erte2
09.03.16, 16:25
wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,114871,19739863,ktos-napisal-w-szkolnej-toalecie-andrzej-dupa-efekt-dyrekcja.html#Czolka3Img
Za moich studenckich lat na uczelniach było coś, co zwało się "Studium Wojskowe". Polegało to na tym że raz w tygodniu, przebrani w mundury których lata świetności minęły gdzieś w okolicach zdobywania Berlina, zapeirdalaliśmy do szkoły aby "służyć Polsce Ludowej". Kto w tych czasach studiował na PG zapewne pamięta podziemia w których owo SW się mieściło tudzież bardzo specyficzną kadrę oficerską, starych frontowców co to "nie matura lecz chęć szczera...".
Wśród tych "napoleonów" był jeden szczególnie udany egzemplarz, niejaki ppłk Rodzik (wymieniam nazwisko, bo ma to znaczenie).
W skrócie: zajęcia II roku Łączności (tak to się wtedy nazywało) sala wykładowa (w podziemiach), kilkudziesięciu chłopa na zielono; ktoś, w oczekiwaniu na "wykładowcę" napisał na tablicy: "Rodzik - Smrodzik"
Wchodzi Rodzik (a karakan był postury kaczyńskiego) - spojrzał na tablicę, na "wojsko", dla porządku zapytał groźnie" Kto to napisał?" a nie uzyskawszy odpowiedzi rozpoczął "śledztwo grafologiczne". Oryginał wziął w ramki i wzywając po kolei obecnych kazał im pisać owo nieszczęsne "Rodzik - Smrodzik".
Skończyło sie to tym że w momencie gdy jedna tablica była starannie pokryta "Rodzikami - Smrodzikami" wszedł na inspekcję dowódca SW na PG, dwumetrowy pułkownik Oleszkiewicz (chyba jedyny który miał tam dobrze w głowie), pokiwał głową i wyszedł bez słowa.
To było pół wieku temu, za głębokiej komuny, a Rodzik tuzem intelektu nie był.