titerlitury
05.01.17, 10:24
Ulubione narzędzie komunikacji "dobrej zmiany". Przekaz na dziś: opublikowane nagranie z 16 XII zamyka usta opozycji, która twierdziła, że nie była wpuszczane na salę obrad, tymczasem na nagraniach są, są jak byk. Rzecznik Mazurek z wyraźnym spamem rozkoszy i samozadowolenia na twarzy głosi tę post prawdę przed kamerami - wskazuje to, że być może ona jest współautorem tego przekazu dnia. Choć to nieadekwatne określenie: w mediach społecznościowych już wczoraj wieczorem pojawiły się te wrzuta, łapali się na nie nawet tak inteligentni użytkownicy, jak Łukasz Najder bodaj najsłynniejszy użytkownik polskiego Facebooka.
Nie da rady teraz przekonać zwolenników PiS otumanianych propagandą za kasę Biereckiego przez lata: w ich świadomość już wbito przekonanie: protest niezasadny, opozycja mogła wejść do sali kolumn owej, a mówiła, że nie wpuszczane jej.
Dla porządku: opozycja nie była obecna w sali kolumn owej, bo po zamieszaniu z wykluczeniem posła Szczerby i rozpoczęciem okupacji mównicy, Kuchciński zarządził przerwę i w tym czasie właśnie w sali kolumn owej odbyło się spotkanie opłatkowe klubu PiS i ich współpracowników. Po ogłoszeniu przez megafony i na telebimach informacji o przeniesieniu wznowionych obrad cześć posłów opozycji pobiegła do sali kolumnowej, w pierwszej chwili nie byli przez straż marszałkowską wpuszczane, dopiero po chwili drzwi zostały otwarte, ale sala obrad była zablokowana, bo posłowie spoza PiS nie byli dopuszcza ni do głosu.
Gwoli wyjaśnienia jeszcze zdanie: najwięcej wątpliwości budzi obecność na sali tych pracowników biurowych związanych z PiS em. Tak, marszałek ma prawo zgodzić się na udział osób trzecich w posiedzeniu, ale tej zgody w protokole posiedzenia nie ma. I nie wiadomo czy te osoby brały udział w głosowaniu czy nie.
To co zrobił klub PiS to jest prawdziwy zamach stanu. Konstytucja jest już martwa.