Dodaj do ulubionych

"Tak naprawdę"

25.04.12, 19:07
Mam już serdecznie dość ! To jest jakaś epidemia, jakaś paranoja, jakieś horrendum !!!
Każdy gadający łeb - niezależnie czy to jest polityk, celebryta czy dziennikarz - co chwilę powtarza owo nieszczęsne "tak naprawdę". Z sensem czy bez sensu, potrzebnie czy niepotrzebnie - na zasadzie przerywnika czy cholera wie czego. To już wolę żula rzucającego co chwilę przyzwoitą "ku.r.wą" bo on przynajmniej nie ma pretensji do bycia komś więcej niż jest.

Przed chwilą Andrzej Morozowski (którego skądinąd dosyć lubię) w jednym zdaniu użył tego paskudztwa czyba ze trzy razy !!!
Obserwuj wątek
    • damakier1 Re: "Tak naprawdę" 25.04.12, 19:34
      Tak naprawdę, to masz absolutną rację!
    • etta2 Re: "Tak naprawdę" 25.04.12, 20:26
      Ja też tak uważam, TAK NAPRAWDĘ!
    • iza.bella.iza "W cudzysłowiu" 25.04.12, 20:33
      "W cudzysłowiu" - to jest dopiero epidemia!
    • losiu4 Re: "Tak naprawdę" 26.04.12, 00:30
      kiedyś była "proliferacja" czy panageremkowy "fakt medialny"...

      Pozdrawiam

      Losiu
      • erte2 Re: "Tak naprawdę" 26.04.12, 10:46
        losiu4
        Mylisz pojęcia. Ten "fakt medialny" to była pewna metafora, skrótowe i lapidarne określenie czegoś co tak naprawdę* nie zaistniało a zostało wytworzone przez media i zaczęło żyć własnym życiem (jak choćby sławetna "puszka z Pandorą" przypisywana Lechowi Wałęsie, a w rzeczywistości** będąca wynalazkiem niejakiego Dominika Jastrzębskiego, ministra w rządzie Rakowskiego.

        * Tutaj słów "tak naprawdę" użyłem we właściwym kontekście.
        **Tutaj zaś pokazałem jak można owo "tak naprawdę" zastąpić innym słowem.
        • losiu4 Re: "Tak naprawdę" 27.04.12, 00:08
          erte2 napisał:

          > losiu4
          > Mylisz pojęcia.

          z tego co pamiętam sprawa była grubsza. Znaczy chodziło o to, by uznać to co sobie pewna gazeta zmysliła jako prawde i usprawiedliwienie niecnych czynów.

          Pozdrawiam

          Losiu
          • sclavus Re: "Tak naprawdę" 29.04.12, 17:47
            [i]Znaczy chodziło o to, by uznać to co sobie pewna gazeta zmysliła....[/i]
            Tak naprawdę chodziło o to, by uznać to co sobie pewna gazeta zmysliła....
            Niby dobrze a ciulato... jak to losieniek :D
    • piq to jest błąd językowy,... 26.04.12, 01:32
      ...i średnio wykształcony człek tak nie mówi.
    • zoil44elwer Re: "Tak naprawdę" 26.04.12, 02:27
      Zawsze piszę prawdę,ale tak naprawdę piszę tylko półprawdę a niektórzy mówią że non stop kłamię!
      • erte2 Re: "Tak naprawdę" 26.04.12, 09:18
        Gwoli ścisłości: zwrot "tak naprawdę" sam w sobie błędem nie jest, ale jedynie wtedy gdy jest właściwie stosowany. Np. w zdaniu: "Wydawało się że to jest kura, ale tak naprawdę był to kogut".
        Może być tez tak: "Tak naprawdę był wyższy niż wyglądał".
        No i dochodzi jeszcze jeden aspekt sprawy: każdy zwrot, każde sformułowanie, każda taka zbitka nawet najtrafniej zastosowana - jeśli jest nadużywana to doprowadza (przynajmniej mnie) do białej gorączki.
      • zgred-zisko Re: "Tak naprawdę" 26.04.12, 10:14
        > Zawsze piszę prawdę,ale tak naprawdę piszę tylko półprawdę a niektórzy mówią że
        > non stop kłamię!

        Kiedyś po takim stwierdzeniu dodawało się: Amen.
    • norek.pl a co z biedną alternatywą? 26.04.12, 09:54
      która zawsze była jedną z dwóch wykluczających się możliwości, a z której polityczne i telewizyjne jełopy zrobiły opcję, w światłych frazach typu: "były też inne alternatywy"...
      • remez2 Ma się dobrze - 26.04.12, 10:00
        podobnie jak uroczy zwyczaj kończenia zdania słówkiem <tak>.
        "Byliśmy wczoraj na spotkaniu, tak".
        "Sprawa jest rozwojowa, tak".
        -----------------------
        • erte2 Re: Ma się dobrze - 26.04.12, 10:37
          remez2
          Takich kwiatków jest zresztą więcej - ot, choćby sławetne "pochylanie się" czy "wypowiadanie się w tym temacie".
          A z tym "tak" jest jeszcze śmieszniej, bo na ogół wygląda to nieco inaczej: "Byliśmy wczoraj na spotkaniu, tak ?".
        • zoil44elwer Re: Ma się dobrze - 30.04.12, 12:39
          Na G Śląsku jest zwyczaj językowy dodawania słowa NIE.W 1 zdaniu akceptującym mogą być ze trzy takie nie.Jako przecinek,gorzej gdy inni używają jako przecinka słowa KUR*A.
      • zoil44elwer Re: a co z biedną alternatywą? 30.04.12, 12:34
        Jak mgr BM Komorowski jako głowa państwa robi błędy ortograficzne na poziomie oślej ławki w podstawówce to co wymagać od innych,gorszych obywateli RP3.
    • ayran czy to nie przesada? 26.04.12, 11:05
      Nie wydaje mi się, żeby "tak naprawdę" było jakoś szczególnie nadużywane. Jeśli ktoś mówi coś w rodzaju "niby jest tak, że..., ale tak naprawdę ..." to ja nie widzę problemu. Tym bardziej, że nie ma tu żadnego wolskiego błędy językowego.

      Odnoszę wrażenie, że nasiliła się ostatnio skłonność do wyszukiwania problemów językowych tam, gdzie nie są one jakoś szczególnie znaczące - wzorcowym przykładem jest pan Rusinek i jego protest przeciwko "witam". Sugeruję więcej umiaru.
      • remez2 Re: czy to nie przesada? 26.04.12, 11:18
        - Uważam, że używanie tego słowa jest zasadne tylko w jednej sytuacji. Tak może do nas powiedzieć gospodarz lub gospodyni, kiedy do niego/niej przychodzimy. Jest wtedy powitaniem, a nie przywitaniem. Gospodarze witają mnie w swojej przestrzeni, więc powiedzenie "witam" jest jak najbardziej na miejscu. M. Rusinek
        ----------------
        • ayran Re: czy to nie przesada? 26.04.12, 11:23
          No i? Osobiście uważam, że pan Rusinek, z całym szacunkiem, przesadza o kilka długości. Pomijając ten drobny szczegół, że jest mocno ograniczony tym, co jest normalne bądź nie tam, gdzie mieszka. Nie w całej Polsce mówi się tak, jak w Krakowie, w wielu przypadkach na szczęście nie.
          A wątek jest o 'tak naprawdę", co jest może i nadużywane, ale na ogół do wytrzymania bardziej niż "w cudzysłowiu", czy "są trzy alternatywy".
          • remez2 Re: czy to nie przesada? 26.04.12, 11:31
            > A wątek jest o 'tak naprawdę", co jest może i nadużywane, ale na ogół do wytrzymania bardziej niż "w cudzysłowiu", czy "są trzy alternatywy".
            Zależy co komu bardziej "zgrzyta".
            Student, który rozpoczyna mail do profesora słowem "witam", nie tylko w Krakowie wzbudzi wprawdzie lekkie ale za to niechętne zdziwienie.

            -----------
            • ayran Re: czy to nie przesada? 26.04.12, 11:43
              Być może, ale robienie z tego może nie nadmiernie chwalebnego obyczaju wielkiej afery przez pana, który nie jest nawet doktorem, to przesada, nawet nie lekka.
              • remez2 Re: czy to nie przesada? 26.04.12, 12:11
                ayran napisał:

                > Być może, ale robienie z tego może nie nadmiernie chwalebnego obyczaju wielkiej
                > afery przez pana, który nie jest nawet doktorem, to przesada, nawet nie lekka.
                W 2002 roku otrzymał stopień doktora na podstawie pracy Między klasyczną retoryką a ponowoczesną retorycznością. Pracuje w Katedrze Teorii Literatury na Wydziale Polonistyki UJ.

                -----------------
                • ploniekocica Re: czy to nie przesada? 26.04.12, 12:26
                  Panu doktorowi Rusinkowi może się nie podobać zwrot "witam" na początku maila. Może uważać studentów tak się zwracających za kiepsko wychowanych, ale stwierdzenie, że nie odpowiada na maile z takim nagłówkiem niestety dyskwalifikuje doktora Rusinka (przy całej mojej do niego sympatii) i pokazuje go jako buca.
                  Jeśli to mu tak straszliwie przeszkadza i uwłacza jego godności jako wykładowcy to powinien powiedzieć to na pierwszych zajęciach, a najlepiej rozesłać okólnik, że należy się do niego zwracać "Szanowny panie doktorze". I tyle.
                  A już chwalenie się swoją bucowatością w mediach przy jednoczesnym kreowaniu się na luzaka po prostu nie uchodzi. Noblesse i tak dalej.
                  • remez2 Re: czy to nie przesada? 26.04.12, 12:39
                    > Jeśli to mu tak straszliwie przeszkadza i uwłacza jego godności jako wykładowcy
                    > to powinien powiedzieć to na pierwszych zajęciach, a najlepiej rozesłać okólni
                    > k, że należy się do niego zwracać "Szanowny panie doktorze". I tyle.
                    Nie uczestniczyłem w zajęciach prowadzonych przez dr. M. Rusinka więc nie wiem czy takie oczekiwanie wyrażał, czy nie.
                    > A już chwalenie się swoją bucowatością w mediach przy jednoczesnym kreowaniu si
                    > ę na luzaka po prostu nie uchodzi. Noblesse i tak dalej.
                    Noblesse i tak dalej chyba powoduje, że de bucibus non disputandum est.
                    ---------------
            • ave.duce A "Szanowna Pani" może być? Pytam dla pewności, 26.04.12, 16:08
              bo może nie należy tak się zwracać do zastępczyni red. nacz.-sekretarza redakcji i dlatego urażona pani Joanna Wielgat z "Przeglądu" wciąż nie odpowiada na mój @?
              • remez2 Re: A "Szanowna Pani" może być? Pytam dla pewnośc 27.04.12, 09:24
                ave.duce napisała:

                > bo może nie należy tak się zwracać do zastępczyni red. nacz.-sekretarza redakcj
                > i i dlatego urażona pani Joanna Wielgat z "Przeglądu" wciąż nie odpowiada na mój @?
                "Szanowna Pani" może być.


                -----------------
                • ave.duce Re: A "Szanowna Pani" może być? Pytam dla pewności 28.04.12, 17:55
                  Kamień z serca ;)
                  • remez2 Re: A "Szanowna Pani" może być? Pytam dla pewnośc 28.04.12, 18:17
                    ave.duce napisała:

                    > Kamień z serca ;)
                    Cieszę się. Jak masz podobne problemy, wal jak w dym. Zawsze chętnie pomogę.

                    ----------------
                    • ave.duce Większy problem ma pani red. z "Przeglądu", 28.04.12, 19:07
                      może jej pomożesz odpowiedzieć na moje pytanie?
                      • remez2 Re: Większy problem ma pani red. z "Przeglądu", 28.04.12, 19:13
                        ave.duce napisała:

                        > może jej pomożesz odpowiedzieć na moje pytanie?
                        Po pierwsze primo - nie znam pytania.
                        Po drugie - nie jestem członkiem redakcji "Przeglądu".
                        A tak w ogóle to chyba lekko przesadzasz. :- (

                        ------------------
                        • ave.duce Re: Większy problem ma pani red. z "Przeglądu", 28.04.12, 19:26
                          1. Pytanie, a właściwie prośbę znasz - dotyczy Twojego cytatu z notatki w dziale Giełda w "Przeglądzie" nr 16.

                          Uprzejmie proszę nieznanego mi autora ww. notki
                          o podanie źródła, na którym oparte jest stwierdzenie: "liberałowie chcieli WSZYSTKIE pozamykać".


                          2. Domyślałam się tego.

                          3. Dlaczego? Jeżeli jest tak, jak twierdziłeś (o odpowiedzialności redakcji za to, co się ukazuje na łamach) - to ze spełnieniem mojej prośby nie powinno być problemu.

                          Udanego wieczoru :)
                          • ayran Re: Większy problem ma pani red. z "Przeglądu", 28.04.12, 21:31
                            Jeśli zakończyłaś list słowami Ave Duce, to kierownictwo redakcji lewicowego tygodnika miało prawo odmówić odpowiedzi. To wprawdzie nie to samo co Heil Hitler, ale kierunek zbliżony. A jeśli nie - cóż - uznali zapewne, że nie jesteś ich stałą czytelniczką, a tym bardziej reklamodawczynią, więc nie muszą się przed tobą tłumaczyć ze swoich ściem.
                            • ave.duce Re: Większy problem ma pani red. z "Przeglądu", 28.04.12, 21:40
                              ayran napisał:

                              > Jeśli zakończyłaś list słowami Ave Duce, to kierownictwo redakcji lewicowego ty
                              > godnika miało prawo odmówić odpowiedzi. To wprawdzie nie to samo co Heil Hitler,
                              > ale kierunek zbliżony.

                              ... "To taka głupia, to ja już nie jestem, może głupia, ale taka to już nie" ...

                              > A jeśli nie - cóż - uznali zapewne, że nie jesteś ich
                              > stałą czytelniczką,

                              A na jakiej podstawie?

                              > a tym bardziej reklamodawczynią,

                              Tego nie mogą być pewni.

                              > więc nie muszą się przed tobą tłumaczyć ze swoich ściem.

                              Nie muszą, ale brak odpowiedzi też jest odpowiedzią.
                              • ayran Re: Większy problem ma pani red. z "Przeglądu", 28.04.12, 21:47
                                ave.duce napisała:

                                > > A jeśli nie - cóż - uznali zapewne, że nie jesteś ich
                                > > stałą czytelniczką,
                                >
                                > A na jakiej podstawie?

                                To oni uznali, a więc oni znają podstawę.
                                >
                                > > a tym bardziej reklamodawczynią,
                                >
                                > Tego nie mogą być pewni.

                                Myślę, że akurat mogą. Kto jak kto, ale akurat ten tygodnik z pewnością wie prawie wszystko o swoich obu reklamodawcach.

                                (...)
                                • ave.duce Re: Większy problem ma pani red. z "Przeglądu", 29.04.12, 16:05
                                  Ponieważ kupiłam numer 16, mogę napisać - mają więcej niż dwóch reklamodawców ;)
                                  • ayran Re: Większy problem ma pani red. z "Przeglądu", 29.04.12, 19:04
                                    O - to chyba poszli w pięciocyfrowy nakład!
                                    • ave.duce Re: Większy problem ma pani red. z "Przeglądu", 30.04.12, 15:04
                                      Nie poszli na półtorej litra czasem? ;)
    • graiyetea Re: "Tak naprawdę" 26.04.12, 13:15
      Rozumiem Twoją frustrację. Ja tak samo reagowałem na wszechobecne kwiatki typu: dwutysięczny itp. Do tego już tradycyjne zdania typu: tą książkę czy idiotyczne ereporterskie akcentowanie. Niech żyje nasz język!
      • remez2 Re: "Tak naprawdę" 26.04.12, 13:41
        > Rozumiem Twoją frustrację. Ja tak samo reagowałem na wszechobecne kwiatki typu:
        > dwutysięczny itp.
        Chyba nie dokończyłeś zdania?
        Dwutysięczny, dwa tysiące siódmy itd.
        --------------
    • adam111115 Re: "Tak naprawdę" 27.04.12, 09:43
      Ten przykład jeszcze ujdzie.

      Mnie bolą uszy na "dwtysięczny dwunasty" lub którykolwiek dwu-tysięczny, a już zupełnie nie mogę słuchać nowomowy urzędniczej którą podłapują wszyscy którym się wydaje że przez to ich przekaz jest mądrzejszy, a mianowicie zbitka "w dniu dzisiejszym", ew. "wczorajszym" lub "jutrzejszym".

      Ludzie, mówi się "jutro metro będzie nieczynne..." dzień jutrzejszy to po prostu jutro.
      Jak wspomniałem celują w tym błędzie rzecznicy wszelakich urzędów państwowych zwłaszcza.
      • erte2 Re: "Tak naprawdę" 28.04.12, 09:26
        adam111115
        A co powiesz na "mam wiedzę "? A jeszcze lepiej "wszedłem w posiadanie wiedzy"? I nie dotyczy to np. doświadczonego inżyniera lub lekarza rzeczywiście posiadającego wiedzę w jakiejś dziedzinie, ale niedouczonego głupka po "polytologii", absolwenta Wyższej Szkoły Zarządzania Wszystkim w Bździchowie który oczywiście "wypowiada sie w temacie" przyczyn katastrofy kolejowej.
        • remez2 Re: "Tak naprawdę" 28.04.12, 09:40
          erte2 napisał:

          > adam111115
          > A co powiesz na "mam wiedzę "? A jeszcze lepiej "wszedłem w posiadanie wiedzy"?
          > I nie dotyczy to np. doświadczonego inżyniera lub lekarza rzeczywiście posiad
          > ającego wiedzę w jakiejś dziedzinie, ale niedouczonego głupka po "polytologii",
          > absolwenta Wyższej Szkoły Zarządzania Wszystkim w Bździchowie który oczywiście
          > "wypowiada sie w temacie" przyczyn katastrofy kolejowej.
          Znam pewnego lokatora budynku w Warszawie przy Al. Ujazdowskich 1/3, który "ma/nie ma wiedzy w tym temacie", zatrudnia "ludzi z pozytywną szajbą", nie kwękoli ale za to "bierze wszystko na klatę". Jak mówią starzy górale - tyz piknie.

          ------------------
          • adam111115 Re: "Tak naprawdę" 29.04.12, 19:12
            1. tak, erte, zgadzam się, mnie też to na nerwy działa, jak ma wiedzę niech powie skąd.

            2) remez, taki kto miał wiedzę ale nie powie skąd to tam mieszkał ale w latach 20015-2007
    • a74-7 Re: "Tak naprawdę" 28.04.12, 09:52
      klasykiem jest : dostalem papier toaletowy, dostalem cukier . I wytlumacz cudzoziemcowi ze musi za placic za srajtasme a dostal za friko .Nooo,"Dostal " sie do lady po 2 godzinach stania
      Mnie natomiast bola uszy kiedy slysze w telewizji jak Janik do Piaseckiego :
      "Palikot jest hapenerem "
      • hrabia.mileyski Re: "Na dzień dzisiejszy" 28.04.12, 10:50
        Przebija wszystko.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka