wlodzimierz.ilicz
30.10.11, 21:46
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114884,10563817,Politolodzy__Leszek_Miller_ma_najwieksze_szanse_na.html
Człowiek pozbawiony zasad ideowych, który z tego powodu nie może liczyć na poparcie żadnego elektoratu ani młodych ani starych.
Dla wyborców prawicy jest pogardzanym komuchem z czasów PRL.
Dla młodszych ewentualnych wyborców lewicy jest dziwacznym zabytkiem, sypiącym się próchnem.
Starsi wyborcy lewicy pamiętają jego premierowanie, zakończone kompromitacją i zapaścią SLD.
Pod Millerem SLD nie może liczyć na żaden elektorat, na nikogo.
SLD jako kopia PO nie jest nikomu potrzebny.
Prof. Kazimierz Kik:
W jego opinii, Miller jest jednocześnie największym zagrożeniem dla partii. - Nie można wyleczyć choroby trucizną, która spowodowała chorobę - podkreślił.
Degrengolada rozpoczęła się w chwili, kiedy Miler został premierem. Pokazał wtedy, kim jest - nie socjaldemokratą, ale pragmatykiem, który zmierza w takim kierunku, gdzie rzuci go wiatr. Nie jest to lider, który nakierowywałby kraj w stronę realizacji idei socjaldemokratycznych. Stojąc na czele państwa zdradził socjaldemokrację, mówiąc, że tego nie da się czegoś zrobić, bo taka jest rzeczywistość - stwierdził Kik.