indris
03.06.12, 01:28
W audycji "Fakty po faktach" Krystian Legierski powiedział, że Amerykanie ograniczyli wolność słowa, żeby zwalczać mowę nienawiści.
Powiedział to w obronie lansowanego przez SLD i RP pomysłu zaostrzenia kodeksu karmego tak by mogły być ścigane z urzędu wypowiedzi homofobiczne.
Otóż jest to całkowita nieprawda.
Amerykanie nie tylko nie ograniczyli prawnie wolności słowa, ale nie mogli tego uczynić, bo Pierwsza Poprawka do konstytucji USA wprost zabrania Kongresowi stanowienia praw ograniczających wolność słowa.
To oczywiście nie znaczy, że tzw nowa nienawiści nie jest w USA zwalczana. Jest, ale nie przez prawo karne. Nikt w USA nie może trafić przed sąd za wypowiedzi antysemickie, rasistowskie czy homofobiczne. Tym niemniej politycy boją się jak ognia nawet posądzenia o antysemityzm lub rasizm, bo to redukuje ich szanse wyborcze prawie do zera i może spowodować ostracyzm w społeczeństwie.