remik.bz
12.05.12, 12:44
Jestem tradycjonalistą. Takie słowa jak "Marszałek Sejmu" ( tak też określa się wicemarszałka) zawsze kojarzyłem z kims godnym szacunku, nobliwym, kulturalnym.
Pan Niesiołowski pokazał właśnie swoja "kulturę"dyskutując (tak to nazwijmy) z dziennikarką- Pania Stankiewicz.
Gdyby miał poczucie honoru to sam (jak kiedyś Marek Jurek) zrezygnowałby z tej funkcji- dla dobra kraju.
Został wybrany na "wicemarszałka" w sposób zgodny z prawem , ktos na niego glosował. Ciekawe czy ci głosujący na niego są zadowoleni ze swego wyboru.
No i ktos głosował przeciwko niemu. I ten ostatni "ktos" miał rację. Ot gorzka satysfakcja.