erte2
17.01.16, 23:58
Czy tzw. "Polonia" ma prawo uczestniczyć w wyborach w Polsce? Jeżeli taki delikwent jeden z drugim decyduje się na osiedlenie się za granicą, tam pracuje, płaci podatki, korzysta z tamtejszych zdobyczy socjalnych i praw; i jeśli na dodatek nie ma najmniejszego zamiaru powrotu - to jakim prawem ma mieć wpływ na nasze życie, to co dzieje się w kraju? Dlaczego jego głos ma decydować np. o tym kto jest prezydentem, jaka partia czy ugrupowanie rządzi, a wkonsekwencji jakie będą podatki, szkoła itd.? On konsekwencji tego nie będzie ponosił.
W czasach "słusznie minionych" wielu ludzi nie mogąc wytrzymać PRL-owskiego reżimu uciekało z Polski; wielu też było po prostu wyrzuconych. Ale po pierwsze - po '89. nic już nie stało na przeszkodzie powrotowi, a po drugie - można było nie dać się wyrzucić - przykładem Michnik, Frasyniuk czy wielu innych. A i wielu do kraju powróciło pomimo tego że "tam" żyło się im i lepiej i spokojniej.
Nie chcę odmawiać tym którzy na stałe wybrali emigrację uczuć patriotycznych czy tęsknoty za krajem. Ale jeśli się dokonało pewnego wyboru to konsekwencje tego trzeba ponieść. I te dobre, i te gorsze.