IP: 192.168.0.* 15.04.02, 13:54
Pani senator Maria Szyszkowska, jest za adopcją dzieci przez pary
homoseksualne podkreślając naturalne prawa tych ludzi ...........
......... a przecież zgodnie z naturą dzieci powstają przez połączenie różnych
płci
Obserwuj wątek
    • Gość: Crotalus Re: Homofobia IP: 157.25.121.* 15.04.02, 14:00
      Maria Szyszkowska moja ulubiona posłanka.
      Przypuśćmy, że dwóch facetów, czy dwie kobiety mogą już adoptować dziecko.
      Argumenty: bo dzieciom będzie lepiej niż w domu dziecka. To ja się pytam, czy
      troje ludzi na przykład dwóch facetów i jedna kobieta będą mogli adoptować
      dziecko, albo 1000 ludzi będzie mogło adoptować dziecko - na przykład jakiś
      związek wyznaniowy, albo jeden facet. Też będzie mógł. Przecież dziecku będzie
      lepiej.
      • Gość: GMR Re: Homofobia IP: *.poznan.sdi.tpnet.pl 15.04.02, 14:05
        Szyszkowska nie jest posłanką tylko..hm ..senatorką?
        • Gość: Crotalus Re: Homofobia IP: 157.25.121.* 15.04.02, 14:08
          To też jest moją ulubioną senatorką.
      • Gość: Ania Re: Homofobia IP: *.upc.chello.be 15.04.02, 14:08
        I tu sie z Toba calkowicie zgadzam Crotalus uwazam,ze adopcja dzieci przez pary
        homoseksualne jest niedopuszczalna.A wszystkich poslow i urzednikow
        panstwowych ,ktorzy uwazaja,ze nie ma nic w tym zlego prosze aby tytulem
        eksperymentu swoje dzici i wnuki oddaly na kilka miesiecy do takich par.
        • Gość: Crotalus Re: Homofobia IP: 157.25.121.* 15.04.02, 14:15
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > I tu sie z Toba calkowicie zgadzam Crotalus uwazam,ze adopcja dzieci przez pary
          >
          > homoseksualne jest niedopuszczalna.A wszystkich poslow i urzednikow
          > panstwowych ,ktorzy uwazaja,ze nie ma nic w tym zlego prosze aby tytulem
          > eksperymentu swoje dzici i wnuki oddaly na kilka miesiecy do takich par.


          No to święto w narodzie. Ciekaw jestem na których dzieciach będą przeprowadzać te
          nowatorskie eksperymenty. Śmieszy mnie to, że na przykład dwóch homo będzie mogło
          adoptować dziecko, a na przykład jeden hetero nie będzie mógł. Dlaczego?

          • Gość: Ania Re: Homofobia IP: *.upc.chello.be 15.04.02, 14:21
            Gość portalu: Crotalus napisał(a):

            > Gość portalu: Ania napisał(a):
            >
            > > I tu sie z Toba calkowicie zgadzam Crotalus uwazam,ze adopcja dzieci przez
            > pary
            > >
            > > homoseksualne jest niedopuszczalna.A wszystkich poslow i urzednikow
            > > panstwowych ,ktorzy uwazaja,ze nie ma nic w tym zlego prosze aby tytulem
            > > eksperymentu swoje dzici i wnuki oddaly na kilka miesiecy do takich par.
            >
            >
            > No to święto w narodzie. Ciekaw jestem na których dzieciach będą przeprowadzać
            > te
            > nowatorskie eksperymenty. Śmieszy mnie to, że na przykład dwóch homo będzie mog
            > ło
            > adoptować dziecko, a na przykład jeden hetero nie będzie mógł. Dlaczego?
            >

            Mysle,ze za wczesnie to,ze pani Szyszkowska cos mowi nie dowod,ze wszyscy jej
            posluchaja i klepna takie prawo.Chyba jeszcze sa inni poslowie i senatorowie.No i
            sa normalni ludzie,ktorzy do tego nie dopuszcza.Postaram sie wejsc na strone
            senatu i jezeli jest jakas mozliwosc to napisac pani Szyszkowskiej co ja o tym
            mysle.
            • Gość: Crotalus Re: Homofobia IP: 157.25.121.* 15.04.02, 14:23
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
              >
              > > Gość portalu: Ania napisał(a):
              > >
              > > > I tu sie z Toba calkowicie zgadzam Crotalus uwazam,ze adopcja dzieci
              > przez
              > > pary
              > > >
              > > > homoseksualne jest niedopuszczalna.A wszystkich poslow i urzednikow
              > > > panstwowych ,ktorzy uwazaja,ze nie ma nic w tym zlego prosze aby tytu
              > lem
              > > > eksperymentu swoje dzici i wnuki oddaly na kilka miesiecy do takich p
              > ar.
              > >
              > >
              > > No to święto w narodzie. Ciekaw jestem na których dzieciach będą przeprowa
              > dzać
              > > te
              > > nowatorskie eksperymenty. Śmieszy mnie to, że na przykład dwóch homo będzi
              > e mog
              > > ło
              > > adoptować dziecko, a na przykład jeden hetero nie będzie mógł. Dlaczego?
              > >
              >
              > Mysle,ze za wczesnie to,ze pani Szyszkowska cos mowi nie dowod,ze wszyscy jej
              > posluchaja i klepna takie prawo.Chyba jeszcze sa inni poslowie i senatorowie.No
              > i
              > sa normalni ludzie,ktorzy do tego nie dopuszcza.Postaram sie wejsc na strone
              > senatu i jezeli jest jakas mozliwosc to napisac pani Szyszkowskiej co ja o tym
              > mysle.


              Hekch... fajnie być normalnym.

            • Gość: Paweł Re: Homofobia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 15.04.02, 14:30

              > >
              >
              > Mysle,ze za wczesnie to,ze pani Szyszkowska cos mowi nie dowod,ze wszyscy jej
              > posluchaja i klepna takie prawo.

              Nie sadze, żeby udało się zalegalizowac zwiazki homoseksualne, a o adopcji przez
              takie pary nie ma nawet co wspominać.


              Chyba jeszcze sa inni poslowie i senatorowie.No
              > i
              > sa normalni ludzie,ktorzy do tego nie dopuszcza.

              Normalni ludzie niewiele maja w tym kraju do powiedzenia. Zwłaszcza, że niedawno
              były wybory.


              Postaram sie wejsc na strone
              > senatu i jezeli jest jakas mozliwosc to napisac pani Szyszkowskiej co ja o tym
              > mysle.

              Nie chce Cie martwic, ale obawiam sie, że ona ma gdzieś to co Ty o tym sądzisz.
              Pozdr.

            • Gość: Hania Do Ani IP: 195.217.253.* 15.04.02, 15:53
              A ja sie domyslam Aniu, co pani profesor Ci odpowie: ze jestes ograniczona i
              nietolerancyjna i wyczuwa w Tobie zla aure. Ona takie rzeczy opowiada
              przychodzacym na egzamin i podczas swoich, hm, wykladow z, hm, filozofii prawa.
              A na koniec poradzi Ci wyzwolic swoj umysl i poczytac Kanta.
              • Gość: Ania Re: Do Ani IP: *.upc.chello.be 15.04.02, 16:01
                Gość portalu: Hania napisał(a):

                > A ja sie domyslam Aniu, co pani profesor Ci odpowie: ze jestes ograniczona i
                > nietolerancyjna i wyczuwa w Tobie zla aure. Ona takie rzeczy opowiada
                > przychodzacym na egzamin i podczas swoich, hm, wykladow z, hm, filozofii prawa.
                >
                > A na koniec poradzi Ci wyzwolic swoj umysl i poczytac Kanta.

                Na szczescie nie jestem jej studentka i moge jej bezposrednio odpowiedziec co ja
                o niej mysle.Tutaj na forum czasami z trudem hamuje swoj jezyk ale wobec pani
                profesor moge nie wytrzymac.Haniu a z ramienia jakiej partii ona kandydowala.Bo
                te jej uduchowiona buzke i suknie pamietam .Ale teraz to politycy zmieniaja barwy
                tak czesto,ze nie nadazam.
                • Gość: Hania Re: Do Ani IP: 195.217.253.* 15.04.02, 16:08
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Gość portalu: Hania napisał(a):
                  >
                  > > A ja sie domyslam Aniu, co pani profesor Ci odpowie: ze jestes ograniczona
                  > i
                  > > nietolerancyjna i wyczuwa w Tobie zla aure. Ona takie rzeczy opowiada
                  > > przychodzacym na egzamin i podczas swoich, hm, wykladow z, hm, filozofii p
                  > rawa.
                  > >
                  > > A na koniec poradzi Ci wyzwolic swoj umysl i poczytac Kanta.
                  >
                  > Na szczescie nie jestem jej studentka i moge jej bezposrednio odpowiedziec co j
                  > a
                  > o niej mysle.Tutaj na forum czasami z trudem hamuje swoj jezyk ale wobec pani
                  > profesor moge nie wytrzymac.Haniu a z ramienia jakiej partii ona kandydowala.Bo
                  >
                  > te jej uduchowiona buzke i suknie pamietam .Ale teraz to politycy zmieniaja bar
                  > wy
                  > tak czesto,ze nie nadazam.

                  Oczywiscie, ze z SLD. Czym nawet sie chwali w podreczniku dla studentow piatego
                  roku (moja kolezanka z pracy przyniosla ostanio, bardzo tymi osobistymi
                  zwierzeniami w PODRECZNIKU AKADEMICKIM wstrzasnieta).
          • Gość: uf Re: Homofobia IP: *.warszawa.cvx.ppp.tpnet.pl 15.04.02, 14:30
            Gość portalu: Crotalus napisał(a):

            > Gość portalu: Ania napisał(a):
            >
            > > I tu sie z Toba calkowicie zgadzam Crotalus uwazam,ze adopcja dzieci przez
            > pary
            > >
            > > homoseksualne jest niedopuszczalna.A wszystkich poslow i urzednikow
            > > panstwowych ,ktorzy uwazaja,ze nie ma nic w tym zlego prosze aby tytulem
            > > eksperymentu swoje dzici i wnuki oddaly na kilka miesiecy do takich par.
            >
            >
            > No to święto w narodzie. Ciekaw jestem na których dzieciach będą przeprowadzać
            > te
            > nowatorskie eksperymenty. Śmieszy mnie to, że na przykład dwóch homo będzie mog
            > ło
            > adoptować dziecko, a na przykład jeden hetero nie będzie mógł. Dlaczego?
            >

            ... bo JEDEN hetero i dziecko nie tworzą PEŁNEJ rodziny.
            • Gość: Paweł Re: Homofobia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 15.04.02, 14:40

              > ... bo JEDEN hetero i dziecko nie tworzą PEŁNEJ rodziny.

              Wole niepełną(pustą?)rodzinę niż homo-rodzinę.

              • Gość: Crotalus Re: Homofobia IP: 157.25.121.* 15.04.02, 14:44
                Rodzina to związek kobiety i faceta. Związek faceta i faceta to tylko związek.
                Nie ma czegoś takiego i nie będzie jak homo-rodzina. Jeśli gówno nazwiesz serem
                to nadal bedzie smakowało jak gówno mimo, że nazwałeś je inaczej.
                • Gość: Paweł Re: Homofobia IP: *.bielsko.dialog.net.pl 15.04.02, 15:00
                  Gość portalu: Crotalus napisał(a):

                  > Rodzina to związek kobiety i faceta. Związek faceta i faceta to tylko związek.
                  > Nie ma czegoś takiego i nie będzie jak homo-rodzina.

                  To twoje zdanie. Senatorka z SLD uważa inaczej.
                  Ja przychylałbym się raczej ku twojej opinii.


                  Jeśli gówno nazwiesz serem
                  >
                  > to nadal bedzie smakowało jak gówno mimo, że nazwałeś je inaczej.

                  Jeśli sprzedasz je jako ser i wmówisz ludziom, ze jest super to będzie to
                  najlepszy ser.Siła perswazji.

                  • Gość: Crotalus Re: Homofobia IP: 157.25.121.* 15.04.02, 15:04
                    Gość portalu: Paweł napisał(a):

                    > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                    >
                    > > Rodzina to związek kobiety i faceta. Związek faceta i faceta to tylko zwią
                    > zek.
                    > > Nie ma czegoś takiego i nie będzie jak homo-rodzina.
                    >
                    > To twoje zdanie. Senatorka z SLD uważa inaczej.
                    > Ja przychylałbym się raczej ku twojej opinii.
                    >
                    >
                    > Jeśli gówno nazwiesz serem
                    > >
                    > > to nadal bedzie smakowało jak gówno mimo, że nazwałeś je inaczej.
                    >
                    > Jeśli sprzedasz je jako ser i wmówisz ludziom, ze jest super to będzie to
                    > najlepszy ser.Siła perswazji.
                    >


                    W sumie tak. Jak jem francuskie sery to mam wrażenie, że ktoś wyjął coś z kuwety
                    kota i ładnie zapakował. Ale to FRANCUSKIE SERY, więc się je je.
        • Gość: Hania Re: Homofobia IP: 195.217.253.* 15.04.02, 15:51
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > I tu sie z Toba calkowicie zgadzam Crotalus uwazam,ze adopcja dzieci przez pary
          >
          > homoseksualne jest niedopuszczalna.A wszystkich poslow i urzednikow
          > panstwowych ,ktorzy uwazaja,ze nie ma nic w tym zlego prosze aby tytulem
          > eksperymentu swoje dzici i wnuki oddaly na kilka miesiecy do takich par.

          Pani Szyszkowska nie ma dzieci, wiec jak ma sie na tym znac. Za to straszy
          studentow prawa snujac sie po korytarzach wydzialu w sukniach a la krolowa Bona,
          z uduchowionym wyrazem wymalowanych na czarno lub zielono oczat. Wiem, ze
          studenci to juz nie dzieci, ale czy to usprawiedliwia straszenie wygladem?
          • draconessa Re: Homofobia 15.04.02, 16:06
            Może lubi straszyć? Albo tylko do tego się nadaje - bo wizja "rodziny"
            składającej się z dwóch tatusiów albo mamuś trąci horrorem. Mam nadzieję, że do
            tego nie dojdzie - dzieci powinny mieć zapewnione normalne warunki rozwoju i
            normalne wzorce społeczne, a nie być uczone tolerancji dla zboczeń.
            • Gość: Hania Re: Homofobia IP: 195.217.253.* 15.04.02, 16:10
              draconessa napisał(a):

              > Może lubi straszyć? Albo tylko do tego się nadaje - bo wizja "rodziny"
              > składającej się z dwóch tatusiów albo mamuś trąci horrorem. Mam nadzieję, że do
              >
              > tego nie dojdzie - dzieci powinny mieć zapewnione normalne warunki rozwoju i
              > normalne wzorce społeczne, a nie być uczone tolerancji dla zboczeń.

              Jezeli dziecko jest wychowywane przez 2 tatusiow albo 2 mamusie, to od powijakow
              uczy sie nienormalnego zycia i nienormalnego wzorca rodziny. Tak jak dziecko
              alkoholikow, zboczencow, itd.
            • Gość: snajper Re: Homofobia IP: *.acn.waw.pl 16.04.02, 01:11
              draconessa napisał(a):

              > Może lubi straszyć? Albo tylko do tego się nadaje - bo wizja "rodziny"
              > składającej się z dwóch tatusiów albo mamuś trąci horrorem. Mam nadzieję, że do
              > tego nie dojdzie - dzieci powinny mieć zapewnione normalne warunki rozwoju i
              > normalne wzorce społeczne, a nie być uczone tolerancji dla zboczeń.

              A dla mnie bardziej trąci horrorem rodzina heteroseksualna, gdzie ojciec
              alkoholik dobiera się do córki, a matka prostytutka i narkomanka namawia ją na
              >zarabianie< aby mamusia miała na prochy. W prrównaniu z tym, para kochających
              się panów jawi mi sie jako oaza spokoju i kultury.

              Pozdrawiam.
              • Gość: Ania Re: Homofobia IP: *.upc.chello.be 16.04.02, 01:16
                Nie zgadzam sie .Czy wyobrazasz sobie jak to dziecko bedzie traktowane przez
                inne dzieci na podworku i w szkole?Oprocz te go sa jeszcze pedofile a mozna
                adoptowac tez starsze dzieci nie tylko niemowleta.Zgoda sa rodziny patologiczne
                trzeba tym dzieciom pomagac ale nie zaczynac stwarzac tym dzieciom piekla.
                • Gość: snajper Re: Homofobia IP: *.acn.waw.pl 16.04.02, 02:28
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Nie zgadzam sie .Czy wyobrazasz sobie jak to dziecko bedzie traktowane przez
                  > inne dzieci na podworku i w szkole?Oprocz te go sa jeszcze pedofile a mozna
                  > adoptowac tez starsze dzieci nie tylko niemowleta.Zgoda sa rodziny patologiczne
                  > trzeba tym dzieciom pomagac ale nie zaczynac stwarzac tym dzieciom piekla.

                  A co ma do tego pedofilia ????? Pedofilem może być tak samo dobrze homo jak i
                  heteroseksualista. Co ma pedofilia z adopcją dzieci przez homoseksualistów ???
                  piekło, to ma dziecko w patologicznej rodzinie. Najcześciej właśnie
                  heteroseksualnej.
                  • Gość: Ania Re: Homofobia IP: *.upc.chello.be 16.04.02, 06:53
                    A co z pierwsza czescia?Jak z samompoczuciem takiego dziecka,ktore ma dwoch
                    tatusiow?Oddalbys swoje dzieci na rok do takiej rodziny.Syna np.do dwoch
                    kochajacych sie panow.
                    • Gość: snajper Re: Homofobia IP: *.acn.waw.pl 17.04.02, 02:43
                      Gość portalu: Ania napisał(a):

                      > A co z pierwsza czescia?Jak z samompoczuciem takiego dziecka,ktore ma dwoch
                      > tatusiow?Oddalbys swoje dzieci na rok do takiej rodziny.Syna np.do dwoch
                      > kochajacych sie panow.

                      Dlaczego mam swoje dziecko oddawać ? Ono nie jest sierotą, a mówimy wszak o
                      adopcji. Czyli dykutujemy co dla dziecka jest lepsze - brak rodziny, czy rodzina
                      homo.

                      Pozdrawiam.
              • Gość: Crotalus Re: Homofobia IP: 157.25.121.* 16.04.02, 11:00
                Gość portalu: snajper napisał(a):

                > draconessa napisał(a):
                >
                > > Może lubi straszyć? Albo tylko do tego się nadaje - bo wizja "rodziny"
                > > składającej się z dwóch tatusiów albo mamuś trąci horrorem. Mam nadzieję,
                > że do
                > > tego nie dojdzie - dzieci powinny mieć zapewnione normalne warunki rozwoju
                > i
                > > normalne wzorce społeczne, a nie być uczone tolerancji dla zboczeń.
                >
                > A dla mnie bardziej trąci horrorem rodzina heteroseksualna, gdzie ojciec
                > alkoholik dobiera się do córki, a matka prostytutka i narkomanka namawia ją na
                > >zarabianie< aby mamusia miała na prochy. W prrównaniu z tym, para kochaj
                > ących
                > się panów jawi mi sie jako oaza spokoju i kultury.
                >
                > Pozdrawiam.


                Tylko snajper zapomniałeś o czymś jak wszyscy, że te dzieci z domów dziecka nie
                oddaje się alkoholikom i rodzinom patologicznym. Argument, że "normalna" rodzina
                może być też patologiczna odpada. A tu na starcie homo-rodzina jest w jakiś
                sposób patologiczna (tu słysze krzyki liberałów - "jaka patologia").

                • Gość: snajper Re: Homofobia IP: *.acn.waw.pl 17.04.02, 03:06
                  Gość portalu: Crotalus napisał(a):

                  > Gość portalu: snajper napisał(a):
                  >
                  > > draconessa napisał(a):
                  > >
                  > > > Może lubi straszyć? Albo tylko do tego się nadaje - bo wizja "rodziny"
                  > > > składającej się z dwóch tatusiów albo mamuś trąci horrorem. Mam nadzieję, że
                  > > > do tego nie dojdzie - dzieci powinny mieć zapewnione normalne warunki rozwoj
                  > > > u i normalne wzorce społeczne, a nie być uczone tolerancji dla zboczeń.
                  > >
                  > > A dla mnie bardziej trąci horrorem rodzina heteroseksualna, gdzie ojciec
                  > > alkoholik dobiera się do córki, a matka prostytutka i narkomanka namawia ją na
                  > > >zarabianie< aby mamusia miała na prochy. W prrównaniu z tym, para kochających
                  > > się panów jawi mi sie jako oaza spokoju i kultury.
                  > >
                  > > Pozdrawiam.
                  >
                  > Tylko snajper zapomniałeś o czymś jak wszyscy, że te dzieci z domów dziecka nie
                  > oddaje się alkoholikom i rodzinom patologicznym. Argument, że "normalna" rodzina
                  > może być też patologiczna odpada. A tu na starcie homo-rodzina jest w jakiś
                  > sposób patologiczna (tu słysze krzyki liberałów - "jaka patologia").

                  Zgadzam się z Tobą. Ja tylko zareagowałem na nazwanie horrorem >rodziny< homo.
                  Tak często zamykamy oczy na wielkie nieszczęścia, bo już nam spowszedniały swą
                  codziennością, a piętnujemy za to wyimaginowane, hipotetyczne, które żadną
                  tragedia nie są. Para homo z dzieckiem to horror ???? A są takie >rodziny<, gdy
                  np jeden/jedna z partnerów ma dziecko z poprzedniego, nieudanego małżeństwa
                  hetero.

                  A >rodzinę< homo proponuję nazywać związkiem partnerskim. Aby nikogo nie razić
                  nazwą.

                  Oczywiście dla dziecka najlepiej jest mieć własną mamusię i tatusia. Ale są
                  takie, które nie mają ani mamusi, ani tatusia. Takie dzieci umieszcza się w
                  domach dziecka, gdzie zajmują się nimi ciocia wychowawczyni, ciocia kucharka i
                  ciocia sprzątaczka. Jednak czy te ciocie nauczą dziecka rzeczy najważniejszej -
                  miłości ? Czy dadzą mu poczucie bezpieczeństwa, tego że jest dla kogoś
                  najważniejsze na świecie ? A dziecko bez tego wszystkiego będzie inwalidą
                  emocjonalnym w swoim przyszłym, dorosłym życiu. A uczucia te mogłoby znaleźć w
                  związku partnerskim, który by je adoptował. Czy nie było by to dla niego lepsze ?

                  Pozdrawiam.

                  • Gość: Ania Re: Homofobia IP: *.upc.chello.be 17.04.02, 09:12
                    Gość portalu: snajper napisał(a):

                    > Gość portalu: Crotalus napisał(a):
                    >
                    > > Gość portalu: snajper napisał(a):
                    > >
                    > > > draconessa napisał(a):
                    > > >
                    > > > > Może lubi straszyć? Albo tylko do tego się nadaje - bo wizja "ro
                    > dziny"
                    > > > > składającej się z dwóch tatusiów albo mamuś trąci horrorem. Mam
                    > nadzieję, że
                    > > > > do tego nie dojdzie - dzieci powinny mieć zapewnione normalne wa
                    > runki rozwoj
                    > > > > u i normalne wzorce społeczne, a nie być uczone tolerancji dla z
                    > boczeń.
                    > > >
                    > > > A dla mnie bardziej trąci horrorem rodzina heteroseksualna, gdzie ojc
                    > iec
                    > > > alkoholik dobiera się do córki, a matka prostytutka i narkomanka nama
                    > wia ją na
                    > > > >zarabianie< aby mamusia miała na prochy. W prrównaniu z tym, p
                    > ara kochających
                    > > > się panów jawi mi sie jako oaza spokoju i kultury.
                    > > >
                    > > > Pozdrawiam.
                    > >
                    > > Tylko snajper zapomniałeś o czymś jak wszyscy, że te dzieci z domów dzieck
                    > a nie
                    > > oddaje się alkoholikom i rodzinom patologicznym. Argument, że "normalna" r
                    > odzina
                    > > może być też patologiczna odpada. A tu na starcie homo-rodzina jest w jaki
                    > ś
                    > > sposób patologiczna (tu słysze krzyki liberałów - "jaka patologia").
                    >
                    > Zgadzam się z Tobą. Ja tylko zareagowałem na nazwanie horrorem >rodziny<
                    > homo.
                    > Tak często zamykamy oczy na wielkie nieszczęścia, bo już nam spowszedniały swą
                    > codziennością, a piętnujemy za to wyimaginowane, hipotetyczne, które żadną
                    > tragedia nie są. Para homo z dzieckiem to horror ???? A są takie >rodziny
                    > 0, gdy
                    > np jeden/jedna z partnerów ma dziecko z poprzedniego, nieudanego małżeństwa
                    > hetero.
                    >
                    > A >rodzinę< homo proponuję nazywać związkiem partnerskim. Aby nikogo nie
                    > razić
                    > nazwą.
                    >
                    > Oczywiście dla dziecka najlepiej jest mieć własną mamusię i tatusia. Ale są
                    > takie, które nie mają ani mamusi, ani tatusia. Takie dzieci umieszcza się w
                    > domach dziecka, gdzie zajmują się nimi ciocia wychowawczyni, ciocia kucharka i
                    > ciocia sprzątaczka. Jednak czy te ciocie nauczą dziecka rzeczy najważniejszej -
                    >
                    > miłości ? Czy dadzą mu poczucie bezpieczeństwa, tego że jest dla kogoś
                    > najważniejsze na świecie ? A dziecko bez tego wszystkiego będzie inwalidą
                    > emocjonalnym w swoim przyszłym, dorosłym życiu. A uczucia te mogłoby znaleźć w
                    > związku partnerskim, który by je adoptował. Czy nie było by to dla niego lepsze
                    > ?
                    >
                    > Pozdrawiam.
                    > Nie wiem czy wiesz,ze dzieciom adoptowanym zmienia sie wszystkie dane
                    osobowe .W jakim celu?Ja mysle ,ze robi sie to po to aby dziecko nie zylo ze
                    swiadomoscia,ze ktos je odrzucil aby nie czulo sie gorsze od innych dzieci,ktore
                    maja wlasnych rodzicow.Co bedzie w tym przypadku?Dzieci to takie ciekawe
                    bestie.Nic tylko pytaja i pytaja.Dlaczedo Zosia i Jasio ma mame i tate a ja dwie
                    mamy.A ,ktory tatus mnie urodzil?Nie neguje tego ,ze taka para dalaby dziecku
                    milosc ale co poza tym?Myslalam,ze celem adopcji jest stworzenie dziecku
                    NORMALNEJ rodziny aby nie czulo sie gorsze aby nie czulo sie odrzucone .Coz,ze
                    bedzie mialo te dwie osoby ale bedzie odrzucone przez reszte.

              • draconessa Re: Homofobia 16.04.02, 11:36
                Taak, tylko że rodzinom zaniedbującym dzieci odbiera się prawa rodzicielskie, i
                na pewno ludziom z marginesu nikt nie pozwoli dzieci adoptować. A 2 panów, lub
                2 panie - to zawsze takie dobrane, idealne pary, wśród niech nie ma pijaków,
                psychopatów, sadystów i w takich związkach wystepują jedynie godne polecenia
                wzorce życia. Idąc za Twoim tokiem rozumowania należy z zasady poodbierać
                dzieci tym wszystkim tak okropnym i przetarzałym rodzinom i oddawać z miejsca
                na wychowanie lesbijkom i pedałom - wtedy się podniesie bezpieczeństwo dzieci,
                kultura w narodzie, same plusy... Nic tylko wprowadzać w życie.
                • Gość: snajper Re: Homofobia IP: *.acn.waw.pl 17.04.02, 03:12
                  draconessa napisał(a):

                  > Taak, tylko że rodzinom zaniedbującym dzieci odbiera się prawa rodzicielskie, i
                  > na pewno ludziom z marginesu nikt nie pozwoli dzieci adoptować. A 2 panów, lub
                  > 2 panie - to zawsze takie dobrane, idealne pary, wśród niech nie ma pijaków,
                  > psychopatów, sadystów i w takich związkach wystepują jedynie godne polecenia
                  > wzorce życia. Idąc za Twoim tokiem rozumowania należy z zasady poodbierać
                  > dzieci tym wszystkim tak okropnym i przetarzałym rodzinom i oddawać z miejsca
                  > na wychowanie lesbijkom i pedałom - wtedy się podniesie bezpieczeństwo dzieci,
                  > kultura w narodzie, same plusy... Nic tylko wprowadzać w życie.

                  Pozwoliłem sobie skopiować fragment mojego listu do Crotalusa, gdyż idealnie
                  odpowiada on także na Twój post:

                  A >rodzinę< homo proponuję nazywać związkiem partnerskim. Aby nikogo nie razić
                  nazwą.

                  Oczywiście dla dziecka najlepiej jest mieć własną mamusię i tatusia. Ale są
                  takie, które nie mają ani mamusi, ani tatusia. Takie dzieci umieszcza się w
                  domach dziecka, gdzie zajmują się nimi ciocia wychowawczyni, ciocia kucharka i
                  ciocia sprzątaczka. Jednak czy te ciocie nauczą dziecka rzeczy najważniejszej -
                  miłości ? Czy dadzą mu poczucie bezpieczeństwa, tego że jest dla kogoś
                  najważniejsze na świecie ? A dziecko bez tego wszystkiego będzie inwalidą
                  emocjonalnym w swoim przyszłym, dorosłym życiu. A uczucia te mogłoby znaleźć w
                  związku partnerskim, który by je adoptował. Czy nie było by to dla niego lepsze ?

                  Pozdrawiam.



                  • draconessa Re: Homofobia 18.04.02, 10:41
                    Nie, dlatego, że z moich obserwacji tego środowiska ( a znam je dobrze) związki
                    te opierają się nie tyle na miłości, co na seksie i, niestety nie są zbyt
                    trwałe. Po drugie, dziecko dla swego prawidłowego rozwoju potrzebuje czytelnych
                    wzorców zachowań męskich i kobiecych ( powiedzmy, że pewnej matrycy
                    psychologicznej, społecznej i kulturowej) Dwóch tatusiów lub dwie mamusie nie
                    spełniają tych warunków w żadnej mierze.
    • Gość: druid Re: Homofobia IP: 212.244.191.* 16.04.02, 10:47
      Gość portalu: prowokat napisał(a):

      > Pani senator Maria Szyszkowska, jest za adopcją dzieci przez pary
      > homoseksualne podkreślając naturalne prawa tych ludzi ...........
      > ......... a przecież zgodnie z naturą dzieci powstają przez połączenie różnych
      > płci

      nie mam problemu z tym, zeby dwie osoby tej samej plci pozostajace w zwiazku
      mialy prawa podatkowo-spadkowe na rowni z heteroseksualnymi parami, ale adopcja
      dzieci wiaze sie z zaangazowaniem 3 osoby - dziecka.

      jestem stanowczo przeciw takiej adopcji, chyba ze dziecko samo wyraziloby taka
      wole - ale tu powstaje problem, jaki ustalic dolny limit wiekowy dziecka w ktorym
      moze ono swiadomie decydowac o tym fakcie?
      • Gość: Hania Do Druida IP: 195.217.253.* 16.04.02, 11:14
        Gość portalu: druid napisał(a):

        >
        > nie mam problemu z tym, zeby dwie osoby tej samej plci pozostajace w zwiazku
        > mialy prawa podatkowo-spadkowe na rowni z heteroseksualnymi parami, ale adopcja
        >
        > dzieci wiaze sie z zaangazowaniem 3 osoby - dziecka.
        >
        > jestem stanowczo przeciw takiej adopcji, chyba ze dziecko samo wyraziloby taka
        > wole - ale tu powstaje problem, jaki ustalic dolny limit wiekowy dziecka w ktor
        > ym
        > moze ono swiadomie decydowac o tym fakcie?

        Bardzo podoba mi sie Twoj artykul, druidzie - dlaczego nikt z tych pseudo-
        humanistow typu prof. Szyszkowska nie zastanowi sie nad tym, czy adoptowane
        dziecko ma ochote zyc w "rodzinie" skladajacej sie z dwoch tatusiow albo dwoch
        mamus. Przeciez procedura adopcji przez pary heteroseksualne jest tak dlugotrwala
        i sklada sie z tak wielu formalnosci i obostrzen - wszystko po to, zeby zapewnic
        dziecku funkcjonowanie w jak najlepszych dla niego warunkach, podobno. Czy
        wychowywanie sie w "rodzinie" homoseksualnej to takie "najlepsze" warunki
        wlasnie? Ja nie wiem.
        • Gość: druid Re: Do Druida IP: 212.244.191.* 16.04.02, 11:23

          > Bardzo podoba mi sie Twoj artykul, druidzie - dlaczego nikt z tych pseudo-
          > humanistow typu prof. Szyszkowska nie zastanowi sie nad tym, czy adoptowane
          > dziecko ma ochote zyc w "rodzinie" skladajacej sie z dwoch tatusiow albo dwoch
          > mamus. Przeciez procedura adopcji przez pary heteroseksualne jest tak dlugotrwa
          > la
          > i sklada sie z tak wielu formalnosci i obostrzen - wszystko po to, zeby zapewni
          > c
          > dziecku funkcjonowanie w jak najlepszych dla niego warunkach, podobno. Czy
          > wychowywanie sie w "rodzinie" homoseksualnej to takie "najlepsze" warunki
          > wlasnie? Ja nie wiem.

          Ciesze sie, ze nie jestem w tym podejsciu osamotniony :-)

          Ale jak to juz maja roznego rodzaju lewicowcy - oni wiedza lepiej co dobre dla
          innych.

          Z drugiej strony nie stoje na barykadzie razem z religijno-narodowymi
          fundamentalistami, ktorzy takze "wiedza lepiej"

          Moim skromnym zdaniem, zawsze trzeba pytac strony zainteresowane i to najlepiej
          im pozostawiac decyzje - nie tylko w tej kwestii, ale takze we wszystkich
          pozostalych.

          Im mniej panstwo sie wtraca w zycie obywateli tym lepiej.
          • Gość: Hania Re: Do Druida IP: 195.217.253.* 16.04.02, 11:29
            Gość portalu: druid napisał(a):

            >
            >>
            > Ciesze sie, ze nie jestem w tym podejsciu osamotniony :-)
            >
            > Ale jak to juz maja roznego rodzaju lewicowcy - oni wiedza lepiej co dobre dla
            > innych.
            >
            > Z drugiej strony nie stoje na barykadzie razem z religijno-narodowymi
            > fundamentalistami, ktorzy takze "wiedza lepiej"
            >
            > Moim skromnym zdaniem, zawsze trzeba pytac strony zainteresowane i to najlepiej
            >
            > im pozostawiac decyzje - nie tylko w tej kwestii, ale takze we wszystkich
            > pozostalych.
            >
            > Im mniej panstwo sie wtraca w zycie obywateli tym lepiej.

            Wydaje mi sie, ze w calej dyskusji o prawie homoseksualistow do adopcji zapomina
            sie calkowicie o dzieciach i tym, co szumnie nazywa sie ich "dobrem". Pozdrawiam.
            • Gość: druid Re: Dzieci IP: 212.244.191.* 16.04.02, 11:33
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > Wydaje mi sie, ze w calej dyskusji o prawie homoseksualistow do adopcji zapomin
              > a
              > sie calkowicie o dzieciach i tym, co szumnie nazywa sie ich "dobrem". Pozdrawia
              > m.

              "Wszystkie dzieci sa nasz, ale niektore sa niczyje"

              ten cytat przyszedl mi na mysl w calych tych rozwazaniach

    • kimmjiki Do przeciwnikow adopcji 16.04.02, 11:40
      Po pierwsze - przestancie wreszcie gadac, ze dziecko nie ma mozliwosci wyboru,
      jest to ograniczenie jego praw itd. Dziecko NIGDY nie ma mozliwosci wyboru
      rodzicow! Jakos nie slyszalem, zeby ktos uzalal sie nad dziecmi, ktorych nikt
      nie pytal, czy np. chca miec rodzicow alkoholikow. Adopcja daje przynajmniej
      wzgledna pewnosc, ze dziecko trafi do porzadnych ludzi - po to sa przeciez te
      wszystkie procedury i obostrzenia.
      Po drugie - mowicie, ze dwoje rodzicow tej samej plci to sytuacja nienormalna i
      uniemozliwiajaca prawidlowy proces wychowawczy. W takim razie co powiecie o
      takich sytuacjach: Samotny rodzic, rodzina wielopokoleniowa (rodzice i
      dziadkowie w jednym domu), kombinacje typu "mama i ciocia" (rzadkosc, ale
      zdarza sie)? Jak dotad nie slyszalem, zeby te przypadki mialy uniemozliwiac
      nalezyte wychowanie dziecka. I jeszcze jedno - zauwazcie, ze w przypadku
      adopcji nie mowimy o alternatywie "rodzice tej samej plci - rodzice obu plci",
      tylko o alternatywie "rodzice tej samej plci - dom dziecka". Niektorzy
      najwyrazniej zapominaja, ze Polska to nie Szwecja, gdzie kazde pozbawione
      rodzicow dziecko jest z marszu adoptowane. Wytlumaczcie mi teraz: Jesli
      posiadanie dwojga rodzicow jednej plci ma byc tak szkodliwe dla dziecka (na co
      jakos nie zauwazylem dowodow), to jak ma na nie wplynac posiadanie wychowawcow
      (nie rodzicow!), ktorych jest zazwyczaj kilku (wiec na pewno czesc bedzie tej
      samej plci)? Ktora sytuacja jest dla Was bardziej nienormalna i szkodliwa?
      Jakby ktos mial watpliwosci, to przypominam, ze z domow dziecka wychodza
      glownie bezrobotni i przestepcy - domyslcie sie, dlaczego. Teorie, ze dziecko
      wychowywane przez homoseksualistow tez bedzie homoseksualista, radze miedzy
      bajki wlozyc - homoseksualizm to przypadlosc genetyczna.
      • Gość: Ania Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.upc.chello.be 16.04.02, 11:53
        Mama i ciocia czy tez mama i babcia to nie to samo co dwie mamy.Jezeli
        homoseksualisci wybrali sobie taka orientacje seksualna,ktora z gory wyklucza
        posiadanie dzieci to niech moze poniosa tego konsekwencje.Ktos tu juz pisal o
        dlugiej i uciazliwej procedorze adopcji.Wiec nie porownuj nas ze Szwecja.Druga
        sprawa w samej UE nie ma jeszcze przepisow dotyczacych adopcji dzieci przez
        homoseksualistow ale SLD chce chyba wyprzedzic UE .Wypowiedzi takie jak pani
        Szyszkowskiej czy pani Jarugi nie przysparzaja UE sympatykow w Polsce.I jeszcze
        jedno napisze Ci to samo co Snajperowui jak masz dzieci oddaj je na rok parze
        homoseksualistow jak sie Twoim dzieciom spodoba to pozniej to opiszesz.
        • kimmjiki Re: Do przeciwnikow adopcji 16.04.02, 12:35
          Po pierwsze - "mama i ciocia to nie to samo co dwie mamy" - a mozesz wyrazac
          sie konkretniej? Jakos nie widze jakiejs znaczacej roznicy, ktora mialaby
          sprawiac, ze pierwszy przypadek jest OK, a drugi be.
          Po drugie - orientacji seksualnej sie nie wybiera.
          Po trzecie - ludzie bezplodni tez nie moga miec dzieci, wiec zgodnie z Twoja
          logika powinno sie im zakazac adopcji.
          Po czwarte - UE nie ma tu nic do rzeczy.
          Po piate - nie mam dzieci, ale gdybym mial, to niby dlaczego mam je komukolwiek
          oddawac do adopcji? Jakbys nie wiedziala, to informuje, ze adopcja dotyczy
          dzieci pozbawionych rodzicow, a nie tych, ktore ich maja.
          Po szoste - jesli masz dzieci to oddaj je na rok jakiejs parze bezplodnych, jak
          im sie to spodoba, to pozniej to opiszesz. I co, zgodzisz sie teraz ze mna, ze
          bezplodni nie powinni miec prawa do adopcji? Rzucac idiotycznymi haslami to
          kazdy potrafi, ale jak widzisz, bardzo latwo je odwrocic...
          • Gość: Hania Re: Do przeciwnikow adopcji IP: 195.217.253.* 16.04.02, 12:41
            kimmjiki napisał(a):

            > Po pierwsze - "mama i ciocia to nie to samo co dwie mamy" - a mozesz wyrazac
            > sie konkretniej? Jakos nie widze jakiejs znaczacej roznicy, ktora mialaby
            > sprawiac, ze pierwszy przypadek jest OK, a drugi be.
            > Po drugie - orientacji seksualnej sie nie wybiera.
            > Po trzecie - ludzie bezplodni tez nie moga miec dzieci, wiec zgodnie z Twoja
            > logika powinno sie im zakazac adopcji.
            > Po czwarte - UE nie ma tu nic do rzeczy.
            > Po piate - nie mam dzieci, ale gdybym mial, to niby dlaczego mam je komukolwiek
            >
            > oddawac do adopcji? Jakbys nie wiedziala, to informuje, ze adopcja dotyczy
            > dzieci pozbawionych rodzicow, a nie tych, ktore ich maja.
            > Po szoste - jesli masz dzieci to oddaj je na rok jakiejs parze bezplodnych, jak
            >
            > im sie to spodoba, to pozniej to opiszesz. I co, zgodzisz sie teraz ze mna, ze
            > bezplodni nie powinni miec prawa do adopcji? Rzucac idiotycznymi haslami to
            > kazdy potrafi, ale jak widzisz, bardzo latwo je odwrocic...

            Kimmjiki, ale bezplodna heteroseksualna para to jednak nie to samo, co para gejow
            lub lesbijek, prawda? Mama i ciocia, albo mama i babcia, to ktos z rodziny.
            Roznie sie zdarza - czasami tatusiowie odchodza, czasami umieraja, a w wychowaniu
            dziecka pomaga ktos z rodziny, bo tak jest ten swiat urzadzony, ze samotnemu
            rodzicowi jest ciezko, glownie z przyczyn ekonomicznych. A jeszcze Oszolek
            zachlystuje sie madrosciami jakiegos chlystka z Sorbony, ktory uwaza, ze samotne
            matki nie powinny miec tych samych "przywilejow", co matki-mezatki.
          • Gość: Ania Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.upc.chello.be 16.04.02, 12:46
            Juz Ci wytlumacze o ile ktos klepnie te ustawe to w przypadku gdy ja umre moje
            dzieci bedzie mozna oddac homoseksualistom.A tego ja bym dla swoich dzieci nie
            chciala.Widzialam tu program na temat biseksualistow.Kobita,ktora zostala sama
            z tatusiem ,ktory zacza preferowac panow opowiadala ile wycierpiala w
            szkole.Gdy to opowiadala nie pokazano jej twarzy gdyz mimo uplywu lat ona dalej
            wstydzila sie za swojego ojca .Moze odpisze ci ktos inny na spokojnie bo ja nie
            umiem.Chcialbys miec tate co kreci pupa mowi glosem kobiety?Chcialbys by dzieci
            krzyczaly Twoj tata to pedal.
            • Gość: kruk Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.acn.waw.pl 16.04.02, 14:15
              no i własnie tu jest pies pogrzebany. społęczeństwo powinno sięuczyć
              tolerancji. nie przeraża mnie reakcja kolegów w szkole na adoptowane przez
              homoseksualistów dziecko - przeraża mnie to, co taką reakcję aktalizuje. a sa
              to poglądy reprezentowane przez dorosłych, ich rodzicó, nauczycieli, ect. jeśli
              ci właśnie dorośli zaczęliby wreszcie być tolerancyjni, nie było tematu.
              i jeszcze jedno. tylko 4% ludzi jest hetero. i tylko 4% jest czysto homo.
              pozostali - to w mniejszym lub większym stopniu bi. nasuwa mi sięrposty
              wniosek: wszsycy homofobi to hipokryci, bo w głebi siebie też są... bi ;-P
              pozdrawiam kimmjiki
            • Gość: Piotr Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.tnt3.ontario.ca.da.uu.net 16.04.02, 18:10
              Aniu kochana,
              To co wypisujesz to czysta nienawisc do tego co inne. To, ze jakies dziecko
              jest wysmiewane w szkole z powodu gejostwa jego taty swiadczy tylko o poziome
              (BARDZO niskim) rozwoju naszego spoleczenstwa. Ja tez bylem wysmiewany
              dlatego, ze jestem ateista. Jezeli nie podoba ci sie, ze ktos jest gejem, zydem
              czy czymkolwiek, to twoj problem. Naprawde nie ma to zadnego znaczenia, gdyz
              nikt na powaznie nie bedzie bral twojej opinii (do ktorej masz prawo). Ja mam w
              dupie co ludzie o mnie mysla. Mam swoje sumienie i wiem co jest dobre a co zle.
              Nie potrzebuje ksiedza, potrafie myslec samodzielnie. Nie wtracam sie tez w
              zycie innych ludzi i nie staram sie nim kierowac. To, ze ktos jest szczesliwy
              nie powoduje we mnie wymiotow i zawisci. Gej, hetero, trans, bi... Wszystko
              jedno. Daj zyc innym tak jak chca.
              A co do twoich dzieci, to im wspolczuje. Mam nadzieje, ze zadne nie wyroznia
              sie z tlumu na tyle, zeby budzic w tobie strach. A moze ktores jest gejem albo
              innym "wyuzdancem"?
              • Gość: Ania Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.upc.chello.be 16.04.02, 18:48
                Oczywiscie nie mozesz czytac wszystkiego co pisze ale gdybys czytal,wiedzial
                bys,ze nigdzie nie wystepuje przeciw gejom przeciw zawieraniem przez nich
                zwiazkow malzenskich czy zatrudnianiem ich.Czesto pisze do ludzi,ktorzy
                twierdza,ze Homoseksualizm jast tylko w UE ,ze homoseksualizm znany byl juz w
                starozytnosci bo tak jest.Nie zwalczam homoseksualizmu tak jak bedac ateistka
                nie zwalczam religii .Kazdy ma prawo do takiej orientacji seksualnej i do
                takiej wiary jaka mu odpowiada.Ale w sprawie adopcji dzieci mojee zdanie jest
                takie jakie jest.Co do pani senator jak i innych politykow i urzednikow to
                wolalabym by stanowili takie prawa i taka polityke by bylo jak najmniej dzieci
                porzuconych i potrzebujacych rodzin adopcyjnych.Szanujmy prawa homoseksualistow
                ale niech homoseksualisci uszanuja prawa dzieci.
                • Gość: Crotalus Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.pl 16.04.02, 20:04
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Oczywiscie nie mozesz czytac wszystkiego co pisze ale gdybys czytal,wiedzial
                  > bys,ze nigdzie nie wystepuje przeciw gejom przeciw zawieraniem przez nich
                  > zwiazkow malzenskich czy zatrudnianiem ich.Czesto pisze do ludzi,ktorzy
                  > twierdza,ze Homoseksualizm jast tylko w UE ,ze homoseksualizm znany byl juz w
                  > starozytnosci bo tak jest.Nie zwalczam homoseksualizmu tak jak bedac ateistka
                  > nie zwalczam religii .Kazdy ma prawo do takiej orientacji seksualnej i do
                  > takiej wiary jaka mu odpowiada.Ale w sprawie adopcji dzieci mojee zdanie jest
                  > takie jakie jest.Co do pani senator jak i innych politykow i urzednikow to
                  > wolalabym by stanowili takie prawa i taka polityke by bylo jak najmniej dzieci
                  > porzuconych i potrzebujacych rodzin adopcyjnych.Szanujmy prawa homoseksualistow
                  >
                  > ale niech homoseksualisci uszanuja prawa dzieci.



                  Tak nie poddawaj się jaśnie oświeconemu Piotrowi, bo on tak naprawdę nie ma zbyt
                  wiele gramów racji jeśli chodzi o adopcję.
            • kimmjiki Re: Do przeciwnikow adopcji 16.04.02, 23:00
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Juz Ci wytlumacze o ile ktos klepnie te ustawe to w przypadku gdy ja umre moje
              > dzieci bedzie mozna oddac homoseksualistom.A tego ja bym dla swoich dzieci nie
              > chciala.

              Podejrzewam, ze nie chcialabys tez, zeby Twoje dzieci mozna bylo oddac np.
              wyznawcom Islamu - czy to powod, zeby im zabrac prawo do adopcji?

              > Widzialam tu program na temat biseksualistow.Kobita,ktora zostala sama
              > z tatusiem ,ktory zacza preferowac panow opowiadala ile wycierpiala w
              > szkole.Gdy to opowiadala nie pokazano jej twarzy gdyz mimo uplywu lat ona dalej
              > wstydzila sie za swojego ojca .

              No i...? Gdyby jej ojciec byl np. Murzynem, tez by pewnie nie miala za dobrze w
              naszym "tolerancyjnym" spoleczenstwie - czyli Murzynom tez nalezy odebrac prawo
              do adopcji?

              > Moze odpisze ci ktos inny na spokojnie bo ja nie
              > umiem.Chcialbys miec tate co kreci pupa mowi glosem kobiety?

              Mylisz homoseksualistow z transwestytami, dziecko.

              > Chcialbys by dzieci krzyczaly Twoj tata to pedal.

              Nie chcialbym. Jednak nie chcialbym tez, zeby krzyczaly "twoj tata to czarnuch".
              Sama widzisz, ze ta Twoja argumentacja jest, delikatnie mowiac, niewiele warta.
              • Gość: Ania Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.upc.chello.be 16.04.02, 23:32
                Kimmjiki bardzo czesto sie z Toba zgadzam i nie powiesz chyba,ze jestem jakas
                zacofana ograniczona baba.Tak sie sklada,ze o adopcje stara sie duzo
                ludzi .Dzieci przyznaje sie po bardzo wnikliwym sprawdzaniu itd...Nie wiem czy
                wiesz,ze nawet bardzo dobrze sytuowane rodziny z zagranicy maja problem z
                zaadoptowaniem polskiego dziecka.Byly nawet przypadku handlu dziecmi.Tak sie
                sklada,ze to przewaznie biali adoptuja kolorowe dzieci a nie odwrotnie.Piszesz
                mi,ze myle homoseksualistow z tranwestytami .Otoz nie.Tak sie sklada,ze znam
                homoseksualistow,ktorzy ubieraja sie w garnitury ale chodza i mowia jak
                kobiety.Co wyglada raczej smiesznie.Pytam jeszcze raz jezeli tyle rodzin
                heteroseksualnych czeka latami by moc adoptowac dziecko to czemu dawac
                preferencje homoseksualistom i narazac dzieci na ostracyzm?Jezeli do tej pory
                homoseksualisci obywali sie bez dzieci czemu teraz tak ich zapragneli?Bo jest
                taka moda?Nie odmawiam homoseksualistom prawa do zawierania legalnych zwiazkow
                nie odmawiam im prawa do pracy .Nie zwalczam homoseksualizmu.Ale w tej sprawie
                moge miec swoje zdanie .A jeszcze co mnie denerwuje to tak jak w sprawie
                aborcji najczesciej wypowiadaja sie ksieza ,ktorzy sami dzieci nie maja tak i w
                tej sprawie wypowiadaja sie rowniez Ci,ktorzy dzieci nie maja i malo o
                dzieciach i ich psychice wiedza.
                • kimmjiki Re: Do przeciwnikow adopcji 17.04.02, 13:15
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Kimmjiki bardzo czesto sie z Toba zgadzam i nie powiesz chyba,ze jestem jakas
                  > zacofana ograniczona baba.

                  Masz racje, tego nie powiem;-).

                  > Piszesz
                  > mi,ze myle homoseksualistow z tranwestytami .Otoz nie.Tak sie sklada,ze znam
                  > homoseksualistow,ktorzy ubieraja sie w garnitury ale chodza i mowia jak
                  > kobiety.Co wyglada raczej smiesznie.

                  No coz, ja z kolei znam heteroseksualistow, ktorzy ubieraja sie w garnitury, ale
                  chodza i mowia jak kobiety - czy z tego wynika, ze wszyscy hetero sa tacy? Nie
                  okreslaj calej grupy ludzi na podstawie paru jej przedstawicieli. Rownie dobrze
                  moglbym mowic, ze wszyscy Chrzescijanie to fanatyczni antysemici - bo znam paru
                  radiomaryjcow.

                  > Pytam jeszcze raz jezeli tyle rodzin
                  > heteroseksualnych czeka latami by moc adoptowac dziecko to czemu dawac
                  > preferencje homoseksualistom i narazac dzieci na ostracyzm?

                  A kto tu mowi o preferencjach? Tu chodzi jedynie o MOZLIWOSC adoptowania dzieci,
                  na identycznych zasadach jak pary heteroseksualne. A co do ostracyzmu - juz
                  mowilem, rownie dobrze moznaby zakazac adopcji Murzynom, Zydom itd. bo to tez
                  naraza dziecko na ostracyzm.

                  > Jezeli do tej pory
                  > homoseksualisci obywali sie bez dzieci czemu teraz tak ich zapragneli?Bo jest
                  > taka moda?

                  Pragneli ich zawsze, tylko ze dopiero teraz maja szanse na wywalczenie tego
                  prawa - jeszcze kilkanascie lat temu bylo to nie do pomyslenia, wiec nawet nie
                  probowali. Sto lat temu tez pewnie mowiono: Jesli kobiety do tej pory obywaly sie
                  bez prawa glosu, to dlaczego nagle go zapragnely? Bo jest taka moda?

                  > Nie odmawiam homoseksualistom prawa do zawierania legalnych zwiazkow
                  > nie odmawiam im prawa do pracy .Nie zwalczam homoseksualizmu.Ale w tej sprawie
                  > moge miec swoje zdanie .A jeszcze co mnie denerwuje to tak jak w sprawie
                  > aborcji najczesciej wypowiadaja sie ksieza ,ktorzy sami dzieci nie maja tak i w
                  > tej sprawie wypowiadaja sie rowniez Ci,ktorzy dzieci nie maja i malo o
                  > dzieciach i ich psychice wiedza.

                  A Ty oczywiscie wiesz najlepiej o dzieciach i ich psychice... Nie wiem tylko,
                  dlaczego nie potrafisz mi logicznie wytlumaczyc, dlaczego para homoseksualna nie
                  moze wychowywac dzieci. Czy homoseksualizm wyklucza milosc rodzicielska? Czy
                  wyklucza odpowiedzialnosc za dziecko? Itd.
                  • Gość: Ania Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.upc.chello.be 17.04.02, 13:34
                    Jezeli nie kazdy wniosek o adopcje dziecka jest rozpareywany pozytywnie.Jezeli
                    np.osoby samotne nie moga adoptowac dzieci bo chodzi o to zeby dzieci mialy
                    NORMALNA rodzine aby moglo mowic do mamy "mamo" do taty'tato'.Jak juz gdzies
                    pisalam by nie stawialo pytan typu,ktory tatus mnie urodzil.Zgadzam sie,ze nie
                    jestem psychologiem ale na temat dzieci i ich potrzeb wiem troche wiecej jako
                    matka trojga dzieci niz Pani profesor Szyszkowska,ktora tych dzieci nie
                    ma.Skoro nie moga sie wypowiedziec na ten temat same dzieci niech moze najpierw
                    wypowiedza sie psychologowie.Jeszcze raz podkreslam ,ze nie jestem rasistka czy
                    osoba uprzedzona do homoseksualistow.Ale przed podjeciem decyzji za innego
                    czlowieka bo dziecko to tez czlowiek trzeba to dokladnie rozwazyc.Jezeli chodzi
                    o dobro dzieci to patrzmy najpierw czy rzeczywiscie bedzie to dla nich
                    dobre.Zgadzam sie z tym,ze dziecko nie decyduje w jakiej rodzinie przychodzi na
                    swiat.Ale jezeli te rodzine wybieraja politycy to niech wybieraja rodziny jak
                    najlepsze zeby dziecko,ktore do takiej rodziny trafilo czulo sie kochane i
                    akceptowane nie tylko w rodzinie ale i poza nia.Pozdrawiam.
                    • Gość: Crotalus Re: Do przeciwnikow adopcji IP: 157.25.121.* 17.04.02, 13:41
                      Dlaczego para homo będzie miała priorytet adopcji dzieci przed samotnym hetero.
                      Ja się pytam? Bo gdy stworzą takie prawo to jestem pewien, że ten gniot prawny
                      będzie tak wyglądał. Dlaczego się nie mówi o adopcji dzieci przez samotnych
                      tylko przez parę facetów?
                    • kimmjiki Re: Do przeciwnikow adopcji 17.04.02, 23:04
                      Wytlumacz mi wreszcie jak chlop krowie na miedzy - dlaczego homoseksualisci nie
                      moga dac dziecku dobrego wychowania? Czego im brakuje? I daruj sobie teksty
                      typu "zeby dziecko nie pytalo ktory tatus je urodzil". Od tysiecy lat dzieci
                      pytaja "skad sie biora dzieci", jak swiat swiatem 99% rodzicow nie umie im tego
                      sensownie wyjasnic, a jakos katastrofy nie ma. Daruj sobie rowniez teksty
                      o "normalnej" rodzinie, bo rodzina wielodzietna tez z tego punktu widzenia jest
                      nienormalna. I zauwaz, ze osoby samotne czesto wychowuja dzieci i jakos nie
                      widac, zeby szlo im to gorzej, niz "normalnym" rodzinom - skoro jeden mezczyzna
                      moze dobrze wychowac dziecko, to dlaczego dwoch nie moze? Zauwaz tez, ze KAZDA
                      rodzina (z wyjatkiem patologicznych, ale te sie o adopcje nie ubiegaja) jest
                      lepsza niz dom dziecka. A, bylbym zapomnial - daruj sobie takze teksty o tym,
                      co czeka te dzieci w szkole, bo to oznacza w skrocie "nie mozna dac rownych
                      praw homoseksualistom, bo nie sa tolerowani", z czego wynika, ze nalezaloby
                      takze ograniczyc prawa Zydow. Skonczylem. Teraz czekam na sensowne odpowiedzi.
                      • Gość: Ania Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.upc.chello.be 17.04.02, 23:10
                        Ja co mialam do powiedzenia to powiedzialam tu w tym samym watku na dole jest
                        wypowiedzial sie BENY moze jego tlumaczenie bardziej Ci przemowi do rozsadku
                        niz moje.
                        • kimmjiki Re: Do przeciwnikow adopcji 17.04.02, 23:22
                          Czyli niewiele mialas do powiedzenia... A ten Beny tez nic nowego nie mowi,
                          tylko powtarza Twoje teksty, ktore juz tu skomentowalem. Moze jednak wypowiesz
                          sie samodzielnie, zamiast zaslaniac sie jakims Benym?
                          • Gość: Ania Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.upc.chello.be 17.04.02, 23:40
                            Nie ma sensu dyskusja gdy mowisz mi,ze daruj sobie argumenty.Wiec moze ostatni
                            raz jezeli szuka sie normalnych rodzin to szukajmy normalnych a rodziny
                            homoseksualne nie stanowia tu jakiejs normy.Jest to jakis odsetek ludzi,ktorych
                            tak stworzyla natura.Nie powierz mi ,ze gej ma instynkt macierzynski tak jak
                            kobieta.I jeszcze jedno nie kazda rodzina jest lepsza niz dom dziecka czasami
                            taka rodzina moze stworzyc dziecku pieklo.Wiem cos na ten temat.Na temat
                            ulatwienia adopcji zagranicznych nie raczyles sie wypiowiedziec bo i poco Tobie
                            nie chodzi o dobro dzieci.Tobie chodzi o dobro homoseksualistow.Dobranoc .Nie
                            lubie rzucac grochem o sciane.
                            • kimmjiki Re: Do przeciwnikow adopcji 18.04.02, 00:01
                              Gość portalu: Ania napisał(a):

                              > Nie ma sensu dyskusja gdy mowisz mi,ze daruj sobie argumenty.

                              Mowie "daruj sobie BEZSENSOWNE argumenty".

                              > Wiec moze ostatni
                              > raz jezeli szuka sie normalnych rodzin to szukajmy normalnych a rodziny
                              > homoseksualne nie stanowia tu jakiejs normy.

                              A rodziny wielopokoleniowe? A bezplodne? A jakies_tam_jeszcze? Czy one stanowia
                              tu jakas norme?

                              > Jest to jakis odsetek ludzi,ktorych
                              > tak stworzyla natura.Nie powierz mi ,ze gej ma instynkt macierzynski tak jak
                              > kobieta.

                              Mezczyzna heteroseksualny tez nie. Ale jakos sa tacy, co samotnie wychowuja
                              dzieci i zle im to nie idzie - dlaczego z homoseksualistami ma byc inaczej?

                              > I jeszcze jedno nie kazda rodzina jest lepsza niz dom dziecka czasami
                              > taka rodzina moze stworzyc dziecku pieklo.

                              "Czasami" to ja moge skoczyc dalej niz Malysz, ale jakos reguly z tego nie robie.
                              Dom dziecka tworzy swoim wychowankom pieklo niemalze z definicji, bo to nie jest
                              nawet nedzna namiastka rodziny, tylko jakas chora instytucja wychowujaca glownie
                              przestepcow - jakos nie bardzo sobie wyobrazam rodzine, w ktorej dziecku mogloby
                              byc jeszcze gorzej - chyba ze jakies najgorsze mety z marginesu, ale tacy ludzie
                              przeciez nie adoptuja dzieci (choc czasami niestety je plodza).

                              > Wiem cos na ten temat.Na temat
                              > ulatwienia adopcji zagranicznych nie raczyles sie wypiowiedziec bo i poco

                              A ktos mnie tu o to pytal? Ty sie nie wypowiedzialas na temat, dlaczego
                              homoseksualisci nie potrafia dobrze wychowac dziecka - a o to pytana bylas juz
                              pare razy.

                              > Tobie nie chodzi o dobro dzieci.Tobie chodzi o dobro homoseksualistow.

                              Jesli chcesz mnie obrazac to prosze bardzo, ale nie licz, ze na to odpowiem.

                              > Dobranoc .Nie lubie rzucac grochem o sciane.

                              Moze przydaloby sie posluchac, co ta "sciana" ma do powiedzenia i odpowiedziec
                              wreszcie na jej pytania...
            • Gość: snajper Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.acn.waw.pl 17.04.02, 03:24
              Gość portalu: Ania napisał(a):

              > Juz Ci wytlumacze o ile ktos klepnie te ustawe to w przypadku gdy ja umre moje
              > dzieci bedzie mozna oddac homoseksualistom.A tego ja bym dla swoich dzieci nie
              > chciala.Widzialam tu program na temat biseksualistow.Kobita,ktora zostala sama
              > z tatusiem ,ktory zacza preferowac panow opowiadala ile wycierpiala w
              > szkole.Gdy to opowiadala nie pokazano jej twarzy gdyz mimo uplywu lat ona dalej
              > wstydzila sie za swojego ojca .Moze odpisze ci ktos inny na spokojnie bo ja nie
              > umiem.Chcialbys miec tate co kreci pupa mowi glosem kobiety? Chcialbys by dzieci
              > krzyczaly Twoj tata to pedal.

              Droga Aniu, gdy Twoja córka będzie chciała wyjść za Murzyna - odradź jej to. Zrób
              to, by za Twoimi wnukami nikt szkole nie krzyczał: Twój tata to Murzyn.

              Droga Aniu, gdy Twoja córka będzie chciała wyjść za Żyda - odradź jej to. Zrób
              to, by za Twoimi wnukami nikt szkole nie krzyczał: Twój tata to Żyd.

              Droga Aniu, gdy Twoja córka będzie chciała wyjść za łysego - odradź jej to. Zrób
              to, by za Twoimi wnukami nikt szkole nie krzyczał: Twój tata jest łysy.

              Droga Aniu, gdy Twoja córka będzie chciała wyjść za mańkuta - odradź jej to. Zrób
              to, by za Twoimi wnukami nikt szkole nie krzyczał: Twój tata to mańkut.

              Mozna takie przestrogi mnożyć w nieskończoność. Może tylko jeszcze jedną napiszę:

              Droga Aniu, gdy Twoja córka będzie chciała wyjść za Polaka - odradź jej to. Zrób
              to, by za Twoimi wnukami nikt szkole nie krzyczał: Twój tata to Polak.

              Pozdrawiam.



              • Gość: Ania Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.upc.chello.be 17.04.02, 08:51
                Snajper doradz Swojemu synowi zeby zyl w zwiazku partnerskim z innym mezczyzna
                przeciez to takie piekne.
                • Gość: snajper Re: Do przeciwnikow adopcji IP: *.acn.waw.pl 18.04.02, 01:08
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Snajper doradz Swojemu synowi zeby zyl w zwiazku partnerskim z innym mezczyzna
                  > przeciez to takie piekne.

                  W tych sprawach doradzanie nic nie zmieni. Gdyby był homo, to mógłbym mu do
                  us..ej śmierci doradzać związek z kobietą. Podobnie teraz mogę mu do bólu
                  zachwalać kontakty z mężczyznami. To nie jest wybór, to są geny. A piękny może
                  być każdy związek, kobiet z mężczyzną, kobiety z kobietą oraz mężczyzny z
                  mężczyzną.

                  Pozdrawiam.

      • Gość: Crotalus Re: Do przeciwnikow adopcji IP: 157.25.121.* 16.04.02, 12:24
        kimmjiki napisał(a):

        > Po pierwsze - przestancie wreszcie gadac, ze dziecko nie ma mozliwosci wyboru,
        > jest to ograniczenie jego praw itd. Dziecko NIGDY nie ma mozliwosci wyboru
        > rodzicow! Jakos nie slyszalem, zeby ktos uzalal sie nad dziecmi, ktorych nikt
        > nie pytal, czy np. chca miec rodzicow alkoholikow. Adopcja daje przynajmniej
        > wzgledna pewnosc, ze dziecko trafi do porzadnych ludzi - po to sa przeciez te
        > wszystkie procedury i obostrzenia.
        > Po drugie - mowicie, ze dwoje rodzicow tej samej plci to sytuacja nienormalna i
        >
        > uniemozliwiajaca prawidlowy proces wychowawczy. W takim razie co powiecie o
        > takich sytuacjach: Samotny rodzic, rodzina wielopokoleniowa (rodzice i
        > dziadkowie w jednym domu), kombinacje typu "mama i ciocia" (rzadkosc, ale
        > zdarza sie)? Jak dotad nie slyszalem, zeby te przypadki mialy uniemozliwiac
        > nalezyte wychowanie dziecka. I jeszcze jedno - zauwazcie, ze w przypadku
        > adopcji nie mowimy o alternatywie "rodzice tej samej plci - rodzice obu plci",
        > tylko o alternatywie "rodzice tej samej plci - dom dziecka". Niektorzy
        > najwyrazniej zapominaja, ze Polska to nie Szwecja, gdzie kazde pozbawione
        > rodzicow dziecko jest z marszu adoptowane. Wytlumaczcie mi teraz: Jesli
        > posiadanie dwojga rodzicow jednej plci ma byc tak szkodliwe dla dziecka (na co
        > jakos nie zauwazylem dowodow), to jak ma na nie wplynac posiadanie wychowawcow
        > (nie rodzicow!), ktorych jest zazwyczaj kilku (wiec na pewno czesc bedzie tej
        > samej plci)? Ktora sytuacja jest dla Was bardziej nienormalna i szkodliwa?
        > Jakby ktos mial watpliwosci, to przypominam, ze z domow dziecka wychodza
        > glownie bezrobotni i przestepcy - domyslcie sie, dlaczego. Teorie, ze dziecko
        > wychowywane przez homoseksualistow tez bedzie homoseksualista, radze miedzy
        > bajki wlozyc - homoseksualizm to przypadlosc genetyczna.


        Przypadłość genetyczna może byc dość karkołomnym stwierdzeniem.

      • Gość: Ewawa Re: Do przeciwnikow adopcji IP: 217.153.32.* 17.04.02, 17:04
        kimmjiki napisał(a):

        > bedzie homoseksualista, radze miedzy
        > bajki wlozyc - homoseksualizm to przypadlosc genetyczna.


        Jak sama słusznie zauważyłaś, jest to jakas przypadłośc, a więc co ? choroba?
        jaka? psychiczna? Nie wiem, ale jesli są podejrzenia tego typu to nie może być
        mowy o przwidłowym rozwoju dziecka wśród takich ludzi. Moze należałoby to
        wreszcie określić.

    • Gość: brzytwa Re: Szyszkowska?! hahaha IP: *.pcz.czest.pl 16.04.02, 12:45
      Gość portalu: prowokat napisał(a):

      > Pani senator Maria Szyszkowska, jest za adopcją dzieci przez pary
      > homoseksualne podkreślając naturalne prawa tych ludzi ...........
      > ......... a przecież zgodnie z naturą dzieci powstają przez połączenie różnych
      > płci

      Szyszkowskiej nikt nie traktuje powaznie. To kuriozum. Juz kilka lat
      temu proponowano aby ja obwozic po jarmarkach i pokazywac razem
      z niedzwiedziami na sznurku i polykaczami ognia. Az dziw bierze, ze
      SLD dbajace jednak o wizerunek rozsadnych pragmatykow wzielo ja
      za senatora.
      aby ja obwozic po

      • Gość: Astra Re: Szyszkowska?! hahaha IP: *.ima.pl 16.04.02, 12:53
        Gość portalu: brzytwa napisał(a):

        > Gość portalu: prowokat napisał(a):
        >
        > > Pani senator Maria Szyszkowska, jest za adopcją dzieci przez pary
        > > homoseksualne podkreślając naturalne prawa tych ludzi ...........
        > > ......... a przecież zgodnie z naturą dzieci powstają przez połączenie róż
        > nych
        > > płci
        >
        > Szyszkowskiej nikt nie traktuje powaznie. To kuriozum. Juz kilka lat
        > temu proponowano aby ja obwozic po jarmarkach i pokazywac razem
        > z niedzwiedziami na sznurku i polykaczami ognia. Az dziw bierze, ze
        > SLD dbajace jednak o wizerunek rozsadnych pragmatykow wzielo ja
        > za senatora.
        > aby ja obwozic po
        >

        Nie trzeba by tych tych niedzwiedzi,wystarczyłoby postawić obok niej posłankę
        Jarugę-Nowacką i tandem jak ulał.
        Acha,i związać je wstążeczką na znak równości.
        • Gość: brzytwa Re: Szyszkowska?! hahaha IP: *.pcz.czest.pl 16.04.02, 12:56
          Gość portalu: Astra napisał(a):

          > Nie trzeba by tych tych niedzwiedzi,wystarczyłoby postawić obok niej posłankę
          > Jarugę-Nowacką i tandem jak ulał.
          > Acha,i związać je wstążeczką na znak równości.

          Mimo wszystko Jaruga-Nowacka, prof. Szyszkowskiej do piet
          nie dorasta. Ech, te dzieciece fryzurki pani prof...
          • Gość: Hania Re: Szyszkowska?! hahaha IP: 195.217.253.* 16.04.02, 13:44
            Gość portalu: brzytwa napisał(a):

            > Gość portalu: Astra napisał(a):
            >
            > > Nie trzeba by tych tych niedzwiedzi,wystarczyłoby postawić obok niej posła
            > nkę
            > > Jarugę-Nowacką i tandem jak ulał.
            > > Acha,i związać je wstążeczką na znak równości.
            >
            > Mimo wszystko Jaruga-Nowacka, prof. Szyszkowskiej do piet
            > nie dorasta. Ech, te dzieciece fryzurki pani prof...

            Kiedys na wykladzie z filozofii prawa opowiadala o nietolerancji. I jako przyklad
            podala dzieci, ktore wolaja za nia "Batman!", bo ona czarne peleryny nosi. Cala
            sala spadla z krzesel ze smiechu.
            • Gość: brzytwa Re: Szyszkowska?! hahaha IP: *.pcz.czest.pl 16.04.02, 14:02
              Gość portalu: Hania napisał(a):

              > Kiedys na wykladzie z filozofii prawa opowiadala o nietolerancji. I jako przykl
              > ad
              > podala dzieci, ktore wolaja za nia "Batman!", bo ona czarne peleryny nosi. Cala
              >
              > sala spadla z krzesel ze smiechu.

              O tym nie wiedzialem, ale jak kiedys opowiadala w Trojce, o mlodosci
              i starosci i zaczela przekonywac, ze nie ma roznicy pomiedzy czlowiekiem
              20-sto a 70-cio letnim, to pol Polski sie smialo. Na zarzut, ze roznica
              polega chocby na tym, ze czlowiek 20-sto letni ma zupelnie inna perspektywe
              calego zycia przed soba, odpowiedziala, ze przeciez nie mozna odpowiedziec
              z cala pewnoscia, ze rzeczywiscie bedzie zyl dluzej. No niby prawda....
              Cos mi sie zdaje, ze swoja kariere polityczna zawdziecza Szyszkowska
              udzialowi w demagogicznym programie p. Jaworowicz. SLD stawia na popularne
              twarze. A to gwiazda, Big Brothera, a to Szyszkowska, a to znow
              jakis pokurcz z urbanowej gadzinowki itd. itp.
              • Gość: Hania Re: Szyszkowska?! hahaha IP: 195.217.253.* 16.04.02, 14:08
                Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                > Gość portalu: Hania napisał(a):
                >
                > > Kiedys na wykladzie z filozofii prawa opowiadala o nietolerancji. I jako p
                > rzykl
                > > ad
                > > podala dzieci, ktore wolaja za nia "Batman!", bo ona czarne peleryny nosi.
                > Cala
                > >
                > > sala spadla z krzesel ze smiechu.
                >
                > O tym nie wiedzialem, ale jak kiedys opowiadala w Trojce, o mlodosci
                > i starosci i zaczela przekonywac, ze nie ma roznicy pomiedzy czlowiekiem
                > 20-sto a 70-cio letnim, to pol Polski sie smialo. Na zarzut, ze roznica
                > polega chocby na tym, ze czlowiek 20-sto letni ma zupelnie inna perspektywe
                > calego zycia przed soba, odpowiedziala, ze przeciez nie mozna odpowiedziec
                > z cala pewnoscia, ze rzeczywiscie bedzie zyl dluzej. No niby prawda....
                > Cos mi sie zdaje, ze swoja kariere polityczna zawdziecza Szyszkowska
                > udzialowi w demagogicznym programie p. Jaworowicz. SLD stawia na popularne
                > twarze. A to gwiazda, Big Brothera, a to Szyszkowska, a to znow
                > jakis pokurcz z urbanowej gadzinowki itd. itp.

                Szyszkowska przez jakis czas publikowala tez swoje felietony w Twoim Stylu. Jej
                podreczniki nie odbiegaja poziomem od poziomu felietonow dla pisemka o ciuchach i
                kosmetykach.
                • Gość: Ania Re: Szyszkowska?! hahaha IP: *.upc.chello.be 16.04.02, 14:13
                  Musze koniecznie poszukac tych artykulow moze sie troche posmieje.
                  • Gość: Hania Re: Szyszkowska?! hahaha IP: 195.217.253.* 16.04.02, 14:17
                    Gość portalu: Ania napisał(a):

                    > Musze koniecznie poszukac tych artykulow moze sie troche posmieje.

                    To w starszych numerach, bo od paru lat juz nie publikuje. Ale jesli bedziesz w
                    Polsce, zajrzyj do ksiegarni z podrecznikami prawniczymi i kup ksiazke "Filozofia
                    Prawa" autorstwa pani profesor. Jest to niby akademicki podrecznik dla studentow
                    V roku. Ostatnio kolezanka z pracy przyniosla i byla nim gleboko wstrzasnieta.
                    Przeczytawszy kilka fragmentow, np. poglady pani profesor dotyczace wyzszosci
                    lewicy nad prawica, albo poglady pani profesor na temat zwiazkow miedzy kobieta a
                    mezczyzna, itd., stwierdzilam, ze jest z prof. Sz. co raz gorzej...
                • Gość: brzytwa Re: Szyszkowska?! hahaha IP: *.pcz.czest.pl 16.04.02, 14:26
                  Gość portalu: Hania napisał(a):

                  > Szyszkowska przez jakis czas publikowala tez swoje felietony w Twoim Stylu.

                  No ale chyba nie o modzie pisala :))))
                  • Gość: Hania Re: Szyszkowska?! hahaha IP: 195.217.253.* 16.04.02, 14:30
                    Gość portalu: brzytwa napisał(a):

                    > Gość portalu: Hania napisał(a):
                    >
                    > > Szyszkowska przez jakis czas publikowala tez swoje felietony w Twoim Stylu
                    > .
                    >
                    > No ale chyba nie o modzie pisala :))))

                    Dzieki Bogu, nie!!
    • Gość: Beny Re: Homofobia (jestem przeciw mimo ze) IP: 213.68.127.* 17.04.02, 16:31
      Mimo ze do ciot nic nie mam i nie widze niczego nienaturalnego w tym co robia. To
      adopcja dla takich par nie powinna byc mozliwa.
      Wyjasnienie bardzo proste. Jest to bardziej szkodliwe niz pozostanie takiego
      dziecka w domu dziecka. Nie nie uwazem ze taka para wychowa kolejnego pedala,
      bynajmniej. Po prostu nasze spoleczenstow i wiele innych (poza granicami) nie
      doroslo do takiej sytuacje. Taki dzieciak z rodzicami "homoniewiadomo" bedzie tak
      szykanowany w szkole, narazony na dodatkowe stresy ze po cholere mu to fundowac,
      tylko dla samorealizacji pary gejowskiej i zle rozumianego dora dziecka - NIE.

      Dopuscmy latwiejsza adopcje dla par z zagranicy to zamkniemy domy dziecka w
      przeciagu 2 lat.

      Pozdr.
      • Gość: Ania Re: Homofobia (jestem przeciw mimo ze) IP: *.upc.chello.be 17.04.02, 16:36
        DZIEKI CI BENY!!!Pozdrawiam
        • Gość: Beny Re: Homofobia (jestem przeciw mimo ze) IP: 213.68.127.* 17.04.02, 16:39
          Gość portalu: Ania napisał(a):

          > DZIEKI CI BENY!!!Pozdrawiam
          :)
          dawno tu nie zagladalem, ale tematy sie nie zmienily a szanowne grono wciaz takie
          samo.
          Pozdrawiam wszystkich rozsadnych
      • Gość: Hania Do Beny'ego IP: 195.217.253.* 17.04.02, 16:46
        Czesc Beny, dawno Cie nie bylo!
        Zastanawiam sie dlaczego adopcja zagraniczna podlega w Polsce tylu
        obostrzeniom? Moja b. odlegla rodzina z jednego z krajow UE zaadoptowala
        polskie dziecko po ponad roku staran. Przez ten czas mieszkali prawie w domu
        malego dziecka, zeby nie tracic z adoptowanym maluchem kontaktu. Na szczescie
        im sie udalo i tworza teraz naprawde szczesliwa rodzine. Ale kosztowalo ich to
        mnostwo wysilku.
        • Gość: Beny Re: Do Beny'ego IP: 213.68.127.* 17.04.02, 17:11
          Gość portalu: Hania napisał(a):

          > Czesc Beny, dawno Cie nie bylo!
          czasami musze popracowac, a dawno nigdzie nie lecialem wiec nie nudzilem sie na
          lotniskach :)

          > Zastanawiam sie dlaczego adopcja zagraniczna podlega w Polsce tylu

          Ja to troche rozumiem. Przed oczyma mam jakis reportarz o chlopcu, ktorego
          adoptowali (po dlugim czasie i wielkich staraniach) amerykanie! Niby dostal sie
          do raju - a okazalo sie ze (juz sobie przypomnialem to byl reportarz z
          rosyjskiego domu dziecka) dostal sie z deszczu pod rynne. Nieakceptowany przez
          swoja odmiennosc kulturowa, odrzucony - plakal do kamery ze chce wracac (to byl
          chyba 16latek)
          Czujecie 16latek w stanach chce wracac do swojej zapyzialej ojczyzny. Naprawde
          musialo byc mu zle!

          > obostrzeniom? Moja b. odlegla rodzina z jednego z krajow UE zaadoptowala
          > polskie dziecko po ponad roku staran. Przez ten czas mieszkali prawie w domu
          > malego dziecka, zeby nie tracic z adoptowanym maluchem kontaktu. Na szczescie
          > im sie udalo i tworza teraz naprawde szczesliwa rodzine. Ale kosztowalo ich to
          > mnostwo wysilku.
          I super, zdrowia bo milosci chyba im nie brakuje - zyczyc!

          Sadze jednak ze gdyby polskie organizajce odpowiedzialne za adopcje widzialy cos
          ponad czubek gory papierow i chodzilo im o dobro dziecka to wywiad rodzinny na w
          miejscu zamieszkania potencjlnych rodzicow nie bylby taki trudny. A potem tylko
          do sadu podpisac i mala paczuzka u polskimi kasetami zeby dzieciaka nie zniszczyc
          za szybko tym swinstwem ktorym tutaj dzieci karmia. Mis Uszatek wita was. Jestem
          sobie maly mis, gruby mis, znam sie z dziecmi nieee ooood dzissss, ....

          cool nieprawdaz?

          Pozdr.
          benyB
        • Gość: snajper Re: Do Beny'ego IP: *.acn.waw.pl 18.04.02, 01:12
          Gość portalu: Hania napisał(a):

          > Czesc Beny, dawno Cie nie bylo!
          > Zastanawiam sie dlaczego adopcja zagraniczna podlega w Polsce tylu
          > obostrzeniom?

          Mnie się wydaje, że przyczyną jest jakiś spaczony patriotyzm. Że niby Polak mały
          pójdzie w obce ręce i przestanie byc Polakiem. Będzie Niemcem, Francuzem,
          Amerykaninem, czyli kimś gorszym od Polaka. Wszak nie po to zęby nam za wolność i
          niepodległość wybijali, aby polska krew była na obczyznę wywożona.

          Pozdrawiam.
          • Gość: Beny Re: Do Beny'ego IP: 213.68.127.* 18.04.02, 12:15
            > Mnie się wydaje, że przyczyną jest jakiś spaczony patriotyzm. Że niby Polak mał
            > y
            > pójdzie w obce ręce i przestanie byc Polakiem. Będzie Niemcem, Francuzem,
            > Amerykaninem, czyli kimś gorszym od Polaka. Wszak nie po to zęby nam za wolność
            > i
            > niepodległość wybijali, aby polska krew była na obczyznę wywożona.

            Ja wiem moze i w tym cos jest - nie bedzie Matka Polka Niemcom, Francuzom dziedzi
            rodzila.

            Ale pomysl czy w takiej biurwie z za biurka, ktora podejmuje decyzje o
            rozpatrzeniu sprawy lub wrzuceniu teczki do najnizszej szuflady (wykazuje sie
            tutaj ignorancja w procedurach adopcyjnych - ale pewnie cos z tego co tu pisze
            moze byc prawda)jest choc troche patriotyzmu. W niej jest jedynie piata kawa z
            fusami z brudnej szklanki, i 10 papieros + wspomninia o pieknym Carlosie z
            wczorajszej telewizyjnej telenoweli (bo na przeczytanie Harelkina to juz wysilku
            brakuje - ona przeciez tyle czyta w pracy.

            Jest cos w tym prawdy jak sadzice?
            Beny
            Pozdr.
            • Gość: Hania Re: Do Beny'ego IP: 195.217.253.* 18.04.02, 12:23
              Gość portalu: Beny napisał(a):

              > > Mnie się wydaje, że przyczyną jest jakiś spaczony patriotyzm. Że niby Pola
              > k mał
              > > y
              > > pójdzie w obce ręce i przestanie byc Polakiem. Będzie Niemcem, Francuzem,
              > > Amerykaninem, czyli kimś gorszym od Polaka. Wszak nie po to zęby nam za wo
              > lność
              > > i
              > > niepodległość wybijali, aby polska krew była na obczyznę wywożona.
              >
              > Ja wiem moze i w tym cos jest - nie bedzie Matka Polka Niemcom, Francuzom dzied
              > zi
              > rodzila.
              >
              > Ale pomysl czy w takiej biurwie z za biurka, ktora podejmuje decyzje o
              > rozpatrzeniu sprawy lub wrzuceniu teczki do najnizszej szuflady (wykazuje sie
              > tutaj ignorancja w procedurach adopcyjnych - ale pewnie cos z tego co tu pisze
              > moze byc prawda)jest choc troche patriotyzmu. W niej jest jedynie piata kawa z
              > fusami z brudnej szklanki, i 10 papieros + wspomninia o pieknym Carlosie z
              > wczorajszej telewizyjnej telenoweli (bo na przeczytanie Harelkina to juz wysilk
              > u
              > brakuje - ona przeciez tyle czyta w pracy.
              >
              > Jest cos w tym prawdy jak sadzice?
              > Beny
              > Pozdr.

              Niestety tak.
              Pozdrawiam.
              • Gość: Ania Re: Do Beny'ego i Hani IP: *.upc.chello.be 18.04.02, 12:53
                Chcialam Wam jeszcze przytoczyc argumenty jakimi w dyskusji ze mna przytacza
                Kimmjiki.Otoz na podany przeze mnie argument,ze ogladalam ptogram ,w ktorym
                dziewczyna skarzyla sie,ze byla szykanowana z powodu homoseksualizmu ojca padla
                odpowiedz:No i co z tego gdyby maiala ojca murzyna tez by byla szykanowana.Wiec
                nalezy wedlug niego stworzyc prawo ,ktore uszczesliwi homoseksualistow a ,ze
                dzieci beda szykanowane to niewazne.Bo gdyby mialy ojcow murzynow to tez by
                byly.Na pytanie czy rodzina homoseksualna to norma odpowiedz:sa przeciez
                rodziny wielopokoleniowe w jednym domu mieszka dziadek z babcia i z wnukami
                (jakiez to okropne)sa rodziny bezplodne sa (ale to im przedewszystkim trzeba
                ulatwuc adopcje.)No i jeszcze jeden argument.Nie ma na to dowodow,ze
                homoseksualisci beda zlymi rodzicami.Nie ma bo jeszcze nie maja mozliwosci
                adopcji.Nikt tego nie wie jakie moga byc skutki.Po co jednak eksperymentowac na
                dzieciach.W czyim interesie ? bo napewno nie w interesie dzieci.
                • Gość: Hania Re: Do Beny'ego i Hani IP: 195.217.253.* 18.04.02, 13:02
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Chcialam Wam jeszcze przytoczyc argumenty jakimi w dyskusji ze mna przytacza
                  > Kimmjiki.Otoz na podany przeze mnie argument,ze ogladalam ptogram ,w ktorym
                  > dziewczyna skarzyla sie,ze byla szykanowana z powodu homoseksualizmu ojca padla
                  >
                  > odpowiedz:No i co z tego gdyby maiala ojca murzyna tez by byla szykanowana.Wiec
                  >
                  > nalezy wedlug niego stworzyc prawo ,ktore uszczesliwi homoseksualistow a ,ze
                  > dzieci beda szykanowane to niewazne.Bo gdyby mialy ojcow murzynow to tez by
                  > byly.Na pytanie czy rodzina homoseksualna to norma odpowiedz:sa przeciez
                  > rodziny wielopokoleniowe w jednym domu mieszka dziadek z babcia i z wnukami
                  > (jakiez to okropne)sa rodziny bezplodne sa (ale to im przedewszystkim trzeba
                  > ulatwuc adopcje.)No i jeszcze jeden argument.Nie ma na to dowodow,ze
                  > homoseksualisci beda zlymi rodzicami.Nie ma bo jeszcze nie maja mozliwosci
                  > adopcji.Nikt tego nie wie jakie moga byc skutki.Po co jednak eksperymentowac na
                  >
                  > dzieciach.W czyim interesie ? bo napewno nie w interesie dzieci.

                  Zgadza sie. Najbardziej w tej sprawie przeszkadza mi eksperymentowanie na
                  dzieciach.
                  Pozdrawiam.
                • Gość: Beny Re: Do Beny'ego i Hani IP: 213.68.127.* 18.04.02, 13:06
                  Wiecie przeciez co jest gorsze od faszyzmu - nadgorliwosc.

                  Jesli sie jest za bardzo w jedna strone: czy to w konserwatywno, klerykalno,
                  kruchtowa czy liberalno, masonsko, ..., jesli nie potrafi sie wlaczyc w pewnym
                  momencie myslenia, a do glosu dochodzi tylko wewnetrzna potrzeba "mienia racji"
                  to wychodza nam pozniej oszolomy i niewazne po ktorej stronie.

                  I wiecie co najgorsze, ze tacy ludzie sa na tyle zdeterminowani i bezczelni ze
                  dochodza do wladzy. A nam normalnym, zaganianym sprawami dnia codziennego, ktorzy
                  chca zyc w spokoju i w zgodzie z ogolnoludzkimi zasadami - nie wadzac nikomu nie
                  zalezy na dyktowaniu innym swoich jedynie slusznych norm, przychodzi w pewnym
                  momencie zderzyc sie z takim jednym lub drugim glupkiem w urzedzie, kosciele, na
                  dworcu i w pralni :)

                  Pozdrawiam i zycze powodzenia w unikaniu glupkow.
                  Beny
                • Gość: snajper Re: Do Beny'ego i Hani IP: 2.4.STABLE* / 10.1.1.* 18.04.02, 15:13
                  Gość portalu: Ania napisał(a):

                  > Chcialam Wam jeszcze przytoczyc argumenty jakimi w dyskusji ze mna przytacza
                  > Kimmjiki.Otoz na podany przeze mnie argument,ze ogladalam ptogram ,w ktorym
                  > dziewczyna skarzyla sie,ze byla szykanowana z powodu homoseksualizmu ojca padla
                  > odpowiedz:No i co z tego gdyby maiala ojca murzyna tez by byla szykanowana.Wiec
                  > nalezy wedlug niego stworzyc prawo ,ktore uszczesliwi homoseksualistow a ,ze
                  > dzieci beda szykanowane to niewazne.Bo gdyby mialy ojcow murzynow to tez by
                  > byly.Na pytanie czy rodzina homoseksualna to norma odpowiedz:sa przeciez
                  > rodziny wielopokoleniowe w jednym domu mieszka dziadek z babcia i z wnukami
                  > (jakiez to okropne)sa rodziny bezplodne sa (ale to im przedewszystkim trzeba
                  > ulatwuc adopcje.)No i jeszcze jeden argument.Nie ma na to dowodow,ze
                  > homoseksualisci beda zlymi rodzicami.Nie ma bo jeszcze nie maja mozliwosci
                  > adopcji.Nikt tego nie wie jakie moga byc skutki.Po co jednak eksperymentowac na
                  > dzieciach.W czyim interesie ? bo napewno nie w interesie dzieci.

                  Adopcja zawsze ma na celu dobro dziecka. Zastanów się na spokojnie. Uważasz, że
                  dom dziecka jest lepszy dla dziecka od rodziny homo, bo dziecko ze związku homo
                  będzie wytykane palcami, jeśli dobrze Cię rozumiem. Mam do Ciebie kilka pytań:

                  1. Czy dziecko z domu dziecka palcami wytykane nie będzie ?

                  2. Dzieci małżeństw mieszanych są wytykane palcami. Dzieci Araba czy Murzynki.
                  Czy uważasz, że z tego powodu będzie im lepiej w domu dziecka ?

                  3. Czy każdemu dziecku wytykanemu palcami, z powodu biedy rodziców, bezrobocia
                  rodziców, łysego ojca czy matki pijaczki będzie lepiej w domu dziecka ?

                  Pozdrawiam.

                  PS Homoseksualiści mają dzieci (np z poprzednich małżeństw hetero) i wychowują je
                  z powodzeniem. Tak więc nie masz racji pisząc >Nie ma na to dowodow, ze
                  homoseksualisci beda zlymi rodzicami. Nie ma bo jeszcze nie maja mozliwosci
                  adopcji.< Nie ma dowodów na to, że homo są złymi rodzicami, bo są oni po prostu
                  rodzicami normalnymi, takimi samymi jak rodzice hetero.
                  • Gość: Beny Wetne sie, mimo ze Ania poradzi se sama IP: 213.68.127.* 18.04.02, 15:30
                    > 1. Czy dziecko z domu dziecka palcami wytykane nie będzie ?
                    Bedzie, ale inaczej. Spojrz na to forum. Nik nikogo jeszcze nie oplul ze jest z
                    domu dziecka (raczej jest to argument do wspolczucia). A wyziska od pedalow i
                    zboczencow to to forum jest pelne.

                    Inna waga. Dziecko z domu dziecka, przez staruszki sasiadki prawdopodobnie bedzie
                    zaakceptowane, dziecko pedalow - nigdy. My nie zyjemy na pustyni dla "rodzicow"
                    dziecka przyzwyczajonych do takiego traktowania nie bedzie to nic szczegolnego
                    (albo praiwe nic). Dla dziecka z domu dziecka szukajacego nade wszystko
                    akceptacji bedzie to tylko powod do kolejnego stresu.

                    > 2. Dzieci małżeństw mieszanych są wytykane palcami. Dzieci Araba czy Murzynki.
                    > Czy uważasz, że z tego powodu będzie im lepiej w domu dziecka ?
                    Sa wytykane, ale jeszcze raz w naszym wspanialym katolickim kraju bycie pedalem
                    jest wciaz nadal gorsze niz bycie synem diabla. To raz. A dwa, to to ze, dzieci z
                    malzenstw mieszanych sa dziecmi naturalnymi tych malzenstw, wiec maja (lub miec
                    powinny) kochajacych _naturalnych_ rodzicow, ktorzy w wypadku szykanow moga
                    raczej liczyc na zrozumienie w wielu wypadkach naczycieli czy proboszcza.

                    > 3. Czy każdemu dziecku wytykanemu palcami, z powodu biedy rodziców, bezrobocia
                    > rodziców, łysego ojca czy matki pijaczki będzie lepiej w domu dziecka ?

                    ej, ej, mily kolego to jest demagogia. Nie ze mna te numery.
                    Nie udawaj ze jestes glupi. Nie porownuj lysego ojca, matki pijaczki do
                    potencjalnego ostracyzmu wynikajacego np. o tatusiom za malo bylo wlasnej starej
                    dupy, to sobie mloda chlopieca w majestacie prawa do domu sprowadzili. Czujesz
                    roznice?

                    Pomijajac fakt, ze wielu dzieciom byloby lepiej w domu dziecka (z mozliwoscia
                    adopcji do normalnej rodziny) niz w domu pijakow i innych patologicznych rodzin.
                    Patrz przyklad tego malego chlopca, ktory juz dwa razy salwowal sie ucieczka prze
                    okno (na pierwszym pietrze) przed _wlasnym_bilogicznym_ojcem.
                    Wychodzisz z zalozenia ze niewazne jaka matka byleby byla - nie jestem pewien czy
                    to jest najlepsze rozwiazanie.


                    > PS Homoseksualiści mają dzieci (np z poprzednich małżeństw hetero) i wychowują
                    > je
                    > z powodzeniem. Tak więc nie masz racji pisząc >Nie ma na to dowodow, ze
                    > homoseksualisci beda zlymi rodzicami. Nie ma bo jeszcze nie maja mozliwosci
                    > adopcji.< Nie ma dowodów na to, że homo są złymi rodzicami, bo są oni po pro
                    > stu
                    > rodzicami normalnymi, takimi samymi jak rodzice hetero.

                    Tylko zyja w glebokim podziemiu i na pytanie pani w szkole dziecko odpowiada, ze
                    tata mieszka z kuzynem, ktory wynajmuje u nich pokoj.

                    Ciekawa metoda wychowawcza juz na starcie uczy sie dziecko zaklamania i dwu
                    licowosci.

                    Pozdr.
                    Beny
                    • Gość: snajper Re: Wetne sie, mimo ze Ania poradzi se sama IP: *.acn.waw.pl 19.04.02, 00:00
                      Gość portalu: Beny napisał(a):

                      > > 1. Czy dziecko z domu dziecka palcami wytykane nie będzie ?
                      > Bedzie, ale inaczej. Spojrz na to forum. Nik nikogo jeszcze nie oplul ze jest z
                      > domu dziecka (raczej jest to argument do wspolczucia). A wyziska od pedalow i
                      > zboczencow to to forum jest pelne.

                      Ale na tym Forum nie pisują dzieci. Za to można na nim zostać nazwanym lewusem
                      czy eurofobem, a takich określeń z kolei dzieci nie używają.

                      > Inna waga.Dziecko z domu dziecka, przez staruszki sasiadki prawdopodobnie bedzie
                      > zaakceptowane, dziecko pedalow - nigdy. My nie zyjemy na pustyni dla "rodzicow"
                      > dziecka przyzwyczajonych do takiego traktowania nie bedzie to nic szczegolnego
                      > (albo praiwe nic). Dla dziecka z domu dziecka szukajacego nade wszystko
                      > akceptacji bedzie to tylko powod do kolejnego stresu.

                      Ja nie mówię, że jest to rozwiązanie idealne. Ja mówię, że jest ono LEPSZE.

                      > > 2. Dzieci małżeństw mieszanych są wytykane palcami. Dzieci Araba czy Murzyki.
                      > > Czy uważasz, że z tego powodu będzie im lepiej w domu dziecka ?
                      >
                      > Sa wytykane, ale jeszcze raz w naszym wspanialym katolickim kraju bycie pedalem
                      > jest wciaz nadal gorsze niz bycie synem diabla. To raz. A dwa, to to ze, dzieci
                      > z malzenstw mieszanych sa dziecmi naturalnymi tych malzenstw,wiec maja (lub miec
                      > powinny) kochajacych _naturalnych_ rodzicow, ktorzy w wypadku szykanow moga
                      > raczej liczyc na zrozumienie w wielu wypadkach naczycieli czy proboszcza.

                      Trochę uciekłeś od pytania. Dziecko adoptowane przez parę homo, tez może liczyć
                      na zrozumienie swych przybranych rodziców.

                      > > 3. Czy każdemu dziecku wytykanemu palcami, z powodu biedy rodziców, bezrobocia
                      > > rodziców, łysego ojca czy matki pijaczki będzie lepiej w domu dziecka ?
                      >
                      > ej, ej, mily kolego to jest demagogia. Nie ze mna te numery.
                      > Nie udawaj ze jestes glupi. Nie porownuj lysego ojca, matki pijaczki do
                      > potencjalnego ostracyzmu wynikajacego np. o tatusiom za malo bylo wlasnej stare
                      > j dupy, to sobie mloda chlopieca w majestacie prawa do domu sprowadzili.
                      > Czujesz roznice?

                      Będę dalej demagogiczny. :)) Pamiętasz klsykę polskich seriali - 4 pancernych ?
                      Tam była taka scena ze znalezionym niemieckim chłopcem, którego chciano dołączyć
                      do konwoju polskich rodzin wśród których był chłopiec, na którego oczach Niemcy
                      zabili rodziców. Obawiano się, że nie zaakceptuje on młodego Niemca. Niesłusznie.

                      > Pomijajac fakt, ze wielu dzieciom byloby lepiej w domu dziecka (z mozliwoscia
                      > adopcji do normalnej rodziny) niz w domu pijakow i innych patologicznych rodzin
                      > Patrz przyklad tego malego chlopca, ktory juz dwa razy salwowal sie ucieczka pr
                      > ze okno (na pierwszym pietrze) przed _wlasnym_bilogicznym_ojcem.
                      > Wychodzisz z zalozenia ze niewazne jaka matka byleby byla - nie jestem pewien c
                      > zy to jest najlepsze rozwiazanie.

                      Nie jakakolwiek. Rodzina, która ma adoptować dziecko powinna być dokładnie
                      sprawdzona. Ale nprzy takim sprawdzaniu nie powinno się stosować takich kryteriów
                      jak rasa, wyznanie, preferencja seksualna (mówię o niedyskryminowaniu związków
                      homo), czy kolor włosów.
                      >
                      > > PS Homoseksualiści mają dzieci (np z poprzednich małżeństw hetero) i wycho
                      > > wują je z powodzeniem. Tak więc nie masz racji pisząc >Nie ma na to dowodow,
                      > > ze homoseksualisci beda zlymi rodzicami. Nie ma bo jeszcze nie maja mozliwosci
                      > > adopcji.< Nie ma dowodów na to, że homo są złymi rodzicami, bo są oni po pro
                      > > stu rodzicami normalnymi, takimi samymi jak rodzice hetero.
                      >
                      > Tylko zyja w glebokim podziemiu i na pytanie pani w szkole dziecko odpowiada, ze
                      > tata mieszka z kuzynem, ktory wynajmuje u nich pokoj.

                      Nawet to, że udaje im się żyć w podziemiu, świadczy o tym, że wychowywane przez
                      nich dzieci nie różnią się od innych, wychowywanych przez pary hetero.

                      > Ciekawa metoda wychowawcza juz na starcie uczy sie dziecko zaklamania i dwu
                      > licowosci.

                      Zakłamania ? A inne dzieci opowiadają o seksualnej sferze życia swoich rodziców ?
                      Jeśli tak, to świadczy to chyba jedynie o tych rodziacach.

                      > Pozdr.
                      > Beny

                      Pozdrawiam.
                      • Gość: Ania Re: Wetne sie, mimo ze Ania poradzi se sama IP: *.upc.chello.be 19.04.02, 00:11
                        Snajper jak Ty juz "Czterech pancernych "wezwales na pomoc to ja sie boje z
                        Toba gadac bo jeszcze szarikiem poszczujesz.
                        • Gość: snajper Re: Wetne sie, mimo ze Ania poradzi se sama IP: *.acn.waw.pl 20.04.02, 03:22
                          Gość portalu: Ania napisał(a):

                          > Snajper jak Ty juz "Czterech pancernych "wezwales na pomoc to ja sie boje z
                          > Toba gadac bo jeszcze szarikiem poszczujesz.

                          Szarik to małe piwo. Ja mam za sobą Klossa i redaktora Maja !!! ;)) Pamietasz ?

                      • Gość: Beny Re: Wetne sie, mimo ze Ania sobie odpuscila :) IP: 213.68.127.* 19.04.02, 12:12
                        Lubie Cie snajper.
                        W wielu wypadkach sie zgadzamy i w wielu formulujesz zroworossadkowe tezy.
                        Ale teraz juz przesadzasz w miare rozsadnie opisal to t
                        www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=1620965&aid=1653889
                        mimo ze nie zgadzam sie z pierwszym paragrafem jego postu - reszta jest OK (dla
                        mnie).

                        pozwol ze dokomentuje twoje wypowiedzi i tutaj:

                        > Ale na tym Forum nie pisują dzieci. Za to można na nim zostać nazwanym lewusem
                        > czy eurofobem, a takich określeń z kolei dzieci nie używają.
                        Foru nie jest najlepszym przykladem bo jakakolwiek agresja nikomu krzywdy nie
                        zrobi. I jak sam zauwazyles dzieci tutaj nie pisuja (chociaz analizujac poziom
                        niektorych wypowiedzi mozna dojsc do innego wniosku :) To bynajmniej nie o tobie)

                        Owszem w zyciu tez moga mnie wyzwac od komunistow i homofilow, zwolennikow
                        morderstw (jest za legalnoscia skrobanek) - czy wrecz morderce nienarodzonych
                        zlepkow komorek, itd - tylko ze to po mnie splywa jak woda po kaczce. A po
                        dziecku w szkole przydomek dupy tatusia - chym nie wiem, nie wiem i legalizowac
                        cos takiego na probe aby mozna bylo wyjsc z ukrycia i otwarcie sie przyznac
                        jestesmy homo i wychowujemy dziecko - po co nam teraz takie eksperymenty.
                        Poczekajmy kilkanascie lat. Srodowisko homo niech samo sie ustabilizuje i
                        przestanie walczyc i zostanie zaakceptowane spolecznie w tedy przyzan im sie
                        prawa do adopcji - wolno, wolno ale dokladnie jak mawiaja moi koledzy z pracy.

                        > Ja nie mówię, że jest to rozwiązanie idealne. Ja mówię, że jest ono LEPSZE.
                        to rozwiazanie (adopcja przez homo) jest wg. Ciebie lepszym zlem. I co chcesz
                        miec takie problemy jak gen. Jaruzelski - ktorego podziwiam i szczerze zaluje -
                        widziales on juz wybral mniejsze zlo i jest wrakiem czlowieka. Chcesz za pare lat
                        gdy okaze sie ze ten eksperyment sie nie powiedzie rozdzielac adoptowane dzieci
                        lub przezywac ich stresy. Daj se spokoj - poczekajmy.


                        > Trochę uciekłeś od pytania. Dziecko adoptowane przez parę homo, tez może liczyć
                        > na zrozumienie swych przybranych rodziców.

                        Nie poniewaz sami sa narezeni na szczegolne szykany i dodatkowa uciazliwosc jaki
                        bedzie walka z akceptacja dla ich dziecka moze sie zwrocic przeci dziecku.
                        Malzenstwa mieszane w Polsce mimo ze nie akceptowane przez wielu maja lepszy
                        status niz homo. Przeciez mimo ze z diablem to po bozemu penis w pochwe :)

                        > Będę dalej demagogiczny. :)) Pamiętasz klsykę polskich seriali - 4 pancernych ?
                        > Tam była taka scena ze znalezionym niemieckim chłopcem, którego chciano dołączy
                        > do konwoju polskich rodzin wśród których był chłopiec, na którego oczach Niemcy
                        > zabili rodziców. Obawiano się, że nie zaakceptuje on młodego Niemca. Niesłuszni

                        Pamietam, ale prosze Cie jescze raz nie zanizaj swoich wypowiedzi. To mniej
                        wiecej jakbys podal przyklad ze w telenoweli pt. Smierc nas nie rozlaczy - czyli
                        na tropach Samnty i Carlosa - Carlos ozenil sie z Thomasem i adoptowali dziecko i
                        wszyscy ich podziwiali a dzoiecko zostal prezydentem jakiegos panstwa.

                        To byl film (4 pancernych) ktory fajnie sie oglada, ale ktory niusl ze soba
                        fatalny smrodek dydaktyczny. Dobrze jesli nauczy dzieci tolerancji ale nas
                        starych a raczej nie mnie tylko tyc innych starych juz nie nauczy. Ich uczy
                        ksiadz z ambony a on mozesz byc pewien jest przeciw.


                        > Nie jakakolwiek. Rodzina, która ma adoptować dziecko powinna być dokładnie
                        > sprawdzona. Ale nprzy takim sprawdzaniu nie powinno się stosować takich kryteri

                        Homo nie przejdzie tych testwo. W wielu wypadkach sa to mocno nie trwale zwiazki.
                        A jesli to tylko stereotyp to zmienmy ten stereotyp a potem zezwolmy na adopcje.
                        Ja naprawde nic nie mam do homo, ale niech sie kochaja bez wciagania do swojego
                        zycia niczemu nie winne dzieci.

                        > Nawet to, że udaje im się żyć w podziemiu, świadczy o tym, że wychowywane przez
                        > nich dzieci nie różnią się od innych, wychowywanych przez pary hetero.
                        ogolnie pewnie nie, tylko neda sie nadawac na konspire. Bo od malego sie musza
                        kryc z tym co sie dzieje u nich w domu.

                        > Zakłamania ? A inne dzieci opowiadają o seksualnej sferze życia swoich rodziców
                        > Jeśli tak, to świadczy to chyba jedynie o tych rodziacach.
                        nie ale nie musza klamac ze ten drugi czlonek rodziny to nie chm-mamusia-z-
                        kutasikiem, tylko wujek, kuzyn, brat, ... a to nieprawda!
                        Nikt im nie kaze opowiadac jak to rodzice ze soba robia, ale musza odpowiadac
                        publicznie kim sa rodzice - jak sie nazywa tata gdzie pracuje, jak sie nazywa
                        mama dzei pracuje, kto z toba mieszka, a wujek - i nie masz mamy, che ciekawe i
                        teraz drazenie tematu (przez nauczycili - wscibskich i ciekawskich - czemu takich
                        bo nie oswojonych z tematem homo)

                        Pozdr.
                        Beny
                        • Gość: snajper Re: Wetne sie, mimo ze Ania sobie odpuscila :) IP: *.acn.waw.pl 20.04.02, 03:49
                          Gość portalu: Beny napisał(a):

                          > Lubie Cie snajper.

                          Miło mi. :))

                          > W wielu wypadkach sie zgadzamy i w wielu formulujesz zroworossadkowe tezy.
                          > Ale teraz juz przesadzasz w miare rozsadnie opisal to t
                          > <a href="www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wid=1620965&a
                          > id=1653889"target="_blank">www.gazeta.pl/alfa/home.jsp?dzial=0511&forum=KRAJ&wi
                          > d=1620965&aid=1653889</a>
                          > mimo ze nie zgadzam sie z pierwszym paragrafem jego postu - reszta jest OK (dla
                          > mnie).
                          >
                          > pozwol ze dokomentuje twoje wypowiedzi i tutaj:
                          >
                          > > Ale na tym Forum nie pisują dzieci. Za to można na nim zostać nazwanym lewusem
                          > > czy eurofobem, a takich określeń z kolei dzieci nie używają.
                          >
                          > Foru nie jest najlepszym przykladem bo jakakolwiek agresja nikomu krzywdy nie
                          > zrobi. I jak sam zauwazyles dzieci tutaj nie pisuja (chociaz analizujac poziom
                          > niektorych wypowiedzi mozna dojsc do innego wniosku :) To bynajmniej nie o tobi
                          > e)
                          >
                          > Owszem w zyciu tez moga mnie wyzwac od komunistow i homofilow, zwolennikow
                          > morderstw (jest za legalnoscia skrobanek) - czy wrecz morderce nienarodzonych
                          > zlepkow komorek, itd - tylko ze to po mnie splywa jak woda po kaczce. A po
                          > dziecku w szkole przydomek dupy tatusia - chym nie wiem, nie wiem i legalizowac
                          > cos takiego na probe aby mozna bylo wyjsc z ukrycia i otwarcie sie przyznac
                          > jestesmy homo i wychowujemy dziecko - po co nam teraz takie eksperymenty.
                          > Poczekajmy kilkanascie lat. Srodowisko homo niech samo sie ustabilizuje i
                          > przestanie walczyc i zostanie zaakceptowane spolecznie w tedy przyzan im sie
                          > prawa do adopcji - wolno, wolno ale dokladnie jak mawiaja moi koledzy z pracy.

                          A mnie sie wydaje, że samo się nic nie zmieni. Społeczeństwa są przyzwyczajone do
                          swoich fobii i bez nacisku od nich nie odejdą. Czy kobiety uzyskały by prawo
                          głosu, gdyby o nie nie walczyły ? Według mnie homo nie zostaną zaakceptowani,
                          jeśli sobie tego nie wywalczą.

                          > > Ja nie mówię, że jest to rozwiązanie idealne. Ja mówię, że jest ono LEPSZE.
                          >
                          > to rozwiazanie (adopcja przez homo) jest wg. Ciebie lepszym zlem. I co chcesz
                          > miec takie problemy jak gen. Jaruzelski - ktorego podziwiam i szczerze zaluje
                          > widziales on juz wybral mniejsze zlo i jest wrakiem czlowieka.Chcesz za pare lat
                          > gdy okaze sie ze ten eksperyment sie nie powiedzie rozdzielac adoptowane dzieci
                          > lub przezywac ich stresy. Daj se spokoj - poczekajmy.

                          Z dwóch złych rozwiązań, logika każe wybierać mniejsze zło. Tak jak J. Co do niego
                          też się zgadzamy. (Czy zaraz posypią się na nas gromy ?)

                          > > Trochę uciekłeś od pytania.Dziecko adoptowane przez parę homo, tez może liczyć
                          > > na zrozumienie swych przybranych rodziców.
                          >
                          > Nie poniewaz sami sa narezeni na szczegolne szykany i dodatkowa uciazliwosc jaką
                          > bedzie walka z akceptacja dla ich dziecka moze sie zwrocic przeci dziecku.
                          > Malzenstwa mieszane w Polsce mimo ze nie akceptowane przez wielu maja lepszy
                          > status niz homo. Przeciez mimo ze z diablem to po bozemu penis w pochwe :)

                          Zdaję sobie z tego wszystkiego sprawę. Mogę tylko jeszcze raz powtórzyć - to jest
                          mniejsze zło.

                          > > Będę dalej demagogiczny. :)) Pamiętasz klsykę polskich seriali - 4 pancernych?
                          > > Tam była taka scena ze znalezionym niemieckim chłopcem, którego chciano dołącz
                          > > y do konwoju polskich rodzin wśród których był chłopiec, na którego oczach Nie
                          > > mcy zabili rodziców. Obawiano się, że nie zaakceptuje on młodego Niemca. Niesł
                          > > uszni
                          >
                          > Pamietam, ale prosze Cie jescze raz nie zanizaj swoich wypowiedzi. To mniej
                          > wiecej jakbys podal przyklad ze w telenoweli pt. Smierc nas nie rozlaczy - czyli
                          > na tropach Samnty i Carlosa - Carlos ozenil sie z Thomasem i adoptowali dziecko
                          > i wszyscy ich podziwiali a dzoiecko zostal prezydentem jakiegos panstwa.
                          >
                          > To byl film (4 pancernych) ktory fajnie sie oglada, ale ktory niusl ze soba
                          > fatalny smrodek dydaktyczny. Dobrze jesli nauczy dzieci tolerancji ale nas
                          > starych a raczej nie mnie tylko tyc innych starych juz nie nauczy. Ich uczy
                          > ksiadz z ambony a on mozesz byc pewien jest przeciw.

                          No dobrze, kończę z demagogią. Choć podobny motyw - dziecka mądrzejszego od
                          dorosłego - można znaleźć w wielu innych utworach, nie tak spostponowanych jak
                          Pancerni.

                          > > Nie jakakolwiek. Rodzina, która ma adoptować dziecko powinna być dokładnie
                          > > sprawdzona. Ale nprzy takim sprawdzaniu nie powinno się stosować takich kr
                          > > yteri
                          >
                          > Homo nie przejdzie tych testwo. W wielu wypadkach sa to mocno nie trwale zwiazki
                          > A jesli to tylko stereotyp to zmienmy ten stereotyp a potem zezwolmy na adopcje
                          > Ja naprawde nic nie mam do homo, ale niech sie kochaja bez wciagania do swojego
                          > zycia niczemu nie winne dzieci.

                          Tak. Oni nie mają takich mechanizmów utrwalających związki istniejące, jak my.
                          Nie mają ślubów, wspólnego majątku, wspólnych mieszkań, presji rodziny, znajomych
                          i sąsiadów sprzeciwiających się rozwodowi, presji środowiska. Nie mają wspólnych
                          dzieci, które chyba najbardziej cementują związki. A kochanie się homo nie ma nic
                          wspólnego z dziećmi - dosłownie i w przenośni. :))

                          > > Nawet to, że udaje im się żyć w podziemiu, świadczy o tym, że wychowywane
                          > > przez nich dzieci nie różnią się od innych, wychowywanych przez pary hetero.
                          >
                          > ogolnie pewnie nie, tylko neda sie nadawac na konspire. Bo od malego sie musza
                          > kryc z tym co sie dzieje u nich w domu.
                          >
                          > > Zakłamania ? A inne dzieci opowiadają o seksualnej sferze życia swoich rod
                          > > ziców Jeśli tak, to świadczy to chyba jedynie o tych rodziacach.
                          >
                          > nie ale nie musza klamac ze ten drugi czlonek rodziny to nie chm-mamusia-z-
                          > kutasikiem, tylko wujek, kuzyn, brat, ... a to nieprawda! Nie wiem jak dziecko
                          > Nikt im nie kaze opowiadac jak to rodzice ze soba robia, ale musza odpowiadac
                          > publicznie kim sa rodzice - jak sie nazywa tata gdzie pracuje, jak sie nazywa
                          > mama dzei pracuje, kto z toba mieszka, a wujek - i nie masz mamy, che ciekawe i
                          > teraz drazenie tematu (przez nauczycili - wscibskich i ciekawskich - czemu taki
                          > ch bo nie oswojonych z tematem homo)

                          Czy ja wiem... Może powinno mówic, że ma dwóch tatusiów ? Lub dwie mamy ? A może
                          dopuścić adoptowanie dziecka przez jedną osobę ? Wtedy bedzie jeden tatuś i jego
                          przyjaciel ?

                          > Pozdr.
                          > Beny

                          Pozdrawiam.
              • Gość: Beny Re: Do Beny'ego IP: 213.68.127.* 18.04.02, 12:56
                > Niestety tak.

                Dobrze ze sie wyprowadzilem z tego kraju choc nadal uwazam go za ojczyzne.

                Musze jedynie przyznac ze w innych krajach biurokratyzm polski to male piwko.
                Tyle tylko ze oni wszyscy (w innych krajach) wypelniaja te sterty papierow z
                przerazajaca szybkoscia. Co wiecej dotrzymuja terminow. Jak gdzies jest napisane
                ze do 14 bm. to dostane napewno potwierdzenie do 14m. Jak gdzies nie ma daty do
                dostane to jak sie upomne tak ze trzy razy. :)

                Tyle zo to juz calkiem inna bajka
                Pozdr.
                Beny
                • Gość: t Eksperymenty na dzieciach! IP: *.krosno.cvx.ppp.tpnet.pl 18.04.02, 16:54

                  Snajper i kmmjki(?)to typowi lewicowi aprioryści. Pisałem już o tym przy innej
                  okazji, więc powtarzał się nie będę, ale w skrócie - bardziej liczy się dla
                  nich pewien teoretyczny model niż rzeczywistość.
                  Po pierwsze - idealizują środowisko homoseksualistów, przedstawiając je jako
                  oazę miłości wśród morza heteroseksualnej patologii, tymczasem jest odwrotnie.
                  Trwałe związki wśród h. (męskich) to wyjątek nie reguła, a jeśli jest z tym
                  teraz nieco lepiej to TYLKO z powodu AIDS, słowem jest to trwałość spowodowana
                  strachem. Można powiedzieć, że zdarzyć się może zarówno trwały związek h. jak i
                  patologiczny związek normalny. Zgoda, ale prawdopodobieństwo spotkania trwałego
                  związku h. jest mniejsze niz prawdopodobieństwo patologicznego związku het.
                  Po drugie -zwolennicy przyznania prawa adopcji homoseksualistom proponują w
                  istocie eksperyment społeczny przeprowadzany kosztem dzieci. W sposób typowy
                  dla lewicy traktują prawo jako narzędzie do realizacji ich wizji społeczeństwa.
                  Tok rozumowania jest tu taki: ludzie są nietolerancyjnu wobec h, a ponieważ
                  NIE POWINNI być nietolerancyjni wobec h., więc stwórzmy takie warunki, by tę
                  nietolerancję uniemozliwić, a z czasem pożądana postawa stanie się u
                  ludzi "drugą naturą".Dzieci mają więc być tutaj czymś w rodzaju "drużyny
                  szturmowej" do niszczenia uprzedzeń wobec h. co wydaje się pomysłem dość
                  paskudnym. Zgoda, że prawo często wyprzedza tzw. "świadomość społeczną", ale w
                  tym przypadku, gdy w grę wchodzi dobro dzieci takie podejście nie powinno być
                  stosowane. Umożliwienie adopcji może byc ostatecznie aktem końcowym; na pewno
                  nie początkowym. Wpierw niech h. przestaną być negatywnie postrzegani
                  spolecznie (zakładając, że wogóle do tego dojdzie), potem można myśleć o
                  adopcji. W przeciwnym razie będzie to inżynieria społeczna prowadzona kosztem
                  dzieci.
                  Argument, że dziecko wychowane w domu dziecka też jest w jakiś sposób
                  obciązone, może i byłby godny uwagi, gdyby nie fakt, że dziecko wychowane przez
                  h. jest obciążone podwójnie:
                  po pierwsze - faktem, że nieznane jest jego pochodzenie, bo w przypadku pary
                  męskiej wiadomo przecież, że nie jest to ich dziecko
                  po drugie - obciążone faktem wychowania przez h.

                  • Gość: Beny Re: Eksperymenty na dzieciach! IP: 213.68.127.* 18.04.02, 17:04
                    Otoz to.
                    • Gość: Ania Re: Eksperymenty na dzieciach! IP: *.upc.chello.be 18.04.02, 17:07
                      Otoz to!
                  • Gość: Ewawa Re: Eksperymenty na dzieciach! IP: 217.153.32.* 19.04.02, 12:22
                    Gość portalu: t napisał(a):

                    >
                    > Snajper i kmmjki(?)to typowi lewicowi aprioryści. Pisałem już o tym przy innej
                    > okazji, więc powtarzał się nie będę, ale w skrócie - bardziej liczy się dla
                    > nich pewien teoretyczny model niż rzeczywistość.
                    > Po pierwsze - idealizują środowisko homoseksualistów, przedstawiając je jako
                    > oazę miłości wśród morza heteroseksualnej patologii, tymczasem jest odwrotnie.
                    > Trwałe związki wśród h. (męskich) to wyjątek nie reguła, a jeśli jest z tym
                    > teraz nieco lepiej to TYLKO z powodu AIDS, słowem jest to trwałość spowodowana
                    > strachem. Można powiedzieć, że zdarzyć się może zarówno trwały związek h. jak i
                    >
                    > patologiczny związek normalny. Zgoda, ale prawdopodobieństwo spotkania trwałego
                    >
                    > związku h. jest mniejsze niz prawdopodobieństwo patologicznego związku het.
                    > Po drugie -zwolennicy przyznania prawa adopcji homoseksualistom proponują w
                    > istocie eksperyment społeczny przeprowadzany kosztem dzieci. W sposób typowy
                    > dla lewicy traktują prawo jako narzędzie do realizacji ich wizji społeczeństwa.
                    >
                    > Tok rozumowania jest tu taki: ludzie są nietolerancyjnu wobec h, a ponieważ
                    > NIE POWINNI być nietolerancyjni wobec h., więc stwórzmy takie warunki, by tę
                    > nietolerancję uniemozliwić, a z czasem pożądana postawa stanie się u
                    > ludzi "drugą naturą".Dzieci mają więc być tutaj czymś w rodzaju "drużyny
                    > szturmowej" do niszczenia uprzedzeń wobec h. co wydaje się pomysłem dość
                    > paskudnym. Zgoda, że prawo często wyprzedza tzw. "świadomość społeczną", ale w
                    > tym przypadku, gdy w grę wchodzi dobro dzieci takie podejście nie powinno być
                    > stosowane. Umożliwienie adopcji może byc ostatecznie aktem końcowym; na pewno
                    > nie początkowym. Wpierw niech h. przestaną być negatywnie postrzegani
                    > spolecznie (zakładając, że wogóle do tego dojdzie), potem można myśleć o
                    > adopcji. W przeciwnym razie będzie to inżynieria społeczna prowadzona kosztem
                    > dzieci.
                    > Argument, że dziecko wychowane w domu dziecka też jest w jakiś sposób
                    > obciązone, może i byłby godny uwagi, gdyby nie fakt, że dziecko wychowane przez
                    >
                    > h. jest obciążone podwójnie:
                    > po pierwsze - faktem, że nieznane jest jego pochodzenie, bo w przypadku pary
                    > męskiej wiadomo przecież, że nie jest to ich dziecko
                    > po drugie - obciążone faktem wychowania przez h.
                    >


                    Moim zdaniem bardzo słuszna argumentacja. Może powinno się najpierw spróbowac
                    adoptować dorosłych. Oczywiście nie w pełnym tego słowa znaczeniu , ale tak dla
                    kontroli h "parki". Niech ktoś z gloszących tę "szczytną" ideę adopcji dzieci
                    przez par h sam sobie z nimi pomieszka. To by dopier było ciekawe.
                  • kimmjiki Re: Eksperymenty na dzieciach! 20.04.02, 00:10
                    Gość portalu: t napisał(a):

                    >
                    > Snajper i kmmjki(?)to typowi lewicowi aprioryści. Pisałem już o tym przy innej
                    > okazji, więc powtarzał się nie będę, ale w skrócie - bardziej liczy się dla
                    > nich pewien teoretyczny model niż rzeczywistość.
                    > Po pierwsze - idealizują środowisko homoseksualistów, przedstawiając je jako
                    > oazę miłości wśród morza heteroseksualnej patologii, tymczasem jest odwrotnie.

                    Nigdy nikogo nie idealizowalem (jak twierdzisz inaczej, to cytaty prosze). Nie
                    jest ani tak, jak wg Ciebie twierdze, ani odwrotnie. Jedni i drudzy tak samo moga
                    byc madrzy i glupi, dobrzy i zli, tolerancyjni i nie.

                    > Trwałe związki wśród h. (męskich) to wyjątek nie reguła, a jeśli jest z tym
                    > teraz nieco lepiej to TYLKO z powodu AIDS, słowem jest to trwałość spowodowana
                    > strachem. Można powiedzieć, że zdarzyć się może zarówno trwały związek h. jak i
                    > patologiczny związek normalny. Zgoda, ale prawdopodobieństwo spotkania trwałego
                    > związku h. jest mniejsze niz prawdopodobieństwo patologicznego związku het.

                    Jakbym slyszal Kagana. Powtarzasz slowo w slowo jego "argumentacje" oparta na
                    stereotypach i niczym wiecej. Prawdopodobienstwo jest takie samo, jesli nie
                    patrzysz na homoseksualistow przez pryzmat gej-klubow - to taki sam idiotyzm jak
                    postrzeganie hetero przez pryzmat agencji towarzyskich.

                    > Po drugie -zwolennicy przyznania prawa adopcji homoseksualistom proponują w
                    > istocie eksperyment społeczny przeprowadzany kosztem dzieci. W sposób typowy
                    > dla lewicy traktują prawo jako narzędzie do realizacji ich wizji społeczeństwa.

                    To jest sposob typowy raczej dla prawicy, uwielbiajacej wszelakie zakazy - lewica
                    woli dac ludziom wolna reke, bez zmuszania kogokolwiek do wyznawania Jedynie
                    Slusznego Swiatopogladu. Ale mniejsza z tym. Tu nie chodzi o zadne eksperymenty,
                    podobnie jak nie bylo eksperymentem zniesienie niewolnictwa czy danie kobietom
                    praw wyborczych - to wynika po prostu z racjonalnego rozumowania. Nie istnieja
                    zadne racjonalne powody, dla ktorych para homoseksualistow ma byc niezdolna do
                    opieki nad dzieckiem.

                    > Tok rozumowania jest tu taki: ludzie są nietolerancyjnu wobec h, a ponieważ
                    > NIE POWINNI być nietolerancyjni wobec h., więc stwórzmy takie warunki, by tę
                    > nietolerancję uniemozliwić, a z czasem pożądana postawa stanie się u
                    > ludzi "drugą naturą".Dzieci mają więc być tutaj czymś w rodzaju "drużyny
                    > szturmowej" do niszczenia uprzedzeń wobec h. co wydaje się pomysłem dość
                    > paskudnym.

                    Nie wiem czyje to rozumowanie, bo na pewno nie moje. Moje brzmi tak: Nie ma
                    zadnych roznic miedzy homo- i heteroseksualistami, poza tym, ze jednych pociaga
                    ta sama plec, a drugich przeciwna - cala reszta jest taka sama i nie ma co
                    dorabiac uzasadnien o prawdopodobienstwie stalego zwiazku itd. bo to zwykle
                    bzdury i stereotypy. O Murzynach tez mowiono, ze nie maja kultury, ze sa mniej
                    inteligentni od bialych i temu podobne idiotyzmy - ale jak przestali byc
                    traktowani jak zwierzeta, to szybko sie okazalo, ze poza kolorem skory nic ich od
                    bialych nie rozni - choc konserwatysci potrzebowali paru pokolen, zeby to
                    dostrzec i zaakceptowac. Teraz sytuacja jest podobna - wiekszosc ludzi wciaz
                    postrzega homoseksualistow jako "pedziow" dziwnie sie ubierajacych, biegajacych
                    po podejrzanych klubach i zmieniajacych partnerow jak rekawiczki, choc to juz
                    dawno sie zmienilo, wraz z pojawieniem sie czesciowej akceptacji dla nich.

                    > Zgoda, że prawo często wyprzedza tzw. "świadomość społeczną", ale w
                    > tym przypadku, gdy w grę wchodzi dobro dzieci takie podejście nie powinno być
                    > stosowane. Umożliwienie adopcji może byc ostatecznie aktem końcowym; na pewno
                    > nie początkowym. Wpierw niech h. przestaną być negatywnie postrzegani
                    > spolecznie (zakładając, że wogóle do tego dojdzie), potem można myśleć o
                    > adopcji. W przeciwnym razie będzie to inżynieria społeczna prowadzona kosztem
                    > dzieci.

                    Slowem - nie mozna umozliwic adopcji, bo homoseksualisci sa negatywnie
                    postrzegani. Co masz na mysli mowiac o "akcie koncowym"? Kiedy mialby on
                    nastapic? Za sto lat, jak juz tolerancja przestanie byc pustym slowem? Ile
                    procent spoleczenstwa musi tolerowac homoseksualistow, zeby mozna bylo umozliwic
                    im adopcje? 50%? 90%?

                    > Argument, że dziecko wychowane w domu dziecka też jest w jakiś sposób
                    > obciązone, może i byłby godny uwagi, gdyby nie fakt, że dziecko wychowane przez
                    > h. jest obciążone podwójnie:
                    > po pierwsze - faktem, że nieznane jest jego pochodzenie, bo w przypadku pary
                    > męskiej wiadomo przecież, że nie jest to ich dziecko

                    A w domu dziecka to pochodzenie jest niby znane? I co z przypadkiem pary
                    zenskiej? Sugerujesz, ze lesbijkom powinno sie dac to prawo, a gejom nie?

                    > po drugie - obciążone faktem wychowania przez h.

                    Mozna to odniesc takze do Murzynow - gdyby adoptowali biale dziecko, to tez
                    byloby ono "obciazane" tym faktem. Poza tym KAZDA rodzina (moze z wyjatkiem
                    zupelnie patologicznych przypadkow, ale takie pary o adopcje sie nie staraja)
                    jest lepsza od domu dziecka - ta instytucja nie jest nawet nedzna namiastka
                    rodziny, wiec nic dziwnego, ze wychodza stamtad glownie przestepcy...
                  • Gość: snajper Re: Eksperymenty na dzieciach! IP: *.acn.waw.pl 20.04.02, 03:55
                    Gość portalu: t napisał(a):

                    > Snajper i kmmjki(?)to typowi lewicowi aprioryści. Pisałem już o tym przy innej
                    > okazji, więc powtarzał się nie będę, ale w skrócie - bardziej liczy się dla
                    > nich pewien teoretyczny model niż rzeczywistość.
                    > Po pierwsze - idealizują środowisko homoseksualistów, przedstawiając je jako
                    > oazę miłości wśród morza heteroseksualnej patologii, tymczasem jest odwrotnie.

                    To nie tak. Ja uważam, że wśród par homo, tak samo jak i wśród par hetero, są
                    pary, któym mozna spokojnie powierzyć zadanie wychowywania dziecka.

                    > Trwałe związki wśród h. (męskich) to wyjątek nie reguła, a jeśli jest z tym
                    > teraz nieco lepiej to TYLKO z powodu AIDS, słowem jest to trwałość spowodowana
                    > strachem. Można powiedzieć, że zdarzyć się może zarówno trwały związek h. jak i
                    > patologiczny związek normalny. Zgoda, ale prawdopodobieństwo spotkania trwałego
                    > związku h. jest mniejsze niz prawdopodobieństwo patologicznego związku het.

                    Tu się z Tobą zgodzę. Tak jest, bo oni nie mają takich mechanizmów utrwalających
                    związki istniejące, jak my. Nie mają ślubów, wspólnego majątku, wspólnych
                    mieszkań, presji rodziny, znajomych i sąsiadów sprzeciwiających się rozwodowi,
                    presji środowiska. Nie mają wspólnych dzieci, które chyba najbardziej cementują
                    związki.

                    > Po drugie -zwolennicy przyznania prawa adopcji homoseksualistom proponują w
                    > istocie eksperyment społeczny przeprowadzany kosztem dzieci. W sposób typowy
                    > dla lewicy traktują prawo jako narzędzie do realizacji ich wizji społeczeństwa.
                    > Tok rozumowania jest tu taki: ludzie są nietolerancyjnu wobec h, a ponieważ
                    > NIE POWINNI być nietolerancyjni wobec h., więc stwórzmy takie warunki, by tę
                    > nietolerancję uniemozliwić, a z czasem pożądana postawa stanie się u
                    > ludzi "drugą naturą".Dzieci mają więc być tutaj czymś w rodzaju "drużyny
                    > szturmowej" do niszczenia uprzedzeń wobec h. co wydaje się pomysłem dość
                    > paskudnym. Zgoda, że prawo często wyprzedza tzw. "świadomość społeczną", ale w
                    > tym przypadku, gdy w grę wchodzi dobro dzieci takie podejście nie powinno być
                    > stosowane. Umożliwienie adopcji może byc ostatecznie aktem końcowym; na pewno
                    > nie początkowym. Wpierw niech h. przestaną być negatywnie postrzegani
                    > spolecznie (zakładając, że wogóle do tego dojdzie), potem można myśleć o
                    > adopcji. W przeciwnym razie będzie to inżynieria społeczna prowadzona kosztem
                    > dzieci.
                    > Argument, że dziecko wychowane w domu dziecka też jest w jakiś sposób
                    > obciązone, może i byłby godny uwagi, gdyby nie fakt, że dziecko wychowane przez
                    > h. jest obciążone podwójnie:
                    > po pierwsze - faktem, że nieznane jest jego pochodzenie, bo w przypadku pary
                    > męskiej wiadomo przecież, że nie jest to ich dziecko
                    > po drugie - obciążone faktem wychowania przez h.

                    Dziecko >wychowywane< przez dom dziecka jest obciążone brakiem miłości oraz
                    brakiem poczucia bezpieczeństwa. Uważam, że dla takiego dziecka, każde inne
                    obciążenie będzie lżejsze.

                    Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka