Dodaj do ulubionych

Non possumus!

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 13.07.04, 23:05
To wszystko już od dawna pachnie schizmą i powstaniem alternatywnego kościoła
toruńsko-katolickiego, opartego na histerycznym kulcie maryjnym. Na razie
przeciwwagą jest autorytet naszego papieża. Oby żył jak najdłużej w zdrowiu i
pokoju. Ale co będzie, jak go zabraknie? Wtedy ten czarny scenariusz może się
sprawdzić, bo ci ludzie są nieobliczalni i nic ich nie powstrzyma. A już na
pewno nie ten skompromitowany, skłócony i żałośnie słaby episkopat, kierowany
przez niezdecydowane, „ciepłe kluchy” w sutannie. A tu już nie ma żartów i
potrzebny jest ktoś, kto krzyknie wreszcie „Non possumus”! Teraz to równie
potrzebne jak wtedy, a może nawet bardziej, bo wówczas kościół wychodził z
kolejnych napaści coraz mocniejszy. Obecnie, co paradoksalne - bo zagrożeń
zewnętrznych nie ma, przeciwnie, same formalne „sukcesy” – kościół słabnie w
oczach. I jeśli dojdzie do nieszczęścia, to nie za wyłącznie za sprawą
chorych z nienawiści „jastrzębi”, równie, a może nawet bardziej, będą winni
ci wszyscy, którzy obecną atmosferę przyzwolenia dla pseudokatolickiego
bezhołowia tworzą i tolerują.

Byłem niedawno na uroczystości bierzmowania w jednej z podkrakowskich
miejscowości, zresztą znanego sanktuarium. "Uświetnił" go niejaki Biskup
Albin (nazwiska nie poznałem), podobno znany publicysta toruńskiego radia. Co
ten pajac tam nie wygadywał! Gdyby nie powaga (religijna i rodzinna) samej
uroczystości, to należałoby trzasnąć krzesłem i wyjść z kościoła!

PS. Prośba do wszystkich forumowiczów. Czy możecie pozostawić ten wątek dla
osób, którym na dobru katolickiej wspólnoty jakoś zależy? My nie mamy się
gdzie wypowiedzieć, to może tu? Nie zaśmiecajcie go zatem i nie plugawcie! OK?
Obserwuj wątek
    • Gość: Francuz Re: Non possumus! IP: 5.5R* / *.as2532.sol.superonline.com 13.07.04, 23:16
      Z calym szacunkiem dla twoich uczuc religijnych, ktorych zreszta juz nie dziele
      jako byly katolik, zalecam ci spojrzec realnie na KK i na twoja wiare. Traktuj
      swoje wierzenie,czyste i niewinne oddzielnie od KK,ktory jest zwyczajna sekta
      zerujaca na ludzkiej wierze. Modl sie, czytaj biblie ale przede wszystkim
      odetnij sie od KK,ktory jest zwykla mafia starych kawalerow zadnych
      maksymalnych zyskow przy najmniejszym wysilku.Sekta rydzyka jest bardzo wygodna
      dla tej mafii, bo przynosi szmal i wladze nad naiwniakami. O to przeciez tym
      panom chodzi. Nie wierze w to, ze oni wierza w Boga. Bog to ich produkt na
      uzytek mas. Tzw. Bog to dla nich zwykle narzedzie osiagania doczesnych
      korzysci.
      • rolotomasi NO PASARAN ! 13.07.04, 23:26
        Uwaga formalna >> KośćKatoli to nie mafia, gdyz ta jest organizacją niejawną.
        pozostałe cechy i atrybuty sa tożsame, jak najbardziej, zresztą.
        • Gość: Francuz Re: NO PASARAN ! IP: *.janbibejan.be / *.pro.turboline.skynet.be 13.07.04, 23:45
          Nie zapominaj, ze mafie dzialaly lub dzialaja dotad w sposob prawie oficjalny
          pod roznymi plaszczykami dla zmylenia przeciwnika. Co do KK mozna go rowniez
          nazwac najwieksza i najlepiej zorganizowana sekta swiata,a kazda sekta ma cechy
          mlafii, bo ma podobne jak mafia cele - wladza i pieniadze wymuszone jezeli nie
          bronia to poprzez wykorzystanie ludzkiej naiwnosci, strachu przed smiercia oraz
          wiary w cuda i gusla.
          • rolotomasi Re: NO PASARAN ! 14.07.04, 00:51
            Jest pewien szkopuł,walczących ze złodziejami i pospolitymi naciągaczami z Kości
            Kat. gładko nazywają tu antyklerykałami, nie wchodząc do środka tematu.

            Kraj jest tą bakterią przeżarty niczym Dąb Bartek kornikami, ale leśniczym zdaje
            się to wcale nie przeszkadzać, a Ludność się przyzwyczaiła, jak kiedyś do Komuny
            -swego rodzaju fatalizm = "tak musi być" - myślą. Gdy mówię i piszę NO PASARAN !
            w najlepszym razie oczekują, że ktoś zrobi to za nich,a przeważnie są ~nieprzy-
            jaźni~ hłe
            • rolotomasi Re: NO PASARAN ! 14.07.04, 00:52
              jeszcze link o naciągaczach i złodziejach w biskupich ornatach
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=11879417&a=11879417
              -
      • Gość: Belg Gość portalu: Francuz napisał(a): IP: *.kabel.telenet.be 14.07.04, 09:13
        Francuz madrze prawi!
    • Gość: ????????????? Re: Non possumus! IP: 67.150.67.* 14.07.04, 08:50
      ?????????????
      • Gość: Jan Re: Non possumus! IP: *.cvz.es 14.07.04, 10:05
        Faktycznie zal jest tych ludzi,ktorzy wciaz nie moga uwierzyc w cynizm
        organizajcji jaka jest KK,cynizm,ktory ujawnil sie w calej pelni po uzyskaniu
        przez polski KK iscie sredniowiecznych przywilejow. Porzadni kataolicy zawsze
        stali w Polsce troche na uboczu KK, jakby na emigracji wewnetrznej. Mysle, ze
        ten proces jeszcze bardziej sie poglebia w aktualnej Polsce ale bogata i
        wyposazona w ogromna wladze instytucja nic sobie z tego nie robi, bo ma bez
        tego to czego chce.
    • Gość: radca Re: Non possumus! IP: 213.25.179.* 14.07.04, 11:00
      Wszystko mogę zrozumieć ale głosu katolika,że nie ma się gdzie w Polsce
      wypowiedzieć zrozumieć nie jestem w stanie.
      • dr.krisk A jednak. 14.07.04, 12:53
        Sądzę jednak, że krakus ma rację. Mam bardzo wierzących znajomych, którzy
        jednak źle się czują w tym całym sosiku z rydzyka, wśród entuzjastycznych
        powrzaskiwań tłumów podczas pielgrzymek papieskich, wobec podwójnej (a może już
        potrójnej) moralności kościelnej hierarchii.... Żal mi ich, bo to światli
        ludzie, a jakby niepotrzebni.
        • Gość: radca Re: A jednak. IP: 213.25.179.* 14.07.04, 13:11
          Z tym akurat całkowicie się zgadzam i takie postawy są całkowicie
          zrozumiałe.Natomiast nie jestem w stanie pojąć,że w Polsce katolicy nie mają
          się gdzie wypowiedzieć.
    • Gość: myszszara Re: Non possumus! IP: w3cache.* / *.2-0.pl 14.07.04, 14:01
      Jeśli Kościół Katolicki w Polsce całkowicie wyrzeknie się ducha
      chrześcijaństwa, nauk płynących z Ewangelii i przestrzegania dziesięciu
      przykazań, stanie się wielkim, świetnie wyposażonym aparatem służącym do
      ogłupiania Polaków. Taka groźba jest realna i przerażająca. Prawdziwi Polacy,
      będący równocześnie Jedynie Prawdziwymi Katolikami czują, że ich uczucia
      zostały obrażone, gdy ktoś domaluje Najświętszej Panience wąsy, ale nie
      przeszkadza im, gdy różni wąsaci powołując się na Jej patronat wygłaszają
      populistyczne i nienawistne brednie. Komu mogę się poskarżyć, że Ci
      bezwstydnicy obrażają moje uczucia ? Moja córka domaga się ode mnie, abym
      zwolniła ją z obowiązku uczęszczania na lekcje religii. Co roku namawiam ją,
      aby jeszcze trochę wytrzymała, a nuż zmienią księdza katechetę. Nie potrafię
      jej wytłumaczyć, dlaczego księdzu uchodzi zachowanie, które dyskwalifikowałoby
      każdego innego nauczyciela. Ksiądz pracuje w najbardziej do
      niedawna „inteligenckiej” parafii. Serwuje dowcipy w następującym stylu; „Co to
      jest CD-ROM? To jest CD, które ukradł Rom.”
      • Gość: Jan Re: Non possumus! IP: 203.214.63.* 14.07.04, 19:18
        Za tego typu "dowcipiy" kklecha w mysl prawa europejskiego powinien odpowiadac
        przed sadem. W ogole to dlaczego nauka religii jest "obowiazkiem" wg ciebie ?
        Ludzie,nie pozwolcie sie zniewolic. Za komunistow mowilo sie, ze przynaleznosc
        do partii, do organizacji mlodziezowych i pochody pierwszomajaowe sa
        obowiazkowe. Nie wszyscy byli tchorzami !
    • Gość: krakus sprofanowane profanum IP: *.internetdsl.tpnet.pl 14.07.04, 15:58
      Bardzo dziękuję za reakcję oraz w miarę odpowiedzialne podejście. Nie chodzi
      to, aby tu rozprawiać o tej czy innej religii w warstwie sacrum, a jedynie o
      pewnych aspektach społecznych katolicyzmu - w kontekście obecnie obserwowanych
      i nasilających się zjawisk. Dlatego chyba lepiej będzie, jeśli zarówno
      rozmaite „wskazówki duchowe”, jak i opinie typu: - czarna mafia, opium dla
      ludu etc. – sobie darujemy. W warunkach forum można rozmawiać wyłącznie w
      sposób uproszczony i powierzchowny, ale bez przesady.
      A wracając do tematu, to kto wie, czy wspomniany rozłam faktycznie już nie
      nastąpił, a tylko (na razie) nie został formalnie ogłoszony
      oraz „skonsumowany”. W tym miejscu rodzi się pytanie, czy taki rozłam
      (faktyczny lub ewentualny) byłby zjawiskiem rozbijającym jedność, dzielącym,
      niszczącym i fatalnym, czy też obojętnym, bądź nawet oczyszczającym i
      pożądanym - co o tym sądzicie? I jaką wobec tego wszystkiego przyjąć postawę –
      obojętną, bierną (to nieuczciwe!), aktywną, zaczepną, obronną (co znowu
      niepokorne)? A może obywatelsko nieposłuszną – w postaci np. szlabanu na
      wszelkie datki oraz dodatkowe formy uczestnictwa?
      A co do braku możliwości porozumiewania się w takich sprawach, to problem
      istnieje. Tzw. media katolickie są zamknięte niemal hermetycznie i odgrodzone
      od własnego zaplecza murem szczelniejszym od berlińskiego. I to zarówno te
      mocno intelektualne (co jest barierą dodatkową) jak i masowe. A jedyną,
      intelektualnie i formalnie w miarę otwartą platformą dla tego rodzaju dyskusji
      wydaje się być Arka Nowego w GW, co jest rzeczą paradoksalną.
      • rolotomasi Re: tylko bez prozeityzmu, bitte 14.07.04, 17:01
        "opinie typu: - czarna mafia, opium dla ludu etc – sobie darujemy " << czemu by?
        Nie da się już: unikać, darować, pomijać, itp, jest za późno.
        Warto zauważyć-bo nie do wszystkich to jeszcze dotarło- od 11 września 2001 roku
        na Ziemi jest wojna, Mówi się: wojna o demokrację, inni: że o ropę, czy: w
        obronie Praw Człowieka(!), a Ja nazywam ją Wojną Religijną, po prostu.
        KośćKat nie chciał zreformować się sam i od wewnątrz, więc zmiany idą z zewnątrz
        Nie wiem, jak daleko owe zmiany pójdą - być może do całkowitej likwidacji tej
        organizacji, vide przykład Muzułmanów << Ja tego życzę - ale, że to się dzieje
        w teraźniejszości, świadczy nie tylko Rydzyk Radio i ateizm Europy.
        Ludzie potrzebują w coś wierzyć i trzeba im w tym pomóc. Tym czymś nie jest
        KośćKat - jego czas, minął kilka lat temu, tak jak wcześniej, bo kilkanaście lat
        , innych totalitaryzmów.
        • rolotomasi Re: tylko bez prozeityzmu, bitte 14.07.04, 19:04
          Dlaczego muzułmanie nie mają Kościoła,
          bo wolą zbierać na brykę dla mezuina >>
          www.maybachusa.com/microsite/maybach/webroot/main1000.html
          ale mezuin nie umie jeździć maybach'iem;
          a o.Tadeusz owszem - umi, bo ma, a co ? o !
        • Gość: Czarny ;-) Re: tylko bez prozeityzmu, bitte IP: *.kabel.telenet.be 14.07.04, 19:18
          rolotomasi napisał:

          > Warto zauważyć-bo nie do wszystkich to jeszcze dotarło- od 11 września 2001
          rok
          > u
          > na Ziemi jest wojna,

          Wszystkie wspolczesne wojny maja podloze religijne. Irlandia, Jugosla ....
          wojny w srodkowej Afryce i dalekiej Azji....
          • rolotomasi Re: tylko bez prozeityzmu, bitte 14.07.04, 22:02
            "Wszystkie współczesne wojny mają podłoże religijne: Irlandia, Jugosławia, .. ,
            wojny w Środkowej Afryce i Dalekiej Azji "
            A to się Hitler zdziwi ! < > w niebie ?
            Saddam, co był Kuwejt najechał, też jest religiantem ?
      • Gość: Czarny ;-) Re: sprofanowane profanum IP: *.kabel.telenet.be 14.07.04, 19:14
        Gość portalu: krakus napisał(a):
        > Dlatego chyba lepiej będzie, jeśli zarówno
        > rozmaite „wskazówki duchowe”, jak i opinie typu: - czarna mafia, o
        > pium dla
        > ludu etc. – sobie darujemy.

        Trudno sobie darowac tego typu opinie

        www.mediapoland.com/stations/rams/trwam.asx



      • Gość: myszszara Re: sprofanowane profanum IP: w3cache.* / *.2-0.pl 14.07.04, 21:17
        Odpowiedziałam nie na temat, bo nie rozumiem o czym piszesz. Nie ma żadnego
        podziału. Jest autocenzura oraz zrastanie i zarastanie. Jeszcze parę lat temu w
        parafii, ktorą mam na myśli, pracowali księża na bardzo dobrym poziomie. Teraz
        jest, jak jest.
        Na forum pisze się skrótowo, ale bez przesady. Napisz, o co ci chodzi. Komu nie
        płacić datków? Obu stronom rzekomego podziału?
    • Gość: Krakowianin. Re: Non possumus! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.07.04, 21:49
      Plugawić, zaśmiecać i opluwać nie będę, ale wyrażę swoje wątpliwości i
      niepewność co do tego kto lepszy. Czy ten co jezdzi Maybachem czy ci co tylko
      Mercedesami?. Natomiast, jeżeli poruszony był wątek czcicieli histerycznego
      kultu maryjnego i zwolenników naszego papieża, szefa niezdecydowanych "ciepłych
      kluch" w sutannach to uważam, że jedni drugich są warci i nie ma co wkładać
      palca w tryby, oni sami z sobą dojdą do ładu, bo wiedzą ile mogą stracić na
      awanturach. Konkludując- wart pac pałaca a pałac paca. Ludzie rozsądni już
      dawno od tej bandy odeszli poza zasięg rzutu kamieniem i z daleka przyglądają
      się wyczynianym przez nich jajom.
      • rolotomasi Re: NIE PRZEJDĄ 14.07.04, 22:34
        a'propos "ciepłe kluchy" , powtórzę to co pisałem wyżej>>
        "'"opinie typu: - czarna mafia, opium dla ludu etc –sobie darujemy " <<czemu by?
        Nie da się już: unikać, darować, pomijać, itp, jest za późno.
        Warto zauważyć-bo nie do wszystkich to jeszcze dotarło- od 11 września 2001 roku
        na Ziemi jest wojna "'"

        Skoro jest wojna, a jest, to akademickie rozważania o złotym Środku i
        kompromisowym konsensusie, + imp, są co najmniej spóźnione, lub zbędne zgoła -
        jako i instytucja KościKatol zbędną jest do wiary w SZEFa
        • Gość: albo,albo Re: NIE PRZEJDĄ IP: 66.53.91.* 15.07.04, 08:03
          rolotomasi napisał:

          > a'propos "ciepłe kluchy" , powtórzę to co pisałem wyżej>>
          > "'"opinie typu: - czarna mafia, opium dla ludu etc –sobie darujemy " <
          > ;<czemu by?
          > Nie da się już: unikać, darować, pomijać, itp, jest za późno.
          > Warto zauważyć-bo nie do wszystkich to jeszcze dotarło- od 11 września 2001
          rok
          > u
          > na Ziemi jest wojna "'"
          >
          > Skoro jest wojna, a jest, to akademickie rozważania o złotym Środku i
          > kompromisowym konsensusie, + imp, są co najmniej spóźnione, lub zbędne zgoła -
          > jako i instytucja KościKatol zbędną jest do wiary w SZEFa

          Po raz pierwszy sie z toba zgadzam...
    • Gość: krakus co robić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 11:18
      Droga myszoszara, moim zdaniem odpowiedziałaś na temat, w dodatku w sposób
      przekonywujący oraz poruszający. A chodzi mi o to, co my mamy robić? Jaką
      przyjąć postawę? Przyglądać się obojętnie (to nie w porządku!), naciskać na
      reformy (w jaki sposób?), gromko protestować (gdzie, na jakim forum?), czy też
      z gorzką satysfakcją czekać na rozwój wydarzeń, z nadzieją, że dopiero
      na „gruzach systemu” powstanie coś prawdziwego.
      Chyba, że moja ocena jest przesadna, żadnej poważnej groźby nie ma i jesteśmy
      jedynie świadkami przejściowych perturbacji czy paroksyzmów, związanych ze zbyt
      gwałtownymi zmianami gospodarczymi, społecznymi, politycznymi, kulturowymi,
      obyczajowymi etc., za którymi wspólnota i jej hierarchia nie są w stanie
      nadążyć. To z kolei wydaje się po części usprawiedliwione, bo Polacy
      generalnie „nie nadążają” - zarówno indywidualnie czy rodzinnie, jak i
      zbiorowo, czego dowodem ogólny chaos i zagubienie oraz upadek autorytetów,
      środowisk, elit - a co za tym idzie wszelkiego ładu. A może wspólnota, do tej
      pory w miarę zwarta i jednorodna, gwałtownie się teraz różnicuje(pod wpływem
      wspomnianych zmian), niemniej to nie dramat, tylko „normalka”, bo każdy
      znajdzie tam coś dla siebie, wystarczy trochę się postarać i poszukać.
      Piszesz, że „jest autocenzura”, moim zdaniem problem jest głębszy. Te
      media „gadają” same do siebie i same z sobą, bo tak są skonstruowane. A wtedy o
      żadnym dialogu nie może być mowy. Nawet jeśli dzieje się to na antenie
      publicznej. Widziałaś dyskusję o preambule do konstytucji unijnej w wydaniu
      red. Pospieszalskiego? Tak tragicznie, głupio, ciemno i tendencyjnie
      prowadzonego programu dawno nie było - przy nim produkcje ekipy Kwiatkowskiego
      to okazy otwartości, profesjonalizmu i rzetelności.
      Krytyczną uwagę skierowałem natomiast do tych, którzy opiniują sytuację wrogo,
      topornie i obcesowo, w stylu NIE Urbana, który to periodyk różni się od Naszego
      Dziennika wyłącznie orientacją.
      PS. Pisząc o ekonomicznym „embargo” miałem na myśli wszystkie datki, bo to
      nadal jest jedna organizacja.
      • Gość: Leon Re: co robić? IP: 203.214.63.* 15.07.04, 12:50
        Krytykowanie wymaga czasem ostrego uswiadamiania prawdy. Rozumny czlowiek
        potrafi wyciagnac rozumne wnioski. Jezeli pamietasz czasy PRL wiesz dokladnie,
        ze emigracja wewnetrzna i odciecie sie od wspoludzialu w dranstwie bylo rzecza
        powszechna. Podobna sytuacja jest w aktualnym polskim KK. Nie nalezy laczyc
        organizacji z wlasnymi przekonaniami. Wiara to jedna rzecz, a KK to odrebna
        sprawa.Nikt ci nie zabrania wierzyc po swojemu,wg wlasnych przekonan i nie
        wspierac w zaden sposob tego co uwazasz za zle w KK.
        Zycze odwago wobec sienbie samego i innych.
        • Gość: krakus to znaczy nic nie robić? IP: *.internetdsl.tpnet.pl 15.07.04, 14:27
          Dziękuję, ale nie o to mi chodzi. Rzecz nie w problemach czy rozterkach
          egzystencjalnych, duchowych, światopoglądowych, religinych... Z takim bagażem
          trzeba iść gdzie indziej, nie do masowego, gazetowo-internetowego forum. Rzecz
          w odpowiedzialności (bo z tej nikt nas chyba nie zwolnił) za zjawiska pochodne,
          ale w wymiarze społecznym, z którymi godzić się nie wolno.
          Czasy komuny znam i pamiętam aż za dobrze. I wiem, że bierna emigracja
          wewnętrzna nie była jedyną formą odreagowania, mało tego, gdyby była jedyną, to
          pewnie bylibyśmy teraz nie w NATO i UE tylko we WNP. Poza tym, czy do własnej
          wspólnoty mamy się nastawiać podobnie, jak do tamtego imperium zła?
          • Gość: myszszara Re: to znaczy nic nie robić? IP: w3cache.* / *.2-0.pl 16.07.04, 12:13
            Problem polega chyba na tym, że trudno rozmawiać o sprawach kościoła bez
            mówienia o własnych rozterkach egzystencjalnych, duchowych, światopoglądowych,
            religijnych.., bez próby ustalenia własnej pozycji.Czy krytykuję jeszcze z
            wewnątrz wspólnoty, czy raczej już z jej obrzeży. Czy ktoś, kto czuje się w
            kościele coraz bardziej samotny, może o sobie myśleć, że przynależy do kościoła.
            Bardzo mocno lansowano w Tygodniku Powszechnym pogląd, że ktoś kto ulega
            rozterkom religijnym na skutek gorszącego postępowania jakiegoś duchownego lub
            nawet wielu duchownych, jest czlowiekiem małej, by nie rzec infaltylnej wiary.
            Ale świadectwo jest jednym z ważniejszych elementów wzajemnego podtrzymywania
            wiary. Co robić, gdy to świadectwo obraca się w zaprzevczenie świadectwa.
            Pozostaje obrzędowość i poczucie swojskości, które można dowolnie wykorzystywac.
          • Gość: Leon Re: to znaczy nic nie robić? IP: 200.56.224.* 16.07.04, 13:39
            Zycie sklada sie z bohaterow roznych wymiarow. W czasach PRL odmowa
            wspoludzialu byla czesto bohaterstwem,jezeli pamietasz. Nie kazdy z nas
            angazowal sie w otwarta walke z rezimem, bo nie kazdemu wystarczalo odwagi. Ja
            to robilem, jak ty,na tyle na ile mnie bylo stac. Nie uwazam sie za bohatera,bo
            takich byly tysiace. Co do problemu z KK uwazam, ze nalezy mowic prawde tam
            gdzie to jest mozliwe i nie wspierac finansowo. Trzeba rowniez walczyc o
            oddzielenie KK od panstwa i wypowiedzenie Konkordatu,bo w tym tkwi cale zlo.KK
            przestal byc skromny i przestal rozumiec swoja sluzebna role wobec ludzi
            wierzacych w Boga.
    • dupa_pawiana PRECZ Z RELIGIAMI !!! 16.07.04, 13:42
      Wolność dla mózgów!!!
    • Gość: Henryk Re: Non possumus! IP: 82.160.16.* 16.07.04, 17:38
      -"PS. Prośba do wszystkich forumowiczów. Czy możecie pozostawić ten wątek dla osób, którym na dobru katolickiej wspólnoty jakoś zależy? My nie mamy się gdzie wypowiedzieć, to może tu? Nie zaśmiecajcie go zatem i nie plugawcie! OK?"

      Piękny apel i godniejszy mocniejszego wsparcia gdyby tylko zamienić słowo ...katolickiej... np. na "każdej"
      • rolotomasi Re: NO PASARAN - NIE PRZEJDĄ 16.07.04, 20:09
        było "Czy krytykuję jeszcze z wewnątrz wspólnoty, czy raczej już z jej obrzeży.
        Czy ktoś, kto czuje się w kościele coraz bardziej samotny, może o sobie myśleć,
        że przynależy do kościoła. Bardzo mocno lansowano w Tyg.Powszechnym pogląd, że
        ktoś kto ulega rozterkom religijnym na skutek gorszącego postępowania jakiegoś
        duchownego lub nawet wielu duchownych, jest człowiekiem małej, by nie rzec infan
        -tylnej wiary. Ale świadectwo jest jednym z ważniejszych elementów wzajemnego
        podtrzymywania wiary. Co robić, gdy to świadectwo obraca się w zaprzeczenie
        świadectwa. Pozostaje obrzędowość i poczucie swojskości, które można dowolnie
        wykorzystywać."
        Krytykowanie KośćKat. wynika z dbałości o ludzi >> o obywateli Państwa, czyli
        Naród, po prostu, a nie z troski o samą organizację, tej może - i oby! -nie być.
        Do wiary w Szefa i Najśw.Marię nie potrzeba pośredników - tacy, jak wiadomo z
        ekonomi, zwiększają tylko koszty i wydłużają drogę do wybranego celu i efektu.
        KośćKatoli ze swym bizantyjskim przepychem i ~podróżami służbowymi~ za piniądze
        wiernych(skąd oni wiedzą że NiebiańskiSZEF lubi podróże?) jest zbędnym ogniwem
        na tej drodze.
        Gdy to przerobimy, zajmiemy się postacią proroka JCh,a ściślej jego'nietypowym'
        bo żadnym, życiem osobistym i rodzinnym, oraz błędnie z tego wyciąganymi wnioska
        -mi dla teraźniejszości, co skutkuje fundamentalnymi błędami budowli religii
        chrześcijan.
        Na razie jesteśmy 1000 lat do tyłu, jak w Średniowieczu, a raczej MiędzyWieku,
        chociaż wyprawę chrześcijan przeciw 'niewiernym' właśnie realizuje się w IRAQu
        i Palestynie :|
        Na razie Obłuda i faryzeusze rządzą na całego - nie tylko skarbcem, ale i
        umysłami. Na szczęście Szef stworzył internet i można mówić głośno, jak sprawy
        się mają oraz w którą stronę pójdą zmiany. Tego nie da się zatrzymać! wyznawcom
        Jedynie Słusznej religi.
    • Gość: krakus Re: Non possumus! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 16.07.04, 21:32
      Dzięki myszoszara, ładnie powiedziane, chociaż nie do końca satysfakcjonujące.
      Przyznam, że za obecnym stylem Tygodnika nie przepadam, jest dla mnie po
      prostu „za mądry”. Zarówno w pozytywnym, jak i w pejoratywnym tego słowa
      znaczeniu. Czasami odnoszę wrażenie, że uprawiają tam rodzaj intelektualnej
      ekwilibrystyki oraz publicystycznej „sztuki dla sztuki”, sprowadzającej się do
      zgrabnego, efektownego i eleganckiego uchylania się od kwestii (głównie w
      warstwie profanum) ważnych, nurtujących czy drażliwych. I w tym kontekście TP
      jakby wpisywał się w pejzaż innych „branżowych” mediów.
      A przecież nasza mowa miała być prosta – „tak, tak, nie, nie”. Szczególnie w
      sprawach, które tu podnosimy taka retoryka wydaje się być zasadna, może nawet
      najwłaściwsza. Jasne że to, jak się prowadzi, jakim autem jeździ, czy komu
      pożycza pieniądze ten czy inny duchowny, nie jest w stanie wpłynąć na
      światopogląd dorosłego człowieka. Dorosłego, to znaczy takiego, co ma już co
      nieco przemyślane. Chociaż te zjawiska winny podlegać ocenie, bo presja opinii
      jest jednym z czynników dyscyplinujących i naprawczych. Dlatego nadal pytam,
      jeśli ocena jest negatywna, to CZY, JAK, i GDZIE wystawić cenzurkę albo dać
      wspomniane przez Ciebie „świadectwo”?
      Z kolei ta „obrzędowość i poczucie swojskości, które można dowolnie
      wykorzystywać” to rzeczywiście ogromna, samoistna wartość, o czym wie każdy,
      kto chociaż raz poczuł ten niezwykły „zapach”, „smak” czy „dotyk” niedzieli.
      Tyle, że przy okazji problem jeszcze bardziej się nam rozmywa, bo daje swoiste
      poczucie oczyszczenia, usprawiedliwienia i co z tym idzie - niebezpiecznego
      komfortu.

      PS. Co do jałowej jakoby obrzędowości, to dam jeden przykład. Niedawno mój
      przyjaciel, człowiek myśli dość wolnej, graniczącej z libertynizmem czy nawet
      cynizmem, przeszedł bardzo poważną operację (na otwartym sercu) i długi okres
      rekonwalescencji. Pytany jak dał sobie z tym radę odpowiedział – „wiesz, chyba
      bym tego nie przetrzymał, gdyby nie to Radio, na którym wcześniej wieszałem
      psy. Leżałem tam jak Łazarz i tylko te jednostajne, monotonne modlitwy,
      powtarzane niczym jakaś mantra, pozwalały mi odreagować strach, cierpienie,
      poczucie osamotnienia i bezsensu. Byłem wtedy jakby w innym, trochę nierealnym,
      a może nadrealnym duchowym świecie”. I tak dalej... i dalej. Pytanie, czy to
      wiara, czy narkotyk, nie jest tutaj na miejscu. Niemniej dzieło twórcy
      toruńskiego radia wydaje się być, w tym wymiarze, niezwykle cenne i wyjątkowe.
      Natomiast w warstwie psychologicznej, społecznej i politycznej jest karygodne,
      szkodliwe, niebezpieczne i z gruntu złe. I co z tym „świętym aparatem” dalej
      robić? A może rzeczywiście spokojnie czekać na podział lub rozłam, bo jedność
      nie jest wartością najwyższą.

      A Ty, Heniu, masz oczywiście rację, tylko nie można w jednym miejscu rozmawiać
      o wszystkim i wszystkich na raz. Dzięki, Leonie, za wypowiedź i opinię.
      Pozdrawiam wszystkich rozmówców!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka