Gość: Mateusz
IP: *.zax.pl
16.07.01, 14:25
Ostatnie wydarzenia ukazują, jak bardzo potrzebna jest Polsce wspólnota.
Międzywojenne poczucie więzi narodowej pozwoliło w krótkim czasie odbudować
zniszczoną po latach niewoli Ojczyznę. Powojenne zniszczenia wielkiej hekatomby
dziejów mobilizowały naród, mimo okowów obcej ideologii, do wspólnotowego
wysiłku odbudowy Ojczyzny. Dzisiejsza rzeczywistość ukazuje, jak trudne jest
znalezienie duchowej wspólnoty.
Fasadowość religijna doprowadziła do sytuacji wspólnotowej dezorientacji. Drugi
człowiek, traktowany jako element demagogicznej przydatności, stał się dziś
ofiarą politycznych, nie patriotycznych zmagań. Oto "Gazeta Wyborcza" przez
wiele tygodni naruszała prawo Polaków do prawdy i godności. Powtarzała, wbrew
okolicznościom i faktom, wyimaginowane liczby ofiar strasznego barbarzyństwa,
zacierała też fakt zniewolenia Polaków przez terror okupanta i obecność
uzbrojonych hitlerowców, strzelających do biednych, wystraszonych ofiar. W
zbiorowej mogile znaleziono ponad 80 łusek po pociskach. A jak sprawdzić, czy
niektóre z nich nie dosięgły także Polaków?
W ostatnich dniach kolejni Polacy zostali odznaczeni medalami za ratowanie
Żydów. Przy tej okazji ambasador Izraela, który wraz z rodzicami uratowany
został przez Polaków, dał wyraz swojej wdzięczności. Ekshumacja w Jedwabnem
przyznała rację profesorom Strzemboszowi i Nowakowi. Redakcja "Gazety" podjęła
zatem działania próbujące oszukać czytelnika. Teraz teksty panów redaktorów
przypominają nieco zachowanie piromana, który podpalił dom, a potem jako
pierwszy woła o pomoc i udaje wielce zaangażowanego w akcję gaszenia
pożaru. "Gazeta Wyborcza" znalazła ostatnio nowy temat - molestowanie dzieci. O
co w tym wszystkim chodzi? Czy tylko o słuszną obronę dziecka, czy także o to,
aby poderwać zaufanie do Kościoła, instytucji dydaktyczno-wychowawczych,
niszczyć autorytety, odgrodzić nauczycieli, księży od dzieci i od ludzi? O
wspólników fałszywej propagandy nietrudno. Tak się składa, że znam tego
księdza, którego przez kilka dni systematycznie atakowano na łamach "GW".
Uczciwy i popularny katecheta, pobożny i niezwykle gorliwy proboszcz, od 33 lat
pracuje w tej samej parafii, ciesząc się wielkim szacunkiem u ludzi. Bez
udowodnienia przez sąd zostaje jednak szkalowany przez "światłych" redaktorów
antyklerykalnego pisma. W parafii mu nie zaszkodzą, ale wiadomość "poszła" w
świat. Czytelnicy w różnych miejscach pomyślą - jacy to też są ci polscy
księża. I o to najprawdopodobniej chodziło pomysłodawcom "akcji". Czekamy, kto
będzie następnym oskarżonym!
Naród, który niszczy autorytety, niszczy sam siebie, traci poczucie wspólnoty i
staje się igraszką na arenie świata. Spektakularnym tego przykładem jest wprost
groteskowa sprawa kradzieży fresków Schulza. Sarkastyczne tłumaczenia
przedstawiciela ambasady izraelskiej jeszcze raz potwierdziły, że prawo do
prawdy posiadają w Polsce wszyscy, oprócz Polaków.