Dodaj do ulubionych

Pierwsze 50 mafii zawodowych do rozbicia

28.02.12, 07:46
i już wrzask!
W Polsce jest 380 reglamentowanych zawodów,w Holandii 4.
Jest parę zawodów,które muszą być poddane kontroli, na przykład lekarze. To chyba jest zrozumiałe dla wszystkich.
Teraz "prezesy" i cała ta sitwa żyjąca z żerowania na społeczeństwie zaczyna protesty.
Na przykład,żeby handlować nieruchomościami trzeba mieć studia podyplomowe!
Mam nadzieję, że rząd nie ustąpi tym klikom.
Założę się, że PiS będzie bronił monopolu korporacji.
M.
Obserwuj wątek
    • kontestatorbg Re: Pierwsze 50 mafii zawodowych do rozbicia 28.02.12, 08:39
      > Założę się, że PiS będzie bronił monopolu korporacji.

      Akurat tu się mylisz bo PiS jako pierwsze zaczęło wojnę z korporacjami tylko oni na dzień dobry zabrali się za najtrudniejsze czyli korporacje prawnicze.
      A co do pośredników to kiedyś o tym pisałem na swoim blogu jak wyglądała moja rozmowa z posrednikiem

      contestator.blox.pl/2010/03/Pan-mi-da-5000-ja-Panu-pokaze-mieszkanie.html
      I to tylko pokazuje jaką patologią w Polsce są te korporacje
      • obraza.uczuc.religijnych Re: Pierwsze 50 mafii zawodowych do rozbicia 28.02.12, 08:48
        I równocześnie chcieli założyć korporację fryzjerską.
      • obraza.uczuc.religijnych A tutaj przykład jak PiS walczył z korporacjami 28.02.12, 08:51
        rzemieślniczymi:
        gazetapraca.pl/gazetapraca/1,90443,4090310.html
        • kontestatorbg Re: A tutaj przykład jak PiS walczył z korporacja 28.02.12, 08:53
          Z racji mojego wykształcenia zauważyłem działania w obrębie korporacji prawniczych, o tamtych mówiąc szczerze nie miałem pojęcia
          • obraza.uczuc.religijnych Re: A tutaj przykład jak PiS walczył z korporacja 28.02.12, 08:55
            PiS to była formacja niespełnionych prawników, którzy nie mieli zdolności dostać się na aplikację, wymyślili więc prowskie hasełko o otwarciu zawodów prawniczych, czym porwali młode lemingi.
        • obraza.uczuc.religijnych A tu dobry cytat: 28.02.12, 08:53
          Szef Izby Rzemieślniczej w Katowicach Michał Wójcik, w poprzedniej kadencji poseł PIS i autor projektu ustawy o rzemiośle który miał zwiększyć uprawnienia cechów, tłumaczy że nie może być tak, że każdy kto ma kawałek ziemi i owce może zajmować się ich wypasem.

          www.hej.mielec.pl/opinie/felietony-czytelnikow/art110,baca-w-trybach-korporacji.html
        • obraza.uczuc.religijnych Czy posla Michała Wójcika sprawdzało CBA 28.02.12, 08:56
          Mariusza Kamińskiego?
          teoriachaosu.salon24.pl/34491,czas-na-korporacje-hydraulikow-i-murarzy
      • mariner4 Na prawdę sądzisz, że PiS kieruje się taką logiką? 28.02.12, 09:39
        Oni będą się starali to uwalić, bo to robi PO.
        M.
        • kontestatorbg Re: Na prawdę sądzisz, że PiS kieruje się taką lo 28.02.12, 09:52
          Nie wiem. Pewnie dla zasady i żeby podsycać sztuczną wojnę to będa robić, ale z drugiej strony to by było głupie bo z tego co kojarze to sami mieli to w swoim programie zapisane
        • spokojny.zenek Re: Na prawdę sądzisz, że PiS kieruje się taką lo 28.02.12, 11:50
          mariner4 napisał:

          > Oni będą się starali to uwalić, bo to robi PO.

          Nie "będą". Juz to robią - dokładnie z powodu przez ciebie wskazanego.

      • remez2 Re: Pierwsze 50 mafii zawodowych do rozbicia 28.02.12, 10:07
        Poza tym własciwie to kogo reprezentuje pośrednik, czyje interesy??? Bo jak bierze kase od jednych i drugich to moim skromnym zdaniem ma w d..e jednych i drugich.
        Celne. pozdrawiam ;-)
        ---------------------
        • mariner4 Nie dawno korzystałem z pośrednika 28.02.12, 10:52
          Sam miałbym problemy, a pośrednik był uczciwy. Sprzedawałem mieszkanie na drugim końcu kraju. Pośrednik miał klucze i wszystko sam załatwiał. Nie da się ocenić ile razy musiałbym jeździć autem celem prezentacji potencjalnym nabywcom. To oczywiście kosztowałoby sporo.
          Uważam, że ten pośrednik zarobił na swoje wynagrodzenie. Będę go polecał innym.
          Ale uważam za słuszne uwolnienie tego zawodu. Niech konkurują. Wymóg studiów podyplomowych jest chory.
          M.
    • lionold Re: Założę się, że PiS będzie bronił 28.02.12, 10:15
      Już broni.
    • 1sensitiv1 rozbic prawniczą sitwę W Polsce! 28.02.12, 10:30
      zlustrować tych w togach, wywalić na zbity pysk "rozgrzane sądy" Kto wie może się POlepszy :)
      • obraza.uczuc.religijnych Re: rozbic prawniczą sitwę W Polsce! 28.02.12, 10:38
        A czemu tych w togach trzeba zlustrować?
      • spokojny.zenek Re: rozbic prawniczą sitwę W Polsce! 28.02.12, 10:42
        Kolejny raz zlustrować? I tak co tydzień?
        "Deregulacja" w ogóle nie obejmuje zawodów medycznych i prawniczych, co zostało jasno i wyraźnie powiedziane.
        • 1sensitiv1 kiedy to ludzie w togach byli lustrowani? 28.02.12, 11:09

          oni boja się lustracji jak swego czasu śp. Geremek.




          spokojny.zenek napisał:

          > Kolejny raz zlustrować? I tak co tydzień?
          > "Deregulacja" w ogóle nie obejmuje zawodów medycznych i prawniczych, co zostało
          > jasno i wyraźnie powiedziane.
          • mariner4 Gołda do budy! 28.02.12, 11:10
            M.
          • spokojny.zenek Re: kiedy to ludzie w togach byli lustrowani? 28.02.12, 11:12
            Czemu mają się - forumowa idiotko - bać czegoś, czemu KAŻDY z nich był poddany - w pierwszej kolejności, przed wszystkimi innymi grupami zawodowymi?
            • 1sensitiv1 kiedy to ludzie w togach byli lustrowani? 28.02.12, 11:16
              kiedy forumowy dupku?
              • yoma Re: kiedy to ludzie w togach byli lustrowani? 28.02.12, 17:14
                Jeszcze przed ustawą lustracyjną, gołdziu.
                • spokojny.zenek Re: kiedy to ludzie w togach byli lustrowani? 28.02.12, 18:49
                  I przed, i po... Najpierw wszyscy - na samym początku pierwszej lustracji, jako pierwsza grupa zawodowa w ogóle, potem każdy nowy wchodzący do zawodu.
      • mariner4 Bez przesady, ale jak na przykład prowadzę 28.02.12, 10:59
        sprawę cywilną, to co kogo obchodzi, kto mnie będzie reprezentował?
        Uważam, że każdy magister prawa powinien mieć bezwarunkowe prawo do pracy. Jeżeli ktoś uważa, że studia nie wystarczają, to należy zastanowić się nad ich programami.
        W końcu absolwenci prawa dostają dyplomy w imieniu Rzeczpospolitej i tylko państwo powinno mieć prawo do nadawania uprawnień zawodowych, a nie jakaś sitwa.
        Okaże się niebawem jaka powstanie ruchawka u różnych korporacyjnych bonzów.
        M.
        • spokojny.zenek minister to "sitwa"? 28.02.12, 11:11
          mariner4 napisał:

          > sprawę cywilną, to co kogo obchodzi, kto mnie będzie reprezentował?
          > Uważam, że każdy magister prawa powinien mieć bezwarunkowe prawo do pracy.

          Dowolnie wybranej? Także wymagającej bezspornie kwalifikacji wykraczających poza to, czego się nauczył na studiach, z założenia nie przygotowujących przecież do żadnego konkretnego zawodu, lecz dających podstawy ogólne do wszelkich zawodów prawniczych?


          > Jeże
          > li ktoś uważa, że studia nie wystarczają, to należy zastanowić się nad ich prog
          > ramami.

          Takie "zastanawianie" rwa cały czas i na bieżąco. A wnioski są jasne - studia prawnicze nie są studiami zawodowymi nie mogą uczyć do jednego konkretnego zawodu. Bo wtedy musiałyby być rozbite na osobne studia adwokackie, osobne sędziowskie, osobne prokuratorskie i tak dalej, A tak w żadnym cywilizowanym kraju nie ma.
          Tak w Polsce jak w innych krajach o podobnym systemie przyjęto koncepcję, że studia dają wspólne podstawy, zaś do poszczególnych zawodów kształci się "podyplomowo". Tak jest w Niemczech, Francji, Włoszech, Szwajcarii, Austrii, Czechach, także w Anglii (z tą różnicą, że sędzią można zostać dopiero po odpowiednio długim stażu w innym zawodzie).


          > W końcu absolwenci prawa dostają dyplomy w imieniu Rzeczpospolitej i tylko pań
          > stwo powinno mieć prawo do nadawania uprawnień zawodowych, a nie jakaś sitwa.

          Chyba cię już pytałem - gdzie przespałeś ostatnie lata? Ile razy trzeba ci jeszcze powtórzyć, że zarówno o wstępie jak i o ukończeniu aplikacji decyzduje PAŃSTWOWY egzamin - przed komisją powołaną przez MINISTRA?


          • mariner4 Miałem na myśli nie tylko prawników, tylko 28.02.12, 11:21
            korporacje zawodowe w ogóle. Zgadzam się z Tobą, że aby zostać sędzią trzeba lat praktyki. Reglamentacja tego zawodu nie budzi wątpliwości. Uważam też, w Polsce droga do sędziowania jest zbyt łatwa. To powinno być ukoronowane zawodu prawniczego. Także pod względem materialnym. Boję się tylko, że jak to bywa w Polsce. Zamiast spraw merytorycznych, znów decydowałyby układy i nepotyzm.
            Ale jak się na przykład procesuję z producentem butów, który sprzedał mi bubel, to kogo wynajmę do reprezentowania mnie, JEST TYLKO MOJĄ SPRAWĄ!
            Jeżeli to państwo nadaje uprawnienia zawodowe to dobrze. Ale mam pytanie. Jakie prawa ma sąd korporacyjny? Czy może pozbawić prawa do wykonywania zawodu? Czy wykonywanie jakiegokolwiek zawodu prawniczego wymaga przymusowej przynależności do korporacji? Czy wolno stworzyć inną korporację, od tej już istniejącej?
            Jeżeli nie, to uwolnienie zawodu jest iluzoryczne.
            M.
            • spokojny.zenek Re: Miałem na myśli nie tylko prawników, tylko 28.02.12, 11:39
              mariner4 napisał:

              > korporacje zawodowe w ogóle. Zgadzam się z Tobą, że aby zostać sędzią trzeba la
              > t praktyki. Reglamentacja tego zawodu nie budzi wątpliwości. Uważam też, w Pols
              > ce droga do sędziowania jest zbyt łatwa. To powinno być ukoronowane zawodu praw
              > niczego. Także pod względem materialnym.

              Powinno być, ale tak nie jest nigdzie w krajach naszego systemu. W krajach anglosaskich - owszem, wszędzie jednak w Europie jest podobnie, jak u nas.
              Zmianą na lepsze jest przyjęcie modelu wzorowanego na krajach romańskich, które nastąpiło kilka lat temu. Szkolenie bardzo wydłużono i scentralizowano (co zresztą ma swoje istotne minusy, ale zostawmy to na boku). Na przestrzeni lat bardzo podniósł się wiek, w którym podejmuje się orzekanie a jeszcze się podniesie.

              > Ale jak się na przykład procesuję z producentem butów, który sprzedał mi bubel,
              > to kogo wynajmę do reprezentowania mnie, JEST TYLKO MOJĄ SPRAWĄ!

              No nie bardzo. Po pierwsze - procedura cywilna przeewoluowała w ostatnich latach od modelu peerelowskiego, kiedy sąd miał sie opiekowac stronami i pełnomocnik był często w ogóle do niczego niepotrzebny do modelu bardziej profesjonalnego - jak na zachodzie. Choć oczywiście daleko jeszcze do modelu francuskiego, gdzie strona w ogóle nikogo nie obchodzi - sąd traktuje ją jak powietrze i rozmawia tylko z adwokatami. To sprawia, że jednak trochę profesjonalizmu potrzeba, choćby dla zapewnienia sprawności postępowania.
              No i jeszcze chodzi o uniknięcie sytuacji, gdy przegrasz jakąś dużą sprawę, no to pozwiez o odszkodowanie pełnomocnika-partacza, a jeśli ci się uda, z kolei będziesz się domagał wznowienia "oryginalnej" sprawy i tak w koło Macieju. Alnbo wygrasz sprawę, ale to przeciwnik będzie miał partacza za pełnomocnika, więc się po prazu latach dowiesz, że jednak nie wygrałeś, ze wszystko od nowa... To naprawdę nie jest takie proste. Jeśłi brakowało lekarzy - szkoliło się felczerów. Kogo jak kogo, ale adwokatów i radców (o bardzo dziś niskiej średniej wieku) w Polsce nie brakuje - jest ich wyraźny nadmiar, za 3-4 lata 1/3 w ogóle nie będzie w zawodzie pracować, bo się nie mieszczą na rynku.

              > Jeżeli to państwo nadaje uprawnienia zawodowe to dobrze. Ale mam pytanie. Jakie
              > prawa ma sąd korporacyjny? Czy może pozbawić prawa do wykonywania zawodu?

              Może i czyni to znacznie częściej, niż szeroka opinia myśli. Podlega to oczywiście kontroli sądowej - inaczej nie mogłoby być.

              > Czy wykonywanie jakiegokolwiek zawodu prawniczego wymaga przymusowej przynależności do korporacji?

              Tak, ponieważ jest to istotą samorządu zawodowego zawodów zaufania publicznego (zob. art. 17 Konstytucji). W innych krajach jest tak samo.

              > Czy wolno stworzyć inną korporację, od tej już istniejącej?

              Wolno, parlament może powołać nowy samorząd zawodowy, były w ostatnich latach takie pomysły z "doradcami prawnymi", na szczęście do tego nie doszło, bo droga powinna być odwrotna. Bezsensowny jest - pochodzący jeszcze z czasów peerelowskich - podział na adwokatów i radców prawnych. Należy w końcu spowodować połączenie tych dwóch zawodów a nie wymyślać trzeci. Tym bardziej, ze uprawnienia radców i adwokatów są już dziś te same (z wyjątkiem obrony w sprawach o przestępstwa i przestępstwa skarbowe).
              Nawet test na wstępnym był w tym roku taki sam.


              • mariner4 Czyli klienci prawników to 28.02.12, 12:10
                debile, które trzeba za rączkę prowadzić, aby głupstwa nie zrobili. Otóż z tym się nie zgadzam.
                Twoje porównanie, w innym poście do pasów bezpieczeństwa jest chybione, bo jak w aucie zrobię sobie z powodu braku pasów kuku, to będą mnie leczyć, a to koszty dla innych podmiotów.
                Jak przegram sprawę cywilną, to tylko mój kłopot.
                Aha, prawo do tworzenia konkurencyjnych korporacji ma sejm! Czyli nikt. Monopol korporacyjny to dla klientów samo zło. To dobre dla Was tylko.
                Sądy korporacyjne? Nie mam zaufania.
                Sam podlegałem sądownictwu zawodowemu i byłem ławnikiem w Izbie Morskiej 2 kadencje.
                Izby Morskie są częścią normalnych sądów. Przewodniczy sędzia zawodowy, w todze i orłem na piersiach, a ławnikami są specjaliści w zależności od rodzaju sprawy. Przy orzekaniu o awariach nawigacyjnych, są to doświadczeni kapitanowie. Orzeczenia są w imieniu RP i ma to swoją wagę. Sam też byłem tam 2 razy w charakterze "zainteresowanego" (tak się nazywa tam oskarżony). Na prawdę trudno się wywinąć bez szwanku.
                Niestety ranga IM jest mniejsza, ale to z powodu ucieczki polskich statków pod obce bandery i innej w związku z tym jurysdykcji.
                Nie jest to więc sądzenie w swojej sprawie.
                Przywołane przez Ciebie przykłady na przykład z Francji mnie nie przekonują. Europa jest cokolwiek skostniała, nie tylko pod tym względem.
                M.


                • spokojny.zenek Re: Czyli klienci prawników to 28.02.12, 12:25
                  mariner4 napisał:

                  > debile, które trzeba za rączkę prowadzić, aby głupstwa nie zrobili. Otóż z tym
                  > się nie zgadzam.

                  Ja też z takim stwierdzeniem bym się nie zgadzał. Po prostu są pewne zawody, gdzie - zarówno w Polsce, jak i na przykład w Niemczech czy we Francji - przyjmuje się założenie spełniania pewnych minimalnych wymogów przez osoby, które mają je wykonywać. A dlaczego? Ano dlatego, że skutki ewentualnej nierzetelności takiego usługodawcy daleko wykraczałyby poza stosunek pomiędzy nim a klientem. To w tym rzecz, nie w przekonaniu, które starałeś się powyżej karykaturalnie pokazać. Jeśli szewc spartoli robotę, to jest to zasadniczo problem twój i szewca. Z lekarzem czy adwokatem po prostu tak nie jest.

                  > Jak przegram sprawę cywilną, to tylko mój kłopot.

                  No właśnie w tym rzecz, że nie. O to właśnie chodzi że nie. Pisałem wcześniej, dlaczego.

                  > Aha, prawo do tworzenia konkurencyjnych korporacji ma sejm! Czyli nikt. Monopol
                  > korporacyjny to dla klientów samo zło. To dobre dla Was tylko.

                  Jakich "was"?
                  Z punktu widzenia klienta samorząd zawodowy oczywiście nie jest "samym złem", bo z punktu widzenia klienta jest zasadniczo obojętny. Stroną stosunku pełnomocnictwa lub stosunku obrończego jest KONKRETNY adwokat lub radca prawny. Samorząd zawodowy klienta nie obchodzi, bo niby dlaczego miałby obchodzić?

                  > Sądy korporacyjne? Nie mam zaufania.

                  A co ta ma do rzeczy, czy masz "zaufanie" do sądów dyscyplinarnych? Nie podlegasz ich orzecznictwu. W wypadku zaś tych, którzy podlegają, kwestia zaufania jest również irrelewantna. Jeśli dostaniesz wezwanie do sądu w związku z popełnieniem wykroczenia to odpiszesz, że "nie masz zaufania"?
                  Ustawa stanowi, że za przewinienia dyscyplinarne adwokat i radca (ale też na przykłąd student, nauczyciel akademicki, urzędnik mianowany) podlegają odpowiedzialności dyscyplinarnej. Co tu ma do rzeczy "zaufanie"?

                  > Sam podlegałem sądownictwu zawodowemu i byłem ławnikiem w Izbie Morskiej 2 kade
                  > ncje.
                  > Izby Morskie są częścią normalnych sądów.

                  Ano nie są. W tej sprawie wypowiedział się ETPC, po zmianach sprzed kilku lat wyraźnie nie są. To nie sąd.


                  > Przywołane przez Ciebie przykłady na przykład z Francji mnie nie przekonują.

                  Ale do czego miałyby "przekonywać"? Po prostu stwierdziłem fakt (aprobująco), że formalizm polskich procedur daleki jest od tego, co na zachodzie. Ale bez cienia wątpliwości znacznie wzrósł w ostatnich latach (wraz z osłabieniem zasady prawdy obiektywnej na rzecz dyspozytywnosci stron). Do czego miałoby cię to przekonywać? Po prostu tak jest. Tak samo faktem jest to, że prowadzenie sporu cywilnego wymaga wiedzy profesjonalnej. To w żaden sposób nie zależy ode mnie - tak po prostu jest - każdy ci to powie, kto ma o tym pojęcie.
                  Europa jest - powiadasz - skostniała? No to w takim razie spróbuj w Ameryce prowadzić jakikolwiek spór sądowy bez profesjonalnego pełnomocnika...





                  • mariner4 Re: Czyli klienci prawników to 28.02.12, 12:47
                    Jeśli szewc spartoli robotę, to jest to zasadniczo problem twój i szewca. Z
                    lekarzem czy adwokatem po prostu tak nie jest.

                    Z lekarzem zgoda, z adwokatem nie. Wielu ludzi nie stać na Wasze usługi.

                    Jak przegram sprawę cywilną, to tylko mój kłopot.

                    Podtrzymuję to. Jestem dorosły i to jest moja sprawa.


                    korporacyjny to dla klientów samo zło. To dobre dla Was tylko.

                    > Jakich "was"?
                    Prawników
                    > Z punktu widzenia klienta samorząd zawodowy oczywiście nie jest "samym złem", b
                    > o z punktu widzenia klienta jest zasadniczo obojętny.


                    >
                    > > Sądy korporacyjne? Nie mam zaufania.
                    >
                    > A co ta ma do rzeczy, czy masz "zaufanie" do sądów dyscyplinarnych? Nie podlega
                    > sz ich orzecznictwu. W wypadku zaś tych, którzy podlegają, kwestia zaufania jes
                    > t również irrelewantna. Jeśli dostaniesz wezwanie do sądu w związku z popełnien
                    > iem wykroczenia to odpiszesz, że "nie masz zaufania"?

                    Wykręcasz kota ogonem. Ja, klient nie mam zaufania.

                    > Ustawa stanowi, że za przewinienia dyscyplinarne adwokat i radca (ale też na pr
                    > zykłąd student, nauczyciel akademicki, urzędnik mianowany) podlegają odpowiedzi
                    > alności dyscyplinarnej. Co tu ma do rzeczy "zaufanie"?

                    W tym rozumowaniu jest założenie, że wszyscy prawnicy są uczciwi. Już Szekspir wiedział, że nie.

                    Izby Morskie są częścią normalnych sądów.

                    >Ano nie są. W tej sprawie wypowiedział się ETPC, po zmianach sprzed kilku lat w
                    yraźnie nie są. To nie sąd.

                    Trochę wypadłem z obiegu. Od lat pracuję pod obcymi banderami
                    Kiedy byłem, to IM była przy ówczesnym sądzie wojewódzkim w Szczecinie
                    Natomiast czym jest IM wiem. Ale tu nie ma miejsca na rozpisywanie się w tej kwestii

                    M.

                    • spokojny.zenek Re: Czyli klienci prawników to 28.02.12, 12:59
                      mariner4 napisał:

                      > Jeśli szewc spartoli robotę, to jest to zasadniczo problem twój i szewca. Z
                      > lekarzem czy adwokatem po prostu tak nie jest.
                      >
                      > Z lekarzem zgoda, z adwokatem nie. Wielu ludzi nie stać na Wasze usługi.

                      Jakie "wasze"? Nie jestem adwokatem i nigdy nie byłem.
                      Co do "stać" - cena usług adwokackich jest bardzo zróżnicowana. Oczywisty nadmiar adwokatów sprawia, że niektórzy walczą o utrzymanie się w zawodzie dumpingowymi cenami. W każdym razie przekonanie o rzekomej "drogości" adwokatów jest mitem. Dość zresztą szkodliwym.


                      > Podtrzymuję to. Jestem dorosły i to jest moja sprawa.

                      Podtrzymuj sobie co tylko chcesz, nie zmieni to jednak faktu, że to NIE JEST twoja wyłacznie sprawa. Jest to również sprawa twojego przeciwnika, który ma prawo być przekonany, że sprawę rzeczywiście wygrał a nie dowiadywać się za kilka lat, że sprawa bedzie od nowa rozpoznawana, bo miałes partacza a nie pełnomocnika. To sprawa twojej rodziny, którą skazałeś na nędzny los przegrywając jakąś wygraną sprawę majątkową (i na przykład straciliście dom). To sprawa społeczeństwa, które nie życzy sobie bzdurnych procesów z nieudolnymi pełnomocnikami i wznawiania dawno zamkniętych spraw.
                      I tak dalej.
                      W sprawach rodzinnych i opieluńczych to też jest tylko "twoja sprawa"? Naprawdę tak ci się wydaje?


                      > > > Sądy korporacyjne? Nie mam zaufania.
                      > >
                      > Wykręcasz kota ogonem. Ja, klient nie mam zaufania.

                      Jaki "klient"? NIE JESTEŚ klientem tych sądów, więc kwestia twojego zaufania jest irrelewantna.


                      > W tym rozumowaniu jest założenie, że wszyscy prawnicy są uczciwi.

                      W ustanowieniu odpowiedzialności dyscyplinarnej jest założenie, że osoby jej poddane są uczciwe??? To po co w takim razie ta odpowiedzialność???
                      Napisz konsekwentnie, że ustanowienie sądów karnych jest wyrazem założenia, że nikt nie popełnia przestępstw. Przecież to jakiś absurd!
                      Jeszcze nie ma 13.00 a ty już takie rzeczy wypisujesz???


                      >
                      > Trochę wypadłem z obiegu.

                      Nie ma sprawy.
                      To była głośna sprawa "wdów z Heweliusza". ETPC uznał, że Izby nie sa "organami sądowymi", co mnie osobiście wydaje się co najmniej dyskusyjne. Sądami oczywiście nie są, niemniej procedura jest kształtowana na wzór sądowy, do tego składowi przewodniczy - jak napisałeś - sędzia.
                      W każdy razie teraz od orzeczeń Izby Odwoławczej jest jeszcze zwykła droga sądowa.


                      Od lat pracuję pod obcymi banderami
                      > Kiedy byłem, to IM była przy ówczesnym sądzie wojewódzkim w Szczecinie

                      I Gdańsku.
                      Rolę wyższego sądu morskiego pełni teraz SA w Gdańsku - tak jak np. OLG Hamburg w Niemczech.


                      • mariner4 Re: Czyli klienci prawników to 28.02.12, 14:53

                        > Jakie "wasze"? Nie jestem adwokatem i nigdy nie byłem.
                        To przepraszam. Nie chciałem obrazić.....

                        > Co do "stać" - cena usług adwokackich jest bardzo zróżnicowana. Oczywisty nadmi
                        > ar adwokatów sprawia, że niektórzy walczą o utrzymanie się w zawodzie dumpingow
                        > ymi cenami. W każdym razie przekonanie o rzekomej "drogości" adwokatów jest mit
                        > em. Dość zresztą szkodliwym.

                        To mnie akurat cieszy. Nie ma nic bardziej ozdrowieńczego jak konkurencja


                        > W sprawach rodzinnych i opiekuńczych to też jest tylko "twoja sprawa"? Naprawdę
                        > tak ci się wydaje?

                        Nie wydaje mi się. Ja nie miałem nigdy na myśli totalnego uwolnienia wszystkich specjalności prawniczych. W sprawach karnych też nie. Ale w drobnych sprawach wystarczy często porada prawna.


                        > To była głośna sprawa "wdów z Heweliusza". ETPC uznał, że Izby nie sa "organami
                        > sądowymi", co mnie osobiście wydaje się co najmniej dyskusyjne. Sądami oczywiś
                        > cie nie są, niemniej procedura jest kształtowana na wzór sądowy, do tego składo
                        > wi przewodniczy - jak napisałeś - sędzia.

                        Zawsze przewodniczy zawodowy sędzia z taką specjalizacją. Wszyscy których znam to sędziowie zawodowi. Być może taka specjalizacja nie istnieje formalnie, ale w praktyce tak. Oni wszyscy w IM spędzili całe zawodowe życie.

                        > W każdy razie teraz od orzeczeń Izby Odwoławczej jest jeszcze zwykła droga sądo
                        > wa.
                        Nie sądzę, aby sąd powszechny był w stanie obalić ustalenia IM.
                        Nie słyszałem o takim odwołaniu. Natomiast słyszałem, że kiedy prokurator dopatrzył się przestępstwa, za sprawę brał się sąd karny. Na przykład awaria morska spowodowana alkoholem

                        Sprawa Heweliusza jest ciekawa. Ja znam przyczynę, ale to się nijak nie ma do orzeczenia, wydanego pod ogromną presją społeczną, rodziny, media itp.
                        Widziałem symulację komputerową wykonaną przez "Norcontrol", uznanego autorytetu w tych sprawach. Były zaniedbania po stronie "lądu", ale nie one miały charakter decydujący. Smoleńsk"
                        To był materiał z klauzula "poufne". W tej sprawie winny musiał się znaleźć, bez względu na prawdę.
                        M.

                        • spokojny.zenek Re: Czyli klienci prawników to 28.02.12, 15:03
                          mariner4 napisał:

                          > > W sprawach rodzinnych i opiekuńczych to też jest tylko "twoja sprawa"? Na
                          > prawdę
                          > > tak ci się wydaje?
                          >
                          > Nie wydaje mi się. Ja nie miałem nigdy na myśli totalnego uwolnienia wszystkich
                          > specjalności prawniczych. W sprawach karnych też nie.

                          A widzisz. No to się bardzo cieszę.

                          > Ale w drobnych sprawach
                          > wystarczy często porada prawna.

                          Oczywiscie. Na czym wiec miałoby polegać to "uwolnienie" skoro juz teraz często wystarczy, a poradę możesz zasięgnąć od kogo ci się żywnie podoba (nawet ode mnie byś mógł, gdyby nie to, że mi w ogóle nie ufasz)?


                          > Nie sądzę, aby sąd powszechny był w stanie obalić ustalenia IM.

                          A bo i sąd nie jest od obalania czegokolwiek, co najwyżej od sprawdzania prawidłowści rozstrzygnięcia.


                          > Nie słyszałem o takim odwołaniu. Natomiast słyszałem, że kiedy prokurator dopat
                          > rzył się przestępstwa, za sprawę brał się sąd karny.

                          Oczywiscie, ale to zupełnie inna płaszczyzna. Sąd karny zajmuje się przestępstwami, Izba przyczynami zdarzenia morskiego.
                          Tak samo zresztą jak przewinienie dyscyplinarne jest przedmiotem zainterssowania Komisji lub Sądu Dyscyplinarnego, zaś ewentualne przestepstwo - sądu karnego i jedno drugiemu w żaden sposób nie uchybia.


                          Jeżeli jednostka ma w krótkim czasie 28 awarii i incydentów różnego rodzaju a wypalony spory kawałek pokładu łata się lanym betonem, to i tak musiało się to źle skończyć.

                          • mariner4 Re: Czyli klienci prawników to 28.02.12, 16:41

                            > Jeżeli jednostka ma w krótkim czasie 28 awarii i incydentów różnego rodzaju a w
                            > ypalony spory kawałek pokładu łata się lanym betonem, to i tak musiało się to ź
                            > le skończyć.

                            To też, ale podstawowa przyczyna była inna.
                            Prom po wychyleniu się za cypel Arkony dostał 11 B w lewą burtę. Przechylił o się ok 30 stopni na prawą burtę. W tym momencie jeszcze nic takiego nie groziło. I wtedy albo kapitan wydał polecenie, albo spanikowany członek załogi maszynowej wyrównał przechył lewym zbiornikiem balastowym. Promy mają superwydajne pompy do wyrównywania przechyłów podczas za i wyładunku. Rampa musi być poziomo cały czas. Statek w takim sztormie bardzo źle steruje. Prom to wielka pionowa ściana. Dziób musiał przejść w sposób niekontrolowany linię wiatru i prom przechylił się na przeciwną burtę. Zadziałał wiatr i niesymetryczny balast powodując wywrócenie statku. Balast wyrównujący 30 stopniowy przechył plus wiatr zrobiły swoje. ABC sztormowania mówi, aby nie wyrównywać przechyłu nie mającego charakteru stałego balastem, bo może stać się właśnie coś takiego. Kapitan na pewno o tym wiedział, więc jak to się stało pozostanie tajemnicą.
                            Reszta to oczywiście karygodne, ale w tym wypadku miało niewielkie znaczenie.
                            Wszystko zostało precyzyjnie wyliczone. Kąt tego drugiego przechyłu miał ok. 65 stopni, czyli klops totalny. Ramię momentu prostującego do ok 30 stopni rośnie, potem maleje. Przy 60 stopniach było równe zeru. To jest pewne uproszczenie, ale tu nie ma miejsca na wykład ze stateczności
                            M.
                          • qqazz Zenku 28.02.12, 18:56
                            To kwestia cywilizacyjna.
                            Tutaj chodzi o podstawowa sprawę, czy Ja jako jednostka majaca prawo decydować o tym kto rządzi naszym bidnym krajem mam mieć prawo kto bedzie mnie na moje własne ryzyko reprezentował przed sądem w sprawie o dziurawego buta.
                            Wedle przepisów nie, nie moge wziaść sobie na pełnomocnika, na moje własne ryzyko i za moje pieniadze pana Zenka spod monopolu ani magistra prawa świeżo po obronie tylko osobe która spełnia ustawowe kryteria które sa po to żebym przypadkiem nie wybrał źle.
                            P. Zenek weźmie za kazda rozprawę na winko i fajki, magister 100 zł, ale adwokat z prowincji już koło 500, w sprawie która jest moja sprawą i która jak chce zawszę moge sobie olać.
                            Reglamentacja zawodów prawniczych ma słuzyć ułatwieniu dostepu do profesjonalnych usług, przymusy maja słuzyć załatwianiu spraw istotnych przez fachowców, ale jak w pierdołowatej sprawie która jest moja sprawą nie moge sobie wybrac kogo chcę za reprezentanta (choć mogę mu dac pełnomocnictwo na cały mój majatek) to o czym to swiadczy?
                            Jestem traktowany przez państwo jak odpowiedzialny i swiadomy obywatel czy jak tępe bydle któremu nie mozna pozwolić na popuszczenie postronka?


                            pozdrawiam
                            • spokojny.zenek Re: Zenku 28.02.12, 19:01
                              qqazz napisał:

                              > To kwestia cywilizacyjna.
                              > Tutaj chodzi o podstawowa sprawę, czy Ja jako jednostka majaca prawo decydować
                              > o tym kto rządzi naszym bidnym krajem mam mieć prawo kto bedzie mnie na moje wł
                              > asne ryzyko reprezentował przed sądem w sprawie o dziurawego buta.

                              Oczywiście, że masz prawo. Możesz dowolnie wybrać spośród ponad 50 000 osób tym się zajmujących. A jeśli chcesz, żeby Cię reprezentował na przykład najbliższy krewny - też możesz. Proszę bardzo.

                              A tak w ogóle - po co Ci w ogóle pełnomocnik w takie sprawie? Naprawdę szukałbyś wówczas jakiegoś pełnomocnika? I to za pieniądze? A po cóż to?



                              • qqazz Aj Zenku 28.02.12, 19:21
                                Czemu tak szybko odpowiadasz?
                                To wiem i ty to wiesz ale ciekaw jestem ile tak na prawdę wiedza inni zabierajacy głos w temacie stąd moje fałszywe wtrącenie z czekaniem na odpowiedzi.
                                Przymus adwokacki jest mocno ograniczony, choc jednak stoje na stanowisku ze osoba poczytalna o pełni praw obywatelskich powinna móc na własne ryzyko w swoje sprawie korzystac z kogo zechce z prawem do profesjonalnego pełnomocnika z urzędu w określonych sytuacjach.
                                W naszym kraju dominuje przerost formy nad treścia niestety i stad wiele problemów, to co w innych krajach załatwia notatka policyjna badź zwykłe oswiadczenie woli i szybkie postepowanie u nas ciągnie się latami.


                                pozdrawiam
        • obraza.uczuc.religijnych Re: Bez przesady, ale jak na przykład prowadzę 28.02.12, 11:16
          Ja bym nie chciał żeby np. sprawę dotyczącą spadku w której uczestniczę prowadził byle pierwszy magister prawa.
          • spokojny.zenek Re: Bez przesady, ale jak na przykład prowadzę 28.02.12, 11:18
            Spokojnie. Mariner też by nie chciał, nikt przytomny by nie chciał - chodziło o taką figurę retoryczną.
            Tak nawiasem mówiąc - w sprawach cywilnych nie ma i nigdy nie było wymogu, żeby pełnomocnik był magistrem czegokolwiek :-))) Zwolennicy "otwierania" w nieskończoność też tego chyba nawet nie zauważyli - takie mają pojęcie o czym się wypowiadają :-)))

          • mariner4 Ja też nie, ale to mój wybór 28.02.12, 11:23
            za którego skutki odpowiadam.
            M.
            • spokojny.zenek Re: Ja też nie, ale to mój wybór 28.02.12, 11:41
              Przeciwnicy obowiązku zapinania pasów też twierdzą, że korzystanie z pasów to rzekomo wybór, za który odpowiada sam niezapinający. A wcale tak nie jest. Chyba ci nie muszę tłumaczyć, dlaczego?
              • porannakawa01 Re: Ja też nie, ale to mój wybór 28.02.12, 12:47
                spokojny.zenek napisał:

                > Przeciwnicy obowiązku zapinania pasów też twierdzą, że korzystanie z pasów to r
                > zekomo wybór, za który odpowiada sam niezapinający. A wcale tak nie jest. Chyba
                > ci nie muszę tłumaczyć, dlaczego?

                Dlaczego?
                • green_feldkurat_katz Re: Ja też nie, ale to mój wybór 28.02.12, 12:57
                  O kosztach leczenia osób niezapinających pasy słyszała?
                  • porannakawa01 Re: Ja też nie, ale to mój wybór 28.02.12, 13:25
                    green_feldkurat_katz napisał:

                    > O kosztach leczenia osób niezapinających pasy słyszała?

                    O kosztach leczeniaserca, cukrzycy i po wylewach z otylosci ty slyszal?
                    Momo teo ci co odzywija sie w McDonalds jakos mandatw nie dostaja!

                    A ci co bez szaliczka zima chodza?
                    Tez bez mandatow!
                    A pewnie by i tam mozna bylo sadzic te mandaty bo potem koszty leczenia.

                    To co? Zadbamy o obywatela wszechstronnie czy tylko teo co pasow nie zapial?

                    O kosztach leczenia osób przeziebionych słyszał?
                    • green_feldkurat_katz Re: Ja też nie, ale to mój wybór 28.02.12, 13:32
                      No i sobie z alter ego Muchy pogadałem...
                      • porannakawa01 Re: Ja też nie, ale to mój wybór 28.02.12, 17:55
                        green_feldkurat_katz napisał:

                        > No i sobie z alter ego Muchy pogadałem...

                        Uciekasz od konkretów w raczej takie niemerytoryczne a osobiste.
                        To jak to z posterunkiem policji przy McDonalds łojących mandaty tym co to nie zadbali o siebie i poszli zeżreć junkfood? Kto ma płacić za koszty ich leczenia?
                        Tym na razie przepuścili czy w planach mają, że też się zabiorą za to?
                  • qqazz Re: Ja też nie, ale to mój wybór 28.02.12, 18:57
                    A o kosztach leczenia niewyspanych ofiar wypadków pan słyszał?


                    pozdrawiam
          • qqazz Re: Bez przesady, ale jak na przykład prowadzę 28.02.12, 19:02
            Alez nie musisz chcieć i to twoja sprawa kogo sobie wybierzesz w swojej sprawie za reprezentanta, to kwestia wolnosci wyboru.


            pozdrawiam
            • spokojny.zenek Re: Bez przesady, ale jak na przykład prowadzę 28.02.12, 19:05
              To z czym masz problem?
              Z tym, że w sprawie o byle g... musisz mieć koniecznie pełnomocnika? Żeby na teściowej zrobić wrażenie, czy na sąsiadach?
      • tornson Re: rozbic prawniczą sitwę W Polsce! 28.02.12, 19:57
        1sensitiv1 napisał:

        > zlustrować tych w togach, wywalić na zbity pysk "rozgrzane sądy" Kto wie może s
        > ię POlepszy :)
        Zlustrować jak najbardziej, ale nie pod kątem mitologicznych "komuchów", ale pod kątem wyeliminowania sługusów kleru i wielkiego biznesu, bo to ich interesów w pierwszej kolejności broni spatologizowane polskie sądownictwo.
    • green_feldkurat_katz Jastaem jak najbardziej za, niech magister prawa 28.02.12, 12:59
      Po Europejskiej Wyższej Szkole Gptowania na Gazie im. Bunsena prowadzi sprawy... Jak rynek, to rynek... Tylko kto posprząta...
      Uważam też, że recydywista gwałciciel, gruźlik i alkoholik w jednym powinien móc prowadzić taksówki, rynek zweryfikuje...
    • ossey Re: Problem nie jest w dostepie 28.02.12, 18:37
      jako takim ale problemem jest ze dostep reguluja korporacje...a to juz traci nepotyzmem. Chore sa korporacje...i dlatego dostep do konkretnych zawodow powinno regulowac panstwo....
      aswokat....prosze bardzo...studia plus adwokackie podyplomowe ....
      podobnie w innych zawodach....chocby przewodnikow miejskich ale tutaj wydaje sie jest sytuacja w miare zdrowa i trudno mi uwierzyc ze ktos po zawodowce moze zostac wartosciowym przewodnikiem miejskim...gdzie oprocz wiedzy z zakresu historii, religioznastwa, architektury, konieczna jest znajomosc metodyki nauczania na roznych pozimach wiekowych...przeciez wycieczki to glownie mlodziez szkolna.
      Wydaje sie , ze to kolejna akcja propagandowa PO....bo haslo "otwieramy zawody" jest haslem chwytliwym spolecznie ale obawiam sie ze ten dobry pomysl zostanie jak zwykle spieprzony przez Tuska i jego swite.,,bo przeciez wszystko tkwi w szczegolach.
      • spokojny.zenek Re: Problem nie jest w dostepie 28.02.12, 18:48
        ossey napisał:

        > jako takim ale problemem jest ze dostep reguluja korporacje...a to juz traci ne
        > potyzmem. Chore sa korporacje...i dlatego dostep do konkretnych zawodow powinno
        > regulowac panstwo....

        Na przykład do prawniczych, które wzbudzają takie emocje reguluje państwo.

        > aswokat....prosze bardzo...studia plus adwokackie podyplomowe ....

        Czyli dokładnie tak, jak teraz? No muszę powiedzieć, że jestem zaskoczony...

        > podobnie w innych zawodach....chocby przewodnikow miejskich ale tutaj wydaje si
        > e jest sytuacja w miare zdrowa i trudno mi uwierzyc ze ktos po zawodowce moze
        > zostac wartosciowym przewodnikiem miejskim...gdzie oprocz wiedzy z zakresu his
        > torii, religioznastwa, architektury, konieczna jest znajomosc metodyki nauczan
        > ia na roznych pozimach wiekowych...przeciez wycieczki to glownie mlodziez szkol
        > na.

        Oczywiście.

        > Wydaje sie , ze to kolejna akcja propagandowa PO....bo haslo "otwieramy zawody"
        > jest haslem chwytliwym spolecznie ale obawiam sie ze ten dobry pomysl zostani
        > e jak zwykle spieprzony przez Tuska i jego swite.,,bo przeciez wszystko tkwi w
        > szczegolach.

        Jest hasłem BARDZO chwytliwym społecznie. Stąd właśnie to "otwieranie" niektórych profesji wciąż i wciąż. Łącznie z tymi, które już są tak otwarte, że nie ma co bardziej otwierać.


    • qwakacz Niech zamkną tylko jedną mafię :polityków! 28.02.12, 19:49
      .
      • tornson Jedź do Somalii, tam "mafię polityków" całkiem 28.02.12, 19:55
        wyeliminowano...
        • qwakacz Tam wyeliminowano "polityków" - mafia została . 28.02.12, 20:06
          Zaś u nas nie dość że mafia istnieje to składa sie z polityków i wiernych sług gotowych objąć wysokie stanowiska za parę groszy .
    • douglasmclloyd Re: Pierwsze 50 mafii zawodowych do rozbicia 28.02.12, 19:53
      mariner4 napisał:

      > Na przykład,żeby handlować nieruchomościami trzeba mieć studia podyplomowe!

      W dobie internetu agencje nieruchomości to coś równie archaicznego, jak biura podróży. Jak można płacić agentowi tysiące złotych za zamieszczenie ogłoszenia w internecie, jakby nie można tego zrobić samemu na bez pośredników, czy przezwlasciciela.pl?
      • mariner4 Na zasadzie dobrowolności. 29.02.12, 10:13
        M.
    • tornson Regulacji powinno być jeszcze więcej, 28.02.12, 19:54
      coby nie było takich patologicznych sytuacji jak zatrudnianie osobnika bez żadnych kompetencji, bez żadnych studiów kierunkowych, na stanowisku szefa budowy stadionu narodowego, coby nie było sytuacji że autostrady budują kilkuosobowe firmy-krzaki bez odpowiedniej specjalizacji, bez pojęcia o budownictwie, zajmują się jedynie wynajmowaniem innych mniejszych firm i za to pośrednictwo państwo buli im ciężki szmal z naszych podatków.
      Regulacje trzeba robić z głową.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka