Dodaj do ulubionych

A na śmierci granie trwa

23.06.12, 23:37
tak ogólnie, to dość to ohydne.
można by sądzić, iż co nieszczęście, to rączki ktoś zaciera - katastrofa, Ś.P. A. Lepper, Pan Generał.
życzyliby sobie, by Ich tak wykorzystywać ?

a co się czuje, gdy wiadomo, że się spada ?
albo nim się sznur uszykuje czy pistolet ?
jak bardzo ogromna musiała być rozpacz tych ludzi.
i strach.
Obserwuj wątek
    • sclavus Re: A na śmierci granie trwa 23.06.12, 23:47
      Nie masz w jednym racji, olgo w ogrodzie: ludzie, którzy się boją, tchórze... nie targają się na własne życie...
      Strach przed śmiercia jest silniejszy niż strach przed dalszym życiem - trzeba dużo odwagi, żeby samemu sobie odebrać to coś, co można tylko i tylko raz :)
      • olga_w_ogrodzie Re: A na śmierci granie trwa 24.06.12, 01:18
        to, jak dla mnie, mit, że tchórze się zabijają.
        myślę, że cierpienie jest już tak ogromne, że już się wydaje, iż trzeba uwolnić siebie i świat od siebie.
        co byśmy myśleli o Ś.P. A. Lepperze, to jak bardzo Mu źle musiało być, jak potwornie się czuć musiał, by wziąć ten sznur i się nie cofnąć ?

        albo - zupełnie inna sprawa - ci ludzie w samolocie.
        się ich używa dla polityki, ale przecież były te sekundy, gdy Oni mieli strach, nadzieję.
        no to nie było to samo, co umrzeć w nocy, w czasie snu.
        a Generał ?
        ile bólu było, by coś takiego zrobić.
        no nie do wyobrażenia.

        mnie się zdaje, że, gdyby kto za rękę chwycił, pogadał : - Halo, nie jesteś sam - to by ten pomysł ze sznurem, pistolet stracił siłę.
        • sclavus Re: A na śmierci granie trwa 24.06.12, 18:02
          Nie jest ze mnie żaden specjalista aczkolwiek wiem cóś o tym...
          Przede wszystkim zaś, faktem niezaprzeczalnym jest, iż nie da się wszystkich sznurkówi pistoletów, do jednego worka wrzucić....
          A choćby i dziesięciu - to też nie...
          Ciekawym doświadczeniem w sprawie, mogłaby być szansa na potwierdzenie kroku jaki się postawiło - byliby, którzy nie potwierdziliby, ale i byliby, którzy - rzuciwszy parę brzydkich słów - potwierdziliby swój krok
          Nie da się znormalizować powodów... ;)
          Miało jednak być w kontekście polityki...
          Lis to ładnie określił: nekropolityka (paanprezesa - oczywizda)
    • pepeecek Re: A na śmierci granie trwa 24.06.12, 00:13
      w/g sclavusa konkordat ich zabil

      • sclavus Re: A na śmierci granie trwa 24.06.12, 18:06
        Według sclavusa, to ten konkordat nawet do podtarcia doopy się nie nadaje bo na sztywnym papierze spisany... pepecku...
        (zawsze możesz skoczyć do wujka Google'a i sprawdzić... - alepococi? n'est-ce pas?)
    • tojajurek Re: A na śmierci granie trwa 24.06.12, 00:28
      Nic tak nie ożywia widowni jak trup.
      A żaden spektakl nie ma takiej oglądalności, jak polityczne obrzucanie się czym popadnie.
      • sclavus Re: A na śmierci granie trwa 24.06.12, 18:07
        ... a przede wszystkim, goownem - w każdej postaci...
    • olga_w_ogrodzie Re: A na śmierci granie trwa 24.06.12, 17:48
      no i doszła jeszcze sprawa Szymonka.

      co to znaczy, że dziennikarze to hieny, że coś nagłaśniają ?
      hieny na miarę odbiorców - nie byłoby zapotrzebowania, to nie byłoby by pisania.
      produkcji papierosów też by nie było, gdyby nie popyt.

      tylko jakoś nie czytałam o tym, jak ciężko było przedtem samobójcom tym.
      a gdy się już medialnie tym żyje, to może jednak przypomnieć sobie by wypadało, że to ludzie byli - w jakimś momencie okropnie cierpiący i zbyt twardzi, by powiedzieć, poprosić o pomoc.
      • trevik Re: A na śmierci granie trwa 24.06.12, 21:31
        Po co zastanawiać się nad cierpieniem samobójców ze świecznika oraz ofiar katastrofy, którzy ( co nie mówić ) przynajmniej mieli kiedyś okazję skosztować życia, chyba, że właśnie dlatego o nich myślimy i ich żałujemy, bo taką okazję mieli,

        pozdr,

        T.
        • olga_w_ogrodzie Re: A na śmierci granie trwa 24.06.12, 23:56
          każdego człowieka żal.
          czy on ze świecznika czy nie.
          no jest świadomość, że może w tym momencie, gdyby kto schwycił za rękę i zabrał sznur czy ten pistolet, to to by przeszło.
          a o ludziach tych ze Smoleńska też się nie myśli w taki sposób - jak oni się bali.
          pełno ludzi ginie codziennie, a można by ich uratować.
          ci mieli i takiego pecha, że się ich w politykę pakuje.
    • wanda43 Re: A na śmierci granie trwa 24.06.12, 22:16
      trwa, aktualnie grają w radyju z paskudnym ryjem.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka