Dodaj do ulubionych

Zagubieni Polacy na Manhattanie...

IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 12:43
Zagubieni Polacy na Manhattanie,
Posrod swiatyn Mamony i Spekulacji.
Nikt was tam nie chce,
nikt sie tam za wami nie ujmie...
Bo podobno jestescie z kraju dalekiego,
dawniej komunistycznego, dzis antysemickiego...
To wy zbudowaliscie (podobno) obozy smierci,
to wy spaliliscie (podobno) setki Zydow w Jedwabnem...
To wy byliscie gorsi niz hitlerowcy
(Niemcow dawno juz nikt w Ameryce
nie oskarza za zbrodnie wojenne).
To wy jestescie ponizani na kazdym kroku:
w ambasadzie czy konsulacie USA,
gdy sie staracie o wize,
na lotnisku im. Kennedy'ego, gdy przylatujecie,
w pracy, bo nie macie tzw. zielonej karty,
w polskich ambasadach czy konsulatach,
bo w nich o prawdziwego Polaka trudno...
No coz, taki wasz juz los,
was, co tak kochacie te Ameryke,
a ona was nawet nie chce zauwazyc...
Placze wiec za was, gdy sie obudze w nocy,
szczesliwy, ze nie jestem w Nowym Jorku...
Kagan


Obserwuj wątek
    • Gość: Litwin Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.vline.pl 23.02.02, 13:13
      Mowilem juz kiedys na tym forum,ze obecni Polacy to nie sa potomkowie
      szlachty tylko panszczyznianych chlopow ! Zwlaszcza ci co wyjechali do USA ! Z
      tad ten brak godnosci i lizanie butow Amerykanom przy jednoczesnej pogardzie z
      ich strony....... Polacy to tak kochaja Ameryke jak Zydzi kiedys Niemcow,tyle
      ze Niemcy nie lubili i nie szanowali Zydow ( i zrobili im Holokaust ),podobnie
      Amerykanie nie szanuja i nie lubia Polakow ( te slynne kawaly o
      Polakach....bylem trzy lata w USA to slyszalem duzo ich od Amerykanow...).
      Polska przezywa obecnie zawiedziona milosc do USA ,tyle ze USA nie chce takiej
      kochanki i uwaza ja za nic.......W 1939 Polacy kochali Francje i jak
      wyszlo....


      ps. co nie zmienia faktu ,ze jest kilka milionow uczciwych i porzadnych
      Polakow . Ale sa w mniejszosci...
      • Gość: Kagan Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.vic.bigpond.net.au 23.02.02, 13:46
        Gość portalu: Litwin napisał(a):
        Mowilem juz kiedys na tym forum,ze obecni Polacy to nie sa potomkowie
        szlachty tylko panszczyznianych chlopow! Zwlaszcza ci co wyjechali do USA !
        K: Wiem, Zanicki "The Polish Peasant In Europe & America"...
        Ale ja np. jestem potomkiem wolnych Szkotow i Bawarow!

        Z tad ten brak godnosci i lizanie butow Amerykanom przy jednoczesnej pogardzie
        z ich strony....... Polacy to tak kochaja Ameryke jak Zydzi kiedys Niemcow,
        tyle ze Niemcy nie lubili i nie szanowali Zydow (i zrobili im Holokaust),
        podobnie Amerykanie nie szanuja i nie lubia Polakow ( te slynne kawaly o
        Polakach....bylem trzy lata w USA to slyszalem duzo ich od Amerykanow...).
        K: Ja tez...

        Polska przezywa obecnie zawiedziona milosc do USA ,tyle ze USA nie chce
        takiej kochanki i uwaza ja za nic.......W 1939 Polacy kochali Francje i jak
        wyszlo....
        K: Za to jak jestem we Francji to udaje, ze nic a nic nie rozumiem
        francuskiego. Rozmawiam z nimi po angielsku, niemiecku a nawet
        rosyjsku czy lamanym wloskim, ale NIGDY po francusku! Francuski
        przypominam sobie dopiero w Szwajcarii...
        Kagan


        > ps. co nie zmienia faktu ,ze jest kilka milionow uczciwych i porzadnych
        > Polakow . Ale sa w mniejszosci...

    • andrzejg Źródło natchnienia 23.02.02, 15:12
      BEZSILNOŚĆ

      Noc, wysoko nad Manhattanem
      Patrzę w dół i tam na skrzyżowaniu ulic
      W bladym świetle stoi mały człowiek.

      Mały jak drewniany żołnierzyk z bajki Andersena
      Zagubiony jak renifer oderwany od swego stada
      W śniegu i w lodzie, kim jest ten człowiek ?

      Kruchy, przeszyty arktycznym wiatrem
      Na pustej ulicy, w kanionach wrogiego miasta
      Nie wie w którą iść stronę.

      I nagle wydaje mi się, że to moja stara matka
      I krzyczę by nie odeszła w ciemność
      Przerażony bo w niczym nie mogę jej pomóc.

      Adam Szyper

      ---------------------------------------------------------------

      Nie o to mi chodziło.Ten wiersz był odpowiedzią na poprzedni,
      też przytoczony przeze mnie .Nie śledzisz może tego wątku,
      ale jest w tym cel.To jest rozmowa z użyciem cudzych słów.

      Andrzej
      • mkrawczyk Re: Źródło natchnienia 25.02.02, 04:39
        andrzejg napisał(a):

        > BEZSILNOŚĆ
        >
        > Noc, wysoko nad Manhattanem
        > Patrzę w dół i tam na skrzyżowaniu ulic
        > W bladym świetle stoi mały człowiek.
        >
        > Mały jak drewniany żołnierzyk z bajki Andersena
        > Zagubiony jak renifer oderwany od swego stada
        > W śniegu i w lodzie, kim jest ten człowiek ?
        >
        > Kruchy, przeszyty arktycznym wiatrem
        > Na pustej ulicy, w kanionach wrogiego miasta
        > Nie wie w którą iść stronę.
        >
        > I nagle wydaje mi się, że to moja stara matka
        > I krzyczę by nie odeszła w ciemność
        > Przerażony bo w niczym nie mogę jej pomóc.
        >
        > Adam Szyper
        >
        > ---------------------------------------------------------------
        >
        > Nie o to mi chodziło.Ten wiersz był odpowiedzią na poprzedni,
        > też przytoczony przeze mnie .Nie śledzisz może tego wątku,
        > ale jest w tym cel.To jest rozmowa z użyciem cudzych słów.
        >
        > Andrzej

        Mysle, ze Kagan Ci odpowiedzial, tyle ze wlasnymi slowami...
        Oba utwory byly zreszta podobne w nastroju...
    • Gość: polishAM Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.nas20.new-york1.ny.us.da.qwest.net 25.02.02, 04:35
      Najlepsze w Nowym Yorku. Portorykanki. Bez tego nie wartobyloby marnowac czasu
      w NY. To jest jedyne co mnie tu trzyma ale moj czas juz nadchodzi. Zreszta
      sporo Polakow wraca do Polski zwlaszcza na emeryturze. Biorac pod uwage ceny
      tutejszych domow (okolo 280tys) za calkiem przecietny. Rodziny sprzedaja domy i
      maja do tego niezle emerytury. Po co tu marnowac czas. Tu nic nie ma.
      • mkrawczyk Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... 25.02.02, 04:40
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Najlepsze w Nowym Yorku. Portorykanki. Bez tego nie wartobyloby marnowac czasu
        > w NY. To jest jedyne co mnie tu trzyma ale moj czas juz nadchodzi. Zreszta
        > sporo Polakow wraca do Polski zwlaszcza na emeryturze. Biorac pod uwage ceny
        > tutejszych domow (okolo 280tys) za calkiem przecietny. Rodziny sprzedaja domy i
        >
        > maja do tego niezle emerytury. Po co tu marnowac czas. Tu nic nie ma.

        Mnie tez tak sie wydaje... Nie ma to jak Europa!
        • Gość: polishAM Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.nas20.new-york1.ny.us.da.qwest.net 25.02.02, 04:58
          Mister Krawczyk jak wroce zdam specjalny raport jakie sa Portorykanki. Nie ma
          nic lepszego na swiecie. There is got right in between, if You know what I mean.
          • Gość: Krawczyk Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.lib.monash.edu.au 25.02.02, 05:01
            Gość portalu: polishAM napisał(a):

            > Mister Krawczyk jak wroce zdam specjalny raport jakie sa Portorykanki. Nie ma
            > nic lepszego na swiecie. There is got right in between, if You know what I mean
            > .
            Czekam...

      • Gość: zyx Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.rdu.bellsouth.net 25.02.02, 05:09
        Smutna ta wymiana narzekan, panowie. I jakaz typowa. Wyjazd z Polski do Ameryki, bo w Polsce "nic nie
        ma". Po latach odwrot . Opinia ta sama, tylko o Ameryce tym razem. Zycie wlasne jako prowizorka, bez
        glebszych powiazan i wkladu . Czekanie, moze miejsce zdefiniuje mnie. Przepis to doskonaly na
        miernote i brak znaczenia osobistego, nie mowiac o grupowym. Bo jak mozna odcisnac swoje pietno
        traktujac kazde miejsce na ziemi jako tymczasowe? Potem ucieczka od swiadomosci w oskarzanie
        Zydow. Bo oni pracuja i tworza wszedzie gdzie sa, bo ich ojczyzna jest ich zycie, praca, czyny.
        Gość portalu: polishAM napisał(a):

        > Najlepsze w Nowym Yorku. Portorykanki. Bez tego nie wartobyloby marnowac czasu
        > w NY. To jest jedyne co mnie tu trzyma ale moj czas juz nadchodzi. Zreszta
        > sporo Polakow wraca do Polski zwlaszcza na emeryturze. Biorac pod uwage ceny
        > tutejszych domow (okolo 280tys) za calkiem przecietny. Rodziny sprzedaja domy i
        >
        > maja do tego niezle emerytury. Po co tu marnowac czas. Tu nic nie ma.

        • Gość: Kagan Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.lib.monash.edu.au 25.02.02, 05:25
          Gość portalu: zyx napisał(a):

          > Smutna ta wymiana narzekan, panowie. I jakaz typowa. Wyjazd z Polski do Ameryki
          > , bo w Polsce "nic nie ma". Po latach odwrot . Opinia ta sama, tylko o Ameryce
          > tym razem. Zycie wlasne jako prowizorka, bez
          > glebszych powiazan i wkladu . Czekanie, moze miejsce zdefiniuje mnie. Przepis
          > to doskonaly na
          > miernote i brak znaczenia osobistego, nie mowiac o grupowym. Bo jak mozna
          > odcisnac swoje pietno
          > traktujac kazde miejsce na ziemi jako tymczasowe? Potem ucieczka od swiadomosci
          > w oskarzanie
          > Zydow. Bo oni pracuja i tworza wszedzie gdzie sa, bo ich ojczyzna jest ich
          > zycie, praca, czyny.
          K: Ja tylko opisalem, to co widzialem, jak bylem na rocznym kontrakcie w USA...
          Nigdy USA nie traktowalem jako tej mitycznej "Hameryki", po prostu
          pojechalem zarobic i poogladac, po czym szybko wrocilem na Antypody...
          O reszte zapytaj POLISH-AM...
          • Gość: Stoik Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.nsw.bigpond.net.au 25.02.02, 09:55
            W jednym z poprzednich postow, twierdziles, ze w USA byles 10 lat.
            Wiec...?!
            • Gość: Kagan Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.vic.bigpond.net.au 25.02.02, 11:07
              Gość portalu: Stoik napisał(a):

              > W jednym z poprzednich postow, twierdziles, ze w USA byles 10 lat.
              > Wiec...?!

              W ktorym? Daj link?
              Albo pomylka, albo kto inny! W Australii jestem z przerwami
              (zadna ponad rok) od pamietnego roku 1984...
              Kagan

              • Gość: Stoik Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.nsw.bigpond.net.au 26.02.02, 04:48
                Gość portalu: Kagan napisał(a):

                > Gość portalu: Stoik napisał(a):
                >
                > > W jednym z poprzednich postow, twierdziles, ze w USA byles 10 lat.
                > > Wiec...?!
                >
                > W ktorym? Daj link?
                > Albo pomylka, albo kto inny! W Australii jestem z przerwami
                > (zadna ponad rok) od pamietnego roku 1984...
                > Kagan
                >
                No to jestesmy rownolatkami, prawie.
                Sorrry za pomylke.
                S.

                • Gość: Kagan Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.02, 14:03
                  Gość portalu: Stoik napisał(a):

                  > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                  >
                  > > Gość portalu: Stoik napisał(a):
                  > >
                  > > > W jednym z poprzednich postow, twierdziles, ze w USA byles 10 lat.
                  > > > Wiec...?!
                  > >
                  > > W ktorym? Daj link?
                  > > Albo pomylka, albo kto inny! W Australii jestem z przerwami
                  > > (zadna ponad rok) od pamietnego roku 1984...
                  > > Kagan
                  > >
                  > No to jestesmy rownolatkami, prawie.
                  > Sorrry za pomylke.
                  > S.
                  NIEZAMACO! Ja z PRLu ucieklem w pamietnym roku 1981, tyle ze
                  najpierw siedzialem rok w Reichu (Kolonia), pozniej w RPA i
                  w Nowej Zelandii...
                  Kagan
    • Gość: Kagan Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.vic.bigpond.net.au 25.02.02, 11:10
      Gość portalu: Kagan napisał(a):
      Zagubieni Polacy na Manhattanie
      ===============================
      Zagubieni Polacy na Manhattanie,
      Posrod swiatyn Mamony i Spekulacji.
      Nikt was tam nie chce,
      nikt sie tam za wami nie ujmie...
      Bo podobno jestescie z kraju dalekiego,
      dawniej komunistycznego, dzis antysemickiego...
      To wy zbudowaliscie (podobno) obozy smierci,
      to wy spaliliscie (podobno) setki Zydow w Jedwabnem...
      To wy byliscie gorsi niz hitlerowcy
      (Niemcow dawno juz nikt w Ameryce
      nie oskarza za zbrodnie wojenne).
      To wy jestescie ponizani na kazdym kroku:
      w ambasadzie czy konsulacie USA,
      gdy sie staracie o wize,
      na lotnisku im. Kennedy'ego, gdy przylatujecie,
      w pracy, bo nie macie tzw. zielonej karty,
      w polskich ambasadach czy konsulatach,
      bo w nich o prawdziwego Polaka trudno...
      No coz, taki wasz juz los,
      was, co tak kochacie te Ameryke,
      a ona was nawet nie chce zauwazyc...
      Placze wiec za was, gdy sie obudze w nocy,
      szczesliwy, ze nie jestem w Nowym Jorku...
      Kagan

      • Gość: Kagan Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.02, 01:30
        Gość portalu: Kagan napisał(a):

        > Gość portalu: Kagan napisał(a):
        > Zagubieni Polacy na Manhattanie
        > ===============================
        > Zagubieni Polacy na Manhattanie,
        > Posrod swiatyn Mamony i Spekulacji.
        > Nikt was tam nie chce,
        > nikt sie tam za wami nie ujmie...
        > Bo podobno jestescie z kraju dalekiego,
        > dawniej komunistycznego, dzis antysemickiego...
        > To wy zbudowaliscie (podobno) obozy smierci,
        > to wy spaliliscie (podobno) setki Zydow w Jedwabnem...
        > To wy byliscie gorsi niz hitlerowcy
        > (Niemcow dawno juz nikt w Ameryce
        > nie oskarza za zbrodnie wojenne).
        > To wy jestescie ponizani na kazdym kroku:
        > w ambasadzie czy konsulacie USA,
        > gdy sie staracie o wize,
        > na lotnisku im. Kennedy'ego, gdy przylatujecie,
        > w pracy, bo nie macie tzw. zielonej karty,
        > w polskich ambasadach czy konsulatach,
        > bo w nich o prawdziwego Polaka trudno...
        > No coz, taki wasz juz los,
        > was, co tak kochacie te Ameryke,
        > a ona was nawet nie chce zauwazyc...
        > Placze wiec za was, gdy sie obudze w nocy,
        > szczesliwy, ze nie jestem w Nowym Jorku...
        > Kagan
        >

        • andre1 Zagubieni Polacy na Greenpoint(cie)... 26.02.02, 04:33
          Taki tytul tego watku bylby bardziej przekonywujacy.Z Greenpointu(Brooklyn) na
          Manhattan(za drogi dla Polakow) trzeba dojechac subwayem a wielu na to nie
          stac!! Na Manhattan Polacy z Green...jezdza tylko z okazji "wielkich" swiat jak
          np.Parada Pulawskiego-szmirowate widowisko-typowo amerykanskie!!
          • Gość: Z Re: Zagubieni Polacy na Greenpoint(cie)... IP: *.ras12.nynyc.tii-dial.net 26.02.02, 07:33
            andre1 napisał(a):

            > Taki tytul tego watku bylby bardziej przekonywujacy.Z Greenpointu(Brooklyn) na
            > Manhattan(za drogi dla Polakow) trzeba dojechac subwayem a wielu na to nie
            > stac!! Na Manhattan Polacy z Green...jezdza tylko z okazji "wielkich" swiat jak
            >
            > np.Parada Pulawskiego-szmirowate widowisko-typowo amerykanskie!!
            Eeee naprawde?
            • Gość: Kagan Re: Zagubieni Polacy na Greenpoint(cie)... IP: *.vic.bigpond.net.au 26.02.02, 13:59
              Gość portalu: Z napisał(a):

              > andre1 napisał(a):
              >
              > > Taki tytul tego watku bylby bardziej przekonywujacy.Z Greenpointu(Brooklyn
              > ) na
              > > Manhattan(za drogi dla Polakow) trzeba dojechac subwayem a wielu na to nie
              >
              > > stac!! Na Manhattan Polacy z Green...jezdza tylko z okazji "wielkich" swia
              > t jak
              > >
              > > np.Parada Pulawskiego-szmirowate widowisko-typowo amerykanskie!!
              > Eeee naprawde?
              K: Mysle ze jednak dojezdzaja, np. do usuwania azbestu z istniejacych
              budynkow i trupow z pozostalosci po budynkach niedawno wyburzonych...
              Kagan
    • Gość: Z Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.ras12.nynyc.tii-dial.net 27.02.02, 07:31
      Zadna praca nie hanbi tylko uszlachetnia i ta przy lopacie i w gabinecie ,a sa
      i tacy i siacy jak zreszta wszedzie.
      • Gość: Kagan Re: Zagubieni Polacy na Manhattanie... IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 08:02
        Gość portalu: Z napisał(a):

        > Zadna praca nie hanbi tylko uszlachetnia i ta przy
        lopacie i w gabinecie ,a sa
        > i tacy i siacy jak zreszta wszedzie.

        Oczywiscie, ze NIE hanbi...
        Wole robola od lpaty niz zaklamanego pasozyta
        (np. klechy)...
        • kolargol Do Kagana 27.02.02, 08:10
          Od dawna wiadomo ze w Australii wyladowal emigracyjny odpad z lat
          osiemdziesiatych. Sa to ludzie ktorzy nie przeszli rozmow kwalifikacyjnych do
          USA i Kanady. To wyjasnia twoja frustracje i kompleksy wobec USA. Ale nie
          powinienes sie tak denerwowac. Ciesz sie ze w Australii cie chociaz chcieli.
          Zadupie to zadupie ale i tak zagranica.
          • Gość: Kagan Re: Do Kagana IP: *.arts.monash.edu.au 27.02.02, 08:30
            kolargol napisał(a):

            > Od dawna wiadomo ze w Australii wyladowal emigracyjny odpad z lat
            > osiemdziesiatych. Sa to ludzie ktorzy nie przeszli rozmow kwalifikacyjnych do
            > USA i Kanady. To wyjasnia twoja frustracje i kompleksy wobec USA. Ale nie
            > powinienes sie tak denerwowac. Ciesz sie ze w Australii cie chociaz chcieli.
            > Zadupie to zadupie ale i tak zagranica.

            Ja do Australii przyjechalem za wlasne pieniadze z Republiki
            Poludniowej Afryki. W odroznieniu od USA, w Australii nie ma polskich
            ghett, bo tu przyjechala sama smietanka emigracji, ktora sie potrafila dostosowac
            do zmienionych warunkow... A w Ambasadzie kanadyjskiej w Bonn byl zas taki balagan
            (pewnie tam pracowali glownie francuskojezycni kanadyjczycy), ze zgubili
            me podanie, znalezli po roku, jak juz bylem dawno w Johannesburgu...
            I dobrze, bo tamtejsze zimy...
            Kagan
            • kolargol Re: Do Kagana 27.02.02, 08:36
              Pogadaj o tym Bolkowi. Czyli prawda ze kierowales sie na Ameryke ale dostales
              kopa (mozesz tlumaczyc sie jak chcesz i tak dostales kopa). Tak sie sklada ze
              mam znajomych w Australii i znam ta smietanke. Po prostu odpad jak juz mowilem.
              Siedzisz na zadupiu sfrustrowany i wpisujesz calymi dniami glupoty.
              • kolargol Re: Do Kagana 28.02.02, 02:38
                I jak tam na zadupiu ze "smietanka" ?
                A swoja droga to masz strasznie metny zyciorys. Mowiles ze byles dzialaczem
                Solidarnosci i ze byles praesladowany. Tymczasem wyjechales z Polski w 1981.
                Nikt wtedy dzialaczy solidarnici nie przesladowal. Po prostu zwiales jak
                prawdziwy "patriota" za jakiego sie uwazasz. A moze zrobiles jakies swinstwo i
                trzeba bylo dac noge? Nie chcieli cie w USA i Kanadzie bo sie poznali zes
                glupi albo dowiedzieli sie o jakims twoim szwindlu. A pojechac do RPA w
                osiemdziesiatych latach to juz hanba. Wtedy wyjezdzali tam z Polski sami
                rasisci, platni mordercy (jeden nawet byl slynny z zamachu) i wszelka inna
                cholota. Nawet krol polskich debili A. Golota tam sie wybieral. Co ty tam
                robiles z tamtejsza "smietanka" ? A na koniec Australia ktora przyjmowala
                kazdego jak leci. Tylko pogratulowac kariery.
                A teraz frustracje, kompleksy i ataki na kogo sie da.
                Trzymaj sie jakos na tym zadupiu i nie denerwuj sie za bardzo bo sie szybciej
                zestarzejesz.
                • Gość: Kagan Re: Do Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 03:22
                  kolargol napisał(a):

                  > I jak tam na zadupiu ze "smietanka" ?
                  K: Odp.erdol sie od mej dupy!

                  > A swoja droga to masz strasznie metny zyciorys.
                  K: W UB/SB byles, ze przeglasz cudze zyciorysy?

                  > Mowiles ze byles dzialaczem Solidarnosci i ze byles praesladowany.
                  Tymczasem wyjechales z Polski w 1981. Nikt wtedy dzialaczy solidarnici nie
                  przesladowal.
                  K: Nic nie bylo w Bydgoszczy, rzad i partia szly reka w reke z "S"...
                  Gdzies ty byl w roku 1981, roku wprowadzenia stanu wojennego?

                  Po prostu zwiales jak prawdziwy "patriota" za jakiego sie uwazasz.
                  K: Lepiej zwiac niz siedziec, chocby nawet w "internacie"...
                  Zadroscisz mi?

                  > A moze zrobiles jakies swinstwo i trzeba bylo dac noge? Nie chcieli cie w
                  USA i Kanadzie bo sie poznali zes glupi albo dowiedzieli sie o jakims twoim
                  szwindlu.
                  K: USA odrzucalo wtedy w RFNie wszystkich "solidaruchow", w Kanadzie mnie
                  bardzo chcieli, ale Nowa Zelandia i RPA byly szybsze!

                  > A pojechac do RPA w osiemdziesiatych latach to juz hanba.
                  K: Jaka hanba? Pojechalem tam z Nowej Zelandii za wlasne pieniadze na
                  kontrakt w (zydowskiej zreszta) firmie Anglo American, gdzie nie bylo zadnej
                  dyskryminacji rasowej. Po dwoch latach zalatwilem sobie wize australijska.
                  Murzynow ani nie bilem, ani nie wyzyskiwalem. Wtedy byly zlote czasy w RPA
                  dla wszystkich, murzynow tez... Jak malo wiesz na ten temat, glownie
                  z PRLowskiej propagandy...

                  > Wtedy wyjezdzali tam z Polski sami rasisci, platni mordercy (jeden nawet
                  byl slynny z zamachu) i wszelka inna cholota. Nawet krol polskich debili A.
                  Golota tam sie wybieral. Co ty tam robiles z tamtejsza "smietanka"?
                  K: Ten co wykonal zamach na szefa komunistow poludniowo-afrykanskich
                  byl ideowcem, a NIE platnym morderca! Choc go nie popieram, to uwazam,
                  ze nie wolno klamac!

                  > A na koniec Australia ktora przyjmowala kazdego jak leci.
                  K: Ignorant z ciebie! We wczesnych latach 1980tych Australia byla
                  najmodniejsza wsrod Niemcow. W konsulacie w Kolonii (gdzie mieszkalem w
                  latach 1981-2) byly opoznienia paroletnie w przetwarzaniu podan.
                  Niemcy bali sie, ze "S" wywola wojne, do USA czy Kanady nie chcieli
                  (wiadomo dla czego), wiec oblegali Australie...
                  A Australijczycy sami doradzili mi Nowa Zelandie i pomogli mi tam
                  dostac wize imigracyjna...

                  > Tylko pogratulowac kariery. A teraz frustracje, kompleksy i ataki na
                  kogo sie da. Trzymaj sie jakos na tym zadupiu i nie denerwuj sie za
                  bardzo bo sie szybciej zestarzejesz.
                  K: Martw sie o siebie, katolu-mugolu!

                  • kolargol Re: Do Kagana 01.03.02, 06:53
                    Gość portalu: Kagan napisał(a):

                    > kolargol napisał(a):
                    >
                    > > I jak tam na zadupiu ze "smietanka" ?
                    > K: Odp.erdol sie od mej dupy!
                    Kolargol: ?
                    >
                    > > A swoja droga to masz strasznie metny zyciorys.
                    > K: W UB/SB byles, ze przeglasz cudze zyciorysy?
                    Kolargol: przegladam tak samo jak ty przegladasz innym( Lem, Wojtyla)
                    >
                    > > Mowiles ze byles dzialaczem Solidarnosci i ze byles praesladowany.
                    > Tymczasem wyjechales z Polski w 1981. Nikt wtedy dzialaczy solidarnici nie
                    > przesladowal.
                    > K: Nic nie bylo w Bydgoszczy, rzad i partia szly reka w reke z "S"...
                    > Gdzies ty byl w roku 1981, roku wprowadzenia stanu wojennego?
                    Kolargol: No to moze zdradz nam kto cie przesladowal i gdzie.
                    >
                    > Po prostu zwiales jak prawdziwy "patriota" za jakiego sie uwazasz.
                    > K: Lepiej zwiac niz siedziec, chocby nawet w "internacie"...
                    > Zadroscisz mi?
                    Kolargol: Czyli zwiales jak tchorz, ale niepotrzebnie sie obawiales. Nikt nie
                    wiedzial ze nawet istniejesz i dalej byloby tak gdybys nie zaczal pisac glupot na
                    forum.
                    >
                    > > A moze zrobiles jakies swinstwo i trzeba bylo dac noge? Nie chcieli cie w
                    > USA i Kanadzie bo sie poznali zes glupi albo dowiedzieli sie o jakims twoim
                    > szwindlu.
                    > K: USA odrzucalo wtedy w RFNie wszystkich "solidaruchow", w Kanadzie mnie
                    > bardzo chcieli, ale Nowa Zelandia i RPA byly szybsze!
                    Kolargol: Bardzo ciekawy ten boj o ciebie, ale czy przypadkiem nie przysnilo ci
                    sie to?
                    >
                    > > A pojechac do RPA w osiemdziesiatych latach to juz hanba.
                    > K: Jaka hanba? Pojechalem tam z Nowej Zelandii za wlasne pieniadze na
                    > kontrakt w (zydowskiej zreszta) firmie Anglo American, gdzie nie bylo zadnej
                    > dyskryminacji rasowej. Po dwoch latach zalatwilem sobie wize australijska.
                    > Murzynow ani nie bilem, ani nie wyzyskiwalem. Wtedy byly zlote czasy w RPA
                    > dla wszystkich, murzynow tez... Jak malo wiesz na ten temat, glownie
                    > z PRLowskiej propagandy...
                    >
                    > > Wtedy wyjezdzali tam z Polski sami rasisci, platni mordercy (jeden nawet
                    > byl slynny z zamachu) i wszelka inna cholota. Nawet krol polskich debili A.
                    > Golota tam sie wybieral. Co ty tam robiles z tamtejsza "smietanka"?
                    > K: Ten co wykonal zamach na szefa komunistow poludniowo-afrykanskich
                    > byl ideowcem, a NIE platnym morderca! Choc go nie popieram, to uwazam,
                    > ze nie wolno klamac!
                    Kolargol: I tak wyjezdzala tam tylko sama cholota z Polski. Nikomu normalnemu
                    nie przyszoby do do glowy. No chyba tylko takim ktorzy nie dostali sie tam gdzie
                    chcieli.
                    >
                    > > A na koniec Australia ktora przyjmowala kazdego jak leci.
                    > K: Ignorant z ciebie! We wczesnych latach 1980tych Australia byla
                    > najmodniejsza wsrod Niemcow. W konsulacie w Kolonii (gdzie mieszkalem w
                    > latach 1981-2) byly opoznienia paroletnie w przetwarzaniu podan.
                    > Niemcy bali sie, ze "S" wywola wojne, do USA czy Kanady nie chcieli
                    > (wiadomo dla czego), wiec oblegali Australie...
                    > A Australijczycy sami doradzili mi Nowa Zelandie i pomogli mi tam
                    > dostac wize imigracyjna...
                    Kolargol: jako przesladowanemu patriocie z Polski?
                    >
                    > > Tylko pogratulowac kariery. A teraz frustracje, kompleksy i ataki na
                    > kogo sie da. Trzymaj sie jakos na tym zadupiu i nie denerwuj sie za
                    > bardzo bo sie szybciej zestarzejesz.
                    > K: Martw sie o siebie, katolu-mugolu!
                    Kolargol:O mnie sie nie martw ja na zadupiu nie siedze i nie mecze sie tak jak
                    ty.
                    >

                    • Gość: Kagan Re: Do Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 01.03.02, 08:42
                      kolargol napisał(a):

                      > Gość portalu: Kagan napisał(a):
                      >
                      > > kolargol napisał(a):
                      > >
                      > > > I jak tam na zadupiu ze "smietanka" ?
                      > > K: Odp.erdol sie od mej dupy!
                      > Kolargol: ?
                      K: Ty pierwszy uzyles wyrazu "dupiastego"...

                      > > > A swoja droga to masz strasznie metny zyciorys.
                      > > K: W UB/SB byles, ze przeglasz cudze zyciorysy?
                      > Kolargol: przegladam tak samo jak ty przegladasz innym( Lem, Wojtyla)
                      K: Wojtyla to osoba publiczna, podobnie Lem, od czasu jak zajal sie
                      full time publicystyka polityczna...

                      > > > Mowiles ze byles dzialaczem Solidarnosci i ze byles praesladowany.
                      > > Tymczasem wyjechales z Polski w 1981. Nikt wtedy dzialaczy solidarnici nie
                      > > przesladowal.
                      > > K: Nic nie bylo w Bydgoszczy, rzad i partia szly reka w reke z "S"...
                      > > Gdzies ty byl w roku 1981, roku wprowadzenia stanu wojennego?
                      > Kolargol: No to moze zdradz nam kto cie przesladowal i gdzie.
                      K: Przesladowali mnie obecni towarzysze z SLD, glownie w miejscu pracy...

                      > > Po prostu zwiales jak prawdziwy "patriota" za jakiego sie uwazasz.
                      > > K: Lepiej zwiac niz siedziec, chocby nawet w "internacie"...
                      > > Zadroscisz mi?
                      > Kolargol: Czyli zwiales jak tchorz, ale niepotrzebnie sie obawiales.
                      Nikt nie wiedzial ze nawet istniejesz i dalej byloby tak gdybys nie zaczal
                      pisac glupot na forum.
                      K: Mylisz lata 1980te z rokiem 2002...
                      > >
                      > > > A moze zrobiles jakies swinstwo i trzeba bylo dac noge? Nie chcieli
                      > cie w USA i Kanadzie bo sie poznali zes glupi albo dowiedzieli sie o jakims
                      twoim szwindlu.
                      > > K: USA odrzucalo wtedy w RFNie wszystkich "solidaruchow", w Kanadzie mnie
                      > > bardzo chcieli, ale Nowa Zelandia i RPA byly szybsze!
                      >Kolargol: Bardzo ciekawy ten boj o ciebie, ale czy przypadkiem nie przysnilo
                      > ci sie to?
                      K: Mozesz sprawdzic, ze posiadam wciaz prwo stalego pobytu w RPA i N. Zelandii,
                      a takze USA!
                      > >
                      > > > A pojechac do RPA w osiemdziesiatych latach to juz hanba.
                      > > K: Jaka hanba? Pojechalem tam z Nowej Zelandii za wlasne pieniadze na
                      > > kontrakt w (zydowskiej zreszta) firmie Anglo American, gdzie nie bylo zadn
                      > ej dyskryminacji rasowej. Po dwoch latach zalatwilem sobie wize australijska.
                      > > Murzynow ani nie bilem, ani nie wyzyskiwalem. Wtedy byly zlote czasy w RPA
                      > > dla wszystkich, murzynow tez... Jak malo wiesz na ten temat, glownie
                      > > z PRLowskiej propagandy...
                      > >
                      > > > Wtedy wyjezdzali tam z Polski sami rasisci, platni mordercy (jeden na
                      > wet byl slynny z zamachu) i wszelka inna cholota. Nawet krol polskich debili A
                      > . Golota tam sie wybieral. Co ty tam robiles z tamtejsza "smietanka"?
                      > > K: Ten co wykonal zamach na szefa komunistow poludniowo-afrykanskich
                      > > byl ideowcem, a NIE platnym morderca! Choc go nie popieram, to uwazam,
                      > > ze nie wolno klamac!
                      > Kolargol: I tak wyjezdzala tam tylko sama cholota z Polski. Nikomu normalnem
                      > u nie przyszoby do do glowy. No chyba tylko takim ktorzy nie dostali sie tam
                      gdzie chcieli.
                      K: Jestes ofiara komunistycznej propagandy... Byles kiedys w RPA?
                      Jak nie, to sie NIE wymadrzaj...

                      > > > A na koniec Australia ktora przyjmowala kazdego jak leci.
                      > > K: Ignorant z ciebie! We wczesnych latach 1980tych Australia byla
                      > > najmodniejsza wsrod Niemcow. W konsulacie w Kolonii (gdzie mieszkalem w
                      > > latach 1981-2) byly opoznienia paroletnie w przetwarzaniu podan.
                      > > Niemcy bali sie, ze "S" wywola wojne, do USA czy Kanady nie chcieli
                      > > (wiadomo dla czego), wiec oblegali Australie...
                      > > A Australijczycy sami doradzili mi Nowa Zelandie i pomogli mi tam
                      > > dostac wize imigracyjna...
                      > Kolargol: jako przesladowanemu patriocie z Polski?
                      K: NIE, jako fachowcowi (informatykowi)...
                      > > > Tylko pogratulowac kariery. A teraz frustracje, kompleksy i ataki na
                      > > kogo sie da. Trzymaj sie jakos na tym zadupiu i nie denerwuj sie za
                      > > bardzo bo sie szybciej zestarzejesz.
                      > > K: Martw sie o siebie, katolu-mugolu!
                      > Kolargol:O mnie sie nie martw ja na zadupiu nie siedze i nie mecze sie tak ja
                      > k ty.
                      K: zadupie, jak ci juz pisalem, jest tysiac km od Melbourne.
                      Nie znasz realiow australijskich. jestes kompletnym ignorantem, osklarzyles
                      mnie np. o nieznajomosc parw fizyki, nie czytajac w ogole mej pelnej wypowiedzi.
                      Wiecej ci juz NIE odpowiem, bo dyskusja z polglowkiem to strata czasu!
                      Kagan
              • Gość: Kagan Re: Do Kagana IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 03:29
                kolargol napisał(a):

                > Pogadaj o tym Bolkowi. Czyli prawda ze kierowales sie na Ameryke ale dostales
                > kopa (mozesz tlumaczyc sie jak chcesz i tak dostales kopa). Tak sie sklada ze
                > mam znajomych w Australii i znam ta smietanke. Po prostu odpad jak juz mowilem.
                > Siedzisz na zadupiu sfrustrowany i wpisujesz calymi dniami glupoty.

                K: Zlozylem podania do wszystkich krajow imigracyjnych, bo tak sie
                wtedy robilo. USA odrzucal wtedy wszystkich Polakow, bo my mielismy
                robic balagan w Polsce, a nie opierda.ac sie w "hameryce"...
                A Melbourne (i cala Victoria) to nie jest zadupie, Melbourne to jest
                nowoczesna, 3-milionowa metropolia, z metrem, autostradami, nowoczesnymi
                kinami, muzeami, galeriami sztuki, kawiarniami, kilkoma uniwersytetami,
                itp. itd. Zadupie to jest Pln. Terytorium, wiekszosc Zachodniej i
                Poludniowej Australii, oraz spore polacie stanow NSW i Queensland...
                Victoria to jest tzw. "country", glownie zielone tereny rolnicze
                i piekne Alpy Australijskie...
                Kagan von Melbourne de Victoria

                • Gość: Kagan Re: Do Kagana - c.d. IP: *.vic.bigpond.net.au 28.02.02, 03:32
                  Gość portalu: Kagan napisał(a):

                  > kolargol napisał(a):
                  >
                  > > Pogadaj o tym Bolkowi. Czyli prawda ze kierowales sie na Ameryke ale dost
                  > ales
                  > > kopa (mozesz tlumaczyc sie jak chcesz i tak dostales kopa). Tak sie sklad
                  > a ze
                  > > mam znajomych w Australii i znam ta smietanke. Po prostu odpad jak juz mow
                  > ilem.
                  > > Siedzisz na zadupiu sfrustrowany i wpisujesz calymi dniami glupoty.
                  >
                  > K: Zlozylem podania do wszystkich krajow imigracyjnych, bo tak sie
                  > wtedy robilo. USA odrzucal wtedy wszystkich Polakow, bo my mielismy
                  > robic balagan w Polsce, a nie opierda.ac sie w "hameryce"...
                  > A Melbourne (i cala Victoria) to nie jest zadupie, Melbourne to jest
                  > nowoczesna, 3-milionowa metropolia, z metrem, autostradami, nowoczesnymi
                  > kinami, muzeami, galeriami sztuki, kawiarniami, kilkoma uniwersytetami,
                  > itp. itd. Zadupie to jest Pln. Terytorium, wiekszosc Zachodniej i
                  > Poludniowej Australii, oraz spore polacie stanow NSW i Queensland...
                  > Victoria to jest tzw. "country", glownie zielone tereny rolnicze
                  > i piekne Alpy Australijskie...
                  > Kagan von Melbourne de Victoria
                  >
                  PS: Do USA nie dostalem wizy tylko jako "polityczny". Ale pozniej zielona
                  karte wyrobili mnie w miesiac (NIE z loterii, ale na podstawie
                  mych kwalifikacji). W USA pracowalem (legalnie) rok, po czym wrocilem
                  do Australii, bo mi sie tak po prostu bardziej oplacalo...
                  Kagan

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka