teodor_jeske_choinski_1
17.08.15, 11:10
Elita – słowo i pojęcie znane i używane codziennie, szastamy pojęciem elita, elity… Ale czym naprawdę są elity i jak zostaje się ich częścią?
Platon pisał o elitach, budował modele elitarnych struktur społecznych, wielu po nim posługiwało się pojęciem elit i używało w swych pracach. Tak na serio zajął się tym zagadnieniem niespełna sto lat temu Vilfredo Pareto. Zajmowali się tym pisarze katoliccy zarówno Chesterton, jak i Belloc, Burke, jak i ojciec Pesh. Poświęcili temu jednak najwięcej czasu ezoterycy – teozofowie i masoni. Oni – zaraz po Żydach zwrócili uwagę, że praktycznie historia świata wpływa na życie mas, ale tak naprawdę zależy od niewielkich grup zwanych elitami. To od nich zależy los wielkich grup społecznych, zarówno etnicznych, religijnych, kast i narodów.
Pomijanie znaczenia tego zagadnienia, czy niewłaściwe jego rozumienie, powoduje niepowetowane szkody dla całych dużych grup społecznych, w tym narodów. Poświęćmy temu minimum uwagi i spróbujmy ten problem naświetlić na tyle, na ile pozwala nam krótka forma eseju, żeby pojąć, jaki to ma wpływ na nasze życie. Zajmiemy się tylko tzw. elitą narodową, pomijając inne elity – w szczególności te, które są dla narodowych zaciekłym wrogiem, próbujące odgrywać ich role; są tu międzynarodowe elity organizacji globalistycznych, korporacyjnych i bankowo-finansowych, religijnych i tzw. elit zakonspirowanych.
Każdy naród wydaje z siebie elitę; są to ludzie, którzy takimi się rodzą. Nie można nauczyć się bycia elitą narodu, nie można zostać wytrenowanym; owszem można zostać trenowanym i kształconym do udawania elity, bycia impostorem – ale nigdy do roli prawdziwego członka narodowej elity.
Takim przychodzi się na świat!
Dlatego też o tym, ile i jaką jest ta elita narodowa, decyduje praktycznie tylko jeden czynnik: wielkość przyrostu naturalnego danej wielkiej grupy społecznej. Przyjmuje się, że mniej więcej procentowy skład elity danej społeczności nie jest nigdy większy niż 1% do maksimum 3%….
Jeśli elity są mniejsze niż 1%, takie grupy społeczne cechuje stagnacja i procesy zachowawcze, brak progresu, a nawet w wielu okolicznościach procesy regresyjne. Dzieje się tak dlatego, że ta grupa elitarna jest za mała, żeby stać się rozrusznikiem czy transmisją zdolną do ruszenia masy społecznej w nowym kierunku, przyśpieszać działania i zbiorowy wysiłek. Jeśli ta grupa jest większa, natychmiast następuje wyraźne ożywienie całej masy społecznej i następują szybkie procesy progresywne.
Pozbawiona wpływu właściwej, własnej elity, masa społeczna zachowuje się zachowawczo i konserwatywnie. Zachowawczo, skupia się na przetrwaniu i na zabezpieczeniu i pielęgnowaniu tego, co stanowi jej spuściznę, kulturowo-cywilizacyjną odrębność, jej własną identyfikację i paradygmat cywilizacyjny. Takie zachowania cechują duże grupy społeczne poddane zewnętrznemu zagrożeniu, czy to ze strony elit obcych, elit impostorów, czy po prostu elit stanowiących elitę okupacyjną narodu. Zachowania takie obserwowaliśmy za czasów zaborów, wcześniej zachowania elit chłopskich poddanych Arendzie i Propinacji, kiedy panował tzw. Sarmatyzm. Zachowania takie obserwowaliśmy podczas każdej okupacji, zarówno hitlerowskiej, jak i niepełnej suwerenności PR, takie zachowania są zauważalne tak samo dziś i to w coraz szerszym zakresie!
Obserwacje skupisk emigracyjnych polskich pozwala na analizę i poznanie, jakie są główne elementy stanowiące o paradygmacie cywilizacyjno-kulturowym narodu polskiego. Grupy te poddane amerykanizacji przez kilka pokoleń zachowują swoją własną identyfikację, słabnącą z każdym pokoleniem, ale zachowywanym niejednokrotnie aż do siódmego pokolenia, mimo przemieszania z innymi nacjami i poddania wpływom wzorców cywilizacyjnych innych nacji.
Występuje tu też bardzo ciekawe zjawisko: wzorce paradygmatu cywilizacyjnego Polaków są silniejsze niż innych nacji rodzin mieszanych i są zachowywane o kilka pokoleń dłużej niż inne. Jest to przyznam uczciwie, fenomen.
Mimo utraty tak ważnego elementu, jakim jest język mówiony, najsilniejszym elementem, który trwa i identyfikuje ludzi polskiego pochodzenia jest wiara – credo katolickie wraz z całą otoczką rytualno-obyczajową. Ze wszystkim, co wypełnia sferę codzienności rodziny. Pacierz, który się mówi, ale nie rozumie, pieśni, które się śpiewa bez rozumienia treści, kuchnia, jadłospis i rytuał przyrządzania jedzenia, i obyczaj i obrzęd rodzinny.
Nie udało mi się nigdy spotkać żadnej polskiej rodziny innego wyznania niż katolickie, utrzymującej tradycję polską dłużej niż dwa pokolenia. Natomiast wiele rodzin innoplemiennych – słowiańskich zupełnie tak samo reagujących, jak Polacy, w tym Morawców i Czechów osiadłych od pokoleń w Teksasie.
Tak działa zachowanie prezerwujące, działa przez pokolenia. Działa mimo utraty elit własnych w zupełności i odradza się szybko na wskutek działań ożywiających, natychmiast kiedy pojawia się taka okazja w postaci młodych ludzi stymulujących zachowanie grupy, która reaguje z radością, energicznie i w pełnym zaufaniu do swojej budzącej ich elity.
Członkiem elity musi się urodzić! Cechą konieczną – bez jakiej nie można być członkiem elity, jest altruizm i głęboko uświadamiana wewnętrzna potrzeba i poczucie obowiązku służby dla dobra swojej grupy! Świadoma i dobrowolna!
Zdawano sobie z tego sprawę od pokoleń, że selekcję takich zachowań można prowadzić od bardzo młodego wieku. Praktycznie od najmłodszych lat! Obserwując dzieci od 2 do 5 lat bawiące się w grupie, zauważyć można stałe i powtarzające się zjawisko naturalnego wyłaniania się osobników o zakładanych cechach.
W grupie obserwujemy rożne zachowania dzieci, jedne bawią się same, inne razem, inne odbierają zabawki innym, co raz to inna i innemu dziecku wykazując cechy egoistyczne i agresję. Ale obserwujemy też dzieci, które mimo swojej zabawy od czasu do czasu reagują i zaczynają kontrolować zachowanie innych. Zachodzi to zarówno wśród dziewczynek, jak i chłopców… te dzieci ingerują, kiedy zaczyna się coś dziać, najczęściej stają w obronie maluchów, którym inne odbierają zabawkę, natychmiast takim oddają zabraną zabawkę strofując zaborcę, biorą w obronę krzywdzone i same przywracją sprawiedliwość. Organizują zabawę dzieciom, które same nie bardzo umieją się zająć sobą, pomagają czyścic nosek, sprzątać, czy jeść. Robią to jakoby mimochodem w trakcie swojej zabawy i zupełnie bez żadnej zewnętrznej motywacji.
Wokół tych dzieci natychmiast gromadzą się maluchy, które wiedzą, że mogą liczyć na tychże pomoc, dlatego bawią się zawsze w ich pobliżu, czując się bezpiecznie i z pełnym zaufaniem poddają się poleceniom swojego naturalnego lidera. Okazują mu swoje względy, oddanie i owszem donoszą, co się wokół dzieje, powierzając wszelkie tajemnice i własne odkrycia. Są to zachowania zupełnie naturalne i procesy zupełnie naturalne.
Normalne systemy edukacyjne począwszy od przedszkoli mają za zadanie wyłapywać takie odkrywające się jednostki naturalnych liderów i otaczać ich szczególną troską i opieką w procesie tzw. selekcji pozytywnej. Tylko w takim procesie grupa społeczna może liczyć na wychowanie prawidłowe swojej własnej elity, której z pełnym zaufaniem przekaże wszystko, czyli swój własny los i swoją przyszłość!
Na tym systemie selekcji bazowała wielka politea Słowian, przejęto to przez chrześcijaństwo, pomagając szlifować charaktery w przyklasztornych szkółkach, czy później w katedralnych i na uniwersytetach. Dopóki istniał przepływ międzyklasowy i możliwość społecznego awansu i istniała duża społeczność wolnych kmieci, którzy zasilali zarówno klasy duchownych, jak i poprzez służbę wojskową zdobywali nobilitacje, system ten działał prawidłowo i wywierał pozytywny wpływ na życie polityczne i społeczne narodu polskiego.
Pierwszym wstrząsem było zablokowanie wolnego przepływu poprzez przyjęcie ustaw wprowadzających dziedziczność urzędów i wprowadzających urządzenia rozwiązań prawnych, zamykaj