hummer
31.07.11, 23:12
Rozumiem, że są wzmożone opady i koryto rzeki nie jest w stanie pomieścić masy wody. To się może zdarzyć, jak np. we Wrocławiu w 1997 roku - raz na 100; 1000 lat.
Ale nie rozumiem, jak w państwie w środku Europy. Państwie, które przewodniczy UE, byle deszcz paraliżował stolicę. Wały całe, rzeka nie wylewa. A na ulicach jeziora mazurskie. Warszawą przez ostatnią dekadę rządził POPiS. Od ich dysputy to się nawet studzienki kanalizacyjne zapchały?