stefan4
18.03.04, 01:04
Chyba w końcu zrozumiałem, co jest grane z tą Samoobroną. Długo trwało, bo
przez ostatnie 15 lat mój węch do brudnych zagrywek poważnie stępiał. Ale już
działa po dawnemu.
Otóż straszenie publiczności czarnym ludem, i nagonka na tego czarnego luda na
półtora roku przed wyborami są bez sensu. Bo strach może mieć wielkie oczy nie
dłużej niż, powiedzmy, 3 miesiące; potem zapał bitewny przygasa i powraca zwykły
rozsądek a razem z nim kac moralny. Ostatnią rzeczą, którą może chcieć Rokita,
to masowy przypływ takiego kaca akurat na wybory. A więc, to co obecnie
rozpętał, wydaje się od rzeczy.
Jednak Rokita nie jest głupi i NA PEWNO wie, co robi. Sprzeczność? Tak, ale
tylko przy założeniu, że wybory istotnie odbędą się za półtora roku. Jeśliby
miały się odbyć w ciągu najbliższych 3 miesięcy, to postępowanie Rokity jest jak
najbardziej racjonalne. Przypuścił na Samoobronę niespodziewany atak i tym
atakiem ją zaskoczył. Samoobrona niewątpliwie potrafi na taki atak
odpowiedzieć, ale potrzebuje czasu, żeby się zorientować o co chodzi i żeby
przegrupować szyki. Jeśli wybory nastąpią szybko, to może nie zdążyć na czas.
A po przegranych wyborach sądzić się z premierem czy z prezydentem o jakieś
nieprawidłowości przegranej kampanii wyborczej jest niezwykle trudno.
Ponieważ Samoobronie stale rośnie a Platformie już stoi w miejscu,
przyspieszenie wyborów zdecydowanie leży w interesie PO. W obecnym układzie
sejmowym nie da się tego zrobić bez współdziałania SLD. Jednak zaraz po objęciu
funkcji Janik zapowiedział, że jest skłonny współpracować z każdym, kto zatrzyma
Samoobronę. Wszystko wskazuje na to, że ta propozycja została podjęta przez PO