magdolot
10.12.13, 23:35
W odpowiedzi na to Prezydium NRL stwierdza: "Prawa innych osób, tak długo, jak nie dochodzi do zagrożenia ich życia i zdrowia, nie mogą być podstawą do ograniczania lekarza w postępowaniu zgodnym ze wskazaniami swojego sumienia". (...) prawo lekarza do odmowy udziału w procedurach niezgodnych z jego sumieniem dotyczy także "orzekania o stanie zdrowia mające na celu zakwalifikowanie do zabiegu niezgodnego z sumieniem lekarza", a także "pomocy" pacjentowi w czynie niezgodnym z sumieniem lekarza.
NRL w uchwale stwierdza: "Nie można oczekiwać od lekarza korzystającego z klauzuli sumienia, aby oświadczał, jaki reprezentuje światopogląd i z jakich względów świadczenie uznał za niezgodne ze swoim sumieniem".
Cały tekst: wyborcza.pl/1,75478,15111803,Naczelna_Rada_Lekarska__Sumienie_jest_najwazniejsze_.html?utm_source=HP&utm_medium=AutopromoHP&utm_content=cukierek1&utm_campaign=wyborcza#Cuk#ixzz2n769dQ3a
---------------------------------------------------------------------------------------------------
Czyli święte prawo lekarza do "Nie, bo nie i już".