Dodaj do ulubionych

Bolesław Iwabradyna Piecha nie ma wstydu

26.05.11, 15:18
Pomijając kwestie alkoholizmu ( alkoholik nie powinien mieć władzy, bo może być na czyimś sznurku ), ten żałosny wykonawca setek aborcji, powinien się skulić i schować w jakimś pisim grajdole
wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomosci/1,80708,4700452.html
Obserwuj wątek
    • mowiono.mi.ze.to.on Tak toczy się pigułka 26.05.11, 15:25
      "Robert Pachocki lobbuje na rzecz firmy Servier i żyje z procentu od sprzedaży leków produkowanych przez ten koncern. W Polsce najwięcej szmalu przynosi tej firmie zysk ze sprzedaży detraleksu, leku na receptę.
      Detralex, mimo że jest najdroższym preparatem na rynku w swojej grupie, mieści się w pierwszej piątce leków najczęściej przepisywanych przez lekarzy – zwłaszcza kombatantom i inwalidom wojennym. Tej grupie pacjentów leki na receptę sponsoruje państwo. Kombatanci, chociaż są grupą nieliczną, wynoszą detralex z aptek kilogramami. 18 107 488 zł – tyle w 2006 r. kosztowały Narodowy Fundusz Zdrowia zrefundowane leki dla kombatantów. Nie wiadomo, ile dokładnie z tej kwoty przypadło dla firmy Servier. Na to pytanie nie odpowiedział ani NFZ, ani Ministerstwo Zdrowia.

      * * *
      Detralex firmy Servier ma na rynku sporą konkurencję, choćby w postaci produkowanego w Polsce i trzy razy tańszego diosmine-ksu, który chociaż ma skład zbliżony do detraleksu, na receptę nie jest. Według standardów UE detralex i wszystkie inne leki zawierające tzw. diosminę powinny być lekami bezreceptowymi, ponieważ ich działanie jest porównywane do homeopatii. We Francji zmieniono nawet zakres refundacji detraleksu (występującego tam pod nazwą daflon), bo francuska agencja lekowa Afssaps stwierdziła, że jest to lek nieskuteczny. Obszerny raport na ten temat znajduje się na internetowej stronie tej rządowej agencji.

      I tu zaczyna się dla Servier dramat. Owocna i bezproblemowa obecność na rynku bezreceptowego diosmineksu doprowadzić może do tego, że detralex przestanie być lekiem na receptę. Taki ruch uciąłby firmie Servier jej największego klienta – państwo polskie, które stać na kupowanie najdroższego na rynku leku. Najlepszym rozwiązaniem dla koncernu byłoby więc wyeliminowanie diosmineksu.

      * * *
      Dlatego Robert Pachocki z Servier jest od lat stałym bywalcem u kolejnych ministrów zdrowia i autorem setek pism do Urzędu Rejestracji Produktów Leczniczych.
      Nasze wyposażone w noktowizory wiewióry twierdzą, że Pachocki bywał też u pisowskiego wiceministra Bolesława Piechy. Gdyby wiewióry miały rację, wyjaśniłby się przedziwny zbieg okoliczności. Otóż minister Bolesław Piecha własnoręcznie podpisał postanowienie o wszczęciu postępowania sprawdzającego w stosunku do polskiego diosmineksu. Minister zaczął mieć podejrzenia, że decyzja o wpuszczeniu na rynek diosmineksu mogła być wadliwa...

      O wyjaśnienia w tej sprawie zwróciliśmy się do ministerstwa prawie 3 tygodnie temu, odpowiedź otrzymaliśmy grubo po terminie, po upomnieniach i po... wyborach. Ministerstwo Zdrowia nie odpowiedziało na pytanie, czy wszczęciu procedury sprawdzającej w stosunku do diosmineksu towarzyszyły interwencje przedstawiciela koncernu Servier Roberta Pachockiego. Pominęło także pytanie, ile konkretnie państwo płaci za refundację detraleksu ordynowanego kombatantom i wojennym inwalidom. Nie wyjaśniło również, dlaczego detralex jest na receptę. Ministerstwo napisało nam za to coś innego, ale bardzo ciekawego: W związku z zaistniałymi rozbieżnościami dotyczącymi kategorii dostępności produktów leczniczych zawierających w swoim składzie diosminę Pan Minister Bolesław Piecha wydał polecenie prezesowi URPL do podjęcia stosownych działań mających na celu wyjaśnienie sprawy. Dlaczego zatem pan minister nie wszczął procedury sprawdzającej w stosunku do detraleksu, który też przecież zawiera diosminę. Trudno oprzeć się wrażeniu, że interesy Ministerstwa Zdrowia zbiegły się w tym wypadku z interesami koncernu Servier.

      * * *

      Narodowemu Funduszowi Zdrowia zadaliśmy identyczne pytania o detralex produkowany przez koncern Servier i kwoty, które płacą koncernowi podatnicy. Ponieważ w ustawowym terminie dwóch tygodni odpowiedzi z NFZ na zadane pytania nie otrzymaliśmy żadnej, zadzwoniliśmy w tej sprawie do Biura Prasowego NFZ. Pracownica biura rozbrajająco wyznała, że faks z naszymi pytaniami zaginął, ale po chwili stał się cud – pani znalazła zestaw naszych pytań w śmietniku. NFZ, podobnie jak Ministerstwo Zdrowia, pominął pytanie o koszty refundacji detraleksu dla inwalidów i kombatantów.

      Robert Pachocki tak jak teraz cieszył się tylko za rządów Marka Balickiego w Ministerstwie Zdrowia. Wydano wówczas postanowienie o sprawdzeniu prawidłowości przy rejestracji innego konkurencyjnego dla detraleksu leku – pelethrocinu. Procedurę wszczęto, URPL konkurencyjny lek sprawdzał i gó... wykrył. Ale smród poszedł. I o to koncernowi Servier wtedy chodziło. "
      • mowiono.mi.ze.to.on POdpis wart 40 milionów złotych 26.05.11, 15:27
        Jak dowiedziało się ŻW, „bohater” całego zamieszania, były wiceminister zdrowia Bolesław Piecha złoży wyjaśnienia w Centralnym Biurze Antykorupcyjnym.– Dopóki nie stanę przed CBA i komisją regulaminową nie będę udzielał żadnych informacji – zbywa wszystkie nasze pytania.Nowa minister zdrowia Ewa Kopacz, przed którą Piecha złożył sprzeczne relacje na temat tego, jak lek znalazł się na liście mówi: – Liczę, że dzięki organom ścigania dowiemy się, jak było naprawdę.
        www.rp.pl/artykul/2,71538.html
    • mao111 Re: Bolesław Iwabradyna Piecha nie ma wstydu 26.05.11, 15:28
      - Był pan widziany z przedstawicielami firmy Servier w restauracji...
      - Yyyyyeeeeeiiiii co pan proponuje...?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka