ryj_zapijaczony.sponiewierany
04.07.16, 09:35
PrezesPan siedzi sobie rozparty w pierwszym rzędzie ław sejmowych, patrzy bezmyśłnie przed sienie i myśli jednocześnie wyżerając resztki śniadania , wydłubując je językiem z dziur po zębach w jamie gębowej.
Troszkę wyżej w ławach rządowych siedzi w fotelu premiera PAni B. Jest jak zwykle wystraszona i jak zawsze nerwowo zerka co chwilę w kierunku szefa siedzącego w rzędzie na dole. Widać, że jest w stanie całkowitej gotowości.
Właściwie to dzień jak co dzień i nic się nie dzieje, panuje całkowity spokój.
Raptem PrezesPan na coś wpadł! Odwraca głowę w kierunku ław rządowych i wykonuje zdecydowany ruch głową w prawo (ja tak swojego jamnika przywoływałem na spacerek).
W tym momencie czujna Pani B.gwałtownie zrywa się z miejsca i zasuwa na dół w kierunku fotela szefa. Tam przykuca przy nim nastawiając swoje muskularne ucho na wprost jego otworu gębowego i...wysłuchuje z uwagą co ten jej ma bo powiedzenia.
Prezes kończy i kiwnięciem głowy w lewo nakazuje słuchaczce powrót na swoje miejsce.
Ta wycofuje się tyłem i wielokrotnie dziękując prezesowi za audiencję wraca na swoje miejsce.
Siada na fotelu premiera i nadal jest czujna, bo co chwila zerka w kierunku swojego pryncypała.
I tak co dzień...