Dodaj do ulubionych

W Polsce nie będzie testów na zwierzętach

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 12:33
Brawo! Jak przejdzie to troszkę milej będzie się żyło w Polsce i ludziom i
zwierzętom!
Obserwuj wątek
    • Gość: Tola Popieram, popieram IP: *.marsoft.com.pl / 213.17.178.* 04.09.04, 12:41
      tylko jeszcze żeby ludzie tego przestrzegali
      • Gość: fritz Ale na ludziach, mam nadzieje, nie zabronili? IP: *.adsl.solnet.ch 04.09.04, 18:00
        Przeciez produkty musza byc w jakis sposob testowane. Moze na panu ministrze?
        • Gość: HIPPOCRATES INSTIT PSEUDOMEDYCZNE TESATY LEKOW NA NIESWIADOMYCH PACJE IP: *.sympatico.ca 04.09.04, 19:45
          W kraju mozna kupic 100, 200..nieswiadomych pacjentow na ktorych firmy
          farmaceutyczne dokonuja testow specyfikow w zakresie reakcji organizmow
          ludzkich w ekstremalnych warunkach. Proby na zywych pacjentach mozna wykonac
          wzglednie fachowo, dyskretnie i tanio. Wielszosc prob wykonuje sie w zakladach
          zamknietych pod szyldami MEDYCYNY HEBRAJSKIEJ, PSYCHIATRII (leczenie za pomoca
          trzepania jezykiem). Ma to znamiona ludobojstwa.
          • Gość: fritz Re: PSEUDOMEDYCZNE TESATY LEKOW NA NIESWIADOMYCH IP: *.adsl.solnet.ch 05.09.04, 16:24
            Zaskakujace ale w gruncie rzeczy wcale nie. Z cala pewnowscia specjalnosc nie
            jednego instytutu.

            Ciekawe, czy rowniez chirurdzy nie moga trenowac ciecia i zszywania na
            zwierzetach? Przciez oni musza sie gdzies i kiedys nauczyc szyc zywa tkanke. I
            rownoczesnie umiec sie obchodzic z plynaca krwia: czyzby znowu wszystko bylo
            trenowane online, na pacjencie?
    • Gość: klm Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 12:50
      kupiłem kiedyś w aptece krople do oczu z napisem "nie testowane na zwierzętach".
      po zakropleniu oczy swędziały mnie przez cały dzień.
      jeżeli takie mają być efekty nie testwania na zwierzętach , to ja dziękuje..
      już nigdy w życiu nie kupię czegokolwiek z takim napisem
      • Gość: tubu5000 Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 15:05
        Wolisz zeby cierpialy (a nierzadko umieraly) zwierzeta dla Twojej wygody?

        Tu jest mowa o kosmetykach (patrz szampon Johnson&Johnson, ktory nie szczypie w
        oczy dlatego, ze wstrzykiwano go wczesniej w oczy tysiacom krolikow).

        Zakaz testow zmotywuje moim zdaniem firmy do znalezienia/ulepszenia innych
        sposobow testowania.
        • misiu-1 Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach 04.09.04, 15:18
          Owszem. Wolę, żeby szampon szczypał w oczy królika, niż moje dziecko i co mi
          zrobisz? Jeśli chcesz oszczędzić cierpienia królikom, sama zgłoś się do testów.
          Obiecuję, że pierwszy kupię w sklepie szampon oznaczony
          znaczkiem: "przetestowane na obrońcach zwierząt".


          • Gość: tubu5000 Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 18:58
            Kto Ci dał prawo do zadawania bólu zwierzętom? I to tylko po to żeby Twoje
            dziecko miało czyste włosy (choć i bez tego może mieć zresztą - po to ma być ta
            ustawa)...

            I dlaczego chcesz coś testować na obrońcach zwierząt? Tylko dlatego, że Cię
            denerwują?
            • Gość: misiu Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 19:12
              Gość portalu: tubu5000 napisał(a):

              > Kto Ci dał prawo do zadawania bólu zwierzętom? I to tylko po to żeby Twoje
              > dziecko miało czyste włosy (choć i bez tego może mieć zresztą - po to ma być
              > ta ustawa)...

              Prawo jest uchwalane przez ludzi. Odpowiedź na to pytanie jest więc oczywista.
              Ludzie dali sobie takie prawo.

              > I dlaczego chcesz coś testować na obrońcach zwierząt? Tylko dlatego, że Cię
              > denerwują?

              To oni chcą zaprzestania testów na zwierzętach, nie ja, a jakoś testować
              przecież trzeba.
              • Gość: tubu5000 Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 19:32
                Prawo się zmienia - np. dawało kiedyś możliwość posiadania niewolników. Czy to
                jest jakiś argument?

                Ja chce zaprzestania testów, ale dla dobra zwierząt, a nie dla Twojego
                dyskomfortu. Jestem przekonany, że sobie jakoś poradzisz bez produktów
                testowanych na zwierzętach.

                W tym zakazie chodzi o to, że te zwierzęta się uszkadza, a dla Ciebie to jest w
                sumie mało ważne. Bo Ty sobie idziesz do sklepu i zlewasz na to jak ten produkt
                był zrobiony. Chodzi o to żeby ludzie przedsiębiorczy, którzy są właścicielami
                fabryk, mieli zakaz stosowania bezwzględności tylko po to, aby coś-tam ulepszyć
                w swoim nowym produkcie. Bo najłatwiej/najtaniej nowe substancje się testuje na
                zwierzętach podejrzewam.
                • Gość: misiu Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 19:46
                  Gość portalu: tubu5000 napisał(a):

                  > Prawo się zmienia - np. dawało kiedyś możliwość posiadania niewolników. Czy
                  > to jest jakiś argument?

                  Własnie. To nie jest żaden argument, choć wegusie uważają go za koronny.
                  Niewolnicy to byli ludzie, więc istnienie niewolnictwa było nie do pogodzenia z
                  zasadą równości ludzi. Równości ludzi i zwierząt nie ma i nie będzie.

                  > Ja chce zaprzestania testów, ale dla dobra zwierząt, a nie dla Twojego
                  > dyskomfortu. Jestem przekonany, że sobie jakoś poradzisz bez produktów
                  > testowanych na zwierzętach.

                  Twoje przekonanie jest tutaj bez znaczenia. W konflikcie interesów między
                  dobrem zwierząt a dobrem ludzi, wybieram dobro ludzi. Dobro zwierząt w tym
                  miejscu MUSI ustąpić pola. Jeśli będzie trzeba, będę sprowadzał specyfiki spoza
                  Europy.

                  > W tym zakazie chodzi o to, że te zwierzęta się uszkadza, a dla Ciebie to jest
                  > w sumie mało ważne. Bo Ty sobie idziesz do sklepu i zlewasz na to jak ten
                  > produkt był zrobiony. Chodzi o to żeby ludzie przedsiębiorczy, którzy są
                  > właścicielami fabryk, mieli zakaz stosowania bezwzględności tylko po to, aby
                  > coś-tam ulepszyć w swoim nowym produkcie. Bo najłatwiej/najtaniej nowe
                  > substancje się testuje na zwierzętach podejrzewam.

                  A niech się je uszkadza. Lepsze to, niżby uszkadzać ludzi. A jeżeli
                  przedsiębiorcy zostaną zmuszeni do zaprzestania testowania produktów na
                  zwierzętach, to swoją odmową zakupu niebezpiecznych towarów będę działał w
                  kierunku wyprowadzenia tej produkcji poza granice durnych zakazów.
                  • Gość: popieram klma! Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.04, 20:35
                    lepsza śmierć 10000000 królików niż płacz dziecka! Kto powołał do życia te
                    króliki? Przecież człowiek. Poza tym zwierzęta to tylko rzeczy. Człowiek ze
                    swoimi zwierzętami może robić co chce. Jak mam ołówek, to przecież mogę go
                    złamać, nie?
                    • Gość: misiu Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 22:49
                      Całkiem niepotrzebny sarkazm. Dla płaczu dziecka nikt nie zabija 10mln
                      królików. Zabija się je, aby oszczędzić potencjalnych cierpień milionom dzieci.
                      Ze zwierzętami nie można robić dowolnej rzeczy, jaką się chce. W szczególności
                      nie wolno ich bez wyraźnej potrzeby poddawać cierpieniu. Wiwisekcje sa otóż
                      taką uzasadnioną potrzebą.
                      • Gość: tubu5000 Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 00:39
                        Nie, no teraz przeginasz. Nie ma takiej alternatywy, ze albo smierc krolika,
                        albo zdrowie dziecka. Tu chodzi o jakies kosmetyki i inne tego typu pierdoly.

                        Zawsze slysze ten argument, ze wazniejszy czlowiek, niz zwierze, ale tak
                        naprawde nigdy nie mamy sytuacji, ze podchodzi gestapowiec i mowi: wybieraj,
                        twoj synek albo kot.
                        • Gość: misiu Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.09.04, 08:47
                          Gość portalu: tubu5000 napisał(a):

                          > Nie, no teraz przeginasz. Nie ma takiej alternatywy, ze albo smierc krolika,
                          > albo zdrowie dziecka. Tu chodzi o jakies kosmetyki i inne tego typu pierdoly.

                          Kosmetyki, brudasie śmierdzący, normalnemu człowiekowi są potrzebne koniecznie.
                          Do kosmetyków zalicza się nie tylko cienie do powiek czy krem wygładzający
                          zmarszczki, ale i mydło czy dezodoranty. Na szczęście nie korzystam z
                          komunikacji miejskiej, ale z opowiadań znam problem, jaki normalni ludzie mają
                          tam w cieplejsze dni z osobnikami nie stosującymi kosmetyków. Mówia o nich -
                          brudasy - ale teraz widzę, że to po prostu obrońcy zwierząt.

                          > Zawsze slysze ten argument, ze wazniejszy czlowiek, niz zwierze, ale tak
                          > naprawde nigdy nie mamy sytuacji, ze podchodzi gestapowiec i mowi: wybieraj,
                          > twoj synek albo kot.

                          Taki jest własnie wybór. Gdyby wszystkie substancje, które po przetestowaniu na
                          zwierzętach zostały odrzucone, były dopuszczone bez takich testów, ofiar w
                          ludziach nie udałoby się uniknąć.
                          • Gość: niedźwiadek Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.softlab.gda.pl 05.09.04, 11:18
                            Wyluzuj misiu. Masz słabiutkie argumenty, lepiej przyznaj się do tego zamiast
                            obrażać LUDZI. Pokażesz klasę zamiast wychodzić na obrzydliwego dość typa.
                            • Gość: misiu Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.09.04, 14:21
                              Głupcy w ogóle nie potrafią rozpoznać wartości argumentów. Wszystkie są dla
                              nich słabe. Jeśli komuś kosmetyki i środki czystości kojarzą się tylko z tuszem
                              do rzęs, to znaczy, że jest śmierdzącym brudasem, bo nie zna mydła, szamponu,
                              dezodorantu, ani proszku do prania.

                              • Gość: Mee KLM i inne gówna IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 17.09.04, 18:04
                                KLM czy jakoś tam jestes BEZNADZIEJNYM , GOWNIANYM WSIUREM!!! NIE POWINNO SIE
                                TESTOWAC NA ZWIERZETACH TYLKO NA TAKICH DEBILACH JAK KLM I CI INNI CO TWIERDZA
                                ZE LEPIEJ ZABIJAC CALĄ POPULACJE BIEDNYCH KROLKIOW DLA JAKIEGOS ZASRANEGO
                                DZIECKA ZEBY NIE PLAKALO!!!!!!!!!!!!!!!!!!
              • Gość: cogito Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.crowley.pl 05.09.04, 00:57
                w tej bezsensownej dyskusji zagubiono podstawowy temat,co świadczy o zupełnej
                nieświadomości i niewiedzy zabierających tu głos
                nikt nie neguje konieczności doświadczeń na zwierzętach-ALE TEN POPRZEDNI
                PROJEKT ZEZWALAŁ NA TESTOWANIE KOSMETYKÓW I ŚRODKÓW HIGIENICZNYCH W WARUNKACH
                POZA JAKĄKOLWIEK KONTROLĄ-I TO JEST SEDNO SPRAWY do takiej kontroli są powołane
                specjalne komisje etyczne-złożone z naukowców,mają one sprawdzać czy do
                testowania danego srodka konieczne są testy na zwierzętach-wydają pozwolenie na
                przeprowadzenie konkretnego testu,jeśli takowy jest potrzebny,i sprawdzają w
                jakich warunkach są utrzymywane zwierzęta preznaczone do doświadczeń i czy
                przestrzega się metod humanitarnego uśmiercania zwierząt po przeprowadzeniu
                doświadczeń-chodzi o zminimalizowanie cierpienia zwierząt,a że są to dodatkowe
                koszty produkcji kosmetyku-to niejedna firma chcąc mieć konkurencyjną cene
                produktu na rynku będzie je obniżać do minimum(ja w to nie wątpie,wszystko na
                tym świecie kręci się wokół pieniądza),a test spojówkowy przeprowadzany na
                królikach przy testowaniu środków kosmetycznych to najbardziej nieludzki test-i
                nie ma podstaw naukowych aby go kontynuować,bo aby stwierdzić,że dany środek ma
                właściwości drażniące-jego cel jest tylko taki,nie sprawdza sie czy w ten sposób
                na przykład czy kosmetyk będzie przenikał do organizmu,przez spojówkę,bo królika
                po takim teście nie bada się już w kierunku toksyczności ogólnej,po prostu
                uśmierca i wyrzuca-a czy błona zarodka kurzego lub warstwa komórek ludzkich z
                hodowli jest mniej wrażliwa na działanie drażniące substancji niż spojówka
                żywego królika to już odpowiedzcie sobie niedouki sami(ale nie macie o tym
                pojęcia-nigdy nie widzieliście jak przygotowywane są podłoża do hodowli
                komórkowej-czyli jak są one wrażliwe,a więc o wiele czulsze niż test spojówkowy
                i bardziej przekładalne na człowieka jeśli robione na hodowli komórek
                ludzkich-jedyna wadą tej nowoczesnej metody dla firm kosmetycznych jest wyższa
                cena,niż koszty testów na zwierzętach,zwłaszcza przeprowadzane w warunkach poza
                jakąkolwiek kontrolą)
                JEŚLI KTOŚ TEGO NIE ROZUMIE TO JEST MATOŁ
                a jeśli chodzi o leki,a więc już zupełnie inna dziedzina-to i tak ostateczny
                test zawsze jest przeprowadzany na docelowym obiekcie-w przypadku leków dla
                ludzi są to testy kliniczne,a ponieważ nigdy nie da się tych testów
                przeprowadzić na odpowiednio dużej liczbie ochotników,to weryfikacja wielu leków
                a zwłaszcza ich możliwego odległego działania na organizm odbywa się dopiero na
                milionach pacjentów przyjmujących te leki przez kilkanaście lat i tego nie da
                się niczym zastąpić na obecny stan nauki-ale o tym nie macie nawet pojęcia
                www.emedyk.pl/artykul.php?idartykul_rodzaj=13&idartykul=1890
                www.resmedica.pl/zdart2002.html
                www.kazior5.com/eksperymenty.htm
                www.curedisease.com/Perspectives/vol_1_1989/Problems%20with%20the%20Draize.html
                www.iph.fgov.be/toxico/publicatiesguido.htm
                www.adamed.com.pl/badania.asp?who=2&lang=pl
                www.biotechnologia.com.pl/?sectionID=9&show=62
        • Gość: balbina Re:do tubu 5000 IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.04, 15:49
          Szampon Johnson&johnson nie szczypie w oczy bo nie zawiera substancji
          chemicznych, ktore to szczypanie powoduja. Nie ma to nic wspolnego z testami na
          zwierzetach, a z kreatywnoscia i wiedza tworcow produktu. Akurat testy na
          zwierzetach nie wplywaja na sklad danego kosmetyku; sa tylko haczykiem prawnym.
          Laboratoria chemiczno-kosmetyczne nad skladem swoich produktow pracuje bez
          uzycia zwierzat, a testuja skladniki podstawowe badz/i gotowy produkt. Takze
          to, czy uzywanie danych kropli/szamponu/proszku jest dla naszej skory
          bezinwazyjne, nie ma nic wspolnego na ilu zwierzetach bylo badz nie bylo
          testowane.
          Ponadto; chemia to chemia, kazdy konsument powinien sie liczyc z ewentualnymi
          skutkami ubocznymi jak alergie czy irytacje skory czy blon sluzowych etc..

          Wasza zupelnie bezpodstawna niechec do metod in vitro wynika z niewiedzy. Nie
          zapomnijcie ze na zwierzetach testuje sie takze worki na smieci, plyny do szyb,
          do czyszczenia toalet, spraye i plyny do drewna, lakiery, rzesze niezdrowej
          chemii jaka dodaje sie do jedzenia badz jaka znajduje sie w produktach np Mc
          Donalda (jeden shake to ponad 30 sztucznych dodatkow) oraz bron, ktora ma
          sluzyc zabijaniu ludzi. To nie jest OK i zanim oddacie swoj glos, pomyslcie na
          co go oddajecie.
          • Gość: misiu Re:do tubu 5000 IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 16:17
            Gość portalu: balbina napisał(a):

            > Szampon Johnson&johnson nie szczypie w oczy bo nie zawiera substancji
            > chemicznych, ktore to szczypanie powoduja. Nie ma to nic wspolnego z testami
            > na zwierzetach.

            Oto kwintesencja balbinkowej wolności od rozumu.
            Nie zawiera takich substancji, bo ich nie dodali. A dlaczego ich nie dodali? Bo
            wiedzieli, że spowodują szczypanie. A skąd wiedzieli? Duch święty im to
            objawił? Nie. Wiedzieli, ponieważ PRZETESTOWALI to na zwierzętach.

            > Ponadto; chemia to chemia, kazdy konsument powinien sie liczyc z ewentualnymi
            > skutkami ubocznymi jak alergie czy irytacje skory czy blon sluzowych etc..

            Nic podobnego. Środki, które przeznaczone są do kontaktu z ciałem człowieka,
            np. proszki do prania ręcznego, mydła, dezodoranty itp. obowiązkowo MAJĄ BYĆ
            BEZPIECZNE. Żaden użytkownik nie ma obowiązku spodziewać się jakichkolwiek
            negatywnych konsekwencji dla swojego zdrowia. Prawo unijne przewiduje
            odpowiedzialność producenta za spowodowaną u konsumenta szkodę, o ile używał
            produktu zgodnie z przeznaczeniem i procedurą.
            Wszystko, co potencjalnie może przynieść szkodę człowiekowi musi być przedtem
            sprawdzone. Najlepiej na zwierzętach, bo na pewno nie na ludziach, a nie ma nic
            pomiędzy. Jajko kurze, prosta tkanka czy program komputerowy mogą najwyżej
            zasymulować balbinę. Normalnego człowieka nigdy.
            • balbinia Re:do tubu 5000 04.09.04, 16:52
              Gość portalu: misiu napisał(a):

              >
              > Oto kwintesencja balbinkowej wolności od rozumu.
              > Nie zawiera takich substancji, bo ich nie dodali. A dlaczego ich nie dodali?
              Bo
              >
              > wiedzieli, że spowodują szczypanie. A skąd wiedzieli? Duch święty im to
              > objawił? Nie. Wiedzieli, ponieważ PRZETESTOWALI to na zwierzętach.

              Bredzisz coraz czesciej. Ale trudno ci sie dziwic, pol zycia spedzasz na forum
              gazety, brawo.

              > Nic podobnego. Środki, które przeznaczone są do kontaktu z ciałem człowieka,
              > np. proszki do prania ręcznego, mydła, dezodoranty itp. obowiązkowo MAJĄ BYĆ
              > BEZPIECZNE. Żaden użytkownik nie ma obowiązku spodziewać się jakichkolwiek
              > negatywnych konsekwencji dla swojego zdrowia.

              Nie pisalam o konsekwencjach zdrowotnych. Od uzycia kremu czy szamponu sie nie
              umiera. Pisalam o irytacjach, alergiach, podraznieniach skory itp.. - takie
              maja miejsce codziennie, niezaleznie od kosmetyku oraz firmy.
              • Gość: misiu Re:do tubu 5000 IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 17:01
                balbinia napisała:

                > Bredzisz coraz czesciej. Ale trudno ci sie dziwic, pol zycia spedzasz na
                > forum gazety, brawo.

                Gdybym rzeczywiście pół życia spędzał w towarzystwie podobnych tobie
                nawiedzonych bałwanków, być może bredzenie byłoby w pełni uzasadnione. Na razie
                bredzisz ty. Testy na zwierzętach są przeprowadzane właśnie po to, aby
                wyeliminować substancje szkodliwe, miedzy innymi szczypiące w oczy.

                > Nie pisalam o konsekwencjach zdrowotnych. Od uzycia kremu czy szamponu sie
                > nie umiera. Pisalam o irytacjach, alergiach, podraznieniach skory itp.. -
                > takie maja miejsce codziennie, niezaleznie od kosmetyku oraz firmy.

                Wręcz porażajaca głupota. Konsekwencje zdrowotne to dla balbiny utrata życia.
                Irytacje skórne, alergie, egzema, podrażnienia itp. to właśnie KONSEKWENCJE
                ZDROWOTNE. Jeżeli są SKUTKIEM użycia środków chemicznych, to z całą pewnością
                są od nich ZALEŻNE.
            • Gość: niedźwiadek Re:do tubu 5000 IP: *.softlab.gda.pl 05.09.04, 11:26
              > Nic podobnego. Środki, które przeznaczone są do kontaktu z ciałem człowieka,
              > np. proszki do prania ręcznego, mydła, dezodoranty itp. obowiązkowo MAJĄ BYĆ
              > BEZPIECZNE. Żaden użytkownik nie ma obowiązku spodziewać się jakichkolwiek
              > negatywnych konsekwencji dla swojego zdrowia. Prawo unijne przewiduje
              > odpowiedzialność producenta za spowodowaną u konsumenta szkodę, o ile używał
              > produktu zgodnie z przeznaczeniem i procedurą.

              A Ty misiu dalej swoje... I w dodatku widać u Ciebie objawy paranoi. : ((
              Przykro mi, ale KAŻDA substancja może wywołać u człowieka reakcję alergiczną.
              Nawet, wyobraź to sobie, lek przeciwalergiczny. Nieważne jak wiele zwierząt
              zamęczysz. A męczyć ich nie potrzeba bo istnieją alternatywne, i skuteczne,
              metody badania substancji chemicznych. Ale przydałoby się trochę wiedzy, której
              Tobie najwyraźniej brakuje. Wrażliwości zresztą też.
              • Gość: misiu Re:do tubu 5000 IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.09.04, 14:25
                Ja dalej swoje i ty dalej swoje. Przestań ty ze swoim, to ja przestane ze
                swoim. Proste? To nie ja rozpocząłem sprawę, tylko pogięci "obrońcy zwierzątek".
                Nie ma metod alternatywnych, mających podobną wartość jak testy na żywym
                organizmie. Wege-agitka to bardzo kiepskie źródło wiedzy, a widać wyraźnie, że
                innej nie posiadasz.
            • Gość: antypojeb Re:do tubu 5000 IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 12:49
              Brawo misiu i inni normalni. Mam prawo mieć pewność, że jak umyję łapy mydłem,
              to mi skóra nie zejdzie.
    • Gość: Jankiel Nie testować na zwierzętach IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.04, 12:53
      Zamiast nich na członkach SLD, Ligi Polskich Rodzin i Młodzieży Wszechpolskiej
    • Gość: maruda Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.gdynia.mm.pl 04.09.04, 12:56
      Gość portalu: z napisał(a):

      > Brawo! Jak przejdzie to troszkę milej będzie się żyło w Polsce i ludziom i
      > zwierzętom!

      ************************

      Milej?

      Pod warunkiem, że do prania będziesz używał wyłącznie płatków mydlany i mył
      włosy ługiem.

      Konsekwencje wpuszczenia na rynek preparatu nie przetestowanego są poważne
      (alergie, zatrucia, odszkodowania). A więc takie testy będzie trzeba zlecać
      innym krajom. I nie dotyczy to wyłącznie środków higieny, ale wszystkich
      preparatów, z jakimi może zetknać się człowiek: lakiery i kleje do mebli,
      dodatki syntetyczne do tkanin, dodatki syntetyczne do żywności, etc.

      Nie pisz, że będzie milej ze świadomością, że kupujac proszek do prania
      dopłacasz do testów na zwierzętach w innych krajach.

      Testy takie muszą być przeprowadzane, choćby po to, by wiedzieć jak leczyć
      skutki ewentualnego zatrucia. Sam zakaz, to jedynie podzielenie się
      odpowiedzialnością z kimś innym (tak, jak zlecenia zabójstwa).

      Gdyby jednak ktoś napisał, że testy mogą być przeprowadzane na ludziach, to
      zapewne trafi to na mieszkańców trzeciego świata.


      • Gość: knowski Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.acn.waw.pl 04.09.04, 14:45
        Autentyczny napis na srodku owadobojczym produkcji "zachodniej"
        -Nie testowane na zwierzetach
        A moze dopisek b. drobna czcionka
        -Testowane na chinskich wiezniach politycznych i terrorystach czeczenskich?
      • Gość: tubu5000 Testuj na sobie IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 15:06
        • misiu-1 Re: Testuj na sobie 04.09.04, 15:22
          Kupując produkt płacę i wymagam skuteczności i nieszkodliwości dla mojego
          zdrowia. Jeśli potrzeba, ma być do tego celu zabitych i tysiąc królików, bo ich
          życie jest mniej warte niż zdrowie człowieka.
          • Gość: maruda Nie bądźmy hipokrytami. IP: *.gdynia.mm.pl 04.09.04, 17:02
            misiu-1 napisał:

            > Kupując produkt płacę i wymagam skuteczności i nieszkodliwości dla mojego
            > zdrowia. Jeśli potrzeba, ma być do tego celu zabitych i tysiąc królików, bo ich
            >
            > życie jest mniej warte niż zdrowie człowieka.

            ****************************

            Nie bądźmy hipokrytami. Hodujemy zwierzęta gwoli przeznaczenia ich na pokarm
            oraz do pracy. Niestety, również dla uciechy. Zakaz testów jest przykładem
            hipokryzji. Bo jest wyłomem: w hodowli dziwnych ras tudzież dla uciechy w
            yścigach, w cyruk i popisach typu rodeo.

            Najważniejsze, by zwierząt nie dręczyć ponad konieczność. By nie wyrzucać ich na
            śmietnik, gdy jeszcze żyją, a skrócić ich żywot bez dodatkowych cierpień.

            • Gość: misiu Re: Nie bądźmy hipokrytami. IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 17:18
              Zgadzam się w 100%. Nie ma wielkiej różnicy, czy do każdego 1000 zjadanych
              zwierząt dodamy 100 na futra lub 10 na testy leków i kosmetyków. Wyeliminować
              należy tylko niepotrzebne cierpienia.
              • Gość: tubu5000 Re: Nie bądźmy hipokrytami. IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 19:10
                Ok. Znam Wasze poglądy.

                Niech mi ktoś powie tylko dlaczego:

                Wiele ludzi ma w domu zwierzęta które kocha i o których dużo mówi prawie jak o
                dzieciach, a z drugiej strony bez problemu zjadają inne zwierzęta (ok,
                powiedzmy że nie kochacie krów i świń, chociaż te ostatnie ponoć są czyste,
                jeżeli mają warunki, i inteligentne jak pies), zgadzają się na testowanie
                kosmetyków na zwierzętach (tych samych których kochają, bo to są m.in. psy
                (rzadziej) i koty (b.często))

                W sumie wiem, że jakieś wytłumaczenie znajdziecie dużo szybciej, niż naprawdę
                się nad tym zastanowicie. Pozdrawiam
                • Gość: misiu Re: Nie bądźmy hipokrytami. IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.09.04, 14:48
                  Gość portalu: tubu5000 napisał(a):

                  > Niech mi ktoś powie tylko dlaczego:
                  > Wiele ludzi ma w domu zwierzęta które kocha i o których dużo mówi prawie jak
                  > o dzieciach, a z drugiej strony bez problemu zjadają inne zwierzęta (ok,
                  > powiedzmy że nie kochacie krów i świń, chociaż te ostatnie ponoć są czyste,
                  > jeżeli mają warunki, i inteligentne jak pies), zgadzają się na testowanie
                  > kosmetyków na zwierzętach (tych samych których kochają, bo to są m.in. psy
                  > (rzadziej) i koty (b.często))

                  Zgadzają się, ale przecież nie na własnych zwierzętach, a na innych. Kto tego
                  nie rozumie, niech zamieni swoje własne dziecko na pierwsze lepsze z ulicy.
                  Przecież różnicy gatunkowej nie ma żadnej. To i to ludzkie dziecko.
    • Gość: Qt No to na ludziach! IP: *.icpnet.pl 04.09.04, 13:14
      > Brawo! Jak przejdzie
      ... to nasz przemysł kosmetyczny będzie musiał testować na ludziach. Świetnie!
      • Gość: Jan Re: No to na ludziach! IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 13:23
        Racja! Tak samo myślę.
        • Gość: Carnivore Re: No to na ludziach! IP: 213.78.98.* 04.09.04, 13:29
          W zwiazku z tym, ze i tak malo u nas ostalo sie jakiejkolwiek dzialalnosci
          badawczej, przepis ten bedzie mial niewielkie praktyczne konsekwencje. Na prace
          sales repow bowiem raczej nie wplynie.

          Pozdrawiam
      • Gość: balbina BZDURA IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.04, 15:35
        Gość portalu: Qt napisał(a):

        > > Brawo! Jak przejdzie
        > ... to nasz przemysł kosmetyczny będzie musiał testować na ludziach. Świetnie!


        Jest cala masa metod zastepczych. Rownie a moze i jeszcze bardziej skutecznych.
        Poza tym, setki substancji chemicznych, ktore sa stalymi skladnikami
        kosmetykow, byly juz niejednokrotnie testowane na zwierzetach w ciagu ostatnich
        50 lat. Czas, aby zaprzestac powtarzania tego schematu. Do metod humanitarnych
        i bez uzycia zwierzat naleza;
        spreparowane membrany jaja kurzego (zamiast oczu krolika)
        spreparowane tkanki ludzkie
        tkanki roslinne
        wysoko rozwiniete programy komputerowe i bazy danych - jako dodatkowe
        bezpiczenstwo
        roztwory i substancje sluzace ocenie toksycznosci
        itd...

        Spokojne laicy, lekarze i naukowcy oponujacy przeciwko wiwisekcji, maja ku temu
        rzetelne podstawy oraz dzialaja w interesie czlowieka oraz zwierzecia.
        • extrema77 Re: Balbinko fantazjujesz 04.09.04, 15:56
          Gość portalu: balbina napisał(a):

          > Gość portalu: Qt napisał(a):
          >
          > ...
          >
          > Spokojne laicy, lekarze i naukowcy oponujacy przeciwko wiwisekcji, maja ku
          temu
          >
          > rzetelne podstawy oraz dzialaja w interesie czlowieka oraz zwierzecia.
          ------------------------
          Twoje rady w zakresie method zastępczych to na razie fantazja pół-naukowa.

          Natomist prawdą jest że istnieją zestawy dobrze znanych substancji które Food
          and Drug Administration w USA uważa za bezpieczne, tzw. GRASS status (generally
          recognized as safe) które można używać z niewielkimi restrykcjami. Oczywiście
          każdy je stosuje gdzie się da(głównie żywność i kosmetyki) bo nikt nie chce
          ponosić kosztów badań toksykologicznych i klinicznych jeśli nie jest to
          absolutnie konieczne.

          Jednakże w wypadku nowych związków sprawa wygląda zupełnie inaczej i nie można
          wyobrazić sobie testów bezpośrodnio na ludziach.
          • Gość: misiu Re: Balbinko fantazjujesz IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 16:01
            Balbinie trzeba darować ignorancję, bo naczytała się wege-propagandy, a to
            mocno wykrzywia ogląd świata. Jeżeli dla kogoś priorytetem jest zdrowie
            zwierząt, to każda metoda zmierzająca do ograniczenia ich zabijania będzie
            dobra, bez względu na jej konsekwencje dla ludzi. Ot i wszystko.

          • balbinia Re: Balbinko fantazjujesz 04.09.04, 16:20
            extrema77 napisał:

            > Twoje rady w zakresie method zastępczych to na razie fantazja pół-naukowa.

            Moje rady ??? Przeciez metody in vitro stosuje nie od dzis mase firm
            kosmetycznych. Na liscie mam ich ponad 500, natomiast test in vitro na
            spreparowanej membranie jaja kurzego zostal bodajze dwa lata temu uznany za
            komisje EU za lepszy, tanszy i znakomicie zastepujacy tradycyjny test Draizera.
            W fazie naukowej to znajduje sie np Silizium Chip, wynaleziony przez M.Schulera
            zCornell University. Chip imitujacy calkowicie ludzki organizm, "ubrany" w
            ludzkie komorki i imitujacy prace wszystkich ludzkich organow, a takze bedacy w
            sanie symulowac ludzkie choroby.
            Quelle: Technology Review Juli 2004, P. 45-48
            Pozdrawiam :))
            • Gość: misiu Re: Balbinko fantazjujesz IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 16:41
              balbinia napisała:

              > W fazie naukowej to znajduje sie np Silizium Chip, wynaleziony przez
              > M.Schulera zCornell University. Chip imitujacy calkowicie ludzki
              > organizm, "ubrany" w ludzkie komorki i imitujacy prace wszystkich ludzkich
              > organow, a takze bedacy w sanie symulowac ludzkie choroby.
              > Quelle: Technology Review Juli 2004, P. 45-48
              > Pozdrawiam :))

              ROTFL!!!!!!!!!!!!!!!!!!

              Jak już ci naukowcy wykonają ten "czip", to może dowiedzą się od niego, jakie
              są przyczyny wielu chorób o nieznanej jeszcze etiologii. To mniej więcej tak,
              jakby adoptować japońskiego noworodka po to, aby, gdy dorośnie, nauczyć się od
              niego języka japońskiego.
              Balbina, twoja ignorancja bije wszelkie rekordy. Żeby zrobić program
              symulacyjny, trzeba DOSKONAŁEJ i KOMPLETNEJ znajomości symulowanego obiektu.
              Gdybysmy taką mieli, niepotrzebne byłyby jakiekolwiek testy.

            • extrema77 Re: Balbinko fantazjujesz 04.09.04, 18:28
              balbinia napisała:

              > Moje rady ??? Przeciez metody in vitro stosuje nie od dzis mase firm
              > kosmetycznych. Na liscie mam ich ponad 500,.....
              -------------------------
              Z kosmetykami jest trochę łatwiej ale tylko do pewnej granicy. Jeśli związki są
              nowe i oddziaływują na organizm to muszą i tak przejść przez dokładne badania
              toksykologiczne w zakresie w którym mają być używane. Ja oczywiście piszę to z
              punktu wymagań FDA i nie jestem pewny jak to jest w Europie chociaż z tego co
              wiem większość krajów stosuje zasady FDA.
              Z tymi wszystkimi 500+ methodami spróbuj uzyskać zgodę FDA na badania kliniczne
              bez dokładnego profilu farmakologicznego ze zwierząt. Nie jest to sprawa
              burokracji FDA tylko dokładna analiza ryzyka oparta na wielkim doświaczeniu.
          • Gość: POBUDKA! Re:XTREMA77 ZAKAZAC ZBRODNICZEJ PROCEDURY IP: *.dyn.iinet.net.au 04.09.04, 16:36
            eksperymenty na zwierzetch nic nie daja, bo czlowiek w wiekszosci wypadkow
            reaguje inaczej, wiec w efekcie testujemy na sobie. chodzi tu raczej o pozory
            powaznej pracy w kierunku znalezienia (czytaj: szukania)cudownych srodkow, tak
            naprawde, na rosnace profity firm farmaceutycznych. dodatkowo testy te maja
            chronic te firmy przed ewentualna odpowiedzialnoscia prawna.
            eksperymenty na zwierzetach sa niemoralne i niczym nie roznia sie od tych
            przeprowadzanych przez niemcow na wiezniach obozow zaglady w czasie 2ws.
            • Gość: człowiek rozumny zbrukałeś pamięć ludzi! IP: *.wroclaw.dialog.net.pl 04.09.04, 20:39
              > eksperymenty na zwierzetach sa niemoralne i niczym nie roznia sie od tych
              > przeprowadzanych przez niemcow na wiezniach obozow zaglady w czasie 2ws.

              Zbrukałeś pamięć niewinnych ofiar porównując je z laboratoryjnymi szczurami!
              • Gość: antypojeb Re: zbrukałeś pamięć ludzi! IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 12:59
                Nie przejmuj się, to typowe dla wegapojebów.
    • Gość: samanta Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.adsl.wanadoo.nl 04.09.04, 13:58
      no pewnie, wystarczy jak juz sie testuje ludzi ktorzy maja przezyc za 450zl
      miesiecznie
    • Gość: misiu bojkot IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 14:09
      Ja tam bojkotuję wszystkie towary, które mają znaczek "króliczka", traktując go
      jako ostrzeżenie:
      "Uwaga! Produkt niedostatecznie przetestowany. Wysokie ryzyko wystąpienia
      niepożądanych skutków."
      • sermina Re: bojkot 04.09.04, 17:27
        a ja stosuje towary nietestowane na zwierzetach i jakos nigdy nie mialam
        zadnych problemow. dziwne, nie?
        jesli zas chodzi o te testowane, to kiedys kilka razy sie nacielam.

        a johnson&johnson szczypal mnie w oczy tak samo jak inne szampony.
        • balbinia Re: bojkot 04.09.04, 17:33
          sermina napisała:

          > a ja stosuje towary nietestowane na zwierzetach i jakos nigdy nie mialam
          > zadnych problemow. dziwne, nie?
          > jesli zas chodzi o te testowane, to kiedys kilka razy sie nacielam.
          >
          > a johnson&johnson szczypal mnie w oczy tak samo jak inne szampony.

          Skad ja to znam. Ale komu Ty to mowisz, ignorantowi ktory zyje na tym forum aby
          sw "podyskutowac" zawsze z gwarancja racji ? ten typ tak ma :)))
          • sermina Re: bojkot 04.09.04, 19:06
            no wiem...ale czasem sie jeszcze skusze aby cos napisac, jak mnie troche
            poniesie ;) wiesz, tak aby ktos kto to czyta mial tez opinie drugiej strony :)
        • Gość: misiu Re: bojkot IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 17:45
          A ja postępuję tak, jak napisałem i też nie mam żadnych problemów. Tylko, że ja
          dopuszczam taką ewentualność, że coś, co nie zaszkodziło mnie, może zaszkodzić
          komu innemu i na odwrót, więc osobiste doświadczenia nie są miarodajne. Chodzi
          natomiast o to, aby minimalizować ryzyko. Dlatego lepiej kupować jak
          najwszechstronniej przetestowane produkty. Dokładnie tak, jak lepiej kupować
          samochód, na którym przeprowadzono wiele rzeczywistych testów zderzeniowych, a
          nie tylko symulacje komputerowe. Nieważne, że testy nie odpowiadają w 100%
          sytuacjom spotykanym na drodze. Ważne, że wiele potencjalnych niebezpieczeństw
          udaje się w ten sposób wyeliminować.
          • sermina Re: bojkot 04.09.04, 18:56
            przy testach samochodowych nikt nie cierpi, wiec to inna sytuacja. zreszta
            wogole jest to inna tematyka, dosc nieporownywalna.
            a testy na zwierzetach nie gwarantuja, ze dla ludzi dany specyfik bedzie dobry.
            nie raz byly tego przyklady.
            zreszta z tego co zauwazylam i tak nowe preparaty testuje sie na ludziach
            czesto. jak widac wiec testy na zwierzetach niczego nie zalatwiaja.
            poza tym, leki a kosmetyki to spora roznica.
            patrzac z punktu widzenia etyki, to przyczynianie sie do zabijania w okrutny
            sposob setek stworzonek, aby miec nowy np. krem do rak, jest okropne.
            leki mozna jeszcze ewentualnie zrozumiec, bo to zupelnie inna kategoria. jednak
            wiele testow nawet jesli chodzi o leki jest juz zupelnie niepotrzebnych. pewne
            rzeczy byly testowane wiele razy, wiec po co powtarzac cos po raz tysieczny...
            w wielu przypadkach tez zupelnie wystarczajace sa metody alternatywne...byc
            moze nawet w znakomitej wiekszosci, nie siedze az tak bardzo w temacie aby
            stwierdzic, co tak naprawde jest niezbedne jesli chodzi o testowanie na
            zwierzetach, a co nie. w kazdym razie pewne jest to, ze wiele zwierzat cierpi i
            ginie w meczarniach zupelnie bez realnej potrzeby.
            mysle ze idealne byloby, gdyby przepisy stworzyli rozsadni, nieprzekupni ludzie
            znajacy sie dokladnie na rzeczy, i aby dokladnie okreslili zakres rzeczywiscie
            potrzebnych doswiadczen na zwierzetach.
            • Gość: misiu Re: bojkot IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 19:26
              sermina napisała:

              > przy testach samochodowych nikt nie cierpi, wiec to inna sytuacja.

              Niekoniecznie. Jeśli zdrowie i zycie człowieka postawimy ponad wszystkim, to
              różnica staje się nieistotna.

              > zreszta wogole jest to inna tematyka, dosc nieporownywalna.

              Nie zgadzam się. W obu przypadkach chodzi o ludzkie bezpieczeństwo, więc sprawy
              ściśle wiążą sie ze sobą. Mają ten sam cel.

              > a testy na zwierzetach nie gwarantuja, ze dla ludzi dany specyfik bedzie
              > dobry. nie raz byly tego przyklady.

              Tak samo, jak testy zderzeniowe samochodów nie gwarantują pełnego
              bezpieczeństwa. Wystarczy, że je w bardzo istotnym stopniu zwiększają.

              > zreszta z tego co zauwazylam i tak nowe preparaty testuje sie na ludziach
              > czesto. jak widac wiec testy na zwierzetach niczego nie zalatwiaja.
              > poza tym, leki a kosmetyki to spora roznica.

              W którymś momencie testowany specyfik musi być użyty przez człowiekowa. Po to
              przecież sie go robi. Lepiej, aby był na końcu długiego łańcucha testów, niż na
              jego początku.

              > patrzac z punktu widzenia etyki, to przyczynianie sie do zabijania w okrutny
              > sposob setek stworzonek, aby miec nowy np. krem do rak, jest okropne.

              Nie tylko krem do rąk, ale wszystkie środki czystości. Uważasz, że to
              nieistotne? Ciekawe, że to własnie wegusie zarzucają, bywa, mięsożernym przykry
              zapach. :-)

              > leki mozna jeszcze ewentualnie zrozumiec, bo to zupelnie inna kategoria.
              > jednak wiele testow nawet jesli chodzi o leki jest juz zupelnie
              > niepotrzebnych.

              Jeśli jakieś testy są niepotrzebne, bo np. zostały już wcześniej wykonane, to
              można podjąć próbę ich wyeliminowania. Ale przeciez "obrońcom zwierząt" to nie
              wystarcza, więc po co ta mowa?

              > w wielu przypadkach tez zupelnie wystarczajace sa metody alternatywne...byc
              > moze nawet w znakomitej wiekszosci, nie siedze az tak bardzo w temacie aby
              > stwierdzic, co tak naprawde jest niezbedne jesli chodzi o testowanie na
              > zwierzetach, a co nie. w kazdym razie pewne jest to, ze wiele zwierzat cierpi
              > i ginie w meczarniach zupelnie bez realnej potrzeby.

              Metody alternatywne to mit, w który obrońcy zwierząt chętnie wierzą, bo jest
              zgodny z ich wyobrażeniami.

              > mysle ze idealne byloby, gdyby przepisy stworzyli rozsadni, nieprzekupni
              > ludzie znajacy sie dokladnie na rzeczy, i aby dokladnie okreslili zakres
              > rzeczywiscie potrzebnych doswiadczen na zwierzetach.

              Niestety, jak widać, rządzą ciemniaki podatne na "sugestie" rozmaitych lobby w
              postaci "organizacji pozarządowych".
              • sermina Re: bojkot 05.09.04, 03:18
                > > przy testach samochodowych nikt nie cierpi, wiec to inna sytuacja.
                >
                > Niekoniecznie. Jeśli zdrowie i zycie człowieka postawimy ponad wszystkim, to
                > różnica staje się nieistotna.

                testy na zwierzetach nic ci stuprocentowo nie gwarantuja.
                a np. szczypanie w oczy dziecka (albo nowy tusz do rzes dla modnisi itd.), a
                smierc zwierzat w meczarniach, to pewna znaczaca roznica, i mysle ze kazdy
                rozsadny czlowiek wie co wybrac.
                ja osobiscie bym nie chciala, aby dla mojej chwilowej rzekomej wiekszej wygody
                ponioslo okrutna smierc wiele zwierzat.
                tu nie mamy wyboru pomiedzy zyciem zwierzecia a czlowieka, specjalnie naginasz
                problem do swojej propagandy. to obrzydliwe.

                >
                > > zreszta wogole jest to inna tematyka, dosc nieporownywalna.
                >
                > Nie zgadzam się. W obu przypadkach chodzi o ludzkie bezpieczeństwo, więc
                sprawy
                >
                > ściśle wiążą sie ze sobą. Mają ten sam cel.

                ty przedstawiasz to w ten sposob, ja widze to zupelnie inaczej i pisalam o tym
                wczesniej. jesli chcesz naginac fakty do swoich dziwnych celow to zawsze
                znajdziesz jakies porownanie...
                >
                > > a testy na zwierzetach nie gwarantuja, ze dla ludzi dany specyfik bedzie
                > > dobry. nie raz byly tego przyklady.
                >
                > Tak samo, jak testy zderzeniowe samochodów nie gwarantują pełnego
                > bezpieczeństwa. Wystarczy, że je w bardzo istotnym stopniu zwiększają.

                ale tutaj wcale nie ma pewnosci ze zwiekszaja, czasem wrecz zmniejszaja!
                zwierzeta sa inne niz ludzie i wyniki badan sie nie zawsze przekladaja.
                to ze uzywasz jakiegos preparatu i on ci nie szkodzi, wcale nie oznacza ze to
                dzieki testom na zwierzetach. po takich testach i tak zazwyczaj testuje sie je
                na ludzach, szczegolnie jesli chodzi o leki. np. moj dziadek testuje teraz
                jakis lek na sobie, bo tak naprawde inne sa malo skuteczne i ta nowosc moze byc
                ostatnia deska ratunku. niestety i tak czuje sie coraz gorzej, niedlugo chyba
                przeniesie sie na 'tamten swiat, :(
                >
                > > zreszta z tego co zauwazylam i tak nowe preparaty testuje sie na ludziach
                >
                > > czesto. jak widac wiec testy na zwierzetach niczego nie zalatwiaja.
                > > poza tym, leki a kosmetyki to spora roznica.
                >
                > W którymś momencie testowany specyfik musi być użyty przez człowiekowa. Po to
                > przecież sie go robi. Lepiej, aby był na końcu długiego łańcucha testów, niż
                na
                >
                > jego początku.

                ty tak uwazasz. ja uwazam ze wczesniejsze testowanie na zwierzetach i tak nie
                daje gwarancji ze bedzie dobry dla ludzi.
                co nie znaczy ze wogole potepiam testowanie lekow. jesli chodzi o leki to juz
                trudno, niech i tak bedzie, moze rzeczywiscie wieksza jest korzysc niz
                szkodliwosc.
                wazne by nie testowac bez potrzeby, szczegolnie tego co bylo juz wiele razy
                testowane, oraz mozna przetestowac innymi metodami.
                ale tak wogole to projekt dotyczy kosmetykow itp. wiec o tym wolalabym sie
                wypowiadac.
                >
                > > patrzac z punktu widzenia etyki, to przyczynianie sie do zabijania w okru
                > tny
                > > sposob setek stworzonek, aby miec nowy np. krem do rak, jest okropne.
                >
                > Nie tylko krem do rąk, ale wszystkie środki czystości. Uważasz, że to
                > nieistotne? Ciekawe, że to własnie wegusie zarzucają, bywa, mięsożernym
                przykry
                >
                > zapach. :-)

                bo zazwyczaj jest przykry, szczegolnie jak sie spoca :\ wejsc do toalety po
                wizycie wczesniejszej miesozercy zazwyczaj takze nie nalezy do przyjemnosci :\
                a jesli chodzi o srodki czystosci to z powodzeniem ludzie uzywaja rowniez tej
                nietestowanej na zwierzetach i jakos zyja w zdrowiu. znaczy wiec ze jak sie
                chce, to mozna.
                >
                > > leki mozna jeszcze ewentualnie zrozumiec, bo to zupelnie inna kategoria.
                > > jednak wiele testow nawet jesli chodzi o leki jest juz zupelnie
                > > niepotrzebnych.
                >
                > Jeśli jakieś testy są niepotrzebne, bo np. zostały już wcześniej wykonane, to
                > można podjąć próbę ich wyeliminowania. Ale przeciez "obrońcom zwierząt" to
                nie
                > wystarcza, więc po co ta mowa?

                zdarzaja sie i tacy, ale to nie znaczy ze wiekszosc ich popiera. wszedzie
                zdazraja sie oszolomy.
                >
                > > w wielu przypadkach tez zupelnie wystarczajace sa metody alternatywne...b
                > yc
                > > moze nawet w znakomitej wiekszosci, nie siedze az tak bardzo w temacie ab
                > y
                > > stwierdzic, co tak naprawde jest niezbedne jesli chodzi o testowanie na
                > > zwierzetach, a co nie. w kazdym razie pewne jest to, ze wiele zwierzat ci
                > erpi
                > > i ginie w meczarniach zupelnie bez realnej potrzeby.
                >
                > Metody alternatywne to mit, w który obrońcy zwierząt chętnie wierzą, bo jest
                > zgodny z ich wyobrażeniami.

                wielu profesorow, lekarzy wypowiada sie o testach alternatywnych z akceptacja.
                ale oczywiscie jak misiu mowi ze wszystko jest do kitu to na pewno tak jest. o
                wszechwiedzacy!
                >
                > > mysle ze idealne byloby, gdyby przepisy stworzyli rozsadni, nieprzekupni
                > > ludzie znajacy sie dokladnie na rzeczy, i aby dokladnie okreslili zakres
                > > rzeczywiscie potrzebnych doswiadczen na zwierzetach.
                >
                > Niestety, jak widać, rządzą ciemniaki podatne na "sugestie" rozmaitych lobby
                w
                > postaci "organizacji pozarządowych".

                co ty sugerujesz? ze organizacje pozarzadowe dzialajace na rzecz zwierzat maja
                tak wielki wplyw na politykow? nie maja ani wielkich funduszy, ani nie sa zbyt
                liczni, wiec raczej nie wywra wielkiego nacisku na jakiegos polityka. chyba ze
                sam jest przekonany o slusznosci pewnych racji, lub wchodza tu w gre zupelnie
                inne interesy...
                • Gość: misiu Re: bojkot IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.09.04, 08:39
                  sermina napisała:

                  > testy na zwierzetach nic ci stuprocentowo nie gwarantuja.

                  Zaczynasz już pieprzyć jak czarni z prezerwatywami. One też NIE GWARANTUJĄ
                  ochrony przed AIDS i chorobami wenerycznymi. NIE MUSZĄ GWARANTOWAĆ, wystarczy,
                  ze znacznie ZMNIEJSZAJĄ RYZYKO.

                  > a np. szczypanie w oczy dziecka (albo nowy tusz do rzes dla modnisi itd.), a
                  > smierc zwierzat w meczarniach, to pewna znaczaca roznica, i mysle ze kazdy
                  > rozsadny czlowiek wie co wybrac.

                  Owszem, tylko idioci stawiają dobro zwierząt wyżej niż dobro ludzi. Kosmetyki i
                  środki czystości są tak samo niezbędne do życia jak leki.

                  > ja osobiscie bym nie chciala, aby dla mojej chwilowej rzekomej wiekszej
                  > wygody ponioslo okrutna smierc wiele zwierzat.

                  To kupuj sobie nie przetestowane produkty. Twoja sprawa.

                  > tu nie mamy wyboru pomiedzy zyciem zwierzecia a czlowieka, specjalnie
                  > naginasz problem do swojej propagandy. to obrzydliwe.

                  Obrzydliwe jest przedkładanie dobra zwierząt ponad wszystko. Wybór jest własnie
                  taki - życie zwierząt albo zdrowie izycie ludzi i żadna kretyńska wege-
                  propaganda tego nie zmieni.
            • Gość: Qt Re: bojkot IP: *.icpnet.pl 08.09.04, 11:24
              > a testy na zwierzetach nie gwarantuja, ze dla ludzi dany specyfik bedzie dobry.

              Piszesz zdanie negatywne w tonie, więc jak się Twoją teorię obróci, to wychodzi
              że "brak testów gwarantuje, że specyfik będzie dobry". Czy w związku z tym
              możesz podniesć poziom manipulacji, bo na to się nie za bardzo nabraliśmy?


              > nie siedze az tak bardzo w temacie aby
              > stwierdzic, co tak naprawde jest niezbedne jesli chodzi o testowanie na
              > zwierzetach, a co nie.

              OK, nie siedzisz w temacie, a powyżej piszesz :

              > wiele testow nawet jesli chodzi o leki jest juz zupelnie niepotrzebnych.

              Jeśli, jak wyżej twierdzisz, nie siedzisz w temacie, to skąd przekonanie, że
              "wiele testów jest niepotrzebnych"?

              > w kazdym razie pewne jest to, ze wiele zwierzat cierpi
              > i ginie w meczarniach zupelnie bez realnej potrzeby.

              Nikt tego nie neguje. Zwierzęta cierpią bezsensownie, bo są atakowane przez
              drapieżniki. Ludzie giną bezsensownie, bo wsiadają do samochodów i mają wypadki.
          • sermina Re: bojkot 04.09.04, 19:03
            > A ja postępuję tak, jak napisałem i też nie mam żadnych problemów. Tylko, że
            ja
            >
            > dopuszczam taką ewentualność, że coś, co nie zaszkodziło mnie, może
            zaszkodzić
            > komu innemu i na odwrót, więc osobiste doświadczenia nie są miarodajne.
            Chodzi
            > natomiast o to, aby minimalizować ryzyko. Dlatego lepiej kupować jak
            > najwszechstronniej przetestowane produkty.

            pozwolisz, ze pozostane przy swoim zdaniu. jeszcze nie poznalam osoby ktora by
            miala problemy po zastosowaniu kosmetykow nie testowanych na zwierzetach,
            natomiast widzialam nie raz problemy wystepujace po zwyklych kosmetykach.
            jak dla mnie - koniecznosc testowania kosmetykow na zwierzetach jest mocno
            przesadzona, delikatnie mowiac.
            zapewne sa osoby ktorym moze zaszkodzic cos z jednej lub z drugiej kategorii,
            ale to zawsze moze sie zdarzyc, i nie zalezy od tego czy dany kosmetyk jest
            testowany na zwierzetach czy nie. mozna byc np. uczulonym na jakis skladnik,
            nawet najzupelniej naturalny i normalnie nieszkodliwy.
            • Gość: misiu Re: bojkot IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 19:37
              sermina napisała:

              > pozwolisz, ze pozostane przy swoim zdaniu. jeszcze nie poznalam osoby ktora
              > by miala problemy po zastosowaniu kosmetykow nie testowanych na zwierzetach,
              > natomiast widzialam nie raz problemy wystepujace po zwyklych kosmetykach.

              Ależ ja pozwolę Ci nawet, abys przetestowała wszystkie kosmetyki na sobie.
              Twoja wola. Nie pozwolę tylko na testy na moich bliskich.

              > jak dla mnie - koniecznosc testowania kosmetykow na zwierzetach jest mocno
              > przesadzona, delikatnie mowiac.

              Dla Ciebie może tak. Nie kupuj takich produktów. Nikt Cię do tego nie zmusza.
              Dla mnie nie. Ja będę je kupował.

              > zapewne sa osoby ktorym moze zaszkodzic cos z jednej lub z drugiej kategorii,
              > ale to zawsze moze sie zdarzyc, i nie zalezy od tego czy dany kosmetyk jest
              > testowany na zwierzetach czy nie. mozna byc np. uczulonym na jakis skladnik,
              > nawet najzupelniej naturalny i normalnie nieszkodliwy.

              Pisałem już wcześniej - Twoje "zawsze może się zdarzyć" to kwestia
              prawdopodobieństwa, a testy na zwierzętach to prawdopodobieństwo
              nieporównywalnie zmniejszają i o to właśnie chodzi.
              • Gość: sermina Re: bojkot IP: *.kwadratowa.waw.pl / 213.17.162.* 04.09.04, 22:54
                > Pisałem już wcześniej - Twoje "zawsze może się zdarzyć" to kwestia
                > prawdopodobieństwa, a testy na zwierzętach to prawdopodobieństwo
                > nieporównywalnie zmniejszają i o to właśnie chodzi.

                otoz niekoniecznie. czesto wlasnie wprowadzaja w blad i przez to zwiekszaja.
                • Gość: misiu Re: bojkot IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 23:16
                  Gość portalu: sermina napisał(a):

                  > > Pisałem już wcześniej - Twoje "zawsze może się zdarzyć" to kwestia
                  > > prawdopodobieństwa, a testy na zwierzętach to prawdopodobieństwo
                  > > nieporównywalnie zmniejszają i o to właśnie chodzi.
                  >
                  > otoz niekoniecznie. czesto wlasnie wprowadzaja w blad i przez to zwiekszaja.

                  Takie przypadki sa wyolbrzymiane przez wege-propagandę, a ich statystyczne
                  znaczenie jest znikome.
                  • sermina Re: bojkot 05.09.04, 03:21
                    > Takie przypadki sa wyolbrzymiane przez wege-propagandę, a ich statystyczne
                    > znaczenie jest znikome.

                    skad wiesz, nie mozesz miec pewnosci. jak juz pisalam, zanim lek wejdzie tak
                    naprawde na rynek i tak jest testowany zazwyczaj na ludziach, wiec nie wiadomo
                    ta naprawde ile osob na tym etapie mialo problemy ze zdrowiem lub...z zyciem
                    nawet. o takich rzeczach nie trabia na prawo i lewo.
                    • Gość: misiu Re: bojkot IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.09.04, 08:54
                      sermina napisała:

                      > skad wiesz, nie mozesz miec pewnosci. jak juz pisalam, zanim lek wejdzie tak
                      > naprawde na rynek i tak jest testowany zazwyczaj na ludziach, wiec nie
                      > wiadomo ta naprawde ile osob na tym etapie mialo problemy ze zdrowiem lub...z
                      > zyciem nawet. o takich rzeczach nie trabia na prawo i lewo.

                      Jest to oczywiste, ponieważ to tylko durni obrońcy zwierząt traktują osoby
                      przeprowadzające takie doświadczenia jako sadystów, znajdujących chorą
                      satysfakcję w dręczeniu zwierząt, a firmy zlecajace takie badania, jako
                      bezinteresownych sponsorów takich wynaturzeń. W rzeczywistości kosztowne
                      badania mają służyć konkretnemu celowi i gdyby były bezwartościowe, obarczone
                      wysokim ryzykiem niezgodności, nie warto byłoby na nie wydawać jakichkolwiek
                      pieniedzy.
        • Gość: Qt Re: bojkot IP: *.icpnet.pl 08.09.04, 11:15
          > a ja stosuje towary nietestowane na zwierzetach i jakos nigdy nie mialam
          > zadnych problemow. dziwne, nie?

          Gdzieżtam. Przecież np. choroby wątroby wychodzą po latach. To samo z alergią:
          jeśli ją masz, to się ujawni. Jeśli nie, to latami będzie wychodzić.

          Chyba, że nastąpi kolejny czernobyl. Wtedy raz dwa zobaczysz na co jesteś uczulona.
    • extrema77 Nie ma dobrej alternatywy to testów na zwierzętach 04.09.04, 14:30
      ... chyba że ludzie. Jednym z kluczowych problemów przemysłu farmaceutycznego
      jest przenoszenie wyników in vitro do systemu in vivo. Wiekszość analogów które
      wyglądają dobrze in vitro nie spełnia kryteriów w zwierzętach z mnóstwa powodów
      takich jak zbytnia toxyczność, transport, metabolism, etc. Nie ma w tej chwili
      modeli zastępujących zwierzęta które by pozwalały by ocenić skuteczność i
      stopień bezpieczeństwa stosowania środków biologicznie czynnych przed ich
      przesłaniem do badań klinicznych na ludziach. Co prawda nawet modele zwierzęce
      zawodzą i większość związków klinicznych zostaje porzucona gdyż nie spełnia
      warunków u pacjentów. Z tego punktu widzenia bezpośrednie badania na ludziach
      były by idealne. Może prawodawcy zakazujący badań na zwierzętach zgłoszą się na
      ochotnika? Na poważnie, nikt rozsądny nie porzuci badań na zwierzętach. O
      alternatywnych metodach mówi się na świecie glównie z powodów propagandowych
      aby usatysfakcjonować "zieloną" część opinii publicznej.
      • morfinka_i_strzykawusia mozna uzyc bydlo do tego celu 04.09.04, 14:40
        w takim razie proponuje czlonkow SLD.
      • Gość: JAP Re: Nie ma dobrej alternatywy to testów na zwierz IP: *.246.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 04.09.04, 15:07
        Pani Draus chyba w zyciu nie slyszala jak dokonuje sie odkryc nowych lekow.
        Proponuje aby zamiast sie panoszyc jako ekspert nie wiadomo czego, porozmawiac
        z osobami, ktore sie na tym znaja. Przypuszczam, ze wprawdzie nieliczni, ale i
        w Polsce paru by sie znalazlo. Tak w skrocie, to wprowadzanie metod
        alternatywnych znacznie wydluza proces tworzenia leku, pociaga za soba
        olbrzymie koszty, ktore trzeba bedzie odzyskac. W jaki sposob, tego nie musze
        tlumaczyc. Metody alternatywne sa bardzo mocno lansowane przez firmy
        biotechnologiczne, one tez musza z czegos zyc, stad tez masowe zachwalanie tych
        metod przy pomocy chwytow socjotechnicznych i hasel populistycznych. Bo chodzi
        o pieniadze. Oczywiscie, ze doswiadczony farmakolog korzysta z nich na tyle na
        ile jest to konieczne, ale nikt nie powie, ze obejdzie sie bez doswiadczen na
        zwierzetach. Takich madrych jeszcze nie ma. Extrema77 ma wiele racji.
        • Gość: JAPEXTREMA TESTOWAC NA ZWOLENNIKACH TESTOW IP: *.dyn.iinet.net.au 04.09.04, 16:44
          SZKODA TYLKO, ZE WYNIKI SLUSZNE TYLKO DLA JAPEXTREMA PODOBNYM
          • Gość: JAP Re: TESTOWAC NA ZWOLENNIKACH TESTOW IP: *.246.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 04.09.04, 17:52
            Kiedys nowe leki testowali wlasnie na sobie ich wynalazcy. Dzisiaj zabrania
            tego prawo. Chyba, ze zglosilbym sie jako zdrowy ochotnik do CRO.
      • Gość: A ETYKA?... Re: Nie ma dobrej alternatywy XTREMA77 IP: *.dyn.iinet.net.au 04.09.04, 16:38
      • balbinia Re: Nie ma dobrej alternatywy to testów na zwierz 04.09.04, 17:11
        extrema77 napisał:

        Na poważnie, nikt rozsądny nie porzuci badań na zwierzętach. O
        > alternatywnych metodach mówi się na świecie glównie z powodów propagandowych
        > aby usatysfakcjonować "zieloną" część opinii publicznej.

        A co z firmami, ktore takowe porzucily ? Provida, Weleda, Ecover, Green Girl,
        Rachel Perry, Simply Soap, Mia Rose, Nature de France ? Sa weganskie i w 100%
        nie testowane na zwierzetach, ani w fazie poczatkowej jak i koncowej. Jakos
        jeszcze nie umarlam a moja skora ma sie naprawde dobrze :)))

        ps. przypominam, ze temat artykulu dotyczy ustawy odnosnie KOSMETYKOW I CHEMII.
        Ale jak zwykle dyskusja schodzi na droge "ratowania zycia ludzkiego". Kosmetyki
        nie maja z tym nic wspolnego. Nie wypowiedzialam sie ani slowa na temat lekow,
        bo to nei temat tej dyskusji.
        • Gość: VlaD Re: Nie ma dobrej alternatywy to testów na zwierz IP: *.localdomain / *.kim.pl 04.09.04, 18:09
          Faktycznie, wiele firm kosmetycznych porzuciło testy na zwierzętach. I na
          jakości ich produktów nie odbiło się to znacząco. Tyle, że testy na zwierzętach
          można (a nawet: powinno się) sobie darować jeżeli składniki danego preparatu są
          już wystarczająco dobrze poznane, m. in. dzięki dawniej prowadzonym testom. W
          wypadku nowych związków chemicznych - mniejsza o to czy leków, czy kosmetyków,
          czy też tzw. "chemii gospodarczej" albo dodatków do żywności - są konieczne.
          Owszem, metody "in vitro" mogą zastąpić część testów na zwierzętach - ale
          hodowle komórkowe to są obecnie modele co najwyżej pojedynczych tkanek. I nie
          odpowiadają na parę podstawowych w tym wypadku pytań (typu: jak wpływ danego
          preparatu na jeden narząd zależy od jego metabolizmu w innym).

          A co do leków - nie wiem czemu nie zauważyłaś w artykule wypowiedzi pewnej pani
          zapowiadającej walkę o zakaz wykorzystania zwierząt w testowaniu leków. I to z
          nią - a nie z projektem ustawy - dyskutują piszący o "ratowaniu życia".
        • extrema77 Re: Nie ma dobrej alternatywy to testów na zwierz 04.09.04, 18:41
          balbinia napisała:

          >> Ale jak zwykle dyskusja schodzi na droge "ratowania zycia ludzkiego".
          Kosmetyki
          >
          > nie maja z tym nic wspolnego. Nie wypowiedzialam sie ani slowa na temat
          lekow,
          > bo to nei temat tej dyskusji.
          -----------------------------
          Niedokładnie czytałaś artykuł. Polecam Ci zwrócić uwagę na ten paragraf:

          "Z projektu nowej ustawy zadowolone są także organizacje pozarządowe. Joanna
          Draus z "Akcji dla zwierząt -Viva" ma nadzieje, że wkrótce uda się także
          zakazać testowania leków na zwierzętach..... - wyjaśniła Joanna Draus."

          Co do kosmetyków to też ma to ograniczone zastosowanie o czym pisałem w innym
          miejscu.

          W ogóle to zawsze podziwiam entuzjastów takich jak Balbina którzy chcą
          polepszyć świat....może kiedyś to się stanie.

          Cheers
          • Gość: misiu Re: Nie ma dobrej alternatywy to testów na zwierz IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 18:53
            A pomyślał ktoś, jaka jest bezpośrednia przyczyna całej tej inicjatywy? Wyszło
            z nią PSL. Ja w tym widzę wynik zakulisowego targu z "organizacjami
            pozarządowymi" na zasadzie: my wam odpuszczamy przymusowy tucz gęsi (na czym,
            jak się zdaje, szczególnie zależy PSL-owi), a wy w zamian zgłaszacie wniosek o
            zakaz testu kosmetyków. Jak można przypuszczać, wiejskiemu elektoratowi PSL
            specjalnie nie będzie zależało na nowoczesnych kosmetykach.
            • Gość: misiu Poprawka IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 19:01
              Dałem ciała omyłkowo utożsamiając Ministerstwo Rolnictwa z PSL-em, co
              jednakowoż niekoniecznie zmienia coś w przypuszczeniach, bo istota problemu
              pozostaje bez zmian.
            • extrema77 Re: PSL a testy na zwierzętach - ciekawe 04.09.04, 19:05
              Gość portalu: misiu napisał(a):

              > A pomyślał ktoś, jaka jest bezpośrednia przyczyna całej tej inicjatywy?
              Wyszło
              > z nią PSL. Ja w tym widzę wynik zakulisowego targu z "organizacjami
              > pozarządowymi" na zasadzie: my wam odpuszczamy przymusowy tucz gęsi (na czym,
              > jak się zdaje, szczególnie zależy PSL-owi), a wy w zamian zgłaszacie wniosek
              o
              > zakaz testu kosmetyków. Jak można przypuszczać, wiejskiemu elektoratowi PSL
              > specjalnie nie będzie zależało na nowoczesnych kosmetykach.
              ---------------------
              Rzeczywiście obrońcy zwierząt powinni zwrócić uwagę na warunki w jakich odbywa
              się producyjna chodowla drobiu. Ciekawe czy ogłosili by bojkot produktów i
              alternatywne dania objadowe - np. można by chodować komórki na talerzu.
              • sermina Re: PSL a testy na zwierzętach - ciekawe 05.09.04, 02:08
                > Rzeczywiście obrońcy zwierząt powinni zwrócić uwagę na warunki w jakich
                odbywa
                > się producyjna chodowla drobiu.

                a myslisz ze nie zwracaja? to sie mylisz. po prostu nie od razu wszytko sie tak
                latwo da zmienic. przeciez obroncy praw zwierzat na sile nikogo nie zmusza, by
                zaprzestal chodowania zwierzat w tak okrutny sposob. a inne metody sa
                czasochlonne i niepewne.
                najwazniejsze jednak, ze sa osoby, ktore maja nadzieje, ze bedzie lepiej, i
                staraja sie jakos w tym kierunku dzialac.

                Ciekawe czy ogłosili by bojkot produktów i
                > alternatywne dania objadowe - np. można by chodować komórki na talerzu.

                bojkot polega na tym ze np. nie jedza miesa, nie musza hodowac komorek na
                talerzu. aczkolwiek gdyby taka hodowla tkanek na skale przemyslowa byla
                dostepna, to mysle ze niektorzy i takiego mieska by troche uszczkneli ;)
    • Gość: VlaD Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.localdomain / *.kim.pl 04.09.04, 15:10
      Rzeczywiście, ma to sens w wypadku znacznej części kosmetyków (tych o
      niewielkiej liczbie doskonale już dawniej przetestowanych składników). W
      wypadku pozostałych niestety hasło "nie testowane na zwierzętach" często należy
      czytać jako "przetestuj na sobie, frajerze".

      Jeżeli chodzi o leki - w chwili obecnej inne metody testowania (mam na myśli
      głównie hodowle komórkowe) mogą co najwyżej ograniczyć ilość i zakres testów na
      zwierzętach, ale zdecydowanie nie mogą ich w pełni zastąpić. Mówimy tu o
      nowych, potencjalnie zabójczych substancjach chemicznych, których wprowadzenie
      choćby do testów klinicznych na ludziach bez uprzednich wyczerpujących badań
      mogłoby się bardzo łatwo zakończyć falą śmiertelnych zatruć. I tego idiotę,
      który nawołuje do rezygnacji z testowania leków na zwierzętach bardzo chciałbym
      zobaczyć przed sądem z oskarżenia o nawoływanie do ludobójstwa.
      • Gość: krolik VLAD , POZNAJ TROCHE DRUGA STRONE IP: *.dyn.iinet.net.au 04.09.04, 16:48
    • Gość: balbina Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.04, 15:30
      Ogromnie sie ciesze. W EU stosuje sie metody in vitro; sa skuteczne, tansze i
      bardziej humanitarne. Wiecej o nich na stronie zrzeszenia lekarzy i naukowcow
      przeciw wiwisekcji;


      www.aerzte-gegen-tierversuche.de - strona w jez ang i niem
      • Gość: JAP Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.246.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 04.09.04, 15:48
        Tiaaa, to powiedz mi ile Europa wypuszcza orginalnych lekow, prowadzac jedynie
        badania in vitro?
        • balbinia Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach 04.09.04, 16:22
          Gość portalu: JAP napisał(a):

          > Tiaaa, to powiedz mi ile Europa wypuszcza orginalnych lekow, prowadzac
          jedynie
          > badania in vitro?

          Zeby bylo jasne, temat dotyczy:
          "Ministerstwo rolnictwa chce zakazać testowania na zwierzętach kosmetyków i
          środków higienicznych. Taki między innymi zapis znalazł się w przygotowanej
          przez resort rolnictwa ustawie o doświadczeniach na zwierzętach.."

          Nie umiesz uwaznie czytac, czy to tylko zlosliwosc ? :))
          • Gość: JAP Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.246.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 04.09.04, 16:40
            Dobrze, ze tym razem precyzujesz problem, gdyz powolujac sie na grupe przeciw
            wiwisekcji (chyba tak pisze sie po polsku), wrzucilas do wspolnego worka leki i
            kosmetyki.
          • Gość: JAP Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.246.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 04.09.04, 16:49
            Tez jestem spod strzelca. Zastanawia mnie jedna rzecz, jak dziewczyna o tak
            milym usmiechu i do tego wegetarjanka moze palic papierosy. Wybacz mi moj
            patronalism, ale to troche boli.
            • Gość: jestes hipokryta Re: W Polsce nie będzie testów na JAPIE IP: *.dyn.iinet.net.au 04.09.04, 17:02
              przeciez tyton to roslina, a pozatym jesli robi to sama sobie to co w tym zlego?
              martwilbym sie razem z toba gdyby te skrety wmuszala malpom, ze juz nie wspomne
              czlekopodobnym.
              • Gość: JAP Re: W Polsce nie będzie testów na JAPIE IP: *.246.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 04.09.04, 17:38
                Wlasnie, ze robi to sama sobie, jest to przykre.
            • balbinia Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach 04.09.04, 17:19
              Gość portalu: JAP napisał(a):

              > Tez jestem spod strzelca. Zastanawia mnie jedna rzecz, jak dziewczyna o tak
              > milym usmiechu i do tego wegetarjanka moze palic papierosy. Wybacz mi moj
              > patronalism, ale to troche boli.

              Witam strzelca. Papierosy ?? A fee.. nie pale. Pewnie cos pomyliles.
              A co do precyzowania problemu; watek dotyczy chemii i kosmetykow i na ten temat
              sie wypowiadalam. Natomiast niektorzy aby dodac sily i ekspresji swojej
              argumentacji powoluja sie na zdrowie i zycie ludzkie odnoszac sie do dzialki
              medycznej.
              Stukasz z Japonii ?? Uuuu jesli tak to zazdroszcze, ja przylece do Was dopiero
              za rok.
              • Gość: JAP Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.246.192.61.east.flets.alpha-net.ne.jp 04.09.04, 17:42
                Na jednym zdjeciu, wydawalo mi sie, ze to Ty. No pomylilem sie, przepraszam,
                ale lepiej mylic sie czasami na wyrost. Za rok troche Japonia sie zmieni, ale
                nie jej dusza. Nawet rok warto poczekac, napewno nie bedziesz zalowac.
    • Gość: Kuba Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 15:33
      Za to testuje się nowe leki na ludziach, bardziej humanitarnie i taniej.
      • balbinia Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach 04.09.04, 16:25
        Gość portalu: Kuba napisał(a):

        > Za to testuje się nowe leki na ludziach, bardziej humanitarnie i taniej.

        Co ma sprawa lekow do chemii i kosmetykow ? A za przestepstwami i wszelkim zlem
        jakie dzieje sie na swiecie, to ja tez nie jestem.
        A na marginesie wiwisekcja = testy na ludziach. Sa liczne tego przyklady.
      • Gość: slusznettoisprawie Re: W Polsce nie będzie testów na KUBIE IP: *.dyn.iinet.net.au 04.09.04, 16:50
    • Gość: PIOTRUS Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 15:35
      TESTY TO TRZEBA ZROBIĆ FOTOGRAFĄ.JAK WYSYŁAJA ZDJĘCIA NIEMOWLAKÓW.OCZYWIŚCIE
      NIE WSZYSCY.
      • Gość: KAZIK Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.09.04, 15:43
        A to kanalje.Dzięki dobrze wiedzieć.
    • Gość: mengele lepiej testowac na ludziach IP: *.client.comcast.net 04.09.04, 16:55
      to lepiej testowac na ludziach, niwprawdaz?
      • Gość: taksiedzieje Re: lepiej testowac na MENGELE IP: *.dyn.iinet.net.au 04.09.04, 17:06
        zwierzeta roznia sie od ludzi biologicznie i testy takie sa bezwartosciowe
        pomijajac korzysci jakie czerpia znich tzw naukowcy i firmy farmaceutyczne.
        • Gość: misiu Re: lepiej testowac na MENGELE IP: 5.2.* / *.chello.pl 04.09.04, 17:23
          Różnice biologiczne nie powodują bezużyteczności testów. W znakomitej
          większości przypadków testy się sprawdzają. Nawet ta pozostała mniejszość nie
          uzasadnia rezygnacji z testów, nie ma bowiem żadnej lepszej metody, oprócz
          eksprerymentów na ludziach, a ta jest nie do przyjęcia.
    • Gość: KK2 Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.poznan.cvx.ppp.tpnet.pl 04.09.04, 17:52
      Faktycznie brawo. Teraz, gdy już nie będziemy testować na zwierzętach - wszysto
      będzie testowane NA NAS. I o to chodzi. Po co ma cierpieć jakaś słodka świnka
      morska skoro pocierpieć [a nawet - super - zdechnąć] może jakiś nic nie wart
      człowiek, który był na tyle durny, że kupił ten lek [kosmetyk itp]. Ludzie -
      gdzie się podziewają Wasze mózgi ? I czemu ich nie używacie ? Przecież nikt nie
      chce niczego testować na ginących gatunkach. Czy naprawdę los zwierząt Was
      obchodzi bardziej ? To się przyłączcie do Ben Ladena - on też ludzi ma gdzieś
      [no tylko nie wiem gdzie ma zwierzęta...]
    • Gość: PAN Z WARSZAWKI WSPANIAŁA INICJATYWA. Ale czy wejdzie w życie? IP: *.chello.pl 04.09.04, 19:36
    • Gość: BELIAL Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 20:13
      Zgadzam się.Szkoda zwierząt.Proponuję posłów.
    • nowy.oszolom.z.radia.maryja Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach 04.09.04, 22:20
      a kiedy w Polsce rzadzący przestaną poddawać Polaków ekonomiczno gospodarczym
      eksperymentom?
    • Gość: !!! Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: 195.152.54.* 04.09.04, 22:45
      wspaniala wiadomosc, brawo!!!
    • Gość: Lucyna z Norwegi Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.bb.online.no 04.09.04, 22:46
      "My nie zmienimy przeszlosci,ale my mozemy zmienic przyszlosc".Uzywanie
      zwierzat w testach doswiadczalnych jest etycznie i moralnie nie do
      przyjecia.Nie chce nic co wyprodukowano z bolu i usmiercenia kogos.Jesli
      uzywamy zwierzat do doswiadczen, bo uwazamy, ze jest podobienstwo, czyli one
      tez maja potrzeby jak czlowiek.One czuja bol tez. Planeta nie nalezy do
      czlowieka, czlowieku opamietaj sie,natura juz Cie oskarza...
      • Gość: Lacrimosa Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 12:21
        Jestem zaskoczona jak wielkie ten temat budzi emocje. Tym bardziej zaskakuje mnie ludzie moga być tak mało wrażliwi na cierpienie innych. Zastanawia mnie jak można kosmetyki i środki czystości przedkładać ponad cierpienie i śmierć. Skoro zwolennicy testowania zakładają tak duże podobieństwo zwierząt i ludzi, to znaczy, że uznają iż odczuwają one ból. Skoro sami nie chcieliby siedzieć przywiazani do krzesła kiedy wkraplana jest im powoli do oka jakaś substancja chemiczna sprawiając nieopisany ból dlaczego zgadzają się na to aby tego rodzaju torturę sprawiać jakiemuś kotu lub królikowi? Wrażliwość na cierpienie innych to główna cecha człowieczeństwa. To o nią wolają religie! Jeżeli pozwalamy sobie na krzywdzenie zwierzecia w imię skuteczności proszku do prania, dobrej zabawy, czy modnego ciucha to oznacza, że długa przed nami droga aby stać się godnymi miana dobrego, wrażliwego człowieka.
        Jestem nauczycielką. Zeszłą wiosną młodzież zaskoczyła mnie i sprowokowała do długich dyskusji, gdy po obejrzeniu wstrząsających programów w TV o rzeźniach zaśmiewali się radośnie wspominając sceny bestialskiego mordu zwierząt. W sumie nic dziwnego, prowodyrzy tych zaśmiewek są sami bardzo agresywni, pseudokibice chwalący się biciem krzesłami innych ludzi. Czytając jednak wypowiedzi na forum zrozumiłam, że i wśród ludzi dorosłych i wydawałoby się inteligentnych są osoby pozbawione wyobraźni i elementarnej wrażliwości na cudzą krzywdę. Uczcie swoje dzieci szacunku do natury i miłości do zwierząt to będą również szanowały i kochały ludzi.
    • kuubaa Nadal czegoś nie wiem. 05.09.04, 00:37
      Rozumiem, że zakazano testowania wszelkich kosmetyków na zwierzętach. Czy zakaz
      dotyczy także kosmetyków dla zwierząt? Jeśli tak, to szampon dla psów trzeba
      będzie testować na licznych także tutaj obrońcach zwierząt. A już niedługo
      także szczepionkę przeciw nosówce i hormony antykoncepcyjne dla suczek.
      Przychodzi baba do lekarza. - Panie doktorze psy mnie pogryzły! - Hm, a
      szczepione były? - Tak, jeden z drugim dupami!
      • kuubaa Re: Nadal czegoś nie wiem. 05.09.04, 13:17
        I jeszcze jedno. Ktoś pisze że zamiast testować na zwierzętach można na kurzym
        jajku, na membranie białkowej czy jakoś tak. Co za hipokryzja! Przecież to
        ŻYCIE POCZĘTE! Na niewinnym kurczaczku jeszcze nienarodzonym? Jakim
        zbrodniarzem trzeba być żeby coś takiego wymyśleć.
        I jeszcze jedną sprawę dam Wam pod rozwagę. Biliony (albo i więcej, nie ma
        nawet takiej liczby) istnień codziennie są zamęczane, więzione w niesamowitym
        ścisku i ciemnościach. A potem żywcem zjadane! To nasi mniejsi bracia, biedne
        bakterie w żywych KULTURACH (tak, kulturach!) w jogurtach.
        • Gość: cogito Re: Nadal czegoś nie wiem. IP: *.crowley.pl 05.09.04, 20:32
          > I jeszcze jedno. Ktoś pisze że zamiast testować na zwierzętach można na
          kurzym
          > jajku, na membranie białkowej czy jakoś tak. Co za hipokryzja! Przecież to
          > ŻYCIE POCZĘTE! Na niewinnym kurczaczku jeszcze nienarodzonym?
          i tu wychodzi świadomość i podstawowa wiedza-czy jajko od kury która nie
          została pokryta przez koguta ma w sobie embrion,przyszłe życie,kurczaczka,jak
          zdrobniale nazywa osoba,która godzi się na dręczenie żywych czujących i
          świadomych bo już w pełni zdolnych do przetwarzania bodźców,zwierząt używanych
          w laboratoriach tylko dlatego,że nie chciało się jej uczyć i nie chce dalej
          poszerzyć horyzontów myślowych,i daje się zmanipulować obietnicami zapewnienia
          bezpieczeństwa jakie mają dawać tylko i wyłącznie testy na żywych zwierzętach

          > ŻYCIE POCZĘTE! Na niewinnym kurczaczku jeszcze nienarodzonym? Jakim
          > zbrodniarzem trzeba być żeby coś takiego wymyśleć.
          a to zdanie wyjaśnia wszystko-pseudokatoliku,nie ma w sobie na tyle silnej woli
          aby w imię szacunku do życia odmówić sobie kilka dni w tygodniu zjadania
          mięsa,więc wyśmiewa się z wegetarian-typowa tolerancja i światłość umysłu dla
          osoby uznającej się za katolika,a bakterie które fermentują mleko do
          jogurtu.kefiru,podobnie zasiedlają też mięso-tylko że jedzący mięso
          rzeczywiście te bakterie zabijają-gotowaniem albo pieczeniem,natomiast po
          wypiciu jogurtu bakterie nadal żyją w przewodzie pokarmowym-po to właśnie pije
          się jogurty,teraz gdy wiadomo co w nim jest i co się z tym dzieje po połknięciu
          (a stają się pożywieniem dla organizmu dopiero po własnej śmierci-naturalnej
          lub wskutek zażywania antybiotyków),a bakterie pomiędzy sobą także toczą ciągły
          bój o przetrwanie-o miejsce do życia
          IGNORANCIE UMYSŁOWY
          mam nadzieję,że natura da Ci lekcję pokory,bo jesteśmy od niej zależni jak
          wszystkie innne żywe istoty na tym świecie,niezależnie cz Bóg istnieje czy też
          nie
          • kuubaa Re: Nadal czegoś nie wiem. 05.09.04, 21:22
            Przyznaję że mam podstawowe braki w zakresie wiedzy o hodowli drobiu. Wiem
            tyle, że z jajka po iluś tam dniach przechowywania w odpowiedniej temperaturze
            wykluje się kurczak, kogut chyba nie musi jajka pokrywać, może być grzałka.
            Chyba że jakiś cogito je zeżre, razem z embrionem tego kurczaczka. (Ja gluta
            nie lubię więc go oddzielam i spuszczam do zlewu). Albo użyje do testów
            kosmetyków.
            A pytałeś bakerii jogurtowych czy chcą zasiedlać Twoją kiszkę stolcową? Myślę
            że wątpię. Znaczy wątpię czy pytałeś a tym bardziej wątpię czy im W SMAK Toje
            gówno.
    • Gość: srac na komune macie racje komunistyczne ryje IP: *.client.comcast.net 05.09.04, 05:23
      wy scierwo sld zgloscie sie na ochotnika, bedziemy na was testowc gowno ktore
      sami uchwalacie. ty gnido kwachu komunisto pierdolony!
    • Gość: aldente Re: W Polsce nie będzie testów na zwierzętach IP: *.pool82104.interbusiness.it 05.09.04, 09:54
      Nie jestem zwolenniczką testowania czegokolwiek na biednych królikach, myszach,
      małpach itd.Widziałam kiedyś dokument o takich testach i przyznam , że nie
      mogłam nad tym przejść do porządku dziennego przez długi czas. Proszę jednak o
      podanie konkretnych , alternatywnych rozwiązań. Nie chciałabym płacić w
      przyszłości o wiele więcej za kosmetyki , ponieważ ktoś wpadnie na pomysł
      przeprowadzania testów na ochotnikach Homo Sapiens , za duże , ale to duże
      wynagrodzenie.
    • Gość: barnej NAJWYŻSZY CZAS . IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 10:27
      NAJWYŻSZY CZAS ABY SKOŃCZYĆ TESTOWANIE RÓŻNYCH ŚWIŃSTW NA BIEBNYCH ZWIERZAKACH !
      NIECH TESTUJĄ NA TZW. LUDZIACH !
      • Gość: SLD-UPek Zrobimy Wam za to aborcję! IP: *.czajen.pl / 195.205.230.* 05.09.04, 11:04
      • kuubaa Re: NAJWYŻSZY CZAS . 05.09.04, 13:21
        > NIECH TESTUJĄ NA TZW. LUDZIACH !
        Szampony dla psów też? Zgłoś się na ochotnika.
    • Gość: peeps do ludzi NORMALNYCH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 15:18
      aka homo normalis, czy jak Was określić - jesteście najbardziej chorym i
      zadufanym w sobie gatunkiem na Ziemi. Samozwańczo, prawem siły, obwołaliście
      się gatunkiem, którego życie ma 1000x większą wartość, niż życie zwierząt. Nie
      macie ani prawa, ani kwalifikacji, żeby to osądzać!
      Kosmetyki i leki trzeba oczywiście testować, jasne, że tak. Ale to jest problem
      ludzi (tak tak, również Misia i jego bahora!!!), a nie zwierząt, i zwierząt się
      do tego mieszać nie powinno. Nie wiem, czemu tak trudno zrozumieć tak oczywistą
      rzecz. Tyle już zostało na ten temat powiedziane, ale cóż, człowiek normalny
      nie jest gatunkiem myślącym i nie przyjmie argumentów godzących w jego wygodę,
      w jego pieniążki i w jego przekonanie o swojej wyższości nad innymi (nawet,
      jeśli Inni są ludźmi).
      Drodzy Normalni, życzę Wam miłej i wygodnej egzystencji. Ja nie mam ani dość
      siły, ani dość pieniędzy, żeby wchodzić Wam w drogę.
      • Gość: zwierzątkio Re: do ludzi NORMALNYCH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 16:21
        Skoro stawiasz zwierzęta wyżej od ludzi i "bahorów" to pewnie społkujesz z nimi!
        • Gość: niewątpliwie Re: do ludzi NORMALNYCH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 16:25
          odezwał się normalny, podobno posiadacz umysłu.
          Jeśli chcesz komentować czyjąś wypowiedź, to przynajmniej ją przeczytaj.
      • Gość: misiu Re: do ludzi NORMALNYCH IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.09.04, 18:50
        Gość portalu: peeps napisał(a):

        > aka homo normalis, czy jak Was określić - jesteście najbardziej chorym i
        > zadufanym w sobie gatunkiem na Ziemi. Samozwańczo, prawem siły, obwołaliście
        > się gatunkiem, którego życie ma 1000x większą wartość, niż życie zwierząt.
        > Nie macie ani prawa, ani kwalifikacji, żeby to osądzać!

        Mylisz się. Życie ludzkie ma bez porównania wyższą wartość niż zwierzęce i nie
        ma takiej liczby, która mogłaby to wyrazić. Zrozumiesz to natychmiast, jak
        dorosniesz i wywietrzeją Ci z głowy chore mrzonki.
        Mylisz się. To człowiek stanowi prawo na ziemi i nikt inny na Ziemi nie ma do
        tego kwalifikacji. Jeśli jakiś "obrońca zwierząt" odmawia człowiekowi tego
        prawa, to niech sam przestanie wołać o jego zmianę, bo zgodnie ze swoim własnym
        stanowiskiem, nie ma do tego żadnych podstaw.

        > Kosmetyki i leki trzeba oczywiście testować, jasne, że tak. Ale to jest
        > problem ludzi (tak tak, również Misia i jego bahora!!!), a nie zwierząt, i
        > zwierząt się do tego mieszać nie powinno. Nie wiem, czemu tak trudno
        > zrozumieć tak oczywistą rzecz.

        Oczywistą rzeczą jest tu tylko to, że kosmetyki i leki trzeba testować,
        a "bachor" pisze się przez "ch". Testowanie to rzeczywiście problem człowieka.
        Zwierzęta tego nie robią i nikt im tego na barki nie wkłada. Wystarczy, że
        uczestniczą w tym zbożnym dziele.

        > Tyle już zostało na ten temat powiedziane, ale cóż, człowiek normalny
        > nie jest gatunkiem myślącym i nie przyjmie argumentów godzących w jego
        > wygodę, w jego pieniążki i w jego przekonanie o swojej wyższości nad innymi
        > (nawet, jeśli Inni są ludźmi).

        Bo takich argumentów nie ma. Jeśli "obrońcy zwierząt" uważają, że człowiek ma
        wartość zwierzęcia, to najwyraźniej dokonują oceny wyłącznie swojej własnej
        wartości. Sami zresztą wpadają w pętlę własnych urojeń, bo jeśli człowiek
        miałby nie być w niczym lepszy od zwierząt, to nie ma żadnych powodów, aby
        podobnie do innych zwierząt, nie miał traktować obcych gatunków wyłącznie w
        kategoriach własnych potrzeb.
        • Gość: peeps Re: do ludzi NORMALNYCH IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.09.04, 19:46
          Gość portalu: misiu napisał(a):

          > Mylisz się. Życie ludzkie ma bez porównania wyższą wartość niż zwierzęce i
          nie
          > ma takiej liczby, która mogłaby to wyrazić.

          Bzdura. To, że jakiś gatunek jest silniejszy nie oznacza wyższej wartości jego
          życia.
          Myślałam, że jesteśmy cywilizacją.

          > Zrozumiesz to natychmiast, jak
          > dorosniesz i wywietrzeją Ci z głowy chore mrzonki.

          Ach, to zdanie koniecznie musiało paść :)

          > Mylisz się. To człowiek stanowi prawo na ziemi i nikt inny na Ziemi nie ma do
          > tego kwalifikacji.

          Taaa? Natura ma gdzieś prawo ustalone przez człowieka.

          Eee drogi Normalny, szkoda mojego czasu na dalszą dyskusję. Jestem z innego
          gatunku, tego slabszego. Odrobiny pokory życzę (ha ha HAAAAA)
          • Gość: misiu Re: do ludzi NORMALNYCH IP: 5.2.* / *.chello.pl 05.09.04, 21:43
            Gość portalu: peeps napisał(a):

            > Bzdura. To, że jakiś gatunek jest silniejszy nie oznacza wyższej wartości ]
            > jego życia.
            > Myślałam, że jesteśmy cywilizacją.

            Nie chodzi o siłę, bo gatunków silniejszych od człowieka znalazłoby się bardzo
            wiele, a własnie o cywilizację, świadomość i twórczą inteligencję.

            > Ach, to zdanie koniecznie musiało paść :)

            Nie musiało. Powinno.

            > Taaa? Natura ma gdzieś prawo ustalone przez człowieka.

            Prawo ustalane przez człowieka nie jest sprzeczne z prawami natury, więc natura
            nic do niego nie ma. Gdyby miało być sprzeczne, po prostu by nie działało.
            Wykorzystywanie innych gatunków do własnych celów jest otóż całkowicie
            naturalne i powszechne.

            > Eee drogi Normalny, szkoda mojego czasu na dalszą dyskusję.

            Trzeba było dojść do tego wniosku o jeden post wcześniej.

            > Jestem z innego gatunku, tego slabszego. Odrobiny pokory życzę (ha ha HAAAAA)

            Wobec ustalenia, że gatunek ludzki jest silniejszy od innych nie fizycznie, a
            intelektualnie, bez protestu przyjmuję powyższą deklarację. Właściwie nawet nie
            musiałaś jej składać. Mój gatunek takie rzeczy potrafi dostrzec i bez tego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka