witek.bis
25.04.17, 11:01
Jednym z najzabawniejszych doświadczeń ostatnich dni jest wsłuchiwanie się w pisowskie opinie na temat kilera caracali, czyli Wacka B. Gdyby zebrać do kupy to, co pisowcy opowiadają o nim jako o szefie podzespołu smoleńskiego i to, co myślą o nim jako o specu od śmigłowców, prawdopodobnie wyszłoby coś w tym guście:
Wielce czcigodny Łgarzu i Mitomanie. W imieniu Służby (a konkretnie: w imieniu Pana i jego służby) serdecznie dziękujemy Ci za Twój nieoceniony wkład w dzieło tumanienia Narodu smoleńską mgłą, która wyszła nie wiadomo skąd, i zapewniamy, że jeśli tylko strzeli Ci do pustego łba absurdalny pomysł pojawienia się w kraju, z wielką radością i po staropolsku ugościmy Cię pustą puszką i pęknięta parówką. Odpoczywaj w pokoju. Amen.