Dodaj do ulubionych

Poważne spojrzenie komika

IP: *.localdomain / *.kim.pl 01.08.04, 14:44
za Dziennikiem Polskim:

TADEUSZ JACEWICZ: Z bliska

Poważne spojrzenie komika

W połowie maja na wielkiej gali w Waszyngtonie, z okazji 50-lecia wyroku Sądu
Najwyższego zakazującego segregacji rasowej w szkołach, wystąpił Bill Cosby.
Dobiegający siedemdziesiątki amerykański komik, wielka gwiazda telewizyjna i
multimilioner, jest jedną z żyjących legend Ameryki. Czarny aktor komediowy,
urodzony w slumsach Filadelfii, miał mizerne wykształcenie i takież
perspektywy życiowe. Zamiast jednak utonąć w magmie czarnego getta, harował
jak wół i przebił się. Od 30 lat jest gwiazdą, zna go każdy Amerykanin, ma
pieniądze - i wykształcenie, łącznie z doktoratem, który zdobył wtedy, kiedy
już uczyć się nie musiał. Typowa "American story", historia pucybuta, który
stał się milionerem.

Cosby był honorowym mówcą gali. W Polsce, kiedy ktoś przemawia, wszyscy są
zajęci sobą i gadają zawzięcie. Hałaśliwiej niż zwykle, żeby przekrzyczeć
głośniki. Na świecie wszyscy słuchają mówcy lub przynajmniej udają, że to
czynią. Kiedy zaczął mówić Cosby, zapadła martwa cisza. Nie z grzeczności
bynajmniej. Sala po prostu osłupiała.

W USA jest 38 milionów Murzynów. Czarna Ameryka liczy tylu ludzi, co cała
Polska. Imponujący wskaźnik, ale inne są zdecydowanie gorsze. Wśród mężczyzn
w wieku 20-34 lata 12 proc. siedzi w więzieniach (białych jest
proporcjonalnie 8 razy mniej). Co roku rzuca szkołę 15 proc. czarnych
uczniów. Aż 70 proc. murzyńskich dzieci zna ojców głównie z fotografii.
Wychowują je samotne matki.

Standardem w czarnych dzielnicach jest narzekanie na świat, szczególnie na
białych. Rasizm, dyskryminacja, brak szans i perspektyw. Wszyscy są winni
biedy, z wyjątkiem tych, którzy w niej tkwią. Oni chcieliby, ale nie mogą, bo
im nie dają. Do obowiązku należy więc współczuć biednym Murzynom i obwiniać
niegodziwy świat.

Tego też zapewne oczekiwano, kiedy Cosby podchodził sprężystym krokiem do
mikrofonu. Słynny komik nie miał jednak ochoty ani na komunały, ani na żarty.
Zrecenzował swoich pobratymców w taki sposób, że gdyby zrobił to biały, nie
wyszedłby z więzienia. Za rasizm.

Kiedyś walczyliśmy o prawo do edukacji, dzisiaj młode czarne matoły wałęsają
się po ulicach, bo szkoda im czasu na szkołę - powiedział Cosby. Rodzice
kupują im najmodniejsze buty sportowe po 500 dolarów, ale żal im 200 na
książki.

Te głąby nie znają angielskiego, mówią jakimś bełkotem, którego nie rozumiem.
Noszą ubrania na lewą stronę, czapki z daszkiem do tyłu i spodnie z krokiem
do ziemi. Czekają, aż im Jezus podciągnie portki? Dziewczyny chodzą w mini,
które nie zakrywają krocza. Koszykarze-multimilionerzy nie umieją napisać
kilku zdań, futboliści, też multimilionerzy, nie umieją czytać.

Kiedyś ludzie mieli trochę wstydu. A dzisiaj? Kobieta ma ośmioro dzieci,
każde z innym facetem, którego potem nikt nie widzi. Rozpacza, kiedy dzieciak
idzie do więzienia, ale gdzie była, jak miał 2, 8, 15 lat? Dlaczego nie
reagowała, kiedy zobaczyła u niego rewolwer? Ci, co siedzą w więzieniach, to
nie żadni więźniowie polityczni. To zwykli kryminaliści.

Najpierw zamarła sala, później prasa. Cosby naruszył tabu. Złamał zakaz
mówienia o czymś, co wszyscy wiedzieli. Milczeli, bo białym nakazywała to
poprawność polityczna, a czarnym przekonanie, że tak musi być. Potem ruszyła
lawina.

Było trochę ataków, ale przeważały podziękowania. Od czarnych i białych. Od
Amerykanów, których niepokoi stan ich kraju.

Czekam na polskiego Cosby'ego. Nie musi być to multimilioner ani gwiazda
telewizyjna. Wystarczy, że głośno powie to, co widzimy i czujemy. Może to
zrobić delikatniej, ale precyzyjnie.

Niech ktoś zrecenzuje degrengoladę państwa, mętne prawo i dowolność jego
stosowania. Niech potępi cwaniaków, którzy udają bezrobotnych lub rencistów
pasożytujących na tych, którzy pomocy naprawdę potrzebują. Niech ktoś
zrecenzuje głuchonieme urzędy, zakłamanie i korupcję, brud i fałsz. Niech
ktoś powie w końcu prawdę.

Nie wiem, kiedy i czy to nastąpi. Wiem, że ktoś, kto to uczyni, będzie w
Polsce gwiazdą. Większą niż Cosby w Ameryce.


Obserwuj wątek
    • leszek.sopot Naiwny Jacewicz, czyli pisanie na pokaz? 01.08.04, 15:39
      Bill Cosby miał łatwo by zdefiniowac zło - mieści się ono w slumsach i ma
      czarną skórę. W Polsce wszyscy jesteśmy do siebie podobni, a na dodatej wszyscy
      na wszystkich narzekają. Przykład amerykański jest bardzo dobry, ale jest tam
      inna sytuacja, u nas zbyt wiele winy jest wciąż po stronie struktur państwa by
      tak zdecydowanie winą obciążać np. ludzi z byłych pgr, że sobie sami są
      winni... Najpierw stwórzmy warunki równego startu - choćby w sferze
      wykształcenia, a później będziemy mogli krytykować. Dodatkowo Jacewicz chciałby
      wrzucić do jednego worka wiele różnych spraw, których łączyć nie można - jak
      złe prawodastwo z brud i pasożytów udających bezrobotnych.
      • Gość: wikul Naiwny leszek.sopot, czyli pisanie byle czego IP: *.acn.waw.pl 01.08.04, 16:01
        leszek.sopot napisał:

        > Bill Cosby miał łatwo by zdefiniowac zło - mieści się ono w slumsach i ma
        > czarną skórę. W Polsce wszyscy jesteśmy do siebie podobni, a na dodatej
        wszyscy
        >
        > na wszystkich narzekają. Przykład amerykański jest bardzo dobry, ale jest tam
        > inna sytuacja, u nas zbyt wiele winy jest wciąż po stronie struktur państwa
        by
        > tak zdecydowanie winą obciążać np. ludzi z byłych pgr, że sobie sami są
        > winni... Najpierw stwórzmy warunki równego startu - choćby w sferze
        > wykształcenia, a później będziemy mogli krytykować. Dodatkowo Jacewicz
        chciałby
        >
        > wrzucić do jednego worka wiele różnych spraw, których łączyć nie można - jak
        > złe prawodastwo z brud i pasożytów udających bezrobotnych.



        Chyba niewiele z tego zrozumiałeś. Najpierw niech mi przygotują a potem ja
        łaskawie zacznę sie doskonalić. PRL się kłania.
        • leszek.sopot Ale wrażliwy i bystry czytacz! 01.08.04, 16:15
          Gość portalu: wikul napisał(a):

          > leszek.sopot napisał:
          >
          > > Bill Cosby miał łatwo by zdefiniowac zło - mieści się ono w slumsach i ma
          >
          > > czarną skórę. W Polsce wszyscy jesteśmy do siebie podobni, a na dodatej
          > wszyscy
          > >
          > > na wszystkich narzekają. Przykład amerykański jest bardzo dobry, ale jest
          > tam
          > > inna sytuacja, u nas zbyt wiele winy jest wciąż po stronie struktur państ
          > wa
          > by
          > > tak zdecydowanie winą obciążać np. ludzi z byłych pgr, że sobie sami są
          > > winni... Najpierw stwórzmy warunki równego startu - choćby w sferze
          > > wykształcenia, a później będziemy mogli krytykować. Dodatkowo Jacewicz
          > chciałby
          > >
          > > wrzucić do jednego worka wiele różnych spraw, których łączyć nie można -
          > jak
          > > złe prawodastwo z brud i pasożytów udających bezrobotnych.
          >
          >
          >
          > Chyba niewiele z tego zrozumiałeś. Najpierw niech mi przygotują a potem ja
          > łaskawie zacznę sie doskonalić. PRL się kłania.

          Po nieodpartym urokiem "Gazety Polskiej"? A tobie co się kłania... hm może
          każdy i czapkę zdejmuje z głowy...
          Pewnie, że można wszystko do jednego worka i nazwać tych zdrajców i wyzwać -
          wszystko to winni ci lewicowcy, dzieci prl!!! Naiwne i głupie.
          • Gość: a-z beznadzieja IP: *.acn.waw.pl 01.08.04, 17:20
            Jacewicz czeka naiwnie, ale... równocześnie realistycznie przyznaje, że
            ewentualny głos sumienia i rozsądku utonie w gwarze i spotka się z
            obszczekiwaniem ksenofobów i ciemnogrodu, jadem i opluwaniem. Bo u nas zawsze
            winni są wszyscy i wszystko. Najpierw komuchy, ale także Żydzi, masoni,
            cykliści, kler, wygoleni faszyści i bezideowa młodzież (która, oczywiście
            spadła nam z nieba - tylko nie widomo czy zrzucili ich Amerykanie, Putin czy
            Watykan).
            PS. a byłym PGR-om trzeba jakoś pomóc, bo czekanie na realny kapitalizm nic nie
            dało. Samą modlitwą nic nie zdziałają. Tam trzeba chociaż np. paczkowalni na
            sezonowe: maliny, winniczki, grzyby, kasztany i ludowe ozdoby choinkowe. Jest
            Agencja Rynku Rolnego - sprzedaje grunty - trzeba ją zobowiązać ustawowo do
            działania.
            • leszek.sopot Jacewicz oświeć nas swoją prawdą. 01.08.04, 18:01
              Gość portalu: a-z napisał(a):

              > Jacewicz czeka naiwnie, ale... równocześnie realistycznie przyznaje, że
              > ewentualny głos sumienia i rozsądku utonie w gwarze i spotka się z
              > obszczekiwaniem ksenofobów i ciemnogrodu, jadem i opluwaniem. Bo u nas
              zawsze winni są wszyscy i wszystko. Najpierw komuchy, ale także Żydzi, masoni,
              > cykliści, kler, wygoleni faszyści i bezideowa młodzież (która, oczywiście
              > spadła nam z nieba - tylko nie widomo czy zrzucili ich Amerykanie, Putin czy
              > Watykan).
              > PS. a byłym PGR-om trzeba jakoś pomóc, bo czekanie na realny kapitalizm nic
              nie dało. Samą modlitwą nic nie zdziałają. Tam trzeba chociaż np. paczkowalni
              na sezonowe: maliny, winniczki, grzyby, kasztany i ludowe ozdoby choinkowe.
              Jest Agencja Rynku Rolnego - sprzedaje grunty - trzeba ją zobowiązać ustawowo
              do działania.

              W sprawie PGR.
              Mnie od początku lat 90. denerwowało, że ziemią po upadłych państwowych
              gospodarstwach rolnych zaczęło zarządzać państwo, a oznaczało to, że z tą
              ziemią i majątkiem (budynki) nic się nie dziej, a jednocześnie wokół byłych pgr
              rośnie bieda. W wielu przypadkach ziemia zaczęła zamieniac się ugory (zaczęło
              się to chyba zmieniać dopiero po 2000 r. gdy coraz więcej ludzi zaczęło kupować
              ziemię). Dla mnie to było oburzające, że nie pozwolono tym ludziom uprawiac
              choćby części tej ziemi na własne potrzeby - tzn. były formy dzierżawy, ale za
              użytkowanie ziemi trzeba było płacić, a skąd robotnik rolny, który całe życie
              utrzymywał się od pierwszego do pierwszego miał mieć pieniądze na dzierżawę,
              nasiona i maszyny? Dopiero od niedawna pokazuje się bardzo nieliczne przykłady
              z niektórych gmin, ze ludziom a to dano kozy, a to króliki, kury czy gęsi,
              które zaczęli wpierw hodować na własne potrzeby a teraz już zamierzają
              zwierzęta sprzedawać i z tego żyć. Od dawna trzeba było to robić! Oczywiście
              trudnością jest to, że w większości są to ludzie niewykształceni, z małą
              kulturą osobistą i często uzależnieni od alkoholu. Dlatego trzeba im pomóc - a
              nie, jakby to chieli niektórzy, mówić - oni są sami sobie winni. Niech się uczą
              i sami kombinują, nie ma mowy o tym by im pomagać! Takie myślenie to oznaka
              skrajnego egoizmu i niezrozumienie zasad współżycia społecznego. Głosiciele
              takich haseł dziwią się później, że Lepper ma takie wysokie sondaże. Nie
              rozumieją także, że ci ludzie sami sobie tego losu nie zgotowali, że taką im
              role w społeczeństwie przypisano w prl - rolę na peryferiach polskiej
              prowincji. Niektózy może już nawet nie pamiętają jak ona wyglądała... A
              przecież za prl ci ludzie mieli chociaż jakieś zaczepienie, mieli coś stałego -
              pracę w pgr. Teraz im została jeno Arizona. Nie byli górnikami by dostać
              odprawy i nie mieli takich zarobków jak robotnicy w miastach by stać ich było
              na kształcenie siebie i dzieci. Za peerelu mieli beznadziejne życie, dziś mają
              beznadziejną wegetację.

              Jacewicz a polskie slamsy
              Jacewicz chciałby pewnie by mówiono o nich jak o murzynach ze slamsów - sami
              sobie winni? Bo przecież właśnie tak skonstruował swój felieton. Podał przykład
              Cosbiego, który w ten sposób mówił do swych rodaków - sami sobie winniście
              swego losu, a możecie być kim chcecie. W Polsce takie mówienie to głupota. Może
              Jacewicz tylko popełnił niezręczność i po prostu chciał by ktoś palcem, bez
              politycznej poprawności, wskazał przyczyny naszej "degrengolady". I postuluje:
              "Niech ktoś zrecenzuje degrengoladę państwa, mętne prawo i dowolność jego
              stosowania. Niech potępi cwaniaków, którzy udają bezrobotnych lub rencistów
              pasożytujących na tych, którzy pomocy naprawdę potrzebują. Niech ktoś
              zrecenzuje głuchonieme urzędy, zakłamanie i korupcję, brud i fałsz. Niech
              ktoś powie w końcu prawdę".
              Wynika z tego apelu, że nikt u nas nie krytykuje stanu państwa, złego prawa i
              dowolność jego stosowanie. To w jakim kraju ukazuje się "Gazeta Polska" i pisze
              ten dziennikarz - nie czyta gazet? Z pewnością czta, czyli nie odpowiada mu to
              jak się krytykuje władzę i prawo? Dalej chciałby aby za jednym zamachem
              zdemaskowano fałszywych rencistów i bezrobotnych - czyli pasożytów (to jest
              własnie język komunistycznej propagandy). A jeszcze to zawołanie na koniec -
              zrecenzujcie głuchonieme urzędy - no przecież o tym się wciąż pisze (może w
              mniejszym stopniu tam, gdzie media są przez lokalną władze skorumpowane). I
              krzyczy na końcu "Niech ktoś powie w końcu prawdę".... Boże, to my w taki
              kłamstwie wciąż żyjemy....
              Ech, Jacewicz oświeć nas swoją prawdą.
          • basia.basia Dziennik Polski ... 02.08.04, 11:08
            to gazeta ukazująca się od 1945 roku w Krakowie.
            To jest najpopularniejsza gazeta w Małopolsce,
            ma większą sprzedaż niż wyborcza.

            Mylisz dziennik z "Gazetą Polską".

            dzis.dziennik.krakow.pl/?informator/ogazecie.html
            leszek.sopot napisał:

            > Po nieodpartym urokiem "Gazety Polskiej"?

    • Gość: t1s Re: Poważne spojrzenie komika IP: *.acn.waw.pl 01.08.04, 21:45
      Pewna analogia jest. W Ameryce Czarni muszą się wziąć za siebie, w Polsce
      trzeba wziąć się wreszcie za czerwonych:)
      • terenia.nasweter Re: Poważne spojrzenie komika 01.08.04, 21:54
        Te napady na Pana Boga i Jego Kosciół umocnią w nas Polakach Katolikach wiarę
        i uczynia silnymi aby walczyc gdy przyjdzie pora nawet mieczem .Nie pozwolimy
        plwać na Pomazańców Bożych jakimi sa Ojcowie i Biskupi,w osobach T.
        Rydzyka ,abp. Paetza, ks. Śliwińskiego, abp. Gocłowskieg o. świętobliwych
        przeorów zakonów Paulinów oraz Salezjan .
        • rolotomasi Re: Poważne spojrzenie 02.08.04, 16:28
          "Niech ktoś zrecenzuje degrengoladę państwa, mętne prawo i dowolność jego stoso-
          wania. Niech potępi cwaniaków, którzy udają bezrobotnych lub rencistów pasożytu-
          jących na tych, którzy pomocy naprawdę potrzebują. Niech ktoś zrecenzuje głucho-
          nieme urzędy,zakłamanie i korupcję, brud i fałsz.Niech ktoś powie w końcu prawdę
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10743966&a=11304898 o fałsz. Prze
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=9346918 FORUM o forum
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10822302&a=10822302 o Myleru
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=28&w=10561434&a=11100586 to^^z humorem

          Czyżbym jeszcze nie do wszystkich dotarł ze swoim pisaniem i tłumaczeniem ?
          Dziwne, robię to już czas jakiś, także tu na foKra.
    • Gość: jack Re: Poważne spojrzenie komika IP: *.proxy.aol.com 02.08.04, 17:29
      Crosby nie owijajac w bawelne brutalnie zdiagnozowal problem swojej rasy w USA.
      Problemem jest, ze my dzis jestesmy nawet w gorszej sytuacji niz w 1980r., gdyz
      malo, ze nie posiadamy porownywalnych autorytetow jak Stany ale nie mamy ich
      wogole. Konsekwencja jest taki stan klasy politycznej jak i stan panstwa w
      kazdej dziedzinie zycia spolecznego.
      Dlatego tez kazda, nawet logiczna wypowiedz znajdzie sie zaraz pod ostrzalem
      nawiedzonych lub pozostanie osmieszona czy zignorowana.
      Europa tez cierpi na brak autorytetow wsrod politykow, ale ma ich czesciowo w
      innych dziedzinach zycia spolecznego.
      Wezmy przyklad uroczystosci 60 rocznicy PW.
      Zasluga Kaczynskiego jest, ze zorganizowal uroczystosci, otworzyl muzeum.
      Spotyka sie z krytyka jest prawie opluwany choc zadanie swoje wypelnil.
      Polscy politycy nie popisali sie w zapewnienie oprawy odpowiedniej rangi gosci
      z zagranicy.
      Przeciez szczerze mowiac, gdyby nie udzial Schroedera to rocznica pozostalaby
      bez echa za granica. Jaki byl problem i czy wogole byl brak Rosjan czy
      praktycznie Francji? Nie slyszalem bowiem o powaznych probach ich zaproszenia.
      Przeciez to byla jedna z ostatnich okazji dotarcia do swiadomosci jak
      najwiekszej ilosci ludzi na swiecie o "zapomnianej przez swiat" tragedii miasta
      i sensownej czy bezsensownej smierci jego 200 tys. obywateli.
      To, ze nie potrafimy budowac panstwa i zdrowych stosunkow wewnetrznych jest
      faktem dosc znanym. I nikt nie wtraca sie jak mamy to panstwo budowac.
      Jesli prezydentem jest b. komunista a rzadza postkomunisci jest nasza
      wewnetrzna sprawa i honorowana w swiecie.
      Ale na arenie miedzynarodowym ciagly wrogi stosunek do Rosji czy buntowanie sie
      przeciw podpisanym ukladom to juz nie nasza wewnetrzna sprawa.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka