buldog2
31.07.11, 12:25
Miałem wczoraj okazję do prowadzenia nasłuchu stacji Ojca Dyrektora. Nie zdziwiłem się, kiedy kolejny raz padło nie tylko słowo katastrofa, ale i [/i]zbrodnia smoleńska[/i]. To samo usłyszeliśmy znów w materiałach informacyjnych PiS-u. Po północy zrobiło się ciekawiej.
Ojciec Dyrektor wziął przykład z wielkich poprzedników i zapowiedział wielki finansowy krach i kryzys gospodarczy w Polsce (pamiętamy pustoszejące lodówki i ludzie umierających z głodu w kampanii 2005). Ostatnio przed nim taką przyszłość wieszczył inny postbolszewicki doradca Prezydenta Kaczyńskiego, Ryszard Bugaj.
Przełomowa była kolejna wiadomość, powtórzył ją kilka razy: rząd Tuska przygotowuje ustawę pozwalającą strzelać do ludzi bez uprzedzenia. Strzelać do ciężarnych, do dzieci, do starców, do kalek na wózkach inwalidzkich.
Na poważne potraktowanie przez rozsądnych ludzi PiS dawno już nie liczy. Po marszach z pochodniami i zagrzewających do boju zawołaniach Ale my wiemy, jak było naprawdę! została już tylko stawka na masowy terror. Jeśli nie rzeczywisty, to medialny.
W roku 2005 Ojciec Dyrektor był dobrym duchem i PiS, który rzucił hasło zatopienia przyjaciół z PO. Dziś sytuacja powtarza się w wersji z podbiciem bębenka.
Może to będzie motyw przewodni kampanii A.D. 2011.
Pozdrowienia,
buldog.