demaskator
15.03.02, 14:48
Mówicie, że tylko ojciec Rydzyk i jego antyunijna radiostacja
to "oszołomy". „Nie-ojciec Michnik” i jego "GW" także radzą sobie w tym wyścigu
całkiem nieźle. Tyle, że po drugiej stronie bieguna. Ewa Milewicz ( jako żywo
przypomina swoim słownictwem Zoję z lat pięćdziesiątych) pisze: "Antyunijne są
i Samoobrona, i LPR. Niby rządowe PSL powoli do nich dołącza. To zaledwie pół
roku po wyborach. Ten wyścig się dopiero rozpędza. Jeśli reszta opozycji - PO,
PiS, SKL nie zbudują barykady na trasie wyścigu, to meta będzie na Białorusi".
No tak – dobre wypróbowane, stare komunistyczne jeszcze wzorce propagandy.
Obsmarować, opluć i oczernić przeciwnika. Najlepiej przyrównać z Białorusią,
może do Korei Północnej i Iraku. Ojciec Rydzyk ma swojego odpowiednika w
niektórych dziennikarzach "GW". Ten sam jad i głupota. Tyle, że używana w innym
celu. Jak PSL jest antyunijny to jak jestem Janem Pawłem II. No może PSL nie
postępuje zgodnie z linią partyjną "GW". Co robi dziennikarka "GW"? Chętnie
podaje przykład: - no oczywiście Białorusi. Jakie to proste. Znowu dokopała
zaplutemu karłowi reakcji.
Na szczęście jest Milewicz i „GW” – i już pomagają opisywane barykady budować.
Ba jak tak dalej pójdzie to nawet na pewno zbudują barykady- tyle że na drodze
do UE. Brawo "nie-ocjciec Michnik". Każdy kto się nie zgadza z opinią to
kolega: Mao Tsethunga, Łukaszenki albo Castro. NO może nawet talibów albo
Husjana? Ciekawe jak można jeszcze opluwać i ziać jadem? Jak sięgnę do
podręczników z lat pięćdziesiątych to podam więcej przykładów jak zwalczać
przeciwników. Ale widzę, że pani Milewicz mnie uprzedziła...