basia.basia
17.09.04, 13:39
Dziennik Polski Publicystyka 17-09-2004
MACIEJ RADWAN-RYBIŃSKI; Felieton dialektyczny
Rachowanie w Lechistanie
Wyobraziłem sobie, co by to było, gdyby walka polityczna w Polsce toczyła się
wokół kwestii - ile jest dwa razy dwa? Idea nie jest wcale taka głupia, jak
by się to komuś mogło na pierwszy rzut oka wydawać. Tylko umysłowi
prostackiemu bowiem, prowincjuszowi, który nigdy nie otarł się o bufety
sejmowe przy Wiejskiej, nie przysłuchiwał się debatom parlamentarnym i nie
czytał komentarzy prasowych, może się wydawać, że dwa razy dwa równa się
cztery. I na tym koniec. Może gdzie indziej, ale nie w Polsce niewiele lat po
komunizmie, gdzie dialektyka jest wciąż najpowszechniejszym sposobem
oglądania świata, nawet w wypadku ludzi, którzy się nigdy z tym terminem nie
zetknęli.
Otóż polityczna (i jedynie słuszna, oczywiście) odpowiedź na pytanie "ile
jest dwa razy dwa" w wykonaniu poszczególnych partii politycznych i organów
prasowych wyglądałaby mniej więcej tak:
SLD - Odeszliśmy daleko od przeszłości, dokonaliśmy ogromnego wysiłku i
właśnie dlatego nie będziemy się ciągle kajać i przepraszać za czasy, w
których wprawdzie dwa razy dwa było siedem, ale za to pewna nadwyżka tego
rezultatu została zużyta na awans społeczny szerokich warstw ludności. Nie
pozwolimy zepchnąć się z obranej drogi przez kampanię nienawiści. Dzięki
programom pomocy instytucji europejskich doszliśmy już przecież do rezultatu,
że dwa razy dwa równa się pięć. Jest więc dobrze, a nie można wykluczyć, że
będzie lepiej. Na drodze do przyszłości możliwe są rozwiązania ułamkowe, na
przykład cztery i trzy czwarte, ale prowadząc Polskę nadal drogą reform,
niczego nie możemy jeszcze przesądzać.
PO - Za fałszowanie rezultatu mnożenia dwa razy dwa trzeba odbierać
immunitet. Nie mamy jeszcze jasnego, programowego stanowiska, jaki powinien
być właściwy wynik, ale prowadzimy w tej sprawie konsultacje, zorganizujemy
konferencję i zapytamy panią profesor Gilowską.
LPR - Nie pozwolimy, aby w tak ważnej kwestii, jak to, ile jest dwa razy dwa,
naruszano naszą suwerenność, żeby o rezultacie decydowały w interesie
masonerii spiskowe instytucje międzynarodowe. Polaków stać na to, żeby sami
zajęli się liczeniem i doszli do właściwego rezultatu zgodnie z interesem
narodowym, tradycją i wiarą. Poza tym nie stać nas jeszcze na to, żeby w
Polsce dwa razy dwa równało się cztery. Dopiero kiedy dogonimy Grecję, i to
nie starożytną, ale dzisiejszą i socjalistyczną, będzie się można nad tym
zastanowić. Ale i wtedy nie zrezygnujemy z naszej własnej, narodowej
tabliczki mnożenia.
PSL - My, reprezentanci interesów chłopa polskiego, nie jesteśmy przywiązani
do żadnego rezultatu. Zgodzimy się na każdy wynik pod warunkiem, że w
rolnictwie obowiązywać będzie nasz własny rachunek. Dwa razy dwa równa się
dwanaście. Dwie krowy razy dwa ary kartofli równa się dwanaście średnich
dochodów miesięcznych. Od tego wyniku nie odstąpimy i sprzymierzymy się z
każdym, kto nam zagwarantuje jego niezmienność.
UP - Być może niektórych zadowala wynik dwa razy dwa równa się cztery. Jednak
nasza partia, która reprezentuje interesy i troski szerokiego kręgu
pracowników, stanowczo mu się sprzeciwia. Cztery z punktu widzenia
pracowników państwowych, emerytów i rencistów, to stanowczo za mało. Będziemy
walczyć o zasłużony, znacznie wyższy rezultat.
UW - Zawsze twierdziliśmy, że dwa razy dwa równa się cztery, mamy w naszym
gronie ludzi, którzy głosili to odważnie nawet w najciemniejszych czasach
arytmetycznej dyktatury. Sprzeciwiamy się jednak arogancji tych wszystkich,
którzy rezultat cztery chcą teraz brutalnie narzucić innym. Uważamy, że
wszystkie wyniki tego mnożenia są równie uprawnione, a do wspólnego rezultatu
można dojść tylko drogą kompromisu, ku któremu wyciągamy dłoń z pięcioma
palcami.
Samoobrona - My wiemy, kto twierdzi, że dwa razy dwa jest cztery i dlaczego -
żeby móc więcej kraść. Złodzieje! przyjdzie na was czas, ludzie się za was
wezmą, a wtedy dwa lata więzienia plus dwa lata więzienia to będzie
dożywocie. I to jest jedyny słuszny rezultat.
SdPl - Założyliśmy partię ludzi liczących uczciwie. Jak tylko dojedziemy do
władzy, opublikujemy rezultaty.
Prezydent Aleksander Kwaśniewski - Zawetuję każdy rezultat sprzeczny z
interesami mojej małżonki i jej fundacji.
UPR - Nie tylko stwierdzenie, że dwa razy dwa równa się cztery, ale w ogóle
cała tabliczka mnożenia stanowi ograniczenie praw obywatelskich. Nikt nie
może narzucać wolnym obywatelom w wolnym społeczeństwie żadnych wyników.
Domagamy się zniesienia matematyki w szkołach. Niech każdy liczy, jak chce, a
jak się nie doliczy, niech pyta o właściwy rezultat Janusza Korwin-Mikkego.
"Nasz Dziennik" - W najbliższym czasie opublikujemy serię artykułów, w
których udowodnimy, że dwa razy dwa równa się cztery nie jest rezultatem
matematycznym, ale sprytnie narzuconym przez kręgi rabinistyczne wynikiem
uzyskanym z kabalistycznych badań nad Gemarą, mających na celu zniszczenie
kultury słowiańsko-chrześcijańskiej. Do tekstów dołączymy tajną listę
kabalistów polskich, sporządzoną na Łubiance.
Radio Maryja - Dwa razy dwa równa się cztery nie jest, jak was kłamliwie
przekonują liberałowie i Europejczycy, wynikiem poszukiwań rozumu, ale
rezultatem boskiego objawienia, tajemnicą, przed którą człowiek powinien się
ukorzyć.
"Gazeta Wyborcza" - Dyskusja na temat wyniku mnożenia dwa razy dwa jest
całkowicie niepotrzebna. Nie powinniśmy nikogo pytać, jaki rezultat uważa za
właściwy dziś ani za jakim opowiadał się wczoraj. Polska należy do wszystkich
Polaków, niezależnie od ich stosunku do tej kwestii. Powinniśmy zapomnieć nie
tylko o tabliczce mnożenia, ale także o dodawaniu swoim, odejmowaniu obcym i
dzieleniu ludzi i rzeczy. Weźmy się za ręce, dziewczynki w białych
sukienkach, chłopcy w marynarskich ubrankach, i wyjdźmy wszyscy razem na
ukwieconą łąkę, by zagrać w berka kucanego. Buzi!
Od siebie mogę tylko dodać, że dialektycznie rzecz biorąc nie jest ważne, ile
jest naprawdę dwa razy dwa. Ważne jest, kto o tym decyduje.