sclavus
08.10.13, 18:26
widziałem "ostatnią wieczerzę" (Jezus chyba poszedł siusiu - ale była MM... Ela Jakubiak!)
Paru z tych "apostołów" było znanych a paru nie...
... oczywiście, wszyscy święci byli i wszyscy płakali... nad losem biednej Warszawy, co to pod butem nierozgarniętej "tyranki Hannki"... ;)
Wszystko to, "zusamen do kupy", dość śmieszne było bo miało wyglądać jakby spontaniczne było a wyglądało, jak niechlujniezareżyserowane... - z przerażającą powagą jeden zaczynał a inny kończył... raz z lewa, raz z prawa, dwa razy ze środka, tak żeby każdy mógł cóś powiedzieć... nawet (i chociażby!) przecinek...
Dziwne było to, że co który by nie powiedział, to wychodziło, że ta tyranka Hanka, jest strasznie be... Nawet arcyBe Michalik, nie był taki be, jak be tyranka Hanka...
***
Dobrze, że szybciej dostąpiło końca niż mięsię napisało :)
***
... a arcyBe Michalik się plątał i plątał bo się zaplątał i powtarzał, jak mantrę, że dziecko jest niewinne i dodawał, że potrzebuje miłości...
Czasem brzmiało to tak, jakby bronił pedofilów w kieckach (czarnych) i dzieci jednocześnie!
czyli: chciałby..., żeby wilk był nażarty i owca nie beczała...