jon_ze_wsi 10.08.11, 21:12 W połowie lat 80-tych armia tajniaków (pracowników SB) Kiszczaka liczyła około 100 000 ludzi. Gdzie oni są, co robią teraz, w wolnej Polsce? Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
porannakawa01 Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 10.08.11, 21:18 Zmocherzały. Staruszki i staruszkowie. Główni wielbiciele Kaczyńskich bo tylko oni zapewnili im uwalenie dekomunizacji i deesbekizacji. Częśćz nich Kaczyńscy nawet do rządu wzięli ale wraz z katastrofą smoleńską ten układ mafijno-rodzinny zaczął się Kaczyńskiemu walić. Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 10.08.11, 22:01 Część jest tutaj: jedyniesluszne.blox.pl/2007/09/Czlonkowie-PZPR-w-szeregach-PiS.html Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 10.08.11, 21:30 jon_ze_wsi napisał: > W połowie lat 80-tych armia tajniaków (pracowników SB) Kiszczaka liczyła około > 100 000 ludzi. Gdzie oni są, co robią teraz, w wolnej Polsce? Twoj tatus i mamusia powinni odpowiedziec na to pytanie. 100% pewniak. Matolku w tamtych czasach 85% spoleczenstwa wsolpracowalo z SB i innymi slozbami wiec nie dziw sie, ze twoja mamusia rowniez ......... Odpowiedz Link Zgłoś
jon_ze_wsi 85% współpracowało... Dzidziuś, skąd tyś 11.08.11, 08:06 urwał się? Kto ciebie rzeźbił? Takich bredni nawet na FK nie wypada.... Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 10.08.11, 21:34 Tak nawiasem mowiac Kaczor chcial cos takiego stworzyc, ale na szczescie nie udalo mu sie i mozemy zyc dlugo i szczsliwie. :o) Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 10.08.11, 21:40 Armia Kiszczaka liczyła ok. 25000 czyli mniej niż obecne służby do kupy wzięte. Prawie połowa tej liczby kontynuowała pracę w służbach III RP. Teraz są to w większości emeryci (emerytury mundurowe po 15 latach służby). Odpowiedz Link Zgłoś
pies_na_czarnych Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 10.08.11, 21:51 wariant_b napisał: > Armia Kiszczaka liczyła ok. 25000 czyli mniej niż obecne służby do kupy wzięte :o))))))))))))) Opsmialem siem jak norka. Kolego! W tamtych czasach kazdy czlonek PZPR byl obowiazkowym kausiem. Kazdy kadrowiec/kadrowa. Kazdy chetny do pracy na zagranicznym kontrakcie, a tych bylo miliony :o)))))))))))) Kolunia przetrzyj oczeta i zapomnij o bohaterskim narodzie Polaczkow. :o))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
venus99 Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 10.08.11, 22:00 jak tylu donosiło to pewnie już nie było na kogo donosić. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 10.08.11, 22:10 pies_na_czarnych napisała: > Opsmialem siem jak norka. Kolego! W tamtych czasach kazdy czlonek PZPR > byl obowiazkowym kausiem. Słyszałem takie plotki. Ale przeciwne również - że Partia nie życzyła sobie, by SB inwigilowało jej działaczy, więc wśród księży czy działaczy opozycji odsetek tajnych współpracowników był znacznie wyższy niż wśród członków PZPR. Takie, że większość wiedzy SB pochodziła z anonimowych donosów, a nie od TW też. Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 11.08.11, 15:00 Z tą opozycją to oczywista nieprawda. Opozycjoniści są w zdecydowanej mniejszości - mówi Dudek. - Do lat 80. SB znacznie więcej uwagi poświęcała artystom, naukowcom, stowarzyszeniom i zakładom pracy niż słabiutkim środowiskom opozycyjnym. Teczki dotyczą przede wszystkim inteligencji. W połowie lat 70. cztery procent Polaków miało wyższe wykształcenie, a wśród TW aż 38 procent. - SB chciała wiedzieć, co się dzieje w środowiskach opiniotwórczych, a nie co knuje rolnik z małej wioski - mówi Dudek. Jeśli chodzi o zawód, najwięcej donosicieli było wtedy wśród techników (2973), inżynierów (2321) i księży katolickich (2155). - To prawda, że współpracę wymuszano szantażem - mówi Paweł Machcewicz. - Ale większość pracowała dla pieniędzy. Zwykle godność ludzką można było kupić już za połowę średniej krajowej, czasem dorzucano paszport. I to jest porażająca wiedza. Odpowiedz Link Zgłoś
jon_ze_wsi Mylisz się. 100 000. Wliczam ZOMO i tym podobne 11.08.11, 08:07 organizacje. Odpowiedz Link Zgłoś
wariant_b Re: Mylisz się. 100 000. Wliczam ZOMO i tym podob 11.08.11, 09:31 ZOMO - ok. 13000 ludzi. Szukaj dalej. Odpowiedz Link Zgłoś
wujaszek_joe Re: Mylisz się. 100 000. Wliczam ZOMO i tym podob 11.08.11, 09:38 ORMO -maksymalnie 400tyś ludzi wg wikipedii Odpowiedz Link Zgłoś
ayran Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 11.08.11, 15:02 To nie w czasach stalinowskich, ale za ministra Czesława Kiszczaka liczba tajnych współpracowników SB sięgnęła szczytu. Pod koniec 1988 roku było ich 98 tysięcy. Do Kiszczaka należy też kolejny rekord z roku 1984, w którym udało się zwerbować prawie 19 tysięcy nowych współpracowników (dwa razy więcej niż przez całe lata 60.). Być może w ten sposób bezpieka chciała uniknąć powtórki z roku 1980, gdy niespodziewanie wybuchła Solidarność. Wtedy na 19 tysięcy komisji zakładowych udało się wsadzić agenta tylko w co dziesiątej - a generał Kiszczak wyznawał zasadę Berii, że jedyna skuteczna metoda kontroli nad społeczeństwem to rozwój agentury. Autor wątku, zapewne zupełnie przypadkiem, jest bliski prawdy. Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 10.08.11, 22:22 nie pracownikow SB, a TW, oplacanych donosicieli.. Czesc poszla do Sejmu, Senatu, albo jeszcze wyzej.. Odpowiedz Link Zgłoś
zoil44elwer Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 11.08.11, 14:43 swarozyc napisał: > nie pracownikow SB, a TW, oplacanych donosicieli.. > Czesc poszla do Sejmu, Senatu, albo jeszcze wyzej.. > Większa "połowa" z nich przeszła do nowych panów bo ze "służby" się nie odchodzi.Do 1 studenta internauty przyszło ich 8(?!) Odpowiedz Link Zgłoś
agnostic5 Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 11.08.11, 09:35 To ciekawe zagadnienie. Sporo esbeków prowadzi prestiżowe firmy ochroniarskie, część własne biznesy, część na emeryturze, iluś tam siedzi w mafii. Odpowiedz Link Zgłoś
swarozyc kapuś polski 11.08.11, 09:45 Jednym z podstawowych narzedzi pracy operacyjnej SB byla zawsze agentura. Przemiany ekonomiczne w latach 70., otwarcie na wspolprace z Zachodem w zamian za oficjalne przyjecie nalozonych przez konferencje KBWE w Helsinkach zobowiazan w kwestii przestrzegania praw czlowieka, paradoksalnie nastepowaly z rozbudowa instytucjonalnego i ideologicznego monopolu PZPR, w czym do dzisiaj widzi sie niezbedna cene na zgode Moskwy na gierkowska liberalizacje. Trudniej jednak (w czasach gdy Gierkowi stawia sie pomniki) zauwazyc inne zjawisko: przemiany lat 70. staly sie czynnikiem stymulujacym takze rozbudowe „policyjnej Rzeczpospolitej Ludowej” i zwiekszenie kontroli nad spoleczenstwem. Wyrazem tego byl dynamiczny wzrost liczby agentury pozyskiwanej przez SB. Powstanie jawnych struktur opozycji, przelom sierpniowy i burzliwa dekada lat 80. zintensyfikowaly tylko to zjawisko. Rozmiary sieci agenturalnej wyraznie wzrastaly od polowy lat 70., osiagajac w 1976 r. ponad 20 tys TW, zwiekszajac sie srednio rocznie o 30% i osiagajac w 1984 r. ponad 69 tys, a w 1988 prawdopodobnie ok 100 tys TW. Wynagradzaniu tej armii kapusiow sluzyl tzw. Fundusz operacyjny. W latach 70. nie stosowano (lub stosowano rzadko) fizycznych metod rozprawy z przeciwnikami politycznymi. Dzialania SB koncentrowaly sie na operacyjnej kontroli i dezyintegracji wybranych srodowisk i osob. Podstawowym celem pracy sieci agentury bylo zbieranie informacji, a jej elita uzywana byla do zadan ofensywnych; dezinformacji, rozbijania grup opozycyjnych – czyli „uprzedzania” i „zapobiegania” zjawiskom uznanym przez SB i jej mocodawcow z partii komunistycznej za niebezpieczne dla systemu. Co wtedy sklanialo do podjecia wspolpracy z SB? Mozna odpowiedziec, ze to, co zawsze bylo wykorzystywane przez wszelkie policje polityczne. W omawianym jednak okresie , brutalne srodki przymusu, stosowane zwlaszcza w latach 40.- 50. odgrywaly znacznie mniejsza role. Nadal z pewnoscia istotny byl szantaz, jednak, jak sie zdaje, a co nawet dla historyka jest szczegolnie przygnebiajace, najczesciej motywem wspolpracy byla chec wzmocnienia wlasnej pozycji na drodze kariery. Olbrzymia czesc tajnych wspolpracownikow SB w liberalnej epoce Gierka zgadzala sie na wspolprace dla osobistych korzysci – w tym jak najbardziej wymiernych – za pieniadze po prostu. Jak wskazuja oficjalne statystyki MSW w latach 70., a takze 80. wsrod pozyskiwanej agentury rosl wyraznie udzial osob wspolpracujacych, jak to oficjalnie okreslano „z pobudek patriotycznych” lub „obywatelskich”. Z wewnetrznych sprawozdan MSW wynika, ze w latach 70. i 80. wiekszosc TW zwerbowano na podstawie „wspolodpowiedzialnosci obywatelskiej”. W praktyce oznaczalo to dobrowolna wspolprace, w zamian za ktora oczekiwano nie tylko wynagrodzenia, ale i wsparcia ze strony policji politycznej i innych instytucji systemu w robieniu kariery w warunkach poznego PRL. W 1980 r. „pozyskano” w ten sposob 64,6% nowych TW, w 1981 r. juz 87%, a np. W 1989 r. w pionie II az 95,5% nowych TW. Bylo to odwrocenie sytuacji z lat 40., gdy 70-80% agentow werbowano przy uzyciu materialow kompromitujacych (w 1981 r. pozyskano tak zaledwie 2,3%, a w 1982 r. 3% nowych TW) Dane te stoja w jaskrawej sprzecznosci z rozpowszechnionym do tej pory obrazem zlamanego i zaszczutego czlowieka, ktory zostaje konfidentem jedynie pod brutalnym naciskiem czy przy uzyciu przez bezpieke szantazu. Tak wiec zlamanych lub szantazowanych zastapili w ostatnich dekadach PRL, glownie ambitni karierowicze. Wydaje sie wrecz, ze dla wielu osob nieraz dobrowolne przyjecie oferty donoszenia na swoich bliskich i znajomych bylo elementem zyciowej strategii, podobnie jak wstepowanie do PZPR, sposobem „ustawienia sie” na przyszlosc, odniesienia „sukcesu” w warunkach PRL. Jak swiadczy wiele faktow zwiazanych chocby z procedurami lustracyjnymi w III RP, a takze wbrew oficjalnym przepisom wewnetrzym SB (np. Zarzadzenie 006/70) nieraz przyjecie czerwonej legitymacji partyjnej laczono z podjeciem wspolpracy z SB jako tzw. „kontakt operacyjny” lub w postaci wspolpracy z wywiadem badz kontrwywiadem, przy okazji wyjazdow zagranicznych.” * Dodajac do powyzszego obrazu „aktywnosci obywatelskiej” katolika polskiego, ostatnimi laty naglasniane masowe donoszenie na siebie Polakow w czasie okupacji niemieckiej, ktorego zwalczanie badz ograniczanie wiazalo gros sil AK... (Pomijam tu swiadome i celowe donoszenie do Gestapo przez PPR i jej agendy na członkow niekomunistycznego podziemia zbrojnego) *Henryk Glebocki „Policja tajna przy robocie”, Wydawnictwo Arkana, Krakow 2005. Odpowiedz Link Zgłoś
peowiaki_to_ciemniaki Tok_fm-posłuchaj, aby zgłupieć:) 11.08.11, 09:52 Szukaj w Warszawie głównie:) Odpowiedz Link Zgłoś
live-pan.kultura Re: Tok_fm-posłuchaj, aby zgłupieć:) 11.08.11, 10:38 peowiaki_to_ciemniaki napisał: > Szukaj w Warszawie głównie:) do szczególnie uznanych dzielnic UB a następnie SB upodobała sobie Mokotów już w czasie odbudowy Warszawy wykorzystując jeńców niemieckich budowali całe kwartały zamkniętych osiedli vide skąd wzięło się pojęcie zamkniętego osiedla - apartamentu Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Tok_fm-posłuchaj, aby zgłupieć:) 11.08.11, 11:03 Na pierwszym miejscu jest Żoliborz.I to jest oczywista oczywistość. Odpowiedz Link Zgłoś
live-pan.kultura Re: Tok_fm-posłuchaj, aby zgłupieć:) 11.08.11, 11:32 x2468 napisał: > Na pierwszym miejscu jest Żoliborz.I to jest oczywista oczywistość. nie przemęczaj się , pamiętaj że masz złamany kregosłup Odpowiedz Link Zgłoś
x2468 Re: Tok_fm-posłuchaj, aby zgłupieć:) 11.08.11, 11:01 Ty możesz słuchać bez obaw.Nie zgłupiejesz.Nie ma takiej możliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
simera16 Re: Tok_fm-posłuchaj, aby zgłupieć:) 11.08.11, 11:12 x2468 napisał: > Ty możesz słuchać bez obaw.Nie zgłupiejesz.Nie ma takiej możliwości. > A niekoniecznie... w tym temacie (głupienia) PiSolubni przejawiają tendencję rozwojową... ;) Odpowiedz Link Zgłoś
dystans4 Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 11.08.11, 11:55 Aktywni pozostają w dyspozycji prokuratora Kryże. Odpowiedz Link Zgłoś
simera16 Re: W 99% na dobrej emeryturze. n/t 11.08.11, 12:09 ...i "wali" ich co tutaj piszecie... PS Mają tyle "haków" na byłą opozycję, że na "pukiel" można im skoczyć... :D Odpowiedz Link Zgłoś
bezpocztyonline Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 11.08.11, 12:52 jon_ze_wsi napisał: > W połowie lat 80-tych armia tajniaków (pracowników SB) Kiszczaka liczyła około > 100 000 ludzi. Gdzie oni są, co robią teraz, w wolnej Polsce? Podobno jeden załatwia dla Kościoła kolejne nieruchomości. Co robią inni, tego nie wiem. Najpewniej to, co zyskowne i tam, gdzie nikt ich się nie spodziewa. Może właśnie się "przytulili" do KRK i tej najbardziej prawej strony ? Odpowiedz Link Zgłoś
zgred-zisko Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 11.08.11, 15:07 > W połowie lat 80-tych armia tajniaków (pracowników SB) Kiszczaka liczyła około > 100 000 ludzi. Gdzie oni są, co robią teraz, w wolnej Polsce? Szukasz kolegów? Spróbuj może założyć coś w rodzaju "moja kapernia". Odpowiedz Link Zgłoś
tornson Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 11.08.11, 15:09 jon_ze_wsi napisał: > W połowie lat 80-tych armia tajniaków (pracowników SB) Kiszczaka liczyła około > 100 000 ludzi. Gdzie oni są, co robią teraz, w wolnej Polsce? A co ciebie to obchodzi?? Odpowiedz Link Zgłoś
zoil44elwer Re: Gdzie się podziała 100 tysięczna armia Kiszcz 11.08.11, 15:24 Połowa z tych 100 tys została pozytywnie zweryfikowana i jest dziś w ABW,CBŚ,WW,SKW.... Odpowiedz Link Zgłoś
mariner4 większość przeszła do Rydzyka 11.08.11, 18:42 Wśród Moherów roi się od dawnych członków PZPR. M. Odpowiedz Link Zgłoś
neoretronick Trochę przesadziłeś :))) 11.08.11, 18:54 W latach 80-tych resort MSW ( bo nie było jeszcze MSWiA) czyli milicja, straż pożarna, SB i służby specjalne razem liczyły nieco ponad 100 000 osób. 1. milicja 65 000 - 70000 2. straż pożarna 6000-8000 3. SB- 12 000 - 15000 4. reszta to administracja MSW. Co do tajnych współpracowników to musisz przede wszystkim policzyć 90% kleru, 50% opozycji i zbieranina z ulicy, czyli razem około 2 000 000 donosicieli w tym zarejestrowanych ( z teczkami) około 250 000 TW. To by było na tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
neoretronick Dodam, że ci którzy jeszcze nie wymarli 11.08.11, 19:04 ... to koło 1 200 000 - 1 500 000 donosicieli i im naprawdę obojętne komu, kiedy, na kogo i dlaczego donoszą - bo nadal donoszą. Poza tym należy pamiętać urodziło się w obecnej Polsce ( 1989 - 2011 ) 12 000 000 nowych obywateli z których 4 000 000 to już osoby pełnoletnie, a wśród nich też jest około 700 000 świeżych donosicieli. To tak na podstawie danych demograficznych psychologicznych, z których wynika jaki procent obywateli ma skłonności ( nie wiem może i genetyczne lub nabyte ) do podpi****lania. Odpowiedz Link Zgłoś