisała:

                          > Musze sie przyznac,ze odpowiedz Paczulce tak zaczalem,ale
                          > zrezygnowalem. Moze sie boje ostracyzmu z jej strony?;))

                          :)))
                      • vargtimmen Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 13:43
                        woda_woda napisała:

                        > grand_bleu napisała:
                        >
                        > > Pozarski, Ty masz prawo wykluczyc z towarzystwa np.
                        > > niepełnosprawnych
                        >
                        > Porównujesz zwolennika do PiS-u do osoby niepełnosprawnej? Nie
                        > powiem, odważnie :)


                        Paczula ilustruje zasadę dyskryminacji, pokładając, jak widać, zbyt dużą wiarę w
                        zdolności abstrakcyjnego rozumowania obserwatorów rozmowy.
                        • woda_woda Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 13:49
                          vargtimmen napisał:

                          > Paczula ilustruje zasadę dyskryminacji

                          Wiem, ale robi to głupio :)

                          • vargtimmen Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 14:49
                            woda_woda napisała:

                            > vargtimmen napisał:
                            >
                            > > Paczula ilustruje zasadę dyskryminacji
                            >
                            > Wiem, ale robi to głupio :)
                            >

                            Nie, to Ty się czepiasz słówek, deformując istotę rzeczy. Czy ja już coś pisałem
                            w tym wątku o manipulacjach?
                        • wariant_b Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 14:14
                          vargtimmen napisał:
                          > Paczula ilustruje zasadę dyskryminacji, pokładając, jak widać,
                          > zbyt dużą wiarę w zdolności abstrakcyjnego rozumowania obserwatorów

                          To Ci się udało.
                          Lubię dobry, angielski humor jak z Monty Pythona.
                          Always Look On The Bright Side of Life
                          • vargtimmen Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 14:55
                            wariant_b napisał:

                            > vargtimmen napisał:
                            > > Paczula ilustruje zasadę dyskryminacji, pokładając, jak widać,
                            > > zbyt dużą wiarę w zdolności abstrakcyjnego rozumowania obserwatorów
                            >
                            > To Ci się udało.

                            Złociutki, to nie o panu ;)))

                            > Lubię dobry, angielski humor jak z Monty Pythona.

                            Też. Np. to:

                            www.youtube.com/watch?v=LQqq3e03EBQ
                            i to:

                            www.youtube.com/watch?v=SYkbqzWVHZI
                            • wariant_b Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:21
                              vargtimmen napisał:
                              > Też. Np. to:
                              > www.youtube.com/watch?v=LQqq3e03EBQ

                              Fajne. Każdy może znaleźć dla siebie coś, co lubi.
                              Albo coś, o czym nie wiedział, że jest śmieszne.

                              Ostatnio jakoś chyba zmalało nam poczucie humoru.
                              Takie jakieś płaskie i dosłowne się zrobiło:
                              www.youtube.com/watch?v=bvqhkMCUv5k
                              ---
                              No, koniec dygresji na temat poczucia humoru i myślenia abstrakcyjnego.
                              Wracaj pomagać, bo paczula zaraz zacznie EOT-ami rzucać.
                        • grand_bleu Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:38
                          vargtimmen napisał:

                          > woda_woda napisała:
                          >
                          > > grand_bleu napisała:
                          > >
                          > > > Pozarski, Ty masz prawo wykluczyc z towarzystwa np.
                          > > > niepełnosprawnych
                          > >
                          > > Porównujesz zwolennika do PiS-u do osoby niepełnosprawnej? Nie
                          > > powiem, odważnie :)
                          >
                          >
                          > Paczula ilustruje zasadę dyskryminacji, pokładając, jak widać,
                          zbyt dużą wiarę w
                          > zdolności abstrakcyjnego rozumowania obserwatorów rozmowy.


                          Nie wiem, czy moim rozmówcom brakuje umiejętności abstrakcyjnego
                          myślenia, czy czegoś innego, w każdym razie na pewno czegoś im
                          brakuje ;)
                          • wyluzowana.kaczka Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:40
                            grand_bleu napisała:
                            >
                            >
                            > Nie wiem, czy moim rozmówcom brakuje umiejętności abstrakcyjnego
                            > myślenia, czy czegoś innego, w każdym razie na pewno czegoś im
                            > brakuje ;)
                            >
                            >
                            >
                            A moze tobie brakuje, Paczulko? Po prostu ty o zupie,a twoi rozmowcy
                            o czyms innym. A moze odwrotnie?;))
                            • grand_bleu Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:48
                              O upie? na forum Kraj? no proszę Cię, zaraz nas Giwi wytnie ;)))
                            • vargtimmen Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:52
                              wyluzowana.kaczka napisała:

                              > grand_bleu napisała:
                              > >
                              > >
                              > > Nie wiem, czy moim rozmówcom brakuje umiejętności abstrakcyjnego
                              > > myślenia, czy czegoś innego, w każdym razie na pewno czegoś im
                              > > brakuje ;)
                              > >
                              > >
                              > >
                              > A moze tobie brakuje, Paczulko?
                              >

                              Nie, Paczula jest doskonała, możesz mi wierzyć :)
                              • wyluzowana.kaczka Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:54
                                > Nie, Paczula jest doskonała, możesz mi wierzyć :)

                                I promil to zauwazyl.;)))
                              • wariant_b Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 16:09
                                vargtimmen napisał:
                                > Nie, Paczula jest doskonała, możesz mi wierzyć :)

                                A jak powiem, że Ci wierzę, to dostanę w pysk?
                                Nie z nami te numery, Brunner.
                          • woda_woda Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:44
                            grand_bleu napisała:

                            > Nie wiem, czy moim rozmówcom brakuje umiejętności abstrakcyjnego
                            > myślenia, czy czegoś innego, w każdym razie na pewno czegoś im
                            > brakuje ;)


                            Nno, barkuje :)
                            Nie są podatni na demagogię porównującą niechęć do człowieka z
                            powodu jego sympatii do prezesa z niechęcią do człowieka
                            niepełnosprawnego.
                            • grand_bleu Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:51
                              woda_woda napisała:

                              > grand_bleu napisała:
                              >
                              > > Nie wiem, czy moim rozmówcom brakuje umiejętności abstrakcyjnego
                              > > myślenia, czy czegoś innego, w każdym razie na pewno czegoś im
                              > > brakuje ;)
                              >
                              >
                              > Nno, barkuje :)
                              > Nie są podatni na demagogię porównującą niechęć do człowieka z
                              > powodu jego

                              preferencji wyborczych !!!

                              Jeżeli odczuwasz do kogoś niechęć z takiego powodu, to znaczy, że
                              masz problem.
                              • woda_woda Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:59
                                grand_bleu napisała:

                                > preferencji wyborczych !!!
                                >
                                > Jeżeli odczuwasz do kogoś niechęć z takiego powodu, to znaczy, że
                                > masz problem.


                                Nie mam żadnego problemu, bo sam fakt, że ktoś mówi, iz zagłosuje na
                                prezesa nie budzi mojej do niego niechęci - równiez na tym forum.

                                Moją niechęć budzi to, że najczęściej ktoś taki jest bardzo
                                niesympatyczny :)
                                • grand_bleu Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 16:02
                                  woda_woda napisała:


                                  >
                                  > Moją niechęć budzi to, że najczęściej

                                  Sorry, ale to bełkot.
                          • vargtimmen Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 16:13
                            grand_bleu napisała:

                            > Nie wiem, czy moim rozmówcom brakuje umiejętności abstrakcyjnego
                            > myślenia, czy czegoś innego, w każdym razie na pewno czegoś im brakuje ;)


                            Witaj :)

                            Wydaje mi się, że niektórzy Twoi rozmówcy, niby nie, ale jednak troszkę by sobie
                            podyskryminowali ;)

                            Tęskno mi trochę za przypadkami, gdy mogliśmy stanąć po dwu stronach forumowego
                            sporu :)

                            Serdecznie &
                            • grand_bleu Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 16:32
                              vargtimmen napisał:

                              > grand_bleu napisała:
                              >
                              > > Nie wiem, czy moim rozmówcom brakuje umiejętności abstrakcyjnego
                              > > myślenia, czy czegoś innego, w każdym razie na pewno czegoś im
                              brakuje ;
                              > )
                              >
                              >
                              > Witaj :)
                              >
                              > Wydaje mi się, że niektórzy Twoi rozmówcy, niby nie, ale jednak
                              troszkę by sobie podyskryminowali ;)

                              nie, żeby wypominać, ale, czy to nie Ty chciałeś mnie kiedyś
                              przekładać przez kolano? ;)))


                              >
                              > Tęskno mi trochę za przypadkami, gdy mogliśmy stanąć po dwu
                              stronach forumowego sporu :)

                              :)
                              och! były czasy, aż iskry leciały tak się spieraliśmy :)))
                              mnie też tego brakuje, ale juz sama nie wiem, czy wolę ramię w
                              ramię, czy na wprost ;)))

                              &
                              • vargtimmen Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 17:13
                                grand_bleu napisała:

                                > nie, żeby wypominać, ale, czy to nie Ty chciałeś mnie kiedyś
                                > przekładać przez kolano? ;)))

                                No ale nie za poglądy, tylko za Red Bulla z wódką i kwestionowanie wydolności
                                organizmu ;)))

                                >
                                > >
                                > > Tęskno mi trochę za przypadkami, gdy mogliśmy stanąć po dwu
                                > stronach forumowego sporu :)
                                >
                                > :)
                                > och! były czasy, aż iskry leciały tak się spieraliśmy :)))
                                > mnie też tego brakuje, ale juz sama nie wiem, czy wolę ramię w
                                > ramię, czy na wprost ;)))
                                >
                                > &
                                >

                                Ech, to ja już lepiej nic więcej nie napiszę... ;)

                                &
                      • bard333 i ty, wodo 31.05.10, 16:57
                        zaliczasz siebie do grupy mądrych....:)))

                        niezły żart...;))
                    • wyluzowana.kaczka Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 13:40
                      Ale ja nie dyskryminuje za kalectwo, Paczulko.;)
                      • grand_bleu Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:45
                        wyluzowana.kaczka napisała:

                        > Ale ja nie dyskryminuje za kalectwo, Paczulko.;)

                        Ojej, no przecież nie piszę kogo dyskryminujesz, rozmawiamy
                        o "prawie do", więc jeszcze raz...

                        "Pozarski, Ty masz prawo wykluczyc z towarzystwa np.
                        niepełnosprawnych (Twój wybór), a ja mam prawo powiedzieć, co o tym
                        myślę (mój wybór)."
                        • wyluzowana.kaczka Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:52
                          No ale wlasnie chodzi o te porownania. Ja bym ostracyzowal naziste.
                          Nastepnym razem jak bedziesz pisac, co ja bym robil, to prosze o
                          naziste, a niepelnosprawnych zostaw w spokoju. I wtedy powiesz mi,co
                          o tym myslisz, ale bedziesz miala nielatwy orzech do zgryzienia.;))
                          • grand_bleu Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 15:59
                            wyluzowana.kaczka napisała:

                            > No ale wlasnie chodzi o te porownania.

                            A mnie o mechanizm. Tośmy sobie pogadali :)
                            • wyluzowana.kaczka Re: Rzecz dotyczy braku tolerancji 31.05.10, 16:13
                              grand_bleu napisała:

                              > wyluzowana.kaczka napisała:
                              >
                              > > No ale wlasnie chodzi o te porownania.
                              >
                              > A mnie o mechanizm. Tośmy sobie pogadali :)
                              No ale wlasnie w tym sek,ze dobierasz nieadekwatne porownania dla
                              wytlumaczenia mechanizmu dyskryminacji. Nastepnym razem cos
                              neutralnego poprosze,jesli cie juz ten nazism razi.;)
    • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 08:31
      No i w sumie zrobił się ciekawy wątek.

      Może nie tyle o doktorze Czaudernie, ale o podziale ludzi na forum,
      na tych, którzy bardziej wierzą w to, że ktoś może zerwać bliską
      znajomość z inną osobą z powodu przekonań politycznych i na tych,
      którzy wierzą w to, że ktoś przy ubieganiu się o fotel rektora
      może sięgać do argumentów emocjonalnych.

      Teraz przynajmniej wiemy, komu mieści się w głowie ewentualność,
      że sam mógłby w takiej sytuacji zerwać znajomość. Mnie się nie
      mieści, a osobę, która gada głupoty i tak bym obśmiał, niezależnie
      od tego, czy ją lubię, czy nie. Głupota jest głupotą i można się
      z niej pośmiać. Jakby sobie zrobiła na głowie irokeza, też bym ją
      wykpił, bo dla mnie wyglądałaby idiotycznie. Ale to jej włosy,
      więc jej prawo.

      Jeśli doktorowi chodziło o starszą córkę, tą z filozofii, niestety
      będzie wśród kolegów robiła za folklor. Można uważać, że Ziemia
      jest płaska, trudno liczyć na polemikę zamiast kpin. PiS już był
      i nikt nam nie wmówi, że białe jest białe.
      • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 09:03
        Jeszcze raz, tym razem w formie pytania, dla wzmożonych moralnie:

        Czy doktor Czauderna, jeśli już z poparciem PiS zostanie tym
        rektorem ma moralne prawo pomścić zniewagi i upokorzenia
        jakich doznała jego córka?

        Czy zagłosowalibyście na doktora i dlaczego?
      • grand_bleu Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 12:32
        wariant_b napisał:

        > No i w sumie zrobił się ciekawy wątek.

        Tak, bardzo.

        >
        > Może nie tyle o doktorze Czaudernie, ale o podziale ludzi na forum,
        > na tych, którzy bardziej wierzą w to, że ktoś może zerwać bliską
        > znajomość z inną osobą z powodu przekonań politycznych

        Kilka osób w tym wątku, jeśli nie poparło dyskryminacje ze wzgledy
        na wyborcze preferencje - i to jest dowodem, że nie jest to kwestia
        wiary.


        > którzy wierzą w to, że ktoś przy ubieganiu się o fotel rektora
        > może sięgać do argumentów emocjonalnych.

        Człowiek przedstawił problem, Ty piszesz, że zrobił to ze względów
        pragmatycznych, jeżeli tak oceniasz sprawę, czy mam rozumieć, że
        mieści Ci sie w głowe ewentualność, że sam mówgłbyś to zrobić?


        > Teraz przynajmniej wiemy, komu mieści się w głowie ewentualność,
        > że sam mógłby w takiej sytuacji zerwać znajomość.

        Patrz wyżej.

        I kontynuując, dla mnie nieistotne są powody, dla których problem
        dyskryminacji poruszył, ważne, że to zrobił, bo - co ten wątek
        wykazał - problem istnieje.


        > Mnie się nie
        > mieści, a osobę, która gada głupoty i tak bym obśmiał,

        Rozmawiamy o prawie do wyboru, a raczej o dyskryminacji ze względu
        na wybór.

        > Można uważać, że Ziemia
        > jest płaska, trudno liczyć na polemikę zamiast kpin. PiS już był
        > i nikt nam nie wmówi, że białe jest białe.

        ...a murzyn to murzyn, Żyd to Żyd, homoseksualista to
        homoseksualista...


        w moim przypadku zawsze możesz liczyć na polemikę.
        • grand_bleu errata 31.05.10, 12:34


          > Kilka osób w tym wątku, jeśli nie poparło dyskryminacje ze wzgledy
          > na wyborcze preferencje

          bez "jeśli nie"
        • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 13:55
          grand_bleu napisała:
          > w moim przypadku zawsze możesz liczyć na polemikę.

          Tak z ręką na sercu, wolałbym kogoś mocniejszego.
          Ale jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się ma.

          > Człowiek przedstawił problem, Ty piszesz, że zrobił to ze względów
          > pragmatycznych, jeżeli tak oceniasz sprawę, czy mam rozumieć, że
          > mieści Ci sie w głowe ewentualność, że sam mówgłbyś to zrobić?

          Teoretycznie oczywiście że tak. Są opracowania teoretyczne,
          są doradcy medialni, są agencje specjalizujące się w PR i podsuwaniu
          rozwiązań dających przewagę wyborczą. Wszystko bazuje na prostej
          obserwacji psychologicznej, że jak się o czymś mówi, to zapewne
          tak się czyni. Jest to ulubiona zagrywka hochsztaplerów.

          Praktycznie nie.

          Sprawdziłem, co google wiedzą o doktorze i opinie są pozytywne.
          Oczywiście, jako o lekarzu. Jako o polityku nie wiem o nim nic.
          Ale podobnie jak część osób uważam, że gdyby coś takiego dotyczyło
          mojego dziecka - przemilczałbym. Korzyść polityczna jest nieważna.

          > Rozmawiamy o prawie do wyboru, a raczej o dyskryminacji ze względu
          > na wybór.

          Owszem - powiem więcej - rozmawiamy na forum Gazety Wyborczej,
          założonej i kierowanej przez Adama Michnika. Więc problem
          wiarygodności GW mamy rozwiązany, problem wiarygodności doktora
          musimy dopiero rozwiązać. Twoim zdaniem należy go poprzeć
          w staraniach o stanowisko rektora, a potem popatrzeć, czy nie?
          Czy od razu powinna się zaświecić czerwona lampka kontrolna.
          "Ten człowiek zachowuje się inaczej, niż bym to zrobił w jego
          przypadku i próbuje oddziaływać na moje emocje".

          > problem dyskryminacji poruszył, ważne, że to zrobił

          Problem poruszało już wielu przed nim i niekiedy z bardzo
          opłakanymi skutkami. Mnie to, że ktoś "porusza problem"
          tylko nakazuje ostrożność. Zamiast tego wolałbym opinie
          osób trzecich o tym, jak on sam rozwiązuje go praktycznie.
          Znaczy, na przykład opinia córki, że ojciec nie narzuca jej
          swoich poglądów i wypowiedź na spotkaniu była spontaniczna
          a nie była formą agitacji wynikającą w udziału ojca w komitecie.
          Opinie lekarzy, salowych i pielęgniarek, bo człowiek najpełniej
          wyraża swój charakter w kontaktach z podwładnymi.

          No i pomijając wszystko inne - ja nie znam człowieka, Ty nie znasz
          człowieka - ryzyko pomyłek jest ogromne. Mnie doświadczenie uczy
          nie wierzyć osobom, które używają słów typu "dyskryminacja" czy
          "mieć prawo" - zwykle same są problemem dla środowiska.
          • grand_bleu Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 15:31
            wariant_b napisał:

            > grand_bleu napisała:
            > > w moim przypadku zawsze możesz liczyć na polemikę.
            >
            > Tak z ręką na sercu, wolałbym kogoś mocniejszego.

            Kiedyś zapytałam w_w, teraz zapytam Ciebie - co z Tobą jest nie tak,
            że w rozmowie zawsze starasz się poniżyć adwersarza?


            >
            > Sprawdziłem, co google wiedzą o doktorze i opinie są pozytywne.
            > Oczywiście, jako o lekarzu. Jako o polityku nie wiem o nim nic.

            Nie na temat, więc bez komentarza.

            > Ale podobnie jak część osób uważam, że gdyby coś takiego dotyczyło
            > mojego dziecka - przemilczałbym.

            Gdyby rzecz dotyczyła Twojego dziecka, a moje dziecko było w
            opisanej grupie - ja bym zareagowała. Zareagowałabym również, gdyby
            rzecz dotyczyła mojego dziecka.
            Autor tekstu zobaczył problem i go opisał, chwała mu za to.


            > Korzyść polityczna jest nieważna.

            Nieładna insynuacyjka.


            >
            > > Rozmawiamy o prawie do wyboru, a raczej o dyskryminacji ze
            względu na wybór.
            >
            > Owszem - powiem więcej - rozmawiamy na forum Gazety Wyborczej,

            Uwaga bez znaczenia, nie mówiąc o tym, że jesteśmy na forum
            gazeta.pl, a nie jest forum GW, nie wierzysz? zapytaj Snajpera :)



            > Problem poruszało już wielu przed nim i niekiedy z bardzo
            > opłakanymi skutkami. Mnie to, że ktoś "porusza problem"
            > tylko nakazuje ostrożność. Zamiast tego wolałbym opinie
            > osób trzecich o tym, jak on sam rozwiązuje go praktycznie.

            Znowu nie na temat, b/k.

            Na koniec, proszę o jasne określenie się, czy dyskryminacja ze
            względu na wyborze preferencje jest wg Ciebie OK?
            • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 15:57
              grand_bleu napisała:
              > co z Tobą jest nie tak, że w rozmowie zawsze starasz się poniżyć
              > adwersarza?

              Złośliwy jestem i mam dość silne poczucie abstrakcji.
              Jeśli trafię na właściwego przeciwnika - zaplusuję.
              Tak jak u mnie każdy, kto potrafi mi dogryźć.

              > Korzyść polityczna jest nieważna.

              To akurat nie była insynuacyjka, bo ta była wcześniej.
              To było moje stanowisko w kwestii rodzina/polityka.
              To trochę jak pogrywanie znaczonymi kartami w pokera.
              Skuteczne, ale nieuczciwe. Prowokuje, żeby sprawdzić.

              > Nie na temat, więc bez komentarza.

              I co my tam dalej mamy? Aha, już koniec.

              ---
              Mirra nie szczeka - z Kabaretu Starszych Panów.
              • grand_bleu Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 16:16
                wariant_b napisał:


                > Złośliwy jestem

                Mieszasz chamstwo ze złośliwością.

                >
                > > Korzyść polityczna jest nieważna.
                >
                > To akurat nie była insynuacyjka, bo ta była wcześniej.

                :)))
                no, ta argumentacja mnie powaliła, szczególnie, że padła z ust
                matematyka :)



                >
                > > Nie na temat, więc bez komentarza.
                >
                > I co my tam dalej mamy? Aha, już koniec.

                dalej było pytanie, brak odpowiedzi jest tez odpowiedzią.
                • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 17:15
                  grand_bleu napisała:
                  > Mieszasz chamstwo ze złośliwością.

                  Mieszam. Ale w takich proporcjach, że mi jeszcze nic nie
                  ocenzurowali a i login wciąż ten sam.

                  > :)))
                  Keep smiling, lubię to.

                  > dalej było pytanie, brak odpowiedzi jest tez odpowiedzią.

                  Faktycznie, przewinąłem i coś było.

                  Na koniec, proszę o jasne określenie się, czy dyskryminacja ze
                  względu na wyborze preferencje jest wg Ciebie OK?


                  Przypomniało mi to, że prosiłem:

                  Mogłabyś własnymi słowami opisać, jak zagrożono jej wykluczeniem.
                  Długo żyję, ale jeszcze przy mnie nie grożono nikomu wykluczeniem
                  na imprezie towarzyskiej, a chciałbym wiedzieć, jak się to odbywa.

                  Zwołano naradę? odbył się sąd kapturowy? powiedziano "nie pij
                  tyle, lepiej wróć do domu i się prześpij", macho i supersamiec
                  alfa nie chcieli z nią zatańczyć? Koleżanki oplotkowały w kącie?
                  Ktoś kwakał jej za plecami? Nikt nie podzielił jej opinii?


                  i z braku odpowiedzi ciągle nie wiem, o co Ci chodzi.
                  Może dyskryminowano, może nie.
                  • vargtimmen Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 17:21
                    wariant_b napisał:

                    > grand_bleu napisała:
                    > > Mieszasz chamstwo ze złośliwością.
                    >
                    > Mieszam. Ale w takich proporcjach, że mi jeszcze nic
                    > nie ocenzurowali a i login wciąż ten sam.

                    Phi, też mi coś, przy takich prawomyślnych, większościowych poglądach jak Ty
                    masz, to nawet czyste chamstwo całkiem często forumowiczom uchodzi płazem na tym
                    forum.
                    • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 17:36
                      vargtimmen napisał:

                      > Phi, też mi coś...

                      Szczerze mówiąc wolałem Cię, kiedy jeszcze miałeś własną osobowość.
                      Ale co ja na to mogę?

                      Wiem, iż pogląd, że paczulka jest płaczliwa i obrażalska jest
                      większościowy, ale nic nie poradzę - wolę to od forumowej drobnicy.
                      O ileż przyjemniej jest się spierać z kimś, kto jest w stanie
                      wyartykułować swoje myśli po polsku, niż z kimś, kto nie jest.

                      Tak więc w sumie jest OK :)
                      Zresztą sam widzisz jakie ożywienie, gdy się czasem pokazujecie.
                      • vargtimmen Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 17:54
                        wariant_b napisał:

                        > vargtimmen napisał:
                        >
                        > > Phi, też mi coś...
                        >
                        > Szczerze mówiąc wolałem Cię, kiedy jeszcze miałeś własną osobowość.
                        > Ale co ja na to mogę?
                        >

                        Szczerze mówiąc, wolałem znać uczestników FK powierzchownie, niż nieco bliżej,
                        ale los zrządził inaczej. Też żałuję.

                        Wiesz, nie jesteś dla mnie partnerem do rozmów o forumowiczach, zwłaszcza tych,
                        których cenię o wiele wyżej od Ciebie. Możesz ze mną pogadać o polityce, jeśli
                        napiszesz coś zajmującego.
                        • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 20:05
                          vargtimmen napisał:

                          > Szczerze mówiąc, wolałem znać uczestników FK powierzchownie, niż
                          > nieco bliżej, ale los zrządził inaczej. Też żałuję.

                          Nie ma czego. Stanowicie całkiem sympatyczną parę, tylko ta cholerna
                          skłonność do cytowania całych postów do kilku poziomów wcięć
                          zniechęca mnie do częstszego włączania się do dyskusji.
                          No i paczulka częściowo wypełnia tą straszliwą pustkę intelektualną
                          po stronie PiS - co zapewne zauważyłeś po długości wątków.

                          > Wiesz, nie jesteś dla mnie partnerem do rozmów o forumowiczach

                          Wiem. Ale nie przeszkadza mi to w okazjonalnym wyrażaniu swoich
                          opinii, bo i ich adresat jest inny.

                          > Możesz ze mną pogadać o polityce...

                          Czasem mogę, ale też mam swoich ulubionych autorów.
                          Ogólnie preferuję osoby, które przedstawiają jakąś spójną
                          wizję świata, wy (sorki za liczbę mnogą) bardziej lubujecie
                          się w nadymaniu treścią jakichś przypadkowo znalezionych słów,
                          co brzmią, ale nie wiele znaczą.
                          • vargtimmen Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 21:00
                            wariant_b napisał:

                            > > Wiesz, nie jesteś dla mnie partnerem do rozmów o forumowiczach
                            >
                            > Wiem.

                            No, to podstawa.

                            Co do reszty, speców od "okazjonalnego wyrażania opinii" o forumowiczach jest tu
                            na pęczki, giniesz Wariant w tłumie.
                            • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 21:12
                              vargtimmen napisał:
                              > ... giniesz Wariant w tłumie.

                              Tu mie nie boli, próbuj dalej.
                              • vargtimmen Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 21:41
                                wariant_b napisał:

                                > vargtimmen napisał:
                                > > ... giniesz Wariant w tłumie.
                                >
                                > Tu mie nie boli, próbuj dalej.

                                Gdybym chciał, by Cię bolało, to bym nie pisał o Tobie tylko do Ciebie bym
                                krótko scharakteryzował kogoś, kogo lubisz i cenisz. Ale nie jestem Tobą :)
                                • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 22:06
                                  vargtimmen napisał:
                                  > Gdybym chciał, by Cię bolało...

                                  Wiem. Musiałbyś trochę nałgać.
                                  Mimo to dziękuję i myślę że możemy zakończyć część osobistą.

                                  ---
                                  ... wiesz maki są tak duże ...
                                  • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 22:18
                                    > Mimo to dziękuję i myślę że możemy zakończyć część osobistą.

                                    A właśnie:
                                    Jeśli poczułeś się urażony, przepraszam.
                                    Gdyby paczula również, przeproś ją ode mnie.
                                    • vargtimmen Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 22:30
                                      wariant_b napisał:

                                      > > Mimo to dziękuję i myślę że możemy zakończyć część osobistą.
                                      >
                                      > A właśnie:
                                      > Jeśli poczułeś się urażony, przepraszam.
                                      > Gdyby paczula również, przeproś ją ode mnie.


                                      Oooops, ani troszeczkę, ale niestety spóźniłeś się odrobinkę.

                                      I co ja teraz, biedak, pocznę? ;)
                                      • vargtimmen PS 31.05.10, 22:36


                                        Bardzo doceniam te istotne słowa z Twojej strony, ale jeśli chcesz przeprosić
                                        Paczulę, to tylko w poście do niej.
                                  • vargtimmen Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 22:27
                                    wariant_b napisał:

                                    > vargtimmen napisał:
                                    > > Gdybym chciał, by Cię bolało...
                                    >
                                    > Wiem. Musiałbyś trochę nałgać.


                                    Skąd, bolesne bywają albo krzywdzące kłamstwa, albo wnikliwe prawdy, ja bym
                                    postawił na wnikliwość.


                                    > Mimo to dziękuję i myślę że możemy zakończyć część osobistą.


                                    ... lecz myśl o Krysi już... ;)


                                    Świetny pomysł.

                                    :)
                  • ploniekocica Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 17:22
                    ja właśnie tez pytam - co to znaczy dla studentki wykluczenie towarzyskie?
                    Jeszcze rozumiem taki mechanizm w szkole, gdzie ludzie musza spędzać czas z
                    własna klasą, ale na Boga na studiach?
                    Studenci pracują, studiują po dwa kierunki, mają żony, dzieci, własne grupy
                    przyjaciół, a na uczelnie wpadają tylko na zajęcia i często nie znając połowy
                    swojej grupy ćwiczeniowej.
                    A jeśli są na studiach jakieś grupy towarzyskie to z wyboru, a nie z przymusu.
                    Toteż sytuacja jest raczej totalnie wymyślona.
                    • wojciech.2345 Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 17:47
                      Stado, o którym mowa, ustala regułę: "Młodzież z PO".
                      Można do tego dodać zasadę: "Kto nie z nami, ten przeciwko nam".

                      W sumie brzydka zabawa przywołująca skojarzenia z PRL-u.
                  • grand_bleu Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 22:29
                    wariant_b napisał:

                    > grand_bleu napisała:
                    > > Mieszasz chamstwo ze złośliwością.
                    >
                    > Mieszam. Ale w takich proporcjach, że mi jeszcze nic nie
                    > ocenzurowali a i login wciąż ten sam.

                    Etta też nie ma bana, nawet na zakładanie wątków, myślisz, że to
                    jest na coś argument?



                    > Faktycznie, przewinąłem i coś było.
                    >
                    > Na koniec, proszę o jasne określenie się, czy dyskryminacja ze
                    > względu na wyborze preferencje jest wg Ciebie OK?
                    >

                    >
                    > Przypomniało mi to, że prosiłem:
                    >
                    > [i]Mogłabyś własnymi słowami opisać, jak zagrożono jej
                    wykluczeniem.

                    Czy jeśli zapytam o to, czy dyskryminacja ze względu na orientację
                    seksualną jest OK, też poprosisz o przykład?
                    Rozmawiamy na poziomie ogólnym, to jak odpowiesz, czy nadal będziesz
                    się migał?
                    • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 23:16
                      grand_bleu napisała:
                      > Etta też nie ma bana...

                      Akurat za stylem polemik etty nie przepadam. Ale traktuję ją
                      z należnym szacunkiem, bo wedle tego co podaje, kawałek ładnej
                      przeszłości ma, a że poglądy z tym spójne, nie mam powodów
                      nie wierzyć. Zresztą parę osób ma za sobą ładną przeszłość
                      i - popatrz - chyba nikt z nich nie popiera Kaczyńskich.
                      Wydać napatrzyli się już na takich wystarczająco i na słowa
                      już są odporni.

                      > Czy jeśli zapytam o to, czy dyskryminacja ze względu na orientację
                      > seksualną jest OK, też poprosisz o przykład?

                      Nie, bo z przejawami dyskryminacji seksualnej już się zetknąłem.
                      Z przejawami dyskryminacji politycznej w życiu społecznym również
                      i wiem, że można nie zaprosić z powodu różnicy poglądów Wałęsy
                      na rocznicę podpisania Porozumień Sierpniowych, a Michnika
                      i Modzelewskiego na rocznicę Marca. Ale na przyjęciu towarzyskim?
                      Jakoś nie mogę sobie tego wyobrazić. Co, nagle zmieniła panna
                      poglądy, a że wcześniej miała inne więc ją zaprosili i szok?
                      Wcześniej ukrywała, co myśli? I jak ją dyskryminowali - wykidajło
                      ją wyprowadził z imprezy? A niby czemu, jeśli zapłaciła?

                      > Rozmawiamy na poziomie ogólnym, to jak odpowiesz, czy nadal
                      > będziesz się migał?

                      Dalej będę prosił o przejście na poziom szczegółowy, bo do ocen
                      ogólnych mam za mało wiedzy i nie wiem, kto w tym wszystkim
                      jest stroną pokrzywdzoną, a kto agresorem. Na sytuacje, że
                      agresor udaje ofiarę napatrzyłem się wystarczająco często.
                      • grand_bleu Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 01.06.10, 09:38
                        wariant_b napisał:

                        > grand_bleu napisała:
                        > > Etta też nie ma bana...
                        >
                        > Akurat za stylem polemik etty nie przepadam.

                        ?
                        Sorry, ale nie widzę związku.

                        > Co, nagle zmieniła panna
                        > poglądy, a że wcześniej miała inne więc ją zaprosili i szok?
                        > Wcześniej ukrywała, co myśli?

                        Tego nie rozumiem, co mają polityczne poglądy do życia
                        towarzyskiego?


                        > I jak ją dyskryminowali

                        Bez znaczenia. Podobnie, jak nie ma znaczenia również to, za kim
                        się opowiedziała, ma znaczenie brak tolerancji.

                        >
                        > > Rozmawiamy na poziomie ogólnym, to jak odpowiesz, czy nadal
                        > > będziesz się migał?
                        >
                        > Dalej będę prosił o przejście na poziom szczegółowy, bo do ocen
                        > ogólnych mam za mało wiedzy i nie wiem, kto w tym wszystkim
                        > jest stroną pokrzywdzoną, a kto agresorem.

                        Nieistotne, kto był agresorem, a kto stroną pokrzywdzoną.*
                        Moje pytanie brzmi, czy akceptujesz dyskryminację ze względu na
                        wyborcze preferencje? Tak, czy nie?

                        *Rozmawiamy na pewnym poziomie abstrakcji, a Ty podobno nie masz z
                        tym problemu.

                        • wariant_b Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 01.06.10, 10:52
                          grand_bleu napisała:
                          > Sorry, ale nie widzę związku.

                          To po co przywołujesz ettę w dyskusji na temat kandydata Czauderny?

                          Ja natomiast widzę ogromny związek między tym, co piszą ludzie
                          tutaj, a ich doświadczeniami i dokonaniami. I nie wdaję się w
                          w dyskusje, czy to co widzieli i w czym uczestniczyli jest prawdą,
                          czy tylko im się wydawało, że byli i robili.

                          > Bez znaczenia. Podobnie, jak nie ma znaczenia również to, za kim
                          > się opowiedziała, ma znaczenie brak tolerancji.

                          Skądże - jeśli na imprezie towarzyskiej ktoś powie, że zawsze
                          głosował na Partię Przyjaciół Piwa zostanie to przyjęte inaczej,
                          niż jeśli powie, że zawsze popierał Przymierze Prawicy Marka Jurka.

                          > Moje pytanie brzmi, czy akceptujesz dyskryminację ze względu na
                          > wyborcze preferencje? Tak, czy nie?

                          Nie - w lokalach wyborczych powinny mieć prawo wystawić swoich
                          obserwatorów i zgłosić członków komisji wszystkie ugrupowania.
                          Nikt nie ma prawa zaglądać za parawan, namawiać czy sugerować
                          wyboru. Nikt nie ma prawa wiedzieć na kogo głosował który
                          wyborca, a tym bardziej robić z tego jakiś późniejszy użytek.

                          Natomiast wszelkie deklaracje, w tym publiczne wskazywanie
                          na kogo się zagłosuje, są prywatną sprawą danej osoby
                          i nie stanowią zobowiązania do głosowania zgodnie z deklaracjami.
                          Można je traktować jak wszystkie inne tematy rozmów, chociaż
                          rozpoczynanie rozmów o polityce na imprezach jest nietaktowne.
                          Tak na prawdę nie wiemy i nie będziemy wiedzieć, na kogo zagłosuje
                          ta młoda osoba i czy na przekór ojcu nie zagłosuje na JKM.

                          Jeśli panienka deklarowała, że zagłosuje na PiS, mogło to być
                          potraktowane jako próba zwrócenia na siebie uwagi przez zachowania
                          odbiegające od przyjętej normy. Nikt normalny na studiach nie
                          deklaruje publicznie chęci głosowania na tą partię. Na inne także.

                          Równie dobrze mogła zatańczyć na stole, a wtedy mówilibyśmy
                          o dyskryminowaniu zwolenników tańca rewiowego przez zwolenników
                          tańca dyskotekowego stanowiących większość.
    • hakim.habibi Ja mam podobnie.Poradziłam córce aby na uczelni ni 31.05.10, 13:02
      Ja mam podobnie.Poradziłam córce aby na uczelni nie przyznawała
      się,że popiera Kaczyńskiego.Kiedy tylko wraca do domu.Pytam co tam
      na uczelni.Włosy mi dęba stają jak widzę jak im wodę z mózgów
      PO.s.Tępaki robią na wykładach. Za komuny tak nie było.
    • makova_panenka [...] 31.05.10, 13:24
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • ave.duce Racja! Precz z K A C Z Y Z M E M ! 31.05.10, 15:32
        :p
        • vargtimmen O! 31.05.10, 16:15

          I to jest dobre podsumowanie wątku.

          Wynika z niego wprost, że dziewczyna powinna zmienić swoje poglądy, lub powinna
          iść PRECZ. Takie właśnie, bolszewickie, bywają środowiska skupione wokół PO / GW.
          • ave.duce Re: O! Manipulatorek się znalazł! 31.05.10, 16:59
            • vargtimmen O, bynajmniej 31.05.10, 17:14

              Tak wynika z tej sekwencji w tym wątku.
              • ave.duce Re: O nie, Panie Prawy i Sprawiedliwy VT! 31.05.10, 17:34
                Różne rzeczy wynikają. Tytuł poprzedniego mojego postu też.
                Jeżeli natomiast chodzi o posty interlokutora (tu), to wyłącznie insynuacje i manipulacje wynikają. Jak czytam FK, widzę, że coraz więcej forumowiczów wreszcie to rozumie.

                Bóg zapłać, Panie VT.
                • vargtimmen Re: O nie, Panie Prawy i Sprawiedliwy VT! 31.05.10, 17:46

                  Twój wpis w tym wątku ma jednoznaczną wymowę, choćbyś nie wiem jak to ukrywała.
                  Dziewczynę ukarano za poglądy, co wspiera post Makovej i Twój krzyk: precz z
                  KACZYZMEM.

                  Jak to było? Mam prawo do swoich ocen?

                  Co od forumowiczów FK, bawi mnie bardzo, jak zmienia się ocena tych samych osób
                  i sposobu argumentacji, w zależności od prezentowanych aktualnie poglądów
                  politycznych. To kolejny dowód na prostą, plemienną (kibolską) mentalność
                  rozpowszechnioną na tym i innych forach.
                  • tw_wielgus Re: O nie, Panie Prawy i Sprawiedliwy VT! 31.05.10, 17:54
                    A skąd wiesz, że ukarano? Mieliśmy już do czynienia z wieloma tego
                    typu prowokacjami vide. Cugier-Kotka.
                    Poza tym zakładając, że rzeczywiście poddano ją ostracyzmowi to
                    dziwisz się? Sam dobrze wiesz jacy są wyborcy pisu.
                    • ponte_aronte NB ta historia i krzywda biednej Ewy Stankiewicz 31.05.10, 18:13
                      przypomniała mi wydarzenie sprzed kilku miesięcy
                      Pisujący na salonie24 dziennikarz Jakub Kumoch zajrzał na portal apostazja.pl i uznał, że jego uczucia religijne zostały zranione(to jest spokojny, nieagresywny portal), bo był tam gdzieś filmik z ateistycznym spiczem
                      Zawył i ruszył do walki - apostazja miała trzy bannery: mbanku, inteligo i jeszcze czegoś; nasz rycerz nie tracąc czasu zawiadomił wszystkich reklamodawców, że reklamują "takie treści", więc, wystraszeni, usunęli swoje banery i pozbawili apostazję tych paru groszy miesięcznie na utrzymanie portalu
                      całą historię pan Kumoch z dumą opisał, tylko nie wiem czemu tej strony już nie ma - ślady akcji jednak pozostały
                      • indeeed4 Re: NB ta historia i krzywda biednej Ewy Stankiew 31.05.10, 19:33
                        ponte_aronte napisał:

                        bo był tam gdzieś filmik z ateistycznym spiczem

                        Można gdzieś obejrzeć ten filmik ? Trudno oceniać to co zrobił
                        Kumoch, nie mając wiedzy jaki był ton i wymowa tego materiału
                        No i jaki język w nim dominował - forma jest nie mniej istotna
                        :-)
                        • ponte_aronte proszę 31.05.10, 20:17
                          tu strona:
                          www.apostazja.pl/polecamy.html

                          musisz zjechać na dół strony, to jest Pat Condell
                          nie mówi rzeczy uprzejmych o Kościele
                          • indeeed4 Re: proszę 31.05.10, 20:37
                            Dzięki :-) Obejrzałem oba - drugi jest bez zarzutu, ale w pierwszym
                            są sformułowania ewidentnie obrażliwe, zauważyłeś ? Krytyka
                            rzeczowa, ale jej forma w pewnym momencie pozostawia wiele od
                            życzenia :-)
                            Facet się nieźle podkręca i upaja tym co sam mówi, widać, że w głebi
                            duszy uważa się za niezłego kozaka i bohatera :-O
                    • indeeed4 Właśnie .... 31.05.10, 18:41
                      tw_wielgus napisał:

                      > sam dobrze wiesz jacy są wyborcy pisu.

                      Tak, wyborcy PiS to wyłącznie mohery - zgadza się, wielgus ?
                      • tw_wielgus Re: Właśnie .... 31.05.10, 19:01
                        Przez grzeczność nie przeczę.
                        • indeeed4 Re: Właśnie .... 31.05.10, 19:08
                          A w stosunku do kogo chcesz być taki grzeczny :->

                          Czy doktora Czaudernę również da się zaliczyć do tzw. moherów ?

                          • tw_wielgus Re: Właśnie .... 31.05.10, 19:16
                            Z natury jestem b. grzeczny. Się ma tę kulturę, rozumisz...
                            Widzisz indeed four, ja się tak łatwo nie daję nabierać na plewy,
                            nie traktuję opisanej sprawy poważnie bo widzę w niej jeszcze jedną
                            prowokację pokazującą jak bardzo cierpiące dla sprawy są te
                            środowiska, które popierają Kaczyńskiego w jego planie budowy nowej
                            wersji socjalizmu w Polsce.
                            To Kaczyńscy i srodowisko moherów, które reprezentują w parlamencie
                            zaczeło wojnę ze środowiskami, które miały czelność podjąć dyskusję
                            z ich planem "naprawy" rzeczyposoplitej. Nie pora wiec teraz na
                            płacze, jak się ktoś opowiedział po stronie agresji, zawłaszczania
                            państwa, niszczenia instytucji demokratycznych to trzeba za to jakąś
                            cenę zapłacić. Nie wydaje mi się ona szczególnie wysoka.
                            • indeeed4 Re: Właśnie .... 31.05.10, 19:21
                              wielgus, przecież zadałem Ci dziecinnie proste, PROŚCIUTKIE pytanie -
                              potrafisz odpowiedzieć ? Nie uciekaj zamiast tego w komunały, które
                              wszyscy świetnie znamy na pamięć :-)
                              • tw_wielgus Re: Właśnie .... 31.05.10, 19:40
                                To Ty stwierdziłeś zaczepnie, że wszyscy wyborcy Pis to mohery. Moja
                                wrodzona grzeczność nie pozwoliła mi zaprzeczyć.
                                Jeżeli przyjmiemy punkt widzenia Kaczyńskiego, jeżeli założymy, że
                                wyborca PiS indntyfikuje się z opinią wyrażoną przez prezesa, iż
                                prawdziwe polskie media to te w rękach Tadeusza Rydzyka to chyba
                                oczywiste, że również...

                                Co do komunałów...
                                To dobrze, że zgadzasz się ze wspólnymi opiniami, z sądami będącymi
                                w powszechnym użyciu, być może banalnymi, ale zawierającymi
                                powszechnie znane prawdy.
                                • indeeed4 Re: Właśnie .... 31.05.10, 19:54
                                  ręce opadają :-D

                                  wielgus, zlituj się - pytam po raz trzeci : CZY TWOIM ZDANIEM
                                  DOKTORA CZAUDERNĘ MOŻNA ZALICZYĆ DO TZW. MOHERÓW ?
                                  • tw_wielgus Re: Właśnie .... 31.05.10, 20:04
                                    ?!...Czytać ze zrozumieniem nie potrafisz....
                                    Przyjmijmy, że jesteś zmęczony podbijaniem tego nonsensownego wątku,
                                    bo nie chcę wątpić w Twoją inteligencję...
                                    • indeeed4 Re: Właśnie .... 31.05.10, 20:17
                                      Przymusu nie ma - jeśli "nonsensowny" wątek cię nudzi, zawsze masz
                                      możliwość zamieszczania komentarzy gdzie indziej :->

                                      forum.gazeta.pl/forum/w,89075,112262619,112266586,Re_czasem_.html


                                      tw_wielgus napisał:


                                      ?!...Czytać ze zrozumieniem nie potrafisz....



                                      Ja .... ? :-)


                                      "
                                      W przeszłości głosowałem na Platformę Obywatelską, ale czy oznacza
                                      to, że nie mam prawa wyrazić swojego rozczarowania efektem jej
                                      rządów, jak i swojego zatroskania o przyszłość Polski?
                                      Fakt, że poparłem kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego nie oznacza, że
                                      zgadzam się ze wszystkimi poglądami i decyzjami PiS, szczególnie
                                      tymi z przeszłości. W wielu przypadkach postępowanie rządu PIS wobec
                                      różnych środowisk było co najmniej dyskusyjne lub nawet w mojej
                                      opinii naganne."


                                      www.portalpomorza.pl/aktualnosci/11/12674
                                      • woda_woda Re: Właśnie .... 31.05.10, 20:22
                                        indeeed4 napisał:

                                        > Fakt, że poparłem kandydaturę Jarosława Kaczyńskiego nie oznacza,
                                        że
                                        > zgadzam się ze wszystkimi poglądami i decyzjami PiS, szczególnie
                                        > tymi z przeszłości.

                                        Szkoda tylko, że ów pan nie wyjaśnia nam z jakiego powoduu popiera
                                        prezesa.
                                        • indeeed4 Re: Właśnie .... 31.05.10, 20:30
                                          Prezesa, czy też pewną wizję państwa i pojmowania interesu
                                          państwowego którą ten reprezentuje ( jak sam Czauderna przyznaje -
                                          dość często ułomnie ) i całe PiS - w przypadku Czauderny byłbym
                                          skłonny jednak obstawać przy tym drugim :-)
                                          • woda_woda Re: Właśnie .... 31.05.10, 20:36
                                            indeeed4 napisał:

                                            OK, a jaką wizję państwa ma prezes i jak widzi interes Polski według
                                            pana Czauderny? Tego nie wiemy, nie wiemy więc, co tak naprawdę pan
                                            Czauderna wybiera.
                                            • indeeed4 Re: Właśnie .... 31.05.10, 20:45
                                              Przede wszystkim : o wiele bardziej nacechowaną emocjami niż
                                              powiedzmy my - lewica, centrum czy demokraci.

                                              Zrozumiałem to całkiem niedawno - narodowcy mają bardzo osobisty,
                                              wręcz uczuciowy stosunek do wszelkich idei i moim zdaniem : NIE
                                              WOLNO NAM Z TEGO DRWIĆ ANI DEZAWUOWAĆ TEJ CECHY ! Uzmysłowiłem to
                                              sobie po Smoleńsku - wcześniej tego zwyczajnie nie wiedziałem :-/
                                              • indeeed4 Re: Właśnie .... 31.05.10, 20:49
                                                konkrety mają być w sobotę

                                                www.tvn24.pl/12690,1658331,0,1,poznamy-wizje-kaczynskiego,wiadomosc.html
                                                • indeeed4 . 31.05.10, 20:51
                                                  Błaszczak potwierdził informację piątkowej "Rzeczpospolitej", że w
                                                  przyszłym tygodniu Jarosław Kaczyński zainauguruje cykl debat
                                                  programowych. Mają się odbywać w centrum informacyjnym kandydata,
                                                  które od poniedziałku będzie działać w Hotelu Europejskim.
                                                  • woda_woda Re: . 31.05.10, 20:56
                                                    indeeed4 napisał:

                                                    > Błaszczak potwierdził informację piątkowej "Rzeczpospolitej", że w
                                                    > przyszłym tygodniu Jarosław Kaczyński zainauguruje cykl debat
                                                    > programowych.

                                                    Tak, będzie dyskutował sam ze sobą, czyli z panią Staniszkis :)

                                                    Daj spokój.
                                                  • indeeed4 Re: . 31.05.10, 21:07
                                                    Staniszkis w którymś wywiadzie wspominała, że LK podczas
                                                    wręczania w pałacu jakiegoś odznaczenia szepnął jej na ucho "
                                                    wredna" :-D ... ma teraz wyrzuty sumienia :-)
                                                • woda_woda Re: Właśnie .... 31.05.10, 20:55
                                                  indeeed4 napisał:

                                                  > konkrety mają być w sobotę
                                                  >

                                                  Jak to - poznamy?
                                                  Prezes niedawno rządził z bratem i wiemy, na czym to polegało, więc
                                                  poznawać nie musimy.
                                              • woda_woda Re: Właśnie .... 31.05.10, 20:54
                                                indeeed4 napisał:

                                                :)

                                                To prawda - odbiór świata zdominowany przez silne i skrajne emocje
                                                to cecha charakterystyczna. Znamionuje to niedojrzałość.

                                                Drwić nie należy, ale naśladować tym bardziej.
                                                A już - nie daj Bóg - pozwolić rządzić.
                                                • indeeed4 Re: Właśnie .... 31.05.10, 21:03
                                                  Niekoniecznie skrajnie ( skrajna jest tu tylko wredna frakcja
                                                  rydzykowa ) - ale mocne na pewno :-)
                                                  Wiesz do jakiego wniosku doszedłem ? Że w naszych podłych czasach
                                                  ten dość naiwny ( czy jak to określiłaś - niedojrzały ) sposób
                                                  pojmowania świata w gruncie rzeczy jest anachronizmem, ale jakim
                                                  pięknym ! :-O Rozumiesz ? Myśmy już dawno zapomnieli o takich
                                                  emocjach w naszym zblazowanym świecie .... To jest ewenement ! :-)
                                                  • woda_woda Re: Właśnie .... 31.05.10, 21:11
                                                    indeeed4 napisał:

                                                    :)))

                                                    Nie mam nic przeciwko naiwnemu pojmowaniu świata.

                                                    Ale rozemocjonowany tłum z "charyzmatycznym" przywódcą-politykiem na
                                                    czele nieodmiennie kojarzy mi się z rewolucją, która niszczy
                                                    wszystko, co spotka na swojej drodze. A na końcu zje własne dzieci.

                                                    Wolę więc nudne rządy biurokratów-pragmatyków, niż rozemocjonowanego
                                                    tłumu.
                                                  • indeeed4 Re: Właśnie .... 31.05.10, 21:31
                                                    Dobra, już rozumiem w czym rzecz :-)

                                                    W takim razie idę spać, bo jestem zmęczony - a jutro .... Jezuuuu,
                                                    jaką ja tu jutro wam zrobię roz .... !!!

                                                    Międzynarodową :-)
                                                  • woda_woda Re: Właśnie .... 31.05.10, 21:34
                                                    indeeed4 napisał:

                                                    Dobranoc, miło było - co jest rzadkością na tym forum :)
                                                  • indeeed4 Re: Właśnie .... 31.05.10, 21:33
                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,112224728,112275706,Re_Wlasnie_.html

                                                    O, już nawet wklejam zezowato :-)

                                                    Dobranoc!
                                      • tw_wielgus Re: Właśnie .... 31.05.10, 20:23
                                        Ty...;)
                                        Głosuj sobie na kogo chcesz, mnie Twoja deklaracja i rozczarowanie
                                        obecnie rządzącą ekipą mało interesują. Dzięki Bogu masz takie
                                        prawo, wyrażasz swoje opinie i jest OK. Obawiam się jednak, że to
                                        prawo byś utracił gdyby coś w Polsce po rzadach Kaczyńskich się nie
                                        zmieniło.
                                        Jak gdy chcę sprawdzić jak wygląda wolnosć słowa a la IV RP to idę
                                        sobie na portal pewnej "odzyskanej" szacownej gazety i próbuję
                                        opublikować post. Niezmiernie rzadko udaje mi się przebić przez
                                        stolik cenzora...:)
              • tw_wielgus Re: Tu nie ma sekwencji 31.05.10, 17:36
                daje się jednakże zauważyć pewien dojmujący chaos, który rozdziera
                moje serce.
          • tw_wielgus Re: O! 31.05.10, 17:33
            Cóż Timuś pozwól ze zacytuję Ci słowa pochodzace z portalu
            przesączonego religią ( ...katolicką dodam):

            "Salata53 napisał/a: sobota, 29 maja 2010, 12:01
            Nalezt utworzyc cos w odziaju komitetu obrony ucisnionych przez
            PeOwski aparat przemocy i dyktatury. PO zamachu stanu w ktorym
            zgineli patrioci polscy, zydowsko-ruska mafia WSI GRU i inne wrogie
            Polsce obce agentury jawnie dobijaja w kazdy mozliwy sposob to co ma
            choc odrobine polskosci w sobie."

            Te parę słów, w duchu katolickiej tolerancji i miłości bliźniego
            jakby przeczą Twoim niczym nie podpartym twierdzeniom.




            vargtimmen napisał:

            >
            > I to jest dobre podsumowanie wątku.
            >
            > Wynika z niego wprost, że dziewczyna powinna zmienić swoje
            poglądy, lub powinna
            > iść PRECZ. Takie właśnie, bolszewickie, bywają środowiska skupione
            wokół PO / G
            > W.
            >
    • wylogowany.pielegniarz Czy ten wątek ma naprawdę 300 postów? 31.05.10, 18:26
      Bo nie wierzę, że o takich głupotach można rozprawiać przez 300 postów:)
      • indeeed4 To wszystko co masz do zakomunikowania .... ? 31.05.10, 18:37
        Czy chciałbyś coś jeszcze równie odkrywczego dodać n/t :->
        • wylogowany.pielegniarz Re: To wszystko co masz do zakomunikowania .... 31.05.10, 18:43
          indeeed4 napisał:

          > Czy chciałbyś coś jeszcze równie odkrywczego dodać n/t :->


          Sęk w tym, że w całym tym "dramacie" nic odkrywczego nie ma. Jedyne zaskoczenie
          to stawianie w sposób zasadniczy czy wręcz histeryczny(tu oczko do Tima i jego
          "bolszewizujących") tej sprawy:)
          • indeeed4 Re: To wszystko co masz do zakomunikowania .... 31.05.10, 18:56
            wylogowany.pielegniarz napisał:

            > Sęk w tym, że w całym tym "dramacie" nic odkrywczego nie ma.

            Aha - pomijając fakt, że zagadnienie dotyczy zagadnień bardziej
            złożonych rozumiem w takim razie, iż jesteś zdania, że opisane
            zachowania w społeczeństwie stanowią pewną przyjetą normę ; ok - nie
            mam więcej pytań, dzięki.
          • vargtimmen Re: To wszystko co masz do zakomunikowania .... 31.05.10, 18:58

            Przeznam GP, że nie rozumiem Cię, ale nie muszę. Temat kwestii jednostka a
            kolektyw jest ciekawy i dla mnie ważny; związane z nim kwestie widzę ostro;
            słowo "bolszewik" wywodzi się od "większość" i symbolizuje dla mnie inklinacje
            do narzucania innym poglądów.

            Rozumiem, że temat Cię nie kręci, ale dziwi mnie trochę, że zakwaszasz wątek.
            • indeeed4 Re: To wszystko co masz do zakomunikowania .... 31.05.10, 19:18
              vargtimmen napisał:

              Rozumiem, że temat Cię nie kręci

              Zna ciekawsze :-)

              forum.gazeta.pl/forum/w,89075,112262619,112266586,Re_czasem_.html
            • wylogowany.pielegniarz Re: To wszystko co masz do zakomunikowania .... 31.05.10, 21:17
              vargtimmen napisał:

              >
              > Przeznam GP, że nie rozumiem Cię, ale nie muszę. Temat kwestii jednostka a
              > kolektyw jest ciekawy i dla mnie ważny; związane z nim kwestie widzę ostro;

              Mnie się raczej rozchodzi o to, że ludzie dyskutują w tym wątku, jakby w ogóle
              nie znali życia. Pomijam już to, że cała dyskusja opiera się na jakimś wpisie
              ojca, który mógł przedstawić bardziej podkoloryzowaną wersję złośliwego
              komentarza kolegów córki w stylu "nie będziemy się z tobą zadawać, jak będziesz
              głosować na Kaczora, ha,ha,ha", bo taka dramatyczna wersja akurat ładnie mu
              pasowała do jego "przesłania".
              Ale poza wszystkim co niby w tym jest takiego dziwnego? Rozumiem, że jak Ty
              byłeś 20-latkiem, to w Twoim otoczeniu cała grupa rówieśników to byli wyłącznie
              tolerancyjni indywidualiści i zachowania charakterystyczne dla grup w ogóle nie
              miały miejsca? Nikt nikogo nigdy nie wytknął, nie wyśmiał i nikt nigdy nie był
              złośliwy w stosunku do innych przy udziale grupy z powodu jakiejkolwiek
              odmienności czy też faktu, że większość miała akurat inne zdanie? Sorry, ale nie
              uwierzę, bo musiałbym uznać to za warunki laboratoryjne.
              Taki "ostracyzm" i "wymuszanie" ma miejsce cały czas w grupach i dotyczy to
              najróżniejszych sytuacji. Tym właśnie charakteryzuje się grupa. Tak zawsze było,
              jest i będzie. Nie widzę powodu, żeby uderzać w wysokie tony z powodu takich
              błahostek. Poważnym problemem byłoby nieakceptowanie wśród studentów ludzi z
              powodów rasowych, narodowościowych,etc., ale to jest po prostu rozdmuchiwanie
              jakichś pierdół do niebotycznych rozmiarów.

              > słowo "bolszewik" wywodzi się od "większość" i symbolizuje dla mnie inklinacje
              > do narzucania innym poglądów.

              Daj spokój. "Bolszewik" ma jednoznaczny wydźwięk, jednoznacznie się kojarzy i
              językowe rozbieranie tego pojęcia nie ma większego sensu. Jeśli to jednak dla
              Ciebie takie lekkie pojęcie i chodzi jedynie o "inklinacje do narzucania innym
              poglądów", to według takiej lekkiej definicji na przykład KK to po prostu
              bolszewia, bo przecież wypełnia tę krótką definicję znakomicie.

              > Rozumiem, że temat Cię nie kręci, ale dziwi mnie trochę, że >zakwaszasz wątek.


              Komentują, co widzę.
              • vargtimmen Re: To wszystko co masz do zakomunikowania .... 31.05.10, 21:37
                wylogowany.pielegniarz napisał:

                > vargtimmen napisał:
                >
                > >
                > > Przeznam GP, że nie rozumiem Cię, ale nie muszę. Temat kwestii jednostka
                > a
                > > kolektyw jest ciekawy i dla mnie ważny; związane z nim kwestie widzę ostr
                > o;
                >
                > Mnie się raczej rozchodzi o to, że ludzie dyskutują
                > w tym wątku, jakby w ogóle nie znali życia.

                Przyznam, że mnie mniej interesuje ta konkretna sytuacja, a bardziej mechanizm
                ujednolicania poglądów w grupach i podejście do tego państwa forumowiczów. A
                takie "ujednolicanie" się przecież nie kończy na grupach młodzieżowych.


                > Ale poza wszystkim co niby w tym jest takiego dziwnego? Rozumiem, że jak Ty
                > byłeś 20-latkiem, to w Twoim otoczeniu cała grupa rówieśników to byli wyłącznie
                > tolerancyjni indywidualiści i zachowania charakterystyczne dla grup w ogóle nie
                > miały miejsca?


                Może to dziwne, ale chyba tak właśnie było. Najgorętsze spory zwykłem toczyć z
                najbliższymi kolegami i przyjaciółmi.


                > Nikt nikogo nigdy nie wytknął, nie wyśmiał i nikt nigdy nie był
                > złośliwy w stosunku do innych przy udziale grupy z powodu jakiejkolwiek
                > odmienności czy też faktu, że większość miała akurat inne zdanie? Sorry, ale ni
                > e
                > uwierzę, bo musiałbym uznać to za warunki laboratoryjne.


                Było naprawdę dobrze.


                > Taki "ostracyzm" i "wymuszanie" ma miejsce cały czas w grupach i dotyczy to
                > najróżniejszych sytuacji. Tym właśnie charakteryzuje się grupa. Tak zawsze było,
                > jest i będzie. Nie widzę powodu, żeby uderzać w wysokie tony z powodu takich
                błahostek.
                > Poważnym problemem byłoby nieakceptowanie wśród
                > studentów ludzi z powodów rasowych, narodowościowych,etc., ale to jest po
                prostu rozdmuchiwanie
                > jakichś pierdół do niebotycznych rozmiarów.
                >


                A tego nie rozumiem: uważam, że światopogląd, w tym polityczny, jest dobrem
                bardzo zbliżonego rodzaju do wyznania.


                > > słowo "bolszewik" wywodzi się od "większość" i symbolizuje dla mnie inkli
                > nacje
                > > do narzucania innym poglądów.
                >
                > Daj spokój. "Bolszewik" ma jednoznaczny wydźwięk, jednoznacznie się kojarzy i
                > językowe rozbieranie tego pojęcia nie ma większego sensu. Jeśli to jednak dla
                > Ciebie takie lekkie pojęcie i chodzi jedynie o "inklinacje do narzucania innym
                > poglądów", to według takiej lekkiej definicji na przykład KK to po prostu
                > bolszewia, bo przecież wypełnia tę krótką definicję znakomicie.
                >

                Dobrze, dodam jeszcze, że to narzucanie u "bolszewików" odbywa się metodami nie
                fair, służy eliminacji odmieńców, najlepiej całkowitej i charakteryzuje się
                postawą 'kto nie z nami, ten przeciw nam'. Np. PiS za 'najlepszych' czasów miał
                silne rysy bolszewickie, w myśl tej definicji. Inaczej mówiąc - tak, użyłem
                wyrazistej hiperboli; pisanie na forum sprzyja pewnej inflacji językowej, co
                widać też u Ciebie.



                > > Rozumiem, że temat Cię nie kręci, ale dziwi mnie trochę, że >zakwaszasz wątek.
                >
                >
                > Komentują, co widzę.

                No, ja też. Nie rozumiem, dlaczego Ci przeszkadza, że ludzie rozmawiają o czymś,
                co uznają za ważne i ciekawe.
                • wylogowany.pielegniarz Re: To wszystko co masz do zakomunikowania .... 31.05.10, 22:31
                  vargtimmen napisał:


                  > Przyznam, że mnie mniej interesuje ta konkretna sytuacja, a bardziej mechanizm
                  > ujednolicania poglądów w grupach i podejście do tego państwa forumowiczów. A
                  > takie "ujednolicanie" się przecież nie kończy na grupach młodzieżowych.

                  I nie zaczyna się w grupach młodzieżowych. Tylko co z tego? To mechanizm stary
                  jak świat i dokładnie opisany.


                  > Może to dziwne, ale chyba tak właśnie było. Najgorętsze spory zwykłem toczyć z
                  > najbliższymi kolegami i przyjaciółmi.

                  Ja mówię o czym innym, a Ty o czym innym. Ty odnosisz to do najbliższych
                  przyjaciół, co jest jednak czymś innym niż większa społeczność, jaką jest na
                  przykład uczelnia. Najbliżsi przyjaciele to trochę jak rodzina i rządzi się
                  trochę innymi prawami.


                  > A tego nie rozumiem: uważam, że światopogląd, w tym polityczny, jest dobrem
                  > bardzo zbliżonego rodzaju do wyznania.


                  Masz tu na myśli zapewne szlachetną wizję światopoglądu, a my tu mamy do
                  czynienia raczej z partyjno-środowiskowym mordobiciem.



                  > Dobrze, dodam jeszcze, że to narzucanie u "bolszewików" odbywa się metodami nie
                  > fair, służy eliminacji odmieńców, najlepiej całkowitej i charakteryzuje się
                  > postawą 'kto nie z nami, ten przeciw nam'.

                  I co, KK się łapie?

                  > Np. PiS za 'najlepszych' czasów miał
                  > silne rysy bolszewickie, w myśl tej definicji. Inaczej mówiąc - tak, użyłem
                  > wyrazistej hiperboli; pisanie na forum sprzyja pewnej inflacji językowej,

                  Zwłaszcza od czasu katastrofy.

                  > co
                  > widać też u Ciebie.



                  > > Komentują, co widzę.
                  >
                  > No, ja też. Nie rozumiem, dlaczego Ci przeszkadza, że ludzie rozmawiają o czymś
                  > ,
                  > co uznają za ważne i ciekawe.

                  • vargtimmen Re: To wszystko co masz do zakomunikowania .... 31.05.10, 22:46
                    wylogowany.pielegniarz napisał:

                    > vargtimmen napisał:
                    >
                    >
                    > > Przyznam, że mnie mniej interesuje ta konkretna sytuacja, a bardziej mech
                    > anizm
                    > > ujednolicania poglądów w grupach i podejście do tego państwa forumowiczów
                    > . A
                    > > takie "ujednolicanie" się przecież nie kończy na grupach młodzieżowych.
                    >
                    > I nie zaczyna się w grupach młodzieżowych. Tylko co z tego? To mechanizm stary
                    > jak świat i dokładnie opisany.
                    >

                    Tak, stary, prymitywny, niecywilizowany, anty-liberalny.

                    > > Może to dziwne, ale chyba tak właśnie było. Najgorętsze spory zwykłem toczyć z
                    > > najbliższymi kolegami i przyjaciółmi.
                    >
                    > Ja mówię o czym innym, a Ty o czym innym. Ty odnosisz to do najbliższych
                    > przyjaciół, co jest jednak czymś innym niż większa społeczność, jaką jest na
                    > przykład uczelnia. Najbliżsi przyjaciele to trochę jak rodzina i rządzi się
                    > trochę innymi prawami.
                    >

                    No dobra, nie wiem nic o tym, by ktoś, nawet z dalszego otoczenia, miał
                    jakiekolwiek problemy z powodu poglądów politycznych. Tak, to chyba nie było i
                    nie jest typowe środowisko.


                    >
                    > > A tego nie rozumiem: uważam, że światopogląd, w tym polityczny, jest dobrem
                    > > bardzo zbliżonego rodzaju do wyznania.
                    >
                    >
                    > Masz tu na myśli zapewne szlachetną wizję światopoglądu, a my tu mamy do
                    > czynienia raczej z partyjno-środowiskowym mordobiciem.
                    >


                    No tak, coś akurat dla studentów filozofii (bo na to wyszło, że o to środowisko
                    idzie) ;)))

                    >
                    >
                    > > Dobrze, dodam jeszcze, że to narzucanie u "bolszewików" odbywa się metodami nie
                    > > fair, służy eliminacji odmieńców, najlepiej całkowitej i charakteryzuje się
                    > > postawą 'kto nie z nami, ten przeciw nam'.
                    >
                    > I co, KK się łapie?
                    >

                    Radykalne frakcje, np. te okołorydzykowe chyba tak. Hiszpańska Inkwizycja też.


                    > > Np. PiS za 'najlepszych' czasów miał
                    > > silne rysy bolszewickie, w myśl tej definicji. Inaczej mówiąc - tak, użył
                    > em
                    > > wyrazistej hiperboli; pisanie na forum sprzyja pewnej inflacji językowej,
                    >
                    > Zwłaszcza od czasu katastrofy.
                    >


                    Prawda, mną ona wstrząsnęła mocno, ale również zmieniła zasadniczo sytuację.
                    Widzę zagrożenie poważnego regresu w Polsce, w związku z nią, czyli powrotu do
                    relacji w państwie z epoki Kwaśniewskiego. Za rok-dwa, może pogadamy, czy to
                    były strachy na Lachy, czy trafność przewidywań.
                    • wylogowany.pielegniarz Re: To wszystko co masz do zakomunikowania .... 31.05.10, 23:11
                      vargtimmen napisał:


                      > Tak, stary, prymitywny, niecywilizowany, anty-liberalny.

                      Odwieczny i wieczny. Jedyna zmienna to granice akceptacji, a nie mechanizm sam w
                      sobie.


                      > No dobra, nie wiem nic o tym, by ktoś, nawet z dalszego otoczenia, miał
                      > jakiekolwiek problemy z powodu poglądów politycznych. Tak, to chyba nie było i
                      > nie jest typowe środowisko.

                      To jest kwestia nierozstrzygalna w tej dyskusji.


                      > No tak, coś akurat dla studentów filozofii (bo na to wyszło, że o to środowisko
                      > idzie) ;)))


                      Bo jak wiadomo, studenci filozofii to tylko filozofują, a absolwenci po
                      filozofii to już tylko creme de la creme debat, co potwierdza osoba filozofa
                      Palikota.
                      A tak poważnie to mam na myśli ogólną atmosferę sporu, która nie jest raczej
                      sporem wielkich idei. A nawet, jeśli te idee z tyłu są, to nie one nakręcają i
                      podgrzewają temperaturę, która udziela się prawie wszystkim.


                      > Prawda, mną ona wstrząsnęła mocno, ale również zmieniła zasadniczo sytuację.
                      > Widzę zagrożenie poważnego regresu w Polsce, w związku z nią, czyli powrotu do
                      > relacji w państwie z epoki Kwaśniewskiego. Za rok-dwa, może pogadamy, czy to
                      > były strachy na Lachy, czy trafność przewidywań.


                      Mam nadzieję, że za rok, dwa już mnie tu nie będzie.
                      • vargtimmen Re: To wszystko co masz do zakomunikowania .... 31.05.10, 23:28
                        wylogowany.pielegniarz napisał:

                        > vargtimmen napisał:
                        >
                        >
                        > > Tak, stary, prymitywny, niecywilizowany, anty-liberalny.
                        >
                        > Odwieczny i wieczny. Jedyna zmienna to granice akceptacji, a nie mechanizm sam
                        w sobie.
                        >

                        Zgoda, ale uważam, że im dalej te granice, tym lepiej. Stąd też mocne środki
                        ekspresji.


                        >
                        > > No tak, coś akurat dla studentów filozofii (bo na to wyszło, że o to środowisko
                        > > idzie) ;)))
                        >
                        >
                        > Bo jak wiadomo, studenci filozofii to tylko
                        > filozofują, a absolwenci po filozofii to już tylko
                        > creme de la creme debat, co potwierdza osoba filozofa
                        > Palikota.
                        >

                        Jest jak jest, ale jak być powinno?


                        > A tak poważnie to mam na myśli ogólną atmosferę sporu, która nie jest raczej
                        > sporem wielkich idei. A nawet, jeśli te idee z tyłu są, to nie one nakręcają i
                        > podgrzewają temperaturę, która udziela się prawie wszystkim.
                        >


                        To wcale nie jest proste. Efektowna powierzchnia to spory personalne, ale jeśli
                        oddzielić szum, to jest głęboki spór idei i postaw. Przez te lata, gdy PiS był
                        ważny, miałeś pewien, całkiem znaczący, wybór. I mimo, że zwykle wybierałem
                        anty-PiS, to poważnie się obawiam, że ten wybór znowu zniknie i mnie to martwi.


                        >
                        > > Prawda, mną ona wstrząsnęła mocno, ale również zmieniła zasadniczo sytuację.
                        > > Widzę zagrożenie poważnego regresu w Polsce, w związku z nią, czyli powro
                        > tu do
                        > > relacji w państwie z epoki Kwaśniewskiego. Za rok-dwa, może pogadamy, czy
                        > to
                        > > były strachy na Lachy, czy trafność przewidywań.
                        >
                        >
                        > Mam nadzieję, że za rok, dwa już mnie tu nie będzie.

                        Też bym sobie tego życzył, ale dla Ciebie na pewno bym zrobił wyjątek.
      • ave.duce Re: Czy ten wątek ma naprawdę 300 postów? 31.05.10, 18:44
        Hej, znaleźć Ci kilka innych, równie "interesujących"?

        Pozdrawiam.
        • indeeed4 Re: Czy ten wątek ma naprawdę 300 postów? 31.05.10, 19:15
          Wyręczę Cię - może to być np. ten frapujący wątek :-D

          forum.gazeta.pl/forum/w,89075,112262619,112266586,Re_czasem_.html
          • ave.duce Re: Czy ten wątek ma naprawdę 300 postów? 31.05.10, 21:49
            1. to nie jest wątek, lecz post wyrwany z kontekstu > manipulacja, nie dziwi, to metoda kaczystów.

            2. co Cię tak bulwersuje? Nie wiedziałeś się nago?

            3. wątek nie spełnia wymogów formalnych > ma niewiele postów.

            ps. dzięki za reklamę, wynikającą ewidentnie z Twego voyeuryzmu.

            :p
      • wyluzowana.kaczka Re: Czy ten wątek ma naprawdę 300 postów? 31.05.10, 19:05
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > Bo nie wierzę, że o takich głupotach można rozprawiać przez 300
        postów:)

        Kazdy watek z Paczulka ma co najmniej 300 postow. Poczekaj,a sie
        doczekasz i wiecej.;)
        • ponte_aronte generator komciów? 31.05.10, 19:24
          a raczej generatorka :)
      • wariant_b Re: Czy ten wątek ma naprawdę 300 postów? 31.05.10, 19:40
        wylogowany.pielegniarz napisał:

        > Bo nie wierzę, że o takich głupotach można rozprawiać przez 300 postów:)

        Można, tylko się potem tego czytać nie da.
        Jeśli dobrnąłeś już do tego miejsca to ogromny sukces.
        • indeeed4 Re: Czy ten wątek ma naprawdę 300 postów? 31.05.10, 19:53
          Jesteś w błędzie : wasze komentarze do krótkiej i nieistotnej w
          gruncie rzeczy wzmianki doktora Czauderny w mojej ocenie mogłyby
          stanowić cenny materiał do napisania rozprawy ( co najmniej
          habilitacyjnej ) na temat przyczyn i następstw polaryzacji
          społecznej która się dokonała w Polsce po roku 2005 :->

          Co ciekawe - wklejając tę wypowiedź nie przypuszczałem, że uwaga
          większości z was skupi się na właśnie na tym swoistym delikatnym
          terrorze środowiskowym wobec córki doktora Czauderny - chodziło mi
          rzecz jasna o szerszy kontekst tego zjawiska.
    • anwad Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 31.05.10, 21:49
      Mam znajomych, również bliskich, o różnych poglądach politycznych i nie ma pomiędzy nami wojny. Ale moi znajomi to osoby kulturalne. Chamskich kpin i szyderstw z Kaczyńskich bym nie zaakceptowała. Faktem jest natomiast, że najbliżsi mojemu sercu są zwolennicy Kaczyńskiego - ma się z nimi poczucie wspólnoty i nadawania na tej samej fali:)
    • grand_bleu No to jak z tym pięknym różnieniem się... 31.05.10, 22:13
      indeeed4 napisał:

      >
      > [i]Czy nie możemy się po prostu pięknie różnić?

      możemy, czy nie?

      bo 300 postów zostało napisanych, a odpowiedź na to pytanie zdaje
      się, że nie padła.
      • anwad Re: No to jak z tym pięknym różnieniem się... 01.06.10, 10:15
        Nie wszystkie różnice są piękne.
    • basia.basia Re: Czy musimy toczyć bolesne wojny ? 01.06.10, 01:45

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka