Dodaj do ulubionych

Ale lenie...

15.01.14, 16:36


kielce.gazeta.pl/kielce/1,47262,15273818,Przeciazona_sprawiedliwosc__W_Kielcach_nawet_3_tys_.html#LokKrajTxt
No, marynarzyk, douglas, błyśnijcie perłami swojego inteligentnego dowcipu!
Obserwuj wątek
    • gnom_opluwacz Nie dość, że się wałkonią 15.01.14, 16:53
      To jeszcze rozpatrują sprawy "po łebkach".
      • spokojny.zenek Re: Nie dość, że się wałkonią 15.01.14, 17:01
        A rozpatrujom?
        Na pewno rzucają na stół i która zostanie to wygrywa powód a która spadnie - pozwany
        Albo tak naprawdę to te sekretarki wszystko za nich robią.
        Połowę zwolnić!
        • gnom_opluwacz Re: Nie dość, że się wałkonią 15.01.14, 17:06
          Oczywiście, że rozpatrujo! Bo inaczy, skondby wiedzieli, w której sprawie pognębić człowieka prostego?
          • spokojny.zenek Re: Nie dość, że się wałkonią 15.01.14, 17:11
            No jak? Wredna korporacja im podpowiada kogo ukrzywdzić.
            • az43 Re: Nie dość, że się wałkonią 15.01.14, 17:17
              To pewnie skutek donosów burdelagenta,szalonego Antoniego i całej pozostałej hałastry pisuarowej.
          • zoil44elwer Re: Nie dość, że się wałkonią 16.01.14, 10:48
            gnom_opluwacz napisał:

            > Oczywiście, że rozpatrujo! Bo inaczy, skondby wiedzieli, w której sprawie pognę
            > bić człowieka prostego?
            Muszka utknie w sądowo-mafijnej pajęczynie a truteń czy bąk ją przebije.
            • spokojny.zenek Re: Nie dość, że się wałkonią 16.01.14, 10:54
              zoil44elwer napisał:

              > a truteń czy bąk ją przebije.

              Twoje bąki przebiją każdą sieć. Więc puszczaj je może w innym wątku?
              • zoil44elwer Re: Nie dość, że się wałkonią 16.01.14, 11:15
                spokojny.zenek napisał:

                > zoil44elwer napisał:
                >
                > > a truteń czy bąk ją przebije.
                >
                > Twoje bąki przebiją każdą sieć. Więc puszczaj je może w innym wątku?
                A jak nie to kauzyperdo wyślesz mnie do Montelupich?
                • spokojny.zenek Re: Nie dość, że się wałkonią 16.01.14, 11:17
                  Na dobry początek z powrotem do szkoły. A przynajmniej do księgarni po jakiś słownik języka polskiego.
                  • zoil44elwer Re: Nie dość, że się wałkonią 16.01.14, 12:12
                    spokojny.zenek napisał:

                    > Na dobry początek z powrotem do szkoły. A przynajmniej do księgarni po jakiś sł
                    > ownik języka polskiego.
                    Biega o kauzyperdę(marny prawnik-causa:sprawa,proces/perdere-szkodzić)
                    W czasach internetu i wikipedii Zenek(kauzyperda) radzi iść po słownik do księgarni! Sic!
                    • spokojny.zenek Re: Nie dość, że się wałkonią 16.01.14, 12:22
                      Biega o wyraz, który ma określone znaczenie w języku polskim i jeśli go używasz w innym znaczeniu to nie znaczy to, że to znaczenie zmieniasz lecz to, że słabo znasz język polski.
                      • zoil44elwer Re: Nie dość, że się wałkonią 16.01.14, 12:41
                        spokojny.zenek napisał:

                        > Biega o wyraz, który ma określone znaczenie w języku polskim i jeśli go używasz
                        > w innym znaczeniu to nie znaczy to, że to znaczenie zmieniasz lecz to, że słab
                        > o znasz język polski.

                        Znam lepiej niż mózg państwa(BK) i First Lady(primo voto Rojer-Dziadzia)
            • gnom_opluwacz Re: Nie dość, że się wałkonią 16.01.14, 11:06
              > Muszka utknie w sądowo-mafijnej pajęczynie a truteń czy bąk ją przebije.

              A tak konkretnie?
              • spokojny.zenek Re: Nie dość, że się wałkonią 16.01.14, 11:15
                A tak konkretnie, to nie miał nic do powiedzenia, więc się pochwalił bonmotem na każdą okazję.
        • az43 Re: Nie dość, że się wałkonią 15.01.14, 17:15
          Rozpatrujom???ty to europoseł Richard?
          • mariner4 Rozpatrujom, kognicja to język prawniczy 16.01.14, 11:55
            Jak nie wiesz to się nie mądrzyj! ;-)
            M.
        • mn7 Re: Nie dość, że się wałkonią 17.01.14, 11:07
          sekretarki robiom.
    • indeed4 Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 15.01.14, 17:08
      wpolityce.pl/artykuly/62891-policja-paralizuje-prace-sadow-sady-zamiast-byc-stopniowo-udrazniane-zapychane-sa-wiec-absurdalnymi-sprawami-o-wykroczenia
      • gnom_opluwacz Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 15.01.14, 17:13
        A jeszcze nie dalej jak wczoraj słyszałem wyrzekania na durnych krawężników, co to mandaty wystawiają. Widać źle. Do sądów ślą - też źle. Pewnie dobrze będzie, jak przestaną wystawiać, ale wtedy znowuż będzie, że kierowca setką jechał, a, panie, na ulicy dziecko - o, takie malutkie - przechodzi, i nie masz bata na takich.
        • spokojny.zenek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 15.01.14, 17:17
          gnom_opluwacz napisał:

          > A jeszcze nie dalej jak wczoraj słyszałem wyrzekania na durnych krawężników, co
          > to mandaty wystawiają.

          No właśnie właśnie. Taki potęzny wątek był!

          > Widać źle. Do sądów ślą - też źle. Pewnie dobrze będzie
          > , jak przestaną wystawiać, ale wtedy znowuż będzie, że kierowca setką jechał, a
          > , panie, na ulicy dziecko - o, takie malutkie - przechodzi, i nie masz bata na
          > takich.

          Jedną z forumowych mód jest głoszenie równocześnie sprzecznych poglądów, czasami nawet w tych samych wątkach :-((
          • douglasmclloyd Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 15.01.14, 17:26
            spokojny.zenek napisał:

            > gnom_opluwacz napisał:
            >
            > > A jeszcze nie dalej jak wczoraj słyszałem wyrzekania na durnych krawężnik
            > ów, co
            > > to mandaty wystawiają.
            >
            > No właśnie właśnie. Taki potęzny wątek był!

            Właśnie, właśnie, głupie ludziska powinni bez pytania przyjmować mandaty za usiłowanie spożycia zakapslowanego piwa, zamiast sądy zapychać.
            • spokojny.zenek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 15.01.14, 17:29
              douglasmclloyd napisał:


              > Właśnie, właśnie, głupie ludziska powinni bez pytania przyjmować mandaty

              A jeśli nie przyjmą - sprawę powinno się zawsze zamiatać pod dywan, bo ignorant Wipler coś będzie bredził o "zalewaniu sądów"...


              • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 16.01.14, 12:12
                spokojny.zenek napisał:

                > douglasmclloyd napisał:
                >
                >
                > > Właśnie, właśnie, głupie ludziska powinni bez pytania przyjmować mandaty
                >
                > A jeśli nie przyjmą - sprawę powinno się zawsze zamiatać pod dywan, bo ignorant
                > Wipler coś będzie bredził o "zalewaniu sądów"...

                Tak obciąłeś cytat, że kompletnie zmieniłeś sens wypowiedzi poprzednika. Nieładnie.
                Jura
                • spokojny.zenek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 16.01.14, 12:20
                  Ani trochę nie zmieniłem. Sens wypowiedzi Wiplera był taki, że policja "zalewa" sądy bo "zbyt rzadko" stosuje alternatywne środki (w szczególności mandat). Tymczasem częstość stosowania mandatów zależy zasadniczo (choć nie wyłacznie) od tego, czy sprawcy przyjmują mandatuy czy korzystają ze swojego prawa do rozpoznania sprawy przez sąd. Co ma więc robić policja w wypadku nieprzyjęcia mandatu? Zamiatać sprawe pod dywan, żeby Wopler się ni eprzyczepisł, że "zalewają sądy"? W ogóle rzadziej robić cokolwiek?
                  • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 16.01.14, 14:04
                    spokojny.zenek napisał:

                    > Ani trochę nie zmieniłem. Sens wypowiedzi Wiplera był taki, że policja "zalewa"
                    > sądy bo "zbyt rzadko" stosuje alternatywne środki (w szczególności mandat).

                    Nie odpowiadałeś Wiplerowi lecz forumowiczowi o nicku "douglasmclloyd", a sens wypowiedzi tego forumowicza był inny. Ty natomiast ten sens zniekształciłeś (dopasowałeś do Wiplera) obcinając w cytacie, za co te mandaty bywają nakładane. Przyjąłbyś mandat za "usiłowanie spożycia zakapslowanego piwa"?
                    Jura
                    • sverir Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 16.01.14, 16:34
                      Teraz to Ty zmieniasz sens zdania, bo odrywasz wypowiedź Daglasa od kontekstu.
                      • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 16.01.14, 16:43
                        sverir napisał:

                        > Teraz to Ty zmieniasz sens zdania, bo odrywasz wypowiedź Daglasa od kontekstu.

                        Chodzi Ci o ten kontekst, że narzeka się na krawężników, że wystawiają mandaty?
                        W takim razie wypowiedź Daglasa nie była oderwana od kontekstu, zwrócił on bowiem uwagę, że narzeka się nie na to, że w ogóle wystawiane są mandaty, lecz na to, że mandaty te są wystawiane za takie rzeczy, jak "usiłowanie spożycia alkoholu z zakapslowanej butelki".
                        To już nie można narzekać na wystawianie niesłusznych mandatów, bo zaraz przyprawiona zostanie Ci gęba, że nie chcesz mandatów w ogóle? To jest właśnie manipulacja.
                        Jura
                        • sverir Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 16.01.14, 16:50
                          > To już nie można narzekać na wystawianie niesłusznych mandatów, bo zaraz przypr
                          > awiona zostanie Ci gęba, że nie chcesz mandatów w ogóle? To jest właśnie manipu
                          > lacja.

                          Podobnie jak zaprezentowane wyżej wnioskowanie, które to wnioskowanie miałby przedstawić Zenek. Kontekstem bowiem było zapchanie sądów różnorakimi wykroczeniami, co po części wynika z odmowy przyjęcia mandatu.
                          • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 16.01.14, 17:20
                            sverir napisał:

                            > Podobnie jak zaprezentowane wyżej wnioskowanie, które to wnioskowanie miałby pr
                            > zedstawić Zenek. Kontekstem bowiem było zapchanie sądów różnorakimi wykroczenia
                            > mi, co po części wynika z odmowy przyjęcia mandatu.

                            A czy Zenek różnicował, czy odmawia się mandatu wystawionego słusznie, czy niesłusznie? Nie zauważyłem, wrzucał wszystkie odmowy do jednego wora, sugerując, że ludzie sami są sobie winni, że sądy się zapychają, bo gdyby grzecznie przyjmowali mandaty, to nie byłoby tego problemu.
                            Gdy zwrócono mu uwagę, że bywają takie mandaty, że nie sposób nie odmówić ich przyjęcia, wyciął tę uwagę, żeby nadal pisać o odmowach ogólnie, bez różnicowania.
                            Jura

                            P.S. Nadal brak odpowiedzi na pytanie, czy odmówiłbyś przyjęcia mandatu za "usiłowanie spożycia zakapslowanego piwa", czy może w imię niezapychania sądów poświęciłbyś się i przyjął taki mandat.
                            • spokojny.zenek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 16.01.14, 21:59
                              Jest dokładnie obojetne dlaczego osoba kara mandatem go nie przyjmuje. Nie musi ta osoba w żaden sposób się tłumaczyć. Reguła jest sąd, wyjątkiem mandat. Jeśli ktoś nie chce mandatu, nie ma znaczenia, czy dlatego, że go uważa za niesłuszny czy z jakiegokolwiek innego powodu.
                              Manipulacją jest insynuowanie mi, że akceptuję wystawianie mandatów za "manie" przy sobie zamkniętego opakowania piwa.
                              • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 09:37
                                Nie można wykluczyć, że jakiś nadgorliwy policjant na siłę próbuje przypisać wykroczenie komuś, kto naprawdę miał zamkniętą butelkę przy sobie. Jest to jednak mało prawdopodobne także dlatego, że sądy generalnie nie lubią spraw o usiłowanie spożywania alkoholu poza miejscami do tego przeznaczonymi, sugerując nieformalnie Policji i stażom miejskim, żeby "robiły wnioski" dopiero przy dokonaniu.
                                • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 09:51
                                  mn7 napisała:

                                  > Nie można wykluczyć, że jakiś nadgorliwy policjant na siłę próbuje przypisać wy
                                  > kroczenie komuś, kto naprawdę miał zamkniętą butelkę przy sobie. Jest to jednak
                                  > mało prawdopodobne także dlatego, że sądy generalnie nie lubią spraw o usiłowa
                                  > nie spożywania alkoholu poza miejscami do tego przeznaczonymi, sugerując niefor
                                  > malnie Policji i stażom miejskim, żeby "robiły wnioski" dopiero przy dokonaniu.

                                  Jak konkretnie miałoby takie usiłowanie wyglądać?
                                  Jura
                                  • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 09:58
                                    No jak to. Otwiera puszę i zabiera sie do picia. Albo siedzi pod Ratuszem z otwartą puszką a zaczepiony przez policjantów opowiada, że to kolega dał mu do potrzymania.
                                    • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 10:03
                                      mn7 napisała:

                                      > No jak to. Otwiera puszę i zabiera sie do picia. Albo siedzi pod Ratuszem z otw
                                      > artą puszką a zaczepiony przez policjantów opowiada, że to kolega dał mu do pot
                                      > rzymania.

                                      I nie może to być prawda? Co z domniemaniem niewinności?
                                      Jura
                                      • sverir Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 10:05
                                        > I nie może to być prawda?

                                        Wtedy policjanci pytają: a gdzie kolega, kiedy będzie i który to kolega? Jeżeli jest to prawda, to piwosz kulturalnie odpowiada na zadane pytania.



                                      • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 10:56
                                        Może to być prawda ale jakoś nigdy nie jest :-)))
                                        Co z domniemaniem niewinności? Ani nic. Domniemanie niewinności polega na tym, że niedające się rozstrzygnąć wątpliwości rozstrzyga się na korzyść oskarżonego/podejrzanego/obwinionego. Niedające się rozstrzygnąć. Nie każde.
                                        • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 11:24
                                          mn7 napisała:

                                          > Może to być prawda ale jakoś nigdy nie jest :-)))

                                          Uważaj z używaniem słowa "nigdy", bo łatwo się przejechać.
                                          Mam osobiste doświadczenie abstynenta, gdy strażnik chciał mi wlepić mandat za spożywanie alkoholu na wrocławskim rynku, chociaż żadnego alkoholu nie spożywałem.
                                          A co do wątpliwości dających się rozstrzygnąć, to przecież nie zabraniam policjantom czy strażnikom ich rozstrzygania. Wręcz przeciwnie, jeśli można je rozstrzygnąć, to powinni to robić.
                                          Jura
                                          • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 12:40
                                            Zgoda, moze "nigdy" było niefortunne. Lepiej napisać: rzadko.
                                          • sverir Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 12:53
                                            > Mam osobiste doświadczenie abstynenta, gdy strażnik chciał mi wlepić mandat za spożywanie
                                            > alkoholu na wrocławskim rynku, chociaż żadnego alkoholu nie spożywałem.

                                            Tak po prostu wytypował Cię na Rynku i podszedł? Pytam z ciekawości, bo to dość interesujący temat.

                                            > A co do wątpliwości dających się rozstrzygnąć, to przecież nie zabraniam policj
                                            > antom czy strażnikom ich rozstrzygania. Wręcz przeciwnie, jeśli można je rozstr
                                            > zygnąć, to powinni to robić.

                                            Jasne. Ale tu nie chodzi o wątpliwości, które rodzą się w momencie zaprzeczenia przez obwinionego. "Pan pił alkohol", "nie, nie piłem", "a to przepraszam".
                                            • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 14:45
                                              sverir napisał:

                                              > Tak po prostu wytypował Cię na Rynku i podszedł? Pytam z ciekawości, bo to dość
                                              > interesujący temat.

                                              Wytypował mnie, bo piłem herbatę z butelki po piwie. Są takie butelki z wygodnym zamknięciem. Mimo iż tłumaczyłem mu, że nie jest to piwo, tylko herbata, nie chciał dać się ani przekonać, ani tego sprawdzić.
                                              Jura
                                              • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 14:51
                                                jureek napisał:

                                                > Wytypował mnie, bo piłem herbatę z butelki po piwie. Są takie butelki z wygodny
                                                > m zamknięciem. Mimo iż tłumaczyłem mu, że nie jest to piwo, tylko herbata, nie
                                                > chciał dać się ani przekonać, ani tego sprawdzić.

                                                Niezłe :-))))
                                                Oczywiscie na ich miejscu przesłałbyś tę butelkę do ekspertyzy?
                                                Jak by to delikatnie powiedzieć... Ja też kiedyś bardzo lubiłam różne prowokacje i wygłupy ale zawsze miałam świadomość, że robię to na własny rachunek i raczej byłam gotowa ponieść konsekwencje, gdyby nie wyszło.
                                                • nazimno Jureek jest calkowitym przeciwienstwem 17.01.14, 14:59
                                                  pewnego, Swietej Pamieci Posla (zauwaz, ze pisze przez szacunek z Duzej litery)

                                                  Jureek pija herbatke z butelki po piwie.
                                                  Tamten Posel pil ...napoj z termosu, ktory przeznaczony jest zwykle na herbatke.

                                                  Jedno maja wspolne - obaj podpadli.


                                                • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 15:42
                                                  mn7 napisała:

                                                  > Niezłe :-))))
                                                  > Oczywiscie na ich miejscu przesłałbyś tę butelkę do ekspertyzy?

                                                  Po cholerę jakieś ekspertyzy? Im się nawet powąchać nie chciało.

                                                  > Jak by to delikatnie powiedzieć... Ja też kiedyś bardzo lubiłam różne prowokacj
                                                  > e i wygłupy ale zawsze miałam świadomość, że robię to na własny rachunek i racz
                                                  > ej byłam gotowa ponieść konsekwencje, gdyby nie wyszło.

                                                  A niby za co konsekwencje? Zrobiłem coś złego? Złamałem prawo?
                                                  Jura
                                              • sverir Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 15:34
                                                > nie chciał dać się ani przekonać, ani tego sprawdzić.

                                                Sprawdzić mógłby oddając ciecz do analizy, bo inaczej byłoby to po prostu niewiarygodne, nie sądzisz?
                                                • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 15:44
                                                  sverir napisał:

                                                  > Sprawdzić mógłby oddając ciecz do analizy, bo inaczej byłoby to po prostu niewi
                                                  > arygodne, nie sądzisz?

                                                  A węchu nie mają? A zresztą, gdyby chcieli brać do analizy, to też bym im przecież paru mililitrów herbaty nie poskąpił. Byłoby jeszcze absurdalniej.
                                                  Jura
                                                  • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 17:25
                                                    No i co z tego? Gdyby oparł się na węchu, i stwierdził alkohol, 99% sprawców i tak szło by w zaparte i przed sądem klęliby się na wszystkie świętości, że to była herbata.
                                                  • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 18:25
                                                    mn7 napisała:

                                                    > No i co z tego? Gdyby oparł się na węchu, i stwierdził alkohol,

                                                    Nie stwierdziłby alkoholu, bo tam była herbata, a sam mu proponowałem, żeby sobie sprawdził.
                                                    Nie komplikujmy w sumie prostych spraw przez jakieś gdybanie.
                                                    Jura
                                                  • sverir Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 22:54
                                                    > Nie komplikujmy w sumie prostych spraw przez jakieś gdybanie.

                                                    Całe prawo opiera się na gdybaniu właśnie. Nie można ustalić prawa na podstawie tego, co się jednostkowo zdarzyło. Na forum pada często pytanie, dlaczego "prawnicy" uchwalają takie czy inne prawa. A to właśnie jednostkowe kazusy, prawo przyjmowane pod wpływem chwili. A potem są takie bzdety, jakie są.
                                                  • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 18.01.14, 11:47
                                                    sverir napisał:

                                                    > Całe prawo opiera się na gdybaniu właśnie. Nie można ustalić prawa na podstawie
                                                    > tego, co się jednostkowo zdarzyło.

                                                    Owszem, gdybanie ma sens przy tworzeniu prawa, ale czy rozmawiam tutaj o tworzeniu prawa, czy o jego stosowaniu przez strażników w bardzo konkretnej sytuacji? Rozwodzicie się nad jakimś pobieraniem płynu do analizy, tymczasem wystarczyło powąchać, żeby stwierdzić, że w butelce nie ma alkoholu. Nie rozmawiamy o sytuacji, gdy w butelce naprawdę jest alkohol, ale ktoś temu zaprzecza, lecz o sytuacji odwrotnej, gdy do przekonania się, że w butelce nie ma alkoholu nie potrzeba żadnych analiz.
                                                    Jura

                                                • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 17:22
                                                  Spytajcie "Daglasa" co sądziłby o przeprowadzaniu takiej analizy w każdej sprawie o drobne wykroczenie, zagrożonej groszowym mandatem. Tu zresztą akurat wyjątkowo miałby rację.
                                                  • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 18:26
                                                    mn7 napisała:

                                                    > Spytajcie "Daglasa" co sądziłby o przeprowadzaniu takiej analizy w każdej spraw
                                                    > ie o drobne wykroczenie, zagrożonej groszowym mandatem.

                                                    A może spytać o to tych, którzy takie przepisy uchwalają?
                                                    Jura
                                                  • spokojny.zenek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 20:07
                                                    Co by powiedzieli uchwalający przepisy jest akurat jasne. Postukaliby się w czoło. Ekspertyza płunu w butelce po piwie w sprawie zagrożonej niziutkim mandatem? Są jakies granice.
                                                • spokojny.zenek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 20:10
                                                  Należy stworzyć mobilne laboratoria, które na poczekaniu robiłyby takie analizy.
                                                  • nazimno Zwykly pies, nawet kundel wystarczy-wyjdzie taniej 17.01.14, 20:23
                                                  • spokojny.zenek Certyfikowany, z wyświetlaczem 17.01.14, 20:25
                                                  • nazimno Certyfikowany tak, ale z nosem. 17.01.14, 20:31
                                                    Na lotniskach znajduja kazde prochy w bagazach.
                                                    I nie myla sie (w przeciwienstwie do "laboratoriow").
                                                  • spokojny.zenek Re: Certyfikowany tak, ale z nosem. 17.01.14, 21:16
                                                    Tu nie chodzi o znalezienie. Tu chodzi o dowód dla sądu, gdy sprawca opowiada duby smalone.
                                                  • nazimno Masz racje. 17.01.14, 21:25
                                                    Juz Wieszcz o tym pisal:

                                                    Dziewczyna duby smalone bredzi,
                                                    A gmin rozumowi bluźni.
                                    • nazimno Alez to prawdopodobne z tym kolega! 17.01.14, 11:04
                                      Kolega pil z puszki, ale poczul zew natury i "musial sie udac", bo przed Ratuszem
                                      nie da sie takiej akcji przeprowadzic bez obrazy moralnosci, ktora jest zapewne wyzej
                                      "zagrozona".

                                      Wiec ten drugi trzyma puszke i czeka na kamrata.
                              • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 09:45
                                spokojny.zenek napisał:

                                > Jest dokładnie obojetne dlaczego osoba kara mandatem go nie przyjmuje. Nie musi
                                > ta osoba w żaden sposób się tłumaczyć. Reguła jest sąd, wyjątkiem mandat. Jeśl
                                > i ktoś nie chce mandatu, nie ma znaczenia, czy dlatego, że go uważa za niesłusz
                                > ny czy z jakiegokolwiek innego powodu.

                                Dla skutku (zawalonych sądów) rzeczywiście nie ma to znaczenia. Natomiast ma to znaczenie, gdy rozważa się przyczyny takiego stanu rzeczy. Co innego pieniactwo obywateli nie przyjmujących słusznych mandatów, a co innego partactwo służb nakładających niesłuszne mandaty.

                                > Manipulacją jest insynuowanie mi, że akceptuję wystawianie mandatów za "manie"
                                > przy sobie zamkniętego opakowania piwa.

                                Nie insynuuję, że akceptujesz taki stan rzeczy, uważam tylko, że nie uwzględniasz tego czynnika, gdy piszesz o masowym nieprzyjmowaniu mandatów. Bronisz się przed jego uwzględnieniem, nawet gdy zwraca Ci się na to uwagę, o czym świadczy obcięcie cytatu z rozmówcy, któremu odpowiadasz.
                                Jura
                            • sverir Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 08:31
                              > A czy Zenek różnicował, czy odmawia się mandatu wystawionego słusznie, czy niesłusznie?
                              > Nie zauważyłem, wrzucał wszystkie odmowy do jednego wora, sugerując, że ludzie sami są
                              > sobie winni, że sądy się zapychają, bo gdyby grzecznie przyjmowali mandaty, to nie byłoby
                              > tego problemu.

                              Pomijasz wypowiedź Wiplera, choć twierdzisz, że kontekst uwzględniasz.

                              > P.S. Nadal brak odpowiedzi na pytanie, czy odmówiłbyś przyjęcia mandatu za "usi
                              > łowanie spożycia zakapslowanego piwa", czy może w imię niezapychania sądów pośw
                              > ięciłbyś się i przyjął taki mandat.

                              Pytałeś Zenka.
                              • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 08:53
                                Spora część wypowiadających się chyba nie całkiem zdaje sobie sprawę, że wersja o "zamkniętej puszcze/butelce" jest typową linią obrony osób karanych za usiłowanie wykroczenia z art. 43 z jedynką ustawy o wychowaniu w trzeźwości.
                                • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 09:31
                                  mn7 napisała:

                                  > Spora część wypowiadających się chyba nie całkiem zdaje sobie sprawę, że wersja
                                  > o "zamkniętej puszcze/butelce" jest typową linią obrony osób karanych za usiło
                                  > wanie wykroczenia z art. 43 z jedynką ustawy o wychowaniu w trzeźwości.

                                  Mam trochę inne osobiste doświadczenia. Dodam, że jestem abstynentem.
                                  Jura
                                  • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 09:35
                                    Tych wykroczeń nie jest szczególnie dużo ale z tego, co się orientuję, tacy sprawcy zazwyczaj zarzekają się, że puszka lub butelka była zamknięta. Sądy są przyzwyczajone do takiej linni obrony i do powszechnego w społeczeństwie przekonania, że w takich sytuacjach wolno kłamać.
                                    • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 09:50
                                      mn7 napisała:

                                      > Tych wykroczeń nie jest szczególnie dużo ale z tego, co się orientuję, tacy spr
                                      > awcy zazwyczaj zarzekają się, że puszka lub butelka była zamknięta.

                                      Przecież wystarczy zdjęcie i w prosty sposób można tę linię obrony obalić. Moje osobiste doświadczenia ze strażnikami są jednak inne. Chcieli mnie oskarżyć z tego paragrafu, chociaż w ogóle żadnego alkoholu nie piłem, bo w ogóle jestem abstynentem. Widać było u nich parcie na wyniki. Nie zaprzeczysz chyba, że nie ma czegoś takiego, jak wymagania przełożonych, żeby patrole wykazywały się jak największą liczbą wystawionych mandatów?
                                      Jura
                                      • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 10:49
                                        Oczywiście. Albo nagranie z monitoringu miejskiego - centra miast często są monitorowane. Problem nacisków przełożonych jest bardzo poważny - tu oczywiście też masz rację.
                              • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 09:57
                                sverir napisał:

                                > Pomijasz wypowiedź Wiplera, choć twierdzisz, że kontekst uwzględniasz.

                                Pomijam też co najmniej kilkadziesiąt innych wypowiedzi w tym wątku oraz w innych wątkach na podobne tematy. Odpowiadałem na konkretny post, w konkretnej sprawie (nieuwzględniania niesłusznie wystawionych mandatów, gdy pisze się o zawalaniu sądów nieprzyjetymi mandatami), nie obcinałem wypowiedzi przedmówcy, do której się odnosiłem, więc o co Ci chodzi? Czy ten Wipler to jakiś guru, że zawsze i wszędzie trzeba go wspominać?

                                > > P.S. Nadal brak odpowiedzi na pytanie, czy odmówiłbyś przyjęcia mandatu z
                                > a "usi
                                > > łowanie spożycia zakapslowanego piwa", czy może w imię niezapychania sądó
                                > w pośw
                                > > ięciłbyś się i przyjął taki mandat.
                                >
                                > Pytałeś Zenka.

                                Skoro już i tak uznałeś za stosowne odnieść się do postu skierowanego w zasadzie do Zenka, to nic by się nie stało, gdybyś odniósł się do całości, a więc także pytania.
                                Mam powtórzyć pytanie kierując je specjalnie do Ciebie, czy powyższe wystarczy dla przekazania, że także od Ciebie jestem ciekaw odpowiedzi?
                                Jura
                                • sverir Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 10:09
                                  > Czy ten Wipler to jakiś guru, że zawsze i wszędzie trzeba go wspominać?

                                  Po raz drugi lub trzeci: kontekstem była ocena Wiplera. Nie zawsze i nie wszędzie trzeba go wspominać, ale gdyby tak teraz zapomnieć o jego wypowiedzi, to będzie dopiero manipulacja.

                                  > Skoro już i tak uznałeś za stosowne odnieść się do postu skierowanego w zasadzie do
                                  > Zenka, to nic by się nie stało, gdybyś odniósł się do całości, a więc także pytania.

                                  Uznałem za stosowne zwrócić Ci uwagę, że niesłusznie zwracasz uwagę mi. Odpowiadając zaś na Twoje pytanie: nie spożywam alkoholu w mejscach niedozwolonych, więc moje oświadczenie ma charakter czysto deklaratoryjny, ale... Ja się nigdy do niczego nie przyznam. Schwytany za rękę podczas kradzieży będę kłamał, że to nie moja ręka.
                                  • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 10:32
                                    sverir napisał:

                                    > Po raz drugi lub trzeci: kontekstem była ocena Wiplera. Nie zawsze i nie wszędz
                                    > ie trzeba go wspominać, ale gdyby tak teraz zapomnieć o jego wypowiedzi, to będ
                                    > zie dopiero manipulacja.

                                    Skąd wniosek, że o tej wypowiedzi zapominam?
                                    Daglas o niej też nie zapomniał, zauważył tylko, że partactwo służb także przyczynia się do zawalenia sądów sprawami. Zenek natomiast obciął tę uwagę, przez co zmienił sens wypowiedzi poprzednika.
                                    Jura
                                    • sverir Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 10:36
                                      > Daglas o niej też nie zapomniał,

                                      W takim razie napisał głupio i niepotrzebnie, wręcz pieniactwo forumowe uskutecznia. Wipler pisał o zawalonych sądach, więc wtręt Daglasa, że ktoś miałby dostać mandat za zamkniętą butelkę byl kompletnie niepotrzebny. KT:)
                                      • jureek Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 10:45
                                        sverir napisał:

                                        > W takim razie napisał głupio i niepotrzebnie, wręcz pieniactwo forumowe uskutec
                                        > znia. Wipler pisał o zawalonych sądach, więc wtręt Daglasa, że ktoś miałby dost
                                        > ać mandat za zamkniętą butelkę byl kompletnie niepotrzebny. KT:)

                                        Uwaga Daglasa była jak najbardziej na temat, wyjaśniała bowiem, że nie tylko pieniactwo obywateli nieprzyjmujących mandatów jest przyczyną zawalania sądów sprawami, lecz przyczyną tą jest także partactwo służb wystawiających mandaty za niepopełnione wykroczenia.
                                        Jura
                                        • sverir Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 12:46
                                          > Uwaga Daglasa była jak najbardziej na temat,

                                          Wipler pisze o kilku milionach spraw. Jasne, na pewno wśród nich są te związane z zamkniętą butelką czy przechodzeniem 2 metry od przejścia dla pieszych - tylko co z tego? Jakie to ma znaczenie dla obrazu całości?
                                      • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 11:02
                                        Bo był. Nawet jeśli rocznie w Polsce do sądów trafiałoby i 100 takich spraw (zmuszając sądy do uniewinnienia, po rozpoznaniu jednak sprawy) to i tak byłoby to bez znaczenia na tle tych kilkunastu milionów spraw każdego rodzaju. Na stopień "zawalenia sądów" nie miałoby to w ogóle wpływu.
                                        Smakowita jest natomiast ta sugestia Wiplera,że powodem uniewinnień jest nieobecność policjantów na rozprawach. Śmiać się, czy płakać?
                                    • mn7 Re: Powinieneś pogadać sobie o tym z Wiplerem 17.01.14, 10:54
                                      Na pewno pewien odsetek wniosków o ukaranie to wnioski nieuzasadnione, na tle ogółu spraw kierowych do sądu jest to jednak z pewnością odsetek dość niewielki. Masz rację, że jest to także przyczyna, ale nawet zniknięcie wszelkich takich spraw nie zmieni faktu zawalenia.
                                      To tak jak z "pijanymi rowerzystami". Było ich naraz najwyżej kilkuset więc nawet wypuszczenie wszystkich nie moglo odciążyć zatłoczonego systemu penitencjarnego - byli nieistotnym marginesem.
      • spokojny.zenek byłaby to - jak widać - strata czasu 15.01.14, 17:15

        Posłowi Wiplerowi najwyraźniej uroiło się, że nieobecność oskarżyciela na rozprawie w sądziee prowadzi do uniewinnienia (!!!). I nie wie nawet czegos tak oczywistego, ze większość spraw trafiających do sądu (czyli i tak zdecydowana mniejszość wszystkich) jest załatwiana w trybie nakazowym i na rozprawę w ogóle nie trafia.
        Już mnie nic nie zdziwi... Ja rozumiem, że on był w PiSie więc z głową u niego nie za dobrze, ale żeby mając podobno prawnicze wykształcenie aż tak nie oriektować się w kwestiach dość elementarnych?
        • az43 Re: byłaby to - jak widać - strata czasu 15.01.14, 17:19
          To dziwne ale jak był w PiSie to z głową Wiplera było wszystko w porządku,dopiero jak zmienił partię to mu się pustogłowie objawiło?
          Popatrz zenek jak z ciebie kanalia.
          • spokojny.zenek Re: byłaby to - jak widać - strata czasu 15.01.14, 17:24
            az43 napisał:

            > To dziwne ale jak był w PiSie to z głową Wiplera było wszystko w porządku

            Kiedy pisałem coś takiego, łgarzu?
            • az43 Re: byłaby to - jak widać - strata czasu 15.01.14, 17:27
              A jak był w PiSie to go krytkowałeś?Napisałeś wtedy o Wiplerze to co piszesz teraz koniunkturalisto?
              • spokojny.zenek Re: byłaby to - jak widać - strata czasu 15.01.14, 17:30
                Jaki "koniunkturalisto"? Moje poglądy się nie zmieniają, co bardzo łatwo sprawdzić. Za to ciebie jakoś nie kojarzę.
              • sverir Re: byłaby to - jak widać - strata czasu 15.01.14, 17:33
                Jak był w PiS, to nie zajmował się sprawami sądów i policji, tylko sprawami gospodarczymi. I co by o nim nie mówić, to znał się na rzeczy.
                • az43 Re: byłaby to - jak widać - strata czasu 15.01.14, 19:57
                  Wipler kwestionuje inteligencję Wiplera: " Ja rozumiem, że on był w PiSie więc z głową u niego nie za dobrze,"
                  Jak Wipler był w PiSie to rzekoma głupota Wiplera zenkowi nie przeszkadzała.
        • indeed4 Wipler mówi dokładnie to samo co Iustitia 15.01.14, 17:49
          "Jako Iustitia od lat postulujemy, że należy zmienić działalność sądów, ponieważ te w Polsce zajmują się rzeczami, którymi normalny sąd w normalnym kraju zajmować się nie powinien. Chodzi o drobne sprawy, wykroczenia, jest ich cała masa i naszym zdaniem powinny trafiać do organów pozasądowych albo powinni je rozstrzygać sędziowie niezawodowi. Tak jak jest np. we Francji"


          i ma rację - dobrze jest znać treść linkowanych przez siebie artykułów.
          • spokojny.zenek Re: Wipler mówi dokładnie to samo co Iustitia 15.01.14, 18:42
            Gdzie tu Iustitia bredziła coś o tym, że nieobecność oskazyciela powoduje uniewinnienie?
            Iustitia uważa, że zakres spraw powierzonych sądom jest stanowczo zbyt szeroki (i ma niewątpliwie rację). Na pewno jednak nie proponuje, żeby policja nie kierowała z tego powodu do sądu jakichś spraw. Od określania kognicji jest parlament, nie policja. Z bredniami Wipelra nie ma to nic wspólnego.
            • indeed4 Chodzi o meritum, Zeniu. 15.01.14, 18:51
              A że ty przyczepiłeś się do jednego zdania, to już twój problem...
              • spokojny.zenek Re: Chodzi o meritum, Zeniu. 15.01.14, 19:08
                Meritum jest takie, że kognicja jest za szeroka i wciąż się poszerza - od 25 lat. Zaś Wipler czepia sie policji, że realizuje swoje obowiązki, formułuje kuriozalny zarzut, że "za rzadko siega po madndaty" (wtedy sięga, kiedy sprawca przyjmuje, kiedy nie przyjmuje, nie sięga bo się nie da) a wszystko opiera o dziwaczne przekonanie, że "jest za dużo uniewinnien" (WTF?) bo oskarzyciela nie ma na sali.
                • indeed4 Czy się czepia, o tym orzeknie NIK 15.01.14, 20:26
                  a nie ty Zeniu :-)

                  Poza tym o niestawianiu się policjantów na rozprawy we wniosku jest tylko jedno zdanie

                  www.wipler.pl/wp-content/uploads/2013/09/2013.09.17-TGO-skan-wniosku-do-NIK-ws.-policji-w-roli-oskarzyciela-publicznego.pdf
                  • spokojny.zenek NIK "orzeknie" 15.01.14, 20:51
                    NIK "orzeknie"....
                    Co za pajac :-)))
                    • indeed4 Owszem - orzekł. 15.01.14, 21:11
                      wroclaw.gazeta.pl/wroclaw/1,35771,6577443,NIK_orzekl__zle_sie_dzieje_w_szkole_wojskowej.html

                      Coś ci się nadal nie widzi, nasz ty prawniczy geniuszu Zeniu? Z braku argumentów dalej masz zamiar rozpaczliwcem czepiać się powszechnie używanych sformułowań i nieistotnych pierdół? A to bardzo proszę... :-)))
                    • zoil44elwer Re: NIK "orzeknie" 16.01.14, 13:33
                      spokojny.zenek napisał:

                      > NIK "orzeknie"....
                      > Co za pajac :-)))
                      Śmieszniejszy niż JA? Pro*testuję!
        • zoil44elwer Re: byłaby to - jak widać - strata czasu 16.01.14, 10:37
          Pierdy Kauzyperdy!
      • adherent1 Oj tam - wprowadzić kontrolki pracy! 15.01.14, 17:22
        W całym "wymiarze sprawiedliwości" brak dyscypliny pracy gdyż:
        tiny.pl/q595l
        Wprowadzić sędziom i prokuratorom karty pracy odbijane przy
        przyjściu i wyjściu z pracy - od razu przynajmniej terminowość
        się poprawi. Minister w ciągu minuty będzie się mógł dowiedzieć
        ile sędziowie i prokuratorzy godzin w danym dniu przepracowali
        i ilu ich było w pracy.
        Efekt - przebije sukcesy sądu elektronicznego w Lublinie :-)


        • spokojny.zenek następny znawca dał głos... 15.01.14, 17:25
          Skoro sędziowie mają nienormowany czas pracy, wyznaczany obowiązkami (i bezdyskusyjnie znacznie dłuższy, niż 40 godzin w tygodniu) to jaki sens miałyby te zegary? Może o ciebie "jest się w pracy". W sądzie się PRACUJE.
    • m.c.hrabia Re: Ale lenie... 15.01.14, 17:17
      dokładnie ,trzeba im dołożyć ;


      Pro­jekt PiS prze­wi­du­je karę wię­zie­nia do 5 lat za oskar­ża­nie o ma­so­we zbrod­nie pol­skie­go pod­zie­mia z lat 1939-45 oraz za uży­wa­nie słów o "pol­skich obo­zach śmier­ci".
      • spokojny.zenek Re: Ale lenie... 15.01.14, 17:18
        Taa. 5 spraw rocznie rzeczywiście będzie gwożdziem do trumny...
    • mariner4 Robota lubi głupich. 15.01.14, 17:17
      Kto opracowuje przepisy prawa? Fryzjerki?
      A jak sobie radzi np Francja mając 5 x mniej sędziów na 100 000 mieszkańców?
      No i jak tam z tym przesiadywaniem na forum w godzinach pracy? Teraz masz over time?
      M.
      • spokojny.zenek nie, to akurat nie twoje dzieło 15.01.14, 17:19
      • aniechto.only Re: Robota lubi głupich. 15.01.14, 18:50
        mariner4 napisał:

        > Kto opracowuje przepisy prawa? Fryzjerki?


        Sądzac po ilości bubłow prawnych chyba faktycznie fryzjerki, ale napewno nie sędziowie. Pamiętasz o podziale wladzy?
      • zoil44elwer Re: Robota lubi głupich. 16.01.14, 18:24
        mariner4 napisał:

        > Kto opracowuje przepisy prawa? Fryzjerki?
        > A jak sobie radzi np Francja mając 5 x mniej sędziów na 100 000 mieszkańców?
        > No i jak tam z tym przesiadywaniem na forum w godzinach pracy? Teraz masz over
        > time?
        > M.
        Ale Francja ma 10x więcej adwokatów na 100 tys niż rp3.Bo polska władza ma soviecką mentalność/3 sĘdziów i prokurator mianowani przez władzę,contra obrońca z....urzędu.To jest ssyństwo!
        • spokojny.zenek Re: Robota lubi głupich. 16.01.14, 22:13
          zoil44elwer napisał:

          > Ale Francja ma 10x więcej adwokatów na 100 tys niż rp3

          Coż to za brednie???
      • mn7 Re: Robota lubi głupich. 17.01.14, 11:09
        mariner4 napisał:

        > Kto opracowuje przepisy prawa? Fryzjerki?

        Na przykład. Rzadko słuchając specjalistów.

        > A jak sobie radzi np Francja mając 5 x mniej sędziów na 100 000 mieszkańców?

        Jak wiadomo - dość marnie.
    • douglasmclloyd Ależ zenonie 15.01.14, 17:21
      Od lat piszę, iż sądy powinny pracować na dwie zmiany. Nie zgodzisz się ze mną?
      • spokojny.zenek o, jeszcze jeden... 15.01.14, 17:28
        I co robiłyby na tej drugiej zmianie, gdy nie pracowałby
        1. konwój policyjny
        2. kuratorzy
        3. inne istytucje otoczenia

        ... zaś świadkowie wyliby z oburzenia, że ktoś ich wzywa na jakąś dziwną porę?
        Za nadgodziny pracownikom sekretariatu zapłaciłbyś ty z własnej kieszeni prawda?
        Mało to było w całej Polsce prób pracy na dwie zmiany? I co z tego wyszło? Moze jeszcze napisz, że sędziowie nie chcieli?
        • douglasmclloyd Re: o, jeszcze jeden... 15.01.14, 17:44
          spokojny.zenek napisał:

          > I co robiłyby na tej drugiej zmianie

          To co na pierwszej, kawka, papierosek, popychanie pierdół.
          • spokojny.zenek Re: o, jeszcze jeden... 15.01.14, 18:38
            douglasmclloyd napisał:

            > spokojny.zenek napisał:
            >
            > > I co robiłyby na tej drugiej zmianie
            >
            > To co na pierwszej, kawka, papierosek, popychanie pierdół.

            Tja. A te 13 milionów spraw to się samo załatwia, pewnie na trzeciej zmianie....
            >
    • indeed4 A jak tam z wydajnością sędziów 15.01.14, 18:06
      pytam o to, bo 10 lat temu była kiepściuuutka...

      archiwum.rp.pl/artykul/466139_Wydajnosc_sedziego_mozna_zmierzyc%3B_Sedziowie_na_rynku.html (całość tekstu tutaj)

      coś się zmieniło?
      • indeed4 Poza tym... 15.01.14, 18:29
        zamiast powoływać się na wybrany przykład dobrze by było podać średnie obciążenie na jednego sędziego - dobrze wiesz, że jest ono różne w zależności od województwa i miejscowości.
        • mariner4 We Francji jest 15.01.14, 18:31
          5x mniej sędziów na 100 000 mieszkańców. I żyja.
          Nas nie stać na takie sądy. One są dla nas, tymczasem prawnicy uważają że jest odwrotnie. Sami stawiają się w pozycji pasożytów.
          M.
          • spokojny.zenek Re: We Francji jest 15.01.14, 19:49
            mariner4 napisał:

            > 5x mniej sędziów na 100 000 mieszkańców. I żyja.

            I marzą, żeby ze średnim czasem trwania spraw choćby się kiedyś zbliżyć do polskiego...
            • zoil44elwer Re: We Francji jest 16.01.14, 13:42
              spokojny.zenek napisał:

              > mariner4 napisał:
              >
              > > 5x mniej sędziów na 100 000 mieszkańców. I żyja.
              >
              > I marzą, żeby ze średnim czasem trwania spraw choćby się kiedyś zbliżyć do pols
              > kiego...

              We Francyi nawet słoneczko zachodzi później niż w rp3.Ale pracują krócej-36h/tydzień!
      • spokojny.zenek Re: A jak tam z wydajnością sędziów 15.01.14, 18:40
        Policz sobie. Przecież dane o liczbie spraw (i np. ich przyroście przez ostatnie lata) są jawne. Jak na słabiutkie zaplecze i chroniczny brak kadry wspierającej - wydajność jest fenomenalna. Goście z zachodu nie wierzą, że to możliwe.
        • indeed4 Ok - popatrz sobie tutaj: 15.01.14, 18:53
          „Mitem okazuje się wyjątkowo duże obciążenie pracą polskich sędziów i prokuratorów. Biorąc pod uwagę liczebność pierwszoinstancyjnych spraw procesowych, stosowane współczynniki w odniesieniu do naszego kraju należą do najniższych w całej Unii. Nie jest więc zgodna z prawdą – nader często formułowana – opinia, wedle której główną przyczyną niewydolności polskiego wymiaru sprawiedliwości jest nadmierna liczba spraw.”. (1)

          forum-z.cba.pl/?p=1557
          • spokojny.zenek Re: Ok - popatrz sobie tutaj: 15.01.14, 19:12
            Sprawy nieprocesowe same się załatwiają, bez udziału sędziów? Jeśli autor w ogóle wie, co to takiego, to powinien tez wiedzieć, że sprawa nieprocesowa cywilna nieraz zajmuje więcej czasu i wymaga większego nakładu sił, niż procesowa. No chyba że sobie ot tak użył mądrego okreśłenia, nie znając jego znaczenia.
            Spraw jest tyle, ile jest - statystykki są jawne. W zalinkowanym w pierwszym poście materiale z Kielc są twoim zdaniem jakieś fałszywe dane? A może uważasz, że Kielce są jakimś wyjatkiem? Nie, nie są. Popytaj w swoim mieście jakie jest średnie obłożenie sędzie w rejonie. Nie uwierzysz, ze to możliwe.
            • indeed4 Re: Ok - popatrz sobie tutaj: 15.01.14, 19:22
              > Jeśli autor w ogóle wie, co to takiego

              (1) - przypis na dole strony

              • spokojny.zenek Re: Ok - popatrz sobie tutaj: 15.01.14, 19:27
                "Co istotne, na jednego sędziego przypadało 173 sprawy"

                Tak swoja drogą, czy nie masz jakichś poważniejszych źródeł do cytowania, niz ewidentny pieniacz produkujący się na pieniaczej stronie?
                • spokojny.zenek Re: Ok - popatrz sobie tutaj: 15.01.14, 19:31
                  To jest właśnie to, na co zwraca uwagę Iustitia - bardzo szeroki zakres kognicji. Jaką wartość ma porównywanie liczby spraw "procesowych" w sytuacji, gdy w jednym kraju może takich być 95% a w innym - 30%? Pozostałe załatwiaja sie same?
                  Nawiasem mówiąc - pożytkiem z tego ogólnie bezwartościowego porównania jest pokazanie dlaczego przewlekłość we Francji i Włoszech jest nieporównanie większa, niz w Polsce :-)))
                  • indeed4 Przeczytaj jeszcze raz: 15.01.14, 20:07
                    ze zrozumieniem, Zeniu.

                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,149011424,149014020,Re_Ok_popatrz_sobie_tutaj_.html
                    • spokojny.zenek Re: Przeczytaj jeszcze raz: 15.01.14, 20:15
                      Może nie wiesz, ale wśród sędziów jest specjalizacja i nie ma takiego, który by się zajmował wszystkimi rodzajami spraw. Jeżlei jednak sobie wyobrazimy takiego "statystycznego" sędziego, to ocena jego obciążeń przez pryzmat jednej tylko kategorii spraw jest absurdem, bezwartościowe zaś jest czynienie porównań międzynarodowych w oparciu o tylko tę jedną kategorię - bez uwzględnienia jaki odestek wszystkich spraw w danym kraju stanowi ta właśnie kategoria. A wiadomo akurat, że w Polsce bardzo niski (co zresztą wynika z tego, co konsekwentnie głosi Iustitia i co ci jest podobno znane). Jeżeli więc zachłystujemy się, że jeden statystyczny sędzia w Polsce ma tylko 173 sprawy "procesowe" to wypada też zauwżyć, że ma też ponad 1000 spraw innego rodzaju. A wtedy widać wyraźnie jaką wartośc mają bajki o rzekomym "małym obciążeniu".
                      • indeed4 Zeniu drogi. 15.01.14, 20:23
                        Czy zrozumiałeś już o jakim źródle mówi linkowany przypis?
                        • spokojny.zenek dość tego 15.01.14, 20:32
                          Mówi. Błednie zresztą identyfikując głownego autora - nawet porządnie spisać jego afiliacji pieniacz nie potrafi.
                          Co nie zmienia niczego - porównanie jak było bezwartościowe tak JEST bezwartościowe. I wprowadzające w błąd - przez manipulanckie pokazanie tylko wycinka pracy sądów w sposób sugerujący, że to wszystko.
                          EOT
                          • indeed4 "Wymiar Sprawiedliwości w Unii Europejskiej" 15.01.14, 20:47
                            (1). „Wymiar Sprawiedliwości w Unii Europejskiej”. Beata Gruszczyńska, Roman Kulma, Marek Marczewski, Andrzej Siemaszko. Redakcja naukowa Andrzej Siemaszko. Oficyna Naukowa, Warszawa, 2011. Prof. dr hab. Andrzej Siemaszko jest Dyrektorem Instytutu Nauk Prawnych.

                            Zarówno przytoczone dane jak, informacje tekstowe i cytaty pochodzą z tego opracowania.

                            Czy Zeniu już zrozumiał, jak bardzo skompromitował się kolejny raz?

                            "Mitem okazuje się wyjątkowo duże obciążenie pracą polskich sędziów i prokuratorów. Biorąc pod uwagę liczebność pierwszoinstancyjnych spraw procesowych, stosowane współczynniki w odniesieniu do naszego kraju należą do najniższych w całej Unii. Nie jest więc zgodna z prawdą – nader często formułowana – opinia, wedle której główną przyczyną niewydolności polskiego wymiaru sprawiedliwości jest nadmierna liczba spraw." (link)

                            Wszystko w temacie, Zeniu.

                            EOT.
                            • spokojny.zenek Nawet afiliacji pieniacz nie potrafił spisać... 15.01.14, 20:50
                              indeed4 napisał:

                              > Prof. dr hab. Andrzej Siemaszko jes
                              > t Dyrektorem Instytutu Nauk Prawnych.

                              Nawet afiliacji pieniacz nie potrafił prawidłowo spisać...


                              • indeed4 Cytat jest poprawny :-) 15.01.14, 21:01
                                Czy zrozumiałeś już, co podaje publikacja pod redakcją naukową prof. Andrzeja Siemaszko, dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości?

                                Cieszę się, Zeniu.

                                Pa.
                                • spokojny.zenek gdyby jeszcze był sensowny... 15.01.14, 21:10
                                  A do twojego pustego łba dotarło, ze bezwartościowe jest ocenianie obciążenia za pomocą wybranej grupy spraw, stanowiącej kilkanaście procent ogółu spraw? Nie dotrało? To z czym do ludzi?
                                  A do twojego pustego łba dotarło, że te pozostałe sprawy (ponad tysiąc na każdego sędziego) nie załatwiają się same ani nie załatwiają ich sekretarki? Tez nie dotarło? To na jaką dyskusję liczysz, skoro nie potrafisz tego pojąć? Wykluczasz się z dyskusji.
                                  • indeed4 Pytasz mnie, czy dotarło do prof. A. Siemaszko 15.01.14, 21:16
                                    dyrektora Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości?!

                                    Tego nie wiem - najlepiej napisz do niego i przedstaw mu swoje niezwykle cenne, eksperckie stanowisko :-)))


                                    Uwielbiam FK...
                                    • spokojny.zenek nie podszywaj się 15.01.14, 21:26
                                      Pytam, czy do TWOJEGO pustego łba dotarło. Jak widzę, nie dotrało, nie tylko zresztą to.
                                      O pisowskiego funkcjonariusza, który w czasach Ziobry był szefem fasadowej wówczas Komisji Kodyfikacyjnej nie pytam. Taką prymitywną manipulacją danymi i kuriozalnym wnioskiem wyciągniętym na podstawie 15% spraw sam wystawił sobie wystarczajace swiadectwo. To, że jest chętnie cytowany przez pieniaczy daje zresztą do myślenia.
                                      • indeed4 Aaaa! Siemaszko, ty wredny pisofcu! 15.01.14, 21:38
                                        Ówaga, ujawniam: podejrzany A. Siemaszko jest z PiS!

                                        "Dr Siemaszko jest ekspertem w zakresie polityki naukowej, badań i rozwoju technologicznego. W latach 2003-2006. pełnił funkcję doradcy w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego. Uczestniczył w programowaniu i implementacji funduszy strukturalnych w Polsce. W latach 2003-2004 uczestniczył w przygotowaniu Sektorowego Programu Operacyjnego “Wzrost Konkurencyjności Przedsiębiorstw” oraz przygotowywał Narodowy Program Rozwoju na lata 2007-2013. Aktywnie uczestniczył w rozwijaniu infrastruktury gospodarki opartej na wiedzy – centrów doskonałości, centrów zaawansowanych technologii i klastrów technologicznych"

                                        www.konferencja2010.mwi.pl/prelegenci/80-dr-andrzej-siemaszko.html

                                        Ty jednak jesteś wybitnie ciężkim niedorozwojem, Zeniu :-)
                                        • spokojny.zenek każdy Siemaszko? 15.01.14, 21:41
                                          Nawet nie potrafisz znaleźć w sieci bez pomylenia a jakimś innym. Pogrążasz się tak w tej żałosnej kompromitacji i pogrążasz. Jestem pewien, że sobie tego nawet nie uświadamiasz.
                                          • spokojny.zenek Re: każdy Siemaszko? 15.01.14, 21:45
                                            "A. Siemaszko uzyskał doktorat w dziedzinie mechaniki konstrukcji i jest autorem ponad 50 publikacji naukowych."

                                            Pajacu, ty sobie nawet nie uświadamiasz, jaką rozrywkę wszystkim dostarczasz swoim trollowaniem. Szkoda tylko, ze ta niskich lotów.
                                          • indeed4 Tak - ten też jest pisoski! 15.01.14, 21:56
                                            bo w latach 2003-2006 pełnił funkcję doradcy w Ministerstwie Nauki i Szkolnictwa Wyższego, a w 2006 roku kto rządził, jak nie PiS?

                                            Sprawa jest oczywista... :-)))



                                            • spokojny.zenek nie pogrążaj sie trollu 15.01.14, 21:59
                                              • indeed4 Wredny pisowiec! 15.01.14, 22:05
                                                I tyle - tak orzekł nasz bystry Zeniu... :-)))
                                        • indeed4 EOT. 15.01.14, 21:41
                                          Koniec zabawy z prawniczym geniuszem na dziś ;-)

                                          Dobranoc
                                          • spokojny.zenek Już się chyba bardziej ośmieszyć nie możesz :-)) 15.01.14, 21:42
                                            Spadakj trollu i najlepiej nie wracaj tu, bo tylko smród po tobie zostaje.
                                            • indeed4 Prof. Siemaszko jest z PiS! 15.01.14, 22:02
                                              A dlaczego? Prawniczy geniusz Zeniu wam to wyjaśni - bo w 1992 roku za rządów PiS awansował i został dyrektorem Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości :-)))

                                              "w roku 1991 objął funkcję zastępcy dyrektora w Instytucie Wymiaru Sprawiedliwości, a od roku 1992 jest dyrektorem IWS. W 1991 r. został mianowany na stanowisko profesora na Wydziale Stosowanych Nauk Społecznych i Resocjalizacji Uniwersytetu Warszawskiego, a w roku 2003 uzyskał tytuł profesora nauk prawnych"

                                              www.iws.org.pl/o-instytucie/kierownictwo
                                              • indeed4 Każden, kto śmie krytykować wymiar sprawiedliwości 15.01.14, 22:28
                                                za rządów PO jest wrednym pisoffcem! No nie, Zeniu?

                                                Czysty kabaret z platfusim talibanem... :-)))
                                                • indeed4 Tu czytać: 15.01.14, 22:43
                                                  platfusi gamoń widzi, z którego to roku?

                                                  "Raport „Wymiar sprawiedliwości w Europie” sporządzony pod pana kierownictwem podważa kilka mitów na temat polskiej Temidy: nakłady na nią nie są niskie, sędziowie są dość dobrze opłacani i mają pomoc urzędników, a spraw wcale nie jest tak dużo"


                                                  bip.adwokatura.pl/pl/bip/varia/wywiad_siemaszko

                                                  Wszystko na temat, pajacu.

                                                  • sverir Re: Tu czytać: 16.01.14, 00:15
                                                    Nie chcę kwestionować autorytetu profesora - zresztą niezależnie od poczynionych zastrzeżeń i tak zrozumiesz mnie opacznie - ale z faktu zasiadania w katedrze jeszcze nic nie wynika. Wielu doktorów i profesorów najlepiej zna się na zarządzaniu sądami czy urzędami, ale zmierzywszy się z problemem od strony praktycznej, nie naukowej, wysiadają po prostu. W każdym razie - podkreślam - nie chodzi o kwestionowanie znajomości tematu profesora, tylko o powoływanie się na tytuł czy pełnioną funkcję na uczelni.
                                                  • indeed4 Re: Tu czytać: 16.01.14, 00:44
                                                    > ale z faktu zasiadania w katedrze

                                                    jakiej znów katedrze? A. Siemaszko jest dyrektorem Instytutu Wymiaru Sprawiedliwości, opracowania sam zresztą nie pisał. Przed dołączeniem do dyskusji warto czytać wcześniejsze wpisy.

                                                    forum.gazeta.pl/forum/w,28,149011424,149015565,_Wymiar_Sprawiedliwosci_w_Unii_Europejskiej_.html
                                                  • sverir Re: Tu czytać: 16.01.14, 01:40
                                                    > jakiej znów katedrze?

                                                    Takiej:
                                                    kryminologia-old.ipsir.uw.edu.pl/pracownik.php?prid=3
                                                  • indeed4 Re: Tu czytać: 16.01.14, 01:50
                                                    A tego nie zrozumiał? To kupić okulary.

                                                    www.iws.org.pl/o-instytucie/kierownictwo
                                                  • sverir Re: Tu czytać: 16.01.14, 09:00
                                                    > A tego nie zrozumiał? To kupić okulary.

