Dodaj do ulubionych

Anita wielka jest:)

28.05.04, 00:16
Poseł Anita twarda jak skała
Cztery godziny dziś nawijała
(Niczym jej idol towarzysz Castro),
Pragnąc nam mózgi przerobić w ciasto.

Raport komisji w wersji Anity
Stwierdza, że: Rywin nie był napity,
Lecz działał solo z własnej podpuchy
Lub namówiony przez jakieś duchy;
Agora sama się przekupiła;
Minister Ola nie mataczyła;
Robert, Czarzasty i Lech Nikolski
Działali tylko dobra dla Polski;
Miller Kurczuka nie informował
O tym, że kogoś ktoś korumpował,
Bo za wariata miał łapówkarza,
A dla takiego trzeba lekarza
Nie generalnego prokuratora;
Większość Polaków także jest chora,
Wierząc teoriom posła Platformy
(Który jest, mówiąc szczerze, potworny),
Że była grupa, co trzyma władze
I że Trybunał ją za to skaże.

Gdy pani poseł wreszcie skończyła
Trzech innych posłów brawo jej biła.
Potem debatę Dyduch otworzył
I opozycji mocno przyłożył,
Że prawdy wcale wykryć nie chciała,
Lecz swój kapitał tylko zbijała,
Pragnąc jedynie klęski lewicy.
Po nim Rokita gadał z mównicy...

O tej kłamliwej ripoście posła
Też bym wam chętnie tutaj doniosła,
Lecz blasku prawdy nie chcę zaćmiewać
A tylko chwałę Anity śpiewać.

/ iza.bella.iza /
Obserwuj wątek
    • strajker Re: Anita wielka jest:) 28.05.04, 00:26
      Iza wielka jest!!!
    • bush_w_wodzie epilog 28.05.04, 00:39
      ze smutkiem jednak epilog wroze
      anicie ktora wznicila burze
      dzis monologiem swoim swietlistym
      po ktorym zsinial janek zawistny

      niestety
      juz prawdy czystej jedynej wrogi
      trapione zgubnym szkodzenia nalogiem
      wyrok wydaly ole opluly
      zarozumiale lyse niezguly
      juz nawet slonce nasze millera
      leszka wygnaly z urzedu premiera
      i zamiast roz przyjac anite nareczem
      potraktowaly ja starym naleczem

      coz ze anita jako lelija
      cztery godziny w trudzie nawija
      coz ze rytm jej wiersza odmierza
      geniusz samedzo cz. wlodzimierza
      kiedy rozdane juz karty znaczone
      i nie ma kto wziac w samoobrone

      wiec tak jej wroze ze przed poludniem
      raport anity spisany schludnie
      padnie ofiara hien i szakali
      co siedza po prawej stronie tej sali

      lecz triumf wasz gorzki ziobry rokity
      bo brzydsi jestescie od panny anity

      • iza.bella.iza Re: epilog 28.05.04, 00:43
        @))))))))))
      • basia.basia epilog II 28.05.04, 11:17
        przyszedł Michnik do Rywina
        tak raprocik się zaczyna
        "czemu wszystko w nim jest wspak
        przecież tu logiki brak?"
        pewnie zechce się ktoś spytać
        i odpowie mu Anita
        "nie zawracać proszę dupy
        bo nie było żadnej grupy"
        potem wejdzie na mównicę
        eseldowska ta dziewica;
        "chociaż głupiem jest pachole
        to wam Prawdą przy...ole"
        Prawda jej jest betonowa
        lepiej się więc przed nią schować
        bo to jednak trochę boli
        gdy się taką przypierdoli
        i Anita do kamery
        będzie prawie godzin cztery
        o tej swojej Prawdzie pieprzyć
        "bo kto dłużej ten jest lepszy"
        jak mężczyzna rzekł prawdziwy
        tak prawdziwy jak lwem Rywin

        / t1s /
      • Gość: b Re: epilog IP: *.biaman.pl / *.elpos.net 28.05.04, 23:52
        "lecz triumf wasz gorzki ziobry rokity
        bo brzydsi jestescie od panny anity"

        Wspaniała parodia fałszu SLD. Potrafią kłamać w żywe oczy i po wunderbarowemu
        się przy tym uśmiechać.

      • iza.bella.iza Re: epilog 29.05.04, 02:17
        bush_w_wodzie napisał:


        > coz ze anita jako lelija
        > cztery godziny w trudzie nawija
        > coz ze rytm jej wiersza odmierza
        > geniusz samedzo cz. wlodzimierza
        > kiedy rozdane juz karty znaczone
        > i nie ma kto wziac w samoobrone
        >
        > wiec tak jej wroze ze przed poludniem
        > raport anity spisany schludnie
        > padnie ofiara hien i szakali
        > co siedza po prawej stronie tej sali

        A skąd Ty to wszystko wczoraj wiedziałeś? Prorok z Ciebie! :))))


        > lecz triumf wasz gorzki ziobry rokity
        > bo brzydsi jestescie od panny anity

        Z tym się nie zgodzę i powiem szczerze,
        Że jej uroda w tej samej mierze
        Się mieści, co wdzięki Fantomasa.
        A Ziobro, Rokita to ekstraklasa.
    • Gość: waldemas Re: Anita wielka jest:) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.05.04, 08:41
      ty sie dobrze czujesz?
      watpie
    • iza.bella.iza Re: Anita wielka jest:) 28.05.04, 23:32
      Limeryk o Anicie:)

      Błochowiak, posłanka z Pabianic
      Fakty miała sobie za nic.
      Pysk miała też obrzydliwy,
      I stworzyła raport kłamliwy.

      Zdał się jednak jej trud na nic.
      • basia.basia Re: Anita wielka jest:) 29.05.04, 00:09
        iza.bella.iza napisała:

        > Limeryk o Anicie:)
        >
        > Błochowiak, posłanka z Pabianic
        > Fakty miała sobie za nic.
        > Pysk miała też obrzydliwy,
        > I stworzyła raport kłamliwy.
        >
        > Zdał się jednak jej trud na nic.

        :)))
        A wymyśl o Millerze jak błagał Andrzeja:)
        • iza.bella.iza Dla Basi na specjalne życzenie:) 29.05.04, 00:15
          Leszek Miller z Żyrardowa
          Jako premier urzędował.
          Gdy zagroził mu Trubunał
          Chiał z Lepperem się pokumać.

          Jędruś jednak go zdołował.
          • basia.basia Re: Dla Basi na specjalne życzenie:) 29.05.04, 00:18
            iza.bella.iza napisała:

            > Leszek Miller z Żyrardowa
            > Jako premier urzędował.
            > Gdy zagroził mu Trubunał
            > Chiał z Lepperem się pokumać.
            >
            > Jędruś jednak go zdołował.

            I wyrolował:))))

        • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Anita wielka jest:) 29.05.04, 01:46
          basia.basia napisała:

          > iza.bella.iza napisała:
          >
          > > Limeryk o Anicie:)
          > >
          > > Błochowiak, posłanka z Pabianic
          > > Fakty miała sobie za nic.
          > > Pysk miała też obrzydliwy,
          > > I stworzyła raport kłamliwy.
          > >
          > > Zdał się jednak jej trud na nic.

          Anita, posłanka z Pabianic
          Mowę polską miała za nic
          Volapik stale tworzyła
          i czystki w Łodzi robiła *)

          Głupawka jej nie zna granic.
          --
          *) vide: niszczenie redakcji łódzkiej prasy lokalnej
      • Gość: marynat Re: Anita wielka jest:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.04, 01:33
        Sejmowa komedioopera:
        Anitka broniła Millera
        Bo jedna i druga afera -
        To trybunał dla expremiera.

        Lecz rano do dupy się jemu
        Dobrano w sprawie Orlenu,
        Wieczorem zaś jego kariera
        O ironio! Padła od "zera"

        Na koniec zaś przyjdzie goniec,
        W sejmie napis "TO JUŻ KONIEC"
        Przybije po lewej stronie
        O SLD wieszcząc zgonie.

        Zaś w historii o Millerze
        Ktoś prawdę napisze szczerze:
        "Z afer styl rządzenia zrobił
        Zaś lewicę w Polsce dobił"

        Potem doda lapidarnie:
        "Zaczął źle, a skończył marnie
        I do końca nie zrozumiał,
        Że Polką rządzić nie umiał".

        • Gość: Gość który wyszedł Re: Anita wielka jest:) IP: *.chello.pl 29.05.04, 01:37
          Gość portalu: marynat napisał(a):

          > Sejmowa komedioopera:
          > Anitka broniła Millera
          > Bo jedna i druga afera -
          > To trybunał dla expremiera.
          >
          > Lecz rano do dupy się jemu
          > Dobrano w sprawie Orlenu,
          > Wieczorem zaś jego kariera
          > O ironio! Padła od "zera"
          >
          > Na koniec zaś przyjdzie goniec,
          > W sejmie napis "TO JUŻ KONIEC"
          > Przybije po lewej stronie
          > O SLD wieszcząc zgonie.
          >
          > Zaś w historii o Millerze
          > Ktoś prawdę napisze szczerze:
          > "Z afer styl rządzenia zrobił
          > Zaś lewicę w Polsce dobił"
          >
          > Potem doda lapidarnie:
          > "Zaczął źle, a skończył marnie
          > I do końca nie zrozumiał,
          > Że Polką rządzić nie umiał".
          >

          Że Polską rządzić nie umiał:)))

          Cudne podsumowanie dzisiejszego dnia :-)
        • Gość: marynat Re: Anita wielka jest:) ERRATA MARYNATA IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.05.04, 02:09



          Sejmowa komedioopera:
          Anitka broniła Millera
          Bo jedna i druga afera -
          To trybunał dla expremiera.

          Lecz rano do dupy się jemu
          Dobrano w sprawie Orlenu,
          Wieczorem zaś jego kariera
          O ironio! Padła od "zera"

          Na koniec zaś przyjdzie goniec,
          W sejmie napis "TO JUŻ KONIEC"
          Przybije po lewej stronie
          O SLD wieszcząc zgonie.

          Zaś w historii o Millerze
          Ktoś prawdę napisze szczerze:
          "Z afer styl rządzenia zrobił
          a lewicę w Polsce dobił"

          Potem doda lapidarnie:
          "Zaczął źle, a skończył marnie
          i do końca nie zrozumiał,
          że Polską rządzić nie umiał".
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Re: Anita wielka jest:) 29.05.04, 01:50
      Anita, posłanka urocza
      ( jak dobrze, że nie ma cenzury ! )
      ma rozum ponizej krocza..
      O !! losie Sejmu ponury...
      • basia.basia Re: Anita wielka jest:) 30.05.04, 01:11
        p.a.d.a.l.c.o.w.a napisała:

        > Anita, posłanka urocza
        > ( jak dobrze, że nie ma cenzury ! )
        > ma rozum ponizej krocza..
        > O !! losie Sejmu ponury...

        No proszę!
        Anita wywabiłą Cię z ukrycia:))))
        I bardzo dobrze! Mamy następną poetkę forumową:)
    • p.a.d.a.l.c.o.w.a Anita wielka jest - wstęp do panegiryku 29.05.04, 01:55
      rym częstochowski bedzie tu stosowny;

      Anito!! - twe korytarze
      i cieśnie ciągów pionowych
      zostana na wieki wpisane
      w historię przesłuchań sejmowych !
    • iza.bella.iza Anita wielka była:( 29.05.04, 02:07
      Anita wielka była,
      Ale się omyliła.
      Ze złości dziś się słaniała
      "Kurwami" w sejmie rzucała.

      Wzięła Millera stronę,
      Olkę brała w obronę,
      Z Rywina czyniła warita -
      I dziś się czuje jak szmata.
      • Gość: Towarzysz Re: Aniiiiiiitaaaaaaa ! IP: *.fntax.com 29.05.04, 06:49
        Anita
        -----

        Wesz nie-pospolita
        Walnięta z kopyta
        Zaznała koryta
        Władzą spowita

        Chce, by Rokita
        Diabła przywitał
        W Sejmie obyta
        suka pokryta

        Stała jak wryta
        w bieli Anita
        W tle hipokryta
        Janik-bandyta

        Partia niemyta
        cięzko pobita
        Koniec koryta
        Więc zreć do syta !

        • basia.basia Re: Aniiiiiiitaaaaaaa ! 29.05.04, 10:23
          Miller do Leppera

          pomóz, a i ja ci pomoge.
          Zalatwie Ci gruszek worek, bilet do Tworek, fachowców gromade, huczna
          lepperiade, normalnośc wróci, prawice skłóci, stołki Ci dam, mimo ześ cham,
          diety poselskie i apanaze, bierz wszystko, daj mi wyjśc z twarza.

          Twoj oddany Nauczyciel,
          Lech M.

          PS.
          Chcesz i zegarek ? Dam, mam ich pare.

          /Towarzysz/
    • basia.basia Anita w NIE - słynny wywiad:) 29.05.04, 11:02
      Piękny umysł

      "NIE" rozmawia z posłanką SLD ANITĄ BŁOCHOWIAK.

      – Kto jest twoim ulubionym kolegą w SLD?

      – Nie mam kolegów w klubie.

      – A Leszek Miller?

      – On jest moim szefem, jesteśmy per pan i pani.

      – Ja bym za mojego szefa nie świeciła oczami przed całym narodem, chyba żeby
      łączyła nas wyjątkowa sympatia...

      – Nasze stosunki są bardzo formalne, ale słyszałam sporo opowieści sejmowych.
      Niektóre panie posłanki bardzo się tym chwalą. Brzydzę się tymi kobietami.

      – Ale że co? Że bzykały czy bzykają się z premierem?

      – Nie po imieniu czy nazwisku, ale czasem padają wyraźne sugestie. Zresztą w
      klubie są takie stare pary, niektórym w Sejmie strasznie się nudzi, zwłaszcza
      gdy to któraś z kolei kadencja. Romanse kwitną.

      – Odmówiłaś "Playboyowi". Jesteś feministką?

      – Nie jestem. Nie nienawidzę mężczyzn. Nie uważam, że dlatego, iż jestem
      kobietą, należy mi się stanowisko. Wolę sama o to powalczyć.

      – Mężczyźni o stanowiska nie walczą, a kobiety, żeby coś osiągnąć, często muszą
      przechodzić przez męskie łóżka...

      – Ja nic o tym nie wiem. Jeśli pojawia się taki klimat, to bardzo ostro reaguję
      już na wstępie. A te, które przez te łóżka przechodzą, pewnie same tego chcą.

      – Po czym poznać lesbę.

      – Po ubiorze, zachowaniu, wyglądzie. Widziałam w Londynie paradę
      homoseksualistów. Ubiór często ich zdradza.

      – Ale w robocie: po czym w pracy poznać lesbijkę?

      – Nie wiem, ale chyba trochę po zachowaniu.

      – No właśnie. Ty podobno masz takie bardzo męskie zachowania?

      – Mam, ale mam też partnera i chronię moją prywatność.

      – W Sejmie mówią, że jesteś lesbijką...

      – To kłamstwo. Kto tak mówi?

      – Nie powiem. Co ci strzeliło do głowy z pedałami w kolorowych skarpetkach na
      komisji śledczej?

      – To była moja luźna rozmowa z redaktorem Michnikiem. Co z tego, że były
      kamery? Wkoło chodzą dowcipy o pedałach, Murzynach i Żydach i nikogo to
      przecież nie obraża.

      – Nikogo poza pedałami, Żydami i Murzynami.

      – Ale przecież używa się tego w mowie potocznej. Ja wcale nie jestem
      antygejowska.

      – To prawda, że wolniej myślisz, niż mówisz? Tak ocenili cię czytelnicy "Super
      Expressu".

      – To prawda, że szybko mówię, ale z myśleniem problemów nie mam. Na pewno mam
      wyższe IQ od czytelników "Super Expressu".

      – Ooo, a jaki miałaś wynik w testach?

      – Nie, nieważne, nie chwaląc się.

      – Powiedz chociaż, co to były za testy?

      – Są takie zagraniczne firmy, które robią takie testy na IQ i nie tylko.

      – Ale raport z komisji śledczej trochę kłóci się z przeciętnym IQ. Padają
      oskarżenia, że dobijasz partię.

      – Nie dobijam. Nie ma grupy trzymającej władzę, a jeśli już, to w jej skład
      wchodzą także Rapaczyńska i Łuczywo, czyli "Gazeta Wyborcza", Banasiński i
      inni.

      – Jesteś młodą babką. Narażasz swój image dla partii, której noto- wania lecą
      na pysk. Wszyscy spieprzają, gdzie się da, a ty co?

      – Dopóki mogę spojrzeć w lustro, to reszta może się walić. Dzisiaj jestem w
      SLD, a jutro mogę w ogóle odejść z polityki. Na pewno nie zapiszę się do innej
      partii. Wiesz co, miałam raz taki moment. Widziałam te wszystkie dokumenty na
      komisji i pomyślałam sobie, że lepiej byłoby kogoś naznaczyć...

      – Jak to naznaczyć?

      – No, mimo że nie ma dowodów, to stwierdzić, że ktoś jest winny...

      – Słucham?

      – Tak. Po to, żeby zamknąć całą sprawę. Szybko mi ten pomysł wyparował z głowy.

      – Łaaał, ty to jesteś moralna...

      – Nie jestem tchórzem ani szczurem. Nie jestem Nałęczem ani Rokitą, nie promuję
      się kosztem ofiar.

      – Poczekaj, a może ty wierzysz, że wskrzesisz SLD?

      – Czemu nie? Gdyby zakończyły się te wszystkie afery prawdziwe i nieprawdziwe,
      to SLD wcale nie jest złą partią.

      – Brzmi to jak życzenie śmierci.

      – Są partie, które nie ciągną za sobą afer, ale też nie mają pomysłu na życie.

      – Za to SLD nie ma pomysłu i ma afery.

      – Jest wzrost gospodarczy, nie rośnie bezrobocie. Dane ekonomiczne
      potwierdzają, że wzrósł eksport. U mnie przedsiębiorcy szyjący ubranka dla
      dzieci obecnie sprzedają za granicę dużo więcej niż np. rok temu.

      – Ale większość ludzi nie szyje ubranek. Ludzie mają gdzieś wskaź-niki
      ekonomiczne. Za waszych rządów Kowalski ma tak samo przesrane jak za AWS i do
      tego słyszy o aferach na trzy razy większą skalę.

      – Jestem ekonomistką. Wzrost gospodarczy nie przełoży się od razu na spadek
      bezrobocia. Zresztą gdyby ludzie mieli pracę, dach nad głową i stać by ich było
      na to, żeby pojechać raz w roku na wczasy, to gówno obchodziłyby ich te
      wszystkie afery.

      – Chyba jaja sobie robisz. Lubisz, jak kradną ci portfel? Bo ja nie. Choćbym
      nie wiem, ile miała na koncie. Temu, kto zapieprzyłby mi szmal z kieszeni,
      poucinałabym tasakiem paluchy.

      – Gdyby ludziom dobrze się żyło, to aferami przejmowaliby się tylko ci, którzy
      je rozumieją, inteligencja. Ludzi pracujących przy maszynach kompletnie by te
      afery nie interesowały.

      – Zalatuje podziałem klasowym...

      – Gdyby ludzie mieli pieniądze...

      – ...to nie interesowałyby ich pieniądze, tak? Bzdury gadasz. Chociaż trochę
      cię kumam. Twój ojciec jest prezesem banku, odwala tam już trzecią kadencję.
      Hajs jest dla ciebie bytem oczywistym.

      – Zresztą o jakich my mówimy aferach w SLD? O jakich pieniądzach? Ja nie
      zostałam posłem dla pieniędzy. Bycie posłem to służba społeczna. A mój tata nie
      pracuje w banku komercyjnym.

      – I co konkretnie wysłużyłaś z SLD?

      – Jestem idealistką. Myślałam, że da się ludziom pomóc. Ale SLD to się nie
      udało, jak do tej pory.

      – Masz jeszcze jakieś polityczne plany?

      – Doczekać do końca kadencji. Jeśli to będzie sierpień, to znowu będę
      kandydować.

      – I nadal zbawiać naród. A jeśli to będzie później? Za rok?

      – To pewnie nie będę, ale jeszcze nie wiem. Wtedy się wszyscy nareszcie ode
      mnie odczepią.

      – I wtedy pozwiesz "Wyborczą" do sądu za te wszystkie brednie – jak twierdzisz –
      które o tobie wypisywali?

      – Po co miałabym zarzucać sąd pozwami? A z "Gazetą" i tak nikt nie wygra. Weźmy
      na przykład to, jak napisali ostatnio, że Anita Błochowiak patronowała akcji
      rozdawania prezerwatyw...

      – Nie używasz prezerwatyw?

      – Nie o to chodzi. To było kłamstwo i nie wiem, po co oni to robią. Tę akcję
      organizowała moja młodzieżówka SLD z Pabianic.

      – Eee, no to wiedziałaś o rozdawaniu gumek...

      – No tak, ale ja ich nie rozdawałam.


      Autor : Iza Kosmala
      • basia.basia Słynny wywiad - protest Anity:) 29.05.04, 11:04
        Piękny umysł

        Posłanka Anita Błochowiak upowszechnia wśród swych koleżanek i kolegów w
        Sejmie „List otwarty do Jerzego Urbana”. Publikuję go w całości (pisownia
        oryginalna), aby z równą otwartością odpowiedzieć.

        List otwarty do Jerzego Urbana
        W dniu 20 kwietnia, odbyłam z dziennikarką Pana gazety p. Izą Kosmalą ponad
        godzinną rozmowę. Rozmowa w znacznej części dotyczyła kwestii gospodarki, SLD,
        i sprawy Rywina.
        Gdy 26 kwietnia 2004 został mi przesłany tekst do autoryzacji (o co wyraźnie
        zabiegałam zgodnie z prawem prasowym) odniosłam wrażenie, że artykuł napisany
        był jeszcze przed rozmową i chodziło tylko o formalność a mianowicie o
        spotkanie. Przesłany mi do autoryzacji tekst znacznie różnił się od przebiegu
        rozmowy. Zaznaczyłam, że treść tekstu przed
        autoryzacją jest nie do przyjęcia przeze mnie, gdyż zarówno pytania jak i
        odpowiedzi nie odpowiadały treści rozmowy z dziennikarką.
        W dniu następnym tj. 27 kwietnia 2004 r. odbyłam 40 minutową rozmowę z
        dziennikarką, w czasie której nanosiłyśmy poprawki do tekstu, w szczególności
        do pierwsze jego części, gdyż w wywiadzie znalazły się wyrwane z kontekstu
        zdania, ułożone w ciąg wygodny dla redakcji.
        Pani Iza Kosmala, zgodnie z obowiązującym prawem prasowym naniosła poprawki do
        tekstu; zastrzegła sobie jednak prawo do samodzielnego formułowania pytań (choć
        formalnie nie zostały zadane). Uzyskałam zapewnienie, że zgodnie z autoryzacją
        wynikającą z prawa prasowego tekst zostanie poprawiony.
        Moje oburzenie wywołał więc tekst, który ukazał się w numerze 19 z dnia 6 maja
        2004 r., gdyż w znacznej części nie zawierał naniesionej korekty.
        W dniu publikacji, odbyłam rozmowę z panią Izą i dowiedziałam się, że korekty
        zostały dokonane, ale to Pan osobiście wprowadził do tego tekstu zmiany.
        Usłyszałam, że wtrąca się Pan do każdego wersu w gazecie nawet, jeśli jest to
        wywiad, którego przecież Pan nie przeprowadził. To przykre, że stosuje Pan
        takie metody i do takich działań nakłania także młodych dziennikarzy. Przykład
        tego zdarzenia dowodzi, że dla Pana gazeta i pracujący w niej dziennikarze to
        jedynie narzędzie do własnych partykularnych celów i osobistych rozgrywek. Nie
        ma to nic wspólnego z obiektywizmem i prawdziwym zawodem dziennikarskim. Budzi
        to mój smutek, gdyż był Pan dla mnie i wielu ludzi mojego pokolenia symbolem
        kunsztu dziennikarskiego.
        Z wyrazami szacunku
        Anita Błochowiak
        PS. Zdaje sobie sprawę, że zależy Panu na wniesieniu pozwu do sądu z mojej
        strony, co dałoby Panu okazje do kilku kolejnych artykułów i występów
        medialnych. Zresztą i treść tego listu zapewne będzie dla Pana podstawą do
        kolejnego pomawiania i obrażania. Nie życzę Panu powodzenia na tej drodze.



        Odpowiedź

        Red. Iza Kosmala przeprowadziła wywiad prasowy z Posłanką Błochowiak. Rozmowę z
        nią nagrała. Przedstawiła tekst wywiadu do autoryzacji. Wszystkie poprawki
        Anity Błochowiak wprowadziła – z wyjątkiem tych, które nie dotyczyły wypowiedzi
        Pani Poseł, lecz pytań zadawanych przez red. Kosmalę. Wyjaśniła rozmówczyni, że
        prawo do autoryzacji dotyczy wypowiedzi własnych, a nie cudzych. Nagranie
        dowodzi, że w opublikowanym wywiadzie nie było ani pytań nie postawionych w
        rozmowie, ani odpowiedzi, których Pani Błochowiak nie sformułowała.

        Do autoryzowanego już tekstu wywiadu sekretarz redakcji wprowadził jedną
        poprawkę: zamiast „eselde” – SLD, a redaktor prowadzący zwrot: „Po co
        zarzucałabym sąd pozwami” zamienił na: „Po co miałabym zarzucać...”. Ja sam
        aprobując autoryzowany już wywiad do druku ani jednej choćby najdrobniejszej
        poprawki nie wprowadziłem. Red. Kosmala twierdzi, że nie mówiła Pani
        Błochowiak, iż zmieniłem autoryzowany tekst, lecz tylko, że wywiad czytałem i
        że aprobuję do druku wszystko, co „NIE” publikuje. Jeśli więc znęcam się nad
        dziennikarzami i ich tekstami, to nie w tym przypadku.

        Dla uwiarygodnienia tego, co tu oświadczam, a też odświeżenia pamięci Anity
        Błochowiak przesyłam Pani Poseł:

        1. Maszynopis wywiadu po autoryzacji, który skierowany został do druku pod
        później nadanym mu tytułem „Piękny umysł” z dwiema poprawkami redakcji.

        2. Pierwotny nieautoryzowany jeszcze tekst wywiadu z licznymi zmianami
        podyktowanymi przez Posłankę Błochowiak.

        3. Kopię taśmy z nagraniem rozmowy red. Izy Kosmali z Posłanką Błochowiak; na
        podstawie której red. Kosmala zredagowała wywiad.

        Komentarz

        Anita Błochowiak mogła była nie autoryzować wywiadu wykluczając jego
        publikację. Swojej aprobaty – jak dowiedziałem się z plotek sejmowych –
        pożałowała dopiero pod wpływem wyrzutów, z jakimi spotkała się w klubie
        poselskim SLD. Koleżanki i koledzy łajali ją za ten wywiad słowami urażającymi
        jej kwalifikacje polityka i kwestionującymi sprawność umysłową. Zamiast bronić
        tego, co myśli i mówiła, albo też przeciwnie – walić się w kształtne piersi –
        Anita Błochowiak wpierw ogłosiła w „Trybunie”, że jest ofiarą
        nieuczciwości „NIE”. Potem w Sejmie rozdawała list, w którym mnie przypisywała
        preparowanie jej wypowiedzi dla własnych partykularnych celów i osobistych
        rozgrywek. A przecież ja mam cele wzniosłe, zatem Anita Błochowiak z natury
        rzeczy do nich nie należy.

        Ciekaw zaś byłbym się dowiedzieć, jaką osobistą grę miałbym z Panią Poseł
        prowadzić. Czy rywalizujemy oboje o fotel premiera? Czy może rad bym ją
        zastąpić w roli Miss Parlamentu? Każdy rodzaj gry ze słynną Posłanką Błochowiak
        łechtałby moją próżność, nawet jeśli, realnie biorąc, jest to najwyżej gra w
        durnia.

        Sejm zmierza do głosowania nad przyjęciem raportu komisji śledczej badającej
        aferę Rywina pióra Anity Błochowiak i noszącego Jej imię. Izba ów raport
        odrzuci niezależnie od tego, czy Błochowiak w wywiadzie z Nią zaprezentowała
        się Czytelnikom „NIE” jako nowe wcielenie prof. Kołakowskiego czy jako zaplecze
        umysłowe sołtysa z Klewek. Komisja ta ma czarodziejską moc. Wpierw osoby
        stające przed nią wychodziły z tej kąpieli ochotniczo ubrudzone lub spalone.
        Teraz z kolei pozornie zwycięski politycznie sędzia śledczy wskakuje do kotła
        ze smołą. Swym „Listem otwartym” Anita Błochowiak potwierdziła bowiem swój
        udział w korowodzie krętaczy i łgarzy. Mataczy ona urągając prawdopodobieństwu.
        Moralna równorzędność podsądnych, świadków i sędziów nie jest oczywiście u nas
        żadną osobliwością.

        Autor : Jerzy Urban
        • Gość: Saszka Re: Słynny wywiad - protest Anity:) IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 29.05.04, 12:58
          He he he chyba zacznę czytać nie....
          A Frau Anita faktycznie się sprawnością umysłową nie popisała.
          Oj cieniutko pani poseł cieniutko, test na inteligencję, to chyba oceniali
          koledzy z SLD.
        • kataryna.kataryna Re: Słynny wywiad - protest Anity:) 29.05.04, 13:14
          Przeczytałam wywiad i przepychanki z Urbanem, to jest naprawde kretynka
          nieziemska. Najlepsza była odpowiedź na pytanie o IQ "Nie, nieważne, nie
          chwaląc się" :)))

          • agnes6 Re: Słynny wywiad - protest Anity:) 30.05.04, 01:28
            W dniu 28.05.2004 na tym forum w temacie; • ZIOBRO - 190, Łączny - 142!!! (
            basia.basia)

            kataryna.kataryna napisała: Szmata Oleksy



            Jednak powszechnie wiadomo, że największą szmatą na tym forum jest
            kataryna.kataryna.

            • Gość: Józek i Anita Re: Słynny wywiad - protest Anity:) IP: *.chello.pl 30.05.04, 01:37
              agnes6 napisała:


              > Jednak powszechnie wiadomo, że największą szmatą na tym forum jest
              > kataryna.kataryna.

              Agnes, twoje "jak powszechnie wiadomo" jest gówno warte - jak wszystko co
              raczysz wklepać w klawiaturę. Nie odbieraj nam prawa do posiadania tytułu
              największych szmat - długo na to pracowaliśmy. Daruj sobie i zajmij się sobą.
              My sobie sami poradzimy.

              Buziaczki - Józek i Anitka
        • wojcd Re: Słynny wywiad - protest Anity:) 30.05.04, 01:47
          Zaiste Anita to regularna idiotka.
          Jednak ciekawe byloby to jej IQ.
          Przeciez dziennikarz z "Nie", to wyslaniec z wrazego obozu.
          Uraban ja zrobil na szaro.
      • Gość: t1s Re: Anita w NIE - słynny wywiad:) IP: *.aster.pl / 212.76.33.* 29.05.04, 13:11
        > – Gdyby ludziom dobrze się żyło, to aferami przejmowaliby się tylko ci, k
        > tórzy
        > je rozumieją, inteligencja. Ludzi pracujących przy maszynach kompletnie by te
        > afery nie interesowały.
        >
        > – Zalatuje podziałem klasowym...
        >
        > – Gdyby ludzie mieli pieniądze...


        Gdyby towarzysze mieli pieniądze afer nie błoby w ogóle.
        • Gość: marynat Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łącznego IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 00:53
          Tak mi się przypomniało. W piatkowy wieczór sejmowy, w jednym z wywiadów dla
          TVN24 - jeszcze przed zwycięską rozgrywką raportu posła Ziobry z tekstem posła
          Łącznego - marszałek Nałęcz powiedział coś w tym duchu: w tekście p. Błochowiak
          i w tekście p. Łącznego dostrzec mozna wiele podobieństw, jakby były pisane na
          zamówienie tego samego czytelnika (TO ZNACZY - NA CZYJE?). Kontynuując tą myśl -
          Nałęcz dopowiedział jakoś tak: to, że pisane to było na zamówienie tej samej
          osoby, było powodem nie tylko podobieńastwa treści ale i poszczególnych
          sformułowań. (Przytaczam z pamięci, tak jak zapamiętałem.) Ta wypowiedź Nałęcza
          doprowadziła do furii Leppera, ktory widocznie ją obejrzał, bo za kilka minut w
          stanie wielkiego wzburzenia wykrzykiwał z sejmowej trybuny jakieś inwektywy pod
          adresem Nałęcza, że niby on zakwestionował pochodzenie "raportu Samoobrony". Za
          moment Nałecz sie wykręcał, że niczego poddajacego w watpliwość pochodzenie i
          autorstwo raportu p. Łącznego nie powiedział.
          Może i wprost nie powiedział - ale (przynajmniej ja to tak odebrałem) dał do
          zrozumienia, ze bliźniaczość fragmentów tego tekstu, z fragmentami tego
          drugiego, który chodzi pod nazwiskiem panny Anitki - dla niego, jako historyka -
          profesjonalnego analityka i komparatywisty - jest bardzo podejrzana.
          Czy ktoś ma na ten temat jakieś informacje? O co konkretnie chodzi?
          • basia.basia Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 01:10
            Gość portalu: marynat napisał(a):

            > Tak mi się przypomniało. W piatkowy wieczór sejmowy, w jednym z wywiadów dla
            > TVN24 - jeszcze przed zwycięską rozgrywką raportu posła Ziobry z tekstem
            posła
            > Łącznego - marszałek Nałęcz powiedział coś w tym duchu: w tekście p.
            Błochowiak
            >
            > i w tekście p. Łącznego dostrzec mozna wiele podobieństw, jakby były pisane
            na
            > zamówienie tego samego czytelnika (TO ZNACZY - NA CZYJE?). Kontynuując tą
            myśl
            > -
            > Nałęcz dopowiedział jakoś tak: to, że pisane to było na zamówienie tej
            samej
            > osoby, było powodem nie tylko podobieńastwa treści ale i poszczególnych
            > sformułowań. (Przytaczam z pamięci, tak jak zapamiętałem.) Ta wypowiedź
            Nałęcza
            >
            > doprowadziła do furii Leppera, ktory widocznie ją obejrzał, bo za kilka minut
            w
            >
            > stanie wielkiego wzburzenia wykrzykiwał z sejmowej trybuny jakieś inwektywy
            pod
            >
            > adresem Nałęcza, że niby on zakwestionował pochodzenie "raportu Samoobrony".
            Za
            >
            > moment Nałecz sie wykręcał, że niczego poddajacego w watpliwość pochodzenie i
            > autorstwo raportu p. Łącznego nie powiedział.
            > Może i wprost nie powiedział - ale (przynajmniej ja to tak odebrałem) dał do
            > zrozumienia, ze bliźniaczość fragmentów tego tekstu, z fragmentami tego
            > drugiego, który chodzi pod nazwiskiem panny Anitki - dla niego, jako
            historyka
            > -
            > profesjonalnego analityka i komparatywisty - jest bardzo podejrzana.
            > Czy ktoś ma na ten temat jakieś informacje? O co konkretnie chodzi?

            Słyszałam ten wywiad:)
            Mówiąc wprost ale między wierszami, jak to on, Nałęcz zasugerował, że Łączny
            odwalił od Anity (choć nie do końca), bo oboje mieli na myśli tego samego
            czytelnika a po drugie Nałęcz dał do zrozumienia, że nie podejrzewa Łącznego
            o zbyt wielkie IQ no i że w kś pracował bardzo krótko. Sugerował jakiegoś
            doradcę przy pisaniu sprawozdania. Złagodził to trochę mówiąc, że kongresmeni
            amerykańscy miewają 80 doradców. Zapytany wprost przez reportera, kto jest
            tym czytelnikiem odpowiedział, że gtw:) A zapytany co sądzi o dalszym ciągu
            odpowiedział, że sam jest ciekaw co zrobi Lepper, bo wydawałoby się, że
            powinien głosować za raportem członka SO ale ... byłby to dowód na współpracę
            z SLD:) Zaraz potem skończyłą się przerwa i wkurzony Lepper wszedł na mównicę
            ze skargą na Nałęcza, że ten drwi z Łącznego, że nieuk itd.:)
            • wojcd Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 01:24
              basia.basia napisała:
              > Słyszałam ten wywiad:)
              > Mówiąc wprost ale między wierszami, jak to on, Nałęcz zasugerował, że Łączny
              > odwalił od Anity (choć nie do końca), bo oboje mieli na myśli tego samego
              > czytelnika a po drugie Nałęcz dał do zrozumienia, że nie podejrzewa Łącznego
              > o zbyt wielkie IQ no i że w kś pracował bardzo krótko. Sugerował jakiegoś
              > doradcę przy pisaniu sprawozdania. Złagodził to trochę mówiąc, że kongresmeni
              > amerykańscy miewają 80 doradców. Zapytany wprost przez reportera, kto jest
              > tym czytelnikiem odpowiedział, że gtw:) A zapytany co sądzi o dalszym ciągu
              > odpowiedział, że sam jest ciekaw co zrobi Lepper, bo wydawałoby się, że
              > powinien głosować za raportem członka SO ale ... byłby to dowód na współpracę
              > z SLD:) Zaraz potem skończyłą się przerwa i wkurzony Lepper wszedł na mównicę
              > ze skargą na Nałęcza, że ten drwi z Łącznego, że nieuk itd.:)
              ________________________________________________________________
              Ja tez to widzialem na wlasne oczy. Zrozumialem to nie tyle, ze Laczny przepisal cos z
              raportu Blochowiak, ale ze autorem raportow Lacznego i Blochowiak jest ta sama
              osoba. Jesli tak, to byc moze SLD popelnilo jeszcze jeden blad. Lepper zorientowal sie
              ze raport Lacznego, to raport Blochowiak-bis i SLD robi go w konia.
              • basia.basia Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 01:38
                wojcd napisał:

                > Ja tez to widzialem na wlasne oczy. Zrozumialem to nie tyle, ze Laczny
                przepisa
                > l cos z
                > raportu Blochowiak, ale ze autorem raportow Lacznego i Blochowiak jest ta
                sama
                > osoba.

                No jasne! Przecież wszyscy wiedzą, że ona sama nie byłaby w stanie
                napisać czegoś takiego. Przecież wystarczy posłuchać jak ona mówi:)
                Ayran napisał nam, że jego córce (czy może koleżance jego córki)
                trafiła się fucha robienia korekty dla Anity! Wygląda na to, że Anita
                dostała wytyczne i ubrała je w słowa niegramatyczne itp. Jednak
                korektorka wyczyściła tekst. A Łączny odpisał 3/4, jednak wnioski
                wyciągnął inne:)

                Jesli tak, to byc moze SLD popelnilo jeszcze jeden blad. Lepper zoriento
                > wal sie
                > ze raport Lacznego, to raport Blochowiak-bis i SLD robi go w konia.
                >

                Nie sądzę. Wydaje mi się, że gdyby głosowanie odbyło się miesiąc temu
                to Lepper wsparłby SLD ale teraz jest pod presją - zaczyna tracić w sondażach
                i dużo się mówi o tym, że się wysługuje Millerowi a to mu właśnie szkodzi.
                Ponadto on jest zainteresowany wyborami szybkimi, póki ma wysokie notowania.
                Jest wzrost gospodarczy, weszliśmy do UE i nic się złego nie stało. Belka
                obiecuje zająć się starym portfelem itp. Lepper nie może ludzi w tej sytuacji
                straszyć UE i mówić, że uzdrowi gospodarkę jak w gazetach piszą, że mamy
                6,5% wzrostu.
                Wczoraj w sejmie był pod presją tego wywiadu z Nałęczem a po drugie wiele
                osób ( w tym dziennikarze) słyszało jak go Miller błagał o poparcie i jak
                go straszył. Posłowie skandowali "Andrzej nie daj się":) Nie miał wyjścia,
                musiał spuścić Millera po brzytwie:)
                • wojcd Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 01:57
                  basia.basia napisała:
                  > Nie sądzę. Wydaje mi się, że gdyby głosowanie odbyło się miesiąc temu
                  > to Lepper wsparłby SLD ale teraz jest pod presją - zaczyna tracić w sondażach
                  > i dużo się mówi o tym, że się wysługuje Millerowi a to mu właśnie szkodzi.
                  > Ponadto on jest zainteresowany wyborami szybkimi, póki ma wysokie notowania.
                  > Jest wzrost gospodarczy, weszliśmy do UE i nic się złego nie stało. Belka
                  > obiecuje zająć się starym portfelem itp. Lepper nie może ludzi w tej sytuacji
                  > straszyć UE i mówić, że uzdrowi gospodarkę jak w gazetach piszą, że mamy
                  > 6,5% wzrostu.
                  > Wczoraj w sejmie był pod presją tego wywiadu z Nałęczem a po drugie wiele
                  > osób ( w tym dziennikarze) słyszało jak go Miller błagał o poparcie i jak
                  > go straszył. Posłowie skandowali "Andrzej nie daj się":) Nie miał wyjścia,
                  > musiał spuścić Millera po brzytwie:)
                  ____________________________________________________________
                  No nic dodac nic ujac. Przekonalas mnie. Presja spadajacych notowan determinuje
                  JEDNOZNACZNIE kurs Lepperusa.
                • Gość: marynat Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 02:24
                  Niech pomyślę... To by wygladało na to, że gdyby zostały raporty Łącznego i
                  Błochowiakówny, i ludzie (ukierunkowani przez Nałecza) zaczęli je porównywać -
                  to przeciętna polonistka z podstawówki wiejskiej potrafiłaby dowieść, że ktoś
                  od kogoś zrzynał, albo oboje, przynajmniej fragmenty, odpisywali z tego samego
                  gotowca. To by częściowo wyjaśniało "wielkoduszne" oddanie głosów przez SO na
                  raport Ziobry. Do tego może - Lepper już myśli o ew. sojuszach i koalicjach
                  powyborzych. Może - mając wykopany toporek z PO, uznał, że na ręką mu będzie
                  ostre, wyniszczajace starcie między PiS, a walczącym o przetrwanie SLD? A może
                  to miała być zagrywka "na uwiarygodnienie się" po stronie opozycji? I to bardzo
                  komfortowa zagrywka - bo przynoszaca zyski, bez żadnych strat. To tak jak z tym
                  sokidarnym opuszczeniem sali obrad przez posłów SO. Nie mogli inaczej postąpić.
                  Nie mogli zostać w sali sami z SLD i UP, czyli w towarzystwie dołującym w
                  opinii publicznej. I to na dodatek - ryzykować obciach, że sie przyczynią do
                  stworzenia kworum, które w głosowaniu, wiekszością SLD-owską odrzuci raport
                  Ziobry i zaklepie wypociny Anity. Stefan4 ma rację, to były ruchy logiczne,
                  stanowiące bezposrednie reakcje na doraźną sytuację. I wyciaganie z nich zbyt
                  daleko idących wniosków jest po prostu nadinterpretacją. Ale to by kazało ciut
                  życzliwiej spojrzeć na Nałęcza, który swym wywiadem świadomie podciął tę
                  lawinkę i z lubościa spuścił ją na robiacych mu koło pióra millerowców. Hmm...
                  • rolotomasi Re: Wracając do 30.05.04, 02:58
                    było " przeciętna polonistka z podstawówki wiejskiej "

                    Czy to jakowaś żaluzja do persony tu piszącej ?
                    Można pisać jaśniej. Komuna właśnie upadła, a z nią cenzura, również towarzyska,
                  • basia.basia Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 12:58
                    Gość portalu: marynat napisał(a):

                    > Ale to by kazało ciut
                    > życzliwiej spojrzeć na Nałęcza, który swym wywiadem świadomie podciął tę
                    > lawinkę i z lubościa spuścił ją na robiacych mu koło pióra millerowców. Hmm...

