Dodaj do ulubionych

Jeśli polityk postępuje od rzeczy, to może w tym kryć się sens...

18.03.04, 01:04

Chyba w końcu zrozumiałem, co jest grane z tą Samoobroną. Długo trwało, bo
przez ostatnie 15 lat mój węch do brudnych zagrywek poważnie stępiał. Ale już
działa po dawnemu.

Otóż straszenie publiczności czarnym ludem, i nagonka na tego czarnego luda na
półtora roku przed wyborami są bez sensu. Bo strach może mieć wielkie oczy nie
dłużej niż, powiedzmy, 3 miesiące; potem zapał bitewny przygasa i powraca zwykły
rozsądek a razem z nim kac moralny. Ostatnią rzeczą, którą może chcieć Rokita,
to masowy przypływ takiego kaca akurat na wybory. A więc, to co obecnie
rozpętał, wydaje się od rzeczy.

Jednak Rokita nie jest głupi i NA PEWNO wie, co robi. Sprzeczność? Tak, ale
tylko przy założeniu, że wybory istotnie odbędą się za półtora roku. Jeśliby
miały się odbyć w ciągu najbliższych 3 miesięcy, to postępowanie Rokity jest jak
najbardziej racjonalne. Przypuścił na Samoobronę niespodziewany atak i tym
atakiem ją zaskoczył. Samoobrona niewątpliwie potrafi na taki atak
odpowiedzieć, ale potrzebuje czasu, żeby się zorientować o co chodzi i żeby
przegrupować szyki. Jeśli wybory nastąpią szybko, to może nie zdążyć na czas.
A po przegranych wyborach sądzić się z premierem czy z prezydentem o jakieś
nieprawidłowości przegranej kampanii wyborczej jest niezwykle trudno.

Ponieważ Samoobronie stale rośnie a Platformie już stoi w miejscu,
przyspieszenie wyborów zdecydowanie leży w interesie PO. W obecnym układzie
sejmowym nie da się tego zrobić bez współdziałania SLD. Jednak zaraz po objęciu
funkcji Janik zapowiedział, że jest skłonny współpracować z każdym, kto zatrzyma
Samoobronę. Wszystko wskazuje na to, że ta propozycja została podjęta przez PO
Obserwuj wątek
    • homosovieticus Re: Jeśli polityk postępuje od rzeczy, to może w 18.03.04, 01:10
      Było to już na forum podnoszone.Nie tak dobrze opisane jak w tej chwili.
      Całość nakręca SLD. Czy dobrze podpowiadam?
      • stefan4 Jeśli polityk postępuje od rzeczy, to może w tym kryć się sens... 18.03.04, 01:53
        homosovieticus:
        > Było to już na forum podnoszone.

        No to przepraszam, że się powtarzam. Nie mogę czytać wszystkich wypowiedzi na
        tym forum. Jest ich za dużo.

        homosovieticus:
        > Całość nakręca SLD. Czy dobrze podpowiadam?

        Nie sądzę. Trudno mi uwierzyć, że to oni są aktywną stroną gry. Skomplikowana
        inicjatywa z ich strony musiałaby wzbudzić nieufność wszystkich innych graczy.
        Oni muszą ustawić się w rozgrywce kogoś innego.

        Na ,,credit'' SLD składa się obecnie tylko półtora roku pozostałe im do końca
        kadencji i te półtora roku starają się możliwie dobrze sprzedać. Czas działa na
        ich niekorzyść
        • homosovieticus Re: Jeśli polityk postępuje od rzeczy, to może w 18.03.04, 01:59
          stefan4 napisał:

          > homosovieticus:
          > > Było to już na forum podnoszone.
          >
          > No to przepraszam, że się powtarzam. Nie mogę czytać wszystkich wypowiedzi na
          > tym forum. Jest ich za dużo.
          >
          > homosovieticus:
          > > Całość nakręca SLD. Czy dobrze podpowiadam?
          >
          > Nie sądzę. Trudno mi uwierzyć, że to oni są aktywną stroną gry.
          Skomplikowana
          > inicjatywa z ich strony musiałaby wzbudzić nieufność wszystkich innych graczy.
          > Oni muszą ustawić się w rozgrywce kogoś innego.
          >
          > Na ,,credit'' SLD składa się obecnie tylko półtora roku pozostałe im do końca
          > kadencji i te półtora roku starają się możliwie dobrze sprzedać. Czas działa
          n
          > a
          > ich niekorzyść
    • bush_w_wodzie jeśli polityk postępuje od rzeczy 18.03.04, 02:17
      stefan4 napisał ciekawa analize

      tak zagrywka rokity to otwarcie kampanii wyborczej

      jest to w istocie zagranie pokerowe i maciavelliczne nie wahalbym sie nawet uzyc
      slowa szatanskie

      kreuje ostra polaryzacje po - so ktora moze spowodowac zgniecenie niewygodnego
      srodka sld pis. z jednej strony wrogowie liberalizmu i zla wcielonego przez po
      beda natrualnie przyciagani przez so namaszczona oficjalnie na wroga po

      z drugiej stronie normalna (miejmy nadzieje) wiekszosc widzac rosnacego w sile
      leppera bedzie koncentrowala glosy na gwarancie normalnosci - po

      rosnace so to jeszcze bardziej rosnace po

      stres zwiazany z powodzeniem krawaciarzy i spadkiem notowan przyspieszy
      autodestrukcje sld ktore trzyma sie tylko sila przyzwyczajenia. teraz premier
      jest tak slaby ze rysuje sie historyczna szansa do rozmontowania sld. ten moment
      chce rokita wykorzystac zeby nie zdazyli sie przegrupowac dlatego kreuje so na
      glownego przeciwnika.

      czy prowadza targi z sld. byc moze ale niekoniecznie. sld + otoczka biznesowa
      zdaja sobie sprawe ze lepper to moze byc dla nich katastrofa finansowa a moze
      nawet odpowiedzialnosc karna. z drugiej strony ich wizja przyszlosci zieje
      obecnie przerazliwa pustka. w takiej sytuacji po wyglada jak gwarant jakiego
      takiego spokoju w odroznieniu od faszystowskiej koalicji so lpr i byc moze pis
      • homosovieticus Re: jeśli polityk postępuje od rzeczy 18.03.04, 02:33
        bush_w_wodzie napisał:

        > stefan4 napisał ciekawa analize
        >
        > tak zagrywka rokity to otwarcie kampanii wyborczej
        >
        > jest to w istocie zagranie pokerowe i maciavelliczne nie wahalbym sie nawet
        uzy
        > c
        > slowa szatanskie
        >
        > kreuje ostra polaryzacje po - so ktora moze spowodowac zgniecenie niewygodnego
        > srodka sld pis. z jednej strony wrogowie liberalizmu i zla wcielonego przez po
        > beda natrualnie przyciagani przez so namaszczona oficjalnie na wroga po
        >
        > z drugiej stronie normalna (miejmy nadzieje) wiekszosc widzac rosnacego w sile
        > leppera bedzie koncentrowala glosy na gwarancie normalnosci - po
        >
        > rosnace so to jeszcze bardziej rosnace po
        >
        > stres zwiazany z powodzeniem krawaciarzy i spadkiem notowan przyspieszy
        > autodestrukcje sld ktore trzyma sie tylko sila przyzwyczajenia. teraz premier
        > jest tak slaby ze rysuje sie historyczna szansa do rozmontowania sld. ten
        momen
        > t
        > chce rokita wykorzystac zeby nie zdazyli sie przegrupowac dlatego kreuje so na
        > glownego przeciwnika.
        >
        > czy prowadza targi z sld. byc moze ale niekoniecznie. sld + otoczka biznesowa
        > zdaja sobie sprawe ze lepper to moze byc dla nich katastrofa finansowa a moze
        > nawet odpowiedzialnosc karna. z drugiej strony ich wizja przyszlosci zieje
        > obecnie przerazliwa pustka. w takiej sytuacji po wyglada jak gwarant jakiego
        > takiego spokoju w odroznieniu od faszystowskiej koalicji so lpr i byc moze pis

        Że tej politycznej naiwnosci końca nie ma.Rokita gra jak umie ale nuty kto
        inny jeszcze ciagle rozpisuje.
        • bush_w_wodzie a moze bys tak rozwinal? 18.03.04, 02:36
          homosovieticus napisał:
          >
          > Że tej politycznej naiwnosci końca nie ma.Rokita gra jak umie ale nuty kto
          > inny jeszcze ciagle rozpisuje.

          kto napisal te partytute i co bedzie z tego miec?
          • homosovieticus Re: a moze bys tak rozwinal? 18.03.04, 02:40
            bush_w_wodzie napisał:

            > homosovieticus napisał:
            > >
            > > Że tej politycznej naiwnosci końca nie ma.Rokita gra jak umie ale nuty kto
            >
            > > inny jeszcze ciagle rozpisuje.
            >
            > kto napisal te partytute i co bedzie z tego miec?
            Odsyłam do Staniszkis.Obszernie o kompozytorach pisze.
            • bush_w_wodzie nie znam kobiety 18.03.04, 02:43
              homosovieticus napisał:

              > > kto napisal te partytute i co bedzie z tego miec?
              > Odsyłam do Staniszkis.Obszernie o kompozytorach pisze.

              mozesz mi strescic w trzech punktach:
              1. kto 2. co bedzie z tego mial 3. jak to osiagnie?

              dziekuje
              • homosovieticus Re: nie znam kobiety 18.03.04, 02:52
                bush_w_wodzie napisał:

                > homosovieticus napisał:
                >
                > > > kto napisal te partytute i co bedzie z tego miec?
                > > Odsyłam do Staniszkis.Obszernie o kompozytorach pisze.
                >
                > mozesz mi strescic w trzech punktach:
                > 1. kto 2. co bedzie z tego mial 3. jak to osiagnie?
                >
                > dziekuje
                1) rzeczywista władza.
                2) utrzyma władzę dalej.
                3)poprzez wymianę "rządzacych."
                • bush_w_wodzie Re: nie znam kobiety 18.03.04, 02:57
                  homosovieticus napisał:

                  > bush_w_wodzie napisał:
                  >
                  > > homosovieticus napisał:
                  > >
                  > > > > kto napisal te partytute i co bedzie z tego miec?
                  > > > Odsyłam do Staniszkis.Obszernie o kompozytorach pisze.
                  > >
                  > > mozesz mi strescic w trzech punktach:
                  > > 1. kto 2. co bedzie z tego mial 3. jak to osiagnie?
                  > >
                  > > dziekuje
                  > 1) rzeczywista władza.

                  czyli? narod? marsjanie? finansjera wiadomej proweniencji? rosjanie?
                  hamerykanie? kosciol katolicki? z ciekawosci pytam...

                  > 2) utrzyma władzę dalej.

                  rekami wlasnemi czy po? so?

                  > 3)poprzez wymianę "rządzacych."

                  no wymiana nam sie wszystkim nalezy bo z tymi lajzami juz wytrzymac nie idzie
                • vox_populi Re: nie znam kobiety 18.03.04, 03:02
                  Rezerwowy plan "C" na wypadek, że nie wypali A i B. Stara szkoła KPCC w
                  kontrnatarciu - oto cała "partytura"... Aby do regularnych wyborów, q.. mać! VP
    • Gość: homoś A pro pos władzy IP: *.gdynia.mm.pl 18.03.04, 03:15
      Czar Magdalenki...
      Zaden z komunistycznych zbrodniarzy i przestepcow, ktorzy uczestniczyli w
      Okraglym Stole, nie zostal ukarany za to, co robil w czasach PRL. W opinii
      publicznej wywoluje to przypuszczenie, ze chroni ich jakas tajna umowa zawarta
      przed lub w czasie trwania Okraglego Stolu. Wiele komentarzy wywolaly
      nastepujace wydarzenia:

      Sierpien 1994 - uniewinniono generalow SB Ciastonia i Platka, oskarzonych o
      kierowanie morderstwem ksiedza Jerzego Popieluszki. W czasie postepowania
      prokuratorskiego okazalo sie, ze nie mozna postawic zarzutow Czeslawowi
      Kiszczakowi. Na poczatku postepowania Minister Sprawiedliwosci Wieslaw
      Chrzanowski odsunal od prowadzenia sledztwa prokuratora Witkowskiego, ktory
      chcial rozszerzyc krag podejrzanych o kierownictwo MSW i Biura Politycznego
      PZPR. „To byl proces manipulowany - powiedziala Teresa Paradowska, lawnik,
      ktora sprzeciwila sie uniewinnieniu generalow SB.
      Marzec 1995 - prokuratura umorzyla sledztwo przeciwko Jaruzelskiemu i
      Kiszczakowi podejrzanym o zniszczenie stenogramow z posiedzen Biura
      Politycznego z lat 1982-1989.
      Maj 1995 - ostatecznie umorzono sledztwo przeciwko Leszkowi Millerowi i
      Mieczyslawowi Rakowskiemu, oskarzonym o nielegalne transakcje dewizowe
      (pozyczali pieniadze od KPZR dla upadajacej PZPR).
      Lipiec 1995 - Sejm nie zgodzil sie na uchylenie immunitetu poselskiego
      Ireneusza Sekuly, oskarzonego o naduzycia finansowe.
      Grudzien 1995 - Prokuratura umorzyla sprawe przeciwko Aleksandrowi
      Kwasniewskiemu, ktoremu zarzucano poswiadczenie nieprawdy w dokumentach
      zlozonych u marszalka Sejmu.
      Luty 1996 - sejmowa komisja odpowiedzialnosci konstytucyjnej odmowila
      postawienia autorow stanu wojennego przed Trybunalem Stanu.
      Kwiecien 1996 - Sad Wojewodzki w Gdansku umorzyl sprawe przeciwko Jaruzelskiemu
      odpowiedzialnemu za masakre na Wybrzezu w grudniu 1970 roku. Jaruzelski grozil,
      ze postawienie go przed sadem spowoduje, ze „z wielu glow spadna aureole”.
      Kwiecien 1996 - prokuratura ostatecznie umorzyla sprawe przeciwko Jozefowi
      Oleksemu, podejrzanemu o szpiegostwo na rzecz wywiadu Rosji, a wczesniej KGB.
      Sierpien 1996 - Sad Wojewodzki w Warszawie uniewinnil Czeslawa Kiszczaka,
      wspoloskarzonego w procesie mordercow gornikow kopalni „Wujek”. Wyglaszajac
      ostatnie slowo przed wydaniem wyroku, Kiszczak stwierdzil, ze przy Okraglym
      Stole zagwarantowano mu calkowita bezkarnosc.



      --------------------------------------------------------------------------------

      A oto wypowiedzi niektorych uczestnikow Okraglego Stolu, ktorzy w Magdalence
      reprezentowali strone solidarnosciowa:

      Alojzy Pietrzyk: - Wokol Walesy, ktory przewodniczyl naszej stronie wciaz
      krecily sie takie osoby, jak Bronek Geremek, Tadeusz Mazowiecki, Adas Michnik.
      (...) W Magdalence wyczulem gre, by co bardziej radykalnych dzialaczy „S”,
      mniej ugodowych - zlagodzic. Juz dobor uczestnikow spotkan o tym swiadczyl.
      (...) Na kolejna Magdalenke pojechano w skladzie okrojonym, mnie pominieto.
      Stawalem sie niewygodny, zwlaszcza ze przy podstoliku gorniczym wynieslismy
      sprawe naprawienia krzywd ofiarom stanu wojennego. Czesc naszych doradcow nie
      dopuszczala, by przy glownym stole byly poruszane jakiekolwiek windykacje ze
      strony solidarnosciowej. (...) Pomalu wychodzily na jaw wczesniejsze
      uzgodnienia. Wyczuwalo sie, ze przedtem odbywaly sie rozne spotkania. Wynikalo
      z nich, ze nad PRL-em zaczyna zawisac jakas ochronna tarcza. A niewtajemniczeni
      mieli zludzenie, ze cos zalezy od naszego przygotowania i sily przekonywania.
      Pierwsze spotkanie w Magdalence zakonczylo sie niesamowitym obiadem. Niektorzy
      ze strony OPZZ, ze strony rzadu i naszej juz w tym czasie bardzo szybko
      potrafili znalezc wspolny jezyk. Potrafili i napic sie razem. Komitywa miedzy
      niektorymi byla tak wielka, ze przy odjezdzie gdy wszedlem do minibusu, ktorym
      nas transportowano, towarzystwo bylo juz wymieszane. Miedzy naszymi siedzieli
      OPZZ-owcy i rzadowi.
      (...) odbylo sie posiedzenie KKW zwolane przez Walese. Zwiazane bylo wylacznie
      z wyborami do parlamentu i wyborem prezydenta. KKW liczyla 20 osob, ponadto
      uczestniczyli w niej zwykle doradcy (Geremek, Mazowiecki, Stelmachowski, Kuron,
      Michnik) z prawem zabierania glosu, ale bez prawa glosowania. Z reguly
      posiedzenia prowadzil Janusz Palubicki.
      Bylem zwolennikiem wolnych wyborow i przegralem. Prof. Geremek jako
      przewodniczacy zespolu reform politycznych Okraglego Stolu, przekonal KKW, ze
      powinnismy przyjac propozycje wyborow okrojonych - dla nich 65 proc., dla nas
      35. A potem nastapila najbardziej haniebna chwila. Na stanowisko prezydenta
      zaproponowano dwie kandydatury: Kiszczaka i Jaruzelskiego. Jak mozna bylo na
      posiedzeniu KKW „S” w ogole brac pod uwage Kiszczaka i Jaruzelskiego na
      najwzyzszy urzad w panstwie? Ocenilem to jako niesamowity upadek, wrecz
      profanacje „S”. A tu bez zadnych protestow, niemal natychmiast doszlo do
      glosowania: Kiszczak, albo Jaruzelski. Padlo stwierdzenie, ze jak prezydentem
      ma byc taki typ jak Kiszczak, to lepiej postawic na Jaruzelskiego. Po tym
      stwierdzeniu Palubicki poddal wniosek o poparcie Jaruzelskiego pod glosowanie.
      Tylko ja bylem przeciw, dwoje wstrzymalo sie. Reszta byla za. Z wiekszoscia
      najwyrazniej wczesniej odbyly sie rozmowy, wszystko bylo bardzo umiejetnie
      przygotowane. (...) Wynik posiedzenia KKW sprawil, ze obrady Okraglego Stolu
      ruszyly z kopyta i szly bardzo pieknie.
      Potem odbylo sie jeszcze pare posiedzen w Magdalence. Wciaz rosla komitywa
      warszawiakow z obu stron barykady. Mieli juz stale, wrecz towarzyskie - przy
      wodce - kontakty.
      Jesli Kiszczak powoluje sie na rozstrzygniecia Okraglego Stolu, zwalniajace go
      z poniesienia odpowiedzialnosci, to moze chodzic jedynie o ustalenia podjete w
      waskiej grupie osob. Bardzo dobrze bylo widac, ze niektorzy uczestnicy rozmow
      afiszowali sie z generalami, wrecz brudzia wypijali, jak na przyklad Adam
      Michnik. To te osoby daly generalom pewne gwarancje, ale nie publiczne, tylko w
      rozmowach kuluarowych.



      Od lewej: Tadeusz Mazowiecki, Lech Walesa, pijacy zdrowie generalow Adam
      Michnik, Janusz Reykowski i uszczesliwiony Aleksander Kwasniewski

      Jaroslaw Kaczynski:- W ramach tej umowy logicznie miescilo sie i to, ze
      partnera z ktorym sie rozmawia nie wsadza sie do wiezienia. Ten sposob myslenia
      potwierdzaja pozniejsze wypowiedzi Jacka Kuronia. Kuron domagajac sie
      przestrzegania umow Okraglego Stolu powolywal sie na swoj honor. Kiszczak mogl
      byc przekonany, ze porozumienie przy Okraglym Stole gwarantuje mu nietykalnosc.
      (...) Przy Okraglym Stole powstal uklad, ktory mial uniemozliwic ukaranie
      komunistow za ich dzialalnosc w latach osiemdziesiatych, a byc moze i za
      wczesniejsza dzialalnosc.
      Jest jeszcze cos, co zapewnia komunistom bezkarnosc - szantaz. (...) Komunisci
      maja dostep do znacznie wiekszej ilosci materialow kompromitujacych, niz mial
      Macierewicz.

      Adam Strzembosz: - Znam wypowiedz Jacka Kuronia:ludzi z ktorymi sie rozmawia,
      nie wsadza sie do wiezien Ja w jednym z wywiadow protestowalem przeciwko
      mozliwosci niestosowania istniejacego prawa. Powiedzialem, ze umowy nie moga
      byc wiazace dla organow scigania. Natomiast Adam Michnik powiedzial, ze dla
      niego bylyby wiazace.

      Lech Kaczynski: - W latach dziewiecdziesiatych parokrotnie mowiono mi, ze
      niektorzy liderzy solidarnosciowi zasiadajacy przy Okraglym Stole maja pewne
      poczucie lojalnosci wobec osob z ktorymi rozmawiali. Zawsze mnie denerwowalo,
      ze bardziej czuli sie zobowiazani wobec komunistycznego partnera, niz wobec
      swoich „towarzyszy broni” z lat osiemdziesiatych.



      Wspolna biesiada. Od lewej: Zbigniew Bujak, przemawiajacy Ireneusz Sekula,
      Czeslaw Kiszczak i Bronislaw Geremek.

      Leszek Piotrowski: - Umowa gwarantujaca Kiszczakowi, Jaruzelskiemu i innym
      niekaralnosc w zamian za oddanie czesci wladzy byla
    • Gość: jack Re: Jeśli polityk postępuje od rzeczy, to może w IP: *.proxy.aol.com 18.03.04, 03:48
      Dziwie sie, ze dopatrujesz sie jakis sensownych mysli u "elyt"?
      NA LOGIKE:
      wszystkim partiom powinnoby zalezec na jak najszybszym rozwiazaniu sejmu.
      Wlasciwy wybuch niezadowolenia spoleczenstwa odczujesz ca. 1/2r.(+/- 2 miesiace
      po przystapieniu do uni).
      Drastycznie obnizy sie "realny dochod rodziny"
      Plusy wyciagnie SO i ewentualnie LPR.
      Przede wszystkim czas dziala na korzysc TYLKO SO.
      Sld nie istnieje, ale prawdopodobnie szybko powola NOWA lewicowa partie.
      Tak czy inaczej partia ta bedzie rozbita za 1 1/2r i poza zainteresowaniami.
      PO na dzis bez programu, bez przywodztwa zacznie popadac w tarapaty i
      ustabilzuje sie na poziomie 10-12%.
      Jak najwczesniejszejsze wybory pozwola kilku partiom zachowac cien szansy na
      bytnosc w sejmie.
      Na to rozwiazanie sejmu czeka cala unia.
      • stefan4 Re: Jeśli polityk postępuje od rzeczy, to może w tym kryć się sens... 18.03.04, 10:22
        jack:
        > Dziwie sie, ze dopatrujesz sie jakis sensownych mysli u "elyt"?

        Sprawności taktycznej w grach o władzę oczywiście dopatruję się. W dodatku
        logistyka takiej operacji może być skomplikowana dla nas, którzy mamy własne
        zawody i co innego do myślenia na codzień. Ale dla zawodowego polityka to chleb
        codziennny, on żyje w świecie wypełnionym tego rodzaju operacjami.

        Operacja przejęcia władzy przez Gierka rozpoczęta w 1968 a zakończona sukcesem w
        1970 była bardziej złożona z powodu dłuższego horyzontu czasowego oraz
        konieczności grania również w Moskwie. Ale w podobny sposób włączała
        ,,oburzenie społeczne'' do gry. PO nie wymyśliła szczucia na Samoobronę, tylko
        zastosowała znany wzór.

        jack:
        > NA LOGIKE:
        > wszystkim partiom powinnoby zalezec na jak najszybszym rozwiazaniu sejmu.

        Nie, ci, którzy są na linii wzrostowej (Samoobrona), woleliby jeszcze zaczekać.
        Ostatnio nie wiodło się też PiSowi
    • stefan4 Przepraszam za ,,premiera'', Panie Pośle 22.03.04, 23:26
      stefan4:
      > Dobrze Pan zaplanował tą rozgrywkę Panie Premierze Janie M. Rokito. Chyba
      > wolno mi już Pana tak tytułować, prawda?

      Życie prędko pokazało, jak bardzo się myliłem; w szczególności, że użyłem
      absolutnie niepoprawnego tytułu w stosunku do posła Jana M. Rokity. Przepraszam
      za tego premiera, jest już jasne, że nim nie zostanie, w każdym razie nie teraz
      i nie w ten sposób. Mea culpa, mea culpa, sed errare chómanóm est.

      Otóż Tusk i Rokita wyzwali Leppera na wojnę oraz od chamów i rabusiów.
      Następnie odbyła się WOW czyli Wielka Ofensywa Wiosenna. Zaskoczony przeciwnik
      nie zdążył nawet zipnąć, nie przygotował żadnego kontrakatu, nawet nie
      przegrupował swoich linii obrony, kiedy... natarcie załamało się samo z siebie.
      Otóż Platforma postanowiła pójść w ślady SLD i też się rozpaść. W ten sposób
      centralna biurokracja i politycja poniosły stratę podwójną: na raz przestały
      istnieć oba najpotężniejsze filary, na których się wspierały: SLD i PO.

      We wszystkich grach strategicznych zawsze przyjmuje się, że przeciwnik wykona
      ruch najlepszy dla siebie, to znaczy, że trafi precyzyjnie tam, gdzie nas
      najbardziej boli. Przewidywałem takie właśnie ruchy ze strony PO przeciwko
      Samoobronie. Nie przewidziałem, że Platforma sama z własnej woli wybierze pole
      bitwy na takich bagnach, w których utonie połowa jej wojowników jeszcze przed
      dotarciem na miejsce, i to przy całkowitej bierności Samoobrony. Panie Pośle
      Rokito, jeśli zechce Pan jeszcze kiedyś walnąć pięścią w stół, to proszę, niech
      Pan przed walnięciem sprawdzi, z czego jest zrobiona Pańska pięść; i jeśli się
      okaże, że z chińskiej porcelany, to niech Pan się przed walnięciem powstrzyma.

      A teraz mam ciężki problem wyborczy. Otóż zawsze starałem się głosować na z
      góry przegranych, żeby nie dopuścić do zbyt dużej przewagi zwycięzcy. Byłem
      przekonany, że tym razem zagłosuję na Samoobronę a wygra i tak PO. Teraz
      jednak, kiedy już jest jasne, że wybory olbrzymią przewagą wygra Samoobrona, nie
      mogę na nią głosować, bo przecież nie chcę powiększać jej przewagi jeszcze
      bardziej. Na niedobitki SLD i PO, ani na PiS nie mogę głosować z powodów
      etycznych. Cóż mam więc robić? Ewentualnie mogę się dać namówić na jakieś OKO
      lub IdP, o ile otrzymam od ich przedstawicieli jasne odpowiedzi na kilka pytań,
      które będę chciał im zadać.

      Pytanie pierwsze: jaka jest pozycja Waszych partii w sporze o wycofanie polskich
      wojsk z Iraku?

      - Stefan
      • wieslaw.rewerski Zaprosimy IdP? 23.03.04, 00:05
        stefan4 napisał:

        > mogę się dać namówić na (...)
        > IdP, o ile otrzymam od ich przedstawicieli jasne odpowiedzi na kilka pytań,
        > które będę chciał im zadać.
        >
        > Pytanie pierwsze: jaka jest pozycja Waszych partii w sporze o wycofanie
        > polskich wojsk z Iraku?

        To bardzo dobry pomysł! I równie dobre pytanie na początek.

        IdP nie jest dopuszczana do mediów ogólnopolskich. Mniejsza o powody takiego
        stanu rzeczy - to inny temat. Jednak ta nieobecność w mediach nie musi wcale
        oznaczać nieobecności w ważnej debacie publicznej. Można wręcz zaprosić
        kierownictwao IdP do takiej debaty. Zróbmy to! Dlaczego p. Kamela-Sowińska nie
        miałaby wypowiedzieć się na forum dyskusyjnym? Gwarantuję, że i dziennikarze
        zauważyliby to - oni lubią demonstracje. Choć bez wątpienia nie byłaby to
        demonstracja równie spektakularna, jak ta w klatce pod Sejmem...

        Myślę, że warto popracować nad technicznym przygotowaniem takiej demonstracji.
        Musielibyśmy zagwarantować np. to, że zaproszone przez nas osoby nie będą
        obrażane przez nieodpowiedzialnych szczeniaków lub zawodowych manipulatorów...

        Co o tym myślisz, Stefanie?
        • stefan4 Re: Zaprosimy IdP? 23.03.04, 02:41

          stefan4:
          > Pytanie pierwsze: jaka jest pozycja Waszych partii w sporze o wycofanie
          > polskich wojsk z Iraku?
          wieslaw.rewerski:
          > Można wręcz zaprosić kierownictwao IdP do takiej debaty.

          Wziąłem Cię błędnie za działacza IdP i dlatego miałem nadzieję, że na moje
          pytanie udizelisz mi odpowiedzi a nie propozycji bliżej nieokreślonych działań w
          bliżej nieokreślonej przyszłości. Ale skoro nie jesteś członkiem tej partii i w
          związku z tym nie możesz poinformować mnie o jej stanowisku, to po co się
          angażujesz w jej propagowanie?

          wieslaw.rewerski:
          > Myślę, że warto popracować nad technicznym przygotowaniem takiej demonstracji.
          [...]
          > Co o tym myślisz, Stefanie?

          Nie zamierzam przygotowywać żadnej demonstracji. I myślę, że jest stawianiem
          domu na kominie oczekiwanie, żeby wyborcy organizowali kampanię politykom.
          Jeśli działacze IdP mają nam coś ciekawego do powiedzenia, to niech to powiedzą
          bez żadnych formalności wstępnych. Jeśli tego nie zrobią, to nie nam tylko im
          przeleci koło nosa jakaś intratna posada we władzach kraju.

          Ja zadałem dopiero jedno proste pytanie, odpowiedź na które każdy polityk w
          Polsce na pewno ma od dawna przemyślaną. Oczywiście mam w zanadrzu wiele innych
          pytań. Trudności z uzyskaniem odpowiedzi na pierwsze pytanie nie wróżą dobrze
          dalszej rozmowie.

          A jak tam inne partie? Jaka jest Wasza pozycja w sporze o wycofanie polskich
          wojsk z Iraku?

          - Stefan
          • wieslaw.rewerski Nie taki błąd, to inny... 23.03.04, 07:23
            stefan4 napisał:

            > Wziąłem Cię błędnie za działacza IdP i dlatego miałem nadzieję, że na moje
            > pytanie udizelisz mi odpowiedzi

            Nie popełniłeś błędu, choć nie rozumiem na jakiej zasadzie twierdzisz, że to
            mnie postawiłeś to pytanie, skoro nie wypowiadałem się wcześniej w Twoim wątku.
            Ale widzę, że także ja go nie popełniłem błędu, nie udzielając odpowiedzi na
            Twoje pytanie. Gdybym to zrobił, to mógłbyś to odczytać jako stanowisko partii,
            a nie ma żadnych podstaw do tego, abym to ja je wyrażał. Nie jestem rzecznikiem
            partii i nie na wszystkim się znam, więc ewentualnie odpowiadając, wyrażałbym
            tylko swój prywatny pogląd w sprawie awantury irackiej (tak, jak wyrażam go
            teraz).

            > myślę, że jest stawianiem
            > domu na kominie oczekiwanie, żeby wyborcy organizowali kampanię politykom.

            A, to dziwne, bo sam to zacząłeś, stawiając publicznie pytanie politykom (bo
            przecież nie mnie, co już wcześniej wyjaśniłem).

            > Jeśli działacze IdP mają nam coś ciekawego do powiedzenia, to niech to
            > powiedzą bez żadnych formalności wstępnych.

            Nie o żadne formalności wstępne idzie, ale o to, aby skłonić osoby z pierwszego
            szeregu do wypowiedzenia się tutaj. Kłopot polega na tym, że osoby te zapewne
            nie czytają dyskusji na forach internetowych oraz na tym, że gdyby mimo to dały
            się namówić do napisania tu czegoś, to mogłyby zostać niewybrednie obrażone
            przez jakichś głupków. Znamy to przecież obaj.

            Szkoda, że dość minimalistycznie podchodzisz do własnej propozycji. Wydaje mi
            się ona potencjalnie ciekawa. Zrealizowanie jej potencjału uczyniłoby forum
            miejscem dużo bardziej ciekawym i znaczącym, niż jest obecnie. No i pozwalałoby
            na wysłuchanie głosu tych polityków, którzy obecnie są tego głosu z
            premedytacją pozbawiani...

            > Jeśli tego nie zrobią, to nie nam tylko im
            > przeleci koło nosa jakaś intratna posada we władzach kraju.

            Myślę, że błąd to zrobiłeś dopiero teraz, pisząc powyższe słowa. Mylisz się,
            uważając, że dążeniem działaczy IdP są korzyści osobiste. Z moich obserwacji
            wynika, że kierują się raczej pobudkami obywatelskimi. Natomiast ewentualną
            pazerność urzędników chcemy trzymać w ryzach przez wprowadzenie odpowiednich
            regulacji prawnych. Planujemy np. wprowadzenie zasady przekazywania zarządzania
            majątkiem osobistym niezależnemu funduszowi. W okresie pełnienia funkcji
            publicznej urzędnik nie tylko składałby oświadczenie o stanie majątku (jak jest
            obecnie), ale nie będzie miał możliwości osobistego pomnażania go.

            > Ja zadałem dopiero jedno proste pytanie, odpowiedź na które każdy polityk w
            > Polsce na pewno ma od dawna przemyślaną.

            Odpowiedź jest już wyżej - politycy zapewne nie przecztali tego pytania. Nie
            znaczy to jednak, że nie można doprowadzić do tego, aby na nie tutaj
            odpowiedzieli.

            > Oczywiście mam w zanadrzu wiele innych pytań.

            Tak też to rozumiałem - że nie ograniczymy się do tego jednego pytania.
            • stefan4 Re: Nie taki błąd, to inny... 23.03.04, 12:06
              wieslaw.rewerski:
              > Nie jestem rzecznikiem partii i nie na wszystkim się znam, więc ewentualnie
              > odpowiadając, wyrażałbym tylko swój prywatny pogląd w sprawie awantury
              > irackiej (tak, jak wyrażam go teraz).

              Z tej odpowiedzi rozumiem, że
              (1) IdP nie ma w tej sprawie wyrobionego stanowiska i na razie kunktuje,
              (2) Ty jesteś przeciwny polskiemu udziałowi w wojnie,
              (3) IdP nie sprzeciwia się temu, żebyś swoje stanowisko wyrażał publicznie pod
              warunkiem, że nie anagażujesz w nie partii.

              Czy dobrze jarzę?

              stefan4:
              > myślę, że jest stawianiem domu na kominie oczekiwanie, żeby wyborcy
              > organizowali kampanię politykom.
              wieslaw.rewerski:
              > A, to dziwne, bo sam to zacząłeś, stawiając publicznie pytanie politykom

              Wolne wybory polegają na tym, że co jakiś czas możemy sobie wybrać kolor
              kajdanków, które nam nałożą politycy. Dlatego zadałem techniczne pytanie na
              temat używanej przez nich farby. Jedną z zasad demokracji jest, że wprawdzie
              musimy te kajdanki nosić, ale nie musimy pomagać politykom w ich sporządzaniu.
              Jeśli chccesz, żebym nosił Twoje kajdanki, to przekonaj mnie, że są mniej
              szkodliwe dla zdrowia niż inne.

              wieslaw.rewerski:
              > Nie o żadne formalności wstępne idzie, ale o to, aby skłonić osoby z
              > pierwszego szeregu do wypowiedzenia się tutaj. Kłopot polega na tym, że osoby
              > te zapewne nie czytają dyskusji na forach internetowych

              Nie czytają? Dlaczego?

              wieslaw.rewerski:
              > oraz na tym, że gdyby mimo to dały się namówić do napisania tu czegoś, to
              > mogłyby zostać niewybrednie obrażone przez jakichś głupków. Znamy to przecież
              > obaj.

              Boleję nad brakiem kultury wśród inteligencji podłączonej do internetu, ale to
              jest właśnie to społeczeństwo, którym IdP chce rządzić. Nie mam powodu
              przypuszczać, że wśród nas jest więcej obraźliwych głupków niż gdzie indziej.
              Dygnitarze partyjni występując w internecie są i tak w dobrej sytuacji, bo grożą
              im tylko zniewagi słowne a nie rękoczyny.

              wieslaw.rewerski:
              > Mylisz się, uważając, że dążeniem działaczy IdP są korzyści osobiste. Z moich
              > obserwacji wynika, że kierują się raczej pobudkami obywatelskimi.

              To brzmi groźnie. Ideowcy przy władzy są niebezpieczni. Ja bym wolał, żeby
              polityk starał się o władzę dla własnej kariery i żeby przebieg tej kariery
              krytycznie zależał od naszej opinii o jego poczynaniach. Tylko wtedy będzie się
              starał optymalizować interes wyborców a nie interes własnych przekonań.
              Oczywiście w zdrowym społeczeństwie muszą też istnieć ideowcy i wizjonerzy, ale
              nie przy władzy.

              Równie niebezpieczny jest polityk, którego proszono o objęcie władzy a on się
              przed nią bronił i w końcu uległ nomowom. Bo taki facio zawsze będzie potem
              robił społeczeństwu łaskę. Jeśli polityk nie stara się aktywnie o władzę, to
              absolutnie nie należy mu tej władzy dawać. To my wyświadczamy mu łaskę
              dopuszczając do steru a nie na odwrót i nie powinniśmy pozwalać, żeby on
              kiedykolwiek o tym zapomniał.

              - Stefan
              • wieslaw.rewerski Kwestia autonomii 23.03.04, 13:04
                stefan4 napisał:

                > wieslaw.rewerski:
                > > Nie jestem rzecznikiem partii i nie na wszystkim się znam, więc ewentualni
                > e
                > > odpowiadając, wyrażałbym tylko swój prywatny pogląd w sprawie awantury
                > > irackiej (tak, jak wyrażam go teraz).
                >
                > Z tej odpowiedzi rozumiem, że
                > (1) IdP nie ma w tej sprawie wyrobionego stanowiska i na razie kunktuje,
                > (2) Ty jesteś przeciwny polskiemu udziałowi w wojnie,
                > (3) IdP nie sprzeciwia się temu, żebyś swoje stanowisko wyrażał publicznie pod
                > warunkiem, że nie anagażujesz w nie partii.
                >
                > Czy dobrze jarzę?

                Nie najlepiej. Zupełnie niepotrzebnie mieszasz do tego partię. Ja to ja, a IdP
                to IdP. W szczególności zaś jeśli ja nie wypowiadam się na jakiś temat, to nie
                znaczy, że IdP zachowuje się kunktatorsko. Ja naprawdę jestem autonomiczną
                jednostką i piszę to, co _ja_ chcę napisać. Gdybym wyrażał stanowisko partii
                lub jego brak, to wyraźnie bym to zaznaczył. A teraz szczegóły.

                (1) Nie wiem, jakie jest stanowisko IdP w poruszonej przez Ciebie kwestii. Po
                prostu niespecjalnie interesuję się polityką zagraniczną. Określa to jednak
                moje ograniczenie, niekoniecznie - programu partii.
                (2) Jeśli już wyciągasz mnie na zwierzenia w kwestii udziału Polski w wojnie
                irackiej, to przyznam, że w tej chwili ważę się bardzo. Byłem przeciwko naszemu
                przystąpieniu do koalicji, ale od momentu, gdy stało się ono faktem, zdawałem
                sobie sprawę, że jest to fakt trudny do odwrócenia. Teraz, po ataku madryckim i
                zapowiedzianym wycofaniu się Hiszpanii powstała nowa sytuacja, która być może
                wymaga ponownego rozważenia naszej roli w tej awanturze. Na pewno jednak to
                rozważanie nie powinno objawiać się w wypowiedziach tak nieodpowiedzialnych,
                jak ta o zwodzeniu nas. To jest przecież pokazanie terrorystom, że warto nas
                zaatakować w następnej kolejności! Warto, bo się wahamy. Takie rozważania nie
                powinny być demonstrowane publicznie, bo mogą znaleźć się chętni do popchnięcia
                nas w pożądanym przez nich kierunku. Przy użyciu środków podobnych do tych z
                Madrytu...
                (3) IdP nie ma mocy sprzeciwienia się wyrażaniu przeze mnie jakiegokolwiek
                mojego stanowiska. A to, że nie angażuję jej, przedstawiając swoje poglądy,
                wynika z mojej własnej decyzji. Skądinąd oczywistej, skoro ani nie znam
                stanowiska IdP, ani nie czuję się upoważniony do przedstawiania go. I nikt nie
                stawiwał mi żadnego warunku...

                Sporo napisałem, choć nie mam teraz czasu. Do pozostałych kwestii wrócę
                wieczorem.
      • wyskota Nie doceniłeś możliwości SLD 23.03.04, 03:30
        Twój hipotetyczny plan rozpadł się zanim powstał. Wydaje się bardziej
        prawdopodobne, że była to misterna zagrywka czerwonych. W tę sieć dali się
        złapać platformiacy. Doprowadzili do ostrej rozgrywki pomiędzy PO i Samoobroną,
        a także zasiali ferment w samym PO. Dzięki temu manewrowi zyskali czas na
        przegrupowanie we własnych szeregach oraz zmontowanie nowej większości
        rządowej. Mają nadzieję, że pozwoli im to chociaż na częściowe odrobienie
        strat. Mają przecież jeszcze ponad rok. Chyba nie wierzysz, że oni tak naprawdę
        pokłócili się między sobą?
        Co do Twojego pytania odnośnie Iraku.
        Uważam, że sprawa naszego być albo nie być w Iraku nie rzeczą najważniejszą dla
        Polski. Jest wiele innych problemów znacznie pilniejszych.
        Poza tym nagłe i bezwarunkowe wycofanie się z Iraku nie miałoby większego
        znaczenia dla naszej pozycji międzynarodowej.
        Tę kwestię powinien podjąć nowy rząd mający silne umocowanie społeczne. Miałby
        wówczas duże możliwości "ugrania" dla Polski wymiernych korzyści w zamian za
        pozostanie (od USA), bądź wycofanie (od UE i Rosji).
        • stefan4 Re: Nie doceniłeś możliwości SLD 23.03.04, 11:32
          wyskota:
          > Wydaje się bardziej prawdopodobne, że była to misterna zagrywka czerwonych.

          Nie mogę wykluczyć, że masz rację, mam zbyt mało informacji. Jednak wydaje mi
          się mało prawodpodobne, żeby partia mająca kłopoty z popularnością i
          rozpaczliwie o nią walcząca inscenizowała dobrowolnie swój rozpad. Partia to
          nie karny oddział wojska, jej członkowie i sympatycy przychodzą i odchodzą. Jak
          widzą słabość i związany z nią brak perspektyw na przyszłe apanaże, to tylko
          odchodzą. Wobec tego udawanie słabości grozi prawdziwą słabością.

          wyskota:
          > Chyba nie wierzysz, że oni tak naprawdę pokłócili się między sobą?

          SLD-owcy? Ich prawdziwe odczucia do siebie nawzajem są bez znaczenia, należy
          raczej badać sprzeczności ich interesów; ja większych sprzeczności między nimi
          na razie nie dostrzegam. Próbują namacać nowe nisze ekologiczne. Ale nie robią
          tego z pozycji siły, którą ostatnio utracili. Nie wygląda mi na to, żeby ich
          przystosowaniem ewolucyjnym na najbliższy czas mogły stać się zęby i pazury.
          Raczej barwy ochronne i szybkie nogi.

          wyskota:
          > Co do Twojego pytania odnośnie Iraku. Uważam, że sprawa naszego być albo nie
          > być w Iraku nie rzeczą najważniejszą dla Polski. Jest wiele innych problemów
          > znacznie pilniejszych.

          Nie mam nic przeciwko temu, żebyś ew. kandydatom do waaadzy zadawał te pytania,
          które Ty uważasz za ważne.

          wyskota:
          > Tę kwestię powinien podjąć nowy rząd mający silne umocowanie społeczne.

          Rządu mającego silne umocowanie społeczne nie ma w ogóle w kartach. Jest nie do
          ugrania. Lepiej szykujmy się na serię kilku słabych rządów przynajmniej przez
          jedną kadencję. Nie martw się, bez silnego rządu da się żyć . . .

          - Stefan
    • Gość: muchios gracias Re: Jeśli polityk postępuje od rzeczy, to może w IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 23.03.04, 00:11
      Jestem niepodatny. Wolę PiS.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka