Gość: krakus
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
13.07.04, 23:05
To wszystko już od dawna pachnie schizmą i powstaniem alternatywnego kościoła
toruńsko-katolickiego, opartego na histerycznym kulcie maryjnym. Na razie
przeciwwagą jest autorytet naszego papieża. Oby żył jak najdłużej w zdrowiu i
pokoju. Ale co będzie, jak go zabraknie? Wtedy ten czarny scenariusz może się
sprawdzić, bo ci ludzie są nieobliczalni i nic ich nie powstrzyma. A już na
pewno nie ten skompromitowany, skłócony i żałośnie słaby episkopat, kierowany
przez niezdecydowane, „ciepłe kluchy” w sutannie. A tu już nie ma żartów i
potrzebny jest ktoś, kto krzyknie wreszcie „Non possumus”! Teraz to równie
potrzebne jak wtedy, a może nawet bardziej, bo wówczas kościół wychodził z
kolejnych napaści coraz mocniejszy. Obecnie, co paradoksalne - bo zagrożeń
zewnętrznych nie ma, przeciwnie, same formalne „sukcesy” – kościół słabnie w
oczach. I jeśli dojdzie do nieszczęścia, to nie za wyłącznie za sprawą
chorych z nienawiści „jastrzębi”, równie, a może nawet bardziej, będą winni
ci wszyscy, którzy obecną atmosferę przyzwolenia dla pseudokatolickiego
bezhołowia tworzą i tolerują.
Byłem niedawno na uroczystości bierzmowania w jednej z podkrakowskich
miejscowości, zresztą znanego sanktuarium. "Uświetnił" go niejaki Biskup
Albin (nazwiska nie poznałem), podobno znany publicysta toruńskiego radia. Co
ten pajac tam nie wygadywał! Gdyby nie powaga (religijna i rodzinna) samej
uroczystości, to należałoby trzasnąć krzesłem i wyjść z kościoła!
PS. Prośba do wszystkich forumowiczów. Czy możecie pozostawić ten wątek dla
osób, którym na dobru katolickiej wspólnoty jakoś zależy? My nie mamy się
gdzie wypowiedzieć, to może tu? Nie zaśmiecajcie go zatem i nie plugawcie! OK?