tw_wielgus
08.08.16, 15:04
W której na zaproszenie pana redaktora Mordki (pseudonim "Morozowski" - Ojciec Andrzeja Morozowskiego Mieczysław wcześniej nazywał się Jodek Mordka i był działaczem młodzieżówki Komunistycznej Partii Polski. Tak w nawiasie czy kogoś dziwi, potomkowie KPP stanowią obecnie trzon elity intelektualnej tak zwanego układu medialnego)
udział wzieli:
- Pan redaktor Lisicki.
- Pan redaktor Michał Szułdrzyński
- Pani Monika Wielowiejska
- Pan Sławomir Sierakowski.
Ci dwaj pierwsi próbowali dyskutować z parą wściekłych intelektualnych pacynek, o moralności jadowitych płaszczek, która za nic sobie miała inteligencję telewidzów.
Ale nie to było najgorsze. W pewnym momencie pan Sierakowski (wywodzący się ze środowiska tych, którzy udzielają azylu lewackim bojówkarzom) użył sformułowania: "obsikiwanie Smoleńskiem" i już przestało być zabwanie. Cham i prostak - pomyślałem - i przypomniał mi się pan Wildstain, który jednym gestem ręki zastopował w TVP tego zaplutego jadem lewaka.
Póżniej zestawiłem sobie to z innym propozycjami tej zacnej stacji, misyjnym programem pani Gessler i nieudanym startem edukacyjnego reality show z udziałem dwóch homoseksualistów. I znowu się sprawdza: "jacy widzowie taka telewizja"?