                    Ja odniosłam właśnie wrażenie, że Nałęcz zastosował tzw. "podpuchę",
                    bo na końcu dał do zrozumienia, że Lepper poprze SLD. W chwilę potem
                    (dosłownie) Lepper wszedł na mównicę i pomyślałam wtedy, że musiał
                    być w pobliżu gdy Nałęcz udzielał tego wywiadu. Wydaje mi się, że
                    Lepper był już zdecydowany nie poprzeć Millera ale mogła być kolejna
                    przerwa, targi, kuszenie i mógłby ulec. Nałęcz mu uświadomił jak zostanie
                    odczytane ew. poparcie dla Millera i wzmocnił Leppera w trzymaniu
                    się decyzji:)

                    • kataryna.kataryna Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 13:08
                      basia.basia napisała:

                      > Gość portalu: marynat napisał(a):
                      >
                      > > Ale to by kazało ciut
                      > > życzliwiej spojrzeć na Nałęcza, który swym wywiadem świadomie podciął tę
                      > > lawinkę i z lubościa spuścił ją na robiacych mu koło pióra millerowców. Hm
                      > m...
                      >
                      > Ja odniosłam właśnie wrażenie, że Nałęcz zastosował tzw. "podpuchę",
                      > bo na końcu dał do zrozumienia, że Lepper poprze SLD. W chwilę potem
                      > (dosłownie) Lepper wszedł na mównicę i pomyślałam wtedy, że musiał
                      > być w pobliżu gdy Nałęcz udzielał tego wywiadu. Wydaje mi się, że
                      > Lepper był już zdecydowany nie poprzeć Millera ale mogła być kolejna
                      > przerwa, targi, kuszenie i mógłby ulec. Nałęcz mu uświadomił jak zostanie
                      > odczytane ew. poparcie dla Millera i wzmocnił Leppera w trzymaniu
                      > się decyzji:)



                      To było mistrzowskie zagranie :)
                      Podobnie jak wniosek Giertycha, ciekawe czy opozycja sie umówiła, że ten
                      wniosek zgłosi własnie Giertych, którego partia nie ma swojego raportu więc
                      była szansa, że podstęp nie zostanie przyuważony. Bo gdyby wniosek zgłosił
                      Rokita lub Ziobro to SLD byłoby bardziej czujne i pewnie by uwaliło.
                      • wojcd Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 13:35
                        kataryna.kataryna napisała:

                        > To było mistrzowskie zagranie :)
                        > Podobnie jak wniosek Giertycha, ciekawe czy opozycja sie umówiła, że ten
                        > wniosek zgłosi własnie Giertych, którego partia nie ma swojego raportu więc
                        > była szansa, że podstęp nie zostanie przyuważony. Bo gdyby wniosek zgłosił
                        > Rokita lub Ziobro to SLD byłoby bardziej czujne i pewnie by uwaliło.
                        _____________________________________________________________
                        Kataryno
                        kolega matematyk mowil mi kiedys, ze w teorii gier zaleca sie by w sytuacji
                        beznadziejnej zdac sie na spontanicznosc. Banal podbudowany naukowo. Chyba
                        wlasnie to obserwowalismy. Oleksemu wydawalo sie ze to dziecinada z ktora latwo da
                        sobie rade. Gdy zabawa stala sie grozna bylo juz za pozno. Jesli chodzi o glos
                        Nalecza, to jesli mnie pamiec nie myli to pojawil sie on po utraceniu jego projektu.
                        Nalecz mogl tego nie kalkulowac. Byl poprostu zirytowany widzac, ze Laczny wygrywa
                        (po IV rundzie Laczny 163, Ziobro 160,....).
                        • kataryna.kataryna Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 13:56
                          wojcd napisał:


                          > Kataryno
                          > kolega matematyk mowil mi kiedys, ze w teorii gier zaleca sie by w sytuacji
                          > beznadziejnej zdac sie na spontanicznosc. Banal podbudowany naukowo. Chyba
                          > wlasnie to obserwowalismy. Oleksemu wydawalo sie ze to dziecinada z ktora
                          latwo
                          > da
                          > sobie rade. Gdy zabawa stala sie grozna bylo juz za pozno.


                          W stytacji beznadziejnej, ale ta nie była beznadziejna. Wybrali złą strategię.
                          Gdyby znali teorię gier, wiedzieliby, że powinni brać pod uwagą zarówno
                          wysokość "wypłaty" jak i jej prawdopodobieństwo. Nie wybiera się strategii,
                          która może Cię unicestwić tylko dlatego, że prawdopodobieństwo jest niewielkie.
                          Zamiast grać na maksa o wersję dla siebie najkorzystniejszą powinni przede
                          wszystkim zabezpieczyć się przed najgroźniejszą. Przegrali 0-1 bo chcieli
                          wygrać 3-0, a tu trzeba było grać na remis ze wskazaniem.


                          Jesli chodzi o glos
                          > Nalecza, to jesli mnie pamiec nie myli to pojawil sie on po utraceniu jego
                          proj
                          > ektu.
                          > Nalecz mogl tego nie kalkulowac. Byl poprostu zirytowany widzac, ze Laczny
                          wygr
                          > ywa
                          > (po IV rundzie Laczny 163, Ziobro 160,....).



                          Może i tak być. Nałęcz jest ambitny i jak odpadł tak szybko i to przegrywając z
                          następcą następczyni posła Smolany musiał czuć się upokorzony.
                          • wojcd Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 14:16
                            Kataryno
                            chyba zle napisalem swoj post bo zostalem zrozumiany odwrotnie. Mialem na mysli
                            beznadziejnosc sytuacji NA STARCIE z punktu widzenia opozycji. Desperacki ruch
                            Giertycha.... .
                            Przyszedl mi do glowy jeszcze powod dla ktorego Oleksy nierozwaznie zgodzil sie na
                            gre. Mogl uwazac, ze musi pozwolic na rozladowanie sytuacji. Czyli niech beda
                            zachowane pozory dyskusji, debaty, ... . Lekcewazac przeciwnika nie przejmowal sie
                            sztuczka proceduralna opozycji. Przeciez ja Jozek poradze sobie.
                            No i poradzil sobie.
                            _______________________________________________________________
                            > Może i tak być. Nałęcz jest ambitny i jak odpadł tak szybko i to przegrywając z
                            > następcą następczyni posła Smolany musiał czuć się upokorzony.
                            _______________________________________________________________
                            Wyglada na to, ze Nalecz powinien oddalic sie do pracy naukowej. On nie nadaje sie
                            chyba na polityka.
                            • kataryna.kataryna Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 14:24
                              wojcd napisał:

                              > Kataryno
                              > chyba zle napisalem swoj post bo zostalem zrozumiany odwrotnie. Mialem na
                              mysli
                              >
                              > beznadziejnosc sytuacji NA STARCIE z punktu widzenia opozycji. Desperacki
                              ruch
                              > Giertycha.... .
                              > Przyszedl mi do glowy jeszcze powod dla ktorego Oleksy nierozwaznie zgodzil
                              sie
                              > na
                              > gre. Mogl uwazac, ze musi pozwolic na rozladowanie sytuacji. Czyli niech beda
                              > zachowane pozory dyskusji, debaty, ... . Lekcewazac przeciwnika nie
                              przejmowal
                              > sie
                              > sztuczka proceduralna opozycji. Przeciez ja Jozek poradze sobie.
                              > No i poradzil sobie.



                              Aaaa, jeśli chodziło Ci o spontaniczność opozycji to pełna zgoda :) Wzięli
                              Oleksego z zaskoczenia, całkiem możliwe, że Giertych złożył wniosek po to, żeby
                              po jego odrzuceniu przez Oleksego lub SLD mieć pretekst do oskarżania SLD o
                              blokowanie dyskusji. A tu Oleksy wniosek poddał pod głosowanie (chociaż znawcy
                              regulaminu twierdzą, że nie musiał!). Oleksy chyba naprawde myślał, że sobie ze
                              wszysktim poradzi a nie poradził sobie z niczym i dzisiaj i on i jego koledzy
                              muszą mówić o tym, że piątkowe obrady były pogwałceniem regulaminu, z czego
                              wynika, że Oleksy do gwałtu dopuścił a nawet nim kierował. Opozycja zagrała -
                              jak mawiają sprawozdawcy sportowi - "na aferę" i wyszła im z tego piękna
                              brameczka.


                              > _______________________________________________________________
                              > > Może i tak być. Nałęcz jest ambitny i jak odpadł tak szybko i to przegrywa
                              > jąc z
                              > > następcą następczyni posła Smolany musiał czuć się upokorzony.
                              > _______________________________________________________________
                              > Wyglada na to, ze Nalecz powinien oddalic sie do pracy naukowej. On nie
                              nadaje
                              > sie
                              > chyba na polityka.



                              Nie nadaje się.
                              • strajker Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 14:34
                                Powiedziałbym raczej: zamiast grać na remis chcieli wygrać 1:0,
                                a przegrali 0:3 @:-)
                                • kataryna.kataryna Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 14:42
                                  strajker napisał:

                                  > Powiedziałbym raczej: zamiast grać na remis chcieli wygrać 1:0,
                                  > a przegrali 0:3 @:-)


                                  tak, co najmniej :)))


                                  A co powiedziały Twoje ulubione panie? Zrobiły listę? Bo przegapiłam ten
                                  program.
                                  • strajker Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 14:57
                                    no ja w sumie też bo była konferencja PiS-u w tym czasie; usłyszałem tylko jak
                                    filozof etyk powiedział, że 'jest tak najzwyczajniej w świecie po wczorajszym
                                    dniu zły'... i 'że posłowie, którzy wyprawiają takie rzeczy w sejmie,
                                    a jednocześnie twierdzą, że do niczego się nie nadają- np Rokita- powinni
                                    doprowadzić do rozwiązania tego sejmu i jednocześnie złożyć solenną obietnicę,
                                    że nie znajdą się w następnym' @:-)
                                    • kataryna.kataryna Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 15:00
                                      strajker napisał:

                                      > no ja w sumie też bo była konferencja PiS-u w tym czasie; usłyszałem tylko
                                      jak
                                      > filozof etyk powiedział, że 'jest tak najzwyczajniej w świecie po wczorajszym
                                      > dniu zły'... i 'że posłowie, którzy wyprawiają takie rzeczy w sejmie,
                                      > a jednocześnie twierdzą, że do niczego się nie nadają- np Rokita- powinni
                                      > doprowadzić do rozwiązania tego sejmu i jednocześnie złożyć solenną obietnicę,
                                      > że nie znajdą się w następnym' @:-)



                                      Nie no, teraz sobie jaja robisz :) Nie powiedziała tak.
                                      • strajker Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 15:07
                                        Powiedziała. (jutro tvpolonia 16 30)

                                        Ona to mówi co tydzień już przez półtora roku właściwie; ogląda to ze 4 miliony
                                        ludzi, więc nie można się specjalnie dziwić, że Rokita traci w sondażach;
                                        z kolei tydzień temu pan Kwiatkowski wpadł na pomysł,
                                        że skoro posłowie mówią że do niczego się nie nadają (i tu cytat z Rokity)
                                        to trzeba sporządzić przed wyborami listę takich posłów, żeby wiedzieć na kogo
                                        nie głosować

                                        ps- jesteś przekonana, że nie powinno być następnego głosowania?
                                        • kataryna.kataryna Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 15:21
                                          strajker napisał:

                                          > Powiedziała. (jutro tvpolonia 16 30)


                                          > Ona to mówi co tydzień już przez półtora roku właściwie; ogląda to ze 4
                                          miliony
                                          >
                                          > ludzi, więc nie można się specjalnie dziwić, że Rokita traci w sondażach;
                                          > z kolei tydzień temu pan Kwiatkowski wpadł na pomysł,
                                          > że skoro posłowie mówią że do niczego się nie nadają (i tu cytat z Rokity)
                                          > to trzeba sporządzić przed wyborami listę takich posłów, żeby wiedzieć na
                                          kogo
                                          > nie głosować


                                          Dobrze, że nie oglądam. Powinni jeszcze do kompletu Szyszkowską doprosić. A
                                          potem się dziwimy, że tyle ludzi popiera leppera, który twierdzi, że jest
                                          przygotowany do rządzenia. On powinien być u Kwiatkowskiego na tej drugiej
                                          liscie, ludzi na których trzeba głosować bo według własnych deklaracji nadają
                                          się do wszystkiego.


                                          > ps- jesteś przekonana, że nie powinno być następnego głosowania?


                                          Sama nie wiem bo w tym co mówił Oleksy zapowiadając głosowanie była wewnętrzna
                                          sprzeczność. Jednak jeśli nie ma procedur trzeba się kierować logiką a logika
                                          każe uznać wynik głosowania gdzie większością bezwzględną posłowie przyjęli
                                          raport Ziobro. Większość zagłosowała za raportem Ziobro, z pełną świadomością
                                          że jest on przeciwieństwem raportu Błochowianki. Wybrali i ten wybór należałoby
                                          uszanować.
                                          • strajker Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 15:52
                                            kataryna.kataryna napisała:

                                            > Sama nie wiem bo w tym co mówił Oleksy zapowiadając głosowanie była
                                            wewnętrzna
                                            > sprzeczność. Jednak jeśli nie ma procedur trzeba się kierować logiką a logika
                                            > każe uznać wynik głosowania gdzie większością bezwzględną posłowie przyjęli
                                            > raport Ziobro. Większość zagłosowała za raportem Ziobro, z pełną świadomością
                                            > że jest on przeciwieństwem raportu Błochowianki. Wybrali i ten wybór
                                            należałoby
                                            >
                                            > uszanować.

                                            „Sejm podejmie wstępną decyzję korzystając z funkcji urządzenia do głosowania
                                            umożliwiającą dokonanie wyboru z listy, wybierając jedno z sześciu stanowisk
                                            odrębnych.”

                                            Raport Ziobro był głosowany w tym trybie, a więc z tego wynikałoby, że jeszcze
                                            jedno potrzebne bo to tylko decyzja ‘wstępna’.

                                            „Jeżeli żadna z sześciu propozycji nie uzyska bezwzględnej większości oddanych
                                            głosów, w kolejnym głosowaniu usuniemy z listy propozycję, która uzyskała
                                            najmniejszą liczbę głosów.”

                                            Co oznacza „Jeżeli żadna z sześciu propozycji nie uzyska bezwzględnej
                                            większości oddanych głosów…”???
                                            Czy rozumieć to, że jeśli uzyska BEZWZGLĘDNĄ to zostanie wybrany raport wstępny
                                            czy ostateczny?

                                            Po wybraniu w takiej procedurze jednego wniosku, stanowiska odrębnego, poddam
                                            je pod głosowanie stosując tradycyjną sekwencję - kto jest "za", kto "przeciw",
                                            kto wstrzymał się od głosu. Jeżeli w takim głosowaniu ostatni projekt
                                            stanowiska odrębnego nie uzyska większości głosów, pod głosowanie poddam
                                            sprawozdanie komisji. Jeśli uzyska większość, stanie się stanowiskiem Sejmu i
                                            kończy postępowanie w tej sprawie.

                                            Z tego wynika raczej, że musi być głosowanie w trybie ‘za/przeciw/wstrz’
                                            - a takiego nie było

                                            PS żeby tylko nie okazało się, że jednak będą głosować jeszcze raz i opozycja
                                            przegra w sytuacji kiedy można było głosować jeszcze raz w piątek i jeśli była
                                            większość bezwzględna to byłaby tez i zwykła (teoretycznie oczywiście, bo gdyby
                                            miało być to dodatkowe głosowanie to pewnie i tak Janik by przeciągał, a Oleksy
                                            w końcu odroczył)- no nie wiem

                                            • kataryna.kataryna Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 16:56
                                              strajker napisał:

                                              > „Sejm podejmie wstępną decyzję korzystając z funkcji urządzenia do głosow
                                              > ania
                                              > umożliwiającą dokonanie wyboru z listy, wybierając jedno z sześciu stanowisk
                                              > odrębnych.”
                                              >
                                              > Raport Ziobro był głosowany w tym trybie, a więc z tego wynikałoby, że
                                              jeszcze
                                              > jedno potrzebne bo to tylko decyzja ‘wstępna’.
                                              >
                                              > „Jeżeli żadna z sześciu propozycji nie uzyska bezwzględnej większości odd
                                              > anych
                                              > głosów, w kolejnym głosowaniu usuniemy z listy propozycję, która uzyskała
                                              > najmniejszą liczbę głosów.”



                                              To zdanie jest kluczowe. "jeśli nie...to...", co oznacza, że jest także
                                              jakieś "jeśli tak...to..."


                                              > Co oznacza „Jeżeli żadna z sześciu propozycji nie uzyska bezwzględnej
                                              > większości oddanych głosów…”???
                                              > Czy rozumieć to, że jeśli uzyska BEZWZGLĘDNĄ to zostanie wybrany raport
                                              wstępny
                                              >
                                              > czy ostateczny?


                                              To zostanie wybrany raport ostateczny moim zdaniem. Bo jeśli bezwzględna
                                              większość uważa, że w raporcie Ziobry jest prawda, to trudno zakładać, że mając
                                              wybór Ziobro lub Anita, nagle zmienią zdanie i opowiedzą się za Anitą.


                                              > Po wybraniu w takiej procedurze jednego wniosku, stanowiska odrębnego, poddam
                                              > je pod głosowanie stosując tradycyjną sekwencję - kto jest "za",
                                              kto "przeciw",
                                              >
                                              > kto wstrzymał się od głosu. Jeżeli w takim głosowaniu ostatni projekt
                                              > stanowiska odrębnego nie uzyska większości głosów, pod głosowanie poddam
                                              > sprawozdanie komisji. Jeśli uzyska większość, stanie się stanowiskiem Sejmu i
                                              > kończy postępowanie w tej sprawie.
                                              >
                                              > Z tego wynika raczej, że musi być głosowanie w trybie ‘za/przeciw/wstrz&#
                                              > 8217;
                                              > - a takiego nie było



                                              Było. 190 za, 140 nie za, 43 się wstrzymało. Jedyne pytanie to ilu z tych "nie
                                              za" byłoby przeciw.


                                              > PS żeby tylko nie okazało się, że jednak będą głosować jeszcze raz i opozycja
                                              > przegra w sytuacji kiedy można było głosować jeszcze raz w piątek i jeśli
                                              była
                                              > większość bezwzględna to byłaby tez i zwykła (teoretycznie oczywiście, bo
                                              gdyby
                                              >
                                              > miało być to dodatkowe głosowanie to pewnie i tak Janik by przeciągał, a
                                              Oleksy
                                              >
                                              > w końcu odroczył)- no nie wiem



                                              Właśnie, może trzeba było zostać i głosować jeszcze raz.
                                              >
                                              • strajker pat ze wskazaniem na Ziobro 30.05.04, 18:13
                                                Na mój gust jest pat, bo:

                                                Na korzyść Oleksego przemawia fakt, że mówił o decyzji 'wstępnej'
                                                i głosowaniu w trybie 'kto za/przeciw/wstrzymał się'

                                                Z drugiej strony jednak jeśli jakiś raport uzyskał większość bezwzględną to
                                                jakimś absurdem byłoby teraz głosowanie w którym raport, który uzyskał przed
                                                chwilą większość bezwzględną musiał uzyskać wiekszość- tym razem zwykłą, więc
                                                mniejszą od bezwzględnej.
                                                To jest słabość tej procedury, którą dobrze wykorzystała opozycja.
                                                Sposób podejmowania decyzji był nielogiczny- jak wyżej; jednak Oleksy to
                                                przeprowadził więc moim zdaniem jest po obiedzie;
                                                remis, pat- ale co przegłosowane- przegłosowane


                                                • basia.basia Re: pat ze wskazaniem na Ziobro 30.05.04, 18:22
                                                  strajker napisał:

                                                  > Na mój gust jest pat, bo:
                                                  >
                                                  > Na korzyść Oleksego przemawia fakt, że mówił o decyzji 'wstępnej'
                                                  > i głosowaniu w trybie 'kto za/przeciw/wstrzymał się'
                                                  >
                                                  > Z drugiej strony jednak jeśli jakiś raport uzyskał większość bezwzględną to
                                                  > jakimś absurdem byłoby teraz głosowanie w którym raport, który uzyskał przed
                                                  > chwilą większość bezwzględną musiał uzyskać wiekszość- tym razem zwykłą, więc
                                                  > mniejszą od bezwzględnej.

                                                  To się kupy się nie trzyma!:)
                                                  Stenogram odpowie nam na wszytkie pytania.
                                                  Oleksy próbował zmanipulować sprawę i to będzie widać w stenogramie.

                                                  > To jest słabość tej procedury, którą dobrze wykorzystała opozycja.
                                                  > Sposób podejmowania decyzji był nielogiczny- jak wyżej;

                                                  Jest logiczny a on kłamie, że mówił to co mówił bo, warunkiem wstępnym
                                                  procedowania od "a" do "z" było NIE UZYSKANIE PRZEZ ŻADEN WNIOSEK bezwzględnej
                                                  większośći. Uzyskanie większości kończyć miało procedurę. Dałabym sobie głowę
                                                  uciąć, że w stenogramie będzie potwierdzenie:)



                                                  jednak Oleksy to
                                                  > przeprowadził więc moim zdaniem jest po obiedzie;
                                                  > remis, pat- ale co przegłosowane- przegłosowane
                                                  >
                                                  >
                                              • basia.basia Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 18:16
                                                kataryna.kataryna napisała:

                                                >
                                                > Było. 190 za, 140 nie za, 43 się wstrzymało. Jedyne pytanie to ilu z
                                                tych "nie
                                                > za" byłoby przeciw.
                                                >

                                                Wydaje mi się, że trzeba wrócić do roztrząsania tego wszystkiego w poniedziałek
                                                kiedy będziemy mogli przeczytać sprawozdanie z obrad. Ja pamiętam, że Oleksy
                                                dwa razy tłumaczył tryb głosowania. Najpierw czytał długo z kartki to, co
                                                ustalili na konwencie i wtedy padło to "jeżeli żaden z wniosków mniejszości nie
                                                uzyska bezwzględnej większości to ....", potem opowiadała jak działa maszynka
                                                i na koniec jeszcze raz poinstruował ich jak to będzie przebiegało - tym
                                                razem "swoimi słowami" tylko zerkając na kartkę. Ja zrozumiałam, że bezwzględna
                                                większość kończy całą procedurę. Ale to wszystko będzie na papierze i będzie
                                                jego własna reakcja na widok wyniku. Na drugi dzień on się tłumaczył, że się
                                                przejęzyczył w tym zamieszaniu:) Bzdura!
                                                I jeszcze coś! Pamiętam doskonale jak objaśniając działanie maszynki do
                                                głosowania zapowiedział posłom, że w tym głosowaniu może być tylko Tak lub NIE,
                                                bo poseł wskazując wybrane z listy nazwisko (tylko jedno) i głosując na TAK
                                                automatycznie głosuje na NIE - przeciw autorom pozostałych wniosków.
                                                I nie ma móżliwości wstrzymania się od głosu!
                                                A potem na tablicy było podane:

                                                bezwzględna większość - 188
                                                TAK - 190
                                                NIE - 142

                                                Z prostego rachunku wynika, że głosowało 332 posłów, więc większość bezwzględna
                                                wynosi 167! Wniosek Ziobry uzyskał 23 głosy więcej niż bezwzględna większość!

                                                W nocy dociekaliśmy skąd te 188. To jest przekręt! Wojciech słusznie zauważył,
                                                że sldowcy wkładali karty do głosowania w maszynkę ale nie głosowali. W ten
                                                sposób podwyższali kworum poprzeczkę - bezwzględną liczbę głosów! Wynika z
                                                tego, że byli świadomi i poinstruowani, co mają robić by uniknąć wpadki!
                                                Że może się zdarzyć, że jakiś wniosek dostanie tę bezwzględną liczbę - chcieli
                                                to utrudnić!!!

                                                Sądzę, że to wszytko zostało zarejestrowane (jak zwykle) i wiadomo będzie kto
                                                jak głosował i kto próbował fałszować wynik!

                                                Mnie się zdaje, że to jest bardzo ważne, że Ziobro dostał nie 2 głosy więcej
                                                niż trzeba tylko 23! I mimo wsadzania kija w szprychy! Opozycja nie dopuściła
                                                do ponownego głosowania z przyczyn proceduralnych - bezwzględna większość
                                                załatwia sprawę z każdego punktu widzenia i potwierdzanie tego następnym
                                                głosowaniem byłoby bez sensu! Argumentowanie, że Oleksy chce mieć wynik taki,
                                                żeby były jeszcze głosy wstrzymujące się jest bredzeniem! Nie było głosów
                                                wstrzymujących się i tyle. Z góry zapowiedział, że nie będzie! Po co się
                                                upiera? Tylko dlatego, że liczyli na jakieś odkręcenie sprawy. Kolejna przerwa?
                                                Godzina modłów błagalnych do Leppera? Przecież gdyby zmienił zdanie to wyszłoby
                                                to na jaw!!! Byłby skończony!!!
                                                • strajker Winczorek- 'nie ma decyzji, zostawić jak jest' 30.05.04, 18:46
                                                  wiadomosci.wp.pl/wiadomosc.html?wid=5302762&ticket=3299007989741184wzeujChvFoZODUCIXcVuROOinWWm6BbNT9CZjDQLK%
                                                  2F8aKt7udAbNCPAwi7klLsh6BRwnDwQTK3nMfeMvqevT5WEvU%2BS2NKkl%
                                                  2F3eJfayYq0rb76FQodtKzorST9%2F7ZFIa

                                                  Tego właśnie się obawiam- że sld powie sobie teraz razem z Winczorkiem,
                                                  Kaliszem, Szymanek Deresz i tym całym Gewertem, że nic się nie stało i fajrant

                                                  ps- albo jednak doprowadzi do głosowania już z kupionym Lepperem,
                                                  który- jak mówił przed chwilą Tusk- był po tym głosowaniu przestraszony
                                                  i zdruzgotany jak nigdy dotąd
                                                  • basia.basia Re: Winczorek- 'nie ma decyzji, zostawić jak jest 30.05.04, 20:43
                                                    strajker napisał:

                                                    >
                                                    > Tego właśnie się obawiam- że sld powie sobie teraz razem z Winczorkiem,
                                                    > Kaliszem, Szymanek Deresz i tym całym Gewertem, że nic się nie stało i fajrant

                                                    Przepraszam bardzo ale ten Winczorek to jakiś sklerotyk albo leń, bo nie chiało
                                                    mu się przeczytać ustawy o komisji śledczej. Masz tu fragment ustawy o kś:

                                                    ------------------------------------------------------------------------------
                                                    Art. 18.

                                                    Jeżeli komisja w trakcie postępowania uznała, że dokonane przez nią ustalenia
                                                    uzasadniają postawienie osobom, o których mowa w art. 1 ust. 2 pkt 3-7 ustawy z
                                                    dnia 26 marca 1982 r. o Trybunale Stanu (Dz.U. z 1993 r. Nr 38, poz. 172 i z
                                                    1996 r. Nr 73, poz. 350), zarzutu popełnienia przez nie w sposób zawiniony, w
                                                    zakresie swojego urzędowania lub w związku z zajmowanym stanowiskiem, czynu
                                                    naruszającego Konstytucję lub ustawę, występuje ze wstępnym wnioskiem o
                                                    pociągnięcie tych osób do odpowiedzialności konstytucyjnej przed Trybunałem
                                                    Stanu.
                                                    O wystąpieniu z wnioskiem, o którym mowa w ust. 1, komisja postanawia
                                                    większością 2/3 głosów w obecności co najmniej połowy liczby jej członków.
                                                    ---------------------------------------------------------------------------

                                                    Ja dobrze pamietam, ze Ziobro rwał się parę razy, by jeszcze w trakcie
                                                    działalności kś kierować wnioski do TS (inni też próbowali). I pamiętam
                                                    też dobrze, że kwestia ta została definitywnie rozstrzygnięta na którymś
                                                    posiedzeniu (pamiętam, że dr Zbrojewska zrobiła im wykład). Zgodzili się,
                                                    że nie będą co po chwilę wniosków pisać (chodziło przede wszystkim o tych,
                                                    których złapano na krzywoprzysięstwie) tylko na koniec zawrą w sprawozdaniu
                                                    wnioski o postawienie przed TS lub do prokuratury.
                                                    Skąd inąd wiem (to też zostało zbadane przy innej okazji), że wnioski
                                                    sformułowane przez kś w sprawozdaniu mają trafić do komisji odpowiedzialności
                                                    konstytucyjnej, która prowadzi sprawę dalej.

                                                    Tam jest (w tym linku) jeszcze jedna nieścisłość, bo doskonale pamiętam, że
                                                    Oleksy powiedział na widok wyników na tablicy, że sejm podjął decyzję i to
                                                    kończy sprawę (będzie w stenogramie) ale dopadł go Janik i zawrócił Wisłę kijem!
                                                    Powiedz mi jakim prawem jakikolwiek poseł w trybie nieoficjalnym poucza
                                                    marszałka prowadzącego posiedzenie sejmu, co on ma robić albo, że podjął złą
                                                    decyzję i w ogóle sterować marszałkiem?
                                                    Olesky został wzięty w obroty i na drugi dzień opowiadał, że co innego mówił a
                                                    izba co innego zrozumiała, że się przejęzyczył itp. dyrdymały. To jest
                                                    mataczenie i nic więcej!!! Powinien być pozbawiony tej funkcji, bo się dopuścił
                                                    łamania regulamniu i mataczenia oraz oszustwa (martwe dusze doliczone do
                                                    kworum, chociażby.

                                                    >
                                                    > ps- albo jednak doprowadzi do głosowania już z kupionym Lepperem,
                                                    > który- jak mówił przed chwilą Tusk- był po tym głosowaniu przestraszony
                                                    > i zdruzgotany jak nigdy dotąd

                                                    Ale w wiadomościach słyszłam jak w Gdańsku już ciągnął profity z tego, że
                                                    wsparł opozycję. Zbiera podpisy za dymisją Kwaśniewskiego i argumentuje zgodnie
                                                    z raportem Ziobry! Robi teraz za pierwszego sprawiedliwego:)

                                                    Nic się nie martw, będzie dobrze:) Jutro studiujemy stenogram:)
                              • wojcd Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 14:51
                                kataryna.kataryna napisała:
                                .... Oleksy do gwałtu dopuścił a nawet nim kierował.
                                _______________________________________________________________
                                No nie ulega watpliwosc zes kobieta.

                                Musze zmienic optyke patrzenia na sprawe. Teoria gier to wprawdzie opisuje. Lepiej
                                jednak chyba to opisywac przy pomocy teorii katastrof.
                                A moze Oleksy to taki Konrad Wallenrod.
                                • kataryna.kataryna Re: Wracając do Anity - raportówki i p. Jasia Łąc 30.05.04, 14:59
                                  wojcd napisał:

                                  > kataryna.kataryna napisała:
                                  > .... Oleksy do gwałtu dopuścił a nawet nim kierował.
                                  > _______________________________________________________________
                                  > No nie ulega watpliwosc zes kobieta.



                                  To Janik mówił o gwałcie, ja tylko za nim powtarzam.


                                  > Musze zmienic optyke patrzenia na sprawe. Teoria gier to wprawdzie opisuje.
                                  Lep
                                  > iej
                                  > jednak chyba to opisywac przy pomocy teorii katastrof.
                                  > A moze Oleksy to taki Konrad Wallenrod.



                                  Być może go kusiło rękami opozycji unicestwić obóz swojego największego wroga w
                                  SLD. Przecież wiadomo, że Miller z Oleksym się nie znoszą, Miller kiedyś uknuł
                                  intrygę przez którą Oleksy nie został szefem SLD, co jest jego marzeniem (a w
                                  każdym razie wtedy było bo teraz to już żadna fucha). W sumie jak się
                                  zastanowić, udupienie GTW jest Oleksemu na rękę jeśli się serio przymierza do
                                  prezydentury.
    • strajker Re: Anita wielka jest:) 30.05.04, 13:18
      Tak czy siak sld dało d... na maxa:

      1 najpierw ogłosili że nie będą głosować, 35 zawodników se poszło
      więc 35 szabel do tyłu

      2 jak już ktoś wspomniał kardynalnym błędem było wycięcie raportu Rokity;
      powinni byli doprowadzić do pojedynku raportu Leppera i Rokity;
      przecież w takiej sytuacji Lepper nie poparłby Rokity

      Tylko, że oni nie brali najwyraźniej w ogóle pod uwagę, że Lepper może pokazać
      Leszkowi palec. Grali Lepperem więc teraz Lepper zagrał z nimi- i dobrze;

      ps- ale założę się, że już tzw. eksperci- pewnie z tym całym Gebertem czy
      Gewertem na czele- pracują na stworzeniem jakiejś figury,
      która wszystko jeszcze ma zmienić; zobaczymy :-)
    • Gość: macant Re: Anita wielka jest:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 16:24
      K O M I S J A

      Dziś komisja się zebrała
      Jakubowskiej wysłuchała
      Przesłuchała Ją ósmy raz
      A ta ściemnia cały czas


      Jak pyta poseł Rokita
      Ona aż zębami zgrzyta

      Kłamie, kręci, nie pamięta
      Ale zawsze usmiechnięta

      Potem kolej pana Ziobry
      On tez nie jest dla Niej dobry
      Na wskroś wzrokiem ją przenika
      Aleksandrę, aż zatyka

      Wreście ulga, pytają "adwokaci"
      Posłowie z SLD-owskiej braci
      Ci Ją bronią, a nie pytają
      Bo takie zadanie mają

      Na chuj jest więc ta Komisja
      I, czy taka jest jej misja?
      Czy ma pytać i dociekać
      Czy od prawdy, uciekać?

      A Anita w świetle jupiterów
      Z telewidzów robi frajerów
      Z tego widać komisja cała
      Publicznie dała dziś "ciała'!

      Rymaż częstochowski
      Macant Koza
      pażdziernik 2003
    • Gość: GMR Re: Anita wielka jest:) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.05.04, 17:17
      Anita Werner prezenterka TVN napewno jest wielka
    • iza.bella.iza Re: Anita wielka jest:) 30.05.04, 17:54
      Anitka – Świnka z klasą.

      Całą noc łamałam głowę –
      O co szło Błochowiakowej,
      Gdy mówiła „trzeba klasy”.
      (Zaraz się odezwą asy,
      Że powinno być tu „ównej”,
      „Owa” przysługuje ślubnej,
      A Anita panną przecie.
      Nie ma rymu! Dobrze wiecie!)
      Jaka klasa tak obrazi,
      Że Anity honor skazi?
      Wiele hipotez upadło,
      Nim mi nagle do łba wpadło,
      Że o klasę chłopską chodzi.
      Jeden Roki jej nie szkodzi,
      Lecz gdy cała chłopska klasa,
      Chłopów kupa, cała masa
      Chórem wielkim na nią ryknie,
      Ona wtedy potwarz łyknie.
      To jedynie ją obraża,
      Co masowo się powtarza
    • iza.bella.iza Re: Anita wielka jest:) 30.05.04, 17:54
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=6056724&a=6070318
    • iza.bella.iza Re: Anita wielka jest:) 30.05.04, 17:59
      Moje:

      KACZOR KONTRA KACZKA

      Nadstawcie ludzie uszu!
      Wschodzącą gwiazda Sojuszu –
      Z krzyżem na piersi, w purpurze –
      Ma dziś zadanie zbyt duże.

      Sojusz zalecił jej skrycie
      By spróbowała Rokicie
      Dorównać w dociekliwości,
      Dopiec świadkowi do kości.

      Nie pomógł jej strój kardynała –
      Śmieje się z niej Polska cała,
      Że ma IQ zbyt mało
      By wyjść z pojedynku cało.

      Gdy się sczepiły Kaczki,
      To nie zostało z biedaczki
      Nawet do jaśka pierze –
      Kaczor był górą w tej mierze!

      Gdy Anitka odetchnęła
      Jeszcze raz się posunęła
      Do skubania Kaczyńskiego -
      Dalejże huzia na niego!

      Nawet Nałęcz już się wścieka
      Do uchyleń się ucieka.
      WuCe Kaczka nie zrażona
      Strofuje go jak własna żona.

      witek.bis

      Właśnie powziąłem wiedzę, iż do komisji doszlusowała jakaś
      zakonnica i pod znakiem krzyża prowadzi krucjatę przeciw
      niewiernym, którzy dnia świętego nie święcą. Powziąłem też
      informację, iż po rozprawieniu się z Saracenem, siostra Anita
      będzie obalać chińskie mury. Kto by przypuszczał, iż
      organizatorka akcji "załóż gumę na instrument" przejdzie aż tak
      głęboki przełom duchowy. To tak bardzo mię cieszy, iż nie wiem
      co.

      W tamtym wątku były jeszcze inne teksty o Anicie, ale nie mogę go znaleźć.
      Pamiętam, że chyba Kataryna napisała tam wierszyk. Jeśli ktoś może przypomnieć
      te bardziej soczyste kawałki forumowe o naszej miss pionowych korytarzy, to
      niech tu wrzuci. Jak już wszystko będzie, to możemy jej ten wątek wysłać na
      pocztę sejmową. Powinna się ucieszyć, że taka jest na FK Gazety popularna:)
    • bush_w_wodzie vampiriada - epitafium 30.05.04, 22:43
      moi najmilsi za sprawa giertycha
      leze od dni dwoch i ledwie dycham
      maz ow wyskoczyl jak filip z konopii
      misterna intryge sojuszu zatopil
      twierdzac w bezmiarze swojej bezczelnosci
      ze mozna glosowac raporty mniejszosci
      w podlosci lisiej z cicha pekl w chwili
      gdy posly lewicy juz powychodzili
      wtedy z prawicy stada szakali
      wniosek giertycha przeglosowali
      powiem wam szczerze to sa takie szuje
      ze jak pomysle to mnie w sercu kluje
      to wampir jest pierwszy co mowi jak z grobowca

      od razu krwi zapach poczuli rzeznicy
      od stajni leppera do kanap prawicy
      wybaczcie nie moge ich nazwac poslami
      bo posly prawe wiedza - przyznajecie sami
      ze prawdy odkrytej anity umyslem
      glosowac nie wolno (chyba ze w komisji)
      a jozek zapomnial jak on byl w potrzebie
      i w procedurach prawnych sie grzebie
      konwenty i eksperci slow w kolko mielenie
      miast piescia huknawszy zamknac posiedzenie
      on ktory cudem wyszedl z cienia smugi
      winien przyjaciolom splacic stare dlugi
      to drugi jest wampir albo raczej zombie

      wtedy to holota juz rozzuchwalona
      sama procedure kleci nieproszona
      juz ustalac sie biora w swojej nieprawosci
      o tym w jakiej raporty glosowac kolejnosci
      a przeciez - powtorze - prawda a nie mity
      znajduje sie wylacznie w raporcie anita
      tu lysa niezgula lider platformiasty
      przedstawia plan swoj zawily i kanciasty
      by wybor najglupszego raportu mniejszosci
      zrobic wedlug zasad konkursu pieknosci
      gdy najpierw odpadaja najmniej piekne damy
      wniosek stanl - i przeszedl - kleske przeczuwamy
      wiedza nawet dzieci kto jest wampir trzeci


      w dramatu sejmowego ostatniej odslonie
      role brutusa grac przyjdzie samoobronie
      lecz zamach zlowrogi na ojczyzny dobro
      wczesniej przygotowal czwarty wampir ziobro
      ktory niegdys slusznie nazwan zostal zerem
      kiedy igral niecnie z leszkiem ex-premierem
      teraz przyodziany w rozowe skarpety
      miota w sam majestat srogie epitety
      ach - pomarzyc by mozna - za takie kalumnie
      konmi byc wloczony powinien po gumnie
      ola wlodek i robert lech leszek i olek
      wszystkich obziobrowal z pisu cienki bolek
      to raczej wampirek choc zajadla sztuka

      glosuja nareszcie - jozek jak katon nad sala
      gdy raport kopczynskiego zostaje oddalon
      szczepanczyk umyslem cietym nie grzeszy
      lecz porazka wampira rokity juz cieszy
      bum - nalecz delikatny sprawnie pograzony
      ziobra zostaly juz tylko farmazony
      kontra kartezjanska logika lacznego
      idzie leszek do jedrka: mowi mu kolego
      chyba osinowego nie wezmiesz palika
      i nie wbijesz w kumpla starego z chlewika?
      lecz przewodniczacy w swej pryncypialnosci
      bierze mlot w reke bije bez litosci
      szosty piatego wampira przybija

      moral z tej historii smutny jest niestety
      co zrodlem jest dla nas niezdrowej podniety
      bo zeby przebic kolkiem wampira starego
      trzeba bylo ramienia kogos nieleppszego
      obysmy w przyszlosci nie poupadali
      pod ciosami tej reki co przybila palik
      • rolotomasi Historycznie Krzywa Iża 30.05.04, 23:14
        beło " Błochowiak, posłanka z Pabianic
        [..] za nic
        Pysk miała też obrzydliwy,"

        +
        "Ze złości dziś się słaniała
        "Kurwami" w sejmie rzucała. "

        itd. by> Krzywa Iża.

        Gdy pomyślę, że promowałem tę ~postać~ na foKra, ongiś= 1/2 roku temu>> bliskim
        omdlenia z wrażenia.
        • Gość: Anita Błochowiak Re: Historycznie Krzywa Iża IP: *.chello.pl 31.05.04, 21:46
          rolotomasi napisał:

          > "Ze złości dziś się słaniała
          > "Kurwami" w sejmie rzucała. "
          >
          > itd. by> Krzywa Iża.

          Panie Tomasi, Rolo!

          Wypraszam sobie - nie żadne > itd. by> Krzywa Iża! powzięlam wiedzę, iż
          telewizja TVN sfilmowała mnie w chwili ogłaszania wyników ostatniego głosowanie
          przez tego nieudacznika Oleksego! Ta sanduła doprowadziłą mnie do takiej pasji,
          że zerwałam się z swojej ławy poselskiej z okrzykiem "kurwa". Myślałam, że nikt
          tego nie zauważy - niestety, widzieli wszyscy, tak jak wszyscy słyszeli, iż
          Leszek mówi "Andrzej proszę Cię". I za przykładem mojego ukochanego
          przewodniczącego nie mam zamiaru się tego wypierać.

          > Gdy pomyślę, że promowałem tę ~postać~ na foKra, ongiś= 1/2 roku temu>> b
          > liskim
          > omdlenia z wrażenia.

          Naprawdę pan mnie promował na tym wrażym portalu, Panie Tomasi? Omdlewał pan z
          mego powodu? Wzruszył mnie pan - wyślę panu w ramach wdzięczności resztki
          materiałow propagandowych naszej partii z akcji "Nałóż gumę na instrument"
          Buziaczki :-)

          Anitka B.
      • basia.basia Re: vampiriada - epitafium 31.05.04, 11:50
        bush_w_wodzie napisał:

        > moi najmilsi za sprawa giertycha
        > leze od dni dwoch i ledwie dycham
        > maz ow wyskoczyl jak filip z konopii
        > misterna intryge sojuszu zatopil
        > twierdzac w bezmiarze swojej bezczelnosci
        > ze mozna glosowac raporty mniejszosci
        > w podlosci lisiej z cicha pekl w chwili
        > gdy posly lewicy juz powychodzili
        > wtedy z prawicy stada szakali
        > wniosek giertycha przeglosowali
        > powiem wam szczerze to sa takie szuje
        > ze jak pomysle to mnie w sercu kluje
        > to wampir jest pierwszy co mowi jak z grobowca
        >

        Będę głosowała za literackim Noblem dla Ciebie:)))))))))))))
        • rolotomasi Re: pampiriada - epitafium 31.05.04, 13:57
          Do końca nie przeczytałem - nie da się, przykro mi - na prawdę.
          • Gość: rolo to ma si Re: pampiriada - epitafium IP: *.chello.pl 31.05.04, 21:37
            rolotomasi napisał:

            > Do końca nie przeczytałem - nie da się, przykro mi - na prawdę
            > Bo tylko własne wierszydła rozumiem i tylko własny bełkot mi się podoba.
    • Gość: Towarzysz Nie-boska Anita IP: *.cvx17-bradley.dialup.earthlink.net 31.05.04, 11:44
      Ani ta kobita
      Ani Anit świta
      W niebie nie zawita
      Gdy u wrót - Rokita

    • kriss_33 Re: Anita wielka jest:) 31.05.04, 12:44
      Brawo poeto.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka