haen2010
28.12.12, 18:45
Mało kto zwrócił uwagę na ostatni, uliczny sondaż prezydencki studentów poltologii, a warto tam zauważyć pierwszą czwórkę: Komorowski 36%, Kaczyński 22%, Kalisz 15% i Palikot 10%.
Reszta się nie liczy, platfusy jak Sikorski czy Tusk na pewno przeciw Bronkowi nie wystartują. Prezes na bank wystawi Glińskiego żeby uniknąć stuprocentowej porażki. Jako obsceniczny, rydzykowy katolik nie ma szans z "liberalnym" katolikiem Bronkiem. Popularność Rysia jest chwilowa, a jego poparcie i forsa wyborcza z SLD też bardzo wątpliwe. Podobno ma ochotę na ratusz warszawski, to jego skala. Pozostają Bronek, Gliński i Palikot.
Palikot, jestem pewien, ma wystarczającą porcję bucostwa by poważnie zawalczyć o Belweder. Ma też forsy jak lodu, niezłą logistykę swego Ruchu, piękną żonę i dwoje takichże dzieciaków. Rok temu udowodnił, jak skutecznie potrafi prowadzić kampanię w terenie, z ludźmi, gdzie Bronek kompletnie zawodzi. Zapowiedział też twardą zmianę wizerunku i traktuję to jako przygotowanie do batalii z Bronkiem. Jestem pewien, że tego slowa dotrzyma.
Reasumując - można być prawie pewnym, że w drugiej turze znajdą się dwaj kolesie, Bronek i Janusz. I nie potrafię wskazać zwycięzcy. Glińskiemu na drugą turę szans nie daję, bo kwestia stosunku do mafii kościelnej będzie sporym kryterium. A po kościelnej stronie ciasno będzie.