filatelista16
24.01.16, 23:56
Spektakularna przemiana pani Staniszkis to najbardziej zaskakująca wolta ostatnich lat. Od zaczadzenia PiS-em po bezpardonową krytykę. Historia zna podobne przypadki, znana jest zwłaszcza fala odejść o komunizmu-stalinizmu ale dotyczyła młodych ludzi w czasach powojennych, którzy widzieli często rzeczy straszne także gwałtowny koniec pewnego świata, to skłaniało do szukania nowego początku, poza tym młodość sprzyja postawom ekstremalnym. Choć kobiecie lat się nie wypomina no to jednak pani profesor do młódek nie należy. Zrozumiałe jest jej rozczarowanie rządami PO, dzieliło ją z nią wielu Polaków, nie chodzi nawet o mniejsze i większe aferki ale o brak jakiejkolwiek wizji i kompletną bezideowość. Ciepła woda w kranach, jako symbol małej stabilizacji i względnego dobrobytu, to trochę za mało. Domniemanie, że ludzie właśnie tego chcą jest zasadniczo słuszną diagnozą, przekonanie że tylko tego - to duży błąd. Degeneracja partii władzy wraz ze stałym osuwaniem się w nijakość i marazm - stawały się aż nadto widoczne. Ale przecież - jak to już kiedyś na tym forum powiedziałem - nie można leczyć grypy syfilisem!
Wiele osób o dużo mniejszym od pani Staniszkis doświadczeniu i kompetencjach umysłowych doskonale dostrzegało, że to kiła. Nie ma niczego w dzisiejszym Pisie, czego nie można było zobaczyć we wczorajszym! Czy to tak zadziałał na nią legendarny czar naczelnika? Wygląda to trochę na rodzaj fiksacji psychicznej, na jakieś problemy osobowościowe.
Jakkolwiek dziwaczne i niedocieczone były przyczyny tego zauroczenia wywarło ono pewien wpływ na rozwój wypadków. Jakaś część elektoratu centrowego, rozczarowana Platformą, o co nie trudno, dała wiarę jej żarliwej argumentacji, a żarliwa ona była, są osoby żywiące szacunek dla wykształcenia i tytułów, no skoro pani profesor, z takim przekonaniem...
Pomogła wykarmić bestię, którą dziś przeklina. Niech jej Bóg wybaczy! Ja jakoś nie mogę...