                                                    I Ty czepiasz się Zenka, że czepia się Ciebie za używanie rozmaitych pojęć?:/ Mówiłem, że przekręcisz. Na przyszłość wymienię wszystkie możliwe funkcje, które same z siebie nic nie znaczą, bo widać wpisanie tylko katedry na uczelni ograniczyło twoją percepcję.

                                                    A na wszelki wypadek: EOT.
                                                  • spokojny.zenek Re: Tu czytać: 16.01.14, 07:53
                                                    sverir napisał:

                                                    > Nie chcę kwestionować autorytetu profesora - zresztą niezależnie od poczynionyc
                                                    > h zastrzeżeń i tak zrozumiesz mnie opacznie - ale z faktu zasiadania w katedrze
                                                    > jeszcze nic nie wynika. Wielu doktorów i profesorów najlepiej zna się na zarzą
                                                    > dzaniu sądami czy urzędami, ale zmierzywszy się z problemem od strony praktyczn
                                                    > ej, nie naukowej, wysiadają po prostu.

                                                    Zwłaszcza ten, którego ulubioną opowieścią była ta o małym sądzie, gdzie jest trzech sędziów, z których jeden jest prezesem a dwóch - wiceprezesami. Tyle tylko, że - jak wszędzie indziej, choćby w urzędach i szkołach - stanowisko zastępcy szefa tworzy sie dopieroprzy pewnej wielkości jednostki...

                • mn7 Re: Ok - popatrz sobie tutaj: 17.01.14, 11:11
                  spokojny.zenek napisał:

                  > "Co istotne, na jednego sędziego przypadało 173 sprawy"

                  Skoro sędziów jest około 9,5 tysiąca to znaczyłoby, że wszystkich spraw jest ok. 1,7 miliona. A gdzie sie podziały pozostałe? Jaka jest wiarygodnośc takich danych z sufitu?
        • zoil44elwer Re: A jak tam z wydajnością sędziów 17.01.14, 18:15
          eSĄD w Lublinie ma 8 tys orzeczeń DZIENNIE,tj 1000/h-100/min.....To jest wydajność,pal licho że potem komornik ściga Bogu tylko winnych ducha-DŁUŻNIKÓW.
          • spokojny.zenek Re: A jak tam z wydajnością sędziów 17.01.14, 20:08
            8000 Bogu ducha winnych dziennie?
    • mila2712 Wprost przeciwnie 15.01.14, 19:05
      Przy takiej ilości spraw łatwo o pomyłkę....

      "Sędziowie na pewno są nadmiernie obciążeni. Pracują popołudniami, nierzadko przychodzą w soboty i niedziele, ale stabilność orzecznictwa w naszym sądzie jest lepsza niż średnia krajowa - podkreśla prezes Klocek."
      I tu moje pytanie - nie znam w tym przypadku - zasad wynagradzania - czy mają nadgodziny (płatne ).
      Nie dostali etatów - czyżby słabe wnioskowanie ? Przecież liczby mówią same za siebie. To nie jest "normalna"praca ale ekspres. Chyba nie o to chodzi.


      • indeed4 Re: Wprost przeciwnie 15.01.14, 19:09
        Prezes Klocek mnie rozwalił... :-)))

        Dziękuję za uwagę i do usłyszenia - wrócę, jak ochłonę.
      • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 15.01.14, 19:14
        Mają nienormowany czas pracy, wyznaczany obowiązkami. Jeśłi trzeba - 80 godzin w tygodniu. Pojęciowo nie ma czegoś takiego, jak "godziny nadliczbowe" bo nie ma podsatwy, ponad którą mogłyby one być "nadliczbowymi".
        • mariner4 Twoje surfowanie też wchodzi w te 80 godzin? 15.01.14, 19:30
          M.
        • mila2712 Re: Wprost przeciwnie 15.01.14, 21:11
          Ministerstwo Sprawidliwosci ma nadzór nad sądami ( nad rozstrzyganiem spraw ). W takim razie obecna sytuacja to wina ministerstwa
          Jak to jest, ze w jednym sądzie praca nabiera tempa w czerwcu i grudniu ( słowa Krolikowskiego ) a poza tym laba a w innym brak ludzi i nadmiar obowiązków ?
          • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 15.01.14, 21:21
            mila2712 napisała:

            > Ministerstwo Sprawidliwosci ma nadzór nad sądami ( nad rozstrzyganiem spraw )
            > . W takim razie obecna sytuacja to wina ministerstwa

            Ma nadzór w zakresie administracji. Nie ma w zakresie orzecznictwa, bo to jest sfera niezawisłości, w którą administracja wkraczać nie moze (trójpodział władz).

            > Jak to jest, ze w jednym sądzie praca nabiera tempa w czerwcu i grudniu ( słowa
            > Krolikowskiego ) a poza tym laba a w innym brak ludzi i nadmiar obowiązków ?

            Laba? Podaj adres tej oazy szczęśliwości :-)))
            Obciążenia są nierówne, bo w najwięszych miastach na jednego sędziego przypada znacznie więcej spraw, niż w najmnijeszych. Królikowskie to eksponuje, bo temu miała zaradzić pseudorefirma kojarzona z Gowinem, za którą tak napradę Królikowski był odpowiedzialny.
            Dlatego też mówienie i średnim obciążeniu sędziego jest mało sensowne bo taki "średni" sędzia nie istnieje. Sędziowie nie zajmują się wszystkimi rodzajami spraw lecz tylko pewnym wycinkiem całego spektrum. W każdym razie na jednego sędziego spraw wszelkiego rodzaju przypada rocznie ponad 1000. Dowolne wybieranie z tego spraw "procesowych" to manipulacja, bo wszystkie pozostałe też przecież muszą być załatwione. Czynienie porównań międzynarodowych w oparciu o taką grupę jest też fałszowaniem rzeczywistości - w krajach anglosaskich sędzia zajmuje się wyłącznie orzekaniem. W innych - różnie, ale w Polsce odetek innych różnych dziwnych spraw jest szczególnie duży. O tym mówi od lat Stowarzyszenie Iustotia (link jest gdzieś powyżej) - od 25 lat kognicja się wciąż i wciąż poszerza, liczba spraw zwiększyła się o więcej, niż o rząd wielkości.
            • mila2712 Re: Wprost przeciwnie 15.01.14, 21:31
              spokojny.zenek napisał:

              > mila2712 napisała:
              >
              > > Ministerstwo Sprawidliwosci ma nadzór nad sądami ( nad rozstrzyganiem s
              > praw )
              > > . W takim razie obecna sytuacja to wina ministerstwa
              >
              > Ma nadzór w zakresie administracji. Nie ma w zakresie orzecznictwa, bo to jest
              > sfera niezawisłości, w którą administracja wkraczać nie moze (trójpodział władz

              Dobrze to kto weryfikuje ilość spraw ? Jakieś zestawienia, statystyki ....

              > > Jak to jest, ze w jednym sądzie praca nabiera tempa w czerwcu i grudniu (
              > słowa
              > > Krolikowskiego ) a poza tym laba a w innym brak ludzi i nadmiar obowiązk
              > ów ?
              >
              A może problem tkwi w tym, że to "zamknięte" środowisko ?
              • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 15.01.14, 21:36
                mila2712 napisała:


                > Dobrze to kto weryfikuje ilość spraw ? Jakieś zestawienia, statystyki ....

                W jakim sensie "weryfikuje"? Szczegółowe statystyki są publikowane co pół roku na stronie ministerstwa.

                > A może problem tkwi w tym, że to "zamknięte" środowisko ?

                W jakim sensie "zamknięte"? W czym upatrujesz związku "zakmkniętości" albo "otwartości" z liczbą spraw? Liczba spraw wynika z tego, jakie sprawy ustawowo są sądom powierzone i z tego, ile spraw ludzie do sądu wniosą. Wpływ środowiska na liczbę spraw jest praktycznie żaden.
                • mila2712 Re: Wprost przeciwnie 15.01.14, 21:43
                  spokojny.zenek napisał:

                  > mila2712 napisała:
                  >
                  > W jakim sensie "weryfikuje"? Szczegółowe statystyki są publikowane co pół roku
                  > na stronie ministerstwa.
                  No i na tej podstawie powinno się wyciągać wnioski - zwiększać etaty.
                  >
                  > > A może problem tkwi w tym, że to "zamknięte" środowisko ?
                  >
                  > W jakim sensie "zamknięte"? W czym upatrujesz związku "zakmkniętości" albo "otw
                  > artości" z liczbą spraw? Liczba spraw wynika z tego, jakie sprawy ustawowo są s
                  > ądom powierzone i z tego, ile spraw ludzie do sądu wniosą. Wpływ środowiska na
                  > liczbę spraw jest praktycznie żaden.
                  Tak jak to jest z adwokatami.....to miałam na myśli.
                  Tak więc wszystko w rękach prezesa sądu.
                  (kadry )
                  • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 15.01.14, 21:52
                    mila2712 napisała:

                    > No i na tej podstawie powinno się wyciągać wnioski - zwiększać etaty.

                    No nie mów. Jeszcze zwiększać? A podobno mamy najwięcej sędziów w Europie! Co niestety nie jest prawdą, ale rzeczywiście, na 100 000 mieszkańców jesteśmy w pierwszej dziesiątce.
                    Probeme nie jest brak sędziów - takie jest przynajmniej moje zdanie. Problemem jest ciągle brak średniego personelu. Rękami sędzió wykonuje się ciągle wiele czynności, do których bardzo wysokie kwalifikacje sędziowskie nie są konieczne. Dopiero od kilku lat szerzej do sądów weszli referendarze, dopiero w przyszłym roku dostaną pewne uprawnienia w sprawach karnych. Koncepcję asystentów sędziego zarżnięto przez postawienie przesadnych wymogów przy marnych zarobkach. Ale powolutku się to poprawia. Kadry sędziowskiej jest dość, problemem jest raczej jej rozmieszczenie - w małych ośrodkach jest lekki nadmiar, w największych - niedobór.

                    > Tak jak to jest z adwokatami.....to miałam na myśli.

                    O adwokatach nie sposób mówić ze są zamkniętym środowiskiem. Od prawie dekady wystarczy zdać bardzo łatwy państwowy egzamin. Ich liczba rośnie lawinowo. To juz prędzej sędziowie są zamknięci w tym sensie, że decyduje prezydencka nominacja, jest to grupa niewielka w skali kraju, o bardzo wysokim profesjonaliźmie - po kilkunastu latac studiów, aplikacji i - do niedawna - asesury. Ale z liczbą spraw nie ma to przecież zwiazku.

                    > Tak więc wszystko w rękach prezesa sądu.

                    Co na przykład?
                    • mila2712 Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 09:24
                      Pytasz o to co może zrobić prezes sądu...ano może wiele przecież oprócz tego że musi być dobrym prawnikiem (ponoć ) to jeszcze menedżerem. Powinie walczyć o dodatkowe etaty ( skoro jest przeciążenie )Swoją drogą sędziowie bez sporzeciwu akceptowali taki stan rzeczy ?

                      Egzamin adwoacki jest łatwy ? Słyszałam odmienne opinie....ale wierze na słowo.

                      • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 09:37
                        mila2712 napisała:

                        > Pytasz o to co może zrobić prezes sądu...ano może wiele przecież oprócz tego że
                        > musi być dobrym prawnikiem (ponoć ) to jeszcze menedżerem.

                        Od kilku lat jest w sądach system menedżerski i od bycia menedżerem są w sądach dyrektorzy i kierownicy.

                        > Powinie walczyć o dodatkowe etaty ( skoro jest przeciążenie )

                        Jakieś płonące opony?

                        > Swoją drogą sędziowie bez sporzeciwu akceptowali taki stan rzeczy ?

                        Na przykład stowarzyszenia sędziowskie od lat przeciwko temu protestowały w dobrze umotywowanych wystąieniach. Każde doniesienie (np. na portalu gazeta.pl) o takim wystąpieniu prowokowało długą serię bluzgów, m.in. ze strony niektórych uczestników tej dyskusji.

                        > Egzamin adwoacki jest łatwy ?

                        Egzaminy wstępne na aplikację są bardzo łatwe. Końcowe, choć również wyłącznie pisemne (kuriozum na skalę światową) - może rzeczywiście nieco trudniejsze (choć na przykład najblizsze mają być w jeszcze bardziej ułatwionej formule - nawet bez testu). Nie zmienia to jednak faktu, że każdego roku liczba adwokatów i radców zwiększa się o kilka tysięcy. W każdym razie nie spośób mówić o "zamkniętości" tych zawodów.

                        • mila2712 Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 09:49
                          spokojny.zenek napisał:

                          > Od kilku lat jest w sądach system menedżerski i od bycia menedżerem są w sądach
                          > dyrektorzy i kierownicy.

                          W takim razie jest zła współpraca. Jeśli mój przełożony chce pieniądze to siadamy dyskutujemy. On przedstawia potrzeby od strony merytorycznej ja przekładam to na stronę finansową , uzasadniamy to .......i czekamy na środki ( po drodze mnóstwo nieporzebnych biurokratycznych procedur.....czasami sukces czasami klęska )

                          > > Powinie walczyć o dodatkowe etaty ( skoro jest przeciążenie )
                          > Jakieś płonące opony?
                          Nie....ja mówię o cywilzowanej formie "protestu" ( protest w sensie braku akceptacji zaistniałego stanu rzeczy )Petycje, spotkania w ministerstwie, zapytania do Ministra Finansów......

                          > Na przykład stowarzyszenia sędziowskie od lat przeciwko temu protestowały w dob
                          > rze umotywowanych wystąieniach. Każde doniesienie (np. na portalu gazeta.pl) o
                          > takim wystąpieniu prowokowało długą serię bluzgów, m.in. ze strony niektórych u
                          > czestników tej dyskusji.
                          Może dlatego, że dla wielu ludzi prawnik to ustawiony finansowo człowiek ?
                          >
                          > Egzaminy wstępne na aplikację są bardzo łatwe. Końcowe, choć również wyłącznie
                          > pisemne (kuriozum na skalę światową) - może rzeczywiście nieco trudniejsze (cho
                          > ć na przykład najblizsze mają być w jeszcze bardziej ułatwionej formule - nawet
                          > bez testu).

                          Bez sensu.....
                          Ale w wielku innych "zawodach" jeśli chcesz mieć uprawnienia to musisz zdać pisemny egzamin ( uprawnienia dla inżynierów - po budownictwie jeśli chcesz być kierownikim budowy , brokerów ....)
                          Nie zmienia to jednak faktu, że każdego roku liczba adwokatów i ra
                          > dców zwiększa się o kilka tysięcy.

                          Być może cały porcesz sokształcania się przyszłych sędziów trwa zbyt długo.....
                          • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 10:02
                            To już zupełnie nie rozumiem :-((
                            Piszesz o przekonywaniu mnisterstwa do nowych etatów, o egzaminie adwokackim a na koniec stwierdzasz że proces kształcenia sędziów trwa zbyt długo. Może tak, może nie, pewnie słuchacze KSSiP też tak uważają ale dlaczego naszła Cię akurat teraz taka refleksja?
                            • mila2712 Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 10:13
                              spokojny.zenek napisał:

                              > To już zupełnie nie rozumiem :-((
                              > Piszesz o przekonywaniu mnisterstwa do nowych etatów, o egzaminie adwokackim a
                              > na koniec stwierdzasz że proces kształcenia sędziów trwa zbyt długo. Może tak,
                              > może nie, pewnie słuchacze KSSiP też tak uważają ale dlaczego naszła Cię akurat
                              > teraz taka refleksja?
                              Oj czego nie rozumiesz ? :)
                              Jest przeciążenie i koniecznosć spędzania w pracy wolnych dni to należy ten stan rzeczy zmienić. Zmiany( zasilenie w środki ) są możliwe przy dobrej współpracy. masz tu głos ekonomisty prawniku.
                              Adwokaci - odniosłam się do twojego wpisu.
                              Przyszli sędziowie czy to naprawdę musi tak długo trwać ?

                              • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 10:18
                                mila2712 napisała:

                                > Jest przeciążenie i koniecznosć spędzania w pracy wolnych dni to należy ten st
                                > an rzeczy zmienić.

                                To oczywiste.

                                > Zmiany( zasilenie w środki ) są możliwe przy dobrej współpra
                                > cy. masz tu głos ekonomisty prawniku.

                                Tyle, że problemu, o których tu rozmawiamy nie biorą się z jakiejś złej współpracy.

                                > Adwokaci - odniosłam się do twojego wpisu.

                                Pisząc "bez sensu" po mojej krytyce uławtiania egzaminów, ale potem wskazując, że w innych zawodach też jest egzamin. Więc w końcu jakie jejTwoje stanowisko, ekonomistko? :-)

                                > Przyszli sędziowie czy to naprawdę musi tak długo trwać ?

                                A ile proponujesz? I dlaczego uważasz, że za długo? Bo ja na przykład uważam, ze za krótko.
                                • mila2712 Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 10:26
                                  Ile lat - według ciebie - powino trwać dokształcanie się przyszłego sędziego ( jego droga do mianowania )?
                                  Nie tylko kandydaci na adwokatów zdają bezsensowne pisemne egzaminy. Tylko tyle.
                                  W wielu przypadkach to utrudnianie dostępu do wykonywania zawodu - konkurencja.
                                  • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 10:45
                                    mila2712 napisała:

                                    > Ile lat - według ciebie - powino trwać dokształcanie się przyszłego sędziego (
                                    > jego droga do mianowania )?

                                    Ile trwać będzie droga do mianowania - nie sposób określić, bo mianowanie zależy od wygrania konkursu. A ilu będzie kandydatów i ile lat będą absolwenci KSSiP próbować wygrać konkurs - nie sposób teraz ocenić. Są już konkursy, na które zgłasza się ponad 100 kandydatów.
                                    Jeżeli chodzi natomiast o szkolenie fachowe - powinno trwać tyle, żeby przyszły sędzia nabył kwalifikacje potrzebne do bycia dobrym sędzią. Nie tylko wiedzę prawną - to stanowczo za mało. Jeżeli na całe prawo karne poświęcone są w programie aplikacji sędziowskiej cztery tygodniowe zjazdy, to zakrawa to na żart.

                                    > Nie tylko kandydaci na adwokatów zdają bezsensowne pisemne egzaminy.

                                    Gdzie napisałem, że egzaminy są bezsensowne? Napisałem, że nie podoba mi się ich ciągłe ułatwianie. Zwłaszcza w sytuacji ewidentnego nadmiaru adwokatów i radców prwnych.

                                    > W wielu przypadkach to utrudnianie dostępu do wykonywania zawodu - konkurencja.

                                    Z pewnością jednak nie w tym przypadku, skoro egzaminy (zarówno wstępny, jak i końcowy) są państwowe, tajne, jednolite w skali kraju. Chodziło o radykalne zwiększenie liczby osób świadczących pomoc prawną i to się udało. W przeliczeniu na liczbę mieszkańców jest czwarte miejsce w Europie.
                                    • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 11:47

                                      www.krs.pl/bip/files/2014-01-1417-dzialalnosc/lista%201.pdf
                                      • mariner4 Ty w pracy? 16.01.14, 11:51
                                        To jest uczciwe?
                                        M.
                                      • mila2712 Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 11:57
                                        I co w związku z tym ?
                                        • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 11:58
                                          Długo nie odpisywałaś na post o czasie trwania kształcenia, więc podrzuciłem Ci link z przykładem tego, o czym wspomniałem w swoim poście - konkursy na które jest ponad 100 kandydatów. Już dziś.
                                          • mila2712 Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 12:07
                                            spokojny.zenek napisał:

                                            > Długo nie odpisywałaś na post o czasie trwania kształcenia, więc podrzuciłem Ci
                                            > link z przykładem tego, o czym wspomniałem w swoim poście - konkursy na które
                                            > jest ponad 100 kandydatów. Już dziś.
                                            Widać to pożądane stanowisko.
                                            • spokojny.zenek Re: Wprost przeciwnie 16.01.14, 12:09
                                              mila2712 napisała:

                                              > Widać to pożądane stanowisko.

                                              Tak. Trudno się nie zgodzić z tą celną konkluzją.
              • indeed4 Kompendium wiedzy o stanie sądownictwa tutaj: 15.01.14, 22:18
                www.for.org.pl/pl/a/2806,Analiza-17-Sady-na-wokandzie-2013

                Nasz inteligentny Zeniu rzecz jasna rzuci zaraz błyskotliwym argumentem, że Balcerowicz jest z PiS, ale nie należy się tym specjalnie przejmować ;-)
    • spokojny.zenek Pani Komisarz też jest w spisku! 15.01.14, 22:44

      forum.gazeta.pl/forum/w,28,148915964,148915964,Sprawnosc_naszego_sadownictwa.html
    • man_sapiens Re: Ale lenie... 15.01.14, 23:07
      Fakty są w ogóle dziwne, jeżeli porównać je z propagowanym przez media "powszechnym przekonaniem" o naszym systemie sprawiedliwości.
      Polska należy do krajów o najniższych w Europie wskaźnikach przestępczości. Zaskoczenie? No to: Polska należy jednocześnie do krajów o najwyższych w Europie ilościach więźniów odsiadujących wyroki. W Polsce (rok 2007) wskaźnik ilości przestępstw to 2993 na 100tys. mieszkańców, a takich np. Niemczech ponad dwa razy więcej, 7603. Za to ilość "osadzonych" to w Polsce 230 na 100 tys. mieszkańców, a w Niemczech zaledwie 92 / 100tys.
      Co mówi głos publiki (żeby nie powiedzieć motłochu)? Zamykać, za dużo wyroków w zawieszeniu, zbyt łagodne kary...
      • indeed4 To też dziwne, nie? 15.01.14, 23:14
        "Przeznaczamy na sądy niemal najwięcej pieniędzy w UE, a ich sprawność plasuje się na końcu stawki - pisze "Rzeczpospolita", powołując się na raport Fundacji FOR prof. Leszka Balcerowicza"

        www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/przeglad-prasy-sady-coraz-drozsze-a-ze-sprawnoscia-problem,368558.html
        • sverir Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 00:04
          Bo to typowe rozwiązanie dla państw bloku postkomunistycznego: sypnąć kasą, bez zastanawiania się nad efektywnością jej wydawania. Do tej pory to pokutuje przy rozmaitych zestawieniach np. wydatków PKB na edukację, zdrowie czy obronność. A przecież nie chodzi o to, żeby wydawać miliony, tylko o to, żeby wydać je dobrze. Ale truizm, prawda?
          • indeed4 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 00:50
            Przede wszystkim chodzi o to, żeby mieć dobry plan i dobrze zarządzać. Czynnik ludzki - jeśli brak ludzi z głową można w niesprawny system pakować setki miliardów, a i tak nic z tego nie będzie.
          • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 07:51
            sverir napisał:

            > Bo to typowe rozwiązanie dla państw bloku postkomunistycznego: sypnąć kasą, bez
            > zastanawiania się nad efektywnością jej wydawania. Do tej pory to pokutuje prz
            > y rozmaitych zestawieniach np. wydatków PKB na edukację, zdrowie czy obronność.

            Tyle tylko, że jest to argumentacja na poziomie "Podobno tyle wydajemy na drogi, dlaczego wiec są takie marne"? Otóż właśnie dlatego tyle trzeba przez kilka lat wydać na drogi że przez wiele dziesięcioleci zaniedbań zachód nam uciekł i trzeba go gonić, szybko poprawiając infrastrukturę. Mniej więcej to samo można powiedzieć o sądownictwie. Ostatnie lata to okres gwałtownej poprawy infrastruktury, budowa nowych obiektów, remonty, szybka informatyzacja i cyfryzacja. Migracja repertoriów, ksiąg wieczystych, rejestrów i czego się da do systemów informatycznych. Zatrudnianie (i tak spóźnione) średniej kady, wyręczającej sędziów w czynnościach niewymagających najwyższych kwalifikacji. To wszystko po prostu musi kosztować. Podobnie, jak sprawy inne, niż "procesowe" w statystykach IWS - to się po prostu samo nie zrobi.
            • sverir Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 09:06
              > Otóż właśnie dlatego tyle trzeba przez kilka lat wydać na drogi że przez wiele dziesięcioleci
              > zaniedbań zachód nam uciekł

              Ja nie mówię o tym, że trzeba wydawać mniej, bo może wciąż za mało wydajemy, ale żeby pilnować tego, co się wydaje. Nie chodzi mi o sądownictwo, w każdym razie na pewno nie wyłącznie, ale ogólnie. W kolejnej jednak dyskusji pada argument "wydatki na sądownictwo a wydatki na pomoc prawną". A to nie tędy droga. Płacenie studentom za siedzenie w biurze porad prawnych nie poprawi ich umiejętności i wiedzy.
              • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 09:09
                Nowelizacja k.p.k. przewiduje "obronę na żądanie". Już niedługo bezmyślni przepisywacze statystyk będę mieli wymarzone ogromne wydatki państwa na pomoc prawną.
              • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 09:26
                Płac
                > enie studentom za siedzenie w biurze porad prawnych nie poprawi ich umiejętności i i wiedzy.
                Dlaczego im nie płacić ? Przecież to czynnik motywujący.
                Kto będzie chciał to bedzie "aktywny" - to może być potencjany pracodawca.
                • sverir Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:11
                  > Dlaczego im nie płacić ? Przecież to czynnik motywujący.

                  Dlaczego studentom nie płaci się za studiowanie, to jedna kwestia. Dlaczego natomiast płacenie nie oznacza z definicji poprawy jakości, to kwestia odrębna.
                  • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:15
                    sverir napisał:

                    > > Dlaczego im nie płacić ? Przecież to czynnik motywujący.
                    >
                    > Dlaczego studentom nie płaci się za studiowanie, to jedna kwestia. Dlaczego nat
                    > omiast płacenie nie oznacza z definicji poprawy jakości, to kwestia odrębna.
                    Chwilunia studia to jedno a pomoc i wykorzystywanie w praktyce zdobytej wiedzy to drugie.
                    Zgadzam się płacenie nie oznacza, że w każdym przypadku będzie poprawa jakości.
                    • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:20
                      mila2712 napisała:

                      > Chwilunia studia to jedno a pomoc i wykorzystywanie w praktyce zdobytej wiedzy
                      > to drugie.

                      Z pewnością. Co jednak nie uzasadnia płacenia studentom za działalność niby pro bono.

                    • sverir Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:58
                      > Chwilunia studia to jedno a pomoc i wykorzystywanie w praktyce zdobytej wiedzy to drugie.

                      Dla większości znanych mi studentów bpp było bądź to miejscem zdobywania nowej wiedzy, bądź miejscem weryfikacji dotychczas już posiadanej. Dodam - weryfikacji beztroskiej, bez problemów z pracodawcą, bez ryzyka odszkodowań i sankcji.
                      • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:15
                        A ja znam studentkę, która pomagała prawnikowi. Na początku bezpłatnie. Docenił jej umiejętności. Otrzymała pracę.
                        • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:19
                          mila2712 napisała:

                          > A ja znam studentkę, która pomagała prawnikowi. Na początku bezpłatnie.

                          Tak się jakoś składa, że w wypadku młodych absolwetów to juz standard. Nie masz się czym chwalić.

                          • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:22
                            Ona jeszcze studiuje.
                            Chwalić się ? Ależ skąd....to przykład.
                            • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:30
                              mila2712 napisała:

                              > Ona jeszcze studiuje.

                              Tym bardziej.
                              Tylko jaki to ma związek z poradniami prawnymi, o których tu mowa?
                              • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:34
                                spokojny.zenek napisał:

                                > mila2712 napisała:
                                >
                                > > Ona jeszcze studiuje.
                                >
                                > Tym bardziej.
                                > Tylko jaki to ma związek z poradniami prawnymi, o których tu mowa?
                                Pomoc w przygotowywaniu dokumentacji.
                                Zawsze będziesz ingerował w moje rozmowy z innymi osobami ?
                                • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:40
                                  Jaki związek pomoc w przygotowaniu dokumentacji adwokatowi lub radcy, u którego ktoś pracuje ma z poradniami prawnymi o których mowa, nie tylko podwątku rozmowy twojej ze sverirem?
                                  • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:45
                                    Wspólny mianownik: studentka, pomoc bezpłatna, zdobywanie wiedzy, doświdczenia
                                    (Następnie etat)
                                    Każdą rozmowę sprowadzasz na ten sam tor.....
                                    • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:52
                                      mila2712 napisała:

                                      > Wspólny mianownik: studentka, pomoc bezpłatna, zdobywanie wiedzy, doświdczenia

                                      Sverir twierdził, ze ani wiedzy ani umiejetnosci im to nie poprawia. Co więcej: uzasadnił to.

                                      > (Następnie etat)

                                      Gdzie? W poradni prawnej???

                                      • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:56
                                        spokojny.zenek napisał:

                                        > mila2712 napisała:
                                        >
                                        > > Wspólny mianownik: studentka, pomoc bezpłatna, zdobywanie wiedzy, doświdc
                                        > zenia
                                        >
                                        > Sverir twierdził, ze ani wiedzy ani umiejetnosci im to nie poprawia. Co więcej:
                                        > uzasadnił to.
                                        Każdy ma prawo do własnego zdania.
                                        Ja uważam, że taka działność to poszerzanie wiedzy.
                                        Nie musisz się z tym zgadzać.

                                        > Gdzie? W poradni prawnej???
                                        Nie to tylko dalsza droga tej osoby. Nie dotyczy wspólnego mianownika.
                                        • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:57
                                          Aha.
              • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:51
                sverir napisał:

                > W kolejnej jednak dyskusji pada argument
                > "wydatki na sądownictwo a wydatki na pomoc prawną". A to nie tędy droga. Płac
                > enie studentom za siedzenie w biurze porad prawnych nie poprawi ich umiejętnośc
                > i i wiedzy.

                Nawiasem mówiąc, sprawności sądownictwa też nie poprawi.
          • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 09:27
            sverir napisał:

            > Bo to typowe rozwiązanie dla państw bloku postkomunistycznego: sypnąć kasą, bez
            > zastanawiania się nad efektywnością jej wydawania. Do tej pory to pokutuje prz
            > y rozmaitych zestawieniach np. wydatków PKB na edukację, zdrowie czy obronność.
            > A przecież nie chodzi o to, żeby wydawać miliony, tylko o to, żeby wydać je do
            > brze. Ale truizm, prawda?

            Sverirze doprawdy...... naprawdę wierzysz, że pieniądze sa wydawane bez szczegółowego uzasadnienia ( a następnie kontroli ) ?
            • sverir Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:12
              > Sverirze doprawdy...... naprawdę wierzysz, że pieniądze sa wydawane bez szczegółowego
              > uzasadnienia ( a następnie kontroli ) ?

              To nie kwestia wiary, a wiedzy.

              • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:16
                sverir napisał:

                > > Sverirze doprawdy...... naprawdę wierzysz, że pieniądze sa wydawane bez s
                > zczegółowego
                > > uzasadnienia ( a następnie kontroli ) ?
                >
                > To nie kwestia wiary, a wiedzy.
                Ha! Mylisz się :)
                • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:18
                  Rozumiem, że masz większą wiedzę na te temat, niz sverir?
                  • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:23
                    spokojny.zenek napisał:

                    > Rozumiem, że masz większą wiedzę na te temat, niz sverir?
                    Odpowiem następująco - mam wiedzę praktyczną i teoretyczną na temat pozyskiwania środków finansowych - z różnych źródeł.
                    Nie wiem czym zawodowo zajmuje się Sverir.
                    • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:24
                      A na temat finansowania sądów masz jakąkolwiek?
                      • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:28
                        spokojny.zenek napisał:

                        > A na temat finansowania sądów masz jakąkolwiek?

                        Hahaha....próbujesz ciosów poniżej pasa.....
                        Sverir wypowiadał się tylko o sądownictwie...oj chyba nie ?

                        Otóż Zenku nie jestem alfą i omegą....
                        • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:48
                          Nie. Zadałem konkretne pytanie. Skoro sverir stwierdza, że taką wiedzę ma (a jego wypowiedzi pokazują, że zapewne rzeczywiście tak jest) ty zaś agresywnie kwestionujesz jego twerdzenia, uzasadniając to swoją wiedzą ogólną, to pytanie to było jak najbadziej uzasadnione.
                          • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:55
                            Agresywnie ? Nie zgadzam się z tobą. W moim poście nie było nic agresywego.
                            Może niech osoba, do której adresowałam post odpowie.

                            Cóż życzę więc owocnej dyskusji z Sverirem.
                            ( na pewno w gronie specjalistów bedzie bardzie owocna )
                            • sverir Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:03
                              Ja, szanowna koleżanko, żadnym specjalistą - w przeciwieństwie do Zenka - nie jestem. Na temat pozyskiwania środków finansowych wiem mało lub prawie nic, ale na temat wydawania tych środków już pewną wiedzę posiadam. Twierdzisz, że wydatki są szczegółowo uzasadniane i kontrolowane? Co do kontroli nie wątpię, ale uzasadnianie...? Spierać się nie będę. Przypomnę tylko casus toalety w sądzie i zapytam, czy to aby nie Ty twierdziłaś, że jest to zbędny wydatek na zbędny luksus? Abstrahując od odpowiedzi na to pytanie - wtedy nie uważałaś, że pieniądze wydawane są zawsze z porządnym uzasadnieniem.
                              • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:14
                                Twierdzę, że wydatku publiczne są kontrolowane w większym lub mniejszym stopniu.
                                Wiele zależy od wiedzy i doświadczenia kontrolującego ( teoretyk - najgorszy możliwy typ ).
                                Wracając do tej nieśmiertelnej toalety -twierdziłam, że pewne pracę można wykonać mniejszym nakładem środków finansowych.
                                Co do uzasadniania wydatków - tak powinno być, widać nie wszędzie.
                                Tam gdzie pracowałam musiało być - bardzo szczegółowe.
                                Ja tez nie mam zamiaru się spierać - wzrost ciśnienia jest niebezpieczny.
                                • sverir Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 16:40
                                  > Tam gdzie pracowałam musiało być - bardzo szczegółowe.

                                  Jeżeli masz na myśli nie tylko gospodarność, ale także celowość, to tylko się cieszyć.
                                  • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 18:17
                                    sverir napisał:

                                    > > Tam gdzie pracowałam musiało być - bardzo szczegółowe.
                                    >
                                    > Jeżeli masz na myśli nie tylko gospodarność, ale także celowość, to tylko się c
                                    > ieszyć.
                                    Tak celowość w szczególności!
                                    :)
                    • sverir Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 10:59
                      > Odpowiem następująco - mam wiedzę praktyczną i teoretyczną na temat pozyskiwan
                      > ia środków finansowych - z różnych źródeł.

                      A ja mam wiedzę na temat wydawania tych środków finansowych. Ot co.
                      • mila2712 Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 11:00
                        sverir napisał:

                        > > Odpowiem następująco - mam wiedzę praktyczną i teoretyczną na temat pozys
                        > kiwan
                        > > ia środków finansowych - z różnych źródeł.
                        >
                        > A ja mam wiedzę na temat wydawania tych środków finansowych. Ot co.
                        Wspaniale.....
                        Nie negowalam tego.
        • spokojny.zenek Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 07:45

          forum.gazeta.pl/forum/w,28,148915964,148915964,Sprawnosc_naszego_sadownictwa.html

          Sprawność sądownictwa jest bez wątpienia jedną z lepszych w Europie.
          • zoil44elwer Re: To też dziwne, nie? 16.01.14, 15:49
            spokojny.zenek napisał:

            >
            > forum.gazeta.pl/forum/w,28,148915964,148915964,Sprawnosc_naszego_sadownictwa.ht
            > ml
            >
            > Sprawność sądownictwa jest bez wątpienia jedną z lepszych w Europie.

            Zwłaszcza gdy liczba adwokatów na 100 tys mieszkańców to 1/5 standardowej,zachodniej normy.Pasi to sądom tak jak działalność NFZ, ZUSowi.
      • spokojny.zenek Re: Ale lenie... 16.01.14, 08:00
        Porónywanie liczby wyroków z warunkowym zawieszeniem wykonania kary też zresztą prowadzi do nieporozumień. Porównujący czynią bowiem milczące założenie, że wszystkich wyroków wymierzających karę pozbawienia wolności jest mniej więcej tyle samo w różnych krajach, tyle tylko, że w jednych zawiesza się 20% spośród nich, w innych 50 a w Polsce 80. Tymczasem wyroków bezwzględnego pozbawienia wolności jest - z grubsza i w uproszczeniu - tyle samo w rózznych krajach. Większość wymierzonych w Polsce kar z zawieszeniem odpowiada sprawom, gdzie na zachodzie jest wyłacznie grzywna. Po prostu tam można orzec grzywnę i tyle. W Polsce towarzyszy jej zawieszona k.p.w. - po to, żeby wymusić zapłatę tej grzywny i żeby przez kilka lat sprawca sie "pilnował". Gdyby społeczeństwo było zamożniejsze, można by się szybko "rozliczyć" ze sprawcą odpowiednią grzywną i nie ciągnąc przez kilka lat tego "ogona", notabene też wymagającego zresztą różnej biurokracji, którą ktoś wykonac musi i nie robi tego za darmo.
        • zoil44elwer Re: Ale lenie... 16.01.14, 13:03
          Stocznia LENI(na).
          Sąd LENI(na) synekurach.
          Spuścizna po Solidurności?
          • spokojny.zenek Re: Ale lenie... 16.01.14, 13:05
            Wyraz "synekura" także ma określone znaczenie w języku polskim, którego także - jak widać - nie znasz.
            • zoil44elwer Re: Ale lenie... 16.01.14, 13:58
              spokojny.zenek napisał:

              > Wyraz "synekura" także ma określone znaczenie w języku polskim, którego także -
              > jak widać - nie znasz.
              Synekurka(sine cura-łac)świetnie płatne i beztroskie stanowisko dla królika i jego znajomków.
              • spokojny.zenek Re: Ale lenie... 16.01.14, 22:08
                W sądach nie ma takowych. Stanowiska funkcyjne obejmują sędziowie danego sądu. A więc wyrazu użyłeś błędnie.
    • wiosnaludzikow zaniedbania rządów i polityków a nie "lenie" 16.01.14, 08:10
      "Spraw co roku przybywa, a kadr wprost przeciwnie - w ostatnich latach odeszło aż dwunastu sędziów, większość do notariatu, od ośmiu lat sąd nie dostał też żadnego nowego etatu urzędniczego."
      Co reformator Tusk w tym zakresie uczynił istotnego ?
      Kaczyński też za wyjątkiem sądów 24 godzinnych niewiele uczynił.
      To skandal !
      Sądownictwo to fundament państwa.
      • obraza.uczuc.religijnych Re: zaniedbania rządów i polityków a nie "lenie" 16.01.14, 08:23
        Jesteś za zwiększaniem biurokracji?
        • spokojny.zenek Re: zaniedbania rządów i polityków a nie "lenie" 16.01.14, 08:29
          A ty jesteś za tym, żeby sędziowie byli własnymi sekretarkami? Zdajesz sobie sprawę, jakie to marnotrawstwo?
          • obraza.uczuc.religijnych Re: zaniedbania rządów i polityków a nie "lenie" 16.01.14, 08:38
            Ja się tylko nabijam z narzekającej na wzrost biurokracji ludzikowej.
          • nazimno Gdybym ja bym byl sedzia, wolalbym zdecydowanie... 16.01.14, 10:23
            ... nie marnotrawic sil i dlatego ...






            mloda, sliczna, zgrabna, (90-60-90) sekretarka


            ...



            ...
            jest wariantem, ktory gleboko popieram i postuluje w imieniu sedziow
            (heteroseksualnych, oczywiscie, tylko ich).





            • mila2712 Re: Gdybym ja bym byl sedzia, wolalbym zdecydowan 16.01.14, 10:29
              nazimno napisał:

              > ... nie marnotrawic sil i dlatego ...
              > mloda, sliczna, zgrabna, (90-60-90) sekretarka
              Uważaj bo takie sekretarki mają wymagania....konkretne i czasami zostaje pani Krysia po 50tce
              LOL
              • nazimno Na co uwazac? 16.01.14, 10:40
                Mozesz udzielic jakichs uzytecznych wskazowek?

                A jakie wymagania sa najwazniejsze?

                (bo slowo "konkretne" wcale takie konkretne nie jest)

                Mamy dwie sekretarki i obie sa sliczne jak wiolonczelistki.
                (inne czynniki pomijam)

                PS
                A panie po 50-ce sa z reguly bardzo madrymi kobietami, gdy chodzi o sprawy zawodowe.
                Smarkateria powinna sie od nich uczyc myslenia.
                Niestety smarkateria interesuje sie glownie kolorowymi szmatkami i marka samochodu.



                • mila2712 Re: Na co uwazac? 16.01.14, 10:59
                  Czy wiesz co to poczucie humoru ?
                  Co do smarkaterii ( dziwny twór słowny ) muszę ci uwierzyć na słowo.

                  PS gratuluję sekretarek.......oby to nie przeszkadzało w pracy.
                  • nazimno ...od poczatku pokpiwam... 16.01.14, 11:03
                    Trzeba sie do tego bylo przyzwyczaic.

                    PS
                    A te dwie piekne wiolonczelistki zupelnie mi nie przeszkadzaja.
                    Wrecz przeciwnie.



                    • mila2712 Jak zwykle..... 16.01.14, 11:08
                      nazimno napisał:

                      > Trzeba sie do tego bylo przyzwyczaic.
                      Zapamiętam....
                      > PS
                      > A te dwie piekne wiolonczelistki zupelnie mi nie przeszkadzaja.
                      > Wrecz przeciwnie.
                      O to jesteś bardzo odporny
                    • zoil44elwer Re: ...od poczatku pokpiwam... 16.01.14, 16:44
                      nazimno napisał:

                      > Trzeba sie do tego bylo przyzwyczaic.
                      >
                      > PS
                      > A te dwie piekne wiolonczelistki zupelnie mi nie przeszkadzaja.
                      > Wrecz przeciwnie.
                      >
                      > Oby tylko nie grały poza salą koncertową,np w lokal bloku.
                      >
                  • nazimno PWN, Slownik: 16.01.14, 11:09


                    sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2522046
                    PS
                    Ciekawe, ze malo znane...
                    Edukacja...
                    • mila2712 Re: PWN, Slownik: 16.01.14, 11:18
                      nazimno napisał:

                      >
                      >
                      > sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2522046
                      > PS
                      > Ciekawe, ze malo znane...
                      > Edukacja...

                      Złośliwość wyłazi ci uszami.
                      Dzięki bogu ja takich ludzi nie spotykam.
                      Za wskazówkę dziękuję......dobrze wiedzieć, że zawsze jesteś gotowy do pomocy :P
                      • nazimno Zlosliwosci lepiej sie pamieta. 16.01.14, 11:20
                        To czasem instrument dydaktyczny.
                        • mila2712 Re: Zlosliwosci lepiej sie pamieta. 16.01.14, 11:23
                          Oj tak ciebie to na pewno bedę pamiętać :PPP
                          i kojarzyć z orkiestrą.
                          • nazimno "Warschauer Fiharmoniker". 16.01.14, 11:26
                            (mowilem, ze zlosliwosci sa dydaktycznie uzyteczne)
                            • mila2712 Dobrze 16.01.14, 11:29
                              niech będzie.
                              • nazimno Reminiscencja tych "Filharmoniker" 17.01.14, 08:47
                                ( to tylko zlosliwa paralela do "zycia", bo w Warszawie istnieja prawdziwa, SWIETNA
                                Filharmonia Narodowa)


                                1. Dyrygent nie ma sluchu ani poczucia rytmu, nie umie czytac partytury.

                                2. I-sze skrzypce to Goral z Podhala, znajomy glownej ksiegowej.

                                3. Na flecie gra "wirtuoz" fujarki.

                                4. Na wiolonczeli cignie smykiem "przesliczna wiolonczelistka",
                                ktorej jedynym atutem jest rozmiar miseczki i znajomosci
                                wsrod meskiego zarzadu filharmonii.

                                5. Sekcja instrumentow detych wzieta jest z remizy strazackiej,
                                z polecenia znanego strazaka.

                                6. Solo na fortepianie "zabezpiecza" muzyk znany z restauracji
                                "Pod Kotletem Schabowym"

                                i tak dalej...

                                PS
                                Tak tworzy sie grupy rozstrzygajace o wielu istotnych problemach kraju.

                                • mn7 Re: Reminiscencja tych "Filharmoniker" 17.01.14, 08:55
                                  Przydałoby się trochę elementarnej wiedzy o drodze do zawodu sędziego. Polecam między innymi pewien link wklejony przez zenka.
                                  • nazimno Moja kpina nie dotyczy sytuacji idealnych. 17.01.14, 09:00
                                    Takich zreszta w prawdziwym zyciu - NIE MA.
                                  • mila2712 Re: Reminiscencja tych "Filharmoniker" 17.01.14, 09:11
                                    Przecież to nie musi być koniecznie traktowane jako odniesienie do prawników.
                                • mila2712 Re: Reminiscencja tych "Filharmoniker" 17.01.14, 09:10
                                  hahahaha napisane z pazurem - do szkła kontaktowego :)

                                  > PS
                                  > Tak tworzy sie grupy rozstrzygajace o wielu istotnych problemach kraju.

                                  I to Pees to cała prawda o naszym kraju. Trafnie.
                    • zoil44elwer Re: PWN, Slownik: 16.01.14, 14:15
                      nazimno napisał:

                      >
                      >
                      > sjp.pwn.pl/haslo.php?id=2522046
                      > PS
                      > Ciekawe, ze malo znane...
                      > Edukacja...

                      Gouvnages(g.....żeria) czyli niemyte dusze i doopy?
                      • nazimno Alez Ty masz "projekcyjna" wyobraznie... 16.01.14, 20:11
                        O ile to drugie da sie umyc (przy odrobinie wysilku i wody z mydlem),
                        o tyle umycie tego pierwszego raczej Ci sie nie uda.
          • zoil44elwer Re: zaniedbania rządów i polityków a nie "lenie" 16.01.14, 14:24
            spokojny.zenek napisał:

            > A ty jesteś za tym, żeby sędziowie byli własnymi sekretarkami? Zdajesz sobie sp
            > rawę, jakie to marnotrawstwo?
            Własna szparka-sekretarka dla sędziego to,sabotaż pracy sędziego.
      • spokojny.zenek Re: zaniedbania rządów i polityków a nie "lenie" 16.01.14, 08:28
        wiosnaludzikow napisał:

        > "Spraw co roku przybywa, a kadr wprost przeciwnie - w ostatnich latach odeszło
        > aż dwunastu sędziów, większość do notariatu, od ośmiu lat sąd nie dostał też ża
        > dnego nowego etatu urzędniczego."
        > Co reformator Tusk w tym zakresie uczynił istotnego ?

        Brutalną likwidacją 79 sądów przesunął kilkunastu sędziów do bardzieje obciążonych jednostek.
        Nawiasem mówiąc, likwidacji tej dokonano rozporządeniem (!!!). Ciekawe gdzie wtedy byli ci, który teraz tak aktywnie się wydzierają przy okazji sprawy Trynkieiwcza.

        > Kaczyński też za wyjątkiem sądów 24 godzinnych niewiele uczynił.

        Przywrócenie peerelowskiego trybu przyspieszonego raczej szkodziło, niż pomagało.

        Fundament, powiadasz? Czyli coś, przy czym się grzebie rozprządzeniami? Wtedy też byłeś taki święcie oburzony?
        • zoil44elwer Re: zaniedbania rządów i polityków a nie "lenie" 16.01.14, 12:31
          Prawnicza rodzina mafijna:
          Ojciec-prokurator.
          Matka-sędzia.
          Córka-notariusz.
          Syn-komornik.
          Polen verloren
          • nazimno Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszny. 16.01.14, 12:35
            ("Rodzina na swoim" - byloby krotkie i dosadne)
            • zoil44elwer Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 12:49
              Rodzina na SWOIM-Polish Joke(r)s?
            • gnom_opluwacz Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 13:22
              A tak serio, chłopaki, to co przeszkadza Wam w założeniu takiej rodziny? Prawo da się zrobić w cztery lata, dostać się - żaden problem, potem jest banalny test na aplikację i aplikacja, którą kończy ponad połowa chętnych.

              Niby, rzecz jasna, potem trzeba się na rynku znaleźć, ale z Waszymi zdolnościami to będzie pikuś.
              • zoil44elwer Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 14:09
                gnom_opluwacz napisał:

                > A tak serio, chłopaki, to co przeszkadza Wam w założeniu takiej rodziny? Prawo
                > da się zrobić w cztery lata, dostać się - żaden problem, potem jest banalny tes
                > t na aplikację i aplikacja, którą kończy ponad połowa chętnych.
                >
                > Niby, rzecz jasna, potem trzeba się na rynku znaleźć, ale z Waszymi zdolnościam
                > i to będzie pikuś.

                Palestra dopuszcza do klanu tylko samych swoich.Jak Cechy rzemieślnicze w średniowieczu.
                • gnom_opluwacz Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 14:34
                  > Palestra dopuszcza do klanu tylko samych swoich.Jak Cechy rzemieślnicze w średn
                  > iowieczu.

                  Ale w którym momencie ta "palestra" ma szansę Cię nie dopuścić - zakładając, że jako-tako się uczysz i jako-tako zdajesz egzaminy?
                  • zoil44elwer Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 14:43
                    gnom_opluwacz napisał:

                    > > Palestra dopuszcza do klanu tylko samych swoich.Jak Cechy rzemieślnicze w
                    > średn
                    > > iowieczu.
                    >
                    > Ale w którym momencie ta "palestra" ma szansę Cię nie dopuścić - zakładając, że
                    > jako-tako się uczysz i jako-tako zdajesz egzaminy?
                    Kulminacyjny jest MOMENT egzaminacyjny
                    • obraza.uczuc.religijnych Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 14:44
                      I jak wygląda ten moment?
                      • zoil44elwer Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 15:02
                        obraza.uczuc.religijnych napisał:

                        > I jak wygląda ten moment?

                        ...za Ukrainu!?
                        • obraza.uczuc.religijnych Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 17.01.14, 09:08
                          Nie masz nic do powiedzenia, emerycie ze ślunska?
                      • spokojny.zenek Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 22:20
                        obraza.uczuc.religijnych napisał:

                        > I jak wygląda ten moment?

                        Coraz mniej stresująco. Zamienia się w formalność.
                    • gnom_opluwacz Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 15:50
                      > Kulminacyjny jest MOMENT egzaminacyjny

                      Konkretnie, konkretnie!
                      • zoil44elwer Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 16:35
                        gnom_opluwacz napisał:

                        > > Kulminacyjny jest MOMENT egzaminacyjny
                        >
                        > Konkretnie, konkretnie!

                        Grono egzaminacyjne! Sami swoi,z naszych.I....na Zachodzie:10 tys lud-15 adwokatów/rp3-1,5!
                        • gnom_opluwacz Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 18:01
                          ms.gov.pl/pl/ogloszenia/news,4986,wyniki-z-egzaminu-adwokackiego.html
                          Zdawalność egzaminu 75%? Prawie 2000 nowych adwokatów? Rzeczywiście, blokują strasznie w tych palestrach...
                        • spokojny.zenek Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 22:10
                          zoil44elwer napisał:

                          > gnom_opluwacz napisał:
                          >
                          > > > Kulminacyjny jest MOMENT egzaminacyjny
                          > >
                          > > Konkretnie, konkretnie!
                          >
                          > Grono egzaminacyjne! Sami swoi,

                          Komisja powołana przez ministra.
                          Egzamin TESTOWY, PISEMNY. Jednolity w skali całej Polski. Skład komisji nie ma żadnego wpływu na jego ocenę.
                          Gdzie więc ta możliwość utrudniania komukolwiek zdania egzaminu?
                          • mn7 Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 17.01.14, 12:46
                            Testowy wstępny. Końcowy polega na opracowaniu kilku apelacji itp. na podstawie fikcyjnych akt. Co oczywiście nie zmienia nic a nic co do meritum - komisja ministerialna, egzamin anonimowy, zero możliwości wpływu samorządów zawodowych na wyniki egzaminu.
                      • sverir Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 16:42
                        Nie ma konkretów. Gość powtarza popularne przekonania sprzed 20 lat.
                        • zoil44elwer Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 17:25
                          sverir napisał:

                          > Nie ma konkretów. Gość powtarza popularne przekonania sprzed 20 lat.
                          25 -30 % wyroków wyższa instancja kieruje do ponowneg0 rozpoznania!
                          30% oskarżanych jest uniewinniana.Co z takimi prokuratorami i sędziami rp3 można zrobić?NIC!ONI są dożywotnio NIEKARALNI bo zapewniła im to-każda władza,czy to pzpr czy NSZZ S,UD-UW,KLD-PO,ZSL-PSL,PZPR-SLD,..,
                          • spokojny.zenek nie kłam 16.01.14, 22:04
                            zoil44elwer napisał:

                            > sverir napisał:
                            >
                            > > Nie ma konkretów. Gość powtarza popularne przekonania sprzed 20 lat.
                            > 25 -30 % wyroków wyższa instancja kieruje do ponowneg0 rozpoznania!

                            W sprawach karnych około 1/3 z 12% zaskarżanych. Czyli 4%.

                            > 30% oskarżanych jest uniewinniana.

                            Nie kłam. Ok. 5%


                    • spokojny.zenek Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 16.01.14, 22:02
                      zoil44elwer napisał:

                      > >
                      > Kulminacyjny jest MOMENT egzaminacyjny

                      Co takiego ta palestra może zrobić w momencie zdawania przez ciebie państwowego egzaminu? W jaki sposób może utrudnić jego zdanie?
                    • mn7 Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 17.01.14, 07:52
                      zoil44elwer napisał:

                      > gnom_opluwacz napisał:
                      >
                      > > > Palestra dopuszcza do klanu tylko samych swoich.Jak Cechy rzemieśln
                      > icze w
                      > > średn
                      > > > iowieczu.
                      > >
                      > > Ale w którym momencie ta "palestra" ma szansę Cię nie dopuścić - zakładaj
                      > ąc, że
                      > > jako-tako się uczysz i jako-tako zdajesz egzaminy?
                      > Kulminacyjny jest MOMENT egzaminacyjny


                      Ta odpowiedź nadaje się do Muzeum Internetowej Głupoty.
              • mariner4 Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 14:23
                kiedy ktoś jej powiedział, że w sklepach nic nie można kupić, odpowiedziała: "Jak to, ja poszłam i kupiłam to co chciałam!"
                W podobnym sensie jest Twoja wypowiedź.
                M.
                • gnom_opluwacz Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 14:36
                  Ależ nie mówię o sobie. Mówię, jaka jest ścieżka awansu prawnika.

                  Choć nie wątpię, że pokażesz mi (razem z zoil44ever), gdzież ta demoniczna palestra może człowieka "utrącić". Studia? Egzamin na aplikację? Standardowy test? Sama aplikacja? Egzamin po aplikacji? A może, nie wiem, palestra może nie wpisać na listę?
                • zoil44elwer Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 14:37
                  DziŚ żona premiera żali się REDAKTOR Agacie M że w ich sopockim mieszkaniu(60m2) jest zimą chłód a latem.......gorąco.
                  • gnom_opluwacz Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 14:40
                    Nie, no wspaniale, że przejmujesz się cierpieniem żony premiera - ale co to ma do rzeczy? A rzecz jest naprawdę prosta: proszę o pokazanie, gdzie palestra może "utrącić" kandydata, arbitralnie i bez powodu.
                    Innymi słowy - co KONKRETNIE stoi na przeszkodzie, żebyście nie mogli zostać prawnikami, gdybyście tylko chcieli?
                    • zoil44elwer Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 14:59
                      Nie wiesz? A tak na marginesie,arystokracja nie dopuszczając świeżej(?) ,obcej krwi,zdegenerowała się .hemofilicznie.
                      • gnom_opluwacz Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 15:48
                        > Nie wiesz?

                        No nie wiem. Dlatego pytam.
                        • zoil44elwer Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 16:06
                          Żol mi cię.Jak Jasia który na pytanie skąd bierze się= mleko mówi:z lodówki.Jaś z wielkiego miasta nie widział krowy na łące......
                          • gnom_opluwacz Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 16:14
                            Ok, wyrazy współczucia przyjmuję - ale, by użyć tej cudnej metafory, może mi powiesz, "skąd się bierze to mleko". Czyli, przekładając na zrozumiały dla Ciebie język: w którym momencie korporacja faktycznie blokuje dostęp do zawodu?
                            • zoil44elwer Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 17:49
                              OK,nie broni blokiem.To skąd biorą się próby urynkowienia zawodu adwokata,komornika,notariusza bo sędzia to inksza inszość. Źli,leniwi adwo'kaci boją się wolnego rynku.
                              • gnom_opluwacz Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 18:30
                                A nie jest ten zawód urynkowiony? Co KONKRETNIE blokuje założenie kancelarii adwokackiej?

                                Jeszcze raz, ścieżka kariery wygląda tak: studia (na podstawie wyników matur), egzamin magisterski (nie kojarzę przypadków, by oblano - może się zdarzają), egzamin na aplikację (testy, w porównaniu do typowego egzaminu na studiach - banalne), aplikacja z egzaminami (ciut wyższy poziom, ale też bez przesady), egzamin adwokacki (zdawalność - 75%, dowolny student prawa na UJ wziąłby taką z pocałowaniem ręki). I już można zakładać kancelarię.

                                Wskaż, proszę, moment, który komuś tak bystremu i znającemu się na rzeczy jak Ty przeszkodziłby w byciu prawnikiem.
                              • spokojny.zenek Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 22:07
                                zoil44elwer napisał:

                                > OK,nie broni blokiem.To skąd biorą się próby urynkowienia zawodu adwokata,komor
                                > nika,notariusza

                                Jakie znowuż "próby urynkowienia"? Te zawody są urynkowione od niepamiętnych czasów i nie ma czego "próbować". Rynek usług prawniczych jest modelowym przykładem wolnego rynku.
                      • spokojny.zenek Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 22:05
                        W jaki sposób ta mityczna palestra może was nie dopuścić? W którym momecie i jak? Czemu nie odpowiadasz?
                • zoil44elwer Re: Dawno temu żona Gomułki, 16.01.14, 15:28
                  mariner4 napisał:

                  > kiedy ktoś jej powiedział, że w sklepach nic nie można kupić, odpowiedziała: "J
                  > ak to, ja poszłam i kupiłam to co chciałam!"
                  > W podobnym sensie jest Twoja wypowiedź.
                  > M.
                  Ktoś powiedział GOSZE:po śmierci twego męża nas''m na jego grób.
                  DT usłyszawszy to odparł:Jeszcze jedna moja kadencja i son of a bitch nie będzie miał co wypróżniać!
              • mn7 Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 17.01.14, 07:55
                Połowa kończy aplikację w Warszawie, gdzie jest zdecydowanie najniższy poziom aplikantów. W innych ośrodkach jest to ponad 80% a czasami nawet ponad 90%. Tak ten straszny samorząd blokuje. Ciekawa jestem zresztą jak blokuje? Telepatycznie? Co moze robić, żeby kogoś blokować?
              • mn7 Re: Jesli to jest dowcip, to w sumie malo smieszn 17.01.14, 08:56
                gnom_opluwacz napisał:

                > A tak serio, chłopaki, to co przeszkadza Wam w założeniu takiej rodziny?

                Przewidziane w kodeksie prawa kanonicznego przeszkody zawarcia małżeństwa?
    • trevik Re: Ale lenie... 16.01.14, 19:58
      Ja raczej skoncentrowałbym się na problemie tak dużej ilości spraw trafiających do referatów.
      Jeśli nie postawi się bariery finansowej w dostępie do sądów to zawsze się to tak będzie kończyć a w Polsce ta bariera jest bardzo niska - sędziów multum, wielu z nich pracuje jak woły a niektóre sprawy ciągle się przewlekają,

      T.
      • spokojny.zenek Re: Ale lenie... 16.01.14, 22:22
        trevik napisał:

        > Ja raczej skoncentrowałbym się na problemie tak dużej ilości spraw trafiających
        > do referatów.
        > Jeśli nie postawi się bariery finansowej w dostępie do sądów

        A konstytucyjne prawo do sądu?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka