ketepud
19.01.16, 21:18
Ogólne deklaracje i hasła, ale bez konkretów nie przekonały myślącej części PE. Na dwa zasadnicze pytania nie udzieliła odpowiedzi, ani o zawłaszczane media, ani o TK. Nawet powtórnie spytana przez Verhofstadta, czy rząd dostosuje się do oceny Komisji Weneckiej, wolała uciec w ogólniki. Padło sporo kulturalnie podanych, ale jednak mocnych zarzutów, o autorytaryzm, o przesuwanie Polski na wschód, czy o nacjonalizm.
Morał na koniec debaty wynikał - według mnie - z wypowiedzi min. spraw zagranicznych Holandii, który w ostatnim słowie stwierdził, że dobrze iż w debacie przypomniano o Komisji Weneckiej, która wraz z KE będzie obserwować sytuację w Polsce. Wszystko grzecznie i elegancko.
Popierającymi byli oczywiście sojusznicy z frakcji konserwatystów i Legutko:), ale również eurosceptycy, narodowcy i cudacy tacy jak Korwin, którym co zabawne (i smutne) Szydło biła brawo.
Gdy czytam i słucham komentarzy PiSowców, to odnoszę wrażenie, że nie rozumieją cywilizowanego języka i ogłaszają sukces Beci.