Gość: swoj
IP: *.dip.t-dialin.net
22.05.04, 07:23
W poprzedni piątek w polskim Sejmie miała miejsce aksamitna rewolucja, doszło
do wydarzenia o gigantycznym znaczeniu, choć przez Polaków praktycznie nie
zostało ono zauważone - twierdzi Piotr Krzywicki, poseł Prawa i Sprawiedliwości.
Sejm znowelizował bowiem jednogłośnie (422 posłów było "za"; nikt nawet się
nie wstrzymał od głosu) przepisy w Kodeksie cywilnym, które umożliwią
obywatelom pokrzywdzonym przez urzędników o wiele łatwiejsze niż obecnie
dochodzenie do odszkodowania "za niezgodne z prawem działanie lub zaniechanie
przy wykonywaniu władzy publicznej" - pisze "Dziennik Polski".
Jeżeli Senat ustawy nie zmieni, a prezydent ją podpisze, co jest wielce
prawdopodobne, to nowe prawo będzie obowiązywało od 1 września 2004 r. "Być
może w nieodległej przyszłości czeka nas równie wielka rewolucja, gdyż trwają
prace nad tym, aby wyroki sądu mogły zostać unieważnione, jeśli będą wydane z
naruszeniem prawa lub z lekceważeniem obowiązków sędziowskich" - mówi prof.
Jerzy Młynarczyk, poseł Socjaldemokracji Polskiej, prawnik z Wyższej Szkoły
Zarządzania i Prawa w Warszawie, który był posłem sprawozdawcą projektu zmian
w Kodeksie cywilnym - podaje gazeta.
Teraz co najwyżej możemy odwoływać się od wyroku do sądu wyższej instancji,
ale nie mamy możliwości jego obalenia, gdyby został orzeczony z ewidentnym
naruszeniem czy lekceważeniem prawa przez sędziów. Obecne nasze dochodzenie za
krzywdy wyrządzane przez urzędników jest w dużym stopniu iluzoryczne, mimo iż
konstytucja daje każdemu "prawo do wynagrodzenia szkody, jaka została mu
wyrządzona przez niezgodne z prawem działanie organu władzy publicznej". Tak
brzmi artykuł 77. konstytucji, który daje nam broń przeciwko urzędnikom
wydającym złe decyzje. Niestety, jak dotąd konstytucyjny zapis bardzo trudno
wyegzekwować - informuje dziennik.
Gdyby zmiany w Kodeksie cywilnym weszły w życie w formie przyjętej przez Sejm,
to wreszcie mógłby zakończyć się koszmar obywateli, którzy nie musieliby - jak
dotąd - udowadniać bezprawnych działań urzędnikowi. Od 1 września 2004 r.
możemy mieć do czynienia z nową sytuacją. "Wystarczy wykazać przed sądem, że
doszło do bezprawności działania lub do zaniechania przy wykonywaniu władzy
publicznej przez każdego, kto wykonuje taką władzę" - wyjaśnia prof. Jerzy
Młynarczyk.
Podkreśla znaczenie sformułowania "przez każdego", co oznacza, że nowe
przepisy obowiązywałyby również pracowników urzędów skarbowych (obecnie nie
możemy dochodzić w sądzie sprawiedliwości za zaniechania czy bezprawne decyzje
urzędników podatkowych), a w przyszłości być może również wobec sędziów,
którzy także sprawują władzę publiczną i swoimi orzeczeniami mogą narażać nas
na straty materialne.