porannakawa100
04.08.10, 20:11
Wikiński dla przykładu powołał się na przypadek pani Irenki, kasjerki z
supermarketu.
- Zarabia rocznie 24 tys. zł brutto. Po decyzji koalicji PO-PSL zostało jej
355 zł. Pan Donald jest prezesem Rady Ministrów, zarabia rocznie 202 tys. zł.
Po decyzji obniżającej podatki w portfelu zostało mu ponad 14 tys. zł, czyli
40 razy więcej niż w portfelu pani Irenki - powiedział Wikiński.
Tak jest - rozdać wszystkim po równo bo wszyscy mają wszak równe żołądki.
Tak krzyczała robotnica do peerelowskiego ministra od ciepłych bułeczek.
Ministr był tak skonfundowany, że nie dodał - żołądki - równe.
Ale nie równe główki i nie równe rączki do pracy.
Po trzydziestu latach wracają lewicowcom stare robotnicze powiedzonka żartobliwe?
Premier ma dostawać tyle ile pani Irenka?
Wikliński ma dostawać tyle ile Pani Irenka? Pewnie się na to nie zgodzi bo on
z tych rewolucjonistów co to po udziale w pochodzie protestacyjnym przeciw
nierówności jest odwożony do domciu gdzie sącząc whisky z lodem i paląc cygaro
z zaointeresowaniem czyta gazetę ze sprawozdaniem o pochodzie protestacyjnym.