boblebowsky
11.10.10, 13:37
i tych, którzy tak zajadle walczą ostatnio o wolność osobistą i gospodarczą. No i oczywiście dla tych, którzy są odbiorcami jego produktów. Poczytajcie sobie.
"- Kiedy Dawid zorientował się, jakie to pieniądze, zrezygnował z pośredników. Sam zaczął sprowadzać i konfekcjonować towar. Przychodziły paczki z Wielkiej Brytanii, później też z Dalekiego Wschodu - chyba z Chin. Mieliśmy chemika, który mieszał te zioła. A szef wszystkiego próbował. Jeśli była dobra jazda, akceptował skład i nowy dopalacz trafiał na sklepową półkę. Ale nieraz potrafił powiedzieć, że trzeba jeszcze trochę nad nową mieszanką popracować, bo jest coś za słaba - opowiada koleżanka."
"W siedzibie firmy, w małym pokoiku, urządzono coś w rodzaju laboratorium. - Na kilku metrach zlew, kilka kolb, kuchenka, blat z probówkami - opowiada współpracownik."
Polecam z resztą cały tekst.