usenetposts 04.09.04, 19:06 Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
Gość: tv odmozdza Ot, relatywizm moralny! IP: *.dip.t-dialin.net 04.09.04, 19:40 Czeczenia nie miala zadnej placowki przez lata mordowania cywilnej ludnosci. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: AJy Re: Znicze i kwiaty przed placówkami dyplomatyczn IP: *.abacus.pl 04.09.04, 20:44 A kto zamordowal dzieci? To wladze rosyjskie z Putinem na czele sa winnni tej tragedii. Terrorysci mieli zadania wobec Rosji. aludzie Putina zamiast przestac mordowac Czczenow, zrobili akcje z takimi skutkami. To powtorka z teatru Dubienny. Ofiary? Coiz tam te setki dzieci dla Putina. On biedny, car, co moze zrobic, broni sie przed terorystami morduja dzieci!!! Kondolencje dla rodzin poszkodowanych, a ale nia dla rezimu rosyjskiego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Osetyniec Re: Znicze i kwiaty przed placówkami dyplomatyczn IP: *.tsi.net.pl / *.internetdsl.tpnet.pl 04.09.04, 21:31 Dopadnę cię bandyto czeczeński za to co tu wypisujesz!!! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: z Londynu Re: Znicze i kwiaty przed placówkami dyplomatyczn IP: *.ipt.aol.com 04.09.04, 23:59 Bardzo dobrze, ze ludzie okazuja solidarnosc z ofiarami terroru. To co widzialem na ekranie telewizji bylo szokujace a jak bardzo musza cierpiec ci, ktorzy tego doswiadczyli na zywo. Wspolczuje wszystkim, ktorzy cierpia po tym co sie stalo. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ parę uwag IP: *.top.net.pl 05.09.04, 00:38 Zmieniłbym tytuł na "... przed rezydenturami wywiadu Rosji" Poza tym te wieńce i kwiaty to przede wszystkim protest przeciwko poniewieraniu ludzkiej godności w Rosji i przez Rosję. Sama Rosja, jak widać, nic z tego nie ma, że jej władza ma twardą rękę. Poza tym dotychczas nie ma dowodów, że ta dywersyjna grupa to Czeczeni. Nie zgodzę się też z zacytowaną wypowiedzią "bezmyślny terroryzm". Takie akty terrorystycznej dywersji są zazwyczaj starannie planowane. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . CO ty bredzisz? Dzieci byly OSETYNSKIE. W tym IP: *.range81-156.btcentralplus.com 05.09.04, 05:03 takze POLSKIEGO pochodzenia. A ambasady jako "rezydentury wywiadu"? Ofiaro losu, naiwniaku smetny, KAZDA ambasada i konsulat KAZDEGO panstwa na swiecie pelni takze i te role. Widac, ze "w sferach" nie bywasz... Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: sw Re: Znicze i kwiaty przed placówkami dyplomatyczn IP: *.katowice.sdi.tpnet.pl 05.09.04, 02:02 A w 1944 był czas by wyrzucić "polskich bandytów" z "wolnej", hitlerowskiej Europy? No ale ty masz problemy z myśleniem: 1. "Bardzo dobrze ze Polacy pokazuje..." - mówi się pokazują czy raczej okazują 2. "...solidarnosc na reszczie z Rosjanami." - a tu to nie wiem, czy my okazujemy wreszcie solidarność z Rosjanami, czy z resztą Rosjan 3. "Czas zeby wyrzucic czeczencow z Polski, i ze calej Europy." - Czeczeni są narodem i winno się ich zapisywać z wielkiej litery. Ostatnim razem ortografię w taki sposób ignorowali naziści pisząc o Żydach. A po co przecinek przed "i z całej Europy"? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: glupkizprlu och wy glupki polaczki IP: *.client.comcast.net 05.09.04, 02:17 ambasada jest porzedstawicielstwem wladzy sowieckiej ubeka putina i jego bandy wy idioci! dlaczego nie protestujecie jak ruscy morduja czeczencow, czy was pojebalo glupki i przasne mordy z prlu! Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: . Chamie: protestowali przed ambasada. Wstyd, ze IP: *.range81-156.btcentralplus.com 05.09.04, 05:07 takie polonijne gowno mniej wie o rodakach, nizli Anglik (nb. wowczas na placowce w Polsce, gdy byly te protesty w obronie Czeczenow - pracowalem w W- wie w latach 1994-2000). Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: ZZ do usnetposts IP: *.top.net.pl 05.09.04, 10:53 Dlaczego solidarność z Rosjanami? To po prostu współczucie dla ludzkiej tragedii. Poza tym ofiarą ataku padli głównie Osetyńczycy. Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: Jacek Zamordowane czeczeńskie dzieci IP: 213.17.181.* 05.09.04, 13:28 Zamordowane przez Rosjan dziesiątki tysięcy czeczeńskich dzieci także domaga się kwiatów przed rosyjską ambasadą. Czy ktoś o tym pamięta? Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: 53-letnia rebelka Re: Znicze i kwiaty przed placówkami dyplomatyczn IP: *.ip-pluggen.com 06.09.04, 19:13 Czy my, Polacy, zapomnielismy nasza historie?... W tym czasie, kiedy Polski nawet nie bylo na mapie (ponad 120 lat), wielu polskich bojownikow o wolnosc Polski dzialalo wlasnie w ten sam sposob, jak to Czeczenscy bojownicy o wolnosc w tej chwili to robia. Wiec nie potepiajcie ich!... Jak mozna mowic o dezesperacji Czeczenow ze to jest "BEZMYSLNY" terroryzm?... (Tak ktos napisal w Gazecie. Niech ta osoba, ktora to napisala, poczyta sobie troche <www.kavkazcenter.co> o ruskiej okupacji tego narodu i o prawdziwym terroryzmie wykonywanym przez Rosje od 5 lat na ludnosci cywilnej w Czeczni.) TERRORYSCI, to przede wszystkim BUSH i PUTIN - to oni terroryzuja swiat, i nic dziwnego, ze kiedy wszystkie inne srodki porozumienia zawodza, pognebieni ludzie robia cos niesamowitego, oddajac przy tym swoje zycie... Zeby oddac zycie za cos, to trzeba w to cos wierzyc... PUTIN jeszcze nie oddal swojego zycia... Nie pochwalam sily, gwaltu, morderstw - ale rozumiem, ze kiedy okupanci (Rosja, USA, i inni) nie daja zyc ludziom, to wzbiera sie w tych ludziach SPRZECIW... I niech to sie nazywa TERRORYZMem, albo czymkolwiek innym, ale to jest jak najbardziej normalna reakcja na terroryzm Putina i Busha, ktory oni obaj wykonuja w imie (jak to Bush okreslil) ... "peace loving nation". Niech ci dwaj panowie beda reprezentantami "peace loving nations", i niech w imie tego "peace'u" wycofaja swoje sily wojskowe z okupowanych terytoriow. POWODZENIA; CZECZENIACY ! ... zyczy Wam glupia polska patriotka, z ktorej wiele osob sie smialo, wtedy kiedy Polska stawala na nogi... Ewa Domaradzka ewa.domaradzka@bolina.hsb.se ewa@ps-link.com Odpowiedz Link Zgłoś
Gość: przeczytajcie przeczytajcie IP: 81.21.202.* 07.09.04, 08:56 Dlaczego Rosjanie zabijają Czeczenów, dlaczego Putin zaczął tę wojnę, dlaczego jej nie kończy, dlaczego Czeczeni zabijają Rosjan - pytania logiczne, odpowiedź mniej, bo mieszczą się w niej emocje niepasujące do władzy. Precz z terrorem! Niech żyje terror! W Domu Kultury "Dubrowka" zastrzelono wszystkich terrorystów, i tych, którzy się bronili, i tych uśpionych. Nie dowiemy się już jednak, kto, kiedy i dlaczego uzbroił szahidki nie w bomby, a w atrapy ładunków wybuchowych, o czym większość z nich nie wiedziała, do ostatka uparcie łącząc nieaktywne przewody. I dlaczego niektóre z nich miały przy sobie bilety powrotne do domu? (C) AFP / KOROLKOV KRYSTYNA KURCZAB-REDLICH Wiosną tego roku, wieczorem, nad rzeką Assa w Inguszetii siedziała przy ognisku grupka dzieci. Przeleciały nad nią dwa rosyjskie śmigłowce wojskowe, zawróciły, spuściły bombę. Ognisko się dopalało, oświetlając trzy trupy i kilkoro ciężko rannych. Niedługo potem patrzyłam w oczy matki jednego z zabitych chłopców. Patrzyłam też w oczy matki, która pochowała trzech synów, kilkunastolatków, przy tym - dwóch porwanych przez żołnierzy, a potem porzuconych gdzieś przy drodze, z wypatroszonymi wnętrznościami. Widziałam dzieci bez oczu i bez dłoni, okaleczone przez zabawki zrzucane na Czeczenię z rosyjskich śmigłowców. Widziałam dziewczynkę z dziurą w czaszce, pod którą pulsuje przykryty przezroczystą błoną mózg. Widziałam inną, zupełnie sparaliżowaną przez odłamek bomby, który utkwił gdzieś w okolicach kręgosłupa. Rozmawiałam z piętnastoletnim świadkiem rozpruwania brzuchów dwóm żywym chłopcom czeczeńskim, których wnętrzności pijani żołnierze rzucali psom... Te dzieci, gdy je kaleczono i zabijano, krzyczały zapewne głośniej niż dzieci ze szkoły nr 1 w Besłanie, ale miały mniej szczęścia: ich cierpienia to codzienność Czeczenii. Dzieci z Besłanu cierpią odświętnie, na oczach przyklejonego do telewizorów świata. Telewizor to święto terroru, jego konsekracja. A równocześnie - przekleństwo serwisów informacyjnych, które pożerają tylko świeże mięso, a wczorajsze nieszczęścia już ich nie interesują. I gdy jakiś konsekwentny dziennikarz będzie się upierać, że dramat Kosowa, Kabulu czy Groznego nie przestaje być dramatem tylko dlatego, że świeższe są nieszczęścia Bagdadu, usłyszy: może to i dramat, ale już nie temat. Kto dziś nie umiera na ekranie, ten nie umiera wcale. Więc, by umieranie było dostrzeżone, trzeba samemu zabijać - ot i cała filozofia terroryzmu, choć w czeczeńskiej wersji bywa zawodna, bo nigdy nie wiadomo do końca, kto i po co zabija. Był koniec sierpnia 2002 roku. Grozny. Upał. Czekamy na kogoś tam w rozgrzanej puszce samochodu. Nagle Musa, kierowca, pochyla się i szepce mi na ucho, choć nikogo w pobliżu nie ma: - Zmieniamy taktykę. Będziemy tak, jak Palestyńczycy, zabijać poprzez szahidów. Szykuje się duża akcja. W Moskwie. Zobaczysz. - Świat was znienawidzi, będzie wami pogardzał - mówię. - A co nam ten świat pomógł?! Milczy i ma gdzieś to, jak nas zabijają. Nie mamy już innego wyjścia... Wtedy nie uwierzyłam, a przypomniałam sobie tę rozmowę, podnosząc z błota na Dubrowce muzułmański różaniec, taki jaki wisiał w aucie Musy... Dlaczego Rosjanie zabijają Czeczenów, dlaczego Putin zaczął tę wojnę, dlaczego jej nie kończy, dlaczego Czeczeni zabijają Rosjan - pytania logiczne, odpowiedź mniej, bo mieszczą się w niej emocje niepasujące do władzy. Bo, czy nienawiść może być elementem strategii państwowej? "Pierwszą wojnę czeczeńską" (1994 - 1996) zakończył generał Aleksander Lebiedź, zawierając w Chasawjurcie pokój z głównodowodzącym siłami czeczeńskimi Asłanem Maschadowem. I choć w maju 1997 roku prezydent Jelcyn zawarł z Maschadowem (którego w zwariowanych od radości zwycięstwa, powszechnych wyborach naród wybrał na prezydenta) pakt o pokoju, rosyjscy generałowie starannie przygotowywali odwet. Zamienienie sympatii, jaką świat żywił do tego niewielkiego, bohaterskiego narodu, na niechęć to jeden z głównych punktów tego planu. I oto jeszcze w 1996 r. tajemnicza ręka, która - jak się później okazało - należała do Czeczena, agenta FSB Adama Denijewa, gotuje śmierć sześciu lekarzom Czerwonego Krzyża... Inny kolaborant, Arbi Barajew, w dwa lata później obcina głowy czterem Anglikom i Nowozelandczykowi. Któż nie pamięta tych głów zatkniętych w śnieg? W model porywacza szybko wpasowali się czeczeńscy bandyci, porywając kogo popadło, najczęściej swoich bogatych ziomków, cudzoziemców na ogół zostawiając moskiewskim agentom. Prysnął czar romantycznych, walczących o niepodległość rycerzy, ludzi honoru i gór. I o to chodziło. Zadanie zostało wykonane. Porwania należą już jednak do rzadkości. Te najgłośniejsze, jak choćby porwanie Ariana Erkla z organizacji Lekarze bez Granic, okazało się też akcją przeprowadzoną przez FSB, co zostało udowodnione... Codzienność Czeczenii ostatnich lat nie wzrusza, bo jej nie oglądamy. Ludzie porywani z domów, torturowani, gwałceni, mordowani, rozrywani dynamitem nie trafiają na wizję ani w eter, bo Czeczenię szczelnie odizolowano od świata. Dziennikarz z kamerą wpuszczany jest tam od święta (np. na wybory) i pod ścisłą kontrolą. Zimą tego roku rosyjski oficer zażądał ode mnie skasowania sfilmowanej ulicy, bo "tu wszystko jest tajne". Cudem uniknęłam zabrania kamery, a nawet dużo większych nieprzyjemności. Największy sukces Putina w tej wojnie - to sukces propagandowy: Czeczen to albo ten, który uległ procesowi kremlowskiej "normalizacji", albo terrorysta. Bo zeszłowieczne porwania zastąpiono bardziej nowoczesnym nośnikiem nienawiści - terroryzmem. Czeczeński terroryzm zaistniał dla świata we wrześniu 1999 roku, wraz z wylatującymi w powietrze domami i ówczesnym premierem Rosji Władimirem Putinem ścigającym Czeczenów nawet w wychodku. W komputerach pozostały daty i liczby ofiar, powtarzane przy każdym nowym dramacie. Pojawiające się przy nich wątpliwości znikają z pamięci, bo zamazują obraz. Gdy i nazwa Besłan spadnie na dalsze miejsca w wiadomościach, zapomnimy o tym, że Rusłan Auszew (cieszący się ogromnym autorytetem były prezydent Inguszetii) nie zobaczył ani jednego Czeczena wśród terrorystów, choć pertraktował z nimi długo, uwalniając dużą grupę dzieci. Zobaczył Osetyjczyków i Rosjan, a nie Arabów i Murzyna, o których doniosły rosyjskie media. Umknie naszej uwadze, że Czeczeni odcięli się od nieznanej im (i komukolwiek), a przyznającej się do autorstwa dramatu w Besłanie organizacji Islamabulah, sugerującej związek z Al- Kaidą. - Robią z nas sklonowanego bin Ladena, jesteśmy więc bezradni - głosiły czeczeńskie centra informacyjne, komentując zdanie Putina o interwencji międzynarodowego terroryzmu. Umknie uwadze większości nie tylko opublikowane przez Czeczenów zapewnienie, że człowiek o nazwisku Magomed Jewlojew i pseudonimie Magas, nazwany przez oficjalne źródła rosyjskie przywódcą atakujących szkołę terrorystów, w ogóle nie istnieje. I mało kto się dowie, że lekarzom szpitali w Besłanie FSB odebrało telefony komórkowe, by nie mogli przekazać na zewnątrz wiadomości o stanie i liczbie ofiar. A i dziennikarze - niezależni eksperci od Czeczenii: Andriej Babicki - zaaresztowany na moskiewskim lotnisku pod zarzutem wiezienia materiału wybuchowego - i Anna Politkowska - przytruta w samolocie lecącym na Kaukaz - znikną za obrazami nieszczęsnych dzieci ze szkoły nr 1. Zapomnimy i o tym, że terroryści wezwali na pośredników nieprzychylnych im obrońców praw człowieka (jak Kowaliow) czy polityków (jak Hakamada), ale generała FSB - prezydenta Inguszetii Zjazikowa, starego działacza komunistycznego - prezydenta Osetii Dzasochowa i związanego z FSB doktora Roszala... Niebawem przestanie nas dziwić i zaskakująca życzliwość dla kamer, choć pamiętamy, że podczas szturmu na Dubrowce nie tylko z kamerą, ale i bez niej przebić się przez kordo Odpowiedz Link Zgłoś