Dodaj do ulubionych

To straszne Fiskus atakuje handlujących chińszczą

01.08.16, 22:13
którzy unikają stosownych danin publicznych.

Dwa urzędy skarbowe twierdzą, że Action, notowany na GPW dystrybutor sprzętu IT, powinien dopłacić łącznie 58 mln złotych podatku VAT. Gdy dowiedział się o tym kredytujący spółkę HSBC Bank Polska, odmówił dalszego finansowania

Firma postuluje o umorzenie odsetek. www.action.pl/pl/
Obserwuj wątek
    • belphegor-pisu Re: To straszne Fiskus atakuje handlujących chińs 01.08.16, 22:15
      Uwielbiam kiedy pisstrolle powołują się na GW.
      • inocom Sieją sensację 01.08.16, 23:30
        belphegor-pisu napisał:

        > Uwielbiam kiedy pisstrolle powołują się na GW.

        To nie

        wiadomosci.stockwatch.pl/kurs-action-pikuje-spolka-zlozyla-wniosek-o-postepowanie-sanacyjne,akcje,172898
      • lech1966 Re: To straszne Fiskus atakuje handlujących chińs 01.08.16, 23:33
        A co w tym dziwnego?? Nawet Gazecie udaje się czasem napisać rzetelny artykuł..
        • belphegor-pisu Re: To straszne Fiskus atakuje handlujących chińs 02.08.16, 00:49
          Gazeta tak, ty nie (spróbuj po raz trzeci usunęć ten wpis) Gratuluję kapusiom i cenzorowi.
    • inocom Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych milionów 02.08.16, 10:42
      antiproton napisał:

      > którzy unikają stosownych danin publicznych.
      >
      > Dwa urzędy skarbowe twierdzą, że Action,
      > notowany na GPW dystrybutor sprzętu IT, powinien dopłacić łącznie 58 mln złoty
      > ch podatku VAT. Gdy dowiedział się o tym kredytujący spółkę HSBC Bank Polska, o
      > dmówił dalszego finansowania


      jest ważniejsze niż byt tej firmy, która nic nie wytwarza. Kiedy padnie, jej miejsce zajmą inne podmioty pośredniczące na jedwabnym szlaku.
      • belphegor-pisu Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 02.08.16, 10:46
        Lubię twoje dyskusje z samym sobą. Wybierasz się znowu w podróż?
      • nazimno Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 02.08.16, 10:48
        Handel "chinszczyzna" to:
        przelozenie dokumentacji transakcji z jednej strony biurka na druga i kilkadziesiat %(i wiecej) czystego zysku na koncie.

        I po jaka cholere ryzykowac "bamber blondy"?

      • sverir Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 02.08.16, 12:07
        A gdzie się podziało Twoje umiłowanie Kluski i jemu podobnych? Przeminęło z nastaniem władzy, której wcale nie kibicujesz?:)
        • inocom Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 02.08.16, 12:17
          sverir napisał:

          > A gdzie się podziało Twoje umiłowanie Kluski i jemu podobnych? Przeminęło z nas
          > taniem władzy, której wcale nie kibicujesz?:)

          Kluska czy JTT działali w obowiązującym stanie prawnym ów stan prawny uszczelniono.
          Minęło parę lat. Pojawił się nowy podmiot, który nie zna historii i nie płaci PTU, choć kasę na to ma.
          Taki "nie dla idiotów" bardzo się ucieszy. Niemcy mają całkiem sensowne zawołanie.

          Z punktu widzenia konsumenta nic się nie zmieni. To nie firma coś wytwarzająca.
          • sverir Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 02.08.16, 12:28
            "Kluska czy JTT działali w obowiązującym stanie prawnym ów stan prawny uszczelniono"

            Wiesz o tym po 10 latach. A tu zanim jeszcze sąd wydał wyrok, już jesteś pewny, że doszło do jakiegoś wału.

            "Z punktu widzenia konsumenta nic się nie zmieni. To nie firma coś wytwarzająca"

            Nawet gdyby wytwarzała, to nic się nie zmieni, bo zaraz ktoś inny wypełni rynek. Ale nie w tym rzecz. Jeżeli konsumentowi bez różnicy, to firmę można niszczyć? Wszak dopiero co podjęto rzekomo skuteczne działania, żeby nie niszczyć polskiej sieci indywidualnej dystrybucji (tzw. sklepy rodzinne), które ani nie wytwarzają, ani nie zatrudniają.
            • inocom Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 02.08.16, 12:46
              sverir napisał:

              > "Kluska czy JTT działali w obowiązującym stanie prawnym ów stan prawny uszczeln
              > iono"
              >
              > Wiesz o tym po 10 latach. A tu zanim jeszcze sąd wydał wyrok, już jesteś pewny,
              > że doszło do jakiegoś wału.
              >
              > "Z punktu widzenia konsumenta nic się nie zmieni. To nie firma coś wytwarzająca
              > "
              >
              > Nawet gdyby wytwarzała, to nic się nie zmieni, bo zaraz ktoś inny wypełni rynek
              > . Ale nie w tym rzecz. Jeżeli konsumentowi bez różnicy, to firmę można niszczyć
              > ? Wszak dopiero co podjęto rzekomo skuteczne działania, żeby nie niszczyć polsk
              > iej sieci indywidualnej dystrybucji (tzw. sklepy rodzinne), które ani nie wytwa
              > rzają, ani nie zatrudniają.

              Co ma handel chińszczyzną do polskiej sieci?
              Jak coś potrzebujesz to i tak taniej kupisz na Alibabie, bez pośredników, którzy unikają należnych danin publicznych.
              • sverir Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 02.08.16, 12:52
                "Co ma handel chińszczyzną do polskiej sieci?"

                Import. Deprecjonujesz import. W sposób zupełnie nieuprawniony deprecjonujesz import. Bez importu nie masz transferu technologii, kapitału, w sumie niczego.

                A poza chińszczyzną mają też tanie gry komputerowe.
                • inocom Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 02.08.16, 13:36
                  sverir napisał:

                  > "Co ma handel chińszczyzną do polskiej sieci?"
                  >
                  > Import. Deprecjonujesz import. W sposób zupełnie nieuprawniony deprecjonujesz i
                  > mport. Bez importu nie masz transferu technologii, kapitału, w sumie niczego.
                  >
                  > A poza chińszczyzną mają też tanie gry komputerowe.

                  Na import trzeba mieć jakąś specjalną licencję, koncesję?
                  Od Chińczyka (producenta) możesz kupić odczynnik chemiczny za 1 zł
                  Od Aldricha (pośrednika) możesz to samo kupić za 100 zł.
                  Niemcy to określają "Nie dla idiotów".
                  • sverir Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 02.08.16, 14:57
                    "Na import trzeba mieć jakąś specjalną licencję, koncesję?"

                    Nawet dwie. Na oddychanie pięć.

                    "Od Chińczyka (producenta) możesz kupić odczynnik chemiczny za 1 zł
                    Od Aldricha (pośrednika) możesz to samo kupić za 100 zł"

                    Świat to nie tylko odczynniki chemiczne, a konsument zwykle nie kupuje hurtowo, tylko detalicznie. Nie kupi zwykle sprzętu za złotówkę, bo drożej wyniesie go fracht, niż kurs do pośrednika w Polsce.
                    • inocom Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 02.08.16, 15:18
                      sverir napisał:

                      > "Na import trzeba mieć jakąś specjalną licencję, koncesję?"
                      >
                      > Nawet dwie. Na oddychanie pięć.
                      >
                      > "Od Chińczyka (producenta) możesz kupić odczynnik chemiczny za 1 zł
                      > Od Aldricha (pośrednika) możesz to samo kupić za 100 zł"
                      >
                      > Świat to nie tylko odczynniki chemiczne, a konsument zwykle nie kupuje hurtowo,
                      > tylko detalicznie. Nie kupi zwykle sprzętu za złotówkę, bo drożej wyniesie go
                      > fracht, niż kurs do pośrednika w Polsce.

                      Podałem Ci cenę za detal.
                      Stylowe zegarki a la PO

                      NEW Portable wireless wrist Bluetooth U8 3 g android smart
                      0.1 USD

                      1.5" Touch Screen Smart Bluetooth Watch GV18 Aplus Support GSM Sim Card Support Memory Card Expand Wrist Watch
                      6.8 USD

                      Jedyny problem na początku to posiadanie tam zaprzyjaźnionego Chińczyka, bo ciężko się z nimi dogadać.

                      Nie wiedzę powodu by coś co kosztuje 1 zł kosztowało w Polsce 100 i więcej zł i jeszcze na VAT, który i tak płaci klient brakuje przedsiębiorcy kasy.


                      Klient nasz pan.
                      • sverir Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 03.08.16, 07:00
                        "Jedyny problem na początku to posiadanie tam zaprzyjaźnionego Chińczyka, bo ciężko się z nimi dogadać"

                        Sam rozumiesz, że nie jest to problem do rozwiązania dla każdego.

                        "Nie wiedzę powodu by coś co kosztuje 1 zł kosztowało w Polsce 100 i więcej zł i jeszcze na VAT, który i tak płaci klient brakuje przedsiębiorcy kasy"

                        Ciekawe - a ciuchy też z Chin bezpośrednio sprowadzasz, a opony importujesz z Luksemburga?
                        • inocom Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 03.08.16, 19:28
                          sverir napisał:

                          > "Jedyny problem na początku to posiadanie tam zaprzyjaźnionego Chińczyka, bo ci
                          > ężko się z nimi dogadać"
                          >
                          > Sam rozumiesz, że nie jest to problem do rozwiązania dla każdego.

                          Co nie znaczy, że można tak przycinać.

                          > "Nie wiedzę powodu by coś co kosztuje 1 zł kosztowało w Polsce 100 i więcej zł
                          > i jeszcze na VAT, który i tak płaci klient brakuje przedsiębiorcy kasy"
                          >
                          > Ciekawe - a ciuchy też z Chin bezpośrednio sprowadzasz, a opony importujesz z L
                          > uksemburga?

                          Z Dębicy :)
              • x2468 Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 05.08.16, 19:01
                Pojecie o handlu masz takie jak każdy pisiak o koniach. Nigdy odbiorca końcowy nie dostanie takiej ceny jak hurtownik. I nigdy kupujący jedną czy dwie sztuki towaru nie dostanie ceny którą wynegocjuje np odbiorca 100000 Twoich drukarek i zdane alibaba Ci nie pomoże nawet gdyby w ekipie miał "rycerza" Jojo.
                Masz tu szwajcarski przykład-ceny kasków w zależności od ilości zakupionych sztuk. Gdybys nie wiedział to w niemieckojęzycznej przestrzeni nazywa się Staffelpreise.
                www.bexio.com/de-CH/staffelpreis.html
                • inocom Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 05.08.16, 19:06
                  x2468 napisał:

                  > Pojecie o handlu masz takie jak każdy pisiak o koniach. Nigdy odbiorca końcowy
                  > nie dostanie takiej ceny jak hurtownik. I nigdy kupujący jedną czy dwie sztuki
                  > towaru nie dostanie ceny którą wynegocjuje np odbiorca 100000 Twoich drukarek i
                  > zdane alibaba Ci nie pomoże nawet gdyby w ekipie miał "rycerza" Jojo.
                  > Masz tu szwajcarski przykład-ceny kasków w zależności od ilości zakupionych szt
                  > uk. Gdybys nie wiedział to w niemieckojęzycznej przestrzeni nazywa się Staffelp
                  > reise.
                  > www.bexio.com/de-CH/staffelpreis.html


                  Nie mów nigdy nigdy.
                  Dobrą radę Ci dam


                  Ktoś kto handluje na tysiące ton sprzeda Ci i kg. Zawsze potem możesz u niego zamówić wagon.
                  • x2468 Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 05.08.16, 20:58
                    Bzdura. Nie będzie podcinał gałęzi na której siedzi a tą gałęzią są wielcy odbiorcy.
                    www.medion.com/de/shop/drucker-scanner-hp-deskjet-2549-e-all-in-one-drucker-50049345a1.html
                    Spróbuj kupić taniej.
                    • inocom Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 05.08.16, 21:01
                      x2468 napisał:

                      > Bzdura. Nie będzie podcinał gałęzi na której siedzi a tą gałęzią są wielcy odbi
                      > orcy.
                      > www.medion.com/de/shop/drucker-scanner-hp-deskjet-2549-e-all-in-one-drucker-50049345a1.html
                      > Spróbuj kupić taniej.

                      Dać 250 zł za gó.... Spróbuj znaleźć frajera.
                      • x2468 Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 08.08.16, 22:27
                        Wyobraź sobie że w ciągu paru godzin znaleźli ponad 50000 "frajerów".
                        • inocom Re: Z punktu widzenia fiskusa odzyskanie tych mil 08.08.16, 22:30
                          x2468 napisał:

                          > Wyobraź sobie że w ciągu paru godzin znaleźli ponad 50000 "frajerów".

                          Lem to kiedyś skwitował swoimi słowami.
    • alistair-p Nie ciesz się tak bardzo 02.08.16, 11:49
      Zostaniesz goły,bosy i z ruskim komputerem na korbkę.
      • inocom Re: Nie ciesz się tak bardzo 02.08.16, 12:03
        alistair-p napisał:

        > Zostaniesz goły,bosy i z ruskim komputerem na korbkę.

        Skalałaś się jakimś dziełem w swoim życiu, które pozostanie po tobie?

        Nie, a szkoda, bo za leki będziesz płacił na starość jak Szwed. Oczywiście bez refundacji, bo brzydzisz się socjalem.

        biznes.gazetaprawna.pl/artykuly/964251,unia-podniesie-ceny-lekow-w-polsce-maja-byc-identyczne-w-calej-europie.html
        • alistair-p I to wszystko przez Chińczyków? 02.08.16, 12:21
          A o moje dokonania się nie martw.Znajdż sobie pracę która nie polega na wypisywaniu głupot.
          • sverir Re: I to wszystko przez Chińczyków? 02.08.16, 13:11
            Nie o Chinczyków chodzi, tylko o dobrą zmianę. Inocom został jej apologetą.
            • inocom Re: I to wszystko przez Chińczyków? 02.08.16, 13:40
              sverir napisał:

              > Nie o Chinczyków chodzi, tylko o dobrą zmianę. Inocom został jej apologetą.

              E tam. Zmieniło się np. prawo przetargowe. Sołectwo Gminy może dziś zakupić chińską drukarkę na Alibabie, a drzewiej musiało ogłosić przetarg i wybrać jedyną firmę, która posiadała zaświadczenie z KRS o niekaraniu oraz z US o niezaleganiu podobnie jak z ZUS.

              Musiałeś kupić u giganta, bo tylko on spełniał warunki przetargu.
              • sverir Re: I to wszystko przez Chińczyków? 02.08.16, 14:54
                "E tam. Zmieniło się np. prawo przetargowe"

                Zmiany przygotowano "za czasów" PO.

                "Musiałeś kupić u giganta, bo tylko on spełniał warunki przetargu"

                Nie było musu ustawiania takich warunków, że tylko gigant mógł je spełnić.
                • inocom Re: I to wszystko przez Chińczyków? 02.08.16, 15:23
                  sverir napisał:

                  > "E tam. Zmieniło się np. prawo przetargowe"
                  >
                  > Zmiany przygotowano "za czasów" PO.

                  I dało się :)

                  > "Musiałeś kupić u giganta, bo tylko on spełniał warunki przetargu"
                  >
                  > Nie było musu ustawiania takich warunków, że tylko gigant mógł je spełnić.

                  Teraz do bodajże 150 tys euro rocznie kupujesz z wolnej stopy.
                  Czas też kosztuje. Przygotowanie SIWZ, rozpatrzenie ofert, reklamacje jeśli były. Zakup durnego kompa trwał i pół roku albo i więcej, kiedy praktycznie ten komp był już przestarzały :)

                  Naprawdę nie potrzeba pośredników, którzy jeszcze nie płacą podatków.
                  • sverir Re: I to wszystko przez Chińczyków? 02.08.16, 17:31
                    "Teraz do bodajże 150 tys euro rocznie kupujesz z wolnej stopy"

                    Link czy znów plotka?
                    • inocom Re: I to wszystko przez Chińczyków? 02.08.16, 20:40
                      sverir napisał:

                      > "Teraz do bodajże 150 tys euro rocznie kupujesz z wolnej stopy"
                      >
                      > Link czy znów plotka?

                      Nie jestem księgowym. Wiem natomiast, że ludziska zaczęły kupować drukarki z wolnej ręki, a nie przez przetargi ciągnące się miesiącami.
                      • sverir Re: I to wszystko przez Chińczyków? 03.08.16, 06:59
                        "Wiem natomiast, że ludziska zaczęły kupować drukarki z wolnej ręki, a nie przez przetargi ciągnące się miesiącami"

                        Najwięcej nieprawidłowości w zamówieniach publicznych to błędne zastosowanie trybu z wolnej reki. Przesłanki udzielenia zamówienia w tym trybie nie zostały rozszerzone o próg kwotowy. Może po prostu zorientowali się, że można udzielać zamówień poza ustawą? 30 tysięcy euro to 125 247 złotych netto (154 tysiące brutto). Trochę tych drukarek można za tę kwotę kupić.
                        • inocom Re: I to wszystko przez Chińczyków? 03.08.16, 19:45
                          sverir napisał:

                          > "Wiem natomiast, że ludziska zaczęły kupować drukarki z wolnej ręki, a nie prze
                          > z przetargi ciągnące się miesiącami"
                          >
                          > Najwięcej nieprawidłowości w zamówieniach publicznych to błędne zastosowanie tr
                          > ybu z wolnej reki. Przesłanki udzielenia zamówienia w tym trybie nie zostały ro
                          > zszerzone o próg kwotowy. Może po prostu zorientowali się, że można udzielać za
                          > mówień poza ustawą? 30 tysięcy euro to 125 247 złotych netto (154 tysiące brutt
                          > o). Trochę tych drukarek można za tę kwotę kupić.

                          Ano. Zostawmy już Chińczyków. Weźmy np. śrubki.
                          We Wro działają sklepy specjalistyczne oferujące np. śrubkę m3x6 z nierdzewki A2-70 za 3 zł sztuka.
                          Jest też firma w Polsce co sprzedaje takie śrubki po 5 groszy brutto + koszty wysyłki.
                          U producenta można kupić za 2-3 grosze (ale ilości hurtowe).
                          • sverir Re: I to wszystko przez Chińczyków? 04.08.16, 07:15
                            "U producenta można kupić za 2-3 grosze (ale ilości hurtowe)"

                            U chińskiego producenta nawet markowe gacie możesz kupić po dolarze za sztukę, a jednak większość wybiera polskich pośredników. Choć Ty zapewne nosisz gacie z samodziału?
                            • inocom Re: I to wszystko przez Chińczyków? 04.08.16, 08:50
                              sverir napisał:

                              > "U producenta można kupić za 2-3 grosze (ale ilości hurtowe)"
                              >
                              > U chińskiego producenta nawet markowe gacie możesz kupić po dolarze za sztukę,
                              > a jednak większość wybiera polskich pośredników. Choć Ty zapewne nosisz gacie z
                              > samodziału?

                              Kolega to pewnie w stringach paraduje :)
                            • inocom W Almie gacie nie idą? :) 04.08.16, 23:59
                              sverir napisał:

                              > "U producenta można kupić za 2-3 grosze (ale ilości hurtowe)"
                              >
                              > U chińskiego producenta nawet markowe gacie możesz kupić po dolarze za sztukę,
                              > a jednak większość wybiera polskich pośredników. Choć Ty zapewne nosisz gacie z
                              > samodziału?

                              Do grona najbardziej nieudanych inwestycji Almy należy zaliczyć Paradise Group, projekt sklepów z ekskluzywną odzieżą.
                              • sverir Re: W Almie gacie nie idą? :) 05.08.16, 07:02
                                Kupujesz ciuchy w Almie?
                                • inocom Re: W Almie gacie nie idą? :) 05.08.16, 09:07
                                  sverir napisał:

                                  > Kupujesz ciuchy w Almie?

                                  W czym Alma gorsza od Tesco?
                                  • sverir Re: W Almie gacie nie idą? :) 08.08.16, 07:11
                                    Czyli w Almie kupujesz ciuchy. A przecież mógłbyś kupić bezpośrednio z chińskiej fabryki.
                                    • inocom Re: W Almie gacie nie idą? :) 08.08.16, 08:05
                                      sverir napisał:

                                      > Czyli w Almie kupujesz ciuchy. A przecież mógłbyś kupić bezpośrednio z chińskie
                                      > j fabryki.

                                      Widzisz bo to jak z papierem toaletowym, jak go zabraknie to i dobra chusteczka higieniczna.
                                      W Almie jeszcze nie kupowałem, za to w Tesco podkoszulki tak. Są dobrej jakości w przyzwoitej cenie. Można je pomacać przed zakupem. Bawełna bawełnie nie jest równa.

                                      W dzisiejszych czasach i tak gros kupuje się przez Internet. Ten sam rowerek dziecięcy kosztuje w markecie 650 zł, podczas gdy u pośrednika Limber.pl ten taiwański rowerek już tylko 300 zł z doręczeniem kurierskim pod wskazany adres.
          • inocom Re: I to wszystko przez Chińczyków? 03.08.16, 00:08
            alistair-p napisał:

            > A o moje dokonania się nie martw.Znajdż sobie pracę która nie polega na wypisyw
            > aniu głupot.

            Co za skromność. Pozostaje mi życzyć towarzyszowi tego samego.
            • x2468 Re: I to wszystko przez Chińczyków? 05.08.16, 10:09
              Towarzyszu Inocom wyjście jest proste. Wystarczy chcieć i można uwolnić się od idiotów-dyletantów czyli nominatów pis:
              mkaczmarczyk.pl/index.php/2016/03/04/podatki-coraz-wyzsze-co-zrobia-biznesmeni-czesc-ucieknie-i-to-bardzo-niedaleko/
              • inocom I porzucą Warsaw Biznes Centre? :) 05.08.16, 10:42
                x2468 napisał:

                > Towarzyszu Inocom wyjście jest proste. Wystarczy chcieć i można uwolnić się od
                > idiotów-dyletantów czyli nominatów pis:
                > mkaczmarczyk.pl/index.php/2016/03/04/podatki-coraz-wyzsze-co-zrobia-biznesmeni-czesc-ucieknie-i-to-bardzo-niedaleko/

                Nie po to się pchali wszyscy do Warszawy, by teraz się przenosić Bratysławy czy nawet gdzieś bliżej. Mali przygraniczni mogą zmienić siedzibę. Zresztą szklarz z Podhala świadczy usługi po obu stronach granicy.

                Bezsensowny jest też argument o VAT. VAT płaci końcowy klient. To nie jest podatek nałożony na prowadzącego działalność. Jak murarz ze Słowacji wybuduje chałupę w Krakowie, to Krakus nie zapłaci słowackiego VAT tylko polski.

                A od papierologii są księgowe.
                • x2468 Re: I porzucą Warsaw Biznes Centre? :) 05.08.16, 18:30
                  Przeczytaj jeszcze raz. Tam są o wiele ważniejsze powody niż VAT.
                  • inocom Re: I porzucą Warsaw Biznes Centre? :) 05.08.16, 18:53
                    x2468 napisał:

                    > Przeczytaj jeszcze raz. Tam są o wiele ważniejsze powody niż VAT.

                    Na Cyprze czy Malcie są jeszcze bardziej korzystne warunki. A jednak lecą do Warszawy, jak muchy do lepu.

                    pl.wikipedia.org/wiki/Lep_na_muchy#/media/File:LENTAMUX.JPG
                    • x2468 Re: I porzucą Warsaw Biznes Centre? :) 05.08.16, 19:18
                      Czas przeszły brzmi lecieli. Nikt rozsądny nie będzie lokował swoich pieniędzy w śmiesznym pomrocznym kraiku w którym nie przestrzega się Kodeksu Spółek Handlowych, dyktator wydaje wyroki sądowe i nie działa TK. Stąd brak nowych inwestycji w pisiej Republice Pomrocznej i boom inwestycyjny w Czechach i Słowacji.
                      • inocom Re: I porzucą Warsaw Biznes Centre? :) 05.08.16, 19:54
                        x2468 napisał:

                        > Czas przeszły brzmi lecieli. Nikt rozsądny nie będzie lokował swoich pieniędzy
                        > w śmiesznym pomrocznym kraiku w którym nie przestrzega się Kodeksu Spółek Hand
                        > lowych, dyktator wydaje wyroki sądowe i nie działa TK. Stąd brak nowych inwesty
                        > cji w pisiej Republice Pomrocznej i boom inwestycyjny w Czechach i Słowacji.

                        Cóż przyjdzie zweryfikować potęgę mazowieckiego i miasta stołecznego Warszawy.

                        Słowacja jest atrakcyjna dla molochów typu KGHM zamiast płacić podatek od niektórych kopalin 25%. Ba Zwykły podatek przy tej produkcji w Polsce to 32%.

                        Ale w artykule nie chodzi o płacenie podatków, chodzi o uszczelnienie systemu i stąd ucieczka oszustów.
                        • x2468 Re: I porzucą Warsaw Biznes Centre? :) 05.08.16, 21:11
                          Nikt na Słowacji czy w Czechach nie wsadzi na zarządcę partyjnego nieuka (takiego jak do stadnin) tylko dlatego że właściciel jest podejrzany o byle co. Po paru latach się okaże że podejrzenia były bezpodstawne lecz firma w międzyczasie po zarządem komisarza padła.
                          Wystarczy podejrzenie o oszustwo, korupcje itd. Vide Dochnal, Kluska, Blida i wielu innych
                          Nikt nie chce mieć co parę dni kontroli wszystkiego po kolei a są w RP firmy które zatrudniają specjalistów do obsługi kontroli.
                          Nikt nie będzie ryzykował wprowadzania nowych technologi bo to zawsze jest ryzyko i w przypadku niepowodzenia zawsze można znaleźć się u prokuratora i pod komisarzem z pis.
                          • x2468 Re: I porzucą Warsaw Biznes Centre? :) 06.08.16, 07:32
                            Kolejny przykład:
                            www.tvn24.pl/wiadomosci-z-kraju,3/cba-podejrzewa-o-korupcje-wiceprezes-arp-i-prezesa-wasko,642787.html
                          • inocom Re: I porzucą Warsaw Biznes Centre? :) 08.08.16, 21:51
                            x2468 napisał:

                            > Nikt na Słowacji czy w Czechach nie wsadzi na zarządcę partyjnego nieuka

                            Czesi to specyficzna nacja
                            Za co tak bardzo kocha Pan Czechy?

                            A to ja pani wymienię po kolei:
                            1911 – w Pradze powstaje pierwszy na świecie dom kubistyczny. Zaprojektowany przez czeskiego architekta.
                            1918 – pierwszym prezydentem wolnej Czechosłowacji zostaje filozof.
                            1919 – wpada na pomysł, że młode państwo musi mieć u siebie wielką sztukę i każe kupić w Paryżu impresjonistów do oglądania dla obywateli.
                            1920 – czeski malarz wymyśla najnowocześniejsze słowo pierwszej połowy XX wieku, a jego brat propaguje je w swojej sztuce, wystawianej na całym globie. To słowo brzmi „robot”.
                            1932– po raz pierwszy na świecie w filmie pojawia się naga kobieta. Gdzie? U czeskiego reżysera!


                            Co z tego wynika?

                            Że jest to zachwycająca kultura. My, Polacy, przeważnie ją lekceważyliśmy. A to Czesi mieli przed wojną więcej samochodów osobowych i telefonów na stu mieszkańców niż Polska - kraj z kulturą rolną. Zresztą, w wolnej Czechosłowacji w 1989 roku znów prezydentem nie został ani polityk, ani robotnik, tylko pisarz-filozof. Osoby tej samej płci związek mogą zarejestrować tam, a nie w Polsce. Zresztą Czesi mieli piękne hasło propagujące związki partnerskie: „Nikogo nie skrzywdzi, komuś pomoże”.


                            W Czechach wypoczywam podobnie jak w Bieszczadach. Tam jak się do Ciebie ludziska przekonają, to jakby ktoś chciał na Ciebie pomstować z toporami ruszą.

                            Uwielbiam te dwie krainy. To nie bagna nad Notecią.
              • belphegor-pisu Re: I to wszystko przez Chińczyków? 05.08.16, 10:45
                Ten raj na ziemi pod nazwą "Dobra zmiana" sypnie się niedługo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka