basia.basia
30.06.04, 12:10
dzis.dziennik.krakow.pl/?2004/06.30/Kraj/31/31.html
fragment:
Służby niebezpieczne dla państwa
W ramach naprawy państwa senator Marek Balicki chciałby również, aby premier
Marek Belka zrobił porządek w służbach specjalnych.
W kwestii zrobienia porządku ze służbami tajnymi o wiele bardziej radykalny
od senatora Balickiego jest Andrzej Celiński, poseł SdPl. - Od lat interesuję
się gospodarką i z całą odpowiedzialnością stwierdzam: tam, gdzie są wielkie
pieniądze, tam aż roi się od ludzi związanych ze służbami specjalnymi. Nie ma
dużego biznesu, w którym nie byłoby na pęczki byłych lub obecnych
funkcjonariuszy służb specjalnych. Działają na zasadzie pajęczyny - mówi
Andrzej Celiński. Nasz rozmówca twierdzi, że funkcjonariusze służb pod
płaszczykiem dbania o interes państwa, w istocie zabiegają o własne korzyści.
Zdaniem Celińskiego o znikomej przydatności tajnych służb świadczyć może
m.in. to, że większość afer, które narażały państwo na straty, wykryli
dziennikarze. A jeśli nawet media dostawały od funkcjonariuszy służb
specjalnych cynk o danej aferze, to - jak argumentuje poseł SdPl - dowodzi
tego, że uczciwi oficerowie Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego, Agencja
Wywiadu czy Wojskowe Służby Informacyjne nie wierzą w skuteczność i
rzetelność działania instytucji, w której są zatrudnieni.
Andrzej Celiński nie kryje, że ponosi odpowiedzialność za patologie w
działalności policji politycznej. - Na początku III RP co prawda mówiłem, że
należy gruntownie rozprawić się z funkcjonariuszami Służby Bezpieczeństwa,
przypominałem, iż służąc zniewalaniu Polski, nie odrodzą się w wolnym kraju.
Niestety, mówiłem o tym zbyt cicho, pokątnie.