witek.bis
10.10.16, 14:58
Jednym z najciekawszych epizodów błyskotliwej kariery pani Beaty Libido jest ten moment, w którym Jan Maria załatwia kierownicze stanowisko dla męża swojej Beatki... Wartości chrześcijańskie kwitną na Woronicza chyba jeszcze bujniej niż za czasów krwawego Maćka.
Na liście zatrudnionych w TVP za prezesury Jacka Kurskiego jest też mąż Beaty Fido - Krzysztof Warzyniak. 24 lutego został wicedyrektorem Akademii Telewizyjnej. - Przyprowadził go Jan Maria Tomaszewski, doradca Kurskiego - opowiadają pracownicy Akademii - i kazał mu zająć gabinet po szefie Akademii Jacku Snopkiewiczu. Nawet jak w połowie marca pojawił się następca Snopkiewicza, Włodzimierz Strzemiński, Wawrzyniak gabinetu nie oddał. "Pan Janek" kazał mi tu siedzieć - powtarzał Wawrzyniak.
Na Woronicza mówi się, że Wawrzyniak to stanowisko zawdzięcza żonie i jej przyjacielowi Tomaszewskiemu. Bo jak pisał "Newsweek", Tomaszewski prywatnie związany jest z Beatą Fido. Miała o tym świadczyć powtarzana na telewizyjnych korytarzach następująca anegdota: na spotkaniu poświęconym gali wręczenia nagród aktorskich Orły 2016 Tomaszewski rzucił: - Przyszłoroczną galę mamy już z głowy. Wiadomo, kto dostanie główną nagrodę. Moja Beatka!".
wyborcza.pl/1,75398,20815032,beata-fido-i-manipulacje-tvp.html