Stracone po PRL-u.

16.02.13, 10:52
PRL to czas miniony. Wychwalanie czy potępianie tamtych czasów na nic się zda.
Warto jednak korzystne rozwiązania z tamtych czasów zachować a nawet przywrócić.
W PRL-owskich czasach śmieszył mnie zapis? artykuł? w kodeksie karnym o karze
3 lat więzienia dla tego kto nie wypłacił w określonym terminie należnej płacy za pracę.
W PRL-u nikt do więzienia za nie wypłacenie pensji nie poszedł - zawsze należność za
pracę była płacona. Sytuacja się zmieniła :-(.
Za pierwszego styropianu (z Balcerowiczem) usunięto ten artykuł z kodeksu karnego.
Efekt - oglądamy w tv, czytamy w gazetach o ludziach którzy latami dochodzą należności
za pracę, nie mając za co wyżywić rodziny, korzystających z pomocy społecznej i krewnych.
Nawet instytucje państwowe olewają płacenie podwykonawcom jak w przypadku autostrad.
To jest patologia!
Może przywrócenie tego PRL-owskiego przepisu o karze za niepłacenie za pracę uzdrowi
choć w części stosunki między ludźmi i wyeliminuje nieuczciwych pracodawców.
Co Wy na to?
    • 8macek Re: Stracone po PRL-u. 16.02.13, 13:31
      Art. 282. kodeksu pracy
      § 1. Kto, wbrew obowiązkowi:
      1) nie wypłaca w ustalonym terminie wynagrodzenia za pracę lub innego świadczenia przysługującego pracownikowi albo uprawnionemu do tego świadczenia członkowi rodziny pracownika, wysokość tego wynagrodzenia lub świadczenia bezpodstawnie obniża albo dokonuje bezpodstawnych potrąceń,
      2) nie udziela przysługującego pracownikowi urlopu wypoczynkowego lub bezpodstawnie obniża wymiar tego urlopu,
      3) nie wydaje pracownikowi świadectwa pracy,
      podlega karze grzywny od 1 000 zł do 30 000 zł.
      § 2. Tej samej karze podlega, kto wbrew obowiązkowi nie wykonuje podlegającego wykonaniu orzeczenia sądu pracy lub ugody zawartej przed komisją pojednawczą lub sądem pracy.
      ________________________________________________________________________

      faktycznie kary za niewypłacenie pensji są rażąco niskie w stosunku do popełnionego czynu.

      taka kara powinna sięgać do 300 tys. zł a nie 30-tu jak teraz a w skrajnych sytuacjach przepadek mienia na poczet zaległych pensji (wraz z odsetkami) należnych pracownikom.

      ale jestem przeciwnikiem aby takich nieuczciwych pracodawców skazywać na więzienie bo to bez sensu.
      po pierwsze bez sensu bo za odsiadkę płaciło by de facto społeczeństwo a pieniędzy i tak pasożyt by pracownikom nie oddał.
      po drugie bez sensu bo o ile za PRL-u więzienie było faktycznie karą to dzisiaj raczej robi za sanatorium.
      po trzecie bez sensu bo gdyby nawet sąd skazał gnoja na maksymalną karę 3lat pozbawienia wolności to adwokat gnoja by wymyślił takie cuda, że gnój by wyszedł już po kilku miesiącach.

      dlatego nich będzie kara finansowa ale konkretna i bolesna a nie tak śmieszna jak teraz.
      • adherent1 Re: Stracone po PRL-u. 16.02.13, 15:07
        8macek napisał:
        > ale jestem przeciwnikiem aby takich nieuczciwych pracodawców skazywać na
        > więzienie bo to bez sensu.
        > po pierwsze bez sensu bo za odsiadkę płaciło by de facto społeczeństwo a
        > pieniędzy i tak pasożyt by pracownikom nie oddał.

        Też jestem przeciwnikiem wsadzania ludzi bez umiaru do więzienia, wszak
        Polska ma najwięcej więźniów na 100 tyś mieszkańców w nowoczesnej Europie.
        Chodzi o eliminację zjawiska nie wypłacania należności za pracę co stało się
        patologią. W PRL-u była kara więzienia za to zawarta w kodeksie karnym ale
        takich przestępstw nie popełniano. Dzisiaj mamy karę finansową zresztą w
        kodeksie pracy a przestępstwo nie wypłacania należności jest popełniane.
        Kara więzienia eliminowała by takich pracodawców z rynku, recydywa była
        by prawie niemożliwa - stąd takie przestępstwa by ustały albo stały się
        rzadsze. Przecież chodzi o to by takich przestępstw nie popełniano a nie o
        to by karać.
    • humbak Re: Stracone po PRL-u. 16.02.13, 14:22
      Prawo ma działać wybiórczo? Tylko jeden rodzaj należności ma być obłożony taką karą? Bez sensu.
    • lot_ti Re: Stracone po PRL-u. 16.02.13, 18:54
      Dlaczego tylko zaleganie z wynagrodzeniem za pracę miałoby być obłożone karą?
      Co z umowami cywilno-prawnymi, rachunkami, fakturami?

      Gdyby wprowadzić to co sugerujesz - czysto teoretycznie - nikt już nie miałby umowy o pracę.
      Każda należność powinna być objęta taką samą karą i nie o wysokość kary tu chodzi tylko o jej nieuchronność a by kara była nieuchronna potrzebne są tanie i sprawne sądy oraz komornicy.
      • adherent1 Re: Stracone po PRL-u. 16.02.13, 19:07
        lot_ti napisała:
        > Dlaczego tylko zaleganie z wynagrodzeniem za pracę miałoby być obłożone karą?
        Nie obłożone karą a karane. Piszemy o jednym przestępstwie?.
        Kiedyś w PRL-u zagrożonym karą, o przestępstwie które w PRL-u nie występowało.
        Dzisiaj mamy odwrotną sytuację, mamy szkodliwe, często zaplanowane
        nie płacenie za pracę co stało się już patologią a zagrożenie karą usunięto.
        Co do umów cywilno-prawnych i innych nie wypowiadam się bo chyba dotyczą
        innej dziedziny niż prawo karne które i tak jest zbyt represyjne - innymi słowy
        zbyt wielu naszych współobywateli siedzi w więzieniach za co Ty i ja płacimy.
        Zwracam uwagę na paradoks Kiedyś był artykuł - nie było przestępstwa, zniesiono
        karanie przestępstwo stało się plagą.
        • 8macek Re: Stracone po PRL-u. 16.02.13, 20:07
          tak dla uściślenia to czyny opisane w art. 282 kodeksu pracy nie są przestępstwami.
          są wykroczeniami.
          co jest o tyle ważne, że sprawca czynu nie widnieje w KRK (krajowy rejestr karny) i nie podlega np. przepisom dotyczącym recydywy.

          kuriozalne i szokujące ale niestety prawdziwe bo to polska właśnie.
          natomiast obraza uczuć religijnych jest przestępstwem i za to przestępstwo grozi kara pozbawienia wolności do lat 2 i można też zostać bezwzględnym recydywistą, mieć nasrane w papiery jako przestępca i mieć przesrane życie bo się popełniło przestępstwo.
          ale to jest polska proszę państwa...
          • adherent1 Re: Stracone po PRL-u. 16.02.13, 20:36
            8macek napisał:
            > tak dla uściślenia to czyny opisane w art. 282 kodeksu pracy nie są
            > przestępstwami.są wykroczeniami.
            > co jest o tyle ważne, że sprawca czynu nie widnieje w KRK (krajowy
            > rejestr karny) i nie podlega np. przepisom dotyczącym recydywy.

            Dzięki za wyjaśnienie.
            Proszę nie dołuj, bo pozostali młodzi wyjadą i nie będzie miał kto
            mnie pochować :-(.
    • erte2 Re: Stracone po PRL-u. 16.02.13, 23:13
      adherent1
      Ten przepis KK był jednym ze sposobów nękania tzw. prywaciarzy, bowiem olbrzymia większość miejsc pracy była własnością państwa, a jak tu wsadzić państwo do mamra ? Ale nie było takiej potrzeby bo zawsze można było dodrukować parę złotych...
      Z kolei "prywaciarzowi" (na ogół koncesjonowanemu) nie opłacało się nie płacić, bo po pierwsze każdy zatrudniony w każdej chwili mógł się na niego wypiąć i pójść "na państwowe" - za co prawda mniejszą kasę, ale też i narobić się nie trzeba było. A "prywaciarz" i tak wychodził na swoje, bo po ołaceniu pracowników, daniu w łapę sprzedawcy materiałów, odpaleniu doli miejscowemu Sekretarzowi i tak mu sporo zostawało bo na wygłodniałym rynku sprzedał wszystko.
      Tak że przepis był martwy i nie wiem czy ktoś został z tego tytułu skazany (chyba że w jakimś spreparowanym procesie).
      • adherent1 Re: Stracone po PRL-u. 16.02.13, 23:26
        erte2 napisał:
        > Tak że przepis był martwy i nie wiem czy ktoś został z tego tytułu skazany
        > (chyba że w jakimś spreparowanym procesie).

        Oczywiście, to znaczy lepszym rozwiązaniem jest istnienie martwego
        przepisu i brak patologii niż odwrotna sytuacja, patologia i brak przepisu
        który pomagał by to przestępstwo likwidować.
        Stąd prawo z PRL-u nie zawsze godne potępienia ale czasami godne przywrócenia.
        Kłania się nasza narodowa wada czyli ocenianie a nie wyciąganie wniosków z historii
        • 49landan Re: Stracone po PRL-u. 18.02.13, 16:22
          adherent1 napisał:
          > Kłania się nasza narodowa wada czyli ocenianie a nie
          > wyciąganie wniosków z historii
          Może gdzieś są statystyki ile firm, ilu ludzom zalega z płacami?
          Zdaje się takie coś powinno prowadzić Min.Fin. albo PIP?
Inne wątki na temat:
Pełna wersja