man_sapiens
15.02.11, 19:35
Dla mnie to bardzo sensowna opcja. Kluzik-Rostkowska w wywiadzie dla Reuters mówi o takiej możliwości. Program PJN - jeżeli odłożyć sprawy światopoglądowe - jest bardzo sensowny. W sprawie deficytu budżetowego, reformy emerytur, polityki podatkowej, prywatyzacji - mają wyraźnie bardziej to poukładane niż PO. Gdyby taka koalicja powstała, to mielibyśmy chyba pierwszy raz rząd, w którym mniejszy partner ma pełniejszy program zawierający sensowne zmiany status quo niż ten duży. PO nie mogłaby już tłumaczyć się, że chce ale nie może, bo partner koalicyjny hamuje. To PO ma tragicznie zachowawczy program (nie róbmy nic...) w porównaniu z PJN. PSL nie odbiega od PO w swoim "aby przetrwać". SLD i PiS ze swoimi tragicznie socjalistycznymi pomysłami (podnieść podatki, zwiększyć deficyt) nie są warte nawet wspomnienia.
Z co do spraw światopoglądowych - może wreszcie politycy przestaną się tym zajmować, pozostawiając je sumieniom obywateli. To by także bardzo skutecznie zahamowało bezczelność Kościoła w mieszaniu się do polityki.