tlss
15.09.13, 09:12
Z tego co rozumiem związki zawodowe protestują ramię w ramię przeciwko cudom legislacyjnym w prawie pracy Donalda i jego funfli.
Przy założeniu, że koszty pracy w Polsce nie są duże, a płace minimalne jedne z najmniejszych w Europie a umowa o pracę to powoli zaczyna być anachronizm (umowy śmieciowe zastępują) w czym jeszcze pracownicy mają ustępować pracodawcom ?
Uważam, że to rząd powinien czynić ustępstwa wobec pracodawców obniżają podatki.
I tu dochodzimy do meritum. Mitologizowanie w mediach zarobków Dudy (przecież ustawa wskazuje że jego pensja to tak naprawdę pensja która odzwierciedla pensję u pracodawcy) przy zakłamanym i celowym nie wskazywaniu przez media, że związki mogą tak naprawdę funkcjonować wyłącznie w dużych zakładach państwowych (spróbujcie założyć związek w zakładzie prywatnym) - pokazuje że ten rząd i ta "klasa polityczna" nie chce żadnych związków. Tylko związki są obecnie wstanie walczyć o zachowanie uprawnień pracowniczych.
Tusk nie chce obrony praw pracowniczych, wisi mu to czy polacy zostaną sprowadzeni i upodleni do pozycji pół niewolniczej.
Widać jak wisi na smyczy kapitału i banków. Człowiek który został wiwindowany razem z funflami dzięki zrywowi Solidarności.
Zamiast ograniczać koszty pracy poprzez obniżanie obciążeń (musiałby się zabrać za reformę systemu emerytalnego) najłatwiej nałożyć kolejne obciążenia na roboli. Nie ruszy służ bo od nich zależy i się ich boi, i potrzebuje ich wsparcia, nie ruszy KRUS bo funfli Walda potrzebuje do władzy.
Tak więc robi to co najlepiej potrafi, eskaluje konflikt kanalizując go w kierunku dla niego medialne potrzebnym. A media zainteresowane dalszym napływem reklam i synekur dzielnie mu w tym sekundują.